Jump to content
Dogomania

pajunia

Members
  • Posts

    2532
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pajunia

  1. [QUOTE]A tak swoją drogą , jestem ciekawa czy będzie jakiś namacalny dowód ,że rzeczywiście psy dostaly te szczepionki, my z Olga miałyśmy być na miejscu wpisywać w książeczki , robić fotografie. A teraz??? xxxx52 musisz uwierzyć na słowo kierowniczce. __________________ [/QUOTE] Nie wierze, ze te psiaki beda zaszczepione, i wcale sie nie zdziwie, gdy za pare tygodni sie okaze, ze wlasnie te zaszczepione - umra na parwo. Przeciez u mnie bylo to samo, niby byly zaszczepione, a zachorowaly. Ksiazeczki mamy do tej pory ( nie wypelnione) tylko z pieczatka lekarza i naklejka, m.in ksiazeczki, z ktorych daty szczepien,by wynikalo, ze pies jeszcze w brzuchu matki byl szczepiony, lub zaraz po urodzeniu.:angryy: To jest jeden wielki przekret kierowniczki z tymi wetami. A jej wierzyc? To kon by usmial.:angryy:
  2. [QUOTE]Jak P. Jadwiga zobaczy, że mimo wszystko pomagamy, może do niej dotrze, kto tak naprawdę jest ważny w schronisku. [/QUOTE] Niepoprawny optymizm:evil_lol:
  3. Ja ostrzegalam przed nia. Przeciez ze mna to samo zrobila, gdy pomagalam, szukalam psom domow, przywozilam karme, to bylam akceptowana. Gdy zwrocilam uwage na oszustwo ich weta i oszustwa w wystawianiu ksiazeczek zdrowia, to stalam sie ta najgorsza, ktora trzeba zwalczyc. Nie tylko ze mna tak postapila. Byla i Rybon, i Tanitka, a teraz wy. Ale wyscie mi nie wierzyli, jeszcze czesc z was, jak xxxx52, czy Ata, Niufek , Arka etc. mnie prawie zlinczowali. Szkoda psow, a ta baba jest po prostu podla. Przykro mi bardzo za Wasz wszystkich, tyle pracy, serca tam wlozyliscie, aby pomoc. Tylu psom mogliscie pomoc. Jest mi naprawde przykro i zal. [QUOTE]Co zrobimy z zamówionymi budami i całą resztą?[/QUOTE] Pomyslcie o schronisku w Uciechowie, tam kazda pomoc jest z otwartymi rekami i sercami przyjmowana.
  4. Andziu, oni juz nie chca. :angryy: Za duzo wysilku trzeba wlozyc, a do oswojenia to bardziej by sie nadawal jakich psi psycholog. Ale kombinuje, musi sie udac. One jeszcze wyjda " na ludzi". Zobaczycie.
  5. Aga, masz priva. Zamelduj sie. Wazne, transport moglby byc. pisz na priva albo na [email]jamniczka@aol.com[/email] lub [email]hundebox1@aol.com[/email]
  6. Ah wiecie, nawet pisac mi sie nie chce.:placz: Kira nie zlapana, i po rozmowie z ta pania behawiorystka, gdzie w tej chwili Mila jest, doszlismy do wniosku ( to znaczy ta pani), ze Kira jednak nie moze tam pojsc. I to z tego wzgledu, ze Mila robi bardzo duze postepy i ta pani obawia sie, ze gdy Kira dojdzie ( ktora jest bardzo silna charakterem - sunia), Mila moze sie znowu siostrze podporzadkowac i resocjalizacja pojdzie di diabla No i musze szukac cos nowego. A dla tak zdziczalej suni, to jest bardzo ciezko. Jak mozna bylo dopuscic te psiaki do takiego zdziczenia, nie rozumiem:placz:
  7. [QUOTE]Jest do oddania od ZARAZ (!!!), siedmio letni, rodowodowy pies husky. Pochodzi z Gdyńskiej hodowli "Józki"- DEVON Józki (WA WO KI'YA Błękitny Skarabeusz - KENAI Kamczadał). Pies jest czarno-biały, brązowo oki. Do odebrania w Helu. Sprawa jest bardzo pilna, koleś wyjeżdża za granicę i szybko chce się pozbyć psa. Odda byle komu, kto tylko wyrazi chęć wzięcia, dlatego zależy mi żeby znalazł się ktoś, kto ma pojęcie o rasie. Psiak ma rodowód, więc może ktoś będzie go chciał do zaprzęgu. Niestety nigdy nie był trenowany, ale nie jest to husky kanapowiec. Jest bardzo samodzielny i trochę dziki. Większość swojego marnego życia spędził na samowolnych wycieczkach po mieśćcie lub na stalowej lince na dworze (( Na pewno wymaga sporo cierpliwości w układaniu, jest bardzo nie ufny do ludzi... Pytania wysyłajcie na [email]husky@hel.org.pl[/email] Pozdrawiam serdecznie, Marta. p/s Proszę rozesłać tą wiadomość gdziekolwiek się da... [/QUOTE] czy to jeszcze aktualne, niestety nie daje sie wyslac maila pod ten podany adres mailowy?
  8. W przyszlym tygodniu zadzwonie do p. Halinki, moze jeszcze jakies inne by mi pozwolila na moja stronke wlozyc. A czy to pewne, ze Bibus domku szuka, a moze zostanie na stale u p. Halinki?
  9. Dziekuje Goniu, nie wiedzialam, ze to szczeniaczek, dzis wloze na moja stronke internetowa. To przeciez niemozliwe, aby taki cudasiek jeszcze nie byla w swoim domku. Ja jej na waszej stronce nie znalazlam, przegladalam dzis, macie sliczne psiaki.
  10. A ja jeszcze mam niesmiale pytanko, gdyz nie moglam sie doczytac. Ile wlasciwie Bibi ma latek? Wiem, ze jest mloda, ale ile moze miec?
  11. jest kochana, mila, spokojna sunia. Dobrze dogaduje sie z innymi suniami i jest razem z wszystkimi innymi. ( Z wyjatkiem szczeniakow, ktore chce podgryzac). Juz wyczesana, tylko ogonek jeszcze nie. Zbyt duzo koltunow. Sliczna panna. Chodzi juz bez smyczy na spacerki i bardzo trzyma sie ludzi i tej calej, naszej zgraji.:evil_lol: :lol:
  12. Juz wiadomo, gdzie Kira spi ( u sasiada), tam spi zawsze po jedzeniu. Wiec Ci panstwo sprobuja do jedzenia dac cos na spanie. Gdy Kira pojdzie na swoje miejsce, aby drzemke zrobic, spobuja ja zlapac. Do samochodu i jazda do tego samego tymczasu, gdzie jest Mila. Tam beda razem sie uczyly zycia. Ci panstwo od Kiry nie sa jeszcze zdecydowani, czy ja zatrzymaja, czy trzeba bedzie szukac nowego domku. Zalezy od zachowania Kiry i jej resocjalizacji.
  13. Czy to musi byc jakas specjalna karma, czy obojetnie? Jesli obojetnie, moglabym z 3 worki dac.
  14. Marlenko, ta pani od Mili jest dobrej mysli i mowila, ze na pewno z Mila sie uda, miala juz takie podobne w psychice psy. Oczywiscie, nie bedzie latwo dobry domek znalezc, gdyz sunia tak do konca, to mozliwe, ze nigdy nie straci tego dystansu do ludzi, ale nigdy nic nie wiadomo. Ona tam dopiero od wczoraj jest. Musimy odczekac. Bardziej martwie sie o Kire, zaczyna byc zimno, a ona jest krotkowlosa. Ta pani z Hannoveru, mysle, ze udalo by mi sie ja przekonac, aby Kire rowniez wziela. To starsza, bardzo dobra, mila i ciepla kobieta. I ona , wraz z rodzina maja bzika na punkcie zwierzat. Pare razy dlugo juz rozmawialysmy i widac, ze ma doswiadczenie i doskonale wczuwa sie w psychike psa. Mila lezala w ciagu dnia u niej pod biurkiem ( niby buda) na jej grubym swetrze ( aby sie z jej zapachem oswoila.) Jutro dowiem sie, jak noc minela. Pytalam o Sonie, gdyz mam rowniez o nia zapytane. I to powazne. Pana, ktory juz ma ze schroniska psa , takiego onkowatego i ten pies ma juz 16 lat i jeszcze jest bardzo zwawy. Ma rowniez doswiadczenie z psami, cale zycie mial psy i dom z ogrodem.
  15. Mila pojechala wczoraj wieczorem w okolice Hannoveru na nowy tymczas. Ten dotychczasowy nie dal sobie rady. Ta nowa opiekunka jest behawiorystka i bedzie bardzo intensywnie pracowala z Mila. jest dobrej mysli, ale powiedziala, ze to przyzwyczajanie Mili do nowego zycia - pare miesiecy potrwa. Mila boi sie doslownie wszystkiego : samochodow, rowerow, ludzi, glosniejszych odglosow, smyczy, obrozy, wyjscia na spacer itd. Kira jeszcze nie zlapana. jesli do konca tygodnia sie nie uda, bedziemy chyba musieli probowac z klatka - pulapka ( tylko ona jest bardzo madra, nie wiadomo czy sie uda) i chyba tez bedzie musiala gdzies pojsc , kto sie doskonale zna na psychice psa. Bede sie starala, jak mogla, aby te zdziczale psiaki, mogly ludzi pokochac. Marlenko, czy Sonia tam jeszcze jest? I czy ona tez jest taka dzika?
  16. Czarus dzis zostal wydmuszkiem. Kastracja dobrze przebiegla, choc Czarus chyba przeczuwal, ze sie go chce pozbawic " klejnotow" i nie chcial usnac. Wszystko w porzadku, tylko jeszcze troche niemrawy i senny. Mam nowe zdjecia, ale mi troche czasu teraz brakuje. Postaram sie wstawic jak najszybciej.
  17. Zasadzka, to troche inaczej bylo, z ta ucieczka. oczywiscie sama jestem bardzo zla, ale opisano mi to w ten sposob, ze ona nie chciala wyjsc z samochodu, wiec ja ta pani chciala wyciagnac. Kira byla w szelkach i na smyczy, gdy ja wyciagnela, Kira wysmyknela sie z szelek, ta pani ja zlapala i Kira ugryzla. Ta pani ja wtedy puscila ( chyba z bolu, nie wiem), Kira zwiala bez szeleczek. Ale prawdy to ja sie chyba nogdy nie dowiem. I wierz mi, gorzkie wyrzuty ja robilam. I ja i Sebastian i Aneta ja bardzo ostrzegalismy, ze sunia jest bardzo dzika i bedzie probowala uciec i aby bardzo uwazali. Niestety nie przypuszczalismy, ze az tak dzika, ale badzmy dobrej mysli ( ja probuje, choc to dla mnie tez bardzo ciezko)Teraz sie sytuacji nie cofnie, tylko mamy nadzieje, ze Kira w koncu sie przelamie i podejdzie do niej.
  18. [quote name='zasadzkas']Złe wieści, złe. Kira biega luzem ale na terenie zamkniętym?[/QUOTE] Niestety nie, w otwartym terenie, ale miske z jedzeniem wstawiaja jej do ogrodu i ona tam przychodzi zjesc. Ale z chwila, gdy tylko ktos wyjdzie, ucieka poza ogrod. Miska jest stawiana coraz blizej domu, nie wiem, jak dlugo Kira bedzie potrzebowala, aby sie do ludzi przekonac. Ta rodzina stara sie jak moze, sa bardzo fajnie. Musimy odczekac. Wyglada na to, ze ona chce byc w poblizu ludzi, ale nie ma zaufania. Ta pani Kire wciaz widzi, ona sie caly czas w poblizu trzyma, ale nie chce podejsc i ucieka na widok czlowieka.
  19. Dostanie teraz 3 x dziennie Rescue Krople. Mam nadzieje, ze pomoze. Ona jest bardzo przerazona i spanikowana..
  20. Niestety, sa niesamowite problemy z suniami. Nie wiem, co bedzie dalej. One sa tak dzikie, tak zdziczale, ze cos potwornego. Biala merlaczka przedwczoraj uciekla.Ci panstwo chcieli ja wyjac z samochodu, ugryzla ta pania, ta z bolu ja puscila, i Kira uciekla. Nie daje sie zlapac, nie daje do siebie blizej podejsc, jak na 30 m. Co prawda jest caly czas w okolicy tego domu, oni jej jedzenie wystawiaja, przychodzi, zje, ale gdy tylko ktos z domu wyjdzie- zaraz ucieka. beda ja probowali stopniowo oswajac i zlapac. Ta druga Mila, jet na tymczasowce, ale ta dziewczyna juz jest wykonczona. Mila wszystko niszczy, caly czas wyje i placze, skacze po scianach, gdy wyszli do ogrodu, zaraz probowala wszystkiego, aby uciec. W nocy nie spi, tylko wyje. Sa obie niesamowicie zdziczale, po prostu dzikie psy. Ta dziewczyna z tymczasu powiedziala, ue juz dluzej nie moze. Ublagalam, aby jeszcze z dwa dni probowala. Aby cos od weta wziela na lekkie uspokojenie. Gdy z nia rozmawialam, slyszalam, jak Mila wyje. i placze. To jest nie do opisania. Nie wiem, czy jest jeszcze jakakolwiek mozliwosc ich resocjalizacji. Przypuszczam, ze zroblismy im niedzwiedzia przysluge, biorac je tutaj. Tych psow jest szkoda, ale nie wiem, czy jest jeszcze szansa. jesli do dwoch dni nie bedzie lepiej, bede musiala Mile do mnie wziasc. Mam w tej chwili 7 psow tutaj w Niemczech, i nie mam pojecia, co zrobic. Nie myslalam, ze bedzie az tak tragicznie.:placz:
  21. Therion, jak sie czegos bardzo chce, to sie musi udac.:evil_lol: Ta laciata, czyli Mila jest ,jak pisalam juz , w Heidelbergu na tymczasowce. Gdy przyjechala, to byl tylko jeden wielki strach. Mila byla do tego stopnia przerazona i dzika, ze nawet przy podniesieniu jej w gore ( sama by kroku nie zrobila, tylko zaraz kladla sie na ziemie) koopka i siusiu z niej lecialy. Takiego przerazonego psa, to jeszcze nie widzialam. Pojechala, z samochodu musiano ja wyniesc. Ta dziewczyna , co ja na tymczas wziela, juz dzwonila i mowila, ze sunia lezy kolo niej na wersalce, a ta ja caly czas glaszcze. Mila usnela i nawet zaczela lekko pochrapywac. Gdy jednak przestaje byc glaskana, zaraz sie budzi i chce wiecej glaskan. Zjadla niezbyt duzo, ale z reki. Do miseczki jeszcze sie boi. Nie chce pic, nie zrobila siusiu. Zacznie od spania w lozku, aby byc przytulona.. Jest jednak zmeczona ta podroza. Na spacery na razie bedzie w szelkach wyprowadzona ( jesli wyjdzie). Jutro napisze, jak noc spedzila i napisze, co u bialej ( Kiry). mam wrazenie, ze Mila nie bedzie duzo czasu potrzebowala, aby sie przelamac i zmienic.
  22. Kira wlasnie zostala odebrana przez swoja nowa pancie i jedzie do domku.
  23. Kirze moze rzeczywiscie leki pomogly. Psy byly spokojne do tej pory. Te dwie merlaczki i Nasza Foksia wtulily sie razem i prawie cala droge przespaly. Sebastian i Anetka tez teraz na parking chcieli zjechao i troche pospac. Masz w 100% racje, gdy Sonia ma tam dobrze, to oczywiscie, nigdzie by nie miala lepiej. Ja tylko myslalam o tym utrudnionym kontakcie z Karina, ale jesli by sie udalo, byloby fajnie. Od wtorku.po tym calym rozgardiaszu, zabieram sie za szukanie domku dla Soni. Moze jakis cudny sie znajdzie. mam nadzieje. A czy te dwa inne tez domkow szukaja? jeszcze raz bardzo, bardzo dziekuje Ci dziekuje. Za wszystko :Rose: :Rose: :Rose:
  24. Andziu, ja zawsze zagladam i wciaz mysle, co zrobic, aby ich jak najwiecej od Was uratowac.
  25. Wlasnie przekraczaja granice. Nie maja choroby lokomocyjnej, ale sa naoprawde bardzo dzikie. trzeba bedzie duzo czasu im poswiecic, aby je zsocjalizowac. Therion, ta jedna - biala ma domek staly, ta druga jedzie na tymczas do Heidelbergu z opcja na zostanie tam. Za pozno bylo na szukanie domku, bylam przekonana, ze ona domek juz dawno ma, a dopiero dwa dni temu dowiedzialam sie, ze trzy tygodnie temu jednak domek zrezygnowal. Szkoda, ze Karina mnie jakos nie poinformowala, bo mialam mase zapytan na nia. Kombinowalam, aby jak najszybciej cos znalezc, aby tam nie zostala. Udalo sie , ale na razie tymczas. Moze to i dobrze, aby ja z tej dzikosci troche wyprowadzic. Sonia mi z glowy nie wychodzi, ale az sie boje czegos szukac, gdyz ten brak kontaktu z Karina psuje wszystko. Gdyby nie kochana Zasadzka, ktora caly tydzien poswiecila psiakom, aby sie udalo je zaczipowac, to by szans nie bylo. Tak sie zastanawiam, moze ktos inny by ja mogl choc na tymczas wziasc, ktos z kim by byla mozliwosc kontaktu. Co myslicie o tym?
×
×
  • Create New...