Jump to content
Dogomania

pajunia

Members
  • Posts

    2532
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pajunia

  1. Czy poznajecie, kto to taki: [IMG]http://static.flickr.com/110/291616002_d18163961d.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/100/291616001_3f0c5c31a9.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/117/291615997_3597f91318.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/118/291615994_da856008ca.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/111/291615993_e1c27740b1.jpg[/IMG]
  2. Jak rodzinka sie powiekszy, to zapraszamy na chrzciny:evil_lol:
  3. Juz sie dowiedzialam,:angryy: :mad: :angryy: :mad:
  4. Dlaczego nie mogly pojechac do lecznicy? :angryy: Czy znowu jakas fanaberia kierownictwa, zmierzajaca do celu smierci maluchow?
  5. No czytam, ze Aga juz napisala. Swietnie, no ten DT zalatwila p. Halinka z Rzeszowa , z Kundelka. Na razie na dwa tygodnie, ale jesli sie cos nie dogra, to Kundelek by tez potem przetrzymal. Ale wolalabym, aby nie. Mieli niedawno jeden wypadek nosowki, niby tylko jeden. Ale troche sie boje. Zaloze skarpetke na AFN. Joasiu, mozesz na AFN wyslac , na " transport Zabci z Brzozowej". Klaniam sie nisko i dziekuje za pomoc.
  6. Aga, zamelduj sie u mnie jak najszybciej, na priva, dam Ci namiary, ktore dostalam od p. Halinki, na wspanialy tymczas dla rodzinki. Jest to w Kunowie, tylko szybko, szybko, jak najszybciej sie zamelduj u mnie.
  7. Az mnie zamurowalo, to ona jeszcze nie jest zlapana? Dawno na tym watku nie bylam, i bylam przekonana, ze mala juz dawno w swoim domku, weszlam na watek i az mi sie wierzyc nie chce. Przeciez warszawiacy, Wy juz ja rok lapiecie, a moze nawet wiecej. Nie rozumiem, chyba za glupia na to jestem, ale wiecej, niz polowa dogomaniakow w W-wie siedzi, a czytajac ten watek, mam wrazenie, ze w tym olbrzymim miescie, tylko jedna gamon mieszka. Powinniscie sie wstydzic warszawiacy, ona powinna juz byc dawno zlapana, wyleczona i wysterylizowana. I miec swoj domek. :angryy:
  8. Kira , jak pisalam, zlapana. 3 godziny to trwalo. Nie bylam przy tym, bo to kolo Chemitz, 6 godzin jazdy ode mnie, ale mi opisano. Dostala, wsypana do jedzenia " konska" dawke srodkow nasennych. Oberwowano ja przez lornetki, gdzie idzie. W koncu powlokla sie w krzaki i padla. Usnela. Po prawie 3 godzinach. Zapakowano do samochidu i pojechala na tymczas do Dardersheim. Doswiadczona tymczasowka. Sami maja 14 psow, dzialke 3000qm. jest podwojnie zabezpieczona- obroza i szelki. I podwojna smycz. Na razie bedzie tylko w domu, aby sie troche do ludzi przyzwyczailia. I co najwazniejsze - Kira slyszy, nie ma problemow ze sluchem. Bede Was oczywiscie na biezaco informowala, ale kamien spadl mi z serca. Teraz drogie towarzystwo, prosze o szukanie dobrego domku dla Soni. Z nia powinno byc latwiej, o ile wiem, ona nie jest dzika, wiec szybko Soniu do domku. Czy mam tez dla niej szukac? Choc szczerze mowiac, to sie troche boje. Mila i Kira dosyc nerwow nam zjadly, a jeszcze w domkach nie sa, tzn swoich domkach. Ale na najlepszej drodze ku temu.
  9. Gdyby p. Halinka sie zgodzila, to nie do schronu, tylko do siebie do domu. Tak ustalilysmy, ale jutro rano mam jeszcze raz zadzwonic, to dostane wiazaca odpowiedz. Agus, czy do soboty beda tam bezpieczne? jesli pani Halinka je wezmie, to bysmy musieli kombinowac transport w ktorys czwartek do Starachowic, a potem z W-wy do mnie, na rancho. Zobaczymy jutro, co pani Halinka mi powie.
  10. Rozmawialam z pania Halinka, pomysli i jutro rano da mi znac, jak moze pomoc, ale raczej tak. ( Przejmie na przechowanie) Druga sprawa. We wtorek jedzie dziewczyna ze Skarzyska do Warszawy ( raczej jej maz), moglby rodzinke zabrac. Napisalam na transportowym o poszukiwaniach transportu warszawa- Gdansk lub Starogard we wtorek. Trzeba by rodzinke do Radomia, Skarzyska, Starachowic lub Kielc dowiezc. Trzeci wariant Prawie co czwartek jedzie ze Starachowic , dziewczyna do Warszawy. Moglaby je rowniez zabrac. Ale trzeba dowiezc do Starachowic. teraz Aga, Ty dzialaj.
  11. Jesli tak, to moze zadzwonie do Kundelka i pogadam z p. Halinka, co o tym myslisz?
  12. Rozmawialam z ciocia, maluchy beda przetrzymane, tak dlugo, jak dlugo sie transport nie znajdzie. Zagwarantowalam, ze na 100% wezme rodzinke, tylko, aby sie udalo z transportem. Czyli, czekamy na jutro i sie modlimy, aby Majce nie udalo sie sprzedac na gieldzie samochodu:evil_lol: , wtedy ruszamy glowa dalej. Wybacz Aga te ostre slowa, ale mi nerwy puscily.:lol: teraz jestem uspokojona, ze maluchom nic sie nie stanie.
  13. [quote name='Ania_w']ja wracam do poprzednich wariantow - tylko tym razem musimy sie bardziej a przede wszystkim wszyscy postarac. W zwiazku z tym mam pare pytan: 1) Czy nadal pozyczenie auta jest aktualne?, 2) co z kosztami za paliwo? 3) Czy maluchy moga zostac zalozmy tydzien a dokladnie do przyszlego weekendu? 4) Czy miejsce na ranczu nadal wchodzi w rachube 5) Czy znalezienie kierowcy wsrod Twoich znajomych jest nadal niemozliwe? 6) Czy pojechalabys jako zmiennik lub opiekun psa i malenstw w czasie podrozy? to moze na tyle.. mamy tydzien.. az, tylko tydzien.. pamietajmy, ze wczesniejsza organizacja zajela nam 3 tygodnie..[/QUOTE] Z autem zaczyna sie krochmalic. Majka trzy tygodnie proponowala, teraz ma sie jutro rozstrzygnac, bo jada na gielde - sprzedac ten samochod. Gdy sie uda im sprzedac, to kompletnie nic nie wyjdzie z pozyczenia auta. No niestety, w przeciagu trzech tygodni nie udalo sie zorganizowac na calym podkarpaciu kierowcy, ktory by do nas pojechal.:placz: Miejsce na ranchu caly czas czeka na cala rodzinke. Aga odpowiedz na reszte pytan. Nie rozumiem, co ma byc zlego, gdy zadzwonie do cioci i i zagwarantuje, ze gdy tylko transport bedzie, cala rodzinke zabieram do siebie. Przeciez pisalas, ze babcia mowila, ze glodomorow nie bedzie karmic. Jesli dam gwarancje, ze je wszystkie wezme, jest szansa, ze nic im sie nie stanie. Cos mi to bardzo podejrzane, i dziwne, ze nie chcesz dac numeru telefonu:crazyeye: Zreszta zaczynam sie powoli zastanawiac, czy Ci w ogole zalezy na uratowaniu tych psow i czy one rzeczywiscie tam sa.? Zalozylas watek, prosisz o pomoc, ale nic sama nie robisz w tym kierunku, aby pomoc tym psom. Trzy tygodnie byl samochod do dyspozycji i nic. Bede dzwonila do " Kundelka", poprosze p. Halinke, czy by nie mogla tych psiakow przetrzymac. Zamelduje sie , gdy cos bede wiedziala. Wtedy. ale bedziesz je musiala do Rzeszowa zawiesc. Wlasnie przeczytalam o hoteliku, to co ,mam dzwonic do " Kundelka" czy nie? Hotelik chyba kosztuje, ile za dobe?
  14. Kira jest zlapana i w drodze do nowej tymczasowki.
  15. A ja mam wspaniala wiadomosc o Mili. Wlasnie dzwonila ta pani , u ktorej Mila jest. Dzis w nocy nastapil przelom. Mila zaczela cala noc prowokowac ta pania do zabawy, szturchala nosem. kladla sie caly czas na plecach, aby ja glaskac, zeskakiwala i wskakiwala na lozko - machajac ogonem, tak jak to szczeniaki robia, przynosila zabawki. Jednym slowem_ to nie ta sama Mila. Na spacerze pieknie na smyczy chodzi. Wczoraj byli goscie, nie uciekala, tylko siadla na sofie i oberwowala. No ciesze sie bardzo. Dzis bedzie proba zlapania Kiry - zobaczymy , co z tego wyjdzie. Trzymajcie kciuki, gdyz jesli sie nie uda, to w przyszlym tygodniu bedzie ja lapal powiatowy wet i moze sie zdarzyc, ze ja jej wiecej nie dostane.
  16. Boshe, Majka nie zalamuj mnie z ta sunia, czy nic nie mozna wykombinowac, aby do nas jechaly. Ja sie tak martwie.:placz:
  17. Aga, skontaktuj sie pilnie z majka ze Starachowic, cos , gdzies wyczytalam o jakims transporcie do W- wy, chyba jutro. Albo z Ania W, tez oferowala propozycje transportu. Przeczytaj pare postow przedtem, podala pare propozycji.. Cholera , prawie trzy tygodnie bylo czasu, aby transport zalatwic, i to przed porodem. I kazdy ( z wyjatkami ) to gdzies mial.:angryy: [B]Podaj mi w koncu telefon do babci i cioci[/B] Zadzwonie i poprosze, aby jeszcze sie wstrzymali. Nie rozumiem, dlaczego nie chcesz podac. I jeszcze cos, na transportowym Majka napisala: [QUOTE]Jest transport dla psiaków z Kielc do Warszawy 4.11 Może inne psiaki skorzystają! [/QUOTE] Czyli Aga kontaktuj sie z Majka, przywiez psiaki do Kielc i szukac transportu z W-wy do Starogardu na jutro. Moze by tak mozna bylo, choc nie wiem, czy nie za male. A moze by o jakims hoteliku pomyslec dla rodzinki?
  18. Zabka z maluchami ma tymczas u mnie na ranchu, w okolicach Starogardu Gdanskiego. No i co wyszlo z rozmowy, jak dlugo moga je przetrzymac?
  19. Beatko, to jest tak Gdy Kira , a w poblizu auto jedzie, ona sie nawet nie odwraca, gdy mieli w rekach puszke z kamieniami i ja potrzasali, to tez sie nie odwaracala lub gdy klaskali , tez sie nie odwracala. Ale to wszystko bylo w odleglosci co najmniej 20 m. Moze byla zbyt jedzeniem zajeta. Nie wiem, moge tylko przekazac, co mi ci ludzie mowili, mnie tam nie bylo. bedzie probowana jeszcze jutro byc lapana przez znajoma, ktora znam juz dawno, a ktora zaoferowala tymczas , a ma doswiadczenie z zdziczalymi psami. Modle sie, aby sie udalo.
  20. Beatko, ale gdy sie pytalam, czy ze sluchem jest w porzadku, to tak napisalas: [QUOTE]Słuchajcie , ja do psów nie krzyczę a Biała słyszała, ze do niej mówie wiec jak na moj gust - SUKI SA ZDROWE , NIE sa głuche ani niewidome. Stan bardzo dobry tylko domków brak . [/QUOTE] Bylam wiec pewna, ze wszystko jest w porzadki. Czy mozliwe jest, aby karina nie zauwazyla, ze sunia jest glucha?
  21. Kira nie jest zlapana. We wtorek usilowano ja zlapac, dostala srodki nasenne, byla bardzo ociezala. myslano, ze juz usnie, ale w momencie, gdy do niej podchodzono, zerwala sie, dostala paniki i na oslep uciekala. Nie udalo sie jej zlapac. W przyszlym tygodniu bedzie ja probowal lapac powiatowy wet, ktory ma prawo do strzelenia nabojem usypiajacym. Ona sie boi kotow, psow, wszystkiego a ludzi najwiecej. Jednak jest podejrzenie, ze jest glucha. Nie reaguje na zadne odglosy, gdy auto jedzie, lub puszke z kamieniami, klaskanie itd. Tak mi ta pani od Kiry mowila. Beata Dorobczynska, pisalas , ze sluchala, gdy do niej mowilas. Jak to bylo? Czy pozwolila Ci do siebie na tyle podejsc, abys mogla do niej mowic? I jak stwierdzilas, ze ona slyszy? Nie wiem, co bedzie, gdy sie ja zlapie. Mysle o tym, aby ja do mnie wziasc na resocjalizacje.
  22. tez bym nie chciala maluchow z mama od razu brac, niech by troche podrosly i silniejsze byly. To przeciez podroz prawie przez cala Polske, dlatego tak sie modle o jakas wiadomosc od Agi, jak dlugo by maluchy mogly tam zostac, bez niebezpieczenstwa, ze zostana pozbawione zycia. Aga, zamelduj sie, prosze.
  23. Mila robi niesamowite postepy, jedynie jeszcze sie boi na dworze siusiac, i robi w domu. Ale koope juz na dworze. jesli w tak szybkim tempei dalej pojdzie, to niedlugo bedzie mozna jej ostatecznego domku szukac. Z Kira niestety nic nowego, jeszcze sie odpowiednia tymczasowka nie znalazla, ale mysle, ze to teraz jeszcze kwestia paru dni. Czekam na kontrole paru tymczasowek.
×
×
  • Create New...