-
Posts
1028 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Formica
-
A pewnie sprawdź, dodatkowa wiedza się przyda. Preperat z witaminami z grupy B w zastrzyku jest strasznie bolesny i Kajce też oszczędziłam tego bólu. Dla Nivalinu nie widzę przeciwwskazań, za to wskazania jak najbardziej. Konsultowałam jego podanie z kolegą i też nie widział przeszkód, więc jak na razie będę się opierać na swojej opinii. Przypadek Sofki był jednak nieco inny niż Kajki. Sam Nivalin nie pomoże nam walczyć z nizbornością na którą obie cierpią, ale u Kajki pomoże walczyć z uszkodzeniami przewodnictwa nerwowego, które nastąpiły w zesżłym tygodniu.
-
Maupa - Nivalin bardzo dobrze się sprawdza w pobudzaniu przewodnictwa nerwowo-mięśniowego, a dodatkowo przenika barierę krew-mózg i wspomaga przewodnictwo w ośrodkowym układzie nerwowym. Galantamina zwiększa także napięcie mięśni. Zdajemy sobie sprawę, że nie wyleczymy za pomocą Nivalinu niezborności móżdżkowej, ale może pomóc nam leczyć uszkodzenia po "ataku". Od zeszłego tygodnia mała dostaje także sulfonamid z trimetoprimem, wit. B1 i leki przeciwzapalne, początkowo dostawała takzę sterydy p/obrzękowo, ale z tego już się wycofaliśmy. Odpukać w niemalowane, ale po stanach atakopodobnych ani widu, ani słychu. Nivalin pomógł mi wyciągnąć wiele psów neurologicznych z niemałej opresji, a najpiękniejszym przykłądem jest trzyletni yoreczek, który na skutek urazu jeszcze we wrześniu był całkowicice porażony. Teraz sam wchodzi i wychodzi w lecznicy. Nivalin jej nie zaszkodzi, a może pomóc, a ja będę się chwytać każdej deski ratunku.
-
Zamieszczam parę Kajkowych filmików. Pierwszy został nagrany "przed", a kolejne "po" ataku. 1) Ze spacerku, wyraźnie widać, jak Kaja wysoko podnosi łapki. YouTube - Szara Przystań - Kaja 2) Tu już stan "po". YouTube - Szara Przystań - Kaja 3)Kolejny: YouTube - Szara Przystań - Kaja 4)Szaleństwo po kąpieli :cool3: YouTube - Szara Przystań - Kaja Wykupiłam dziś dla Kajki Nivalin, cholerstwo drogie jak diabli, ale będziemy próbować. Za to spotkał mnie bardzo miły akcent, bo gdy brałam fakturę w aptece, pani magister bardzo się zainteresowała losem Kajki i powiedziała mi wiele ciepłych słów. Od razu człowiek z nową energią podchodzi do stojących przed nim zadań. Kajka zachowuje się nieco lepiej. łatwiej jej trafić do miski, i zgrabniej chodzi, ale wciąż zachowuje się tak jakby nie słyszała i nie widziała. Pod koniec chyba trzeciego filmiku zaczyna co jakiś czas drapać się za uchem. To był efekt na gwizdanie :) co zagwizdałam Kajce łapa wędrowała do ucha.
-
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Formica replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
To nawet nie kwestia kwarantanny, bo Alutka tez trafiła do Halbinki po śmierci Szamanka. Do Halbinki mógłby trafić psiak, u którego już potwierdzono parwo, a my możemy zająć się walką o niego. Tu chodzi o to, że Platon nie toleruje doros łych psów na swoim terytorium, poza Inką. Stąd żaden dorosły tymczas nie wchodzi w grę. -
Znowu przerwa w relacji, za którą serdecznie przepraszam. Badania krwi Kai wyszły wzorcowo. Sunia jest coraz stabilniejsza, lecz wciąż jej daleko do stanu sprzed ataku. Dzięki uprzejmości Halbiny i jej fotomatu nakręciłam parę filmików, ale nie wiem jak je tu wkleić. Za chwilę wrzucę parę fotek. Wczoraj Kajka była wykąpana, po czym zaczęła szaleć jak "za dawnych czasów". O wiele lepiej idzie jej trafianie do miski i łykanie pokarmów. W niedzielę 29.03 jedziemy na konsultację do Wrocławia do doktora Wrzoska. Zobaczymy co on nam powie.
-
Nie chcę zapeszać, ale Kajka od poniedziałkowej nocy nie miała ani jednego ataku. My też nauczyliśmy się z nią współpracować i odczytywać jej sygnały. Dostała już leki, pojadła popiła, połaziła po ogródku, co najlepsze próbowała wskoczyć na drzewo :lol: (nie widziałam jej takiej żywej od czasu pierwszego ataku), a teraz smacznie śpi.
-
Właśnie wróciliśmy z konsultacji z kolegą, który przyjmuje w innej zabrzańskiej lecznicy. Badanie dna oka nie wykazało żadnych zmian w morfologii, a co najważniejsze Kaja reagowała na silny strumień światła, co oznacza jednoznacznie, że coś tam widzi. Kajka podczas badań zachowywała się trochę autystycznie, była bardzo spokojna, reagowała dopiero jak tylko jak ją coś bardzo zabolało. Ewidentnie gorzej sprawną ma prawą część ciała. Mamy wyniki morfologii i wszystko w normie, jutro będą wyniki biochemii. Kolega podsunął nam jeszcze ewentualną hipotezę encefalopatii wątrobowej. Jutrzejsze wyniki biochemii obalą ją lub potwierdzą. W każdym bądź razie uruchomi też kontakty w ośrodku olsztyńskim i chyba nad Kają zacznie się zastanawiać więcej mądrych głów. Nie zdążyłąm dziś zadzwonić do doktora Lenarczyka i w sumie chyba lepiej, poczekamy na wyniki biochemii i z pełnymi wynikami będę dzwonić. Dziękuję za okazane wsparcie materialne i duchowe, baaaardzo nam pomagają. Kajka teraz jednak zmęczona przejściami śpi właśnie smacznie.
-
Z Kają mam wrażenie coraz gorzej. Leki uspokajające musi dostawać w coraz większych dawkach i coraz krócej działają. Dziś w nocy znowu miała trzy napady przymusowego chodzenia. Artyleria leków znowu zwiększona o dodatkowe. Dziś rano też była niespokojna, ale tym razem trochę inaczej to wyglądało. Podstawiłam michę z wodą pod nos, pilnowałam żeby się nie zachłysnęła podczas picia, potem to samo z jedzonkiem. Gdy napełniła brzuchol, próbowała wdrapać się na kanapę, pomogłam, to zwinęła się w kłębek i zasnęła sama z siebie. Teraz śpi, a ja dobudzam się kawą.
-
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Formica replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Dziś po siedemnastej będzie dzwonić pani do Ciebie w sprawie Alutki. Musisz jej zrobić RTG adopcyjne, bo zadzwoniła do mnie, kiedy nie mogłam za bardzo rozmawiać. -
Goniu, biologia nie zna reguł. Miałam nadzieję, że Kajeczka po prostu jest niezborna w wyniku tego zespołu przedsionkowego lub co też jest prawdopodobne z powodu niedorozwoju móżdżku na tle wirusowym. W takim stanie mogłaby sobie spokojnie funkcjonować i znaleźlibyśmy dla niej domek. Ale te ataki i pogłębiająca się po nich niezborność + ślepota i częściowa głuchota, nie wskazują na to by choroba była statyczna, lecz, że mamy doczynienia z powolnym procesem postępującym. Może to być na tle zapalenia (chociaż dostaje leki p/zapalne) lub degeneracji. Kolega przyjechał i potwierdził to co podejrzewaliśmy, czyli zaawansowane zaburzenia ze strony móżdżku i zespół przedsionkowy. Bardzo martwi nas pogłębiający się stan Kai. Przez cały łikend był raz lepiej raz gorzej. Trochę zjadał, chociaż ciężko było jej trafić w miskę trzymaną pod nosem, trochę się pokręciła po domu, jakby badając teren za pomocą ograniczonych zmysłów. Po czym atak wrócił. Dziś rano już nie kręciła się w koło, tylko wędrowała w różnych kierunkach, ale za to zaczęła wyć (ból wykluczony). Co dalszej diagnozy pozostaje udać się nam do specjalistów. Według wszelkich znaków na niebie i ziemi i Neurologii małych zwierząt, najrozsądniej byłoby jej zrobić tomografię. Wyczytałam na dogo, że taki zabieg u kota bez kontrastu to koszt 500zł. Taka suma jest grubo ponad nasze możliwości finansowe, doliczając do tego koszt podróży do Warszawy (tylko tam znajduje się jedyny tomograf zwierzęcy w Polsce):niewiem:. Na razie Anią_w pomogła mi sklecić maila z dokładną historią choroby do prof. Romana Lechowskiego, specjalisty chorób małych zwierząt (polecany między innymi na dogo, jako dobrego neurologa) czy jest nam, a raczej Kajce, w stanie pomóc. Chcę wiedzieć, czy są szansę na poprawę jej stanu do chociażby takiego w jakim do nas trafiła. Jeśli taka istnieje, to stanę na głowie by do tego doprowadzić. Trzymajcie kciuki za odpowiedź z promyczkiem nadziei.
-
:-( Kaja wczoraj obudziła się w lepszym, przytomnym stanie, lecz po południu znowu zaczęły się silne pobudzenia i musieliśmy ją ponownie wyciszyć, żeby sobie krzywdy nie zrobiła. Pociesz mnie to, że podczas tych ataków jest najwyraźniej porusza się, ale świadomość jest ewidentnie zaburzona. Tak jakby była robocikiem. Dziś rano obudziła się, zjadła, popiła, pochodziła trochę. Jest wyraźnie osłabiona i jej stan w porównaniu do tego sprzed paru dni bardzo się pogorszył. Znowu ma poważne problemy z utrzymaniem równowagi, dłuższy czas. Podczas badania okazało się, że na pewno nie widzi na lewe oko, i nie słyszy na któreś z uszu. Żeby zlokalizować dobiegający musi obrócić się dokoła siebie. Jutro badamy krew i dzwonimy do Wawy. Zdaje się, że jedynym sposobem na ustalenie dokładnej przyczyny choroby jest tomografia lub/i badanie płynu mózgowo-rdzeniowego. Najprawdopodobniej mamy do czynienia z postępującymi zmianami degeneratywnymi móżdżku, a w tym wypadku rokowanie jest niestety złe.
-
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Formica replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Halbinko być może to tylko reakcja na zmianę żywienia. Orijen jest baaardzo bogaty w białko, więc daj jej trochę czasu. -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Formica replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='halbina'][IMG]http://lh6.ggpht.com/_aUXFZS-v4U0/Sbr0Fo8N-eI/AAAAAAAAB_Y/FWLmT41DDx8/s640/P3130622.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_aUXFZS-v4U0/Sbr0Om6EbTI/AAAAAAAAB_o/nDa1HTSeJUg/s640/P3130624.JPG[/IMG] gościa trzeba otoczyć troskliwą opieką... moze snagrodę czymś sie podzieli... albo wymizia...[/quote] To Platon tak potrafi?! Ja też tak chcę! :placz: -
Uch, nie było lepiej, ten piątek trzynastego chyba jednak był pechowy (chociaż nigdy w to nie wierzyłam). Kaja cały dzień nie miała apetytu i była osowiała. Ponieważ ma zapalenie ucha zewnętrznego także, dostała leki p/bólowe, p/gorączkowe, p/zapalne i antybiotyk. Niestety w nocy zaczęły się ataki. Pierwszy o 23, Kaja zaczęła chodzić w kółko, napierać na przeszkody, zupełnie nie reagowała na głos, czy gwizdanie. Jakby nagle straciła słuch i wzrok. Przewracała się, zaczęła przeżuwać. Czekaliśmy trochę, próbując ją uspokoić, ale nic to nie dało. W końcu dostała minimalną dawkę leków uspokajających, po której niemal natychmiast się położyła i zasnęła. My także. Niestety następne ataki silnego pobudzenia zaczęły się kolejno o 1:40 i 3:30. Kaja całkowicie nie kontrolowała swoich odruchów. Piotrek podjechał do siebie do lecznicy i ostatni atak wyciszyliśmy już silniejszym środkiem. Zareagowała na leki p/padaczkowe. Odtąd Kaja śpi. Przebudzi się na chwilę i zasypia na nowo. Jest teraz ze mną w lecznicy.
-
Dziś Kajka ma jakiś gorszy dzień. Trudniej jej się wstawało, na dworze zrobiła małe siku i szybko wracała do domu. Potem wlazła pod moje biurko i nie potrafiła stamtąd wyjść. Chyba jej się kręciło w głowie, bo jak ją wyciągnęłam, to pokręciła się w kółko ze spuszczonym łebkiem i zamiast zostać w koszyczku na kocyku, gdzie ją wsadziłam, wylazła i wcisnęła się w kąt pomiędzy łóżkiem a szafą. Zwinęła się w kłębek i odmówiła dalszej współpracy (patrz: zachęta do zabawy).
-
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Formica replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
[URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=581648770"]MAlutka na allegro[/URL] Mam nadzieję, że się nie pogniewacie za wykorzystanie części treści ogłoszenia z cafeanimal :oops: A co do cafeanimal, halbinko napisałam już do nich, może się w ten sposób uda odzyskać hasło. -
Jeśli chodzi o samopoczucie Kajki to nie odczuwa ona bólu, może czasami zawroty głowy. Na pewno czuje dyskomfort z powodu tego, że nie potrafi czasem wstać na łapichny lub zejść po schodach, w takich sytuacjach patrzy na mnie błagalnie by jej pomóc. A poza tym radzi sobie świetnie. Sunia nie cierpi na pewno, ale obawiam się, że nikt jej nie zechce, bo jednak nie jest to całkowicie "normalny" szczenior.
-
Foteczki ze tego łikendu, dzięki uprzejmości cioteczki Halbinki. Na szczęście wobec swojego fotomatu nie jest tak zaborcza :eviltong:. Tutaj ładnie widać jak Kajka chodzi, wysoko podnosząc przednie łapki. Zdjęcia statyczne będą później. Na spacerze Kaja nie bywała statyczna. Czasem bardziej przypominała kangura w połączeniu z zającem... A po spacerku: Co do pytania o podejrzenia. Jeżeli mamy rzeczywiście doczynienia z uszkodzeniem móżdżku rokowania na pełne wyzdrowienie są bardzo ostrożne. Będziemy próbowali ustalić przyczynę uszkodzenia. A Kajuchna jest świetnym pieskiem. Fakt, że ma kłopoty z poruszaniem, nie pozbawił jej energii i szalonej natury szczeniaczka. Dlatego zdjęcia w ruchu są jakie są... :diabloti:
-
<kaja się> już relacjonuję U Kajuchny istnieje duże podejrzenie uszkodzenia móżdżku, stąd te wszystkie objawy. Przyczyn może być dużo od mechanicznego wypadku, po przechorowanie nosówki przez ciężarną mamę. Na razie wciąż szukamy przyczyn. Umówiłam się z kolegą po fachu, który interesuje się "bardziej" neurologią i w łikend ma do nas podjechać i poobserwować i zbadać Kaję i potwierdzić lub wykluczyć nasze podejrzenia. Jeśli wciąż będziemy mieli wątpliwości podjedziemy do Wrocławia. Na razie wciąż bierze leki i jest z tygodnia na tydzień minimalnie lepiej. Ale czy objawy ustąpią całkowicie ie jesteśmy w stanie przewidzieć jak na razie. Fotmi ze spacerku postaram się wkleić wieczorkiem :)