-
Posts
1028 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Formica
-
Misza (kocurek ze złamaną miednicą) już w nowym domu!!!
Formica replied to DG32's topic in Już w nowym domu
Piękny. No to czekam na kićka jutro. Ma już jakieś imię? -
Misza (kocurek ze złamaną miednicą) już w nowym domu!!!
Formica replied to DG32's topic in Już w nowym domu
Tylko czy istnieje hotelik w którym codziennie odsiusiają go i zadbają by nie leżał we własnych odchodach. W takim stanie kocik nie powinien w ogóle się poruszać. Rozmawiałam z DG, podobno kiciuś ma czucie w tylnych kończynach i stara się poruszać powłócząc nóżki za sobą. -
Kicia ma się dobrze. Trochę jej na początku nie pasowało towarzystwo, ale już w miarę się dogadali. Właśnie wystawiam jej allegro i wrzucę ją na cafeanimal.
-
Misza (kocurek ze złamaną miednicą) już w nowym domu!!!
Formica replied to DG32's topic in Już w nowym domu
Siadł mi net wczoraj złośliwie, gdy czytałam wątek. Możemy przyjąć kocika pod opiekę fundacji i zapewnić mu dalsze leczenie i tymczas. Tyle, że od wtorku, bo dziś zaraz po pracy wyjeżdżam i wracam dopiero późnym wieczorem w poniedziałek. Jeśli to rzeczywiście tylko złamana miednica, a nie złamany kręgosłup, to kwestia czasu i kocik dojdzie do siebie. Jednak powinien do wtorku dostawać leki. Pozdrawiam, formica -
Jesteśmy. Wieści są średnie na jeża. Po pierwsze Kaja ma duży ubytek kory mózgowej prawej półkuli, oprócz tego jest widoczny obrzęk wokół komory mózgu i wyraźna asymetria pomiędzy półkulami. Badanie nie wykazało guzów, torbieli czy wylewów. Jednak doktor Wrzosek mówi, że to co widzi w rezonansie w ogóle nie odzwierciedla tego co widzi patrząc na Kaję. Że w ogóle powinna być w o wiele gorszym stanie, a jej poprawa jest zadziwiająca. Stanęło na tym, że będziemy podawać jej antybiotyk + leki zmniejszające ciśnienie śródczaszkowe i za sześć tygodni jedziemy z powrotem do Wro na pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego, by sprawdzić czy proces zapalny postępuje, czy nie. To tyle na dziś. Padam na ryjek i idę spać. Na wszelkie pytania odpowiem jutro.
-
Co do leczenia na razie odstawiliśmy wszystkie leki oprócz wit b1, miały czekać do rezonansu, zrobiliśmy pełne badanie krwi. Poprawę Kajki było widać z dnia na dzień, przed wizytą pani bioenergoterapeutki, ale nie mogę wykluczyć, że jej działania na przykład nie przyspieszyły efektu leczniczego. Zastanawiam, czy tam u Kajki nie doszło do jakiegoś wylewu. Nie ma co gdybać, tylko poczekamy do jutra. Ja jakoś się kuruję powolutku, łeb mi przynajmniej nie pęka już, co jest błogosławieństwem :loveu: Co do Makiavela to ja nie wiem co z niego za zwierz, wychowany od trzeciego tygodnia życia z człowiekiem, pieszczoty ma końskie, czyli uwielbia gryźć i korzystać z pazurów,od pozostałych kotów raczej stroni, niejedną noc wolał z Daszką w budzie przespać niż z nami w domu :roll: Każdego szczeniora wylizuje, porażonemu Piorunkowi matkował, teraz Kajeczce. Takie nie-kot z niego :lol:
-
Nie wiem czy dam radę. Mimo mojej choroby świat nie chce poczekać, więc choruję w biegu. Tylko w łikend sobie pofolgowałam leżeniem w łóżku, stąd brak fotek, bo jak w końcu chwyciłam fotomat, to baterie się zbuntowały. Ale Kajuchna po prostu szaleje. Biegała wczoraj po ogródku, aż się bałam, że nie wyrobi przed płotem. Jak się odbija to równocześnie z wszystkich czterech łap, wygląda to przecudnie. :loveu:
-
Oto, w jakich warunkach mieszkała maleńka, zanim przygarnęła ją Marta. Wybaczcie jakoś zdjęć, robione z telefonu komórkowego. [IMG]http://lh3.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/SdndKZsAS6I/AAAAAAAAAQ4/O8lBK3JQQt0/s640/20080331%28003%29.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/SdncddYu38I/AAAAAAAAAQo/dEbpOpxo5TI/s640/20080331%28001%29.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/SdndGttPfnI/AAAAAAAAAQw/ERGnxl2OrlY/s640/20080331%28002%29.jpg[/IMG]
-
Dotarły, dotarły :loveu: Serdecznie dziękujemy: Dogo07 => 40zł p.Kowalczyk => 150zł p.Kaczmarska => 5zł p. Wilma-Śliwińska => 5zł p.Techman-Poloczek =>70zł Jasno =>100zł KasiamMK =>25zł --------------------------- za tę kwotę będziemy w stanie pokryć najprawdopodobniej całe późniejsze leczenie Kajuchny 395zł + 160zł => 555zł Dziękujemy!!!
-
Kaja z dnia na dzień mnie zadziwia. Dziś na przykład tylko się poruszyłam w łóżku, a ona od razu podniosła głowę i patrzyła dokładnie na mnie. Takiej reakcji nie wiedziałam od ponad trzech tygodni. I zawołana na ogródku sama przybiegła. Co prawda zaczęła kółeczkiem i biegła po łuku, ale przybiegła!:multi: Tylko w kupalu pojawiła się krew, ale zaraz się z nią rozprawimy. Kajuchna jest po szczepieniu więc raczej wykluczam najgorsze, a na ostatnią karmę zareagowała trochę nie bardzo. Wiadomości o terminie jeszcze nie mam. Jak tylko czegoś się dowiem będę dzwonić.
-
Ech, choroba mnie rozkłada i zapomniałam napisać. Kaję wczoraj odwiedziła bioenergoterapeutka. Umówił ją nasz kolega, który usługi tej pani bardzo sobie chwali. Mnie przy samych zabiegach nie było, ale Piotrek mówi, że było widać, że Kajka reaguje na jej działania. Z tego co zrozumiałam, z Kai wyciągnięto złą energię, a przesyłano jej tą dobrą. Pani powiedziała, że nie jest w stanie określić, czy Kajka wykorzysta ją na leczenie, na zabawy, czy cokolwiek innego. W ogóle od powrotu z Wrocławia, widać u Kajki jakąś powolna poprawę, zaczyna reagować na wołanie, nie skręca jej tak w bok przy jedzeniu i łatwiej trafia do miski, i stabilniej się porusza. :multi: Mam nadzieję, że wróci do swojej normy, a być może uda się ją całkowicie wyleczyć.