-
Posts
1028 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Formica
-
Dwa noworodki podrzucone do schronu.OBIE JUZ W NOWYCH DOMKACH :)
Formica replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Się podłącze do wątku, bo maluch przesłodki. Mało kto tak do mnie merda ogonkiem stojąc na stole w lecznicy :loveu: Mała się leczy szybciuteńko, tylko jak Martyna pisała kropelki p/pasożytnicze obowiązkowo trzeba będzie powtórzyć. -
Podrzucam maleńką. Marta porobiła wczoraj ogłoszenia, będzie wywieszać w okolicy. Ja ze swojej strony zrobię jej allegro i ogłoszenie na cafeanimal. Będę wdzięczna za pomoc w ogłaszaniu jej na innych portalach. Sunia jest naprawdę towarzyska. Wczoraj w lecznicy do ludzi się przymilała, za to widząc szczeniaczka chow-chowa wmurowało ją czterema łapami w posadzkę i ruszyć się nie chciała.
-
:loveu: SERDECZNIE DZIĘKUJEMY ZA KOLEJNE WPŁATY :loveu: Na dzień 31.03.2009r na koncie zostały zaksięgowane darowizny na rzecz Kai: p.Drezner => 25zł p.Liberka =>100zł p.Sroka => 100zł p.Bocheński =>10zł p.Wołoszyn => 20zł ---------------------- 255zł 420zł - 255zł = Wciąż brakuje 165zł! Kajka wczoraj wieczorem, jakby bardziej się ożywiła, jednak dziś znowu papu, siusiu i spanko. A Makiavel od razu przytuptał do jej koszyka. Maggie co do przejazdu jeszcze nie wiem jak to będzie wyglądało. Rezonans będzie umówiony na któryś wtorek, albo czwartek ok 12stej z tego co wiem. Dziękuję ślicznie za ofertę pomocy. Dam jeszcze znać, na razie ustaliłam z Piotrkiem że pojadę naszym autkiem, ale będę pamiętać o Tobie :loveu:
-
błagam o pomoc dla Kajuchny => wątek Kajki. Wszystko opisane jest w pierwszym poście. Co do hoteliku muszę się wytłumaczyć publicznie. I tym razem sprawa hoteliku padła naturalnie. Aktualnie nasza fundacja działa na bazie trzech domków tymczasowych, każdy z nich ma swoje ograniczenia. Halbina może przyjmować tylko psy młode, Ewa tylko koty, a ja w sumie nie powinnam nic... Całą organizacją fundacyjną zajmuję się w sumie tylko ja, z pomocą księgowej, a ponieważ doba ma tylko 24h, a ja na głowie jeszcze pracę i rodzinę, po prostu nie wyrabiam. Tak więc jak na razie fundacja działa tak jak działa. Skupiliśmy się także na sterylizacji kotów bezdomnych i jak na razie udało nam się wysterylizować 38 kotów. Nie wiem czy to dużo, czy mało, ale zrobione jest.
-
Nie wiemy. Kaja trafiła pod opiekę fundacji na początku lutego, wtedy wykazywała objawy niezborności. Podejrzewaliśmy sprawę wrodzoną (chociażby po przechorowaniu przez matkę nosówki w czasie ciąży - młode mogą mieć uszkodzony móżdżek), bo choroba nie postępowała ani nie ustępowała. Ale po miesiącu przebywania u nas miała nagły atak pobudzenia, a potem już to co wcześniej opisałam.
-
Dogo07 na stronie jedenastej tego wątku są filmiki sprzed ataku i po ataku. Tam najlepiej zobaczysz jakie problemy ma Kaja. Przed atakiem podejrzewaliśmy zespół przedsionkowy i niezborność móżdżkową, mała podnosiła wysoko nóżki przy chodzeniu, plątały jej się dość często, miała skrzywiony łebek na jedną stronę, ale ogólnie nieźle sobie radziła. Teraz śpi pół dnia wstaje tylko po to by się złątwić a ma z podniesieniem nie lada problemy, nogi jej się plączą, nie jest świadoma tego, że któraś z kończyn jest ustawiona pod dziwnym kątem, nie wie skąd dobieg głos, patrzy na ciebie ale nie dociera do niej, że cię widzi. Jakby żyła tylko w swoim świecie. Żeby zjadła trzeba jej miskę podsunąć pod nos i pomóc trafić do niej pyskiem, jak się załatwi trzeba pomóc jej przejść parę kroków, by nie pacnęła w to co zrobiła. Nie potrafi chodzić do przodu, tylko po kole, czasem ma zrywy do biegu, jak się rozbawi na dworze, albo jak widać po kąpieli. Ale to są jedyne objawy jakiegokolwiek życia szczeniaczkowatego. Co do szans wszystko zależy od wyników badań. Kaja jest kochanym psem, nawet popmimo tego, że teraz praktycznie życie z nią sprowadza się do karmienia , sprzątania, karmienia, sprzątania i ciągłego patrzenia na jej bezsilność. Na pewno była kochanym psem atakiem, keidy mimo że trochę niezdarnie ale biegła do mnie na zawołanie, bawiła się zabawkami i zaczepiała do zabawy moje suki. Dziś do Wrocławia jechała z duszą na ramieniu, że usłyszę wyrok ostateczny, którego samego nie umiałabym wydać chyba. Ale zamiast tego pokazano mi światełko w tunelu, i mimo że może się okazać że to ten kawałowy pociąg, chcę zrobić wszystko by sprawdzić czy Kaja naprwdę nie ma szans na w miarę normalne życie. Bo teraz to nie jest życie tylko wegetacja. :shake:
-
Serdecznie dziękuję za wpłaty! Na koncie Fundacji odnotowano poniższe wpłaty z dopiskiem "Kaja" Sheeva84 => 50zł p.Laskowska => 100zł Psiama => 115zł Gonia =>50zł ---------------- 315zł z czego na dotychczasowe leczenie i badania krwi wydano 95zł czyli na dzień dzisiejszy stan skarpetki Kajki wynisi 220zł. Do rezonansu brakuje nam 380zł + musimy wykonać badanie krwi pod kątem elektrolitów ok. 40zł.
-
Pisz,e po krótce jeszcze z Wrocławia (dorwałam się do kompa szwagierki:diabloti:). Jednak badania u specjalisty to konkrety. Dorktow Wrzosek orzekł, że najprawdopodobniej przyczyna lezy w przodomózgowiu. Może byc to nowotwór( raczej mało prawdopodobne ze względu na wiek), torbiel (to najbardziej prawdopodobne), lub stan zapalny z powodów zakaźnych lub nie. Oprócz tego niezbornośc najprawdopodobniej ma tło wrodzone. Za wizytę doktor nie policzył nam nic, ale teraz muszę uzbierać 600zł na rezonans, który mamy wykonać. Doktor załtwi nam rezonans we Wrocławiu. Dopiero na jego podstawie bedziemy wiedzieć co jest przyczną, jesli to jest zmiana morfologiczna (guz, torbiel) lub czy możemy bezpiecznie robić badanie plynu mózgowo rdzeniowego i decydowac dalej o losach Kajki. Jesli okazałoby się, że mamy doczynienia z guzem lub torbielą położoną powierzchownie doktor podejmie sie także uzunięcia jej po kosztach, jako że to pies fundacyjny. Dostałam także wytyczne co do badań dodatkowcyh krwi. Wieczorem zrobie podliczenie ile już wplynęło pieniążków na Kaję i wystawię aukcję allegro. Jeśli jakaś dusza ma trochę czasu i chęci będę wdzięczna za przygotowanie tekstu aukcyjnego, bo ja nigdy do tego ręki nie miałam. Jak uzbiera się ta suma, dzwonię do doktora, biore dzień wolnego i jedziemy na badania.
-
Filmik pokąpielowy był kręcony po ataku. Ale Kajka miała wyraźnie lepszy dzień. Teraz zwykle większość dnia przesypia, woli nie wstawać i nie chodzić, robi to tylko by się załatwić i zjeść. To prawda, że przybrała na wadze, żeberka gdzieś się schowały pod tłuszczykiem. Kaja nie zwraca uwagi na to co się dzieje wokół. Wiem, że słyszy (nie lokalizuje dźwięku) i wiem, że na pewno widzi na jedno oko, ale nie reaguje na gesty przywołania. Boję się tego co okaże się na badaniach we Wrocławiu. W takim stanie jak Kajuchna teraz jest nie nadaje się całkowicie do adopcji.
-
5tyg.Maleństwo Lilu - wygrała z chorobą i ma wspaniały dom :)
Formica replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Bardzo możliwe, że jest to infekcja mieszana. Mogło się zacząć od obniżenia odporność, nużeńce się uaktywniły, a potem wdały się bakterie. Poparzenie to raczej nie jest. Dlatego tak ważne są zeskrobiny. Jeśli to ropowica, to trzeba wkroczyć z antybiotykiem i to celowanym. Sam posiew zajmuje minimum 2-3 dni. Jeśli nużeniec to miejmy nadzieję, że jeszcze nieuogólniony. Obciążenie dla takiego małego organizmu może być znaczne. -
5tyg.Maleństwo Lilu - wygrała z chorobą i ma wspaniały dom :)
Formica replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Tu na pierwszy rzut powinny być zrobione zeskrobiny i posiew. Takie objawy daje wiele chorób, łącznie z autoimmunologicznymi, a żeby leczenie było skuteczne trzeba rozpoznać czy to nużeniec, zakażenie głębokie skóry czy inne badziewie. Trzymaj się Maleńka!