-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
[url]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/161/782832_WP_20140812_003.jpg[/url] - do wycałowania buziuchna, uwielbiam ten wyraz twarzy u dzieci :loveu: Dynia biednego małego pieska przerosła :lol: Co do klikera to u nas się sprawdził np. przy nauce wchodzenia do miski, przy sprzątaniu skarpetek do miski i przy jakichś tam innych ciekawych pomysłach. Uczyłam też zamykania drzwi ale nadal Hexa nie wie że trzeba to robić po wejściu do domu. Otwierać umie odkąd dorosła do dosięgnięcia klamki :mad: Te Wasze widoki na spacerkach :loveu:
-
Wróciłam, ale mam milsze wspomnienia z wyprawy ;-). Najpierw mi pan ustąpił miejsce jak mnie tylko zobaczył z dzieciem zachustowanym, a później miałam przywilej załatwienia szybko odbioru paczki na poczcie dzięki kolejnemu miłemu panu który zwrócił ludziom uwagę że może by panią z małym dzieckiem przepuścili :loveu:. Poczekała bym, ale już padałam z nóg po tych kilometrach wędrówki i dla mnie to było wybawienie. Maniula chyba ma za mało wrażeń, bo dzisiaj po całej tej wyprawie i podczas wędrówek czy przekładania z rąk do rąk bardzo niewiele marudziła, do jednej z koleżanek wręcz się wyrywała (ja obstawiam że to przez jej cycki :evil_lol:), zasypiała dosłownie na parę minut i budziła się zregenerowana. Po powrocie pospała z pół godziny, pobawiła się trochę, zjadła kolację, poprawiła kaszką i śpi od 19.30 :multi:. Jak się dzieciątko przyzwyczai do noszenia to trzeba nosić. Ja walczyłam z małą na siedząco i przez to nie muszę nosić. Jedyny sposób na spokojne noszenie to chusta, w innym wypadku się wyrywa i głośno protestuje. A pies mój czarny nadal udowadnia swoją nienormalność. Po każdym powrocie i wjechaniu samochodem do garażu wypuszczam psy żeby swoją radość wybiegały na podwórku a małą zostawiam w samochodzie (jak nie ma upału) bo ona jeszcze jakiś czas sobie jedzie :lol:. No i po powitaniu, pokazaniu że Maniula też wróciła i porzucaniu piłek otworzyłam tylne drzwi żeby powyjmować to co tam jest, na co Hexa wskoczyła z piłką i zaczęła sprawdzać porządek (którego tam na pewno nie ma :p). Mała się ogromnie ucieszyła więc zostawiłam je razem i powyciągałam co miałam powyciągać. Jak przyszłam po małą i chciałam psa wyrzucić pies ogłuchł i nawet nie spojrzał w moją stronę. Zostawiłam bo stwierdziłam że pewnie chrupki wywęszyła czy coś innego i jak pozjada to wylezie. Wróciłam po 15 minutach a pies dalej w samochodzie. Wkurzyłam się, uchyliłam szybę i zamknęłam za karę drzwi. Po kolejnych 20 minutach poszłam, a pies sobie spał zadowolony i spojrzała na mnie z takim wyrzutem jak otworzyłam drzwi że je zamknęłam i poszłam do domu oczekiwać na TOZ :diabloti:. Minęło jakieś pół godziny i przyjechała ciotka w odwiedziny, biedny pies chciał się przywitać, więc wypuściłam i zamknęłam samochód :diabloti:. Jutro pewnie będzie powtórka z rozrywki, bo znowu samochodem jadę :lol:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Aga do nas wiatr przysłała :mad: Ale czapa fajna, lubię takie :loveu: Jak śpiwór dojdzie to pokaż w całej okazałości, ciekawa jestem jak wygląda :razz:. Theoś czapkę i szalik ma, śpiwór też więc w sam raz na wyprawę pod namiot w taką pogodę :lol: Miłego jutrzejszego dnia :) -
[quote name='dOgLoV']Ja tez jutro musze iśc zanieść L4 do pracy , jak ja tego nie lubie :angryy: i mam nadzieję że nie bedzie takiej pogody jak teraz bo obecie to leje , a ja jedynie rowerem moge jechac albo cisnąć z buta bo w okresie wakacji u nas niczym sie nie dojedzie do centrum :angryy: Od kiedy zaszłam w ciąże dopiero jeden raz miałam przypadek że pani w aptece kazała mi podejść jako pierwszej :crazyeye: normalnie w szoku byłam , kolejka kilometrowa ja na koncu a ta mnie do okienka prosi , normalnie szok :crazyeye: a tamtych trzeba było przejechać wózkiem może by sie obudzili :mad:[/QUOTE] U nas na szczęście nie leje i mam nadzieję że jutro też nie będzie bo tylko jutro mogę jechać, pojutrze znowu do urzędu bo dwa świstki jeszcze muszę podpisać. Już 3 razy w sprawie becikowego jeździłam, teraz będzie czwarty :angryy:. Chyba za mały brzuch miałam żeby ktokolwiek zauważył ciążę, ale na koniec 9tego miesiąca już było widać a i tak stałam w komunikacji miejskiej. Nie umiem na chama się wtryniać i kazać sobie ustępować, nie na moje nerwy wykłócanie się z "obłożnie chorymi" czy innymi "inwalidami", bo np. nie widzą na jedno oko i muszą siedzieć :shake:. Dzisiaj na poczcie mnie jakaś pani przepuściła. 2 razy jej podziękowałam bo pewnie jeszcze z pół godziny bym posiedziała żeby w 2 minuty odebrać paczkę :lol:. Po psie mi było szkoda przejeżdżać, a na facetach by pewnie nie zrobiło wrażenia. I znowu pobudka z potwornym płaczem, ledwo mi się udało Maniulę uspokoić, aż się zapowietrzała :-(. Dobrze że jestem akurat tuż obok to szybko zareagowałam. Biedulkę coś męczy bo zwykle po kolacji wstawała najwcześniej o 1 a teraz pośpi 2 godziny i się budzi z płaczem. Taką histerię miała pierwszy raz od długiego czasu :shake:. A może to jakiś skok rozwojowy.. Tylko do tej pory 'skoki' objawiały się raczej przesypianiem większości dnia a nie darciem się całą dobę z przerwami na zabawę i spanie :roll:. Na spacerach nie marudzi, była 3 razy dzisiaj i nawet raz jej się udało zasnąć.
-
A jak to jest później z używaniem sztućców? Nie jest tak że dzieci które jadły długo rączkami nie mają później ochoty używać łyżki czy widelca?
-
[quote name='dOgLoV']a to pewnie boli , słyszałam ze jak dziecko tak dziąsłami cyca ugryzie to idzie wyć do księżyca :roll:[/QUOTE] Nie podpowiadaj jej, bo na to jeszcze nie wpadła. Ma szacunek do jedzenia na szczęście :lol:. Ale w łydkę żeby mnie ugryźć to nawet smoka sobie wyjmie :mad: [quote name='zerduszko']Mojej zęby idą odkąd skończyła dwa miesiące, już już je widać i tyle :eviltong:[/QUOTE] Mojej siostrze ciotecznej też tak szły od 4go miesiąca, a wyszły jak miała chyba 9 :evil_lol: Dzieć śpi, psy po dwóch spacerkach z piłkami też śpią, a mnie w końcu głowa nie boli :multi:. Teraz tylko pozostaje mi się położyć wcześniej spać, bo jutro trzeba jechać złożyć jeszcze jeden autograf w pracy. Niestety kłania mi się komunikacja miejska bo postanowili centrum stolicy poremontować i nie będę się pchać samochodem, więc zapewne będzie się milusio stało całą drogę z dzidziem w chuście :loveu:. Chociaż z tego co zaobserwowałam to łatwiej z dzieckiem o ustąpienie czy przepuszczenie np. w kolejce do kasy uprzywilejowanej w markecie niż z brzuchem. A posiadacza psa dzisiaj wyklęłam bo pies zajął pół chodnika, drugie pół zagadany z kolegą właściciel a ja musiałam zjechać z chodnika wózkiem na trawę i przejść po trawniku :angryy:. Nawet moje psy wiedzą że trzeba się odsunąć bo wózkiem trudniej manewrować niż nogami, a tamci tylko spojrzeli i żaden kroku nie zrobił. Szłam bez suczydeł, może jak bym je wzięła to by się chociaż pies ruszył.
-
Ja jeszcze nie chcę żeby zębów bo mnie gryźć zacznie, już próbuje mnie ugryźć jak jest głodna :mad:
-
Zaginęła w akcji :evil_lol:
-
Też polecam Holle i Babysun, mam już wypróbowane i smakują nawet psom ;). Ale mieszam na kolację z odrobiną Bobovity żeby powoli jakieś mleczne wprowadzać. Póki co nic się ze skórą ani z tyłkiem nie dzieje i mam nadzieję że tak pozostanie. Może spróbuj jabłko z wodą podawać w butli? U nas po kilku próbach w końcu mała wzięła parę łyków. To samo zrobiłam z morelą, a jeszcze wcześniej z kaszką ale do kaszki nie mogłam odpowiedniego smoczka znaleźć. Kaszki też nie chce spróbować z łyżki? Przerwa może mu dobrze zrobić, być może ma tylko chwilową blokadę ;).
-
Już? To szybko. U nas też podejrzewam ząbki, bo do tej pory małej nie zdarzało się zbyt często płakać z byle powodu.
-
Ja miałam wczoraj i przedwczoraj kryzys bo Maniula marudziła non stop :shake: To pewnie wina zmieniającej się pogody ;)
-
Miłego popołudnia :)
-
Hej :) Dzisiaj w sumie nawet dobry dzień jest, dużo lepszy niż wczoraj :)
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
*Monia* replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Mi się też kiedyś po poznaniu kilku rotta chciało, ale szybko zastąpiły go inne rasy bo dzieciak byłam i bym nie dała rady z dużym psem. Ale nadal za rottkami się obejrzę, a już jak mają ogon to w ogóle :loveu:. Mieć rasowca żadnego bym nie chciała, nie ma dla mnie rasy idealnej. U nas jest dwóch wetów i u każdego inaczej płacę za to samo mimo że to ten sam gabinet. Ale do nich mogę iść z psim uchem, na odrobaczenie czy jakieś kichanie, bo szczepienia i inne dolegliwości wolę załatwiać gdzieś gdzie robią badania a nie szczepią od razu jak usłyszą że my tylko na szczepienie :roll:. Ale jeśli chodzi o pomoc przy znalezionym psie z chipem to nasz okoliczny wet okazał się niezastąpiony, podczas gdy inny wet olał sprawę. Kombinujące pieski są fajne :cool3:. Biedny Frotek myślał że się Piotrek rozdzielił i teraz będzie ich dwóch musiał ogarniać :evil_lol: Jak tam Chibi? Już z uszami lepiej czy nadal szwankują przy przywołaniu? ;) -
[url]https://lh6.googleusercontent.com/-weW5yiYNxNA/U-9gkhWXexI/AAAAAAAACnA/ClOf0arGdkA/w640-h426-no/DSC08751.JPG[/url] - jakie wszystkie psy zainteresowane dzieciakiem :lol: [quote name='dOgLoV']Pokazały gdzie ich mają :evil_lol: [B]a w temacie linki i bezpieczeństwa to dzisiaj Kaja teściową chciała nauczyć latać :evil_lol: nie udało się , pizgła jak długa podobno :evil_lol: [/B] Nie , nie , oni mają ją na blokach , tutaj mają córkę która tak kocha zwierzęta że nie może jej na czas ich pobytu na wakacjach wziąć do domu tylko trzyma ją na podwórku sąsiadów :stupid: a kota nie wpuszcza do domu w ogóle , jedynie do garażu raz po raz heh[/QUOTE] Też się tak kiedyś uczyłam latać, całe szczęście na trawie i nie doleciałam do krzaków :diabloti: Cóż za ogromna miłość do zwierząt... [quote name='dOgLoV']Mój brat mi kiedyś powiedział że przestanie dawac gabi ( swoją córke ) do nas na wakacje bo co od nas wraca i idą do sklepu to jest akcja " -ja chce to - nie mam pieniążków - a ciocia to by mi kupiła " :evil_lol: wiem jestem bardzo wychowawcza , no ale cóż , dziadkowie , ciocie i wujkowie są po to żeby rozpieszczać :evil_lol:[/QUOTE] No pewnie że tak, a później niech się rodzice bujają :evil_lol:. U mnie wszyscy wiedzą że jak sobie teraz z Maniulą będą niuniać, nosić i lecieć na każde kwiknięcie to później sami będą mieli problem. I o dziwo nie ma zrywów jak Maniul zacznie jęczeć tak sobie dla pojęczenia, dopiero jak coś sobie zrzuci na głowę czy gdzieś utknie to ktoś idzie z pomocą. [quote name='dOgLoV']... To tak jak moja 3 letnia siostrzenica Marysia , jak na obiad są ziemniaki to Ona chciała kasze , jak jest kasza to Ona chciała makaron , jak jest makaron to Ona chciała frytki :evil_lol: a najlepsze jest jak się kąpie i wyjdzie z wanienki i mówi " mamusiu długo się kąpałam?" siostra jej powie " długo " to jest godzina ryku bo Ona chciała krótko , a jak jej powie "krótko" to jest godzina ryku bo Ona chciała długo :evil_lol:[/QUOTE] Kocham ją za takie podejście do życia :loveu: [quote name='agaga21']uwierz mi, że nie chcesz......................:diabloti:[/QUOTE] Co nie? Nie wie co mówi :evil_lol: [B]Aga[/B] alarm kombinezonowy odwołany, bo w końcu kupiłam. Powinni mi na noc internet odłączać albo chociaż allegro blokować :roll:. Także wiesz, teraz jak będziesz to poszukuj ewentualnie tylko kurtki dla koleżanki, rozmiar około 80/86 w kolorze zielonym bądź pasującym do zielonych spodni ;)
-
[quote name='dOgLoV']Może za bardzo ją przed nami pochwaliłaś że taka grzeczna i daje się mamie wyspać :lol: musisz teraz troszke na nią ponarzekać to może się "naprawi" , a moze pogoda na nią tak działa , ja też co chwile by jadła :evil_lol: Nie lubie tego w takiej dziwnej pogodzie że pranie nie schnie , chociaż w sobote wyprałam sobie spodnie i bluzke , po 2 godzinach poszłam sciągnąć bo sie zachmurzyło a tu zdziwko bo spodnie suche :crazyeye: ale w łazience to juz z 2 dni schnie :roll: Do większych dzieci nic nie idzie dostać , za każdym razem szukam czegoś do Marysi jak jestem i nic nie mogę znaleźć , na 10 wizyt znalazłam jedna fajną bluzkę dla Marysi ze świnką pepą czy z czymś tam takim teraz na czasie juz nie pamiętam a i tak okazała sie dużo za duża :lol:[/QUOTE] Chyba rzeczywiście przechwaliłam, bo znowu było 'łeeee' i jedzenie, aż musiałam iść Apap w końcu wziąć bo mi głowa pękała :shake:. Ale teraz śpi aniołek, nawet smoka do zaśnięcia nie potrzebowała. Pogoda beznadziejna, było 18 stopni dzisiaj jak patrzyłam. Fabian mówisz że też wygłodzony? :evil_lol: W łazience wieszam tylko śliniaki żeby nie latać na dół z nimi i o dziwo szybko schną, reszta na zewnątrz potrzebuje czasem 2 dni. Dobrze że małej rzeczy mam tyle że nie spieszy mi się żeby mieć na już suche :). Lepiej za duże niż za małe ;). Ja nawet w sumie nie wiem co u nas w lumpkach jest bo nie byłam już parę lat :roll:. Na małej rzeczy powinnam mieć potwierdzenia zakupów, więc nie bardzo bym mogła tam poszaleć z ilością. [quote name='Alicja']Szukaj też ciuszków na OLX i na FB są grupy co sprzedają ciuszki[/QUOTE] Na fb nie widziałam nic takiego, ale popatrzę, może coś ciekawego mi się rzuci w oczy. Dzięki :)
-
[quote name='evel']Bombowe ma te włosy Mania! Jak moja najmłodsza siora, z niej też był taki grzywacz i wszyscy mieli z niej niezły ubaw ;)[/QUOTE] Z Mani też mamy ubaw. Gdziekolwiek nie pójdę robimy widowisko, bo nie dość że w chuście to jeszcze te włosy :evil_lol:. A jak idę z psami i z zachustowaną małą jakie szoł jest :cool3: [quote name='Alicja']Ale Maniulka Ci wyrosła :loveu:[/QUOTE] Przez ostatnie dwa dni chyba tylko je i rośnie :roll: [quote name='Ty$ka']Cześć :) Ach ta Mania... charakterna dziewucha, ale niezwykle urocza. Uwielbiam jej włosy :lol:[/QUOTE] Na żywo jeszcze lepsze te włosy są :lol:. A charakterek teraz dopiero zaczyna pokazywać paskudny :mad: [quote name='dOgLoV']Hejka ;) nie wiem czy u mnie na wątku doczytałas ale nie było w lumpku żadnych kombinezonów , ani jedni ani dwuczęściowych :roll: do zimy jeszcze troche czasu jest to moze w jakąś sobotę uda mi się dostać ;) w ogóle to miałam nie wchodzić w dział dziecięcy żeby więcej ciuszków nie kupować , ale że szukałam kombinezonów to zerknęłam na chłopięce body i wypatrzyłam śliczną pidżamkę pajacyka :loveu: no i musiałam kupić , mój brat oczywiscie z tekstem że miałam nic nie kupować to mu mowie ze szukałam dla koleżanki kombinezonu i tak jakos wyszło , pozniej pokazuje mamie co kupiłam a brat za plecami " bo wiesz , wszystko przez jej koleżanke " :evil_lol: ja na prawde jestem chyba już uzależniona od kupowania tych ciuszków :roll:[/QUOTE] Czytałam, ale mała mi tak daje w kość że zanim cokolwiek dłuższego odpiszę to muszę kilka razy latać, pocieszać, podawać smoka, karmić, itp. Od dwóch dni niemalże nie śpię bo Maniula je co 2 godziny :shake:. Zaciskam zęby i pocieszam się że jej minie. W sumie do tej pory była za grzeczna więc musi obwieścić światu że jednak ma coś do powiedzenia :diabloti: Widziałam pajacyka :loveu: Nieładnie na koleżankę zwalać :mad:. Ale przynajmniej masz wymówkę :evil_lol:. Też będę poszukiwać w tym tygodniu tego kombinezonu, bo musi mi wyschnąć zanim jesień nas zastanie. Te spodnie co mi mamuśka kupiła już drugi dzień wiszą na zewnątrz i jeszcze mokre. Też się uzależniłam od kupowania małych ciuszków, ale pocieszające jest to że z czasem to mija bo większe nie są już takie słodziachne ;) Maniucha padła na kablu od lapka, więc utknęłam do czasu aż się na plecy nie przewróci :p Psy ją coś ostatnio pokochały bo raz jedna raz druga próbuje się pakować na łóżko. Hexa po mnie dzisiaj chciała przejść bo przecież dzidzia płacze pewnie przez to że ją krzywdzę i trzeba szybko ratować :mad:. Jak mała jest w kojcu też ma dwóch strażników.
-
Wiktor z brokułami cudowny :loveu::loveu: On już wtedy sam siedział czy był oparty o blat i tak sobie radził? Mała mi się wyrywa do samodzielnego jedzenia, ale nie chcę jej sadzać póki sama się nie podniesie.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Mój biały pan mysz też gryzł. I nie chciał mieć towarzyszki, pogonił babę aż się kurzyło :evil_lol:. Królica też była mało towarzyska, najlepiej się czuła w swoim własnym towarzystwie ale niestety musiała klatkę dzielić z drugą króliśką. -
[quote name='pepsicola']warunkiem wprowadzenia BLW jest siedzące dziecko[/QUOTE] No to u nas nieprędko to nastąpi bo mała woli się turlać niż tracić czas na próby siadania :lol:. [quote name='Majkowska']Potworne... Mi w przedszkolu babeczki wpychały na siłę, do tej pory pamiętam... Babka brała mnie między kolana , odchylała głowę do tyłu, łapała za szczękę żebym nie zamknęła i wpychała jak gęsi. Dławiłam się, wymiotowałam, a ona ładowała wszystko do dna. Potem były zaskoczone że kilka razy uciekłam z przedszkola jak przychodziła pora jedzenia...:shake:[/QUOTE] :crazyeye: Mój chrześniak podobno w przedszkolu się oduczył jeść (wczoraj ciotka do takiego wniosku doszła), bo mu jedzenie nie smakowało. Wg niego nie jadł zupy bo "ksiaki" pływały, a przecież krzaków się nie je :evil_lol:. A wg pań bardzo ładnie zjadał wszystko :mad:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
*Monia* replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Dziś w nocy była straszna burza i Zu mnie obudziła rycząc z klatki, żeby ją zabierać. Pod kołdrą przestała mieć stan okołozawałowy, ale ogólnie to nie wiem co dalej, im starsza jest, tym gorzej reaguje na co większe zawieruchy :roll: Raven szczęśliwie kończy cieczkę, jak jej pies zagląda pod spódnicę to dostaje zębami i ogólnie laska go tłucze i po nim jeździ jak po przysłowiowej burej suce - alleluja! Czyli wracamy do normalności :evil_lol:[/QUOTE] Niestety z wiekiem lęk się pogłębia, do czasu ogłuchnięcia :roll: Shina większość cieczki kawalerami zamiata trawniki, ma jedynie chyba dwóch kandydatów na mężów - Hexę i ukochanego ONka. Odnośnie psiej współpracy to u mnie też starsza burknie a młodsze głupie leci z mordą i później zbiera opierdziel. Z upływem lat się to nie zmienia :evil_lol:. -
[quote name='pepsicola']ja stosowałam i bardzo nam się sprawdziło, Młoda je samodzielnie właściwie od samego początku dzięki tej metodzie[/QUOTE] A jak to wygląda przy nie siedzącym jeszcze dziecku? Zamontowałam dzisiaj blat do krzesełka i na półleżąco nie ma szans żeby cokolwiek z niego mała ściągnęła. Blat założyłam bo mi wykopywała miskę z rąk ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Niecałe 24 godziny nie zaglądałam a tu kilka stron do nadrobienia, gaduły :mad: Theoś przesłodki, a w buciorach już w ogóle :loveu:. Malutką ma tą rankę, szybko się zagoi i nie będzie śladu. Na temat smrodu gryzoni się nie będę wypowiadać, bo mój pan mysz tak śmierdział że nie dało rady codziennie nie sprzątać. Do tego był alergikiem i nie mógł siedzieć w trocinach, w sianie też nie bardzo. Ale był taki wredot kochany że leczyłam i sobie dożył późnej mysiej starości. Chomika też miałam ale musiałam oddać bo mi Hexa próbowała szafkę staranować. Króliki i świnkę morską również mi się zdarzyło posiadać parę lat. Wszystko śmierdziało podobnie :evil_lol:. Cześć Magda :). A w sumie raczej dobranoc :lol: -
[quote name='dOgLoV']Podobno działają miejscowo , ale lekarze straszą że obkurczają macice czy coś tam , sama juz nie wiem co myśleć , psycha mi wariuje ;) Ja zawsze jak chrześniaczkom chcialam coś kupić to dzwoniłam i pytałam jaki rozmiar nosi żeby wtopy nie było :lol: Popadało , pogrzmiało i sobie poszło ;)[/QUOTE] Czyli działają miejscowo, a macicę też obkurczają zastosowane miejscowo :diabloti:. Mi w szpitalu podawali antybiotyki, ale nie raczyli poinformować jak w takim przypadku karmić dziecko. Dopiero jak moja lekarka do mnie dotarła, dowiedziała się jakie leki i w jakich godzinach dostaję to wtedy powiedziała jak ustawić karmienie małej żeby jak najmniej zjadała leku z mlekiem. Jak mnie do domu z antybiotykami wypisali też nie raczyli poinformować co dostałam i jak karmić małą, więc znowu podreptałam do swojej pani doktor. Dziękowałam jej z tysiąc razy za opiekę, szkoda tylko że dosyć późno na nią trafiłam. Mój chrześniak mieszka za płotem i miałam go prawie na co dzień, ale jakiś mniejszy się wydawał niż był w rzeczywistości :evil_lol: No to kwiatków na podwórku nie musicie podlewać bo deszcz podlał :lol: [quote name='magdabroy']Ja za tydzień jadę na urodziny chrześniaka ;) Ma 6 lat i stwierdziłam, że koniec kupowania mu ubrań, zabawek itp. Uzgodniłam dziś przez telefon, z jego mamą, że dostanie skarbonkę, do niej dam mu kasę i kupi sobie za to sam co będzie chciał :p[/QUOTE] Mój chrześniak też kasę umie policzyć, a za rok komunia :roll:. Marysia ładna duża dziewczynka :loveu: Też mam takie skrzynki na zabawki. Niebieskie, pasujące do pokoju :)
-
Jak nie odziedziczy alergii to będzie zdrowe ;). Krople do nosa chyba działają miejscowo i nie przedostają się do całego organizmu, więc nie powinno być zagrożenia. Malutkie ciuszki są śliczne. Też zawsze lubiłam je oglądać w sklepach, ale jak już kupiłam chrześniakowi jak był mały to się okazywały za małe. Po 3 razach dałam sobie spokój :roll:. I jak tam? Popadało trochę?