-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
[QUOTE]A co z innymi płynami ;-)[/QUOTE] Wstyd się przyznać, ale Hexolinę od szczeniaka ciągnie do alkoholu :oops:. Nieraz miałam z nią przeboje z tego powodu :roll:. A zaczęło się jak miała jakieś 7 tygodni i zabrałam ją ze sobą do koleżanki na 18-stkę i zobaczyła kieliszek do którego oczywiście musiała sobie nochal wsadzić jak pańcia się odwróciła :mad:.
-
Mój tata przez jakiś czas gotował Hexie kurze łapki co drugi dzień, aż mu się w końcu znudziło ;). Tylko trzeba pamiętać o wyjęciu tej długiej kości po ugotowaniu.
-
[QUOTE]Fuuuj śledzie :p [/QUOTE] I to jeszcze w occie :evil_lol:. Sałatką śledziową, którą sobie mama kiedyś zrobiła też psiul nie pogardził :diabloti:. [QUOTE]moja uwielbia płucka,a ja głupia chodze z nimi na dwór i śmierdze na kilometr:roll: [/QUOTE] Też chodziłam z płuckami w kieszeni, ale stwierdziłam że jednak wolę nosić suszoną wątróbkę, bo się tak nie rozwala.
-
Moja kochana sunia ostatnio zjadła śledzie z ogórkami konserwowymi i chyba bardzo jej smakowały, bo miska była do czysta wylizana :cool1:. Do tego zrobiła to jak byliśmy wszyscy w pokoju obok, a zwykle kradnie dopiero jak jesteśmy na górze albo wyjdziemy z domu. Ale śledziki widocznie wyglądały tak apetycznie, że nie mogła się oprzeć :evil_lol:.
-
Hexa zawsze łapczywie je, bo ona taka niedożywiona :lol:. Ja sobie tak myślałam, że to może przez te kolce czy coś.. Bo jakoś inne dziwne rzeczy trawi, np ostatnio śledzie z ogórkiem zjadła i nie czuła się źle :p.
-
Dałam to mojej suni raz i bolał ją po tym brzuch :shake:. Następnego dnia od rana biegunka (dostała wieczorem "smakołyka"). Przez ten brzuch już myślałam, że to skręt żołądka i rodziców w środku nocy o mało do weterynarza nie wyciągnęłam :roll:.
-
Ojoj, przegapiłam urodzinki Ariuli :shake:. To życzę psicy wszystkiego najlepszego i żeby pańcia piekła jej dobre ciasteczka ;). Na fotkach jak zwykle śliczna :loveu:. Czy mi się zdaje, czy Ariuli te szare łatki się jakieś takie bardziej czarne zrobiły?
-
[QUOTE]Btw. ładna obróżka [/QUOTE] Obróżek za dużo trochę już nakupowałam i jeszcze trochę to mnie z domu chyba wyprowadzą z nimi rodzice :evil_lol:. Nie miałam przez ostatnie dni za bardzo czasu, bo od czwartku to praktycznie w domu nie byłam, a Hexolinka była skazana na rodzinkę z czego była zadowolona, bo najadła się przynajmniej :diabloti: (oczywiście kradzionego :mad:). Zdjęcia z dręczenia poduszki :lol: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744499[/IMG] [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744497[/IMG] I idiotyczne miny mojego pokręconego psa :cool3: Numer jeden: Niby ziewanie, a naprawde to się poprostu śmieje [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744502[/IMG] I wstręciuch udaje że nic nie robi [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744504[/IMG] Więcej zdjęć chwilowo nie mam. Jak z TZem się pogodzę to dam resztę fotek, bo u niego są :roll:. No chyba, że z telefonu jeszcze zrzucę swojego ;).
-
Niestety większość z moich znajomych nic nie słyszała o tym schronisku. Każdy co ma psiaka ze schroniska to z Ostrowii Maz, a w Kruszewie nikt nie był.
-
dwa razy mi się wysłało. Do usunięcia
-
[QUOTE]Winogrona są trujące dla psów, zresztą tak jak rodzynki. [/QUOTE] Ja po przeczytaniu artykułu na ten temat przez tydzień nie mogłam dojść do siebie i tylko sprawdzałam czy Hexolinie nic nie jest, bo zjadła całą paczkę rodzynek i jeszcze za jakiś czas opoakowanie prażonej cebuli (też trującej dla psów). A w temacie, to wczoraj się dowiedzieliśmy, że bardzo Hexi smakuje szarlotka :mad:, bo zjadła wszystko co było na talerzu. I nikt nie wie jak to się mogło stać, bo talerz stał niby poza jej zasięgiem. I do tego ja zostałam posądzona o zjedzenie tak dużej ilości ciasta, bo nikt mojej biedulki wychudzonej nie podejrzewał :evil_lol:.
-
Dam trochę zdjęć paskudy, bo mi się ich nazbierało ostatnio sporo (sesje zdjęciową jej moj TZ zrobił i do tego ja napstrykałam kilkanaście :)). Najpierw dam fotki domowe a kiedy indziej reszte bo mi się ich nie chce narazie zmniejszać. Najpierw wstręciuch w kuchni, prowadzi do lodówki :evil_lol: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744485[/IMG] Pokazuje gdzie lodówka [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744492[/IMG] I wreszcie przeciąga się udając, że ją nie interesuje jej zawartość [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744494[/IMG] Tak moja kochana niuńka pyskuje [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744491[/IMG] A tak udaje, że jej nie ma i to nie ona pościągała narzutę [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744488[/IMG] Narazie tyle, bo spać idę :p. Jutro jedne beznadziejne zajęcia...
-
Świetny drzewołaz :lol:. Dawno Hexoliny nie było tutaj, a że mam nowe zdjęcia to mogę pokazać mojego łobuza :). Psiul pokazuje pańci gdzie lodówka :cool3: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744492[/IMG] wyginanie w kuchni (po prawej lodówka :p) [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744494[/IMG] I głupkowana mina "coś się stało?" [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=16307&photoID=744504[/IMG]
-
[QUOTE]niestety ale drzwi w reke nie wezme tak jak innych targetow :P bedize troche trudniej [/QUOTE] Ja robiłam tak, że targetem do drzwi dotykałam i nie było potrzeby brać ich w rękę ;). Później tylko pokazywałam drzwi palcem i jak sunia dotykała nosem to szybko klik. Refleks sobie wyćwiczyłam :lol:.
-
Mój podopieczny ON też jest agresywny do psów (i kotów też, ale to dlatego że nie wie dokładnie co to kot ;)). Pracuję nad nim na każdym spacerze i są efekty. Wczoraj obszczekał go mały psiak a Ares nic, nawet nie warknął. Do tego mamy obrożę uzdową (naprawdę polecam), która świetnie się sprawdza i dzięki niej można odwrócić jego uwagę od innych psów, no i łatwiej go utrzymać. A tak wogóle to więcej zdjęć by się przydało :razz:.
-
No pewnie że kcem :razz:. A Makabo jeszcze go nie zjadł ;)?
-
Witam. Świetny psiaczek :loveu:. Aż trudno uwierzyć, że on taki agresywny do zwierząt, bo tak niewinnie wygląda. A przy stole zachowuje się identycznie jak Hexolina :lol:.
-
Aż boję się czytać te artykuły, żeby nie zobaczyć żadnego z psiaków które dokarmiałam jak mieszkałam jeszcze w Ostrołęce :-(. Niedługo tam jadę więc postaram się zebrać trochę informacji od znajomych. Tylko tyle mogę, bo z tym miastem łączy mnie już tylko zameldowanie..
-
Witam :)! Dziękuję, przekażę Hexolindzie, że się podoba ;). Hexa ma kilka ras, ale podejrzewam duży udział jakiegoś wyżła, bo polująca z niej kobieta :lol: i do tego ADHD ma. A matka była ONkowata... nie wiem skąd to się takie czarne wzięło :roll:.
-
Mojej mamie Hexa kiedyś nasikała na łóżko, bo mama kazała jej zejść :evil_lol:. Ale kupy jej nigdy nie przyszło do głowy zrobić na pościel. Nawet jak miała wymiotować to z łóżka schodziła. Co do leżenia na nogach- Ares ok 40 kg przespał na moich nogach parę nocy i jakoś tego bardzo mocno nie odczułam. A Hexa (ok 24 kg) przy nim to piórko :razz:. Wygodnie jej się dzisiaj spało z główką na mojej szyi :loveu:. A jak ja lubię podudki tym zimnym nochalem i lodowatymi łapskami prosto ze spaceru o 6 rano, kiedy ja sobie jeszcze w najlepsze śpię :mad:. Na szczęście na co dzień rzadko mnie budzi, bo tylko tatę da się obudzić rano, żeby ją wypuścił na podwórko. Przypomniało mi się jeszcze jak kiedyś obudziło mnie jakieś trącanie, otwieram oczy a to Ares na poduszce obok mnie się drapie :cool1:. Takich różnych ciekawych przygód w łóżku z psami ( tylko bez skojarzeń ;)) trochę miałam. Najciekawiej jest jak te łobuzy czasem walczą o miejsce przy mnie i wychodzi na to, że ja miejsca nie mam :lol:. Ale się rozpisałam..
-
Obrazek po powrocie z łazienki :lol:. Pieski patrzą się na mnie jakby wogóle nie rozumiały co ja tu robię, bo przecież powinnam sobie iść gdzie indziej i im głowy nie zawracać :cool1:. Wcześniej wielkolud w nogach spał a Hexolina wtulona we mnie. Normalnie psy raczej nie są aż tak zgrane, ale obydwoje lubią podokuczać ;)... [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=14089&photoID=639365[/IMG] I jak tu nie spać z psiakiem w łóżku :evil_lol: (albo najlepiej z dwoma+ TZ :diabloti:). I jeszcze Hexolina sama na dwóch poduszkach :) [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=13226&photoID=582956[/IMG]
-
Już prawie zapomniałam o naszej galeryjce :oops:. Zresztą ostatnio nawet nie mam za bardzo czasu dogo przeglądać, bo uczelnia, Ares, Hexa i jakoś te dni za krótkie są :roll:. Nawet swojego TZ rzadko widuję. Ach... A zajęcia na uczelni jedne, góra dwa dziennie i myślałam, że czasu przybędzie, a tu go nawet mniej...
-
Moja Hexolina dorwała dzisiaj dwie puste torebki po pieprzu :crazyeye: i namiętnie je rozrywała. Aż jej zdjęcie zrobiłam, bo tego jeszcze w jej wykonaniu nie widziałam. Dodam jeszcze, że nie było mnie przez weekend i po moim powrocie takie przedstawienie pańci zafundowała ;). Ale bardzo jej smakowało, bo nie chciała oddać i biegała z tym po pokoju. Chciała jeszcze popić czerwoną herbatą liptona, ale jej zabrałam zanim odkręciła butelkę :lol:. Kiedyś kubusia mi małpa wypiła i do tej pory się zastanawiam jak mogła metalową zakrętkę odkręcić :roll:. I jeszcze ostatnio owoców morza próbowała i kraby jej posmakowały :razz:. Chciała mi nawet zabrać. A krewetki i małże niedobre :lol: (te ostatnie to nawet nie spróbowane były bo uciekła).
-
[QUOTE]Monia super,że Hexa robi postępy,a co do aportu ja robie tak,że piłka,patyk to są zabawki które służą do wybiegania,pracy na torze,a aport w sensie koziołek,aport gumowy trixie to przedmioty które zawsze musi podać do ręki,no i przy piłeczce nie ma komendy,a przy aporcie jest.[/QUOTE] Hexa aportuje swoją kostkę gumową bez komendy już (tylko siad nie zawsze wychodzi). Uczymy się nie memłania kostki przy chodzeniu przy nodze i już nawet kilka kroków robi :multi:. Patyki i śp. już kaczuszka służą do wybiegania właśnie, tylko sama sobie muszę na spacerach po nie chodzić :cool1:. Czasem z 10 patyków się zje na spacerze. Na podwórku swoim pod nogi rzuca, a na łące już nie :shake:. Dzisiaj moja kochana psinka przyniosła mi skarpetkę z łazienki jak poprosiłam ją o znalezienie piłeczki :evil_lol:. Zastanawiam się czego ją teraz uczyć, bo jakoś brakuje mi pomysłów na tego ADHDowca :lol:. Na razie uczę kładzenia łapki na łóżko lub krzesło, ale najczęściej za łapką wskakuje następna i wielka radość jest :roll:. Czasami mam wrażenie jakbym miała do czynienia ze szczeniakiem. Ostatnio po takiej sesji "szkoleniowej" zaczęła biegać jak wariatka po domu i szczekać :roll: mimo że po porządnym spacerze była. Jak ja żałuję, że klikera nie wprowadziłam jak była szczeniorem..
-
Hexa nauczyła się paru rzeczy :multi:. Nauczona smutno (tzn położenie łebka na czymś np. na podłodze i wzrok "no daj ciacho":lol:), zdechł pies już bez machania ogonem, ładnej ósemki między nogami. No i oczywiście psiulica głodna po nauce nie chodzi. Pracujemy nad zamykaniem drzwi nosem, bo łapą zamyka, ale ściana porysowana i na nochal się przerzucamy :). No i jeszcze aport ćwiczymy, bo to najszybciej zapomina przeze mnie :roll:, tzn przez rzucanie patyków na spacerze bez przynoszenia.