-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
[SIZE=3][COLOR=red]Wesołych świąt[/COLOR][/SIZE] gaduły zamieniające się psami :lol:.
-
Co tu tak cicho?? Cisza przedświąteczna czy co? W takim razie wesołych świąt i liczę na jakieś poświąteczne fotki ;).
-
Galeria wiecznie uśmiechniętego Skaypera i Xeny :)))
*Monia* replied to Moniskaa's topic in Foto Blogi
Nie mam żadnej pocztówki, ale wpadam tak na szybko życzyć Wam wesołych świąt w rodzinnej atmosferze :loveu:. -
Ojoj, smutniasto tu trochę :-(:-(. Życzę Wam miłych i pogodnych świąt. A przed nowym rokiem jeszcze tu wpadnę ;).
-
Dziekujemy za życzenia :loveu:.
-
Wybrałam się przed chwilą na spacer z myślą, że sunia trochę poćwiczy chodzenie przy nodze i sobie pogania po polach, a przez głupie petardy miałam szybki lot do domu :shake:. Hexa w dzień, bez smyczy na polu petard tak się nie boi (jak ma zajęcie oczywiście), a w nocy poprostu tragedia. No i bieganko miała tylko na podwórku, bo tu bezpieczniej się czuje. Im bliżej sylwestra tym mniej wyjść będzie :-(.
-
[QUOTE]Ja widzę jak niektóre psiaki się męczą bo pańci nie chce się wyjść z psem na dłużej. Wokół bloku i do domu ! :shake:[/QUOTE] Moja koleżanka pobijała kiedyś rekord szybkiego wyjścia z psem na spacer :shake: i wyszło jej chyba 55 sekund. Było to zbiegnięcie z drugiego piętra, zrobienie siusiu przez psa i powrót :shake:. Dlatego często zabierałam jej sunię na spacerki, nawet jak już Hexę miałam.
-
U mnie niestety nikt poza mną poza podwórko z psem nie wychodzi, więc spacery Hexa ma tylko ze mną, a ja nie zawsze jestem w domu. Wiem, że jak jest wypuszczana na podwórko to trochę biega, ale zdaję sobie sprawę, że to niewystarczające. No czasami ktoś jej wyjdzie piłkę porzucać, ale to nie za często, bo przecież to ja od tego jestem jak jest zimno :roll:. A więc staram się codziennie chociaż spędzić te 15 minut na rzucaniu piłki non stop i później Hexa jest trochę zmęczona i spokojniejsza w domu (jeśli ona wogóle potrafi być spokojna :evil_lol:).
-
Ja się kiedyś cieszyłam jak moja sunia z psami biegała bo miałam chwilę wytchnienia. Potrafiła 5 psów po kolei zmęczyc no i mnie oczywiście, a poźniej w domu jeszcze sobie rozrabiać. Co do ilości, częstotliwości i długości spacerów to różnie bywa. Zależy to od dnia tygodnia (jak mam zajęcia), pogody i tego czy tata jest w domu. Przeważnie Hexa wychodzi co około 5 godzin na jakieś 20-40 minut, żeby sprawdzić co się na podwórku dzieje, załatwić się, czasem koty do porządku doprowadzić, itd. Długie spacery na bieganie (czyli ponad godzinę) ze mną ma różnie, średnio co drugi dzień i to przeważnie wieczorem. Nie jest nieszcęśliwa raczej z tego powodu. Czasem jej się zdarzy z psiakiem poszaleć z 10 minut, ale raczej woli mnie dręczyć :evil_lol:. A ostatnio Hexolina miała całodzienny spacerek z biegankiem z psem, zabawą kijkiem, pobytem w gościach i wizytą w pubie :lol:. Do domu bardzo szybko szła :evil_lol:.
-
[URL]http://images32.fotosik.pl/84/2c232cbbc1becc3b.jpg[/URL] Jaki jęzorek długi :lol:. Jak mogłaś psince biednej w drzemce pod łóżkiem przeszkadzać ty łobuzico :mad:.
-
Jako zabawka może też być coś w reklamówce. Hexa za możliwość niesienia zakupów ze sklepu jest w stanie zrobić wszystko :evil_lol:, a ja mam ręce wolne ;).
-
Ja się przyznam. Jestem okropną właścicielką, bo Hexa nie ma codziennie długich spacerów :oops: i niecodziennie biega (oprucz latania po podwórku, ale to inna sprawa), bo czasem wstrętna pani nie wraca do domu na noc lub wraca koło 24 i dopiero psiula bierze na pół godzinny szybki marsz tylko :roll:. Ale pocieszam się że kondycję ma lepszą od wielu znajomych, nawet dużo młodszych psiaków :razz:.
-
Może i nawet chudzinka, ale żeber tak bardzo nie czuć i trzeba ręką mocno po nich przeciągnąć żeby je poczuć :razz:. Zagłodzona napewno nie jest :evil_lol: i już jest po przytyciu. Na ostatnim zdjęciu jest wydech ;).
-
[quote]jednym słowem, zdjęcia kłamią :-D [/quote] Oj tak, kłamią. Mam tego przykład z dzisiejszej sesji zdjęciowej :evil_lol:. [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=17301&photoID=789739[/IMG] Tu Hexa wygląda na naprawdę utuczoną i jak zobaczyłam to zdjęcie to poprostu :crazyeye:. Ale to wszystko przez jej pozycję poskręcaną. Tu leży na boku i wygląda normalniej [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=17301&photoID=789738[/IMG] No i zdjęcie na stojąco. I nawet w końcu nie wiem czy ona przygruba już jest czy jeszcze akurat :roll: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=17301&photoID=789742[/IMG] [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=17301&photoID=789741[/IMG]
-
Mój Hexiasty chudzielec mi przytył i nie wiem czy się cieszyć czy nie :roll:. Wprawdzie niedużo, bo tylko ja to zauważyłam, ale z tego niedużo może się zrobić później za dużo, bo tata i tak twierdzi że psa głodzę, a ta małpa tak się wycwaniła, że jak dostanie już ode mnie kolację to leci do taty i pokazuje, że jeszcze nie jadła. No i tata oczywiście zaraz biegnie pieska karmić jak ja nie zdążę mu powiedzieć że wyżeracz już jadł :roll:. Wcześniej takich akcji nie wyczyniała, ale przyuważyła że się jej to opłaca i to stosuje :shake:.
-
Jak te nie są te ładniejsze, to ja sobie nie wyobrażam tych naprawdę ładniejszych (ale mi wyszło :evil_lol:) :lol:.
-
ewnie, że takie ładne prace napewno ktoś kupi :cool3:. Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz :razz:.
-
zawsze po gorszych chwilach muszą następować lepsze ;). Teraz czas na lepsze :cool3:.
-
[QUOTE]Albo Robin Hobb opisuje związek królewskiego bękarta z wilkiem :cool3:[/QUOTE] Wolę Londona :razz:. Białego kła, czy zew krwi czytałam po kilka razy i zawsze z takim samym zainteresowaniem. Naprawdę jestem wdzięczna za pomysł :loveu:. Sama bym do jutra nic nie wykombinowała.
-
Ano może. Zapomniałam o tym. Jesteś kochana :loveu:. Jack London to był przecież mój ulubiony pisarz z młodzszych lat. I jak ja ci się odwdzięczę? Dlaczego ja o tym nie pomyślałam. Coś chyba kiepsko ostatnio u mnie z myśleniem :oops::roll:.
-
Nie pocieszam!! Naprawdę zajeb**** te rysunki. A te z domkiem (domkami) poprostu rewelacja :loveu:. Talentu naprawdę mogę tylko pozazdrościć. No więc praca, jak to na anglistyce, musi być po angielsku, ale to no problem. Otóż, ma to być coś związanego z psami (bo ja tak chcę :razz:), i być związane z kierunkiem studiów (wymóg odgórny :cool1:). Czyli mieć powiązanie z USA bądź Wielką Brytanią (kulturoznawstwo) lub literaturą (angielską lub amerykańską). No i nie wiem jak te psy w to wkręcić. Mój wcześniejszy temat, który wymyśliłam nie podobał się prowadzącej za bardzo (ale nie był związany z psami :razz:). No i do jutra muszę się z tym wyrobić :shake:. Ciężkie jest życie studenta ;).
-
Świetne :loveu:. Ja nigdy nie miałam talentu :oops:. A może masz talent do wymyślenia mi tematu na pracę semestralną? Muszę napisać coś związanego z: literaturą (angielską, amerykańską), albo z kulturoznawstwem i chcę psy w to wkręcić, a kompletnie nie mam pojęcia jak :roll:. PS.Sorki za zaśmiecanie galerii, ale tak mi się przypomniało :oops:.
-
No nie bądź taka...
-
[QUOTE]CO mi zrobisz :diabloti:[/QUOTE] Poszczuję cię moim agresywnym psem :diabloti:. [SIZE=1][COLOR=orange]I skażę na zamęczenie przez nią przytulaniem bardzo natarczywym, jak to tylko Hexi potrafi :evil_lol:[/COLOR][/SIZE]
-
Jak wrócę ze spacerku to chcę widzieć niespodziankę, bo inaczej źle będzie :diabloti:.