Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Fajna "kosteczka" :evil_lol:. Mam pytanie. Jak wy wytrzymujecie w taką pogodę wycieranie waszych sierściuchów?? Mi to po wycieraniu Aresa po jednym spacerze to ręce opadają, a jak się dokładnie go nie wytrze to błoto wyląduje na ścianach (pół biedy jak w domu, ale jak na klatce to nieciekawie :shake:). Hexę się szybko wyciera, ale ONkowa sierść :cool1:.... Kiedy ten deszcz przestanie padać :placz:.
  2. [QUOTE]A chcemy nauczyc takiego dostawiania, jakie robi Awcio.. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=CMZaQCODb2k&eurl=http://boksery.pl/content/view/153/58/"]http://www.youtube.com/watch?v=CMZaQ...t/view/153/58/[/URL] [/QUOTE] Ten pan jakoś tak głośno krzyczy :roll:, ale psiaczek świetnie robi dostawianie :loveu:. My ostatnio prawie nie używamy klikera, bo jakoś czasu nie ma, ale w tą okropną deszczową pogodę suńka nie chce wogóle wychodzić, więc chyba się trochę pobawimy, żeby ją chociaż psychicznie zmęczyć.. Tylko narazie nie mam pomysły czego ją nauczyć :roll:.
  3. Ja się ostatnio spotkałam nie tyle z chamskim, co bezmyślnym zachowaniem faceta. Szliśmy ze znajomymi z Hexą na spacer i widzę faceta z psem, który odrazu go zapiął na smycz. Myślę sobie, że w porządku pan i dalej idziemy, ale facet stoi na chodniku tuż przy ulicy. Gdy byliśmy już w dość niedużej odległości facet się zapytał czy to pies czy suczka, no to zgodnie z prawdą powiedziałam że suczka, na co facet puścił psa :-o. Wcale nie chciałam mieć suńki upaćkanej w błocie, ani zobaczyć jak pies wpada pod samochód, ale wybrałam opcję wskoczenia na trawnik, bo akurat jechał samochód. Miałam ochotę nagadać facetowi, ale tylko Hexolinę prosiłam żeby się w błoto nie kładła :roll:...
  4. Świetne zdjęcia :loveu:, a to słoneczko padające na psiule dodało im uroku. Nawet nie widać żeby psiule przerażone były, a przecież tyle stresów przeżyły :roll:. Masz talent i ładna obróżka ci wyszła :lol:. Też chciałam coś uszyć, ale zmobilizować się nie mogę (za leniwa chyba jestem ;)). Ariuli cieplej w szyjke w tej obroży jest :razz:.
  5. Mogę wam jeszcze Aresa podrzucić :evil_lol:.
  6. Widzę, że się przepychanki słowne na temat wychowania psów zrobiły :cool1:. To tak samo jak z wychowaniem dzieci: każdy ma swój sposób i będzie się przy nim upierał. Ostatnio właśnie na temat niektórych psich zachowań pokłóciłam się z właścicielem psiaka którym się opiekuję (to 3,5 roczny ON, ważący niewiele mniej ode mnie ;)). Poszło o to, że ja mu nie pozwalam WOGÓLE startować do psów, nawet jak jakiś go obszczeka, to on musi iść grzecznie i nie ma prawa nawet warknąć. Za to jego właściciel stwierdził, że jak jakiś pies go obszczeka, to on ma prawo się odszczeknąć. No i on go ledwo utrzymuje czasem, a ja sobie radzę jakoś :roll:. Tylko te psy podlatujące na spacerze czasem mnie z równowagi wyprowadzają, ale mam wtedy kijek i jako tako udaje się nam żyć spokojnie :cool3:, dopuki pies nie zacznie.
  7. Hexa jadła dzisiaj ze mną rybkę z puszki na kolację ;) (moją kolację oczywiście :evil_lol:). A później urządzała polowanie na talerz, żeby go wylizać :roll:.
  8. Jak Hexa kiedyś zaczęła po swojemu podskakiwać i szczekać zapraszając do zabawy, to babka zabrała swojego pekińczykowatego psa na drugą stronę ulicy :cool1:. I do tego rzuciła tekst w stylu: Chodź, bo to psisko jest agresywne :roll:. I mimo moich tłumaczeń, że to tylko zaproszenie do zabawy/ zapoznania, babka i tak sądziła że mam krwiożerczą bestię na smyczy.. No i parę innych nieprzyjemnych rzeczy powiedziała, na które nawet nie zwróciłam uwagi, bo przecież może to ja poprostu nie znam zachowań swojego psa i nie potrafię odróżnić agresji od jej normalnych zabawowych zagrywek :p.
  9. Też mam u siebie fajne tereny spacerowe :p. Właśnie wróciłyśmy z Hexą z długiego spacerku, na którym rozwaliła sobie łapkę i na najbliższe parę dni szlaban na bieganie ma :shake:. Czekamy na zdjęcia :cool3:.
  10. Czas wolny zawsze da się znaleźć :razz:. Trzeba tylko chęci ;).
  11. Tyyyle zaległości mam, że się wstyd przyznać :oops:. Ariuchna śliczniusia i jaka grzeczna :loveu:. Hexa po sylwestrze nie czuje potrzeby współpracy i tylko chce biegać i biegać, a nic poza tym :shake:. [QUOTE][url]http://i178.photobucket.com/albums/w249/pusia84/Aria/aria29082.jpg[/url][/QUOTE] Wzrok skoncentrowany na tym co masz w ręku :evil_lol:. Hexa nie chce skakać ani przez nogę ani przez rękę.. A tak wogóle to Ariula miała być na diecie a niedobra pańcia smakołykami ją pasie :mad:.
  12. Dopiero tak w sumie do domu wróciłam :roll:. Sylwestra Hexa w miarę podobno przeżyła, tylko koncert straszny zrobiła jak wychodziłam i już myślałam, że będę musiała zostać :shake:. Ale jakoś mama ją zajęła i wymknęłam się z domu. Rodzice się stresowali z Hexą i relanium 1/4 dostała, ale to trochę właśnie przez moje wyjście, bo jak byłam w domu to był spokój. Ech...... a teraz zaległości trzeba nadrobić, a czasu mam mało ostatnio na wszystko, tylko na spacerki zawsze chwilkę znajduję.. Nawet zdjęć z imprez wszystkich jeszcze nie obejrzałam, bo Hexa zaczęła marudzić :cool1:.
  13. To najlepsze rozwiązanie ;). Ale dużo ludzi patrzy na mnie jak na sadystkę :evil_lol:. A jak powiem jeszcze, że szczeniaczków nie miała to poprostu stwierdzają, że ja głupia jestem i współczują mojej suni :roll:.
  14. [quote name='diabelkowa']Monia eh... a nie pomyslalas ze on o was dba i chcialby zeby Hexa miala raz szczeniaczki no wiesz to przeciez dla zdrowia:evil_lol: [/quote] Tak, pomyślałam o tym i wielu ludzi mnie do tego namawiało :cool1:. Więc zrobiłam im psikusa i wysterylizowałam suńkę :diabloti:. Raz przez głupotę faceta ściągałam z Hexy psa za kudły. Byk ważył więcej od Hexy i do tej pory dziwię się że sobie poradziłam. Oczywiście nikt mi nie pomógł tylko widownia się zebrała :angryy: i patrzyli czy się pieski złączą czy nie :angryy::angryy:.
  15. Przypomniała mi się jedna sytuacja sprzed dwóch lat. Teraz już wydaje mi się nawet śmieszna, ale w momencie akcji wcale mi do śmiechu nie było. Otóż Hexa miała cieczkę i wyszła z nią mama na szybkie siusiu jak zwykle rano. Ja w tym czasie zwlekałam się z łóżka ledwo żywa. Nagle słyszę wrzask mojej mamy: "Niech pan zawoła psa! Niech pan go weźmie szybko! Monikaaaa!" Zerwałam się z łóżka i wybiegłam na boso przed blok, w piżamie i taka rozczochrana. A facet jakby nigdy nic szedł sobie spacerkiem po psa :mad:. Moja mama boi się psów (już teraz mniej), a do tegop już przed oczami miała stado biegających szczeniaczków. Dodam jeszcze, że facet doskonale wiedział (cały tydzień mu codziennie to mówiłam i zawsze psa ściągał prawie z Hexy), że Hexa ma cieczkę i nie pomyślał, że przechodząc koło naszego bloku mógłby wziąść swojego psa na smycz.
  16. [quote name='mia_mia']znacie jakis delikatny lek uspokajajacy?[/QUOTE] Ja miałam na poprzedniego sylwestra Hydroxyzinum i na tego też dam. To jest chyba homeopatyczne o ile się nie mylę. Może być jeszcze melisa w tabletkach (ja daję w herbatkę melisową ;)). Ja jak zamykam suńkę w łazience to zapalam światło i wtedy włącza się wentylator, który świetnie zagłusza odgłosy z zewnątrz :razz:. Hexa zaczęła się sama pchać do łazienki dzięki temu, no ale ona kąpiele też lubi więc łazienka to fajne miejsce dla niej ;).
  17. Kapusty też dobre, tylko o tej porze roku to już gnić zaczynają :evil_lol:. [quote name='Vectra']a moi rodzice w święta mi nie pozwolili wyjść z ich psami :placz: a mogło by być tak miło .... ;-) :evil_lol: [/QUOTE] Ominął cię bardzo ciekawy spacer :shake:, bardzo niedobrze. Pewnie dowiedziałabyś się, że w święta to się z rodziną siedzi, a nie z psami łazi ;).
  18. [QUOTE]ale jak sobie powspominam jak to było za czasów Warszawskich , to się aż tańczyć chce :diabloti: [/QUOTE] Ja mam na co dzień porównanie Wawa a moja wioska i różnica jest kolosalna ;). Ale w sumie psy też mam wtedy różne pod względem charakterów i rozmiarów :evil_lol:. Hexa kocha większość psów i jest ok, ale Ares kocha tylko kijka i zawsze jest problem jak jakiś pies podleci :roll:. Dużo ludzi myśli, że jak mam psa bez smyczy to znaczy, że i ten ktoś może puścić i się pobawią. Ale z Aresem takie numery nie przechodzą i awantura gotowa, a później to niby ja mam się wstydzić bo to on bronił kija :roll:, a nieważne to że Ares widzi wtedy tylko mnie i kijek którego broni..
  19. [quote name='Niki-lidka']hehe moj ulubiony temat..durnowaci rodzice straszacy dziecko psem!!! kera chyba nie sadzisz, ze przestrzeganie dzieci przed pieskiem ktory ugryzie jak beda nie grzeczne jest w porzadku? [/QUOTE] Moja mama zawsze się bała psów i mi nie pozwalała za bardzo zaprzyjaźniać się z takimi przybłędami różnymi. Skutek to miało odwrotny :evil_lol: i nigdy psów się nie bałam. Od dziecka wszystkie szwendające się w okolicy psy towarzyszyły mi w zabawach (nie wszystko pamiętam, ale to czego nie pamiętam to mi rodzice opowiadali ;)). Na szczęście żaden nigdy mnie nie ugryzł. Ale nie leciałam nigdy z rączkami do obcych psów, raczej czekałam jak podejdą i dopiero je głasakałam.
  20. Widzę, że rozmowa zeszła na szczury :razz:. Fajne stworzonka z nich :loveu:. Też miałam kiedyś szczurka, ale mi zwiał z kieszeni :oops:.
  21. Tak, w nocy jest najgorzej :shake:. Hexa dzisiaj podobno wogóle z domu nie chciała wychodzić jak mnie nie było, nawet z tatą. Dopiero jak ja wróciłam to z nią wyszłam i sikała, sikała i sikała długo. A ja jutro jadę i nie wiem co to będzie :placz::placz:. Tylko ja mam na moją psicę jakiś wpływ i tylko na moją komendę "siusiu" zrobi to co trzeba. Oczywiście dam jej przed wyjściem leki i wyjdę z nią, ale w nocy... Chyba przez telefon jej polecenia będę wydawać i może będzie ok.. Jak nie to będzie musiał pewnie być powrót awaryjny :shake:.
  22. I Funia i dzidzia super :loveu:. Ciekawe jak suńka zareaguje na to małe skrzeczące stworzonko.. Hexa to wariuje jak dzieciak do nas przychodzi i zaczyna cyrki różne odstawiać :roll:.
  23. Hexa też kiedyś lubiła petardy oglądać, ale jej się odmieniło. Dzisiaj przeszła terapię wstrząsową, czyli spacer dwugodzinny w dzień, bez mojego zbytniego rozczulania się nad nią i wieczorem półgodzinny spacerek. Zaczęła dzięki temu olewać petardy jak jest w domu i uznaję to za naprawdę duży sukces :multi:. Jak sobie leży na łóżku to nawet głowy nie podnosi jak słyszy wystrzały, a wcześniej odrazu przybiegała do mnie i cała się trzęsła. Może wychodzę na sadystkę, ale musiałam psa wyprowadzić, bo inaczej by tyłka z domu nie ruszyła sama. W sylwestra narazie nie wiem jak to będzie, ale jestem raczej dobrej myśli, bo będzie z rodzicami, dostanie melisę do picia i hydroxyzynium (czy jakoś tak :roll:). Jak coś zawsze ma łazienkę do dyspozycji, a tam się czuje w miarę bezpieczna i nie słyszy wystrzałów.
  24. O, tylko 4 strony nagadałyście jak mnie nie było :lol:. Śliczna siostrzyczka :loveu:, ale nie zazdroszczę potworka w domu :diabloti:. Mam mieszkającego obok maluszka (u cioci) i czasami daje mi popalić jak z nim zostaje. Ale fajnie jest patrzeć jak z dnia na dzień taki brzdąc rośnie :loveu:. Fajnie też się spaceruje z wózeczkiem i psiakiem ([SIZE=1]a jak jeszcze do tego paliłam to ludzie patrzyli jakby chcieli mnie zabić :evil_lol:).[/SIZE] [SIZE=1][SIZE=2]Fajne to drugie zdjęcie Funi[/SIZE] :loveu:[/SIZE]
  25. W końcu wróciłam do domciu :lol:. Z moim facetem zrobiliśmy przed chwilą terapię wstrząsową dwa ;) i Hexa nawet nie zwiała (bo on ją trzymał, ja nie dałam rady ;)). Hexa szła grzecznie między nami i nawet później nie ciągnęła, mimo że wybuchów było duuużo :multi:. W domu grzecznie leży na łóżku i nawet jak jakaś petarda jest to głowy nie podnosi. Dzielna dziewczynka z niej :loveu:. Ariula to bohaterka i tłumaczyłam Hexolinie w drodze powrotnej, żeby brała z niej przykład, ale ta małpa mnie nie chciała słuchać i ciągnęła do domu :roll:. Bez smyczy lepiej się zachowywała. A jak na swoim podwórku się tylko znalazła to złapała się za piłkę i chciała biegać. I jak tu zrozumieć wariata ;). Zdjęć nie zgrałam jeszcze, bo zapomniałam że trzeba zrobić kopiuj wklej :oops:. Zakręcona jakaś jestem dzisiaj. Ale obejrzałam i uważam, że niezbyt dobry fotograf ze mnie :evil_lol:.
×
×
  • Create New...