-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
My w sobotę trening mamy na 7, więc po południu mamy wolne ;). W niedzielę jeszcze nie wiem, ale wieczorem pewnie się dowiem. Mała potrzebuje teraz kontaktów z psami, bo zaczyna fikać :mad: (Hexa za dużo jej pozwala :cool1:). [SIZE=1]Szczeniątko właśnie zagryza Hexę, a ta sobie leży spokojnie pomrukując z zadowoleniem - głupie stworzenie :evil_lol:[/SIZE]. [SIZE=1]Za to na spacerach zachowują się jak typowe rodzeństwo (z tego co zaobserwowałam wśród znajomych ;)), czyli nie przyznają się do siebie :p.[/SIZE]
-
[quote name='karola&gacek']Zależy jakie miasto.[/QUOTE] Miasto Ostrołęka- nie jest jakaś ogromna, a wybór w tamtejszych zoologach dopiero teraz jakiś większy jest ;). [quote name='GameBoy']Wszyscy tu marudza jak im ciezko z transporterkiem...[/QUOTE] Moja 'mała' waży teraz jakieś 9 kg, zawsze podróżuję z nią i Hexą, a dźwigać z powodów zdrowotnych nie powinnam :roll:. Sryl jeździ tylko na kolanach, bo podłoga w jadącym autobusie=momentalne rzyganie :cool1: (jeden przystanek góra tak przejedziemy). Siadamy na siedzeniach pojedynczych raczej lub kucam z małą na kolanach na podłodze (ciekawie wtedy wyglądam ale co mi tam :evil_lol:). Jeszcze co do transporterów - sryl wyszedł na treningu z takowego razem z kratką do zamykania :roll:, teraz jest uwiązywana na czas treningu Hexy, bo wtedy mniej 'cierpi' jak Hexa ćwiczy. Kości, śmierdziuchy, ciastka i zabawki w transporterze są nieciekawe :shake:. W domu zostaje luzem, klatka nie jest potrzebna i nie widziałam potrzeby jej kombinowania (nie spodziewałam się również że zabawi u mnie ponad miesiąc ;)).
-
[quote name='[B']mala_czarna[/B]]Bo wiesz, może się okazać, że co innego tymczasowicz, a co innego nasz własny pies, będący u nas na stałe. [/QUOTE] Nie miałam na myśli zależności mój-tymczasowicz, ale dorosły-szczeniak. Szczeniak rośnie, a dobrze dopasowany kaganiec niestety nie :roll:. Kiedyś kierowca wyszedł ze swojej 'kabiny' (autobus miejski) i zaczął iść do nas (mnie, Hexy i szczeniuchy na kolanach). Moja pierwsza myśl - czepnie się. Ale się pomyliłam, bo pan zaczął się szczeniuchą zachwycać, głaskać i wypytywać o nią. [quote name='agbar']Jak bys sie tlumaczyla gdyby twoj tymczasowicz,szczeniak,wymiotujacy zabrudzil komus ubranie?Nie sadze zeby kogos interesowalo w tym momencie,ze to biedny chory szczeniaczek....[/QUOTE] W kagańcu też może zwymiotować na kogoś :cool1:. Hexa kiedyś była całe 2 godziny deptana przez dziewczynę i ze stresów w końcu na nią zwymiotowała :oops:. Chyba nie muszę pisać jak mi było głupio :oops:. [quote name='Martens']Jeszcze co do tymczasowiczów... No niestety, moim zdaniem za tymczasowicza odpowiadamy jak za własnego psa, to już nie jest pies błąkający się bez opieki czy schroniskowy. Bierzemy na DT = bierzemy odpowiedzialność za zachowanie psa, jak za własnego.[/QUOTE] O tym tymczasowaniu napisałam nie ze względu na zwalnianie siebie z odpowiedzialności za nią (traktowana jest jak mój pies), ale ze względu na to, że na wydatki dodatkowe na rzeczy typu kagańce/transporter pozwolić sobie nie mogę :roll:. Jak kogoś pobrudzi, przestraszy czy cokolwiek innego to za nią odpowiadam Ja i wcale nie mam, zamiaru się jej wypierać :). Mała na szczęście jest prawie bezproblemowa, więc do obcych nie podchodzi, a tym bardziej ich nie dotyka (sama dotykana też być nie lubi). Koleżanka miała kaganiec dla pinczerka mini, było to z 10 lat temu, więc jak wtedy już były w sprzedaży to teraz tym bardziej można takie dostać ;). Dla szczeniuchy mam kaganiec po Hexi, ale musi do niego dorosnąć, bo moje psisko w tym wieku było jednak sporo większe :razz:. Jak oczywiście domu do tego czasu nie znajdzie (opornie to nam idzie :evil_lol:).
-
Dzięki :loveu:. Sama bym nic nie znalazła, a teraz koleżanka ma pole do popisu :evil_lol: (zadeklarowała się, że będzie tłumaczyć ;))
-
Długo tu nie zaglądałam, ale miło mi się czytało te kłótnie :evil_lol:. Jedno mnie zastanowiło - mam 3-miesięczną tymczasowiczkę, nie mam dla niej kagańca, a autobusem muszę podróżować :roll:. Cham jestem? To tylko takie luźne spostrzeżenie. Moja Hexa jeździ zawsze w kagańcu (mimo wielu ludzi użalających się nad nią, przepisy to przepisy ;)), ale nie mam kasy na kilka kagańców dla rosnącego szczeniaka, do tego będącego u mnie tymczasowo :roll:. Transportera też nie mam (nawet jeśli to bym nie dała rady się z tym ogarnąć), do tego maleństwo wymiotuje i z reklamówkami bym się nie wyrobiła, a zarzygany szczeniak w transporterze by ładnie nie pachniał (uciążliwe dla współpasażerów by to było). Szczenię zęby ma, ugryźć teoretycznie może i cóż ja biedna zrobić mam? Hexy kaganiec założyć? :evil_lol: Hexolina podczaso podróży PKSem dostawała od kierowcy pozwolenie na bycie bez kagańca (i tak jeździłyśmy z tyłu autobusu), bo przecież taka biedna, grzeczna i smutna :razz:. Ostatnio pijak w autobusie pchał Hexi paluchy do kagańca, mimo moich próśb o nie robienie tego (Hexa się bała go). Na szczęście psisko woli ucieczkę niż obronę i jakoś się udało ochronić ją przed nieładnie pachnącym panem :cool1:. Jeszcze z ciekawych wydarzeń z autobusami - kierowca widząc mnie wbiegającą z dwoma psami do autobusu zamknął drzwi :angryy:. Miał szczęście, że tylko ja zostałam przycięta, bo jak by którąś suńkę przyciął to nie skończyła bym tylko na podziękowaniu za przycięcie, w takich wypadkach za siebie nie ręczę :mad:.
-
No bo maleństwo nie traci czasu na głupoty i woli sobie coś do jedzenia upolować niż marnować energię na kijki jakieś :roll:. Hexa bardziej na kijki nakręcona jest i na spacerach piłka idzie w odstawkę. Ale hopka kojarzy się z piłką i wtedy piłka jest najważniejsza. Ona dopiero ochłonęła od stresów jak hopkę zobaczyła - głupie psisko :evil_lol:. Szisza wywołała wielką radość na wystawie kundelków i postanowiłam zmienić imię na coś bardziej przystępnego ;). Powiedziało mi się Shina i tak zostało. Oczywiście większość nie może zapamiętać/wymówić i jest: Sina, Sima, Szima :cool1:. Nie lubię zbyt pospolitych imion dla psów :cool3:.
-
Aspiryna nie jest dobrym pomysłem :shake:. Cały czas trzymam kciuki za maluchy :loveu:
-
I jak tam Bezisław dzisiaj? Może coś na spacerze dorwał ciężkostrawnego albo w kuchni coś spadało? Hexolina mi chorowała po maleńkim kawałku pomidora..
-
[quote name='Bzikowa']Hihi znajdź Magdzie i Marcinowi większe mieszkanie , deklarowali się przecie, że wezmą wtedy szczeniaczka :diabloti:[/QUOTE] Chciałam się z nimi na mieszkania zamienić i oddać szczeniuchę wraz z mieszkaniem :razz:. Tylko co na to Krzysiek by powiedział.. :evil_lol: [QUOTE]szczurzy też jest grzeczny, na swój sposób... co z tego, że nadpobudliwy i na tyłku nie usiedzi :siara: [/QUOTE] Mi się trafiają jakieś wybrakowane egzemplarze :roll: - Hexa strachliwiec zamknięty w sobie, a sryl dziwny jak na szczeniaka (słucha się w miarę, nie gania do każdego psa, nie kocha wszystkich ludzi, potrafi spać jak nikt się nią nie zajmuje, prawie nie niszczy w domu, itp.). Poprzednia tymczasowiczka też była specyficzna ;). [QUOTE]szczeniak to chyba twoje przeznaczenie:evil_lol: tak w ogóle, to ona ma jakieś imię? :hmmmm:[/QUOTE] Ona jest fajna ogólnie, ale ja nie lubię agresji do psów, która się w niej rozwija :mad:, żarłoczności, skakania po szafkach/stole (co chwila zapomina, że nie wolno), zżerania śmieci na spacerach no i tego, że ma swój świat i nie chce się bawić, co u szczeniaka nie jest normalne :shake:. Teraz śpi sobie na fotelu i cały świat ma w tyłku. Słucha się tylko mnie, a jak Krzysiek ją woła to nawet głowy nie podnosi :roll:. Ma imię - Shina (Szina). Szczeniak było za długie do wołania :evil_lol:. Miało być Szisza, Shila, ale zostało Shina. Reaguje nawet :cool3:.
-
Od razu nudny... Grzeczna jest po prostu i wie, że trzeba się umieć zachować w towarzystwie :cool3:. I zaczyna nieśmiało prosić o wyjście, więc lecimy na spacerek i spaciu ;).
-
Cześć. Chcesz szczeniaczka? :razz: :diabloti:
-
[url]http://i295.photobucket.com/albums/mm126/ola-art/Final%20PPA%20W-wa%204%2010%2009/DSC_6247.jpg[/url] - pani fotograf nie obliczyła tempa Bezika :evil_lol: Min nie komentuję, bo sama nie lepiej wychodzę :evil_lol::evil_lol: PS. Musiałam.. - [url]http://i295.photobucket.com/albums/mm126/ola-art/Final%20PPA%20W-wa%204%2010%2009/DSC_6254.jpg[/url] - aerobik: i raz, dwa, trzy, cztery... :klacz:
-
Mi metro bardziej pasuje, bo mamy tylko kawałek jednym autobusem i chwilkę metrem. To która godzina? 13-14 może być?
-
Mam czas do końca semestru, więc mi się nie spieszy. Zapomniałam o Paulinie, bo mi kiedyś mówiła że ma Jaszki 'instrukcję obsługi' (dziwiłam się że może zapamiętać ;)), dzięki :). A jakieś strony szkoleniowe po rosyjsku może znasz? Koleżanka się zaoferowała, że mi tłumaczyć będzie, ale ja nawet poszukać nie umiem :oops:.
-
[QUOTE]Przygotuj się jeszcze na siwe brwi :razz:[/QUOTE] Będę farbować :razz: [QUOTE]Mało, ale to nie koniec. Mają być jeszcze 2 lub 3 części kursu w zależności od psa.[/QUOTE] No to ćwiczcie i się kiedyś na zawodach spotkamy :cool3: [QUOTE]Weź Ty mi nie gadaj o dobieraniu jedzenia, bo przeca to bydle nie chciało nic jeść nawet za darmo, ciasteczka wątrobowe, żołądeczki, sereczki, kurczaczki - pchałam w nią na siłę, co by nie padła z głodu. Zrujnowała mnie bestia, a teraz i chlebek dobry, i obierki z marchewki :evil_lol:[/QUOTE] Ja z poprzednią tymczasowiczką kombinowałam z jedzeniem i jedyne co wsuwała to karma kocia, tak jak u pana na działkach jadła :roll:. [QUOTE]Z Lizką na odległość jeszcze nie da się pracować na żarcie. Ona na krok ode mnie nie odejdzie :shake: Zdecydowanie lepiej jej idzie na piłę, wówczas biega i oddala sie na te 5 m :eviltong: Hexa zdolniejsza :razz: Mam taki zestaw zabawek: 3 różne piłki, piłkę na sznurku, sznur oraz pokemona jakiego. To jest mało??[/QUOTE] Widocznie za mało :eviltong:. Zobaczysz, zakuma nagle o co chodzi i będzie śmigać po torze. Oczywiście od Twoich zdolności zależy to jak będzie wypadała na treningach zawodach ;) (ja beztalencie jestem, ale na szczęście psisko w miarę zdolne mam i jakoś się wyrabiamy na treningach :p). [QUOTE]Ja tam swoje wiem. Znam to, szukasz jej domu i prosisz Boga żeby nie znaleźć :diabloti:[/QUOTE] A sio czarownico :eviltong:. Boga to o pracę powinnam poprosić, bo mnie psy wykańczają finansowo :cool1:
-
Siwa broda ok, ale wąsy.. :evil_lol: [QUOTE]8 h - a jak to wygląda u Was?[/QUOTE] My miałyśmy kurs od końca lutego do końca czerwca, raz - dwa w tygodniu. Miało być chyba 13 czy 15 zajęć, ale wyszło więcej. [QUOTE]Zobaczę, ale chyba tak, bo dla takiej księżniczki jak Lizka, to zdecydowanie za mało żeby ocenić czy się nadaje. Na początku to myślałam, ze jej nigdy nie rozklikam, bo to taka sirota była, no i żarcia nie chciała :shake: A teraz szaleje :multi:[/QUOTE] 8 godzin to mało. Żarcie trzeba dobrać odpowiednie do potrzeb - Hexa wszyskożerna, więc zero problemu, jest u nas pies super pracujący za chleb, ale głównie parówki królują ;). [QUOTE]Fajne to jest, ale są fajniejsze rzeczy :eviltong: Ona na zabawkę całych zajęć biegać nie będzie (a przeca całej godz. nie biegamy), mam zawsze ze 4 różne i tak pod koniec olewa piłę. A jak mam żarcie, to biega mi przy nodze i się odkleic nie chce :mad:[/QUOTE] Jak nie 4 to 5 zabawek :eviltong:. Sznurki są dobre, piłki na sznurku (nawet jak woli sznurek niż piłkę, ale piłka ucieka a sznurek nie), maskotki nawet jak trzeba. Hexa też przy żarciu wcześniej za ręką biegła, ale już wie że parówka na koniec dobrze wykonanego ćwiczenia będzie :razz:. Na zabawkę rzadko biegamy, bo ja się zawsze zagapię i rzucę nie tam gdzie trzeba/w jakiegoś psa/tak że Hexa nie zauważy :roll:. [QUOTE]Czyli co?? :diabloti:[/QUOTE] Nie łap mnie za słówka :mad: :eviltong:. Mam pod swoim dachem 2 głupkowate psy :eviltong:. Sryla nikt nie chce, my już przywykliśmy do dwóch psów (czasem bywa ciężko, ale daję radę), ale jak trafi się super hiper extra domek to z płaczem oddam, a zwrotu nie przyjmę :diabloti:. Mała jest grzeczna w domu, ale mam Hexę do pomocy i bez drugiego psa mogą być problemy. Do tej pory zupełnie sama nie została ani razu, zawsze jest Hexa albo Krzysiek.. Maleństwo ma głupawkę, więc spadamy na spacerek w tą paskudną pogodę. Ja chyba nigdy do końca się nie wyleczę przez te spacery :shake:. Szczeniątko zakopało swoją kostkę pod poduszką Krzyśka :evil_lol: i teraz porządkuje kwiatki :mad:.
-
[quote name='puchu']Widać jak ładnie na Tobie skupiona i, że jej się podoba :smile:[/QUOTE] Skupiona na parówce, tak dla ścisłości ;). [quote name='puchu']Btw, lepiej już?[/QUOTE] Lepiej. I nawet nikogo nie zabiłam, ale goście uciekli bardzo szybko jak moją minę i humor zobaczyli :evil_lol:[SIZE=1]. Wyjaśniło się o co chodziło z całym tym bałaganem, ale ja jestem paskudna bestia i musiałam swoje powiedzieć, bez względu na wszystko. Kolega po moim powrocie za karmienie psów przy stole (w trakcie imprezy karmił) taki opierdziel dostał, że się mnie przestraszył i słowem się nie odezwał :diabloti: (z wyjątkiem 'cześć' jak wychodził :evil_lol:).[/SIZE] [quote name='zerduszko']Boska na ostatnim, boska :loveu: My jutro ostatnie zajęcia, a księżniczka się nie chce rozkręcić :mad:[/QUOTE] Taki staruch z niej na tym zdjęciu :cool1: Jakoś szybko te ostatnie zajęcia, ile godzin miałyście? A kontynuować masz zamiar? Rozkręci się. Może po prostu potrzebuje więcej czasu żeby zajarzyć jakie to fajne i wesołe jest :razz:. Hexa teraz nawet przy strasznych wystrzałach da się trochę nakręcić na skoki. Na treningach zaczęła drzeć japę tak strasznie, że ja własnych myśli nie jestem w stanie usłyszeć, a tym bardziej tego co mówi osoba prowadząca trening :mad:. [quote name='deer_1987 ']Ale fajnie jej uszy lataja :-D[/QUOTE] Szczeniucha ma teraz fajne uszy - czasem jedno staje, leży śmiesznie na głowie albo takie fajne klapciate jest. Hexa uszy też miała 'ruchliwe', ale i tak jej nie stanęły. U sryla liczyłam, że stanie chociaż jedno, ale nie chce ;). Szczeniucha zgubiła 4 zęby, wyrosły już 2, krzywe moim zdaniem :roll:. Może kości nie dawać, żeby się nie krzywiły jeszcze bardziej? Nie edukowałam się w dorastaniu szczeniaka po 12stym tygodniu, bo stwierdziłam, że to mi nie będzie potrzebne a tu psikus ;). Mam głupkowate psy (miałam jednego, a teraz 2, to już tłok :cool1:) - wydają dziwne odgłosy, szaleją w nocy, skaczą mi po plecach bo parapet za mną jest, drą paszcze na psy, są nietowarzyskie, żarłoczne i kradną jedzenie. Jeszcze trochę tych zalet mogła bym wymienić, ale nie będę się rozpisywać ;).
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
*Monia* replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Hexolinę ostatnio próbował pijak w autobusie pogłaskać :angryy:. Najpierw próbował palucha w kaganiec wepchnąć (do powąchania czy do odgryzienia?), a później jak się odsuwała rękę do głowy przysuwał. Na szczęście mamy refleks i Hexa się odsunęła a ja głowę zasłoniłam. Nie robiłam tego z obawy o pana, ale o siebie i psa (ja później ją ściskam, całuję, bleee, a ona takich typów nie lubi i znowu praca nad olewaniem w las by poszła). Mówiłam kilka razy, że sobie nie życzę macania mojego psa, a pan oczywiście nie reagował :mad:. Do szczeniuchy na szczęście łap nie pchał, bo jak by spróbował to bym w końcu straciła cierpliwość (zły dzień miałam ogólnie- np. kierowca autobusu parę minut wcześniej nas drzwiami przytrzasnął :cool1:). Wyprawa metrem oczywiście wiązała się z głaskaniem psiorów. Jeśli ktoś podchodzi odpowiednio, psom nie przeszkadza dana osoba to ok. Jedna dziewczyna na podłodze przy Hexolinie usiadła i ją głaskała, a szczeniuchę jakiś koleś przy wysiadaniu podrapał za uchem - delikatnie i nie nachalnie wszystko się odbywało, więc po co miała bym marudzić. Lubię jak suńki mają kontakt z obcymi, bo obydwie są nietowarzyskie, same raczej nie zaczepiają, a zaczepiane najczęściej olewają. -
Widać, że to oczko ma chore.. Nic nie podpowiem, bo też nie spotkałam się z takim przypadkiem :roll:. Moje suńki od czasu do czasu chodzą z zaropiałymi oczami jak zakopują się w piachu :cool1:.
-
Mi się szczególnie ostatnie zdjęcie podoba - taki przygłup z niej :evil_lol::evil_lol:. I widać niestety już siwiejący pysio :roll:. Dzięki :loveu:. Jak ja bym miała wstawiać to mi ze dwa dni by zajęło, bo zabiegana albo zaspana jestem ostatnio :cool1:.
-
W tym komputerze nie ma czytnika kart, jest wolny i ma beznadziejną klawiaturę :cool1:. Jak by Krzysiek to przeczytał to by się moje siedzenie przed komputerem drastycznie skróciło :evil_lol::evil_lol:. Zdjęć mam duuużo, ale nawet jak bym bardzo chciała to nie mam jak wrzucić :roll:.
-
Dzięki :loveu: A co mu jest?
-
Szczeniątko jest psem agilitowym :cool3:. Wczoraj robiłyśmy palisadę z ładnym zatrzymaniem na strefie i koleżanka pomogła nam z tunelem - maleńka była dzielna i się nie bała :loveu:. Dzisiaj klikać zaczęłyśmy i początki targetowania nosem już są. Ona tak śmiesznie się zastanawiała o co mi chodzi, że się turlałam ze śmiechu :evil_lol:. Ogólnie w weekend psiska miały tylko treningi i resztę czasu przesiedziałyśmy w domu, dopiero dzisiaj wyszłam na dłuższy spacer z nimi. Zdjęcia w sobotę na treningu Bzikowa nam zrobiła, ale wstawię kiedy indziej (zagląda tu czasem, więc się nie obrazi prawda? :razz:).
-
Na jakim przystanku możemy się umówić? Łatwiej mi będzie szukać przystanku, bo nie wiem jak te autobusy jeżdżą :roll:
-
Dzięki :loveu:. Po rosyjsku szukam i znaleźć nie mogę, bo ja nie rozumieć ani trochę :oops:. Chyba zamiast rosyjskiego wezmę czeski to będzie łatwiej (w tej rozpisce z pierwszej strony trochę tego jest i do tego [B]karolciask[/B] podała kilka :loveu:).