-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Zawsze byłam zbyt tolerancyjna i wolę dmuchać na zimne niż się później sparzyć :shake:
-
Dzisiaj przeżyłam najstraszniejszą chwilę ze szczeniakiem :roll:. Poszlam z psami nad rzekę - tam nie jest tak nasrane jak na osiedlowych trawnikach, o 10 nad ranem pusto i tylko wędkarze siedzą (szczeniakowi przy okazji chciałam pokazać, że ludź z wędką nie jest jakimś dziwadłem). Mała bez smyczy, a Hexa na flexi żeby nie polazła do wody. Psiska brykać zaczęły i nagle mała pobiegła w stronę wody. My z Hexą odrazu za nią i widok jaki zastałam mnie zmroził - sryl pod wodą z metr od brzegu, w rzece prąd, więc się obydwie rzuciłyśmy na ratunek. Ja wrzeszcząc 'szczeniuch, szczeniuch, chodź' w panice a Hexa prawie do wody wskoczyła. Na szczęście po chwili (mi się wydawała wiecznością) mała dzielnie wypłynęła, dopłynęła do brzegu i patrzyła na nas wzrokiem 'no czego panikujecie, to taka zabawa w chowanego była'. Wyściskalam mokre futro i czym prędzej się ulotniłyśmy z niebezpiecznego miejsca. Trzęsłam się do końca spaceru a (już obydwa mokre, nie wiem kiedy Hexa się zamoczyła) psiska zachowywały się jak by się nic nie stało. Jedno wiem na pewno - nad rzekę się nie wybierzemy :roll:.
-
Mała pokazuje diabelny charakterek i nie będzie łatwym psiakiem :roll:. Domek musi być świadomy, że trzeba intensywnie pracować nad koncentracją na przewodniku i uczyć cierpliwie zabawy na spacerkach (piłka/kijek/sznurek są nudne, szkolenie to jest to co można porobić dłużej, wąchanie jest super :cool1:). No i będzie najprawdopodobniej psiakiem jednego pana (uznaje mnie, resztę toleruje bez spoufalania; nie jest izolowana od ludzi i znajomych psów). Na Hexy treningu w transporterku było źle (nawet z różnymi ciastkami i gryzakami), na smyczy z kimś innym również niedobrze, na rękach u kogoś także :roll:. Nie wiem jak my się rozstaniemy :-(, ale to jedyne słuszne rozwiązanie (potrzebne jest trochę czasu na jej wychowanie, a ja nie wiem jak z moim czasem będzie). Z newsów - śpimy we trzy na jednym łóżku, którego z lenistwa nie rozkładam i jest bardzo wąskie :p. Dzisiaj pobudka 6.20, bo Monika zamknęła drzwi od pokoju i do toalety swej się dzieciak dostać nie mógł :evil_lol: (toaleta=przedpokój i przejście do kuchni :roll:). Nosz kur... Jak jedno idzie dobrze to dlaczego coś innego musi iść źle :placz:. A gdzie ona teraz jest? Finansowo to wspomóc mogę tylko groszami (jeszcze małą muszę zaszczepić i zrobić przegląd czy wszystko ok). W razie czego będę szperać i wrzucać co się da na bazarek. Mocno trzymam kciuki, żeby wydaliła tą folię i szybko doszła do siebie. To taka kochana sunia i takie świetne ma dzieci (moja łobuzica wbrew pozorom jest na prawdę kochanym psiskiem i dzisiaj w końcu nasiusiała na podkład :razz: - jestem cierpliwa i lubię ganianie po przedpokoju z mopem/ścierą/papierem toaletowym ;)).
-
Uczymy się cały czas. Linka Hexy się nie nadaje, bo ją do ziemii przygniecie :evil_lol:. Będziemy próbować do skutku :razz:. My się bawimy tylko w ganianego jak narazie. Nawet turlająca się piłka nie jes fajniejsza niż stanie obok mnie :mad:. Dziwny ten szczeniak mi się trafił :roll:. Na treningi sryla już nie zabieram, bo popisy histerii dawała i ani ja ani Hexa nie mogłyśmy się skoncentrować na bieganiu.. Chyba bym musiała z surowym kurczakiem ją na ten czas zostawić i by była chwila spokoju :cool3:.
-
7 kukułczych jajek- boskie maluchy- Legionowo!
*Monia* replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Jakie tu dobre wieści :multi:. Ile ich zostało? 2? Bo się zgubiłam :oops:. EDIT: esperanza mnie uprzedziła ;) -
[quote name='Unbelievable']ja chcę, ja pomęczę szczyla[/QUOTE] To skonsultuję z wetką i jak nie będzie przeciwwskazań to przyjedziemy (na 99%). Jak oczywiście jej nie oddam do tego czasu ;). Z dręczenia ja będę baardzo zadowolona, za to sryl każdego dręczącego olewa i wgapia mi się w oczy albo zwiewa :cool1:. Czytałam, że Gram był nieaportującym szczeniakiem, z małą jest to samo - bierze zabawkę i idzie obgryzać :cool1:. Jest we mnie wpatrzona jak w obrazek, ale bawić się nie chce za bardzo (tylko przeciąganie, bieganie za zabawką/kijkiem jest nudne :roll:). Smaki na szczęscie wszelkie kocha, a za kawałek surowego mięsa to zrobi dosłownie wszystko :cool3:.
-
A ze mną się spotkasz na zawodach? :evil_lol: Muszę tylko wetki zapytać czy tydzień po szczepieniu mogę sryla na imprę ciągnąć :roll: [SIZE="1"](chociaż z Hexą żadnej kwarantanny nie było i nawet na wsi się szlajała z psami - socjal byl priorytetem po takiej matce..) [/SIZE] Chcialam napisać, że odwiedzam Was regularnie, ale jak zwykle nie piszę :roll:. [url]http://i145.photobucket.com/albums/r223/cubree/spacerki/11.jpg[/url] - biedny Bezio ma minę katowanego westika... ;)
-
Zanim przeedytowałam to zacytowałaś :evil_lol:. Hexoliny dawno nie ważyłam, ale chyba z ciekawości wezmę ją do weta jak z małą będę szła to się poważymy wszystkie :razz: (no ja też oczywiście gorsza nie będę :cool3:). Tata mi powiedział "utuczyłaś psa" :-o :crazyeye:. Nie wierzyłam własnym uszom :evil_lol:. Moim zdaniem Hexolina wygląda teraz ok i tylko jak leży to żebra prześwitują. No to do hopania się nadaję. A wizyty przeprowadzam całkiem ciekawie - 3 godziny poprzednia trwała :evil_lol:. Jak przemaglujesz telefonicznie to ja na żywo mogę poprawić ;). Tylko uważaj, bo lubię zniechęcać ludzi do psa jak sądzę że mogą mieć jakieś wątpliwości co do instrukcji obsługi psa :diabloti: (moja mała pewnie już dawno by do nowego domu trafiła, a za parę miesięcy by było - "bo ona diabeł jest, zabieraj ją babo" :shake:, wolę ostrzec niż się martwić, że sobie ktoś nie poradzi).
-
Hexa dostaje więcej jedzenia, bo ja bez miarki i na oko karmię (wyszło mi że dostawała przez 2 tyg. o 20-30 gram więcej). Do tego jeszcze gotujemy często i mi potwór nie tyje po tym wszystkim :lol:. Tylko biega 3 razy więcej niż jak w domu jesteśmy, bo ma o 2 biegające spacery więcej. Już tam polazłam, ale niebardzo mam co poradzić :roll:.
-
[quote name='akira']Ale smacznie śpią ;][/QUOTE] I nawet się nie zjadają :cool3:. Hexa miała dzisiaj zły dzień i wszystkie pieski chciała zjadać :mad: (kija miała). Szczeniuchowi się najbardziej dostało, bassetce tylko trochę, a innych nie zdążyła odgonić bo ją złapałam. Za karę paskuda na smyczy wylądowała i do końca nie mogła już szaleć. [quote name='Bzikowa']Ale ten Twój srylek fajowy Do kiedy ją masz? Może przyjdziesz z nią na socjal na nasze zawody?[/QUOTE] Fajna jest, ale czasem diablisko wstępuje w nią i szaleje. Teraz co chwila biegam i opieprzam za skakanie na szafki w kuchni :angryy: (jeszcze nie doskakuje na szczęście, ale drapie szafki :mad:). Na zawody przyjadę, ale mam nadzieję, że sryl już dom do tej pory znajdzie. Na razie cisza, nikt nie pyta, nikt się nie interesuje :roll:. Jak przyjadę ze szczylem to nie będę miała jak pomagać (dlatego się nie zgłaszałam narazie). Mała socjalizację miała na wystawie kundelków, ma na każdym spacerze, a i tak obcych unika i za mną się tylko ogląda. Do psów już trochę chętniej podchodzi, ale nie oddala się ode mnie na więcej niż 5-10 metrów, nawet w zabawie. Ale nie aportuje i to wieeelki minus (u Was w galerii sobie poczytałam o Gramie, że też taki był :roll:).
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
*Monia* replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Wczoraj nasłuchałam się od pewnej pani o młodzieży w moim wieku, jaka ta młodzież okropna, niekulturalna, chamska, itp. Tylko przytakiwałam, bo zaskoczył mnie ten jej najazd na młode osoby (pani koło 40stki) i w ogóle ten wybuch. A zaczęło się od tego, że tramwaj stał w korku i owa pani wynegocjowała wypuszczenie nas z niego (tylko my we dwie zostałyśmy). Pani monolog trwał by jeszcze przez dłuższy czas, ale ba szczęście doszłam do miejsca gdzie byłam umówiona i grzecznie do widzenia powiedziałam. Nie dotarło, bo pani miała ochotę kontynuować swą cudowną przemowę, więc jako chamska nastolatka powyżej 20stki :evil_lol: wyjęłam telefon i zaczęłam dzwonić. Dzisiaj jak mijałyśmy dzieciaki z przedszkola usłyszałam "mały piesek i stary piesek" :lol:. Dzieci czasem ciekawe rzeczy wymyślają ;). -
Szczeniak śpi po kolacji - widać brzucha trochę :razz: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27450&photoID=1456211[/IMG] Psy padły po ciężkim sprzątaniu :evil_lol: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27450&photoID=1456215[/IMG] szczeniuch i patyczek [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27450&photoID=1456220[/IMG] piłeczkowanie [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27450&photoID=1456237[/IMG] i obiadek (akurat na balkonie byłam to i ona tam polazła) [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27450&photoID=1456231[/IMG]
-
Hexa się też musiała przekonywać i jak widać wyszło coś z tego :cool3:. Aparatu nie mamy jeszcze i może w piątek będzie dopiero :angryy: (miał być jutro, ale pan niewyraźnie tłumaczył, że jeszcze nie ma :angryy:). Sryl (nazwana dzisiaj przeze mnie niechcący Shiną/Shilą) jest czarna podpalana a Hexa cała czarna. Mała nawet nie taka czarna tylko bardziej ciemnobrązowa jest. A weź je złap w bezruchu :mad:. Tylko jak śpią. Zaraz poszukam czy coś mam wyraźniejszego.
-
Kwestia motywatora :evil_lol:. Miałam akurat szynkę z indyka, a do tego nic nie straszyło psa i Hexolina poszalała (od 6.30 powera miała a ja stałam ledwo przytomna na terenie gdzie ćwiczymy; zaczynaliśmy 6.50 więc trochę nawet pobiegała przed treningiem :roll:). Przed chwilą zdejmowalam szczeniaka ze stołu :mad:. Utłukę bestię :mad:. Nawet na taboret w kuchni wskakuje i wylizuje stół i to co na stole :angryy:. Nie głodzę jej, bo mi karmy zabrakło dzień wcześniej niż wyliczyłam.. Do tego nagrody na spacerach. Ale w sumie ruchu to ma sporo i w domu i na spacerach ;).
-
cóż za mina, ta koncentracja na paluszku mym :loveu::loveu: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_eyryhZvPcOw/SregpV7T0dI/AAAAAAAAAB4/lHowbE_Dz4Y/s800/P9206380.JPG[/IMG] ja pokraka :evil_lol: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_eyryhZvPcOw/SregrXxfVnI/AAAAAAAAACM/ao2pY0M3dFE/s800/P9206385.JPG[/IMG] i psisko zdechnięte (pozory :diabloti:); z tyłu Misia pana Grzegorza i Blue [IMG]http://lh3.ggpht.com/_eyryhZvPcOw/Sregxw0sSEI/AAAAAAAAAC8/LbcOHxN4ygE/s800/P9206399.JPG[/IMG] THE END
-
Żebyście nie zapomniały jak Hexolina wygląda, to dam kilka fotek :razz:. Zdjęcia robione przez pana Grzegorza podczas treningu :loveu:. Hexa umie latać - uszy w ruch, głupia mina i szybujemy :evil_lol: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_eyryhZvPcOw/SregrinzasI/AAAAAAAAACQ/AG-CTx1e7rM/s800/P9206386.JPG[/IMG] Nietoperz :lol: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_eyryhZvPcOw/Sreg05MPuaI/AAAAAAAAADc/bM6kSp3yJCM/s800/P9206407.JPG[/IMG] Lot 2 [IMG]http://lh6.ggpht.com/_eyryhZvPcOw/SregpwufNpI/AAAAAAAAAB8/NWoQVvCUIww/s800/P9206381.JPG[/IMG] coraz niżej [IMG]http://lh4.ggpht.com/_eyryhZvPcOw/Sregol2Km_I/AAAAAAAAABw/_lGROXEj_8o/s800/P9206378.JPG[/IMG] i wreszcie lądowanie [IMG]http://lh6.ggpht.com/_eyryhZvPcOw/Sreg1l_EoZI/AAAAAAAAADk/aRVnY5a7f6Y/s800/P9206409.JPG[/IMG]
-
Z tą nieufnością to z Hexą miałam problem na początku na agility, bo nie dała się przytrzymać ani dotknąć, więc mi się jej przeginanie nie podoba :shake:. Jednak wolę psa olewającego po prostu niż szczekającego czy zwiewającego. Nigdy nie wiadomo do czego obca osoba może nam się przydać przy psie ;). Szczeniaka uczę, że obce osoby fajne są, a ona tylko przelotem da się pogłaskać :roll:. Nawet znajome, spotykane na każdym spacerze osoby mała potrafi olewać, bo przecież ja jestem fajna albo jakiś ciekawy zapach się trafił gdzieś tam dalej. Pies jednego pana z niej będzie :cool1:.
-
Hexa też nieufna sama z siebie jest. Od 6-go tygodnia jej życia zabierałam ją wszędzie - na imprezy, wyjazdy, długie spacery, a i tak dystans od nieznajomych trzyma. A nigdy jej nie zabroniłam podbiec do wołającej ją osoby (się czytalo o tej socjalizacji ;)). Do psów też jej wcale nie ciągnie. Co do zachowania 'mojej' szczeniuchy to niebardzo mi się podoba jej niechęć do obcych, bo nie wiadomo czego przyszły domek będzie chciał od psa. Mała jest specyficznym szczeniorkiem i bardzo nastawionym na pracę z człowiekiem - szkolenie za smaki, więc łatwo mi jest ją skoncentrować na sobie. Patrząc na Hexę i na młodą to jednak młoda jest bardziej we mnie wpatrzona i chętniejsza do współpracy :roll:.
-
To jest diablątko :diabloti:. Teraz po spacerze obydwa kundle padły i mogę w końcu się ruszyć z domu :razz:. Teraz wycieczka na uczelnię, chociaż wcale mi się nie chce :roll:.
-
Stój jeszcze się nie uczymy, zawraca na 'do mnie' albo gwizdnięcie (wolę mieć kilka przywołań, bo jak się jedno zepsuje to zawsze zostaje to drugie czy trzecie ;)). Hexę stawania uczyłam najpierw w miejscu - czyli jak stoi obok mnie to 'stój' i nagroda. I tak z kilkadziesiąt razy :evil_lol:. Ze szczeniakiem trzeba często wszystko powtarzać, bo musi mu się utrwalić.
-
Szynkę też noszę jak trzeba (bardziej dla Hexy, a dla małej jako nagroda specjalna). Jak nie szynka to parówki też dobre. Jak alergik to karma z rybą - ten zapach wspaniały :evil_lol:. Dobrze też nakręcić szczeniaka na zabawkę - przeciąganie świetnie zajmuje i uwagę skupia na zabawce i właścicielu ją trzymającym. Przy Hexolinie popełniłam kilka błędów w młodości i do tej pory niektórych rzeczy do końca odkręcić nie mogę :roll:, więc ze szczeniakiem ćwiczymy to czego Hexa nie opanowala w tym wieku ;)
-
Ja noszę pelne kieszenie smaków i za każdym razem jak jacyś ludzie nieznajomi się zbliżają to małą koncentruję na sobie. Ona jest łakomczuchem, więc nawet jak pies nas mija to potrafi nie spojrzeć w jego kierunku, bo ja mam rękę w kieszeni/trzymam coś w ręku czy przeciągamy się zabawką/patykiem. Moja tymczasowiczka ma ok. 13 tygodni w tej chwili, więc jak widać da się jakoś zapanować nad takim brzdącem ;). Smyczy używamy tylko przy ulicach i na osiedlu, a tak to tłuczemy przzywołanie, bawimy się, szalejemy z Hexą czy znajomymi psiakami. Mam jakiegoś wyjątkowego szczeniucha chyba :cool3: (a raczej już drugą wyjątkową małą ;)).
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
*Monia* replied to kell46's topic in Pogryzienia
Co do niewidomych, to kiedyś widziałam takowego okładającego swojego psa tym co akurat miał pod ręką. Byłam kawałek od niego, ale nie widzialam, aby pies czymkolwiek zawinił. A nawet jeśli to tłuczenie na pewno nie poprawiło psiego zachowania i jego relacji z 'przewodnikiem' :shake:. Jeśli dostaje psa do pomocy to powinien go szanować i w razie problemów do szkoleniowca się zgłosić a nie kary samemu wymierzać. Ten pies ewidentnie się go bał :shake:. Wczoraj miałyśmy spacer ze staffikiem i obydwie sucze całe :multi:. Szczeniakowa skakała po głowie staffikowi zajmującemu się kijkiem, a Hexa tylko kombinowała jak jego kijek zdobyć. Staffior biedny stracił 2 razy kija, ale życie Hexi darował :evil_lol:. Strraszne te bullowate są :loveu:. -
Hexa też się nie przytula. To była sytuacja wyjątkowa i musialam szubko focić zanim moja bestyjka się rozmyśli :evil_lol:. Szczeniaka wtedy brzuch chyba bolal, bo na barfa ją przestawiałam i zaszkodziło jej coś :roll:. Też się cały czas zachwycam tymi fotkami, bo na żywo to już nie ma przytulania tylko szaleństwa :cool1:. Ma wady - paskuda pogryzła się z koleżanką swoją, drze paszczę z balkonu na psy i ludzi, jak rzucę patyczek/zabawkę to nie bawi się ze mną tylko idzie sobie dalej żeby poobgryzać, zaczyna szczekać jak chce jedzenie wymusić, skacze po szafkach w kuchni w poszukiwaniu żarcia, włazi na stół i wylizuje talerze :mad: (a już było lepiej) i jeszcze kilka innych mniejszych wad. Gryzienia naszych ubrań leżących sobie spokojnie nie wspominam, bo to nie szczeniaka wina :roll:. Nie liczę też obrywania przedpokoju w nocy, siku jest zwykle jedno wielkie a kup 2-3. W dzień mniej kupka niż w nocy :cool1:.