Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. A kradną też razem? :razz: U mnie potrafią się wspólnie dobrać do mojego jedzenia i każda udaje że jej tam nie było :mad:.Raz jak pakowałam karmę to Shina otworzyła reklamówkę i obydwie zaczęły wyżerać, jak reklamówki nie zdążyłam zawiązać i się odwróciłam to też dwie głowy zaraz miałam :mad:. Szczekanie na niektóre psy i ludzi również zbiorowe :cool1:.
  2. Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu i szczerze mówiąc obawialiśmy się reakcji sąsiadów :roll:. Jak ktoś się brzydzi to niech nie przychodzi. Kiedyś piasałam o znajomej mojej mamy, która się brzydziła Hexy i na szczęście dla nas przestała przychodzić. Sama wcale nie pachniała, bo non stop przepocona była i uniknęliśmy wietrzenia mieszkania po jej wizycie :evil_lol:. TZa ojciec też narzekał, że nas odwiedzać nie będzie, ale przeżył wizytę :razz:.
  3. Ja się zdecydowałam na drugiego psa, bo już nie mogłam oddać tymczasowiczki - cóż... miłość nie wybiera :evil_lol:. Teraz Hexa zabrała małej kość, a ta biedna chodzi i się zastanawia gdzie ją zostawiła i jak to się stało że Hexa coś jeszcze je jak przed chwilą swoją kość skończyła. Kupa śmiechu z nimi jest :lol:. U mnie odwrotnie - Hexa zostawała bez problemu sama, żadnego wycia czy piszczenia nie było, a teraz koncertują razem dopóki nie zejdę na dół/nie zjadę windą. Na dole czekam moment aż nastanie cisza i później już jest spokój. Nakkręcają się wspólnie i prawie każde wyjście musi być ogłoszone :roll:. Po tym ogłoszeniu już się nie odzywają, pytałam nawet sąsiadkę mieszkającą naprzeciwko i mającą małe dziecko, więc raczej obiektywna powinna być i by mnie nie okłamywała że moich psów nie słychać. Jak sąsiadka mówi, że one się nie drą to znaczy, że siedzą cicho. Tekstów o schronisku nie słyszałam, raczej same miłe teksty i żadnych panikarzy typu "nie wsiadamy z psami do windy", "idziemy, bo ta wariatka z dwoma psami idzie", itp.
  4. Shina do tej pory (półtora miesiąca) zjadła: kawałek troczka od bluzy, kawałek gąbki, Hexy adresówkę plastikową i moją szminkę. Kradzieży ze stołu nie liczę, bo to jedzenie/picie :evil_lol: (kanapki, herbata z cytryną, kawa, zupa i co akurat było do jedzenia).
  5. Hexa jest po sterylce już chyba 3 lata i nie tyje na szczęście. Po karmie suchej jest wiecznie głodna, ale odkąd jest na gotowanym przestała tak strasznie kraść jedzenie i prosić o więcej. Jak dostawała karmę o małym dawkowaniu (konkretnie Nutram) to dodawałam do tego gotowanej marchewki, żeby sobie żołądek trochę wypełniła, bo nie dało się wytrzymać z nią. Z tego co zauważyłam, moja szczeniucha też po karmie nie czuje się syta i skacze po szafkach w poszukiwaniu czegoś więcej, więc dostaje suche z warzywami i czasem gotowane jak mam przypływ dobrego humoru i czas na częstsze spacery ;).
  6. Od niedawna mam 2 psy - Hexa 5 lat i Shina 4 mies. Hexolina zawsze była w domu zaborcza, nie lubiła towarzystwa innych psów i żadnego w domu nie tolerowała. Po przybyciu młodej coś jej się odmieniło i jest to jedyny pies który ma prawo do pobytu z nią pod jednym dachem bez większych starć. Śpimy we trzy na łóżku, na spacery zabieram obie, bo każda lubi coś innego robić i da się to pogodzić bez problemów. Jedzą w oddzielnych pomieszczeniach, bo nie dostają tego samego i nie chcę ryzykować prób wyjadania sobie, bo może być z tego powodu wojna. Czasem je karmiłam razem, ale nie chce im stać nad głowami i pilnować, bo to ani dla mnie ani dla nich miłe nie jest. W zabawy raczej nie ingeruję, chyba że chatę roznosić zaczynają albo spać nie mogę ;). Zabawki na początku musiałam ostrożnie dawkować, żeby nie prowokować Hexy do ich bronienia, ale od jakiegoś czasu wszędzie się walają i każda bierze co chce (spacerowe zabawki są schowane i je najbardziej kochają :)). Kości czasem daję w jednym pokoju, ale tylko jak w razie kłótni mogę szybko zareagować. Młoda jak widzi, że Hexa coś ma to często po niej skacze i wtedy muszę Hexolinę zamykać w 'jej' pokoju, gdzie zawsze może się przed natrętem schronić ;).
  7. Mnie dzisiaj pijana babka zaczepiła jak stałam z psami na przystanku. Hexę przyciągnęłam żeby nie zaczęła drzeć paszczy (kaganiec miała i jak zwykle to zachęca ludzi do zbliżania :roll:) i młodą z przodu zostawiłam. Myślałam, że babka pójdzie dalej jak zobaczy, że psy nie zainteresowane, ale zaczęła ręce pchać :mad:. Szczeniątko się schowało mi między nogi, Hexa zaczęła się drzeć i zaraz za nią młoda :shake:. Pani na szczęście dała sobie spokój, ale była wielce zdziwiona ich zachowaniem, bo przecież tak kocha pieski :cool1:. Dzisiaj postanowiłam być miła, nawet mimo akcji z pijaną panią :razz:. Jak szłam z psami na rozluźniający spacer po jeździe cudowną komunikacją miejską mijałam małżeństwo z małym chłopcem (ok. półtora roku). Dziecko jak je minęłyśmy zaczęło strasznie płakać i usłyszałam że rodzice tłumaczą że pieski idą na spacerek. Niewiele się zastanawiając wróciłam się i spytałam malucha czy chce pieska pogłaskać. Dzieciaczek był bardzo zadowolony i ja miałam frajdę, że mała poznaje dzieci i Hexa widzi że dzieciaczki nie są straszne. Chciałam chłopczykowi dać parówkę dla psów, ale rodzice się obawiali, że nie do tej buzi co trzeba trafi :evil_lol:. Rodzice nie spanikowali jak powiedziałam, że Hexa dzieci nie lubi. Na koniec chłopczyk jeszcze trochę popłakiwał, ale po tym jak Hexa mu pomachała się uspokoił. Takich ludzi z dziećmi chciała bym zawsze na swojej drodze spotykać :loveu:. Oczywiście dziękowaliśmy sobie nawzajem kilka razy, choć oni nie wiedzieli za co ja dziękuję ;).
  8. Jaka różowiutka stópka na pierwszym zdjęciu :loveu:, a na drugim staffikowa poza ;).
  9. W Boguszycach, od niedawna. Umaszczenie ma jak Sabulec ['] mojej cioci :-(.
  10. Moją Hexolinę powinni opisać w gazetach jako kundla atakującego staffiki :evil_lol:. Wczoraj dręczyła 2 i jeden przed nią uciekał aż się kurzyło, a drugi leżał plackiem i przepraszał że się zbliżył do jaśnie pani :lol:. Staffiki poznane niedawno, a Hexa zawsze broni patyka i biedaki musiały się o tym przekonać na własnych tyłkach. Hexa jest w jednym kawałku i nawet jej nic nie odgryzły. Hexolina ma uraz do bullowatych, bo jeden ast jej chciał ukochaną kaczuszkę ukraść i nawet raz mu się udało. Od tamtej pory jakoś nie trawi tego typu psów.
  11. Sunia ze schroniska :-(
  12. Zobacz jakie cudo :loveu::loveu: [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/4193/019aw.jpg[/IMG]
  13. No to będziemy trzymać kciuki za powodzenie akcji :cool3:. Myślałam że jednak na suczkę postawisz, a jednak piesek. Informuj jak się sytuacja rozwija, chętnie będę czytać :razz:.
  14. Sunia czy piesek w planach? Super, że Ariuli nic poważnego nie dolega :multi:. Ograniczenie ruchu pewnie zbytnio jej nie będzie przeszkadzało? :razz:
  15. Śliczna maleńka, tylko do zagłaskania i zacałowania :loveu:. Wczoraj miałyśmy spacer z dwoma cudnymi staffikami i jedynym psem zachowującym się nieprzyjaźnie była Hexa :oops: (staffik został kilka razy pogoniony od patyka i uznał to za świetną zabawę ;)). To chrumkanie staffikowe, ta radosna morda, rozmerdany ogon i podskoki radosne :loveu::loveu:.
  16. Mi magnusson się średnio podoba, bo jest za suchy i bardziej jako ciastka stosuję. Chicken soup nie próbowałam, więc się nie wypowiem.
  17. Cały czas zaglądam tu z nadzieją i nic :-(. Jak by ktoś dzwonił w sprawie mojej małej (co jest wątpliwe) albo wyrażał zainteresowanie małą to będę proponować Wikę. Ona jest kopią mojej Shiny :loveu:.[SIZE=1][/SIZE]
  18. Ostatnio TZ stwierdził, że Shina to zimna suka :evil_lol:. Jak to usłyszałam to mało z krzesła nie spadłam :evil_lol:
  19. Shina - Shinuch, Shinus, Shi, szczeniak, szczeniuch, szczyl, sryl, obsraniec, obszczaniec, śmierdziucha, niuńka, dzieciak, dzieciuch, maluch i co mi ślina akurat na język przyniesie. TZ ostatnio nazwał ją zimną suką :evil_lol:. Hexa - Hexolina, Hexi, Hexik, Xik, Xiul, Hex, paskuda, psiul, niuś, pyśka, morduch, małpa, suka, skunks, żabeczka, śmierdziuszek, psiutek, psipsiutka, i dalej wymieniać nie będę bo mi z pół godziny zejdzie, a nie wszystko cenzuralne jest :p.
  20. [quote name='badmasi']Miałam psa nastawionego bardzo przyjaźnie do pijaków, dzieci, bab w futrach i z parasolami i nie była to wcale zasługa socjalizacji-pies taki był i koniec.[/QUOTE] Hexa się kiedyś zaprzyjaźniła z narkomanem (wąchał klej czy rozpuszczalnik, nie wnikałam). Jak do niego podeszła przed klatką to we mnie serce zamarło (siedział na murku i go nie zauważyłam), ale okazało się że przypadli sobie do gustu i się bawić zaczęli. Później za każdym razem jak go widziała to ogon jej się prawie urywał z radości, a on zawsze ją głaskał. Słowa z nim nie zamieniłam, bo i tak byśmy się nie dogadali, ale widząc ich radość nie mogłam zabronić jej podchodzenia do kolesia. Z upośledzonymi dzieciakami też Hexę socjalizowałam, mimo ich dziwnych odruchów i Hexa ma cierpliwość do takich dzieci. W bloku mieliśmy chłopaka, który często z nami przesiadywał (dzięki nam podłapał trochę słów :evil_lol: i się otworzył) i Hexa na jego widok zawsze odtańczała taniec radości. Kiedyś na jakiejś imprezie chłopiec ze szkoły specjalnej głaskał Hexę i nagle za uszy ją ciągać zaczął (Hexi nie lubi dotykania uszu), a ona nic, nawet się nie ruszyła. Chłopiec stwierdził "Ona jest taka spokojna jak nasz pies" (dogoterapeuta). Byłam z niej wtedy taka dumna, że prawie pękłam :lol:.
  21. [quote name='uzytkownik']jak łatwo wydac osąd. a wydają go ludzie ktorzy sami z psem pewnie błędy popełniali a potem je naprawiali i czują sie bogami. przykre.[/QUOTE] Napisałam jakie błędy popełniłam i każdemu będę pisać, że zostawianie psa na podwórku samemu sobie nie jest dobrym pomysłem. Kiedyś też myślałam, że jak się przeprowadzę do domu z ogrodem to psisko będzie miało raj i bieganie do woli, ale rzeczywistość zweryfikowała moje złudne myślenie. Każdy piszący tutaj radzi na podstawie swoich błędów, obserwacji, doświadczeń i przestrzega przed popełnieniem błędów które później ciężko się odkręca. Pies psu nie równy i nie widząc Twojej suni, nie mogąc zaobserwować jej zachowania możemy tylko gdybać i dawać różne rady, a Ty sam zdecydujesz co będzie dla Ciebie najlepsze. Tylko pamiętaj, że to co dobre/wygodne dla Ciebie nie musi być równie dobre dla psiaka i postaraj się też spojrzeć z Figi punktu widzenia. Podane linki są bardzo przydatne w zrozumieniu jak działa pies, podczas czytania blogu p. Zofii żałowałam że nie mogę cofnąć czasu i wychowywać Hexy od początku ;).
  22. Socjalizowałam Hexę do bólu i goowno z tego wyszło.. Masz jakiś przepis na tą miłość do wszystkiego? Szczeniątko też socjalizuję i wcale towarzyska nie jest.. Głupie psy mi się trafiły albo ja jakaś dziwna jestem :shake:. Każdy pies jest inny i nie zawsze wychowanie jest powodem strachu/agresji - u Hexy niestety matka nie była zrównoważona, ojciec NN, ale widziały gały co brały i nie zamienię na żadną inną :loveu:. Shina (młodsza) kocha tylko mnie i jedzenie, ewentualnie TZa i Hexę. Ludzie dla niej to jak powietrze - są bo są, pogłaszczą to już trudno, ale się nie narzuca i nie wymusza kontaktów z obcymi, wyjątek jak mają coś do jedzenia i jej to posmakuje ;). Obydwie nie miały w 100% przestrzeganej kwarantanny, były zabierane wszędzie: na imprezy, na wyjazdy wszelkie, na spacery w miejsca zaludnione, do autobusów, itp. Nie zabraniam nikomu głaskać, ale Hexa teraz wybiera osoby godne tego zaszczytu, a mała w większości przypadków musi być porządnie zachęcana przeze mnie i drugą osobę żeby w ogóle podejść :roll:. Jak ktoś pyta czy może pogłaskać psa to odpowiadam: "Jak się da to proszę bardzo, a jak nie to nie". Nie będę ich zmuszać do tego co im dyskomfort sprawia, mimo że bardzo się cieszę jak ktoś je głaszcze.
  23. Zostawianie psa w ogrodzie jak nie ma nikogo w domu jest ryzykowne, bo nie tylko może go ktoś otruć, ale też ukraść :shake:. Ja zostawiłam Hexę samą raz, bo nie chciałam na 9 godzin zostawiać samej w domu i na zajęciach myślałam tylko o tym co robi moje psisko, czy nikt jej krzywdy nie zrobił, czy nie jest jej źle, czy wie że ma pod dach iść w razie deszczu żeby nie zmoknąć, itp. Nastresowałam się i nigdy więcej jej samej nie zostawiłam. Może jestem przewrażliwiona, ale dla mnie moje psisko jest kimś więcej niż zachcianką czy kolejną ozdobą do domu/ogrodu, ona jest członkiem rodziny i ma swoje prawa. Rodzice kiedyś stwierdzili, że są jej dziadkami, oczywiście w ramach żartu, ale oddaje to trochę sytuację :evil_lol:. Ja zła jestem bo psa w piwnicy zamykałam :diabloti:. U nas piwnicą nazywane jest pomieszczenie częściowo podziemne, mamy tam kibelek, kuchnię i łóżko, więc prawie jak kawalerka :razz: (tylko bez wanny/prysznica ;)). Hexa w tej piwnicy spędzała czas kiedy musiała wyschnąć i żeby piach z niej odpadł po spacerze, bo na łóżku z piaskiem nieprzyjemnie się śpi :cool1:.
  24. [quote name='ladybird']melduję się u Was :p fajnie, że została - czyli nawet jak Dino dopiero za kilka miesięcy będzie zdrowy, to i tak wybierając się z Wami na spacer, będziecie we trzy :razz: powiedziałam mu, żeby już się nie wygłupiał z tym kuleniem, bo musi poznać dwie dziewczyny :evil_lol:[/QUOTE] Witamy :loveu:. We trzy będziemy pewnie wszędzie. Chociaż czasem Hexę będę w domu zostawiać, bo muszę małej indywidualnie wbijać do główki nie zżeranie śmieci :mad:. [quote name='Unbelievable']spójrz na dół strony na stronie głównej :diabloti: nie wiem co jest, ale jest śmiesznie :evil_lol: ważne, że działa [/QUOTE] Ktoś się bawi w wirusowanie forum? Reklama viagry :evil_lol:
  25. Mnie Hexy zachowanie w tej chwili bardzo dziwi, bo ona małą zupełnie zaakceptowała. Poprzednią nie bardzo lubiła a ta ma specjalne względy :razz:. Dziękuję :p. Nie wiecie co znowu z dogo kombinują? Jakieś dziwne napisy pod niektórymi nickami są i nie wiem o co chodzi :roll:.
×
×
  • Create New...