Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. [quote name='Owieczka']Bardzo chętnie przytule karmę i witaminy :oops: Wczoraj dałam maluchom ostatnią porcję suchego i Guarciowi ( pogryziony przybłęda) też sie juz suche skonczyło , więc jeśli możesz poratować to było by super.[/QUOTE] Nie obiecuję, że dużo tej karmy będzie, ale trochę na pewno zostało. Tylko dopiero w następnym tygodniu będę mogła to psiakom sprezentować, bo to akcja zorganizowana i brat mi musi przywieźć najpierw ;).
  2. Wieczór to wszystkie trzy przespałyśmy, bo mnie chyba znowu choroba dopada (4 tygodnie tak walczę). Szczeniucha obudziła mnie rano przed 6 twierdząc, że jej śmierdzi ta kupa co w przedpokoju leży :shock:. Fotki będą jak aparat wróci z urlopu ;)
  3. [QUOTE][B]Monia[/B] - u mnie też zawsze koncert warczenia, tylko co ciekawe, w zabawie warczy ten pies, który jest "wyżej" - Luka w zabawie z Chibi, a Chibi w zabawie z Frotkiem ;-) Przynajmniej to koncert na jeden głos, a nie na dwa wrzaski... :evil_lol:[/QUOTE] To u mnie chyba na równi są, bo dają nieźle odczuć czas zabawy moim uszom :evil_lol:. Młoda do tego ma taki warkot, że się zaśmiewam non stop z niej a ona nie wie o co chodzi :lol:. Nie da się opisać dźwięku, który się z niej wydobywa. Kiedyś postaram się nagrać i wrzucę zabawę głupoli :razz:.
  4. *Monia*

    Barf

    Hexa jak zobaczyła świńską nogę to tak szybko biegła do swojej jadalni że na ścianę wpadła :evil_lol:. Wcina bez problemu, a młoda to tylko pożuje dookoła i zostawia, bo za twarde. Trafiła nam się noga z golonką i po podzieleniu na pół młodej się golonka dostała a Hexi sama racica. Młoda się tym najadła, bo później przechodziła obojętnie obok pozostałej kości i resztek mięsa na niej.
  5. *Monia*

    Barf

    Ja wrzątkiem sparzam tylko świńskie nogi, bo jakoś mnie brzydzą takie zupełnie surowe :roll:. Sparzona jest tylko skóra na wierzchu, więc kości swojej struktury nie zmieniają. Tran mi śmierdzi [SIZE=1](i brzydko mi się po nim odbija)[/SIZE] i jak patrzę na mojego chrześniaka rozgryzającego tran w tabletkach to mnie odrzuca :oops:.
  6. Ja się dzisiaj wkurzyłam na podbiegającego goldena. Było jakoś przed 6 rano, cisza, spokój, żywej duszy nie widziałam w pobliżu (no, w sumie ciemno było ;)). Psy puszczone i ganiały za zabawkami, ja jak zwykle pełna koncentrzcja na nich, bo w ciemności są bardziej czujne. Nagle w krzakach zobaczyłam coś białego, psy niestety też i alarm podniosły. Hexa już ruszała na psa, ale zdążyłam jej móżdżek odblokować rzutem smyczą i wróciła. Oczywiście nie wołałam piesków jakoś cicho, bo chciałam mieć je natychmiast przy sobie (nie ryzykuję, nawet jak psa znam). Właściciel goldka oczywiście nie odwołał i podbiegł do nas, żebym mogła się z samego rana poszarpać z pieskami na smyczy. A jakiż dumny z siebie był, chyba ubaw ze mnie miał bo widziałam uśmiech :mad:. Byłam niewyspana, zmarznięta i zła. Może nic takiego, ale mało brakowało żebym w końcu kolesia ochrzaniła :roll:. Sytuacja zupełnie odwrotna. Zapinałam psy na smycz i chciałam wracać do domu gdy kilka metrów za mną usłyszałam jakiś hałas. Jak się odwróciłam to zobaczyłam panią leżącą na ziemi i trzymającą swojego psa. Pies był bez smyczy, ale pani z wielkim poświęceniem go złapała. Zamurowało mnie i nawet nie wiedziałam co powiedzieć..
  7. *Monia*

    Barf

    Kości wrzątkiem raczej nie poleca się polewania. Jak Ares nie jadł karmy to mu polewałam oliwą z oliwek, jakimś olejem dla psów na sierść, zwykłym olejem. Można też tranem spróbować polać, chociaż ja bym chyba nie wytrzymała jego zapachu :roll:.
  8. Będzie dobrze :glaszcze:. Trzymamy kciuki i łapki żeby wszystko szybko się poprawiło :kciuki:. [SIZE=1]Ciepła meliska/inna herbatka i relaks w wannie z pachnącym płynem - choć na chwilę pomoże zapomnieć (mi pomaga taka kąpiel)[/SIZE]
  9. *Monia*

    Barf

    Hexa kiedyś nic surowego do pyska nie brała, ale jakoś się niedawno przemogła i wszystko zjada. Za to szczeniątko od początku je wszystko co jej dam i nie marudzi :razz:.
  10. [quote name='Owieczka ']Ja już mam dwa psy :eviltong: i w ciągu trzech miesięcy dorobiłam się 4 kotów i jednjego konia !! Wszystko w potrzebie :shake: Teraz to ja sama potrzebuje pomocy więc nie moge juz nic wziąść. [/QUOTE] Konia :-o? Może chcesz witaminy w proszku dla psiaków, czy jedzą karmę? Mam na zbyciu, bo dla działkowych maluchów kupiłam i się nie przydały. Moja mała ma jeszcze w tabletkach i szkoda żeby tamte się zmarnowały :roll:. Jak nie Tobie to może komuś innemu się przydadzą? Jeszcze pewnie trochę Brita Adult Large będę mogła oddać jak rodzice się go nie pozbyli :razz: (karma oczywiście dobra, tylko Hexa na gotowano-surowym jest i nie potrzebujemy).
  11. *Monia*

    Barf

    Mi powoli brakuje sił na tego barfa... Po powrocie do domu odrzuciło mnie aż z powrotem na klatkę :roll: - Hexa zwymiotowała sporo kości, a mała zasrała wszystko co się dało (na szczęście tym razem omijając dywan podarowany nam przez rodziców TZa). No i po pracy sprzątanie i wietrzenie mieszkania :roll:. Masakra to mało powiedziane... A ja biegłam do nich ze świeżymi żołądkami, kostkami wołowymi i korpusem indyczym, na szczęście do tego dokupiłam papierowe ręczniki :cool1:.
  12. [quote name='Owieczka ']W domu zostanie z drugim psem ( troche popłacze i się uspokaja) tylko nie ręcze co zostanie z domu po powrocie właścicieli :diabloti: natomiast kojec to dla niej trauma totalna :shake: czy będzie tam sama, czy z innymi psami. [/QUOTE] Biedulka ma klaustrofobię.. To najlepiej do domu z drugim psem (kotem?) by było... Ja nie zastaję demolki żadnej w domu jak są razem suńki, więc nie wiem co to znaczy psy rozrabiające w moim domu ;). Oczywiście o ilości kupek i siuśków nie warto wspominać, bo to norma u dzieciaka ;). [url]http://img41.imageshack.us/img41/2725/dscn9104.jpg[/url] - jakie grubaśne łapinki :loveu:. Moje maleństwo mi się nie podobało z wyglądu (esperanza nie bij :evil_lol:), chciałam czarne całe, ale z czasem czarne podpalane zaczynają mi się coraz bardziej podobać :razz:. [QUOTE]ja się w mamuśce normalnie zakochałam ale jak narazie nie stac mnie na kolejnego psa... buuuu[/QUOTE] Też myślałam, że mnie nie stać na drugiego psa, ale się wzięłam w kupę i zawzięłam i teraz mam podwójne szczęście :loveu:. [SIZE=1]Nawet pracę szybko znalazłam, żeby jakoś bez pomocy rodziców sobie poradzić (w końcu dusamodzielnić się trzeba kiedyś :roll:).[/SIZE]
  13. *Monia*

    Barf

    [QUOTE]mozesz sprobowac jeszcze podawac szyje indycze ;-)[/QUOTE] Czekają w zamrażarce ;). Podawałam gammolen Hexi kiedyś i chyba nie pomógł, więc szukam czegoś lepszego. Za to tran jak tylko usłyszała otwieranie opakowania to cała zaśliniona siedziała :evil_lol:. Młoda dzisiaj wolała sam ryż złapać niż jeść kostkę, głupolek mały :lol:. [B]filodendron[/B] - ja dawałam i wymieszaną z czymś i samą. To zależy ile pies na dany posiłek potrzebuje i czy samą rybą się naje (i czy ma się najeść), tak mi się wydaje.
  14. Na spacery to trochę za zimno, a chętnie bym się wybrała :roll:. Do rodziców się nie wybieram, bo wyjeżdżają jak akurat ja mam dzień wolny w weekend. Najlepiej na treningu jak jakoś w podobnych godzinach będziemy miały. Jutro/pojutrze się zgadamy jak nam rozpiskę treningową wrzucą ;) Padam już ze zmęczenia, a jutro o 5 pobudka, długi spacer i do pracy na 8 :cool1:.
  15. *Monia*

    Barf

    Już próbuję z różnymi kośćmi: cielęce, wołowe, wieprzowe, kurczakowe, indycze. Chyba cielęce najlepiej wypadają, ale jeszcze jutro się upewnię. Warzywa dzisiaj po kolacji dostała i rano będzie wynik. Aż się boję co się będzie działo jak podroby wprowadzę :roll:. Podroby na razie tylko raz w postaci gotowanej dostała młoda i bez sensacji. Hexa znowu kupkała pół spaceru, ale do kolacji dodałam jej odrobinkę pomidora i trochę jej nawodni ten 'piasek'. Z Hexoliną jakoś łatwiej mi idzie, bo już znam jej reakcje na różne rzeczy i mogę przewidzieć ewentualne skutki podawania niektórych 'potraw', a młodą dopiero poznaję i nie mam rozeznania co pomaga a co szkodzi.. A jak jest z tymi olejami? Dajecie oliwę z oliwek? Tran? Bo mam jeszcze trochę tabletek tranu, które kupiłam Hexi na wiosnę i nie wiem czy podawać im czy nie ma potrzeby.
  16. Przejrzałam skład i całkiem niezły :). A możesz nam odstąpić tak ze 2 kg? Szczelne pojemniki mam tylko 2 małe i prawie pusty woreczek po proplanie, to ze 2 kilo by weszło. Dużo karmy nie zużywamy raczej. Bardzo ciężko mi było zrezygnować z żywienia karmą, ale walczyłam ze sobą i wygrałam :razz:. Worek 15kg Brita nie otwarty leży w domu (moim domu) i chyba cioci sunia dostanie w spadku, przyda jej się lepsza karma niż chappi :roll:.
  17. *Monia*

    Barf

    No właśnie mięsa na tych kościach nie ma jakoś dużo, nic gotowanego nie dostawała od wczorajszego rana i nadal kupki nie takie. Hexa je dokładnie to samo i sypie się z niej jak by piasek wydalała (2-3 razy na każdym spacerze). Moje kundle zawsze muszą jakieś problemy mieć :roll:. No cóż, dalej kombinować będziemy. Jadłospis już mam orientacyjny i już mniej więcej wiem co i jak.
  18. *Monia*

    Barf

    Tylko każda ma inny problem z kupkami - szczeniucha za luźnie a Hexa za suche. O ile z suchymi łatwo sobie poradzić, to na za rzadkie nie mam pomysłu :roll:. Jak młoda dostawała karmę to kupki miała idealne i właśnie do nich porównuję obecne - chyba za dużo bym chciała od razu :roll:
  19. Jakoś w nocy te koty zabawniejsze mi się wydawały ;). Karmę dostają na spacerach - szczeniuchowej rzucam i szuka (mięsa nie chcę uczyć szukać w trawie ;)). Ale 7 kg to trochę dużo i nie wiem czy bym gdzieś upchnęła :roll:. A co Ariula będzie jadła?
  20. Pracuję w hostelu na recepcji - potrzebowałam na szybko pracy i mi się trafiła. Recepcja pracuje 24/7, więc mam pracę na zmiany. Ten hamerykańcki kolega jest totalnie nieprzystojny, ale fajnie mi się z nim rozmawiało od 23 do 6 rano, później w końcu spać poszedł :lol: (miałam ambitny plan żeby się wyspać w pracy, ale on miał plan żeby mi potowarzyszyć, więc nie mogłam go wygonić i sprawić przykrości :roll:). Trafił mi się w tamtym tygodniu upierdliwy Japończyk, który nawet dzwonił na hostelowy telefon żebym ich w pokoju odwiedziła i pogadała z nimi. Szczerze mówiąc podoba mi się to spotykanie ludzi różnych narodowości i dyskusje z nimi, można się trochę o świecie dowiedzieć. Poza przyjemnościami mam też obowiązki, ale spokojnie się to da pogodzić ;). Funny catsów wcześniej nie oglądałam, więc miałam ubaw. Mieliśmy jeszcze komedię obejrzeć, ale musiałam w końcu trochę zająć się pracą i przełożyliśmy na kiedy indziej. Mi się bardzo przyda takie otwarcie na mówienie po angielsku, bo do tej pory miałam straszliwe opory przed konwersacjami w tym języku. I pomyśleć, że kiedyś usłyszę od kogoś z kim po angielsku dyskutuję, że jestem strasznie gadatliwa :evil_lol: (ja? przecież ja to małomówna jestem i zawsze cicho siedzę, bez względu na język :diabloti:).
  21. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=L5vLNL69K5c&feature=related"]YouTube - vERY fUNNY cATS 3[/URL] i prawie wszystkie te filmiki o kociej tematyce obejrzeliśmy. On jest Amerykaninem, więc miałam lektora i tłumacza trudnych wyrazów :razz: (on czytał a ja sobie oglądałam). Nawet mi się podoba ta moja praca ;). Następna nocka w pracy będzie poświęcona 'funny dogs' :)
  22. [B]puchu[/B] w końcu w pracy obejrzałam z głosem filmiki. A później Eric (stały bywalec hostelu) wymyślił oglądanie filmików (zdjęć) 'Funny cats' na YouTube i całą noc niezły ubaw mieliśmy. Polecam - świetna rozrywka na nudne nocki w pracy :cool3: (jak znajdę to wrzucę linki). Wydarzenie z ostatniej chwili - Shina pierwszy raz szczeknęła w zabawie z Hexą i wcale mnie to nie cieszy :cool1:. Psiska mają właśnie wieczorną głupawkę i muszę co chwila je doprowadzać do porządku. Raz mała się w tej zabawie zapomniała i narobiła na łóżko :mad: (spacer był niedawno). Na szczęście zaczęła już barfa lepiej przyswajać i łatwo było sprzątnąć. Teraz Hexa znalazła kość pod szafką (nie wiem jak się tam znalazła) i Shina próbuje jej zabrać, przysuwa się po centymetrze, a jak już jest bliziutko to Hexa się odsuwa. Świetnie się patzry na odmienioną Hexolinę :lol: (inny pies na Shiny miejscu już by pewnie był nadgryziony).
  23. [quote name='Martens']Faktycznie, chwilami mam wrazenie, że ona wie :evil_lol:[/QUOTE] To nie dawaj jej absolutnie surowych świnek, bo jeszcze jej posmakują :evil_lol:. Czekam tu razem z Wami na to maleństwo i przypominam sobie jak niecierpliwie czekałam na Hexę :razz:. [SIZE=1]TZ ostatnio mi powiedział, że był 100% pewien że mój drugi pies będzie starannie wybranym rasowcem. Cóż, pomylił się, zdanie się zmienia pod wpływem głosu serca :cool3:.[/SIZE]
  24. Wszyscy się domyślali, że zostanie, a ja naiwna byłam przekonana że ją oddam :evil_lol:. Kałuże liczę do tej pory i zawsze się zastanawiam gdzie tym razem szczeniątko kupkę zostawi jak jestem w pracy (pod dywanem, na łóżku TZa czy może coś nowego wpadnie do główki). Jak w domu jestem to jak ją przyciśnie to kupka w odpowiednim miejscu, a jak mnie nie ma to :shake:. Z sikaniem jakoś łatwiej z podkładu korzystać. Jutro 9 godzin kiblują, bo TZ wyjechał, brat nie może przyjechać, a ja na rano do pracy. Co tym razem wymyśli srylek?... Na pogryzienie czegoś nie obstawiam, bo mała się nie interesuje głupotami ;). A tak w ogóle to miałam zapytać w Baryłkowej galerii czy dywan na przybycie smerfiątka zwijacie czy zostaje? Jak Hexę brałam to zniknęły wszystkie dywany i jedyny chodniczek który został był psią ubikacją (Hexy wybór nie nasz :roll:). U mnie obydwie drące paszcze, ale Hexa już powoli zaczyna jarzyć, że nie wolno. U niej to była kwestia wypuszczania samej na podwórko i pozwalanie na dziamganie, a ja odkręcać musiałam :mad:. Rodzice oczywiście twierdzili cały czas, że pies musi sobie poszczekać jak ma ochotę, ale jak o 4 nad ranem wszczynała alarm w domu to kazali jej być cicho - ciekawe dlaczego, przecież piesek musi sobie poszczekać :diabloti:. [QUOTE]Wkurza mnie nawet jak coś robię albo się uczę, a TZ się z nią bawi i sobie ryczą :cool1: nie wiem co będzie jak będą dwa psy... Chyba że staffika też wychowam na ultracichy model :eviltong:[/QUOTE] Moje paskudy jak się razem bawią to warczenie straszliwe się z nich wydobywa i nie sposób oglądać telewizję czy porozmawiać. Dwa psy się wzajemnie nakręcają, więc nawet spokojniejszy egzemplarz może się 'rozgadać'.. Staffiki fajnie chrumkają, chrapią, mruczą :loveu:. Ale raczej szczekliwe nie są - znajomych staffków nie słyszałam żeby szczeknęły, więc trzeba się przyzwyczaić do ich odgłosów i super ultracichy model :cool3: (z przyzwyczajenia się nie słyszy, tak jak ja Hexy chrapania ;), [SIZE=1]za to Krzyśka chrapania znieść nie mogę..[SIZE=2])[/SIZE][/SIZE]
  25. Ślicznie prosi o jedzonko :loveu:. [url]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3538.jpg[/url] - "A byłam pewna, że nie miałam tej zabawki. Co ona tutaj robi?" :evil_lol: Baryłka przygotowuje się na przyjęcie nowego domownika i zabija świnkę :diabloti:
×
×
  • Create New...