Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. *Monia*

    Barf

    [quote name='betty_labrador']Monia, jesli nie dajesz rownoczesnie(a nie dajesz) gotowanego i surowego naraz jest ok. Niektorzy wiem ze karmia np rano suchym i wieczorem mokrym/gotowanym. Chodzi o to by nie laczyc dwoch roznych rodzajow pkarmow jednoczesnie bo sie nie trawia w takim samym zcasie. [/QUOTE] Nie łączę. Taki system żywienia jak stosuję mi pasuje, ale wolałam się upewnić czy srylowi nie szkodzę. Moja mała chyba kurczaka surowego nie może jeść, bo to co zastałam teraz w domu po powrocie było straszliwe - smród, brud i kupa zakopana pod dywanem, bardzo jasnym do tego :shake:. Kurczakowi surowemu mówimy nie, bo to nie pierwsza taka atrakcja po nim (jedynie tego kurczaka mogła wydalić akurat w tym czasie). Ta hala mirowska oferuje nie mrożone kurze łapki? Bo z mrożonymi mi się nie chce walczyć, a tylko takie w okolicy mogę dostać (rzadko je widuję ogólnie). Szczeniucha będzie jadła wołowe i cielęce kości, a Hexa łapki sobie pochrupie bo po innych kościach ma rzyganie niestety - dla każdej coś innego jest dobre, wygodniej było mieć jednego psa :evil_lol:.
  2. *Monia*

    Barf

    Mam pytanie odnośnie łączenia BARFU z gotowanym. Moja mała jak je tylko surowiznę (mięso, kości, warzywa, owoce) to ma problemy żołądkowe, a jak dostaje kości surowe w dzień (obiad) i na pozostałe posiłki gotowane to jest ok. Można tak karmić czy albo jedno albo drugie? Mała lubi surowiznę, ale nie zawsze mam czas żeby biegać z nią na spacery co chwilę/sprzątać i wietrzyć mieszkanie. Szczerze mówiąc to dla mnie wygodne, bo rano przed pracą tylko chwilę jedzenie jej zajmuje, po pracy daję kość i mam z głowy na jakieś pół godziny (czas żeby samej coś zjeść i zająć się Hexą), a wieczorem w sumie gotowane z wygody żeby problemów w nocy nie było z wychodzeniem. Kupki po takim żywieniu ok, ładnie wygląda, nie kombinuje z szukaniem jedzenia na spacerach. Tylko nie wiem czy to jest zdrowe :roll:. Surowe kości, czasem szyje czy kawałki mięsa są codziennie, bo ona to uwielbia. Się rozpisałam, ale tak mnie to zastanowiło dzisiaj :roll:.
  3. [QUOTE][B]*Monia*[/B], a tak z ciekawości jakie mięsko gotujesz psicom??? Ja bym sobie rękę dała uciąć, że BARF-ujecie:-D I bym w taki razie ręki nie miała:roll:[/QUOTE] Gotuję kurczaka, indyka, wołowinę i jakieś ścinki czasem TZ kupuje (nie wiem z czego). Barfowałam z młodą trochę, ale kończyło się nieprzyjemnie i teraz w większości gotowane. Prób przejścia na BARF było już wiele, ale zawsze kończy się wymiotami i/lub biegunką :roll:. Wczoraj dostały kości wołowe i Hexa pół nocy wymiotowała męcząc się przy tym strasznie (należy raczej do psów przeżuwających dokładnie) a mała miała problemy ze zrobieniem kupy :roll:. Kości surowe staram się dawać często, ale gotowane jest podstawą. Z Shiną cały czas będę się starała jednak na surowiznę przejść, tylko coś dodatkowo na poślizg tych kości trzeba będzie jej dawać. Na wątek BARFA zaglądam cały czas i czytam, może mi się kiedyś przyda. Ciekawe czy takie łączenie BARFA z gotowanym nie jest niezdrowe (gotowane rano i wieczorem, a kości w ciągu dnia sobie podjadają).
  4. Hexa miała pierwsze szczepienie w wieku 8 tygodni, a drugie po miesiącu od niego. Wścieklizna po kolejnym miesiącu. Kwarantanny nie miała, bo socjalizacja była bardzo ważna w jej przypadku. Odrobaczenia dosyć często były - co miesiąc, półtora do 5-go miesiąca. Shina (młodsza) miała późniejsze szczepienia (9-10 tyg. miała) i był 2-tygodniowy odstęp między nimi, podobno taki odstęp to minimum. Nie jestem wetem, więc zdaję się na wykształconych w tym kierunku ;). [QUOTE]Powiedzcie jeszcze czy jak sie idzie na szczepienie to sie placi jeszcze za jakas wizyte czy tylko ta kwote za szczepienie?[/QUOTE]Zależy od weta. Jeden wet ode mnie brał kasę za samo wejście do gabinetu i spojrzenie psu w oczy, porady konkretnej od niego nie dostałam a zgarnął 30 czy 35 zł. Z małą przy pierwszym szczepieniu wetka wyczyściła uszy, obejrzała dokładnie, dała dużo porad, do tego tabletki na robale i moim zdaniem bardzo mało zapłaciłam (ok. 50 zł). Za drugim razem zapłaciłam tylko za szczepienie.
  5. [quote name='Mona']Co kraj to obyczaj. W Danii(stamtąd mała pochodzi)tak się szczepi.[/QUOTE] I każdy wet też ma inne zdanie odnośnie 'kalendarza szczepień'. Aż mnie teraz zastanowiło co mi wetka napisała w książeczce po pierwszym szczepieniu na wirusówki, ale nie chce mi się przewalać dzisiaj wszystkiego żeby znaleźć książeczkę :roll:.
  6. Tak, te papierowe torebki są cudowne :cool1:. Babcia zebrała mi ich ponad 40 (na 2 psy) i była taka z tego dumna, że nie miałam serca odmówić ich przyjęcia ;). Używam ich raz na jakiś czas jak mi zabraknie torebek foliowych. Tymi papierowymi w żaden sposób kupy zebrać nie mogłam i jak tak się męczyłam to autobus mi uciekł (chciałam wypróbować, a tylko wszystko rozmazałam; pan stojący ze swoim psem miał ze mnie niezły ubaw :cool1:).
  7. [B]Mona [/B]na wściekliznę w wieku 7 tygodni? Z tego co mi weci mówili to ok. 3-go miesiąca wścieklizna. Moja mała miała najpierw jedne zakaźne, później drugie po minimum dwóch tygodniach i później miała mieć dopiero wściekliznę za kolejne 2 tygodnie. Większy odstęp mógł być, ale nie mniejszy. Zerknę jutro w książeczkę czy się nie pomyliłam ;).
  8. Moje miały 2 szczepienia, a trzecie to wścieklizna. Każde w odstępie 2-tygodniowym od siebie. W międzyczasie też o odrobaczeniach trzeba pamiętać. Nie warto się spieszyć z tymi szczepieniami aż tak, żeby jak najszybciej skończyć, bo zdrowie malucha przecież najważniejsze.
  9. Kostka rosołowa nie jest dobrym pomysłem :shake:. Najlepiej ugotować mięso z marchewką, pietruszką i selerem (warzywa do wyboru, ja daję te akurat), z tego powstaje pyszny, pachnący rosołek. Oczywiście soli do tego absolutnie nie dodawać. Później podawać to z ryżem - czyli po kawałku wszystkiego + ryż + trochę rosołku żeby było wilgotniejsze. U mnie psy tak jedzą i mało misek nie połkną :cool3:. Garnek z jedzeniem trzymam w lodówce, żeby się nie zepsuło (ostatnio TZ zapomniał schować i cały gar jedzenia wywaliliśmy :roll:), do 'zupy' nie dorzucam ryżu tylko dopiero do miski dodaję tak 'na oko'. Ogólnie nie lubię gotować, ale czego to dla ukochanych psiaków się nie zrobi ;).
  10. Hexa ma takie szelki i przeżyły już deszcze, kąpiele błotne, pływanie i nadal ładnie widać odblaski :).
  11. [quote name='puchu']Dla niej miesięcznie schodzi jakieś 1-2 kg... A ile mała waży? Btw. mam wrażenie, że Aria znowu troszkę schudła :smile:[/QUOTE] No to na prawie rok karma by była :-o. Mała waży z 10 kg, zważę ją w następnym tygodniu jak do weta pójdziemy żeby zęby krzywe zobaczył :roll:. [quote name='puchu']Nie chce ktoś czegoś ze sklepu mampsa?[/QUOTE] Zobaczę co tam mają ciekawego i jak mi się coś spodoba to dam znać ;). Jaki ona malutki łysy chudzielec była :loveu:. Na drugim zdjęciu jej oczy mówią "zaopiekuj się mną" :loveu:. [quote name='Od-Nowa']no nie mogę tego czytać co tu piszecie o tym jak długo skarmiacie wór karmy :crazyeye::crazyeye: u mnie to idzie 15 kg miesięcznie na te dwa żarłoki :diabloti:[/QUOTE] U mnie na jednego dużego żarłoka, który czasem w przypływie mojego dobrego humoru dostawał gotowane karma starcza na dłużej niż miesiąc. Teraz karmę dostaje średnio raz na 2 tygodnie i od razu odczuwam to na spacerach - o 1-2 kupy więcej w ciągu dnia. Mam jeszcze nie otwarty 15kg wór Brita i zastanawiam się czy go trzymać czy sprzedać :roll:.
  12. Przydałaś się też do nacieszenia oczu widokiem Ariuli :eviltong:. 15 kg Hexa je ok. 1,5 - 2 miesięcy, więc Ariuli starczy pewnie na ponad pół roku. Ekonomiczne takie małe psiaki są :cool3:. Shina by już mogła nie rosnąć, bo jeszcze trochę i jej nosić nie będę mogła :roll:.
  13. Poprawiłaś mi humor, dzięki :loveu:. Nieładnie śmiać się z cudzego nieszczęścia, ale mam ciężki wieczór i znikająca płytka chodnikowa mnie rozśmieszyła ;). Mi by też suche najbardziej pasowało, ale karmy dla Hexy nie mamy gdzie trzymać i jej gotuję, więc młoda też je coraz częściej gotowane i na przekąskę surowe.
  14. Trzeba patrzeć pod nogi :eviltong:. [SIZE=1]I kto to mówi :evil_lol:.[/SIZE] Zdjęcia coraz lepsze, a to z liżącą Ariulą świetne :loveu:. Aż tak ją głodzisz, że ręce liże? Czy na barfa się przestawia? :razz: Ja chyba zrobię kolejne podejście do barfowania z młodą, bo jak dostaje surowe na przekąskę to nic się nie dzieje.
  15. [url]http://img408.imageshack.us/img408/416/obraz023z.jpg[/url] - musisz ją odchudzić obowiązkowo :mad: [url]http://img527.imageshack.us/img527/1081/majus.jpg[/url] - cudne uszyska :loveu::loveu:
  16. Mój tata ogłaszał Shinę w pracy i teraz chętni zaczynają się zgłaszać. Powiedziałam jakie są wymagania i będę czekać czy ktoś się zdecyduje.
  17. [quote name='dOgLoV']Może i chamska ale zero reakcji powoduję że tacy ludzie rozpędzają się i czasami dochodzi że wyzywają Cię od najgorszych za nic , a na to sobie nie pozwolę , poza tym mogą kiedyś trafić na takiego psa który nie lubi kiedy jego właściciela zaczepiają obce osoby i wtedy może być mało ciekawie ale oczywiście winę poniesie właściciel "agresywnego " psa a nie człowiek który owego człowieka zaczepi i sprowokuję psa do takiej a nie innej reakcji :p [/QUOTE]I słusznie karę poniesie. A jak ktoś podejdzie do właściciela takiego psa i zapyta o godzinę to pies będzie wiedział, że takiego kogoś atakować nie wolno bo tylko o godzinę pyta? Czy pytanie o godzinę też jest chamstwem? Opiekowałam się agresywnym ONem i wiem jak jego właścicielka bała się na spacerach żeby nikt nie zapytał jej o coś, bo to prowokowało jego atak. Przy mnie tylko raz wyskoczył do faceta, ale w porę go ustawiłam i nic się nie stało. Co do wyzywania za nic - po co się przejmować wariatami? Wdając się z takimi w pyskówkę dajesz im satysfakcję :p.
  18. Wysyłam Wiki jakimś ludziom zainteresowanym moją małą. Trzymajcie kciuki.
  19. [QUOTE]Monia - myślałam że się zdziwiłaś o zupę z ziemniakami :evil_lol:[/QUOTE] Zupę z ziemniakami bardzo lubię, ale jak są ich duże kawałki to mi ciężko się je bo zupy nie powinno się gryźć :evil_lol:.
  20. [QUOTE]Bo niby nie ma... Chyba ją zaczne na uczelnie zabiera. Przynajmniej będę miała pewność, że nic jej nie dadzą. Problem w tym, że nie za bardzo się orientuję co jest u nas w kuchni, nie mówiąc już o kuchni dziadków. A, że mieszkamy drzwi w drzwi, więc psica kursuje z naszje kanapy na babciną;-)[/QUOTE] Ja Hexę zabrałam od rodzinki i nie ma problemu. I tak przytyła, bo gotowane wcina, ale w mięśnie poszło. [QUOTE]Babcia była zdziwiona, ze psiak nie musi jeść objętościowo... Zresztą do babci jeszcze trochę dociera. Gorzej z dziadkiem. Chociaż jedno warte drugiego ==' [/QUOTE] U mnie dziadek psa nie dotyka, więc z tym jest ok. [QUOTE]Skoro wróciłaś w cywilizowane rejony, co powiesz na spacerek w piątek? :cool3: Cały dzień mam wolne, więc się dostosuję :smile: Kocham moje studia. Weekend zacznę planowo jutro po 17 a skończę prawdopodobnie w środę o 14 :cool3:[/QUOTE] Byłam tylko gościnnie, bo musiałam parę rzeczy wziąć i odwiedzić rodziców z Hexą. Hexa zostać nie chciała, więc jesteśmy znowu na Nowodworach. Jutro będę wiedziała jak grafik w pracy mi się ułoży i kiedy będę wolne miała to może przyjedziemy ;). Shina oblała schody, więc nie jest mile widziana w domu dopóki nie nauczy się nie sikania :evil_lol:.
  21. [QUOTE]Tjaa współczesne,szczególnie polskie ONy to kwintesencja opanowania i stabilności psychicznej:megagrin::megagrin::megagrin:[/QUOTE] Właśnie przed chwilą na spacerze miałam się okazję o tym przekonać :evil_lol:. I pomyśleć, że maleńki szczeniaczek sprowokował takiego spokojnego i opanowanego ONka :diabloti:. [SIZE=1]Ten ON obszczekuje nas o każdej porze dnia i nocy jak tylko nas zobaczy. A moje szczeniątko nie pozostaje mu dłużne, więc wtłukujemy do łebka mądrości życiowe :mad:[/SIZE]
  22. [quote name='Daja_']co w tym dziwnego? :lol: Ja takie jadam ! :lol: Bardziej się człowiek naje :diabloti:[/QUOTE] Skrót myślowy użyłam ;). Chodziło o to, czy dostała zupę z ziemniakami i te ziemniaki jej zaszkodziły. Jakoś nie jestem za dawaniem psom ziemniaków. Hexolina kiedyś się struła maleńkim plasterkiem pomidora, a młodej od dużo większego plastra nic nie było. Hexa zjadła bo Shina też jadła i nie chciała być gorsza :cool1:. [quote name='puchu']Nie mam nic przeciwko dawaniu jej zupy, ale od czasu do czasu i mało, a nie od razu pół miski. Po za tym "wet" ;-) powiedział, ze musi schudnąć i prosiłam, zeby jej nic nie dawać.[/QUOTE] Najlepiej zrobić zakaz zupełny to wtedy będą dawali mniej. U mnie tak było i chleba suchego wolniej ubywało ;). [quote name='puchu']Nawet jakbym prosiła, to nie powiedzą, bo wiedzą, ze zrobiłabym awanturę. Kurcze, czy to naprawdę tak trudno zrozumieć, żeby jej nie dokarmiać? Może do radia zadzwonię, to do babci dotrze...[/QUOTE] Niestety babciom jest bardzo trudno zrozumieć, bo przecież trzeba dużo jeść żeby mieć siłę, a psa to przecież się głodzi na tej suchej karmie i musi dostać coś normalnego żeby nie paść :shake:. Moja babcia też Hexę dokarmiała, a teraz już coraz rzadziej próbuje, bo ja jestem okropna i opowiadam straszne rzeczy jak to Hexa zarzygała samochód po kurczaczku zjedzonym u babci. Sprzątał tata, bo akurat mnie wtedy nie było z nimi i był niesamowicie zły - podziałało na babcię :multi: [quote name='puchu']Jedyny plus, to to, że przestaje kuleć :smile: Jak się będzie dobrze czuła i nie będzie bardzo błotniście, to się w piątek na dłuższy spacer wybierzemy z aparatem [/QUOTE] To super, że z łapą lepiej :multi:. Pole w Opaczy nie jest bardzo błotniste - dzisiaj Shina je dokładnie zbadała i szalały obydwie jak by nigdy tak wielkiej przestrzeni nie widziały :evil_lol:.
  23. Zupa z ziemniakami? :roll: Ach ta rodzinka....
  24. Jak dajesz gotowane to by jakieś witaminy się przydały (co do budulca kości mi się tak przypomniało ;)). Ja dostałam dla małej witaminy i jak mamy posiłek gotowany to daję dodatkowo jakąś witaminkę.
  25. [QUOTE]Ehh... Ariuch się czymś struł...[/QUOTE] Na spacerach się zaczęła dożywiać czy w domu coś do miski wpadło? Zdrówka dużo dla Ariuli.
×
×
  • Create New...