-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Znajomy pies spędzał w klatce 9 godzin bez porannego pobiegania ('bo mu się siusiu będzie chciało') i to wcale przyjemne przeżycie dla niego nie było :shake:. Za to zmęczony i śpiący spał tam grzecznie, więc podstawą jest danie zajęcia a nie zamknięcie w klatce i z głowy to miałam na myśli pisząc, że jest niemiłe ;) (ostatnio chyba niejasno się wyrażam :roll:). W nocy to pies i tak śpi, więc czy w klatce czy nie to raczej mu różnicy nie powinno robić ;). Moje suńki od początku miały wbite do główek, że noc jest na sen tylko i wyłącznie i nie ma łażenia po domu, bo mnie wkurza tupanie :mad: (teraz jestem w pracy i wiem, że głupolki na pewno smacznie śpią, a rano o 7. 30-8 szczeniucha wyprodukuje kupę na środku przedpokoju i siku na środku łóżka żeby uczcić mą zbyt długą nieobecność [SIZE=1]:diabloti:).[/SIZE]
-
Karton ma służyć do wyżycia się na nim i podarcia na jak najmniejsze kawałeczki :evil_lol: - znajomi tak zostawiali psiakowi i działało ;). U nas kable wszystkie są na wierzchu, bo nie da rady ich schować :roll:. Młoda przez pierwsze 2 tygodnie się trochę nimi interesowała, ale moje działanie obrzydzające kable pomogło i teraz nawet jak się w nie plącze to ich nie podgryza (nie byłam brutalna tylko uparta ;)). Ogólnie od początku wyznaczaliśmy młodej granice co wolno, a co jest absolutnie niedopuszczalne i podziałało. To czego jej nie wytłumaczyliśmy czasem zdarza jej się zrobić (jak np. ta szminka czy gąbka). Wczoraj po kąpieli wyszłam z łazienki i zastałam ciekawy widok - wszystko z półki wywalone na środek pokoju, a szczeniątko szczęśliwe na łóżku. Już miałam na końcu języka niemiłe określenie, gdy mnie oświeciło i zajrzałam na półkę - była tam ukryta kostka :evil_lol:. Co do klatki, to dobre rozwiązanie, ale psiak musi być wybiegany i nie spędzać tam 9 godzin bo to nie jest dla niego miłe :roll:.
-
Jak mój tata za dużo Hexolinie dawał to mu bardzo obrazowo opisywałam co się dzieje jak pies jest otyły i co się dzieje w środku z przeciążonym żołądkiem. Tata po kilkunastu moich upomnieniach w końcu zrozumiał i nawet jak wyjechałam na prawie 2 miesiące to psisko było w świetnej formie po moim powrocie (bieganiem akurat mama się zajęła, bo narzekałam że kondycję Hexa straci ;)). Pomoc weta przy przekonywaniu mamy też może być dobrym rozwiązaniem - na każdego jest inny sposób. A jak pies cały czas głodny chodzi to można mu warzywa gotowane do jedzenia dorzucać - ja tak robiłam jak Hexa była na karmie z małym dawkowaniem i była wiecznie głodna mimo że boczki się zaokrągliły.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
*Monia* replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[QUOTE]Rozumiem, że kogoś mogą drażnić psy, że szczekanie irytuje, no nie wiem, że istnienie psów komuś przeszkadza, bo przecież są i tacy. Ale żyjemy razem i musimy jakoś się mijać, nie doprowadzając jedni drugich do furii...[/QUOTE] Mnie szczekanie moich psów doprowadza do wściekłości i dlatego każde rozdarcie japy jest kończone, jak nie po dobroci to przymusem - cóż, nie będę tego tolerować. Ale Hexa wyszła chyba na niewidomego psa, bo babka dawno już przeszła, a ta nadal mordę darła w stronę samochodu (czyli w miejscu gdzie moment wcześniej owa babka przechodziła ;)). Wczoraj 2 razy sprowokowała inne psy do szczekania (ostrzegawczym 'hau', bo zdążyłam ją uciszyć zanim się rozszczekała) i jedna pani z dwoma małymi pudlami mało mnie wzrokiem nie zabiła jak swoje pociechy musiała ciągnąć po chodniku żeby moich nie zjadły :roll:. Druga sytuacja była z yorkami dwoma (z panem rozmawiałam, a one skakały wokół), Hexa po prostu miała dość maleństw wijących się jej pod łapskami. Później przez 5 minut jedna yorczka na nas poszczekiwała. Ale "to są mądre i nie szczekające yorki, bo one ze związku kynologicznego są, to ta pani suczka ją sprowokowała i dlatego teraz szczeka" :evil_lol:. Wyobraźcie sobie że zachowałam powagę :cool3:. A i jeszcze "nie chodzą w ubrankach nawet w zimę, bo to rasowe i wytrzymałe psiaki, jak to teriery", "nie muszą dużo biegać, bo to spokojne pieski" (były cały czas w ruchu", i zupełna nowość (właściciele rasowców proszę o uwagę :razz:): "one nie muszą chodzić na smyczy, bo przez związek kynologiczny kupowane były i tam mądre psy są. Mój ON też bez smyczy chodził, bo też ze związku kupowałem" :roflt:. Na to już musiałam odpowiedzieć i stwierdziłam, że moja młoda też może bez smyczy chodzić bo mimo że kundel to się słucha, ale obawiam się o jej bezpieczeństwo i chodzi na smyczy. Dodam, że pana psy podbiegały do wszystkich ludzi i z tego co widziałam nie każdy był szczęśliwy :cool1:. Ależ się rozpisałam :roll:. Ale prawie na temat, bo o komentarzach :razz:. -
Tak, z czerwonego. A wydawał mi się taki akurat dla niej :roll:. Bezikowy jest bardzo wytrzymały i młoda nie dała rady się wydostać. Ale i tak pewnie z niego już nie skorzystamy, bo młoda rośnie jak szalona ;). Nie mamy żadnego alkoholu w domu, bo Krzysiek wyjechał :evil_lol:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
*Monia* replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Shina stara się dawać dobry przykład starszej koleżance i jest spokojniejsza. Do zabawy to najczęściej Hexa zachęca młodą, a powinno być teoretycznie na odwrót ;). Dzisiaj Hexa dała taki popis, że wstyd mi za nią było :oops:. Stałam z psami na takim dużym trawniku, wzdłuż trawnika jest chodnik i na nim był zaparkowany samochód, prostopadle do nas. Pod tym samochodem była taka duża torba z McDonalda i Hexa ją zauważyła. W pierwszym odruchu zaczęłam ją wołać, co spowodowało, że zaczęła się bardziej tym czymś interesować. Jak smycz się naprężyła to zaczęła drzeć mordę na tą torbę. Akurat chodnikiem szło kilka osób i na ten wybuch 'agresji' usłyszałam od jednej pani: "Taki agresywny pies to powinien chodzić w kagańcu i z daleka od ludzi". Jak wszyscy przeszli to podeszłam z psami do owej torby i powiedziałam Hexolinie jaka jest 'inteligentna'. Pani odwracała się jeszcze kilka razy, ale nie komentowała już sytuacji ;). -
[quote name='Bonsai']Złotówka za korpus - to zależy jaki jest on duży. Jeżeli 300-400g to raczej się nie opłaca. Na Mirowskiej jest 1,20zł-1,50zł za kilogram, nie za sztukę.[/QUOTE] Możliwe, że była złotówka za kilogram, a 2 korpusy kosztowały 2 złote, nie wiem bo nie pytałam ;). Ale są dość duże, sporo mięcha na nich i wyżerka będzie :cool3:. [quote name='Bonsai']Choć słyszałam też, że niektóre psy na BARFie chudną, ciekawe od czego to zależy. [/QUOTE] Zależy chyba od przyswajania. Hexolina mi schudła przez kilka dni jedzenia surowizny i teraz na gotowanym musi mi trochę przytyć, bo o głodzenie psa mnie posądzą :roll:. Shinulec za to grubas się zrobił, mimo że nie je jakichś ogromnych ilości..
-
U mnie specjalistką od wydostawania się z klatek była króliczka, szczur był spokojnym stworzonkiem :razz:. Młoda lubi sobie powąchać puszki z piwem, to może dam jej łyknąć trochę :cool3:. Chociaż Hexa chlała czasem i rosła :evil_lol: (oczywiście piła to co udało się jej ukraść któremuś z kolesi na spacerze :mad:)
-
Ja mam dla Hexy 2,5 cm i na niej ginie, bo ma długą szyję. Za to dla Shiny mam chyba 15 mm i jest idealna, w 2 cm wygląda fatalnie :cool1:. Shinulec ma bardzo krótką szyję i jest taka nabita, więc jej nigdy szerokie obroże nie będą pasowały (na szczęście mam sporo 2 cm obróżek po Hexolinie, których miałam się pozbyć i jak młoda podrośnie będzie w nich śmigała - jaka oszczędność :evil_lol:).
-
Młoda robi już normalne kupki, nawet mimo wczorajszej papki warzywno-podrobowej :multi:. Dzisiaj zrobiłam mega zakupy i mam zapchaną zamrażarkę, nawet nic maleńkiego tam nie wejdzie (kurze łapki żarłoki musiały dostać teraz :evil_lol:). Kolejne zakupy w czwartek, ale do czwartku połowa miejsca się zwolni, więc będę mogła trochę nakupić. Udało mi się dostać korpusy za złotówkę sztuka :cool3: (wydaje mi się że to mało, zwykle płacę ok. 2 zł) i do tego mam ten sklepik po drodze z pracy. Nie wiem czy tu pisałam, że młoda strasznie masywna się zrobiła na barfie :roll:. Kurczaków mało dostaje, więc to raczej nie hormony ;). Nawet ją określam jako grubasa. Ale to może kwestia mojego przyzwyczajenia do Hexy-chudzielca z pięknym wcięciem w talii, sama już nie wiem :roll:. Jestem przewrażliwiona na punkcie nie zatuczenia psa, bo Hexa jako szczeniak była za gruba i mi się ochrzan od wetki dostało :oops:.
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
:evil_lol:. Wbrew pozorom to nie jest dużo roboty. Ja zrobiłam zakupy jakoś na początku tygodnia i do jutra mam jeszcze jedzenie. Więcej się bawię z gotowaniem Hexolinie ;) -
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Why? [SIZE=1][COLOR=Silver]10 znaków[/COLOR][/SIZE] -
U nas to kwestia tego, że szczeniucha nie wie po co w takim małym czymś ją zamykają (3 raz miała z tym styczność) i postanowiła się zbuntować. Wcześniej z tego akurat nie udawało jej się wyjść. Ale chyba Bezikowy wzięłyśmy i z niego nie miała możliwości wyjść :cool3:. A ja tak chciałam mieć mniejsze kolankowe psiątko :placz:. Mogła by zostać taka jaka jest teraz i już nie rosnąć. Ale 4,5 miesiąca to jeszcze nie ma co liczyć na zastopowanie wzrostu. Chyba że przestanę ją karmić :diabloti:.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
*Monia* replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[QUOTE][B]*Monia*[/B] jak te przeciwności się dogadują?:razz:[/QUOTE] Uzupełniają się :cool3:. Hexa ma 5 lat, a młoda 4,5 miesiąca i czasem patrząc po zachowaniu to można by było powiedzieć że jest odwrotnie. Ostatnio mi jedna pani wmawiała, że Shina to ON musi być. Rzeczywiście czarna podpalana jest, ale przy ONka to ona tylko na spacerach widuje :evil_lol:. Za to Hexa miała matkę ONkowatą i z żadnej strony tej rasy nie przypomina ;). -
Przyszłam się pochwalić, że Shinulec stracił pół kła i nowe ząbki już w większości powychodziły. Hexa chyba się nie może doczekać aż w końcu młoda straci wszystkie kły i przestanie ją tak mocno obgryzać (całą szyję ma w strupach :roll:). Filmik z szaleństw dwóch głupoli :loveu: [url=http://www.youtube.com/watch?v=OvRWvWHXwDQ&feature=player_embedded]YouTube - Hexi & Shina - zabawa[/url] Zaczęłam się zastanawiać nad sterylką przed pierwszą cieczką (dla mnie cieczki są bardzo przykrym wspomnieniem, a ciąże urojone koszmarem :shake:), ale muszę się najpierw pokonsultować z kilkoma niezależnymi wetami, przemyśleć czy warto podejmować ryzyko i wtedy decyzję podejmę. Jeżeli będzie więcej przeciw to absolutnie nie dam jej ciachnąć zanim do tego nie dorośnie. Już się zaczynam stresować, a to jeszcze trochę czasu do tego :oops:. Jak Hexa była sterylizowana to chodziłam w kółko po parku i wypaliłam chyba ponad pół paczki papierosów :roll:. Dobrze, że Paulina mnie podtrzymywała na duchu, bo bym chyba tam wyszła z siebie :roll:.
-
Teraz odkąd jest na barfie jeszcze bardziej urosła :razz:. Tak się zaczęłam zastanawiać czy ona dorośnie do Hexy wielkości czy nie. Ma zupełnie inne tempo wzrostu niż Hexolina - ona rosła szybko do 4go miesiąca, a później już zwolniła, Shina odwrotnie. Zamknęłam ją dzisiaj w kenneliku, w którym jeszcze miesiąc temu miała dużo miejsca i nie dość, że się nie zmieściła to jeszcze wyszła z niego z drzwiczkami :mad:. Nowość z dzisiaj - Shinulec straciła pół kła gdzieś na treningu. Nie mogę się doczekać aż wszystkie kiełki wypadną i taki mały szczerbatek będzie :loveu:. Z tyłu już większość stałych zęboli wyszła i tylko trochę resztek po mleczakach zostało. Śmiesznie wygląda z takimi wielkimi zębami w małym pyśku :evil_lol:.
-
[QUOTE]hmm, fajne godziny otwarcia, akurat moja praca..:/ musze wziac jakis dzien wolny i sie przejechac ;-) hmm korpus z indyka-tego jeszcze nie bylo. tylko szyjki indycze :} [/QUOTE] Korpus z indyka całkiem ciekawy i dłużej go młoda je. Ale w tym sklepiku takich rzeczy nie ma, nawet szyjek indyczych nie ma.. Szyje indycze mi TZ kupuje w auchanie, tzn. to jest chyba porcja rosołowa - 2 skrzydełka i szyja. Mam od razu dla Hexy skrzydełka do ugotowania i szyję dla Shinulca. Korpusy i szyje indycze, kości wołowe, kurczakowe zestawy rosołowe (korpus, skrzydełka, wątróbki i żołądki) i inne różności drobiowe mam w sklepie tuż pod blokiem. Do tej pory twierdziłam, że w tym sklepie nic nie ma, ale odkąd barfujemy i się tam rozejrzałam to bardzo często w nim zaczęłam bywać. Warzywa, owoce i ryż dla Hexoliny też tam kupuję, więc po Warszawie nie muszę jeździć za takimi drobiazgami :razz:. Po resztę zaopatrzenia się w czwartek wybiorę, bo nam łapek, kości cielęcych i żadnych takich ciekawostek nie mają (a szkoda :roll:).
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Przerzuć na barfa :razz: [SIZE=1](bo chyba barfem nie karmisz?). [SIZE=2]Shina sporo przybrała na wadze i nabrała masy odkąd zaczęła barfować. Hexa niestety po surowym wymiotuje i zostaje na gotowanym, więc nie wiem jak z tyciem w jej przypadku by było :roll:.[/SIZE][/SIZE] -
A jakie wymieniła wady i zalety? W razie czego i tak z kilkoma wetami będę się konsultowała, bo bym sobie nie darowała jak bym małej zaszkodziła..
-
[QUOTE]Nawet moja zaborcza jedynaczka pokochała całą sobą swoją siostrzyczkę :loveu:[/QUOTE] U mnie sporo psów się przewinęło przez dom i Shina jest drugim który może sobie pozwolić na dużo (pierwsza była sunia znaleziona przez puchu). Jak drugi pies jest ugodowy to wytrzyma z jedynakiem ;). [SIZE=1]Ja nie pies, ale z jedynakiem wytrzymuję pod jednym dachem. Jeszcze go nie zagryzłam, chociaż raz mało brakowało jak mnie wnerwił, aż goście uciekli od nas bo im też się dostało (nie bez powodu :mad:).[/SIZE]
-
Jakie tulenie :loveu:. U mnie przytulanie takie spokojne jest rzadko, bo obydwie nietulące są :roll:. Z jedzeniem też mamy mały problem, ale nie ma jakichś wielce agresywnych wyskoków, więc nie ma problemu. Ale i tak karmię w oddzielnych pomieszczeniach, bo Hexa cwana bestia jest i by kości młodej zabierała (Hexi gotowane je, więc dużo krócej to zajmuje). [QUOTE](chyba że ktoś w końcu się dla niej znajdzie kto będzie ją chciał). [/QUOTE] Też czekałam na chętnego na moją małą. Jak się doczekałam to już nie oddałam, bo nie byłam w stanie :evil_lol:.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
*Monia* replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mama TZa podsumowała szczeniuchę: "małe, spokojne i niewidoczne szczeniątko, którego obecności się nie odczuwa", a Hexę: "wszędobylski łepek, który wszystko musi sprawdzić, dotknąć, powąchać". Bardzo trafnie to ujęła ;). -
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Czy ja widzę zdjęcia? :diabloti: Lizka śliczna i wie że łóżko jest dla piesków :loveu:. A Hexolina ostatnio stwierdziła, że jak koc leży na podłodze to trzeba tam spać :crazyeye:. Nigdy jej nie wyganiałam z łóżka (kilka razy TZ ją zgonił, ale dawno temu i miała wtedy swój materacyk), a ta wybrała kocyk. Shina za to woli podłogę. Coś im się w łebkach przestawia :cool1:. [QUOTE]To się nazywa wcięcie w talii :shock: [url]http://images40.fotosik.pl/220/44ca96e00caa70dfmed.jpg[/url][/QUOTE] Głodzisz psa :mad:. -
Wracaj i pisz jak tam Baryłkowe wyniki. Czekam na fotki. Wrażeniami się też podziel :razz:.
-
[QUOTE]Monia dzieki Twojemu instruktażowi znalazlam dzis ten sklep miesny w podziemiach. Najpierw wypatrzylam Dominium , pozniej miesny :multi: Niestety...byl juz po 15 zamkniety. Jakie sa godziny jego otwarcia w tygodniu i weekendy? bo nic nie bylo napisane :shake: tylko promocje, obnizki :eviltong:[/QUOTE]Jednak jako tako umiem tłumaczyć :evil_lol:. W soboty ten sklep jakoś krótko otwarty (pewnie do 14), a w tygodniu najlepiej do 15-16 kupować, bo później już mało tego jest. Wydaje mi się, że do 18 od pn. do pt. powinien być otwarty, ale nie pamiętam dokładnie. Jutro chyba będę musiała tam zajść po coś dla Hexy na kolację to się zapytam. O promocjach i obniżkach nic mi nie wiadomo, ale też się dopytam :razz:. Ostatnio chciałam przekroić korpus indyczy i z 10 minut walczyłam. Korpus z kurczaka nawet tępym nożem da radę przekroić. Szczeniucha mi przytyła na Barfie i chyba będę musiała jej zmniejszyć ilość jedzenia. A wydawało mi się, że wcale dużo nie dostaje :roll:.