Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. O wyrzuceniu nikogo innego nic mi nie wiadomo. Na forum moje ip zostało zbanowane i nawet znajomych psiaków nie pooglądam (pisać i tak nie miałam już zamiaru).. O sytuacji można wywnioskować z tego co Beata do mnie pisała tutaj i z tego co ja napisałam, ja już walczenia i tłumaczenia się wszystkim wokół mam dosyć :shake:. Nie będę pisać o moich przemyśleniach po wszystkim, bo i tak to nie ma znaczenia już, a może znowu rozpocząć ostrą wymianę zdań :roll:. Shinulec na mój widok to mało nie wyskoczy z siebie. Ma tak od początku i szczerze mówiąc wcale to zaletą nie jest, bo jak mnie nie ma w domu to pies też się zaszywa w kąt i czeka :cool1:. Chociaż dzisiaj to z Krzyśka się bardziej ucieszyła, a mnie na spacer zaprosiła :lol:. Dzisiaj młoda rozwaliła zapięcie od obroży jak się rozpędziła na flexi (co mnie podkusiło, że tą smycz jej założyłam? :mad:). Na szczęście szybko się zorientowała i wróciła momentalnie, ale musiałam ją nieść przez ulicę, bo nie miałam jak jej zapiąć :cool1:. Pani pieska bawiącego się z Shiną w momencie zerwania obroży skojarzyła nas dopiero jak wymówiłam imię Hexy i stwierdziła, że szczeniucha niesamowicie urosła i jej wcale nie poznała (mnie też, ale to akurat w zimę normalne :evil_lol:). [SIZE=1]I jeszcze dodam małymi literkami, żeby nie zapeszyć, że Shinulec odbyła dzisiaj tylko 3 spacery a w domciu sucho i nie śmierdzi [/SIZE]:cool3:. [SIZE=1]Chyba się wypróżniła wczoraj u rodziców na zapas[/SIZE] :diabloti:
  2. No i jak? Spodobali się sobie?
  3. Będę czekać na info jak się sprawa szczylka rozwija i jak coś będzie wiadomo to pisz szybciutko ;).
  4. Chętnie odwiedzę małe szkraby, żeby się posocjalizować :razz:. Jak wypłatę w końcu dostanę (czekam jeszcze cierpliwie :mad:) to karmę zakupię. Myślę, że dopiero w piątek jak będę miała wolne bym mogła się wybrać :roll:.
  5. Mój też ganiał po podwórku z suczami, co dla mnie było wielkim zdziwieniem, bo raczej z samą Hexą rzadko się fatygował. A wszystko przez to, że młoda nie mogła zajarzyć że na podwórko można wyjść samej bez 'ludzia' swojego :lol:. Właśnie - masz aparat? :-o Zdjęciami domowymi wcale nie pogardzimy jak będą często :razz:
  6. Dołączam się do kciuków. Musi mu się poszczęścić :loveu:
  7. [QUOTE]Birma zaczepiała do zabawy moją mamę - to co to rok temu namawiała mnie, żebym pozbyła się "tego kundla" [/QUOTE] Moja mamuśka wczoraj przy całej rodzince wycałowała Hexolinę i mówiła, że strasznie za nią tęskniła. Mina babci - bezcenna :evil_lol:, bo myślała że jej córka nigdy do psów się aż tak nie przekona i gdyby nie widziała tego całowania to by nie uwierzyła :razz:. I pomyśleć, że jeszcze 5 lat temu słuchałam od mamy o tym jak źle robię śpiąc z psem :p. Tutaj zdjęcia są tak rzadko, że pozwoliłam sobie kilka razy przejrzeć :eviltong:
  8. z kijkiem [URL]http://lh3.ggpht.com/_UMtcpH15cCM/SxLRodHzgDI/AAAAAAAAAEY/gvMVPYVYo6Q/s640/IMG_5073.JPG[/URL] jak nie wpisałam tego img to mi się link wrzucił :roll: [URL]http://picasaweb.google.pl/kolodziejczyk.hanna/Zdjecia301109?authkey=Gv1sRgCKTd4NvyhcR8#5409616595367723058[/URL] i teraz jak skopiowałam link do strony również nie ma zdjęcia :shake:
  9. Na chustę nie zwróciłam uwagi, na psa się patrzyłam :eviltong::eviltong::evil_lol: Mam mozillę, wzięłam 'kopiuj adres obrazka' i później [img]tu adres wkleiłam [/img] i tyle. Inaczej nie próbowałam, ale spróbuję, bo może da się prościej ;).
  10. Głupole :eviltong: [img]http://lh4.ggpht.com/_UMtcpH15cCM/SxLQmglLueI/AAAAAAAAADE/Ny1jIK4nIyk/s640/IMG_5007.JPG[/img]
  11. [IMG]http://lh6.ggpht.com/_UMtcpH15cCM/SxLRUZyuisI/AAAAAAAAAEE/ip54YovVAqg/s640/IMG_5029.JPG[/IMG] - śliczne :loveu: EDIT: udało się wstawić :multi:
  12. Rosną panienki jaek na drożdżach. A Wiki kolorek na głowie się zmienia tak jak mojej paskudzie :lol:. Tylko szkoda, że nikt się nie zgłasza, bo się przywiązują dziewczyny do siebie i będzie im coraz ciężej się rozstać :-(.
  13. Hexa zrobiła kupę jak tylko wyszła z samochodu po przyjeździe ze sterylki, także to zależy od osobnika i aktualnej potrzeby. Siku po sterylce nie pamiętam, bo to kupkanie przesłoniło wszystko (zdziwiło mnie to i aż mnie zabolało jak pomyślałam co ona przeżywać musi :oops:).
  14. Ja jeszcze zdjęć nie wstawiałam na 'nowe forum', więc nie pomogę :roll:
  15. Ja się też zgłaszam po foty :razz:. Razem z kundlami i Krzyśkiem (czasem mu każę oglądać fotki, co go momentami wkurza ale się nie odzywa i spogląda na monitor :evil_lol:).
  16. Przybyłam, wszystko widziałam. Jak tam Ariula? Ale przyszłam też z innym z pytaniem - i jak tam oczekiwanie na psiaka? Coś już wiadomo?
  17. Nabazgrałam taki długi posta i mi zżarło :angryy:. Nie chce mi się znowu pisać takiego wywodu, więc napiszę tylko główne myśli ;). Najpierw chcę podziękować Paulinie za zdjęcia - śliczna pamiątka nam zostanie po Shinulcowych zmaganiach z tunelami :loveu:. Ileż to nas kosztowało, żeby ten sryl doopsko ruszył i raczył przyspieszyć a nie spacerować i się rozglądać :lol:. Nie będę pisała kto nam rady dawał i jakie, bo i tak już z tych osób nikt tu nie będzie zaglądał - sprawa zakończona i tyle ;). [QUOTE]I chciałabym wam życzyć by wam się lepiej układało w innym klubie i już nigdy więcej takich przykrości.[/QUOTE]Dzięki. Na razie robimy przerwę i Hexa pojechała na wakacje do rodziców żeby się 'odchamić'. Za młodą się biorę w tym tygodniu porządnie i zamierzamy wypracować parę rzeczy - np. aport, który się poprawił ale nie na tyle żeby móc się cieszyć (chociaż i tak jest o niebo lepiej niż na początku naszego trenowania). Do tego strefy będziemy ćwiczyć i od stycznia może spróbujemy zacząć treningi w innym klubie. Hexa po relaksie u rodziców będzie dręczona w następnym tygodniu z posłuszeństwa, aportu i opanowania w różnych sytuacjach ;). A teraz co u nas - Shinulec w trakcie wizyty u rodziców dała oczywiście popis :evil_lol:. Na początek oczywiście nie dała się głaskać, obszczekała mamę jak ta weszła do domu (się wystraszyło maleństwo), lała na każdym piętrze gdzie terakotę znalazła i skupkała się jak wyszłam z domu :oops: (tata sprzątał i o dziwo go wcale nie ruszyło). Do tego biegała wszędzie jak szalona, nauczyła się drzwi otwierać :mad: i roznosiła skarpetki z łazienki po całym domu. Rodzice na widok suniek (i mój) stwierdzili, że my chyba z Oświęcimia jedziemy i chcieli obydwie na odkarmienie zostawić (nawet mimo tych zalanych podłóg :cool1:), ale wynegocjowałam jedną :razz:. Myślałam, że do Shinulca będą mieli większy dystans, bo ona jest psem tylko moim i tylko ja mogę cokolwiek przy niej robić, do tego decyzję o jej zostawieniu podjęłam bez ich udziału, ale tata nawet się nie zraził jak mu non stop uciekała i lała po wypucowanych podłogach (Hexa już nie sikała jak się do domu przenieśliśmy). Łapki dawała mu wytrzeć i słyszałam jak z nią dyskutuje, ale ona psychol mały jest i wcale nie dawała się głaskać :oops:. Za to do mamy się garnęła, mimo że mama ogólnie za psami nie przepada (tylko Hexa jest jej sunieczką i koniec) i radośnie podskakiwała na jej widok (poza tym jednym incydentem z obszczekaniem). Jak mnie nie było w domu to Shina siedziała cicho w moim pokoju, trochę na widok Krzyśka się rozkręciła, a jak ja wróciłam to był szał radości i na krok nie odchodziła. I jak ja miałam takie paskudztwo wierne oddać? :cool3: Teraz odsypia weekendowe wrażenia i jakoś tak się snuje od czasu do czasu smutna po domu (brak Hexy odczuwa?). U rodziców czasu na jedzenie nie miała (tyle ciekawszych rzeczy się działo, po co tracić czas :roll:), więc teraz na spokojnie w końcu się położy i zje No i wyszło mi znowu wypracowanie ;). A teraz idę nadrabiać zaległości u wszystkich (trochę się tego narobiło :roll:). Do sprawy już nie ma co wracać - stało się jak się stało i nie ma co roztrząsać. Każdy wyciągnął swoje wnioski i każdy ma swoje zdanie na ten temat. Kłócić się z nikim nie miałam zamiaru, a wyszło jak widać :cool1:. Jak bym się darła od razu po fakcie to pewnie i tak by do tego samego doprowadziło...
  18. Dobrze, że nie pojechałam tam dzisiaj (wypadła mi ta praca, do której właśnie wychodzę), bo bym sobie tylko pojeździła żeby usłyszeć parę miłych słów i wrócić. Maila sprawdzam raz na kilka dni i tak dzisiaj jakoś odruchowo wpisałam nie tego co chciałam i się dowiedziałam o wykluczeniu :cool1:. Szkoda tylko że i tak od osoby która zawiniła nie usłyszałam słowa przepraszam. Mój pies ucierpiał i mnie wywalili - zabawne :evil_lol:
  19. Już koniec na jakiś czas z agility, bo zostałyśmy wykluczone z klubu.. Dobrze, że maila sprawdziłam, bo bym jutro na darmo jechała :cool1:.
  20. Dzięki, jak mnie mama nie zagoni do roboty to oglądnę jeszcze dzisiaj :cool3:. Trzymać kciuki, bo jutro mam spotkanie w sprawie nowej pracy :razz:. Jak dobrze pójdzie to zmienię pracę już w następnym miesiącu i psiska nie będą tyle czasu same spędzały (same z Krzyśkiem, ale to prawie jak same :roll:). I pewnie będę zarabiać tyle samo za połowę mniej spędzanego w pracy czasu. Także się muszę wykazać. Ale na trening się nie załapiemy, bo bym musiała biegiem z niego wracać a najlepiej psy gdzieś po drodze porzucić, żeby zdążyć :shake:.
  21. Tak, wszystkich obecnych przy zdarzeniu. Nie sądzę, żeby kogoś nieobecnego miało to dotyczyć, bo najzwyczajniej nie musiał o tym wiedzieć. Nie każda historia ataku psa jednego na drugiego jest rozwlekana, Hexy ścięcie z Brunem też jakoś nie każdy znał i też niektórzy się późno dowiedzieli, bo nie darłam się na każdym treningu "Bruno pogryzł Hexę i teraz się go panicznie boi". [QUOTE]to może się zdecyduj?[/QUOTE] Fizyczne rany się łatwiej goją, więc są na krótszą metę problemem, psychiczne jakoś chyba trudniej odkręcić, czyż nie? Chociaż możesz się uczepić, że fizyczna może być groźniejsza, ale chodzi o TEN KONKRETNY przypadek. [QUOTE]Aha, zaraz się dowiem, że mój pies lata luzem na treningach, tak jak to już insynuowałaś w przypadku tamtej suki i na co dałam się nabrać? O Yasserze pisałam na forum klubowym, nie widzę powodów, żeby pisać o tym tu. Problemów z nim nigdy się nie wypierałam, ale na pewno nie jest agresywny. No i od kilku miesięcy nie trenujemy w jednej grupie, zdarzyło się to raz ostatnio i Yasser nie tylko, że był między ćwiczeniami na smyczy, to jeszcze w oddaleniu od innych psów.[/QUOTE] Zauważyłaś czas przeszły? Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nie pisałąm o jego agresji tylko o podgryzaniu, podgryzanie w zapraszaniu do zabawy - pasuje? I o tym podgryzaniu to Ty mi uświadomiłaś, bo ja nie wiedziałąm dlaczego ona tak nerwowo reaguje na jego doskakiwanie. Nie mam już ochoty 100 razy wałkować tego samego tematu, mam sporo ciekawszych zajęć więc wolę im energię i czas poświęcić. Wracam więc do tematu psów. Wczoraj spotkałyśmy kolegę, polowanie na inne psy niestety nie wyszło, bo za późno chyba na spacery już było. Psiska się sposały, grzecznie siedziały i tylko tamten dawał popis wycia i piszczenia. Pracujemy z Hexą nad nie darciem paszczy przy nawet głupim siad czy waruj jak się nakręci. Shinulec nie leje już na łóżko :multi:. To tak na szybko, bo muszę pracować
  22. I znowu zapytam - czy miałam prosić o zainteresowanie każdego po kolei kto widział czy słyszał to zajście? Napisałam "usłyszałam tylko..." a czy napisałam że od kilku osób? Może po prostu tylko nie dopisałam że z ust właścicielki, bo chyba wszyscy chórem tego nie powiedzieli? Nie tylko o psychiczne, a głównie o psychiczne. Muszę iść na korepetycje z pisania czy ktoś inny musi iść na takowe z czytania? Gronie zainteresowanych? A kto tym gronem zainteresowanych miał by być? Jedyny kto się odezwał to była właścicielka Cami (przytoczyłam już co powiedziałą) i Basia, która mi powiedziała że Hexa się szczerzyła do przechodzących psów i zrozumiałam ją tak jak zrozumiałam. I zauważyłąm, że Ty najwięcej masz do powiedzenia, a jakoś jak Twój pies obgryzał tyłek Hexy na wielu treningach (co ją niesamowicie denerwowało) to tak dużo do powiedzenia nie miałaś. Kilka razy nie zdążyłam jej odłowić/wyrwała się i pogoniła Twojego psa. Z siadu mi nie raz się wyłamała, bo ją podgryzał - jakoś nie chodziłam i nie narzekałam, bo nie uważałam tego za jakiś ogromny problem (to że podskakuje za każdym razem jak pies od tyłu podbiegnie też jakoś przeżywamy i nie marudzę). Ale ta konkretna sytuacja i to że spowodowała że Hexa psa zupełnie nie związanego z tym wydarzeniem i w ogóle klubem ugryzła mnie wkurzyła. I nadal nie rozumiem, że Ty się czujesz najbardziej dotknięta tym, że ja się tu wyżaliłam na zaistniałą sytuację. Nie było Cię, nie widziałaś, nie słyszałaś, tego jak ja mówiłam o tym że Hexa była zaatakowana też nie zanotowałaś, a najbardziej zbulwersowana się czujesz. Jaki tego powód? Może to nie ja mam zarzucane mi kompleksy na punkcie moich psów (no raczej jednego, bo drugi jest u mnie niedługo)? :razz: PS. Biorąc Hexę wiedziałam że nie będzie zupełnie normalnym wesołym pieskiem bez żadnych problemów. Zanim poszłam z nią na agility dłuuuugo się zastanawiałam czy mój pies jest na tyle posłuszny żeby sprostać wymaganiom tam stawianym (posłuszeństwo i przywołanie, to budziło moje największe obawy, bo nie uważałam że mamy to opanowane). Paulina wie ile mnie kosztowało przemyśleń to czy się w ogóle nadajemy, czy sprostamy wyzwaniu. Tu też pisałam chyba jakim torem szło moje myślenie. Ale jak zobaczyłam inne psy to trochę moje obawy się rozwiały, bo jednak na zawołanie w większości przypadków Hexa wracała (nie piszę że nie miała odchyłów, żeby później mi nie próbowano wmówić że napisałąm że od początku była pies idealny) i starałam się mieć nad nią kontrolę.
  23. Teraz czas na chwilę na dogo. Chyba mogę podzielić czas na różne sprawy, a nie tylko skupiać się na jednym konkretnym wątku? Tu też pozwolę sobie jeszcze swoje przemyślenia dodać. Przeczytałam swój post 2 razy przed chwilą i kurde, jakoś nikt nie zauważył jak piszę o postępach, wcześniejszego zachwalania treningów też nikt nie widział, nie ma to jak koncentracja na jednym poście w którym wylałam swoją frustrację na fakt który się zdarzył i jego skutki które wystąpiły niedługo przed napisaniem tego posta :cool1:. Na ten wątek nie zagląda jakoś wiele osób, a z niektórych wypowiedzi wynika jak bym niemalże założyła specjalnie wątek na dogo żeby oczernić cavano... [QUOTE]*Monia*, zajście widziało kilka osób, które były blisko, nie widziały go nawet osoby obecne na treningu, ale ćwiczące w drugiej grupie dalej. Skoro nic nie mówiłaś, skoro następnego dnia normalnie z suką trenowałaś, to jak ktoś mógł przypuszczać, że suka jest poszkodowana?[/QUOTE] Fizyczne poszkodowanie nie jest dla nas jakoś wielce odczuwalne, polizała, popilnowałam i tyle, a psychiczne wyszło dopiero PO weekendowych treningach. Nie lubię się powtarzać. [QUOTE]A z wykluczaniem z klubu to się trochę zagalopowałaś. Nikt nie kwestionuje tego, że w przypadku ścięcia się 2 psów, gdy jeden jest na uwięzi, a drugi luzem, wina leży zawsze po stronie właściciela psa, który był luzem. Ale winę za ścięcie się 2 psów od wykluczenia z klubu dzieli przepaść! Nikt też nie twierdzi, że sobie wymyśliłaś obrażenia Hexy czy problemy z nią, ale skąd ktoś ma o nich wiedzieć, jeśli nic nikomu nie powiedziałaś? Jeszcze raz powtarzam, że większość członków klubu, w tym kadry, dowiedziała się o wszystkim z posta tu na dogomanii, zacytowanego tylko fragmentarycznie na forum klubowym. A raczej nie taka powinna być kolejność wyjaśnienia tej sprawy.[/QUOTE] Nie zauważyłaś, że nie należę do osób opowiadającym każdemu z osobna o swoich problemach? Nigdzie nie pisałam że wszyscy członkowie klubu mieli w dupie, tylko ci obecni przy zdarzeniu. Usłyszałam tylko, że Hexa udaje i nic jej nie jest, a do tego tylko po pyskach się podobno gryzły a bolała łapa :cool1:. Ja nie wiem czy ja piszę niewyraźnie czy każdy czyta to co piszę tak jak sobie akurat uważa za stosowne (w tym wypadku aby tylko się czepnąć że nie mam racji i tylko oczerniam wszystkich wokół). A jaki wątek tam miałam założyć? 'Przepraszam, ale proszę o zainteresowanie się moim problemem z psem powstałym na skutek ataku na niego'? 'Czy mogę się wyżalić'? Wielu ludzi lubi czepiać się o każde słowo. Ja jestem sama i sama odpieram ataki na siebie, więc mogę pomijać niektóre wypowiedzi ze względu na to, że żeby ustosunkować się do wszystkiego to bym cały dzień musiała poświęcić, a mam 2 psy i problemy z nimi i wolę jednak na nich się skupić. [quote name='Bzikowa']edit: widzę, że coś już napisałaś [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG]mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z Cavano[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][/QUOTE] Po tym jak się tutaj wyżaliłam to i tak miło nie będzie dla nas, więc zobaczymy.. [QUOTE]Nikt nie ma tego co się wydarzyło gdzieś, uczciwiej byłoby rozwiązać to w gronie osób zainteresowanych tzn. klubowiczów a nie na Dogomanii gdzie czytają to osoby niezwiązane z tematem, które zupełnie nie wiedzą jak jest w naszym klubie a bądź co bądź to buduje nieprawdziwą opinię o Cavano. Nie wiem co sobie założyłaś z góry ale ja się nie spotkałam jeszcze u nas z jakimkolwiek ignorowaniem problemów klubowiczów a biegamy już 3 lata.[/QUOTE] A jak pisałam cały czas o postępach, o treningach, zdjęcia wrzucałam jak fajnie jest to nikt pewnie nie widział, a jak napisałam o tej konkretnej sytuacji to już źle bo tak robić nie wolno? Rozumiem jak bym narzekała non stop i pisała wszędzie gdzie tylko wejdę, żeby się nikt do cavano nie zapisywał, bo tam źle i wszystko tam paskudne i niedobre jest, ale ja napisałam tutaj, u Hexy w galerii tłoku jakoś nie zanotowałam, i myślałam że mogę ale jak widać o pozwolenie powinnam najpierw zapytać bo źle się kończy takie sobie wylanie żalu :shake:. Zajęłam się czymś innym i nie wiem czy na wszystko odpisałam :roll:
  24. [QUOTE]Nic nie wiesz o zdaniu większości, nie raczylaś o nie zapytać ani nawet poinformować o zajściu. Większość członków klubu dowiedziała się o zajściu z zacytowanego Twojego posta z dogomanii. A teksty o marnej najgorszej grupie to ja sobie wypraszam! Obrażają mnie osobiście oraz pozostałych uczestników wiosennego kursu.[/QUOTE] Jakoś te osoby co były stały sobie patrząc na mojego piszczącego psa stojącego z łapą w górze i jedyne co usłyszałam to to, że nic jej nie jest i udaje, co mnie osobiście dotknęło. Do tego podobno tylko po pyskach się gryzły i z łapą nie miało prawa nic się dziać bo tam nawet jej nikt nie dotknął.. Kogo miałam informować? Te osoby co były to widziały co się stało i nie zauważyłam żeby kogoś to obeszło (może obeszło?, ale odczuć mi nikt tego nie dał, więc napisałam jak to widziałam). O gorszej grupie to nie tajemnica, choć mi osobiście to nie przeszkadza, bo masę błędów na treningach robię przez co opieprz od własnego psa dostaję :roll:. O tej najgorszej grupie to nie ja wymyśliłam, tylko jakoś nie tak dawno o tym usłyszałam. [QUOTE]*Monia*, bardzo Cię proszę nie pisz głupot i nie wymyślaj bajek. Właścicielka suki, która ścięła się z Hexą, jest w klubie 3 miesiące dłużej niż Ty[/QUOTE] Lubię bajki wymyślać i ściemniać na wszystkie tematy. To że była taka sytuacja też sobie wymyśliłam i ogólnie wszystko było bujdą na resorach - taki żarcik, moje problemy z Hexą też są wyolbrzymione, bo tak naprawdę to nic się nie stało i spłynęło to po niej. Na psychice ślad nie został i nawet bardziej pokochała inne psy, bo przecież żaden pies jej nie zaatakował tylko podbiegł polizać po pysku :cool1:. W wakacje nie trenowałam, więc mi się czas bycia w klubie troszkę skrócił. I tak burzę wywołało moje wyżalenie się tutaj i raptem również ci co widzieli zabrali głos. Oczywiście ogólne potępienie jest i pewnie na żywo również miło nie będzie, bo przecież "publiczne obelgi" i "psucie opinii klubowi" nie mogą mi ujść płazem (nie wiedziałam że tu zagląda więcej niż kilka osób :roll:). Tylko w jaki sposób i kogo ja niby obrażałam pisząc co mi leży na sercu po incydencie ze spaceru kiedy to Hexa psa chwyciła? Gdzieś napisałam że klub jest beznadziejny, bo taka a nie inna sytuacja wynikła? Opisałam sytuację która spowodowała Hexy zachowanie, teraz mam problem i to potrójny bo młoda wyłapuje każdą zmianę w zachowaniu Hexy i się nawzajem nakręcają.. Ale i tak moja wina, bo powinnam zamknąć się w sobie i sama sobie się żalić że mi z tym źle i że nikt wcale nie dał po sobie poznać że go cokolwiek obchodzi całe zdarzenie. Ciekawa jestem co tam jeszcze miłego po moim poście zostało jeszcze napisane, aż chce mi się czytać :shake:. Zawsze to tak działa, że jak coś się stanie i się człowiek nie drze na wszystkich dookoła to nikt się nie interesuje, a jak się człowiek zwierzy to zaraz afera, że oczernianie, obelgi, itp.? Przepraszam, ale nie miałam zamiaru nikogo obrażać czy cokolwiek w tym stylu. Ja jestem na prawdę spokojna, ale jak moich psów coś dotyczy to mnie potrafi ponieść i na ich cierpienie fizyczne czy też zmiany w zachowaniu spowodowane jakimś incydentem spokojnie patrzeć nie będę. W tamtym momencie najważniejsza była Hexa i nie miałam głowy żeby: 1) prosić o przeprosiny (??) 2)prosić o zainteresowanie moim psem (?), 3) pytać kogokolwiek co myśli o sprawie. I nikt nie słyszał że mówiłam o tym że Hexa została zaatakowana - każdemu z osobna podchodzić i tłumaczyć to jakoś tak nie w moim stylu.... ci co widzieli to widzieli i nikomu jakoś nie przyszło fdo głowy skomentowanie czy też zapytanie mnie o cokolwiek.
  25. I nie znajdziesz, bo to dla klubowiczów tylko :eviltong:. Zostałam zjechana za zwierzanie się publiczne i dłuugą lekturę miałam, ale przebrnęłam przez wszystko.
×
×
  • Create New...