-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
*Monia* replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Bo laska to coś dziwnego i psy się boją/nie lubią. Hexa też miała jakieś 'ale' do takich ludzi, ale odkąd mój dziadek chodzi o kuli to jakoś się z tym oswoiła i nie panikuje. Chociaż ostatnio pani ją pogłaskała laską (jak by ręki użyć nie mogła :angryy::mad:) i Hexa odskoczyła jak by niemalże ją ktoś pobił :roll:. PS. Zauważyłam, że łapki mi zniknęły i jakiś 'mentor' mi się pod nickiem pojawił... Gdzie moje łapki? :placz: -
Ja z mojego doświadczenia (:evil_lol:) powiem Ci że z dwoma psami wcale tak ciężko nie jest. Ale... pierwszy pies musi być na tyle wychowany aby można było poświęcić czas na spacerach szczeniakowi i żeby w razie głupawkowego uciekania szczeniaka (oba psy bez smyczy) usiedział na miejscu podczas gdy Ty łapiesz szczeniaka (sytuacja sprzed kilku dni ;)). Dużo też zależy od konkretnej pary psów - Ariula jest spokojna, posłuszna (spróbuj zaprzeczyć :mad:), nie ucieka i na spacerze nie musisz jej non stop rzucać patyczków, więc szczeniaczkowi zabawek podprowadzać nie będzie jak będziesz rzucać. Inna sprawa z zachowaniem w domu, bo nie wiadomo czy tego konkretnego psiaka Aria zaakceptuje tak od razu. Jedzenie - szczeniak je 4 razy dziennie, a dorosły 2; u mnie Hexa jest zamykana z jakimś ciastkiem w drugim pokoju, bo by zwariowała jak by patrzyła jak mała je a ona nie; ogólnie nie jedzą razem bo nie lubię stać nad ich głowami i pilnować nie wyżerania (Hexa je gotowane a mała karmę). Co do finansów - szczeniak je dużo, musi dostawać dobrą karmę, do tego dużo gryzaków, świetne są kości cielęce (niedrogie, ale też nietrwałe bo długo nie poleżą). Ja karmiłam Britem, u Hexy się sprawdzał ale u małej nie. Bosch - też nie. Później barf - porażka, sraczka i wymioty. Gotowane też nie bardzo. Teraz je pro-plana sensitive junior i wygląda świetnie (może trochę chuda, ale nie chcę jej utuczyć jak Hexę w tym wieku), świeci się, kupy w normie, kudły nie wypadają, zero łupieżu. Jestem na świeżo w temacie, więc się rozpisałam. A miał być tylko krótki tymczas... :evil_lol:
-
prosze o ocene mojego postępowania ze szczeniakiem.
*Monia* replied to uzytkownik's topic in Wychowanie
[quote name='uzytkownik']nie łatwiej sie zając psem kiedy mozna go wypuscic na dwór i sobie tam biega siedzi lezy. a nie ciagle w domu. patrzec czy kwiatki całe czy zasłony całe.[/QUOTE] U nas kwiatki wszystkie poobgryzane, ziemia czasem porozwalana po całym pokoju i jedynym dywaniku, firanka czasem ztrochę zerwana, ale moim zdaniem to nie jest wcale rozrabianie. Rozrabianiem było zachowanie ONa którym się opiekowałam - wydrapanie/wygryzienie wielkiej dziury w ścianie, rozwalenie kanapy, pogryzienie kilku nakryć tej kanapy, butów i wiele innych zniszczeń zanim go poznałam. Co do ogródka to ja jestem przeciw (szczególnie w młodym wieku). Mieszkałam w bloku, jak Hexa miała ponad rok to przeniosłyśmy się do domu, a teraz znowu w bloku mieszkamy. Wychowanie szczeniaka to poświęcenie mu czasu, a nie pójście na łatwiznę - otworzenie drzwi i 'hulaj dusza..'. Hexa przez wychodzenie samej na podwórko zrobiła się szczekliwa (z nudów), ludzie ją drażnili, pluli na nią, dokarmiali. Nie miałam akurat na to wpływu, bo nie było mnie w domu czasem po 14 godzin (pierwszy rok studiów był ciężki), a później duużo pracy kosztowało mnie naprawienie wszystkiego. Dla szczeniaka wyjścia powinny być nauką, zabawą i czasem na załatwienie potrzeb, a nie czasem na zajęcie się sobą i szukaniem zajęcia na własną łapę. Wypuszczaniem szczeniaka samego uczysz, że musi sobie radzić sam i sam dysponować swoim czasem, zajęciami i później nie możesz wymagać koncentracji na sobie na spacerach, bo Ty wtedy stajesz się drugoplanowym elementem - spacer z Tobą = nowe zapachy, nowe miejsca i trzeba zobaczyć, bo na podwórku już wszystko wywąchane, a ten ktoś na końcu smyczy to po co? Chyba trochę niejasno napisałam, ale główna myśl jest taka, że nie warto psa zostawiać samego sobie na podwórku i jak jest możliwość to niech będzie w domu a poza dom to tylko z właścicielem i praca, zabawa razem. Ja żałuję, że dałam wolną łapę Hexi (no nie miałam wyboru, bo czasu brak był) i pozwoliłam na zajmowanie się swoimi sprawami poza domem, bo spacery były identyczne jak jej wyjścia do ogrodu - wąchanie, chodzenie za swoimi sprawami i zero zainteresowania moją osobą. Po co później odkręcać jak można zapobiec? Tym bardziej, że Twoja sunia już nie ma dużej koncentracji na sobie. -
Nie mam głosu w komputerze i nie posłucham :-(. Ariula schudnie bez wojny :cool3:.
-
Mojej wizyty przedadopcyjnej nikt by nie przeszedł, więc też mogę powiedzieć że chętnych brak :evil_lol:. Ja nawet warunków nie mam żeby trzeciego psa przetrzymać, więc i tak tymczasowanie odpada :roll:. Moje aniołeczki by pewnie zjadły kolejnego lokatora albo przerobiły na dywanik :diabloti:. Ja się cieszę, że sryl z Hexą tyle jest i jeszcze porządnego lania od niej nie dostała (takich delikatnych upomnień nie liczę, bo nikt nie lubi skakania po głowie jak je albo chce w końcu odpocząć ;)). Shina ma właśnie głupawkę pośniadaniową i rzuca piłkami w kwiatki. Czekam tylko aż któregoś przewróci i zrobi sobie piaskownicę :mad:. Mam fajny filmik i jak będę miała w końcu możliwość to wstawię. Mam 2 rąbnięte psy, ale tylko małą uchwyciłam jak zakopuje zdobycz (chowały jedną kość na zmianę :evil_lol: - tak, moja Hexa się dzieliła :cool3:)
-
A jak tam Twoja 'tymczasowiczka' mądralo? :eviltong::eviltong: Są ludzie nie nadający się na DT, a ja myślałam że do nich nie należę - pomyliłam się :roll:. Nie dość, że zastraszyłam szczeniuchę i jest grzeczna, to jeszcze zmuszam ją do wszystkiego i cierpi strasznie.. Dzisiaj maleństwo pokazało jak mnie kocha :loveu:. Krzysiek smażył naleśniki i siedzieliśmy wszyscy w kuchni. Psy zaślinione, podłoga oczywiście cała w ślinie skapującej strumieniami (nie jadły od 11 a była prawie 17). Po jakimś czasie postanowiłam opuścić towarzystwo i poszłam do pokoju. Hexa została (żarłok perfidny, i to mimo dodatkowego posiłku o tej 11, bo ja daję jej tylko o 8-9 i o 19-20 :mad:), a maleństwo poszło za mną i leżało przy moich nogach :loveu:. Sryl miał prawo być głodny i kręcić się pod nogami (o 16 wypada podwieczorek, którego nie dostała bo mnie nie było), ale wolała mnie :multi:.
-
Najpierw na doopkę, a później na głowę kapelusz pcha to pies nieszczęśliwy jest :mad:. A jej granie przesłodkie, napatrzeć się nie mogłam :loveu::loveu:
-
prosze o ocene mojego postępowania ze szczeniakiem.
*Monia* replied to uzytkownik's topic in Wychowanie
Ja wzięłam Hexę przed wakacjami przed klasą maturalną. I moim zdaniem to był strzał w 10, bo miałam sporo czasu, miałam "petsittera" (TZa ;)) na spacery w południe i mogłam poświęcić sporo czasu na wychowanie (co mi niebardzo wyszło :oops:) i spacery po szkole (2-3 godziny dziennie). Gdybym rok później wzięła szczeniaka to już by tak kolorowo nie było :shake:. Od następnego tygodnia psiska będą siedziały po 6-7-8 godzin same i mimo że mi ich szkoda to jeść jednak muszą, a żeby jeść to ktoś musi na to zarobić :roll:. Szczeniucha ma prawie 4 miesiące i leje już na tyle rzadko, że jeden podkład dziennie jej wystarczy (gorzej z kupkaniem, ale przeżyjemy jakoś :p). -
Żadnych tymczasów do czasu aż zamieszkamy na swoim :shake:. W wynajętym mieszkaniu mamy 2 psy bez wiedzy właściciela :roll:. Ja się na tymczas nie nadaję, bo za duże problemy emocjonalne mam i wszystko przeżywam, łatwiej było być petsitterką :evil_lol:. Tu zdjęcie suczki szukającej pilnie domu/tymczasu. Prawie identyczna jak moja paskuda :-( [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/1858/dscn8845.jpg[/IMG] [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/7889/dscn8824.jpg[/IMG] zdjęcia zapożyczone z wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/przeganiane-przez-dorosl*****-szczeniaki-spia-na-golej-ziemi-ratunku-143941/index20.html[/URL]
-
szczeniaki z Kruszewa-potrzebne dt!- zdjęcia w postach 1-3
*Monia* replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
[quote name='esperanza']*Monia* rozmawiałam z panem, ma się odezwać jeśli Wiki mu się spodoba ze zdjęć, na razie czekam.[/QUOTE] Będę mocno ściskać kciuki, żeby kopia mojego srylka też swój kochający domek znalazła, ona jest prawie identyczna jak Shina :loveu: (tylko skarpetki i krawacik ma). -
Chociaż byście poudawały, że nie wiedziałyście :mad:. I nie było niespodzianki... :placz:
-
prosze o ocene mojego postępowania ze szczeniakiem.
*Monia* replied to uzytkownik's topic in Wychowanie
[QUOTE]planuje przeniesc fidze spanie z okolic mojego łozka na korytaż albo do piwnicy zeby spała sama. zeby sie wmiare przyzwyczaiła do zostawania sama. co o tym myslicie??[/QUOTE] Ja myślę, że to zły pomysł. Psy to zwierzęta towarzyskie i szczeniak sam w piwnicy jakoś mi się nie widzi :roll:. Moje psy przebywają tam gdzie ja, ewentualnie zamykam starszą jak się za bardzo rozszaleją i wszystko lata w domu albo jak mała po niej skacze i nie daje odpocząć po jedzeniu/bieganiu. O zostawaniu poszukaj na [url=http://www.dogomania.pl/forum/f461/]Sam w domu - Dogomania Forum[/url] . -
[quote name='an1a']u mnie chyba ci śmietnikowi :diabloti:[/QUOTE] Śmietnikowe to nurki :evil_lol:. [B]vege*[/B] u mnie znajomi z uczelni jak się dowiedzieli, że wzięłam szczeniaka na tymczas to się dziwnie patrzyli i twierdzili, że to tylko problem. Jak oświadczyłam, ze mała zostaje to stwierdzili, że nienormalna jestem i takie przypadki się leczy :evil_lol:. Co by było jak by poznali osoby posiadające więcej psów w bloku :diabloti:. Moje trenowanie z Hexą agility było dzisiaj głównym przykładem podawanym przez panią na zajęciach :razz:. I to nie było złośliwe, tylko pani stwierdziła, że oryginalne pomysły jej się bardzo podobają i jest ciekawa jak mi moja magisterka o trenowaniu psów w różnych językach wyjdzie ;) (studiuję anglistykę :)).
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
*Monia* replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Dziwiłam się dlaczego Hexa czasem drze się na ochroniarza, a tu się okazało że sobie popija. Na całej klatce było czuć jak przeszedł :shake:. -
Wszyscy wiedzieli (nawet Krzysiek), tylko ja żyłam w nieświadomości :roll:. Do agility się sryl nadaje, nie rozrabia w domu, jest posłuszna, więc szkoda by było zmarnować :razz:. Zmienię jak wpadnę na jakiś genialny pomysł ;)
-
[quote name='zerduszko']Nawet jakby wszyscy sprzątali po psach, to i tak zylibysmy w goownach :p[/QUOTE] Niestety masz rację, o tym zapomniałam :shake:. Na szczęście ostatnio moje psy zapomniały gdzie ludzie zostawiają po sobie g... :angryy:.
-
prosze o ocene mojego postępowania ze szczeniakiem.
*Monia* replied to uzytkownik's topic in Wychowanie
Martens też staffiątko będzie miała. Rasa się modna staje, to super psiaki :loveu:. Ja uległam kilka razy i przez to miałam kawę wypitą i szczeniątko-niewiniątko na stole :mad:. Ale Hexa kochana ciocia baardzo mi pomaga i jak słyszy 'fe' to jest lot i zajmuje szczeniuchę sobą, pies mi zmądrzał od czasu przybycia małej :cool3:. Do wczoraj też tego nie wiedziałam, ale decyzję podjęłam i nie oddam ;). Wszystko przez to że zgłosił się pan chętny na małą, a ja bym nie mogła jej oddać patrząc w te kochające, zapatrzone we mnie oczyska :roll:. Hexa tak mnie nigdy nie podziwiała i aż tak posłuszna nie była, w tym wieku na własną łapę już działała :roll:. -
Ona już oddana jest :roll:. Mi oczywiście :eviltong:. Wczoraj na treningu poinformowałam wszystkich, zadzwoniłam do Justyny i na wątku szczeniuchów napisałam. Tu się jeszcze nie chwaliłam, bo jakoś mi się zapomniało :evil_lol:.
-
prosze o ocene mojego postępowania ze szczeniakiem.
*Monia* replied to uzytkownik's topic in Wychowanie
[B]M@d[/B] dzięki za poprawę humoru - Chińczycy mnie powalili :evil_lol:. Szczeniaki uczą się błyskawicznie. Jestem pod wrażeniem tempa w jakim moja mała wszystko przyswaja - wczoraj na przykład po 2 próbach zajarzyła że wbiega do tunelu z jednej strony a z drugiej czekam ja z nagrodą :loveu:. Nikogo do pomocy nie miałam i srylówa sama wpadła, że to super sprawa jest. Z warowaniem lekkie problemy są, bo nie ćwiczymy regularnie :oops:. [quote name='zaba14']Trafiłam na ten temat bo w środę jade po szczeniaka wiec doczytuje to i owo ... [/QUOTE] A cóż to za maleństwo będzie? Ja teraz żałuję, że się nie zabrałam za porządniejsze szkolenie małej od samego początku, bo nie spodziewałam się że nasze tymczasowanie zmieni się w DS :roll:. Ale i tak z tego co poczytuję na wątkach to wychodzi, że mam szczenię idealne :loveu:. -
Niektórzy powinni mieć kuwetki i jak by im w domu śmierdziało to by przynajmniej sprzątali :angryy:. Szłam ostatnio 5.30 rano, ciemno trawnik niedaleko ulicy, lekko pod górkę. Zobaczyłam kupę i postanowiłam ominąć, niestety niefartownie wdepnęłam w kolejną kupę, ledwo ręką ominęłam trzecią (podparłam się), a w czwartą bym wpadła twarzą :angryy:. Byłam tak wściekła, że miałam ochotę kogoś utłuc jak tylko zobaczę, że pies jego sra i ten się po to nie schyla. Kiedyś jak na tym trawniku sprzątałam po dwóch suczach to jeden pan z pieskiem patrzył na mnie z niesmakiem i aż się odwrócił żeby nie patrzeć :mad:.
-
szczeniaki z Kruszewa-potrzebne dt!- zdjęcia w postach 1-3
*Monia* replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
[B]esperanza [/B]dzwoniłaś do pana? Wiki jest bardzo podobna do mojej małej i charakterek z tego co czytam również niewiele się różni (też kontakt z człowiekiem to podstawa i nie lubi być sama). A nóż to będzie to... -
Też mi się wydaje, że przednia.. To stawy czy co? Może galaretka z łapek ją wzmocni trochę. Co wet na to?
-
Też się rozpycham, ale o dziwo obydwie suńki ze mną śpią. Hexa śpi od drugiej nocy ze mną (ponad 5 lat), a Shina długo się zastanawiała po co to łóżko jest i wybierała zawsze podłogę. Po kilku tygodniach się zorientowała, że jednak na łóżku spać się da i teraz chętniej wchodzi. Jak jej jest niewygodnie to idzie sobie na podłogę (nie koc, nie dywan tylko gołą podłogę) i zasypia zadowolona. To w ogóle dziwny szczeniak jest ;).
-
Biedny Ariul :-(. Jakąś kontuzję miała, coś ją zdeptało czy coś innego? Jeśli dobrze pamiętam to kiedyś też tak miała? [SIZE=1](Z moją pamięcią różnie bywa :oops:)[/SIZE]
-
Żyje i wcale już taka mała nie jest. Wczoraj ćwiczyłyśmy tunele po Hexy treningu i Shina nawet do zakręconego wchodziła bez mojego wołania z drugiej strony :cool3:. Później nawet doszło do wbiegania z rozpędu i mała sobie świetnie radziła :loveu:. Ale po kilkunastu powtórzeniach się znudziło i zaczęła marudzić rozglądając się za czymś ciekawszym. Dostałyśmy zakaz robienia kładki i palisady ze względu na zbyt młody wiek, hopki też odpadają a tunelu w kółko się robić nie da. Maleństwo będzie agilitowcem, uczy się błyskawicznie i jest odważna :loveu:.