-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Czyli że Hexolina musi w ogóle mieć zakazane wyskoki, bo ona inaczej nie wyląduje niż właśnie w sposób jaki widać na zdjęciach :roll:. Gdzieś filmik mam to się przyjrzę swoim rzutom, bo szczerze to ja się nigdy nie zastanawiałam nad techniką lotu psa :roll:. Shina odrywa łapska od ziemii i ląduje na przednich albo na czterech, rzadko kangurzy. Hexy raczej nie zreformuję bo ona ma środek ciężkości w zadzie... Nie bijcie, obiecuję poprawę :placz:
-
[quote name='Unbelievable']nie rób im zdjęć i nie rzucaj na raz bo to do niczego dobrego nie prowadzi ;) jak widzę jak one skaczą to mi się serce kraje :diabloti:[/QUOTE] Ale ja nie umiem rzucać, więc zawsze tak skaczą :roll:. Shina tylko do piłki ładnie wyskakuje a do frisbee skacze z łaską, a Hexa bez względu na odległość i rodzaj rzutu zawsze w taki sposób łapie - łapy tylne wyprostowane i rozciągnięta na maxa... Jak powinny skakać? Bo w sumie nie wiem co robię nie tak poza tym że korepetycje z rzutów by mi się przydały :p [quote name='zerduszko']Jak kangury :eviltong:[/QUOTE] Hexa jest kangur ;). Jak zobaczy kota to też staje na dwóch łapach i zaczyna podskakiwać :evil_lol: [quote name='zmierzchnica'] [URL="http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8924.jpg?t=1285673521"]http://i790.photobucket.com/albums/y...g?t=1285673521[/URL] jak potwór :evil_lol:[/QUOTE] Się wnerwiła że nie trafiła :evil_lol: [quote name='zmierzchnica'][URL="http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG9169.jpg?t=1285673538"]http://i790.photobucket.com/albums/y...g?t=1285673538[/URL] mój ulubiony widok, szczególnie u moich kundli :diabloti: piłka w mordę i święty spokój :cool1::cool1:[/QUOTE] Oj tak... Dzisiaj doceniłam Shiny miłość do piłki jak dzieciak chciał szkolić moje psy zza ogrodzenia :mad:. Później Shinie piłka wypadła za ogrodzenie (dziura jest bo tata układa jakieś daszki na fundamencie i odciął pas siatki na dole) i dzieciak odrzucił więc ona za nią pobiegła a ja go pouczyłam o drażnieniu psów i dokuczaniu im :shake:. Na ch... machał tym workiem mówiąc siad i stojąc tuż przy siatce to ja nie wiem, a ja biegałam żeby psy ogarnąć... [quote name='zmierzchnica']mi się studia zaczynają, więc znowu pewnie większość spacerów po ciemku, wieczorem... ani psy się nie wybiegają, nie będę miała tyle czasu, żeby nadzorować mamę (karmi kundle naleśnikami albo racuchami mimo moich wrzasków :wallbash:) - mam nadzieję, że psy nie zmienią się w tłuste beczki :roll::cool3:[/QUOTE] Ja mam plan wychodzić rano chociaż na 10-15 minut przed dom, później tata z nimi wyjdzie albo wypuści, po pracy też na trochę przed dom, a wieczorem na spacerek fizjologiczno-wąchający poza podwórko. Na więcej nie będzie czasu albo siły, bo zanim się przestawię na tryb pracy to trochę czasu minie :roll:. Po ciemku na pola się na pewno nie wybiorę do czasu aż śnieg spadnie, bo wtedy Hexolina ma w głowie tylko kulki śniegowe i nie myśli o zapachach.
-
tak się kończy leżenie na drodze Hexoliny [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8945.jpg?t=1285673536[/img] i mordy zapiłkowane [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG9169.jpg?t=1285673538[/img] Hexa wariat jest taki że jak dostaje głupawki to Shina się chowa za mnie i razem odskakujemy z drogi wariatce :mad:. Na pola Hexy nie mogę zabierać, bo kotów tam zatrzęsienie i się biedna na podwórku musi wyżywać... Na inne pole nie pójdę bo albo łapy później swędzą/pieką albo koparki jeżdżą i psów nie puszczę... Shinę zapycham piłką i koty ma gdzieś, a jak jest Hexa to i młoda robi się kototropicielem co mi się bardzo nie podoba :shake:. Ale na podwórku też Hexolinę da się zmęczyć frisbowaniem, różnymi zadaniami i piłką, no i jej głupawkowe szaleństwa też ją męczą. W sumie muszą się przestawić a tryb podwórkowy, bo poza podwórko na bieganie teraz tylko w weekendy będą wychodzić bo w ciemnościach i tak ich nie puszczę nigdzie :roll:
-
głupol :evil_lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8924.jpg?t=1285673521[/img] koncentracja :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8923.jpg?t=1285673523[/img] Hexa zapomniała że się nie nazywa Shina :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8941.jpg?t=1285673526[/img] mały młotek zawsze wie gdzie się położyć żeby poprzeszkadzać :mad: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8943.jpg?t=1285673529[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8944.jpg?t=1285673534[/img]
-
Jako że od piątku już czasu będę miała coraz mniej z powodu stażu, więc powrzucam trochę fot kundli. Teraz pogoda nie sprzyja zdjęciom, więc mam okazję pokazać zaległe foty ;) Shina i frisbee (nawet się na nie nakręca, ale na razie na kilka rzutów i nie rozumie że trzeba wypluć żebym mogła rzucić drugie, przynosi mi do ręki i chce się szarpać :roll:) [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8872.jpg?t=1285672914[/IMG] Hexoliny kolej - nawet już jej się tyłek od ziemi odrywa odkąd schudła :razz: (ale na wadze dużo nie spadło, chyba poszło w mięśnie) [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8879.jpg?t=1285672917[/IMG] takie ładne niebo było kilka dni temu, a dzisiaj deszczyk kropi... [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8891.jpg?t=1285672919[/IMG] tu się głupol przestraszył czegoś w trawie i aż piłka jej wypadła :evil_lol: [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Psy/CIMG8893.jpg?t=1285672921[/IMG]
-
[quote name='Talia']Ja nic nie mówię, ale cichaczem marzy mi się jeszcze jedna... [/QUOTE] Uzależniłaś się :evil_lol: [quote name='Talia']Jednym słowem oddałam im swój pokój :-D Klatka na pół pokoju, do tego jeszcze ta zagroda i nie mam jak się ruszać ;-) ale cóż... :-D[/QUOTE] Skąd ja to znam :lol:. Moje króliśki miały do dyspozycji mój pokój, czasem przedpokój jak nie było nikogo w domu żeby nie zdeptali, a jak oglądałam telewizję to w dużym pokoju urzędowałyśmy :lol:
-
Świetna jaszczura :loveu::loveu: Szczura kiedyś miałam, ale był zbyt inteligentny i mi zwiał :diabloti:.
-
[quote name='Philia']-tracimy kontrolę nad psem,pies idąc po chodniku może w każdej chwili zmienić kierunek i skoczyć pod pędzący samochód[/QUOTE] Mojej młodej na zwykłej smyczy się to zdarzyło bo żaba na chodniku podskoczyła, całe szczęście że samochód nie jechał. Na flexi nigdy się nie zdarzyło bo przy ulicy mam zablokowaną. [quote name='Philia']-taka smycz szybko się psuje,linka jest cienka i w każdej chwili może się zerwać[/QUOTE] Mam linkową flexi ponad 3 lata, jakiś czas była używana intensywnie i nie widać śladów zużycia. Jest to oryginalna flexi a nie jakaś smycz automatyczna z biedronki która rzeczywiście tak wytrzymała nie jest. [quote name='Philia']-uczy psa ciągnąć,od czego trudno jest potem odzwyczaić psa[/QUOTE] Hexa nie chodziła na flexi do 3go roku życia a jednak ciągnęła. Na flexi nie wykorzystuje całej jej długości (rzadko używam bo nie ma potrzeby). [quote name='Philia']-nie są warte swojej ceny[/QUOTE] Zależy jak na to patrzeć. Dla mnie flexi w czasie kiedy młoda miała cieczkę była bezcenna bo mogła sobie psica pochodzić swobodnie, trochę podbiec za patykiem, nie czuła się zmuszona chodzić cały czas na max 2 metry ode mnie. Lina 10cio metrowa jest niewygodna w jej przypadku jak i w przypadku cieczki (lina + suka w dniach płodnych i podbiegacz równa się gigaproblem, ja miałam problem z napaleńcem i Hexą na metrowej smyczy :shake:) [quote name='Philia']Lepiej kupić taką smycz z Rogza100% lepszą od tego badziewia,mamy pełną kontrolę nad psem,wytrzymała i nie zepsuje się w przeciągu 12 miesięcy. [/QUOTE] Mi na smycz rogza szkoda kasy, wolała bym u taks ki8lka różnych smyczy kupić i też mieć na długo :cool3: Flexi obecnie nie używam bo chodząc po krzakach za dużo by było wyplątywania, ale przez ponad pół roku używałam codziennie i ani pies ani ja nie narzekałyśmy. Przynajmniej po zasranych trawnikach nie musiałam biegać żeby piesek mógł sobie powąchać a młoda miała swobodę ;).
-
[quote name='NightQueen']Monika to tylko 50 zdjęć, mi w grudniu zeszłego roku padł twardy dysk, skasowało się wszystko filmy, muzyka (to akurat mały pikuś) i zdjęcia, zdjęcia które nie były zgrywane od pół roku na płyty, wszystko się zmazało :angryy: teraz się nauczyłam i wszystko od razu zrzucam na płyty [/QUOTE] Też się staram zgrywać na płyty, ale tempo robienia i zrzucania fotek mam jednak większe niż zgrywania tego na płyty i zawsze kilka giga zdjęć jest na komputerze... Zdjęcia ze szczenięctwa Shiny mam zgrane kilka razy, bo to się już nie powtórzy ;), fotki spacerowe codzienne nie są aż tak istotne więc sobie na komputerze będą do czasu aż będę formatować i wtedy sobie zgram. Obecne na samym kompie mam kilkadziesiąt giga zdjęć bo mi płyt zabrakło albo niektóre zgrałam i nie pamiętam które bo nie usunęłam od razu :roll: Kundle dzisiaj odsypiają wczorajsze szaleństwa polne bo nawet nie chciało im się wychodzić teraz z domu :lol:. A ja niedługo do pracy idę i się skończy codzienne buszowanie w krzakach... Na policji to wszystko wiedzą, nawet moja Ostrołęcka imprezka-pożegnanie mieszkania jest w aktach :evil_lol: (impreza trwała w sumie 4 dni, 3go przyjechała policja i poprosili żebyśmy byli ciszej a 4go już nie mieliśmy zbytnio siły być głośno :evil_lol:; mama oczywiście poinformowana została od razu po powrocie z Wawy bo by się i tak następnego dnia dowiedziała, a ucieszyła się że i parapetówkę od razu zaliczyliśmy :cool3:).
-
Możliwe że to właśnie osty. Ale to szaleństwo i obiad w jednym czasie to całą rodzinę o wrzody prawie przyprawiło :evil_lol: No właśnie też teorie różne mieliśmy na to :lol: Ja tylko dobitnie powiedziałam co o tym sądzę, nie odzywałam się przez cały wieczór i udawałam że to co mówi wcale nie jest skierowane do mojej osoby. Tam było z 50 zdjęć, ale dla mnie to dużo :mad:. Jak mi komp zaszwankował to pierwsze co to pomyślałam o zdjęciach i rozpaczałam że ich nie odzyskam. Magisterka była na drugim planie bo zawsze można od nowa napisać :evil_lol::evil_lol:
-
Wiem że Ariula się nie lubi przemęczać ale w pewnym sensie ją rozumiem :evil_lol: To tylko jak koparki i inne machiny pojadą, bo w dzień roboczy tam się chodzić nie da :shake:. Tydzień temu ledwo przeszłam jak się nic nie działo ale klęłam pod nosem że mi się zachciało po polach szwendać zamiast pójść ulicą bo większość przekopana i nawet ścieżki dobrej nie ma :roll:.
-
I trochę roślinek, bo aparat mam z powrotem :multi: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Roslinki/CIMG8910.jpg?t=1285537639[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Roslinki/CIMG9189.jpg?t=1285537641[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Roslinki/CIMG9190.jpg?t=1285537644[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Roslinki/CIMG9194.jpg?t=1285537647[/img] i psiciółka [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Roslinki/CIMG8902.jpg?t=1285537653[/img] Najnowsze zdjęcia psów TZa ojciec pokasował bo mu miejsca na karcie było mało :angryy::angryy::angryy::angryy::mad::mad::mad:
-
U Hexoliny w porządku poza dzisiejszymi dwoma przygodami. Pierwsza w sumie dokładnie nie wiadoma - byliśmy na polach na których nigdy nie bywaliśmy i psy zaczęły dziwnie kuleć, podskakiwać. Pierwsza myśl osty, ale po dokładnym obejrzeniu nic nie znalazłam. Druga myśl - pokrzywy, ale tylko w łapy? Trzecie woda, mimo że nie wyglądała na zanieczyszczoną to może... Ale już wcześniej w tym strumyku tylko dużo dalej pływały i nic się nie działo.. W domu było szaleństwo, psy się tarzały, ściągały dywany, biegały jak wściekłe i wymachiwały łapami. Posmarowałam Hexolinie łapska rivanolem i przeszło, Shinie przeszło zanim zdążyłam skończyć smarowanie Hexy. Przygoda Hexy nr 2 - wdepnięcie w kupę :evil_lol:. Ona nie lubi dotykania łap, więc szorowanie łapy było dla niej czymś bardzo frustrującym i nagadała mi do słuchu :evil_lol:. A teraz zagadka - co to jest :razz: [SIZE=1](odp. poniżej)[/SIZE] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Inne/CIMG9147.jpg?t=1285537105[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Inne/CIMG9152.jpg?t=1285537109[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Inne/CIMG9150.jpg?t=1285537586[/img] To jest woda w szybie w pksie, mam nawet filmik jak się przelewa :lol:. Pół drogi się jej przyglądałam i ubaw z TZem mieliśmy wymyślając różne dziwne rzeczy które byśmy tam umieścili :evil_lol:
-
Jaki zmęczony Ariul i jeszcze pańcia kazała siedzieć na słupku :mad:. A obroża przeciwkleszczowa rzuca się w oczy :evil_lol: [SIZE=1] Już tam tak ładnie nie jest, wszystko rozkopane....[/SIZE]
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
*Monia* replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Frotek jakiś ciemniejszy się zrobił :lol: jaki dzielny :loveu: [url]http://img828.imageshack.us/img828/1281/frodzieci.jpg[/url] kto się z tym psem zapoznawał, Ty czy Frotek :evil_lol: [url]http://img28.imageshack.us/img28/7406/fropies.jpg[/url] -
Trzeba było pójść pomierzyć jak w Wawie byłaś :eviltong:. Jakiś szeroki pysk Szczur ma, szerszy niż moje kundlice :evil_lol:. Nie widziałam Szczurzego ale moim zdaniem ten cockerowy może być za obszerny dla niego.
-
[quote name='gops']moja wogole nie toleruje gosci i albo sie jej boja albo jak moj kuzyn udaje ze sie nie boi i np potrafi na nia krzyknac cos typu "nie wolno " co ja jeszcze bardziej rozwsciecza ;/ ja sie juz do tego przzywczailam bo wiem ze nie uda mi sie jej nigdy zmienic napewno nie ta rzecz[/QUOTE] Shina też, ale do mojej przyszłej teściowej jest najbardziej agresywna :roll:. Też wiem że nigdy nie będzie tak jak z Hexą która kocha większość ludzi i nawet idąc po mieście tyłkiem kręci bo akurat ktoś jej się spodobał. Nie podchodzi bo wie że nie wolno, ale nie zabraniam jej się cieszyć :lol:. [QUOTE]o do Hexy to nam sie tak nigdy nie zdarzylo , czesto slyszalam wlasnie o daniu psu wody utlenionej :smile:[/QUOTE] Woda utleniona Hexolinie smakowała ale żadnych efektów nie dała... Dobrze że Shina jest mniej problemowa w kwestii robienia sobie krzywdy :roll:
-
Hexa ma fioła na punkcie wszystkiego co się da rzucić i zawsze się wczuwa jak po coś biegnie. Wczoraj się wczuła za bardzo... Ale dzisiaj humor dopisuje, apetyt również, z darciem paszczy nie ma problemów, a w nocy chrapała głośniej od TZa przez co biedny się nie wyspał :evil_lol:. Nie pozwalam jej gryźć patyków, ale nie zawsze się uda ją zauważyć jak się schowa z piłką a obgryza badyla :mad:. Przy obgryzaniu kilka razy pierwsza pomoc była, wiele razy z przednich zębów wyciągałam drzazgi i głupol nadal się nie nauczył że nie gryzie się kijków... Ona w domu czuje się za silna :shake:. TZa mama się jej nie bała na początku, a ta ją gryzła (mnie przy tym nie było więc nie wiem jak to się zaczęło). Ale najbardziej prawdopodobną przyczynę znam - jego mama pieska rozdrażniła na samym początku i piesek w łebku uknuł zemstę którą wprowadził w życie :roll:. Ja w sumie też na jej miejscu bym się tak zachowała jak by mi przyjechała obca kobieta i zaczęła tulić mojego tatę patrząc mi w oczy i mówiąc "mój on jest, mój, odejdź, uciekaj, nie oddam, sio" i przy tym zasłanianie dostępu do jej taty :roll:. Sytuacje wszystkie analizowałam i to wydarzenie moim zdaniem musiało młodą zaboleć, takie moje zdanie i do czasu jego obalenia będę w to wierzyć :evil_lol:
-
No to dopisuję do listy 'rzeczy do rozważenia' :lol:. Wcześniej miałam listę cyfrówek i po kolei eliminowałam, później listę lustrzanek, lustrzanek z obiektywami w zestawie, a teraz robię listę obiektywów. Chyba jeszcze by się przydała lista kart pamięci i baterii (jak jest wybór :evil_lol:). Zawsze obok spisuję plusy, minusy, opis i cenę :razz:. Szkoda że drugiego psa tak starannie nie wybierałam bo może by mi się trafiło coś inteligentniejszego i milszego dla otoczenia :p [SIZE=1](TZa mama boi się Shiny bo podobno ją atakowała awet jak ta się z fotela nie ruszała... ja takich zachowań wobec innych osób nie zaobserwowałam...)[/SIZE]
-
Nie mam :roll:. Kiedyś chciałam u niej sprowokować wymioty wodą utlenioną i wodą z solą a ta małpa tylko się oblizała, beknęła jak stary chłop i chciała jeszcze więc tego stosować ponownie nie będę... Jutro coś parafina jeszcze da? Pewności nie mam że to wlazło do gardła :roll:. Patyk nie drewniany tylko zielony, bardziej miękki, z jej ukochanej roślinki (leżał w miejscu gdzie paszczą zaryła), więc mam nadzieję że jak jednak się dostał do gardła to jest na tyle świeży że żołądek chociaż częściowo sobie z nim poradzi... Tylko Hexa jest cwaniak - wie że jak coś jej dolega to zaraz wszyscy coś tam jej podtykają, głaszczą no i robi z siebie ofiarę - głowa spuszczona i wzrok katowanego zwierza, a jak tylko lodówka się otwiera albo pies szczeknie za oknem to momentalnie zdrowieje :mad:. Gardło nie boli, brzuch też nie, nie kaszle, nie ma odruchów wymiotnych. Wetowi nie dane będzie spać jak tylko coś będzie nie tak :cool1: (tfu tfu) W pomieszczeniach i tak zdjęć nie lubię robić. Ale do pomieszczeń to i 18-55 jest ok z tego co zauważyłam, a ten nie jest drogi więc zawsze można dokupić. A ile ma zoomu ta 70-300? Zdjęcia Ozziego oglądałam ale pod nimi nie było info ile metrów od psa stał fotograf i jakiego zoomu użył :eviltong:
-
[quote name='Caachou_']A co w ogóle kupujesz? :diabloti: Wychodzę na głupka, ale od jakiegoś czasu tu mnie nie ma... Samo body, łobiektyw? Czy coś innego jeszcze? :oops:[/QUOTE] Lustro planuję kupić :diabloti: Nie wychodzisz na głupka, bo ja zdanie co chwilę zmieniam i w ciągu ostatniego czasu kilka pomysłów się przewinęło i nawet ja się momentami gubiłam w swoich przemyśleniach :evil_lol:. Body i łobiektyw ;). Z body wielkiego problemu nie mam, ale obiektywy to już duży problem :roll:. [quote name='Unbelievable']Monia, jak nie masz kasy, to kita 18-55 sobie oszczędź ;-) tamron 55-200 jak na swoją cenę to fajny obiektyw(ja nim robię zdjęcia) tyle, że jest jeszcze kwestia silniczka- d3000 ma silniczek af? jeżeli nie ma to musisz kupować obiektyw z silniczkiem co równa się większej cenie i tak dalej... ;-) nie wiem czy to było już pisane, ale nie chce mi się czytać wszystkich wywodów, szczególnie tych afrykańskich :evil_lol: a tamron sam w sobie to nawet i do macro się nada, i do portretów (ma zaskakującą ostrość na minimalnej ogniskowej, służę zdjęciami poglądowymi), i dp ruchu rzxy dobrych warunkach i wprawnej ręce ;-)[/QUOTE] Kita już przetestowałam wczoraj i mu grzecznie podziękuję (ja laik mówię że mnie nie zadowala po kilkunastu zdjęciach :crazyeye:, główny powód zoom i nie takie tło jak sobie wyobrażałam - podobny efekt osiąga TZa kompakt..). D3000 chyba silniczka nie ma, ale mogłam coś pokręcić. Chętnie obejrzę :razz:. Mi na początek będzie potrzebne coś do zdjęć w ruchu, makrowe foty dopiero na wiosnę (aparat jakoś późną jesienią dopiero jak sobie troszkę zarobię). Do czasu aż się wprawię aparat musi wszystko za mnie robić :roll: (ostrość musi sam łapać). No i czas na mój wywód - czyli Monia kontra sony a230 z obiektywem 18-55 :p. Dostałam go do własnej dyspozycji na niecałą godzinę i to wtedy kiedy nie mogłam się wyszaleć na zewnątrz bo trzeba było przy stole siedzieć... Nie dostałam instrukcji, nawet mi TZa brat cioteczny nie powiedział jak włączyć - czyli rób co chcesz i jak ci się uda to się pobawisz :evil_lol:. Udało się mi trochę zabawić :razz:. Pierwsze co mi nie pasuje to waga i gabaryty (kwestia przyzwyczajenia pewnie) - ciężki gigant i moje rączki go nie mogły początkowo ogarnąć. Włączanie proste. Ostrość sama się ustawiała, w razie czego naciśnięcie przycisku do połowy poprawiało ostrość. Zoom - do d... ale ludzi przy stołach fociłam więc ok. Makro - nie to co sobie wyobrażałam, musiałam sporo odsunąć aparat żeby zrobić fotkę śmietanki do kawy. Nie zawsze łapał ostrość gdzie chciałam, ale śmietanka ta co chciałam jest ostra więc spoko. Ruch - ludzie się nie rozmazywali a psy nie wiem czy dane mi będzie przetestować bo brat wraca za granicę i nie chce zajechać do nas :mad:. AF automatyczny w obiektywie chyba (?) bo takie bzyczenie ciche słyszałam i coś się przestawiało chyba (w kompakcie też coś takiego mam). Jak głupoty piszę to mnie poprawcie :p. Chyba nic nie pominęłam... A i ubaw ze mnie mieli bo jak dorwałam aparat to wszystkiemu i wszystkim foty pstrykałam, chyba stwierdzili że mi odbiło bo nawet nie dojedzony kotlet ma zdjęcie :evil_lol:. A jak TZa brat zabierał mi aparat bo już się zbierał do domu to kilka osób stwierdziło że robi mi największą krzywdę i jest sadystą :evil_lol:. Nie ukrywam że liczyłam że go złapie chwilowy zanik pamięci :diabloti:. Na pocieszenie mam TZa kompakt i znowu mogę szaleć podczas ładnej pogody :cool3: [SIZE=1]Wszystko co opisuję działo się na stypie i to tam się tak 'bawiłam' [/SIZE]:oops:. A u psów niezbyt dobrze, bo Hexolina miała dzisiaj niemiły wypadek i biegłyśmy ile sił do weta (Hexolina biegła w przeciwną stronę jak zobaczyła gdzie się kierujemy :evil_lol:). U weta okazało się że patyk który był w gardle poleciał dalej bo psisko już normalnie się zachowywało i tylko zamieszania narobiłam... Ale ją bacznie obserwuję i jak tylko coś się będzie nie tak działo będziemy jechać i interweniować. Kolacja przeszła z małym problemem bo petarda wystrzeliła, ale po kolacji psisko czuje się dobrze. Rozważam jeszcze możliwość że patyk tylko jej przejechał po podniebieniu/pod językiem bo jęzorem co jakiś czas się oblizuje po paszczy i może wypadł (nie szukałam w trawie) albo był na tyle mały że w żołądku się nadtrawi i wyjdzie. Siemię lniane też wypiła grzecznie. Jak wezmę piłkę dla niej to zawsze coś nas spotka :shake: (patyków staram się unikać od dawna) Koniec na dzisiaj bo muszę ponadrabiać zaległości...
-
Odpisałam pięknym wypracowaniem i mi prąd wyłączyli :angryy:. Obejrzę foty próbne z lustra i odpiszę jeszcze raz :roll:
-
Ależ mi poprawiłyście nastrój :loveu::loveu:. Nie czytałam jeszcze wszystkiego bo dopiero wpadłam do domu wściekła bo karmy nie dowieźli ale po przeczytaniu początku Waszej dyskusji się ubawiłam :evil_lol:. Jestem przemodlona więc humor czarny się mnie trzyma :shake:. Odpowiem później na pytania mi zadane i opowiem o mojej przygodzie z lustrem - Sony a230 z kitem 18-55 ;)
-
Najpierw trzeba kliszę kupić żeby się uczyć :evil_lol:. Ale przynajmniej już wiem jak się ostrość ręcznie ustawia ;) Pogrzeb :roll:. Dzisiaj próbowałam się od różańca wymigać i przełożyli na 20stą więc pewnie zdążę :mdleje:.
-
Na kliszę, ale ja nie chcę żeby tak było i szukam lepszych rozwiązań :evil_lol: W sumie aparat jest w stanie bdb, mimo że się nim kiedyś bardzo intensywnie bawiłam :lol: No i zaraz trzeba wyjeżdżać. Jak ja nie lubię takich 'uroczystości.... :shake: