-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Hexa też labkiem nie raz była, nawet jeden facet mówił że wie że to lab bo on ma takiego samego :mdleje:. Shinę za to jeden pan pomylił z haskim :evil_lol:, inny kilka razy pytał ile ten owczarek ma miesięcy. Foty czarnucha :loveu::loveu:
-
Dalmatyńczyka mierzyłam Shinie i chyba był za niski.. Ale nie wiem czy pies czy suka :roll:.
-
Kiedyś gdzieś był taki temat z bardzo ciekawymi fotkami mebli, podłóg, ścian i wszystkiego co się do przerobienia nadawało :diabloti:. Moje kundle zbyt wielu pomysłów na aranżację wnętrz nie miały, tylko jakieś zniszczenia pościeli, kilka butów, zdarta tapeta, oderwana listwa przypodłogowa, porwane śmieci, chusteczki, maskotki, przegryzione smycze, kabel od internetu, stłuczenie mojego szklanego pucharu i inne drobnostki. Zdjęć raczej nie posiadam, bo nie pomyślałam o uwiecznieniu bałaganu jaki musiałam sprzątać :roll: (leń ze mnie i dodatkowe sprzątanie mnie nie cieszy...). Ale chętnie pooglądam fotki dzieł rozbójników :diabloti:
-
[quote name='Luzia&Funia']To sobie idealnie miejsce wybrała :evil_lol: Za mały balkon, ledwo by się obrócił :shake: Na balkon to one wychodzą tylko jak mamuśki w domu nie ma bo żeby do niego dojść, trzeba przejść przez jej pokój a nie jest ona miłośnikiem żadnych zwierząt. :evil_lol: Jakoś nie jestem przekonana do barfa nie wiem czemu, boję się że źle dobiorę jedzenie i będzie im czegoś brakować. Zdecydowanie preferuję suchą karmę. A nad tymi witaminami rzeczywiście się zastanowię, bo oliwę dostają do suchej karmy jak wieczorem dostają. Rano dla umilenia dodaję im trochę karmy w puszcze. [/QUOTE] Ona zawsze idealnie wybiera i miejsce i czas :evil_lol:. Oj tam za mały... On ma siedzieć i zapuszczać kudły a nie się ruszać :diabloti:. Moja mama też nie była miłośniczką zwierząt, a w tej chwili zmieniła poglądy i Hexolina jest jej kochanym pieseczkiem ;) Mi się barf bardzo podobał, zbilansowane było chyba dobrze bo mi ładnie kurdupel się rozwinął i wbrew pozorom nie jest tak trudno dobrze zbilansować ;). Jedyne utrudnienie to te papki, bo trochę trzeba się pobabrać, ale ja to akurat lubiłam :lol:. Biotyna jest dobra, olej rybny też fajny ale nie każdy pies lubi ryby ;)
-
My mamy bullteriera sukę [SIZE=1](Wymiary: długość ok. 10cm; szerokość ok. 9,5cm)[/SIZE], Shina ma ok. 9 cm długości paszczy i ok 8-9 cm szerokości i jest dobry. Hexa ma pysk ok 10 - 10,5 cm długości, szerokość podobna jak młodej i na upartego też daje radę chodzić w tym kagańcu tylko ma luźniej zapięty ;).
-
Jak tam zawody? My niestety nie dotarłyśmy, bo mimo wielkich chęci nie byłam w stanie przebić się przez miasto z dwoma psami, legowiskiem i reklamówką z karmą :roll:. Różowa obróżka super i Ariula świetnie się w niej prezentuje :loveu:
-
Dzisiaj jestem z Hexoliny jeszcze bardziej dumna :loveu::loveu::loveu:. Ale o tym jutro po południu, trzymajcie kciuki żeby nam dobrze poszło ;) Taki co ma jakiś zoom i robi zdjęcia w bezruchu w ładną pogodę to mam, ale ja wymagam od aparatu trochę więcej, a do tego w tym coś się popsuło i robi 3-10 zdjęć i informuje że baterie padły :angryy:. Wielkość aparatu też się liczy, ale tym razem jest to sprawa drugo\trzeciorzędna. Do kupna cyfrówki przymierzam się już któryś raz i za każdym razem coś innego zaprząta moją głowę i zapominam co chciałam kupić :evil_lol:. Jutro by mi się aparat przydał :placz::placz: :shake:
-
Posiadanie szczekacza wcale miłe nie jest, ale cieszę się z powodu że chciała coś robić a nie jak 2 lata temu stała z ogonem między łapami i tylko kombinowała jak zwiać z tłumu :roll:. Nagrody mi popsuły plan pojechania na zawody, sponsorzy się rzucili fajnymi nagrodami i nawet Hexolinie pan zdjęcie zrobił z wygraną :lol:. Jak zdobędę jakieś fotki to wrzucę ;). Jestem teraz bez aparatu przez co najmniej tydzień, odwyk od fotek mi zafundowali :placz:. Ale za to mam czas na zgranie tego co mam na kompie żeby zrobić miejsce na nowe. Nie zgrałam z karty tego co porobiłam więc na razie nic wrzucać nie będę :roll: Mam nadzieję się dzisiaj wyspać, bo ostatnia noc trwała niecałe 3 godziny - wróciliśmy późno, a że całą drogę byłam zła o to że aparat został to postanowiłam sobie że poszukam nowego i tak szukałam do 5 nad ranem... I na nic konkretnego się nie zdecydowałam :shake:. Lustra nie chcę bo za duże na moje spacery krzakowe i do tego dla mnie w tej chwili za drogie. Szukam cyfrówki z zoomem co najmniej 10 i co najmniej 10mpix. Wychodzi na to że ten co mamy jest najlepszy i w cenie w tej chwili też na moją kieszeń... Zawsze muszę sobie wynaleźć jakieś zmartwienie :evil_lol:
-
Nawet szalonym szczekającym za psy właścicielom nagrody dawali :evil_lol:. Hexolinie wyjątkowo się z tą karetką udało, bo jak ja piszczę to aż takiego efektu nie ma ;). Hexolina dostała materacyk wełniany (trochę mały i będzie robił za dywanik a nie za legowisko ;)), kilogram Boscha, mały plastikowy pojemnik na coś, próbki czegoś do zębów i paszczy, jakieś tam ulotki i kilka drobiazgów nie psich, no i oczywiście dyplom :lol:. Jak się nie załapałyśmy na konkurs sztuczek to trochę straciłam nadzieję na wzięcie z Hexą udziału w czymś innym, a tu niespodzianka :evil_lol:
-
Nie miałam nic do napisania w temacie więc nie pisałam.. Mały wariat jak to wariat - terroryzowała dzisiaj psy na wystawie kundli, pod koniec każdy pies który śmiał wejść w nasze pół metra chodnika/schodów miał kłapanie zębów przed nosem, a ludzie myśląc że ich piesek może sprawdzić co ja mam w saszetce oczywiście podchodzili :mad:. Ale było też wiele osób które jak tylko psy się spinały odwracały ich uwagę lub odchodzili. A Hexolina dała piękny popis wycia na wystawie, dało jej to pierwsze miejsce i trochę nagród do domu musiałam targać :cool3:. Niestety na zawody nie miałam już jak jechać, bo nie wzięłam pod uwagę że Hexolina wygra legowisko i będę musiała je targać kawał drogi :mdleje:
-
Wcale tak strasznie nie śmierdzą :eviltong: Jutro mnie nie będzie, bo wymusili na mnie wyjazd :placz:. Tak to jest jak się rodzice z przyszłymi teściami polubią :shake:. Za to pojutrze dotrę po wystawie kundlowej i będę z dwoma, więc już możecie zacząć się bać :evil_lol:
-
[QUOTE]No to rzeczywiście mam powody do radości. Chociaż u mnie nie ma takiego ryzyka bo w domu dywanów mało więc można było by bez problemu pościerać. No właśnie na zimę też mu sierści nie przybywa za dużo. Tak sobie myślę może jak zacznie futro zmieniać to go na ten czas pod blokiem na łańcuchu zapnę bez budy to może się okudłaci bardziej :diabloti::diabloti: Jak go adoptowałam to maj był a sierści u niego było tyle że spokojnie dla bernardyna by starczyło :evil_lol: A teraz taki szczur okropny się zrobił :shake: Chyba będę musiała Go wymienić :lol:[/QUOTE] Na dole mamy jeden dywan i na tym właśnie dywanie Hexolina musiała się z olejem rozprawiać :mad: Na balkon go wywal i wpuszczaj do domu tylko na jedzenie żeby mu w misce nie zamarzało :evil_lol:. Może dawaj mu coś na sierść. Shinie pomogła biotyna z cynkiem, dawałam też oliwę z oliwek, olej z pestek winogron, żółtko, tran w zimę i olej rybny teraz testuję. A tak w ogóle to na bafie młoda wyglądała super, ale odkąd straciła apetyt musiałam zmienić na karmę bo się w misce tak szybko nie psuje..
-
[quote name='Onomato-Peja'] [INDENT] [URL="http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Hexa%20i%20Shina/CIMG8671.jpg?t=1283944782"]http://i790.photobucket.com/albums/y...g?t=1283944782[/URL] mmmmn słodziachna :loveu: [/INDENT] [/QUOTE] Wiem :loveu:. Jak jeszcze przestanie mieć odchyły to w ogóle będzie pies ideał. Dzisiaj musiałam ją do drzewa przywiązać bo pieski wyczuły koteczka, Hexolina zaczęła ciągnąć i Shina nie wiedząc o co chodzi też ciągnęła bo Hexa ciągnie :mad:. W wysokiej trawie nie byłam w stanie wymanewrować i doprowadzić psów do porządku, więc uwiązałam Hexę, ogarnęłam Shinę, później Hexolinie wytłumaczyłam że nie życzę sobie takich cyrków i za karę wróciły do domu bez biegania. Pańcia nie pozwala do kotów startować i drzeć na nie paszczy, ale przecież o zapachach nic nie wspominała więc można za nimi podążać warcząc, szczekając i wyrywając jej ręce :angryy: Mi by się ciepła herbatka (szósta dzisiaj, a piję w półlitrowym kubku) przydała, bo mi buty przemokły jak śmigałam po mokrej trawie z kundlami...
-
Hexa za kamizelkę odblaskową się kiedyś obraziła i siłą ją z domu wyciągałam :evil_lol: U nas psy muszą być suche, bo: zostawiają mokre ślady na schodach i podłodze, moczą łóżka/kanapy/pościel/podłogę, śmierdzą mokrym psem (:roflt:), ich kudły się wtedy przyklejają do wszystkiego, i najważniejsze - piasku trzeba się z nich pozbyć. W sumie w większości rodzice mają rację, ale z tym że śmierdzą się nie zgadzam :mad:. Dzisiaj z Shiną byłam na rolkach i była super grzeczna :loveu: (pierwszy raz była). A zdecydowałam się, bo jakoś dziwnie reagowała na rolkarzy i musiałam jej pokazać że te kółka na nogach to coś normalnego ;). A nogi mnie bolą straszliwie... Hexa za to ma ciąg dalszy głupawki i rozwaliła dzisiaj swoją piłkę. Więcej zabawek niszczy niż Shina :mad:.
-
[quote name='Luzia&Funia']Nie no umiejętności odkręcania jeszcze nie opanował na szczęście. A na spacerach bawi się butelkami jak się na mnie obrazi że za mało uwagi na niego zwracam, a że wtedy byłam z koleżanką to logiczne że nie mogłam cały czas się nim zajmować :diabloti::diabloti: A ogon już nie taki puchaty :-( nie wiem czemu ale ogólnie jakoś tak mało qdłaty się zrobił. Dobrze że mu imię zmieniłam bo teraz by nie pasowało :evil_lol: Podejrzewam że to związane z kastracją jest. Ale może mi się wydawać [/QUOTE]Ciesz się że nie odkręca, bo ja kiedyś całego kubusia z maliną straciłam, nie raz jakaś woda czy sok się rozlewały bo piesek myślał że butelka pusta, dywan trzeba było wyrzucić bo olej sobie z szafki wzięła, itp. Hexolina ostatnio zachowuje się tragicznie i zaczęła niszczyć :shake:, może to też jakiś sposób na zwrócenie na siebie uwagi... Na zimę obrośnie ;). Shina w lato tak wyłysiała że obroże musiałam wszystkie pozmniejszać, sierść wyłaziła garściami, a teraz powoli zaczyna jej kudłów przybywać.
-
Ta różowo zielona świetna :loveu:. A Ariula jaki puchaty kudłacz :lol:
-
Teraz taka pogoda że o przeziębienie nietrudno :shake:. Dużo zdrówka dla Smoka :)
-
A patrzyliście w sklepie na ul. Budy? My tam mierzyłyśmy sporo kagańców i udało się dobrać ;)
-
Łapy i tak by trzeba było wycierać, brzuch jakoś też dajemy radę, ale najgorzej idzie góra, bo zawsze po kąpieli się bawiłyśmy wesoło ręcznikiem i tak Hexolinie zostało :roll:. W klacie by się Hexa zmieściła, ale chyba trochę grzbiet ma za długi... Na spacer się musimy wybrać i przymierzyć, tylko pole nam rozkopali i mamy tam pasmo górskie :cool1:
-
Modelka by się pewnie nie zgodziła wyjść w nim z domu :evil_lol:. Jak mam się bić z tym czarnuchem za każdym razem przy wycieraniu pleców, zadka i głowy to chyba wolę założyć płaszczyk i narazić ją na pośmiewisko :lol:. Hexolina robi się straszliwie nieznośna i ma tyle energii że po spacerze ma siłę głośno protestować jak zaczynam ją wycierać :mad:
-
W deszcz łajzy też atakują :shake:. Dzisiaj tylko po trawce kundle śmigały i mam nadzieję że żadnych omdlałych paskudztw wynosić z łóżka nie będę :roll:. Tak się zastanawiam co przymroczyło tego kleszcza - czy Contra Tix czy ta Shiny obroża (nie pamiętam jaką bo testuję trzecią czy czwartą). A może Fiprex? Ale chyba by odpadł martwy i suchy gdyby to fiprex go załatwił, jak myślicie?
-
Jutro będę odbierać młodego z przedszkola to zobaczę w menu co to za zupa była :lol:. Dzisiaj doszłam do wniosku że przedszkolaki bywają zabawne - byłam 5 minut i przez cały czas miałam ubaw z chłopca który tłumaczył dzieciakom jedzącym podwieczorek że on chce spać i przeszkadza mu jak hałasują. Był przy tym tak poważny że nie dało się nie śmiać :evil_lol:. Dzielny Smokuś :loveu:. Młody za to dzisiaj dał straszliwy popis płaczu i długo nie chciał się uspokoić :shake:. Ale z przedszkola ciężko było go po południu wyciągnąć ;)
-
[URL]http://lh5.ggpht.com/_J7Mllhm_iJs/TGKJuUTR07I/AAAAAAAAFeE/KqAGTyfpOjc/s576/DSCF0977.jpg[/URL] - słodziak :loveu: Hexa też lubi się bawić butelkami, a szczególnie je odkręcać. Ostatnio postawiłam wodę na podłodze i gdybym nie zareagowała to by została odkręcona i by była powódź :cool1: Jaki on ma puchaty ogon :lol:
-
[quote name='puchu']Następny ma być pogodoodporny ;-) A tak serio to już się nastawiłam na sprzedaż. Przy kapturku jest dziura na kółko od obroży[/QUOTE] Hexolina nie lubi wycierania, więc chyba będę jej musiała w końcu jakąś kurteczkę sprawić... Nie pomyślałam o tym :splat:
-
Komary nas ostatnio opuściły. Ale za to dzisiaj po Hexolinie chodził kleszcz na spacerze, a przed chwilą jednego otumanionego kleszcza wytransportowałam ze swojego łóżka :shock:. Czyli cholerniki się uaktywniły :shake:. Chodzę cały czas na pola, ale dawno żadnego nie spotkałam, dzisiaj aż dwa... Na szczęście przedwczoraj zakropiłam Fiprex, Hexolina dostała Contra Tix, Shinie też dokupię nową obrożę i się będziemy macać po spacerach. A tak spokojnie bezkleszczowo było :roll: