-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Też lubię się szlajać w deszcz, ale nie chcę chorować nie wiadomo ile. Nigdy będąc chora nie wysiedziałam całego dnia w domu, nawet jak miałam ponad 39 stopni gorączki to poszłam do pracy ale kazali mi iść do domu :evil_lol:. Hexa deszczu nie lubi, ale jak ją zajmę czymś to zapomina że powinna uciekać do domu, a Shina to w najgorszą ulewę i wichurę mnie z domu wyciąga :cool1:. Mi kiedyś 15 kg wystarczało na prawie 2 miesiące, a teraz na około miesiąc przy niższej dawce dla grubasa ;). Hexolina waży 25 kg po zrzuceniu sporej ilości tłuszczu :-o. Powinna ważyć max. 24, a 23,5 to jej waga idealna i wtedy wygląda najlepiej ;). Jak ważyła 22,5 to była za chuda. Wbrew pozorom każdy kilogram ma znaczenie i widać wyraźnie po niej kiedy coś przybywa. U Shiny jest inaczej bo ona jak schudnie to waga i tak niewiele spada a jak przytyła to też niedużo na wadze się zmieniło...
-
[quote name='gops']zrobie pozniej , narazie aparatu nie mam , tata wzial na dzialke a wraca w niedziele starszna ta pogoda , nie mam jak suki wybiegac ehh[/QUOTE] No to poczekam ;). U nas zaczęło padać, 16 stopni... Miałam iść na spacer koło 17 ale w deszcz nie bardzo... [quote name='Luzia&Funia']To kwestia przyzwyczajenia, jak w czasie powodzi dawałam wywiad dla tvn24 to nawet się nie zająknęłam. A potem miałam ubaw na mieście jak każdy kogo spotkałam mówił tylko o tym że mnie w tv widział :evil_lol: Ja siebie nie widziałam :diabloti: jakoś nie miałąm ochoty swojej gęby oglądać :evil_lol: no i znalazłam koszt wysyłki i się załamałam :shake: No to nie kupimy piłeczek Pamirowi :placz:[/QUOTE] Ja nawet przed wygłoszeniem referatu w szkole mam tremę :roll:. Przy okazji zamawiania karmy i witamin dorzuć [URL="http://www.krakvet.pl/hilton-pilka-funny70-p-4610.html"]piłeczkę[/URL] do koszyka :razz:. [quote name='zerduszko']Nieeee... oszalić można ;) Nawet wątku do subskrypcji nie da się dodać. Skandal![/QUOTE] :evil_lol: Da się dodać, a przynajmniej ja nie mam z tym problemu ;)
-
[quote name='Luzia&Funia']Ja jestem chyba zahartowana :evil_lol: dla mnie to jest kamera czy jej nie ma to zupełnie to samo :p A jaki jest koszt wysyłki ? Bo mi się szukać nie chce :diabloti::diabloti::diabloti:[/QUOTE] Ja się nie mogę przemóc :shake: Brałam odbiór osobisty, bo musiałam piłki pomacać ;). Nie ważne że na drugi koniec miasta jechać po to musiałam :evil_lol: [quote name='gops']no specyficzny pies :) wlasnie mu ogolilam pyszczek i uszy bo reszta dopiero na wisone zeby znowu nie zachorowal dzisiaj mamy od rana deszcz i z 12 stopni ;/[/QUOTE] Może fotki byś mu zrobiła po ogoleniu i wrzuciła :razz:. U nas wieje, ale nie wiem czy zimno bo się z domu nie ruszam bo chora jestem..
-
[quote name='zerduszko']Co to za plotkarstwo :mad: Na wakacje człowiek się nie może udać, bo zaraz ploty :eviltong:[/QUOTE] Jakie plotkarstwo, przypadkowo przeczytałam na którymś wątku z jakiego powodu masz banana :evil_lol:. Udane chociaż te wakacje były? ;) [quote name='Luzia&Funia']Oj tam mi już się zdarzyło i to nie raz wywiadu udzielać :eviltong: Nic strasznego. A nie odpowiedziałaś mi gdzie piłki kupiliście :eviltong:[/QUOTE] Ja uciekam zawsze przed aparatami, kamerami, mikrofonami i jakimikolwiek publicznymi wystąpieniami bo jestem straszliwie wstydliwa - zaraz robię się czerwona i zaczynam się jąkać :oops: Piłki kupiłam [URL="http://www.swiatzoo.pl/pl/art/3400/HILTON-PILKA-FUNNY-PLYWAJACA-7-CM"]tutaj[/URL] i to konkretnie te, bo mniejsze (6,3) są miękkie, sporo mniejsze i nietrwałe, tych największych (9,5) nie oglądałam więc nie wiem.
-
[quote name='Luzia&Funia']Szkoda że nie wiedziałam o waszym występie w tv bo bym się poświęciła i wstała, choć to środek nocy dla mnie :evil_lol: Ja też chcę nagranie jak się gdzieś pokaże zobaczyć :razz: A gdzie się w te piłki Hiltona wyposażyłaś? Bo jak takie dobre to może się poświęcę i Pamirowi kupię bo już nie wyrabiam z jego niszczycielstwem. A co do nakręcania na zabawki to jego absolutnie nie trzeba nakręcać. Pobiegnie dosłownie za wszystkim, na szczęście nie ma super kondycji więc łatwo go zmęczyć :diabloti::diabloti:[/QUOTE] Dla mnie i dla Hexy też środek nocy to był... Nie mówiłam nikomu bo bym się bardziej stresowała i pewnie słowa bym z siebie nie wydusiła :roll: Raczej się nagranie nie pokaże :shake:. Szukałam i nigdzie nie znalazłam... A szkoda bo byłam ciekawa jak z boku Hexoliny zachowanie wygląda, czy na prawdę się nie stresowała, czy to wlezienie na kanapę było z ciekawości czy z chęci opuszczenia miejsca pobytu.. Sobą się absolutnie nie interesuję bo nie lubię na siebie patrzeć i siebie słuchać :diabloti:.
-
Shina też ma kilka pomarańczowych piłek żeby mi się nie myliły - Hexa białe/żółte a Shina pomarańczowe/czerwone. Ale wyszło na to że musiałam to zmienić i teraz kwalifikuję wg miękkości :lol:. Shina frisbee nie lubi, pobiegnie, złapie, wypluje i szuka piłki. Najchętniej by się z piłką nie rozstawała, ale w domu piłek nie ma i nie będzie bo nie lubię czołgać się pod szafkami co chwilę :cool1:. Baster w ogóle jest niesamowity, te jego miny i szaleństwa, wygląda jak szczeniak :loveu:.
-
[quote name='zerduszko']Ale cudne, to pierwsze wspólne :smile: Udają, że się nie widzą ;)[/QUOTE] Bo one się zauważają w najmniej odpowiednich momentach, np. wychodzimy z domu i zaczynają super zabawę, są na smyczach i muszą się poplątać bo zaczynają się przytulać, Shina pobiegnie po piłkę w krzaki a z Hexą chcę coś zrobić to ta musi sprawdzić czy młoda się przypadkiem nie zgubiła. [SIZE=1]PS. Gdzieś czytałam że Ty troll jesteś, ale widzę że szybko szybko wróciłaś :evil_lol: [/SIZE] [quote name='gops']bo ta pilka twarda jest niezniszczalna ;p my tez mamay z 2 lata juz, suka ma ja do gryzinia bo aportowac nie lubi jej i oprocz dziurek od zebow pilka jest nienaruszona wiec musi byc naparwde mocna[/QUOTE] W takim razie mam zapas piłek dla Shiny na kilka lat :lol:. Shinulina jest taki wariat piłkowy że jej wszystko jedno jaką piłkę dam, może być nawet pogryziona a ona i tak będzie aportowała :loveu:. Jak wchodzimy na pole gdzie je puszczam to młoda siada i gapi się na mnie nie odrywając oczu na moment. Dopiero jak wyjmę piłkę się kundel rozpromienia i przez cały spacer aportuje. Muszę ją zmuszać do przerw, bo ona nie zna umiaru i nawet ledwo dysząc nadal chce biegać.. I pomyśleć że już prawie straciłam nadzieję na nakręcenie jej na zabawki, a jednak się udało i mam maniaka aportowania :multi:. Za to Hexa się popsuła i nie zawsze chce się na podwórku bawić, na polu tylko roślinki swoje lubi i ewentualnie frisbee.
-
[quote name='NightQueen']Ja nie chodzę na grzyby, nie zbieram i nie obieram, ja je tylko jem :diabloti:[/QUOTE] Dokładnie jak ja :evil_lol:. A grzybów w tym roku jest masa, bo i moja rodzinka sporo zebrała w bardzo krótkim czasie ;).
-
Bo ją wybrakowała jak mama z nimi wyszła :mad:. Nie czuje się zazdrosna bo Shiny piłka jest za twarda i Hexolina jej do pyska nie bierze :evil_lol:. Shina za to tak kocha swoje piłeczki że wczoraj darła paszczę nie wypluwając piłki, a później jak ją wypluła to poleciało z litr śliny :evil_lol:. Piłki hiltona mimo intensywnych zabaw mają się świetnie, ani jednej dziurki :razz:.
-
Coś wyszło z tego aparatu, więc wrzucę. Kwiatki [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/psiaki%2009-10/IMG_0422.jpg?t=1284491519[/img] pieski zrobiły sobie przerwę (nie mam pojęcia na co się tak gapiły) [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/psiaki%2009-10/IMG_0388.jpg?t=1284491528[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/psiaki%2009-10/IMG_0389.jpg?t=1284491531[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/psiaki%2009-10/IMG_0390.jpg?t=1284491533[/img]
-
[quote name='NightQueen']no nie wiem, kompakt to nie lustrzanka :shake::diabloti: z butelki :evil_lol: już go jem, ale i tak mi nie smakuje Fuuu żur z serem :crazyeye:[/QUOTE]Lustrzanką to bym sobie zęby wybiła przy moim sposobie rzucania piłek/kijków :roll: Z butelki łatwiej :p Nie smakuje bo sera nie dodałaś :eviltong: [quote name='gops']zurek z serem bardzo dobry ! fajnie ze sie zalapaliscie do telewizji , jak gdzies znajdziesz w necie ten filmik to wrzuc tuta chetnie zobacze do ilu zl ma byc ten aparat ? [/QUOTE]Pyszny :lol: Najpierw sama obejrzę, a później dam do skrytykowania :cool3:. Ale obawiam się że najpierw siebie tak skrytykuję że nie będzie nic do dodania :evil_lol:. Hexoliny zachowanie już mniej więcej opisałam - czuła się prawie jak w domu tylko smycz przypiętą miała... Aparatu szukam do około 800 zł, zoom min. 10 i min. 10mpix. Dużo jest aparatów spełniających te kryteria i pewnie znowu decyzji nie będę mogła podjąć bo każdy ma swoje minusy które go dyskwalifikują... I musi być na akumulatorek a nie na baterie AA... Marudna jestem jeśli chodzi o wybór sprzętu :diabloti:. TZowi wybrałam aparat i był moim zdaniem strzałem w 10 a sobie nie umiem wybrać bo pewnie bym wzięła ten sam bo sprawdzony i wiem czego się po nim spodziewać :roll:. A nie chcę takiego samego bo po co nam 2 takie same...
-
[quote name='NightQueen']Moli w lateksie :crazyeye::evil_lol::evil_lol: M. głupieje na starość i nic na to poradzić nie mogę :mad::evil_lol:[/QUOTE] Na pewno lepiej by wyglądała niż w krowiej kupie :evil_lol::evil_lol:. Kiedyś musiałam Hexolinie smycz wokół brzucha zawiązać, bo szyję miała całą usmarowaną i brzydziłam się ją przypiąć :roll:. Hexa też głupieje, ale jej w inną stronę odbija - zrobiła się straszliwie ruchliwa i szalona :mad:
-
[quote name='NightQueen']wtedy bym była zmuszona prowadzać parówkę na smyczy :diabloti: Moli kiedyś tez się brzydziła, a teraz włazi wszędzie :shake: im bardziej śmierdzi tym bardziej się jej to podoba :roll:[/QUOTE] To jej spraw lateksowe wdzianko i po zabawach w śmierdziuchach samo spłynie a resztę opłuczesz :cool3: Hexa wręcz przeciwnie - kiedyś jej się zdarzało wytarzać w czymś a teraz księżniczka nawet błotne kałuże omija :lol: (nie lubi się wycierać więc unika brudzenia ;))
-
To słowa TZa i mama potwierdziła :roll: Ja się najpierw postaram o sprzęt (musi być taki żebym w torebusię zmieściła :evil_lol:) a później będę z korepetycjami kombinować :razz:. Chyba o kompakty też się można poradzić?... Z torebki czy z butelki produkujesz? :evil_lol: Żurek jem z serem żółtym takim ciągnącym się i z jajkiem drobno pokrojonym, pycha :fadein:. Kiełbasy nie lubię... Trzymam kciuki za powodzenie akcji, mam nadzieję że walka będzie wyrównana i ją wygrasz :evil_lol:. U mnie TZ gotuje :loveu:
-
[quote name='Luzia&Funia']Cwaniara nie ma co :evil_lol: W sumie fakt, tylko tak sobie teraz pomyślałam że jak się tak bardzo okudłaci to na wiosnę też na balkonie skończy :diabloti::diabloti: Moja mama się nigdy raczej do psów nie przekona i tak jest rewelacyjnie bo raz na pół roku zdarzy jej się Funie pogłaskać :evil_lol: Od innych trzyma się z dala :evil_lol: Przejdę się do weta po biotynę w takim razie. To będzie najlepsze wyjście :-P A oleju rybnego nie mamy :evil_lol:[/QUOTE]Cwana to ona jest bardzo ;) Na wiosnę go ogolisz na łyso i będzie spokój :cool3: Moja mama do Shiny się nie może do końca przekonać, więc często młoda jej na kolana wchodzi żeby się w końcu przekonała :evil_lol:. Moja mamuśka ma uraz do psów i się ich boi... U weta drożej pewnie będzie, lepiej zamów razem z karmą (ja tak często robię żeby nie przepłacać ;)). Olej rybny możesz w zimę podawać, jak już skończysz kurację biotyną ;). Shina mi zaczęła teraz ładnie obrastać i portki ma prześmieszne bo ma takie dłuższe kępki miejscami :lol:
-
Też bym chciała zobaczyć jak Hexolina wypadła. Bo że ja miałam rozbiegane oczy to już słyszałam :evil_lol: Lupiny nie mają metek, więc nikt się nie domyślił co to. Do tego Shina tą obrożę tak ubrudziła że zmieniła kolor na ciemniejszy :evil_lol: Jak zrobi się jeszcze bardziej marudna to własnoręcznie jej budę z desek sklecę :mad:. W paparazzi ja bym się chętnie zabawiła tylko moim obecnym sprzętem to sobie mogę pofotografować tylko śpiące kundle :roll:. Ale i tak chora jestem od wczoraj więc na pole mi się nawet nie chce wlec... Dzisiaj wzięłam garść tabletek różniastych żeby się nie zasmarkać bo by dopiero ubaw był :evil_lol:
-
[url]http://img3.imageshack.us/img3/3681/dsc0686k.jpg[/url] - fuuuuuuuuu :shake: [url]http://img704.imageshack.us/img704/7826/dsc0645te.jpg[/url] - pasuje jej :loveu: [quote name='NightQueen']OGŁOSZENIE PARAFIALNE! Wymienię małego upierdliwego i wiecznie brudnego psa, na coś łysego i czystego :diabloti: [/QUOTE] A nie łatwiej opitolić tego na łyso :hmmmm: [quote name='NightQueen']Boska pogoda dzisiaj :loveu: poszłyśmy na spacerek, chodzimy na łąki (w lecie- krowie pastwiska, jesienią - bagna) Moli na początku wytarzała się w krowim łajnie :loveu: a później wykąpała w bagnie, gdzie woda stoi już kilka miesięcy :loveu: Zapach bezcenny :loveu: a żeby było mało to w tej śmierdzącej brei utopiła mi smycz :mad: [/QUOTE] Jak ja się cieszę że Hexolina brzydzi się wielu rzeczy które inne psy uznają za perfumy :cool1:. Shina odkąd ją mam ani razu się w niczym nie wytarzała :cool3: (tfutfutfu) Miłego popołudnia :loveu::loveu:
-
Nie masz czego żałować :diabloti:. Podobno w oczy rzucała się różowa obroża dopasowana do moich pazurów i Hexy zupełny luz jak wlazła na oparcie kanapy i się cieszyła że wszystko widzi :roll:. Program obejrzała chyba tylko jedna znajoma osoba, moi rodzice i TZ. Brat był w pracy, ciotka z wujkiem na szczęście zaspali. Taa, ja jej dam karierę :mad:. Wystarczy że rozwaliła mi wczoraj poduszkę, wystartowała do kota, obszczekała facetów którzy gdzieś w krzakach chodzili (stała przy mnie ;)), a dzisiaj postanowiła mi ręce pourywać i ciągnęła jak parowóz :mad:. Jeden pan aż mi uwagę zwrócił że nie powinnam się tak dawać, ale nie mogłam jej odmówić zwiedzania budynku :roll:
-
Hexa się zachowywała jak rozkapryszona gwiazda i za dużo sobie pozwalała :mad: Znalazłam się tam przypadkowo - Hexa wygrała konkurs psiego wokalisty, przy odbieraniu dyplomu podałam nr telefonu niezbyt o tym myśląc, zadzwoniła pani z gazety czy może podać mój nr pani z telewizji i tak oto znalazłyśmy się w programie. Zawsze się na coś spontanicznie zgodzę a później myślę jak wszystko rozegrać żeby było dobrze :cool1:. Przygodę miałyśmy i pewnie już nie będzie takiej okazji ;)
-
Jak się coś pojawi to wrzucę link ;) (mam nadzieję że się pojawi bo bym chciała zobaczyć jak zachowanie Hexoliny wyglądało mimo że na siebie nie lubię patrzeć :roll:). Byłyśmy w programie "kawa czy herbata", Hexolina była jako pies śpiewający ale nie śpiewała, za to prowadzący ją wyręczyli :evil_lol:. Była też z nami zwyciężczyni tegorocznej wystawy kundelków i się suńki zaprzyjaźniły. Program był o 6.07 rano :mdleje:. Ale moje dzielne psisko przetrwało :loveu:. Z siebie też jestem dumna bo wydusiłam z siebie parę słów, choć w pewnym momencie myślałam że powinnam stamtąd prysnąć bo mowę mi odebrało :roll:. Takie sobie urozmaicenie codzienności zrobiłyśmy ;)
-
To teraz się pochwalę - Hexolina była w telewizji dzisiaj :loveu::loveu::loveu: Wstałyśmy o 4, wyszykowałyśmy się i pojechałyśmy. Hexi oczywiście tyłkiem kręciła do wszystkich, zaczepiała ludzi, właziła w każdy kąt i sprawdzała wszystko co ją ciekawiło. Myślałam że się zbłaźnimy ale podobno było ok (z relacji osób oglądających nas w telewizji ;)). Hexolina tylko się straszliwie kręciła, chciała mi na głowę wejść, ale w końcu się uspokoiła i dałyśmy radę :lol:. Jestem dumna z kundla :loveu::loveu:. A tremę miałam jak nie wiem, ale spod grubej warstwy make upu nie było widać zaczerwienienia mojego :oops:. Hexy nie malowali :evil_lol:
-
Odnośnie oleju to u nas też była zabawa :roll:. Hexolinie tata olejem polewał karmę, skojarzyła że to jest smaczne i któregoś dnia wzięła butelkę, odkręciła i większość zawartości wylądowała na dywanie. Dodam że to był jedyny dywan na dole i oczywiście nadawał się tylko do wyrzucenia, a podłoga jeszcze długo była śliska... Nie wiem czy to na temat, ale Hexolina jest potwornym złodziejem - kradnie jedzenie :mad:. Pierwsza kradzież zdarzyła się jakoś jak miała pół roku czy trochę więcej i było to prawie półtora kilograma karkówki, suczydło było po kolacji i do dzisiaj nie wiem jak ona tą karkówkę zmieściła :crazyeye: (zostawiła mały kawałeczek). Później kradzieże szły coraz sprawniej - a to kanapki, a to jakieś mięso, a to sałatka śledziowa, mizerią też nie pogardziła, a ostatnio zjadła całą patelnię podsmażonych warzyw które miały być na następny dzień do obiadu... Nic do jedzenia nie może zostać na wierzchu, nawet zamknięta paczka chipsów czy chałwa nie stanowią dla niej problemu. Potrafiła nawet pieprz z opakowania wylizać i oczywiście podrzeć opakowanie na najdrobniejsze kawałki. Opakowań po uczcie nigdy małpa do kosza nie wyrzuci :mad:. Kiedyś jak wróciłam się po coś do domu nakryłam ją z pączkiem w paszczy jak wędrowała akurat na górę żeby go skonsumować w spokoju. Jej zaskoczona mina bezcenna :evil_lol:. Najlepsze jest to, że w ciągu ponad 5 lat zbiła tylko jeden talerz a reszta kradzieży odbywała się bezszelestnie.
-
Piczka i Marusia rządzą :evil_lol:. Już wcześniej podglądałam ich wątek i cieszyłam się że moje kundle tylko czasem coś zniszczą i to nic wielkiego - dzisiaj Hexolina mi za plecami załatwiła poduchę na której śpię a Shina jej pomogła jak watę zobaczyła :roll:.
-
[quote name='limonka97']a co do aparatów to się nie wypowiadam bo jestem w tym zielona ;) mam nadzieję, że choć trochę się wyśpisz, powodzenia :D ja nie ważne o której pójdę spać tak czy siak jestem rano zmęczona w fazie krytycznej ;) a jeszcze jak ktoś do mnie burczy "wstawaj" to mi się nóż w kieszeni otwiera nawet jeśli za chwile szkoła :D także lepiej nie zadzierać ze śpiącą madzią :P[/QUOTE] Na pewno się nie wyśpię :evil_lol:. Ale zdarzyło mi się ostatnio kilka razy spać po 3-4 godziny i żyję więc dzisiaj przeżyję. Hexolina z jakiegoś sobie znanego powodu mi poduszkę pogryzła i z Shiną watę z niej wyciągały :mad:. Trema czarnucha dopadła czy co... [quote name='gops']ja polceam sony h9 to jescze nie lustrzanka ale tez bardzo dobry aparat tylko go juz nie produkuja ;D[/QUOTE] Nie widziałam nigdzie... Z Soniaków zapisałam sobie H50 i chyba H20, ale było późno w nocy i nawet nie pamiętam jak wyglądają... Zależy mi żeby nie były na te akumulatorki paluszki, bo się na tym zawiodłam :cool1:. Cóż, będę dalej kombinować i przeglądać... Jakość zdjęć musi być lepsza niż w TZa aparacie :roll:
-
Jutro o 4 pobudka :mdleje:. Jak się uda to południu pokażę o co chodziło ;). Jak się wygadam to jeszcze większego stresa będę miała, i tak rodzinka moja mnie wystarczająco stresuje... Wybrałam z 5-6 aparatów, obejrzę na żywo, poczytam jeszcze opinie i dopiero się zdecyduję. Nie chcę takiego samego jak ma TZ, chociaż jego wytrzymała bateria bardzo kusi... [SIZE=1]TZa ojciec sobie przypomniał o aparacie i pożyczył na nie wiadomo ile znając jego :mad:[/SIZE]