eloise
Members-
Posts
7795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eloise
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
sama nie wiem, czy jest lepiej- Ofik jest jakiś posmutniały, że sie tak po polskiemu wyrażę ;) Uwielbia poranki- budzi dzieci mokrymi buziakami :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ofik już nie sapie, ale do łazienki nadal włazi. Jego zachowanie uległo zmianie, widocznej, ale jak drze japę- to po starmeu ;) bez opamietania i jak tylko trafi się okazja- bez okazji też! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Pobiegłam na pociąg, ale pociąg nie śpieszył się tak, jak ja. Przyjechał po czasie i wlókł sie niemiłosiernie, musiałam wiec zadzwonic do przedszkola i powiedzieć, ze się spóźnię 5 minut. Wbiegłam do przedszkola, kaszląc jak stary gruźlik, zagoniłam dzieciaki do domu, wskoczyliśmy w samochód i w te pędy do laryngologa. Dzieci utytłane po całym dniou w przedszkolu, u laryngologa najważniejsze okazało sie, kto ile gum zje... i kiedy, bo Ania miała czekać do końca badania. Nawet udało mi sie porozmawiać z panią doktor, miedzy piskami i krzykami Jonka, wyszliśmy, pytam: chcecie siku?? NIE!!! No to wio do auta, a przy samochodzie: mamo, mamo! SIku!!! Grupowo!!!! Wysadziłam Ankę, podtarłam i rzuciłam chusteczkę na trawę ( tak, przyznaję się do tego haniebnego czynu!!!) Na co Anka: a dzisiaj jest dzień ziemi! a ty śmiecisz! Na co ja: a ty sikasz!! Jonek też musiał zrobić swoje, przy okazji mnie opierdział jak z armaty. Jak już ruszylismy,a jechalismy po Pawła, paweł zadzwonił i pyta o coś nt pieluch wielorazowych, bo przyszedł klient, dzieci sie drą, pociąg jedzie, ja staje na przejeździe a tu na dokłądkę straż pozarna na sygnale, no to dzieci sie drą ( bo pewnie nei słyszę straży) MAMO< MAMO!!! STRAAAAŻ! COŚ SIE PALI!!! Na co ja: zaraz mnie bedą gasić! Też sie zapalę! Jak sie nei uciszycie! Rozmawiam z Tatą!!!! A Paweł na to nieśmiało: jesteś na głosnomówiącym.... ;) GRRR!!!! Rozkosz posiadania dwójki dzieci w zbliżonym wieku!!!! A to nadal nie koniec tego jednego dnia- ale teraz musze juz wyjsć z pracy ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Rety.... Co za tydzień za nami! Dla miłośników opowieści dziwnej treści ;) Święta upłynęły nam pod znakiem deszczu i siedzenia w domu, niestety. W poneidziałek popołudniu wyszło słońce, ale akurat wtedy Paweł musiał jechać na kilka godzin do pracy, wymienić mi komputer... Babcia zabrała nasze dzieci na spacer a ja postanowiłam skorzystać z wolnej chwili i zjadłam 2 łyżki lodów- negatywne skutki odczuwam do dziś! Weczorem juz nie mówiłam, a od wtorku miałam katar i kaszel, głos odzyskuję do dziś. I nadal sie zastanawiam, co mnie podkusiło na te lody! To jest standardowa reakcja mojego gardła na lody, szczególnie na te pierwsze w sezonie, Pawłowi i dzieciom nic nie było. W poniedziałek udało mi sie trochę posprzatać, trochę odpocząć, a we wtorek bardzo wypoczęci i szczęśliwi wyszliśmy z domu o 8. Tak się cieszylismy, ze tak wcześnie, ze Paweł bedzie wcześniej w pracy... Ania powitałą przedszkole słowami: nareszcie koniec tej nudy! Tak na osłodę dnia dla nas ;) Poszliśmy na autobus i już szlismy na dworzec PKP, kiedy przypomniałam sobie, ze musze wysłać list, wiec Paweł poszedł ze mną, raz dwa to załatwiliśmy, kiedy pomyślałam, że może od razu złożymy wnioski o dowody osobiste dla dzieci, bo Ani dowód już stracił wazność, a Jonka sie dość mocno zdezaktualizował ;) Najwyraźniej ludzie wracaja do pracy po świętach, ale urzędnicy niekoniecznie ;) Pań było niewiele i pracowały nieśpiesznie. Skończyliśmy o 9 i okazało sie, ze jest Pan od ubezpieczeń, wiec od razu omówiliśmy warunki, ale zrobiła sie już 9.30 i pobiegliśmy na pociąg, żadne z nas nie dojechało do pracy wcześnie! W pracy było super do momentu, kiedy chciałam wystawić drugi paragon... System sprzedażowy sie posypał, choć dzień wczesniej wszystko Paweł testował i działało. Cały dzień spędziliśmy na gorącej linii- ja, Paweł i helpdesk. W końcu o 17 wymieniliśmy się w sklepie, Paweł zaczął robić aktualizacje, kombinować i ustawiać a ja pobiegłam na pociąg, żeby zdążyć po dzieci do 18, a potem na 19 do laryngologa, bo Ania ma problemy ze słuchem. No i się zaczęło! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dziękuję :) Pamiętajcie, ze teraz wszystkie dzieciowe produkty kupujecie u mnie ;) strona www nadal w budowie... Serce Ofik ma raczej jak dzwon- był osłuchiwany i to 2 razy w niedługich odstępach czasu. Wyniki krwi- bardzo dobre, jedynie ASPAT lub ALAT w niewielkim odchyle od normy ale nadal w granicach błędu. Weci nic mądrego nie powiedzieli na temat możliwych powodó- to ja zasugerowałam, że sie czegoś wystraszył. Fakt, ze Ofikowi stuknęło 10 lat też nei działą tutaj na korzysć- może sie po prostu starzeje i nabiera jakichś lęków? A Fox to czarodziej- odkąd pamietam waży 7,800. A pamietam jest wagę conajmniej od 6 lat, odkąd są pacjentami tej jednej lecznicy... Jak on to robi??? Jakby zdradził mi tę tajemnicę- zostałabym milionerką! ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ofik się już w domu nie trzęsie, ale nadal włazi do łazienki- i nadal mnie to bardzo dziwi! Dzisiaj był na pobraniu krwi- był niesamowicie dzielny! Ani mruknął! Za to Fox dostał pogadankę od pani doktor, doskonale zapamietałą, jak ją ostatnim razem ugryzł ;) -
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
eloise replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
gratulujemy i my :) nam z Ofikiem we wrześniu stuknie 9 lat! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
ani burzy ani strzałów... a Ofik pół dnia spędza w łazience, do której wcześniej nie wchodził nawet jak na podłodze leżał kabanos albo ciastko... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Zaglądacie do nas jeszcze? Z Ofikem nadal coś się dzieje. Co- tego nie wiem. Wczoraj znowu wlazł do łązienki i wyjsc nei chciał, więc po 21 pojechałamz nim do weta. Na oko nic się nie dzieje... Dostał łągodne środki uspokajające, ale Ofik czy sie trzęsie, czy nie, żebrze i drze japę jak zwykle... W poniedziałek jedziemy na pobranei krwi, okazało się, ze nigdy nei miał pobieranej. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
O rety! Tak długo nas tu nie było!!! U nas... jak zwykle chyba, mogę napisać- bieg, szaleństwo, niedoczas, niedosen, i inne takie... Jak już dzieci skończyły chorować, a trwało to w sumie 2,5 tygodnia ( o zgrozo!!!) to moja mam zaprosiła swoich znajomych, ale na naszym wieku, wraz z dziećmi na sobotni obiad i deser. Było super, rzeczywiście, ale... Ania się przejadła. Co zaskutkowało: okropnym bólem brzucha, biegunką, która męczyła ja całą noc oraz wymiotami przez sen, które wymogły na nas włączenie pralki i kąpiel Ani + mycie włosów o 4.15 nad ranem... Paweł miał na 8 do pracy... A przed pracą musiał jeszcze poszukać czynnej apteki. Udało nam się szybko opanować to wszystko, ale kiepskie wspomnienia pozostały ;) Przy okazji, na biegunkę, a raczej przeciw ;) szczerze polecam imbir- łyżkę mielonego zalać odrobiną wody i tak ze 3 razy dziennie- pomaga bardzo skutecznie i prawie natychmiast! Lepsze niż smecta, choć trochę szczypie w język ;) Jak już się uporaliśmy i z tym, to... nadeszła kolejna rewolucja w naszym życiu. Mój szef powiedział, że chce sprzedać sklep, w którym pracuję. Nie długo się zastanawialiśmy- zdecydowaliśmy, ze my go kupimy. Niby prosta sprawa- on sprzedaje, my kupujemy... Formalności od groma! Albo więcej! I tym sposobem od 01. kwietnia sama sobie tutaj pracuję :) Jak uruchomię stronę www to się pochwalę :) póki co, zapraszam stacjonarnie ;) Ania jest już taaak duża! Jonek jest nadal rozkoszny, jest niezwykle otwarty na kontakty z innymi ludźmi, w 3 minuty zaprzyjaźnia się z każdym, a w niedzielę, 5 minut po tym, jak poznał znajomych cioci Milenki wyznał im całą prawdę o naszej rodzinie: a mój tatuś mieszka w pracy... ;) Wyznał mi też: mamo, masz bardzo ładne paznokcie U STÓP :) mały esteta! ;) Jak on się pięknie i poprawnie wypowiada :) Ania ciągle rysuje, kiedyś śmiałam się, ze talent malarski ma po mnie, ale teraz to odszczekuję- rysuje wspaniale :) ale nie pozwala wyrzucać swoich dzieł ;) Ania kolekcjonuje teraz laleczki-figurki, mam je w sklepie, Ania długo się do nich przekonywała. Jakiś czas temu przyszła dostawa nowych figurek, wzięłam dla Ani 2 i schowałam w swojej sypialni, w szufladzie, w miejsce, do którego Ania NIGDY nie zaglądała, bo nie miała po co- szuflady były puste, nieużywane, a ja nigdy wcześniej nie wsadziłam tam żadnego prezentu "na zaś". Ale tego dnia, kiedy przyniosłam figurki, Ania postanowiła podarować mi szyszkę ( swoją pamiątkę z wakacji). Wiem, ze wcześniej próbowała ją podarować babci, więc przyjęłam, żeby jej nie było przykro, Ania zapytała, czy może zanieść ja do mojej sypialni... Po chwili przyszła do mnie i mówi tak: Mamo, coś się stało... Bo ja poszłam zanieść szyszkę... i niechcący zajrzałam do szuflady... I WIDZIAŁAM TAM DWIE NOWE LALECZKI!!!! Zdębiałam, po czym wszystko mi opadło i dostałam ataku śmiechu. Ania dzielnie się trzymała i powiedziała, że ich nie weźmie, bo miała dostać Ofelię a nie te nowe, więc nowe dostanie później. Później nastąpiło następnego dnia tuż po przebudzeniu. Stwierdziła, że jednak za bardzo je chce i ciągle o nich myśli ;) Amelia nadal wyśpiewuje serenady do Pawła i do puszek z żarciem :) Fox nadal chudy jak przecinek i nadal szczęśliwy tylko wtedy, kiedy przyklejony do mnie. Ofik nadal jest baryłką, nadal drze japę i nadal jest leniem. A na dodatek... w niedzielne popołudnie Ofik się czegoś bardzo przestraszył. Wrócił do domu i wbiegł za telewizor, miedzy kable sapał, dyszał i trząsł się jak galareta. Akurat wycierałam kurze z tej szafki... Pierwsza myśl- Fox ma atak i Ofik zwiał! Więc wyskoczyłam jak z procy, drąc się na całe gardło: Foooox, Fooox! A Fox bardzo zdziwiony wyszedł zza winkla pytając mnie wzrokiem: chcesz czegoś? czemu się tak wydzierasz? Zamurowało mnie, wróciłam do Ofika, a ten dalej dyszy i dygocze. Doszłam do wniosku, że: Ofik był na podwórku i tradycyjnie dał ryja na psa- sąsiada, który tradycyjnie nie reaguje, ale... 1. albo zareagował i złapał Ofika za pysk przez siatkę, 2. abo zareagował któryś z sąsiadów lub ich gości i: ktoś czymś w niego rzucił, ktoś go walnął po nosie przez ta siatkę. tak czy siak- wywnioskowałam, ze czymś się przeraził. Po 10 minutach przytulania, uspokoił się. Po kilku godzinach przyszłą moja mama a Ofik wskoczył jej na kolana i znowu dyszał i się trząsł. Mama nie słyszała, żeby się darł i nie wiedziała, czy był na zewnątrz tuż przed tym niespodziewanym przytulaniem, ale mój tata wychodził z domu, wiec jest szansa, ze wpuścił Ofika, a ten znowu czymś rozemocjonowany dał znowu taki popis... Postanowiłam go obserwować, Jonuś okrył psa kołdrą i usiadł z nim, głaskał i pocieszał, Ofik zasnął i uspokoił się po chwili. Nie zdradziłam Wam jeszcze, Jonuś też póki co nie zdradza, ale to kwestia czasu... że od ponad miesiąca nie sypiam w jednym łóżku z mężem ;) nie z własnego wyboru a z wyboru Jonusia właśnie. Jonek ma straszny opór przed spaniem w swoim łóżku. a w trójkę z 2 psami się już po prostu nie da. Jonek kopie, rozpycha się, a jak w nocy odkryje, ze my leżymy obok siebie, że on nie jest w środku... to afera murowana. Kto nie słyszał jak Jonek płacze w środku nocy, ten nie wie o czym piszę ;) Nie da się przekonać, uspokoić, ugłaskać, nie. Noc to jest noc. Nie dyskutujemy z tym. Moi rodzice już też wiedzą ;) W związku ze związkiem, jedno z nas śpi w salonie. W niedzielę, po tych Ofikowych akcjach Jonek zasnął z salonie a ja z nim. A Ofik miedzy nami. Obudziłam się po 2, bo Ofik bijał mi łapę w łydkę i strasznie mi przeszkadzał, odsunęłam jego łapę nogą, a on nie zareagował- normalnie to od razu wraca łapą na jej miejsce, bo to jemu ma być wygodnie a nie mnie, rzecz jasna. A tu.. zero reakcji. Szturchnęłam go jeszcze raz nogą, znowu nic. Szturchnęłam mocniej, myśląc- no nic, najwyżej mnie ugryzie, żadna nowość. NIC. Złapałam go ręką za głowę i potrząsam, a on NIC. Siadłam, odkryłam kołdrę, myśląc: cholera!!! Mam psie zwłoki pod kołdrą! On padł na zawał, tuż obok mnie a ja nic nie poczułam i nie szeptałam mu do ucha, ze go kocham! Jeszcze jest ciepły, wiec padł przed chwilą. CO JA POWIEM DZIECIOM!?!?! i to wszystko w jakieś 2 sekundy. Zaczęłam go potrząsać, gadać do niego i nagle... obudziłam księcia... był bardzo zdziwiony, że go budzę... Bardzo zdziwiony. Padłam na łóżko, teraz to ja dyszałam, a ze stresu nie zasnęłam przez następne 2 godziny. W poniedziałek w pracy wyglądałam jak zombie i co godzinę dzwoniłam do mamy pytając, czy Ofik żyje i czy drze japę. Darł. Ale do płotu nie podchodził. -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
gratulujemy kolejnej rocznicy :) -
tak sobie myślę, czy ona wie, ze siedzi i lezy na psie a nei na dywanie?? :) super fotencje :)
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
od roku mam ochotę połaczyć nasze życie z czymś w rodzaju opinii o produktach, które nie tylko sprzedaję, ale przede wszystkim kupuję dla siebie i dzieci. Ale nie mam pomysłu, chyba czas na burzę mózgów! :) Co za dzień za nami! Ania ma biegunkę od antybiotyku. Gdyby nie to, mogłaby iśc do przedszkola, ale sie wstydzi. Jonek ma kaszel taki, że aż żal słuchać, byłam z nim u lekarza wczoraj o 11.30- ZERO zmian osłuchowych. Albo w dobę to się radykalnie zmieniło, albo ma jakiegoś parszywego wirusa, który powoduje bezsensowny męczący kaszel... Porzygał sie z tego kaszlu. Nadal gorączkuje :( Jutro znowu muszę isć do lekarza, bo nie przetrwam dłużej niż 2 dni w niewiedzy, czy to kaszel z kaszlu czy z oskrzeli :( A nie mam ochotę na szpitalne leczenie zapalenia płuc. Dzieci tłuką się ile wlezie. Ani prośby ani groźby nie robią na nich wrażenia. Mogę im wygrażać praniem tyłków- oni wiedzą, ze psów i dzieci sie nie bije, ani kotów, ale jakoś o tych psio-kocich zakazach sami zapominają, że ich bić nie wolno, jakoś pamiętają ;) Jonuś ze 3 razy zapytał mnie czy tata mieszka w pracy ;) Ofik i Fox mają nowe legowisko, ale jak dotąd korzystają z niego osobno. A drugiego takiego łoża juz nie zmieszczę. Kupiłam im jedno duże, bo jak mieli 2 małe to zawsze gnietli się na jednym i jeden zjeżdżał na podłogę... Nie dogodzi się gadom, no! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Kochani, muszę zacząć prowadzic bloga. Zupełnie nie mam pomysłu na nazwę. :( -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Poza tym, że chorujemy to dzieje się u nas to, co zwykle. Dzieci tłuką się non stop. Jak sobie tak dokuczą, że ryczą w tym samym momencie, to gwarantuje to jakąś godzinę spokoju. Jak ryczą osobno- to się dodatkowo nakręcają na kolejne bijatyki. Ofik leniem jakim był, takim jest. Amelia na widok Pawła, a najbardziej na widok Pawła w okolicach lodówki niemal wyskakuje z futra :) Nie wiem, co dodają do mokrej karmy, która u niej wywołuje taką reakcję, ale to musi uzależnieć ;) Jonuś dostał krople do nosa, do których Paweł natychmiast zgubił nakrętkę. Wszędzie szukał. Poradziłam, żeby dokładnie przeszukał kieszenie. Znalazł. Powiedziałam mu tak: Jeśli kiedykolwiek będziesz miał wątpliwości, czy dobrze wybrałęś żonę- przypomnij sobie tą sytuację!!! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Witajcie! Co za wirus okropny!!! Gorączka, albo36 stopni, kaszel, katar i ból głowy. Dzieci nieprzytomne. Ja też. NIC nie robię, leżę. Na tyle starcza mi sił. Mam nadzieję, żeu Was lepiej! -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
eloise replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
ale super dziewczyna z Margolki! -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
mnie po zimie też niestety przyda sie zmiana oponki na letnią ;) -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
na Ofika nic nie działą nie-szczekająco... gęba mu się nie zamyka! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Nasz weekend był intensywny, Paweł pracował, Jonek smarkał, Ania jęczała i strzelała fochy, a ja sprzątałam, prałam, prasowałam , gotowała i piekłam, czyli weekend jak zwykle! W niedzielę była moja siostra z dzieciakami i koleżanka, również z dzieciakami. Się działo!!! Było głośno, ale do rękoczynów nie doszło :) Ofik był w raju- część dzieci była za mała, żeby oprzeć się jego gabarytom, więc mógł je lizać i na nie wskakiwać aż do czasu interwencji dorosłego :) Nie powiem, żeby maluchy miały jakieś opory przed tym lizakiem wstrętnym :) nie chciałam tylko, żeby je przewracał. Mieliśmy też 2 fajne sytuacje, jedna rozczulająca, druga baaardzo zabawna :) [FONT=arial]Jonuś przyszedł do mnie, kazał usiąść i się przytulać, po czym powiedział mi- dobrze, ze tu jesteś mamo[/FONT] [FONT=arial]to było takie urocze![/FONT] [FONT=arial]później leżał u mojej mamy w łóżku, opowiadałąm mamie tą historię, a Jonek wyciągnął do nas ręce i nas obie przytulił, mama pyta: dobrze, że tu jesteśmy Jonatanku?[/FONT] [FONT=arial]a Jonek: nie, dobrze, że ja jestem! :) A Ani malutki ptaszek wpadł pod komodę u rodziców, mój tata go wydobył,a Ania na to: dziadku, dziękuję, ze wyjąłeś dla mnie ptaszka! :) śmialiśmy się jak idioci :) [/FONT] -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ja też pamiętam encyklopedie z takimi zdjęciami, ale były to książki dla 9-10 latków. Dzisiaj roztrząsaliśmy ten temat rodzinnie i zgodnie stwierdziliśmy, że na szczegółowe tłumaczenia przyjdzie czas później a narazie zostaniemy przy miłości :) boje się, że nadmanganian potasu za bardzo by Anie zaintrygował i roztrząsałaby temat ;)