eloise
Members-
Posts
7795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eloise
-
tyle czasu minęło, a ja nadal nie oswoiłam się z tą "nową" wersją dogomanii
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Gratulujemy, jak co roku :) -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jelena, ja Was śledzę na facebooku :) Czy Jarusiowi nos posiwiał? Z naszychpsów najbardziej siwy zrobił się Dżek, który i tak jest najbardziej biały ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Żeby Was wprowadzić to zacytuję kilka moich rozmów z mężem. E: Paweł, znowu nie można się do ciebie dodzwonić! P: Bo mi się telefon wyładował... E: WIem! Ale znowu??? A co z firmowym? P: Nie wiem gdzie jest... E: Paweł, ile masz ładowarek? P: Kilka. E: A ja jedną! I ZAWSZE mam nałądowany telefon i ZAWSZE odbieram! E: Paweł, jak to się stało, że teraz dzwonisz do mnie z firmowego a nie z prywatnego? P: Mam problem z kabelkiem do Iphone'a. E: Przecież kupiłeś nowy. P: Tak, ale go od razu zostawiłem na uczelni. E: I co? Przepadł???? P: Nie, nie byłem jeszcze w tamtej sali, żeby sprawdzić. E:... Dziś rano. Jonek miał w nocy kaszel, co oznaczało poranne polowanie na "numerek" do lekarza. Poluje zawsze Paweł, ja jeżdżę na wizyty. Dzwoni do mnie nieznany numer. E: Halo? P:Ewa, to ja, dzwonię z przychodni od kogoś, bo mnie się rozładowały oba telefony... Dzień jak co dzień! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Kochani, żeby Wam udowodnić, że u nas wszystkow normie napiszę, co właśnei się dzieje: Jest 22, dzieci powinny od godziny spać,a tymczasem: Ania lezy w łóżku i śpiewa Sen o Warszawie. Paweł biega po domu, próbując dostać się do wnętrza elektrycznej szczoteczki do zębów ( bo Paweł nadal wszystko robi, wtedy, kiedy jest na to odpowiednia pora), zaganiam Jonka do myciazębów, na co on wsadza do buzi rurkę waflową, Ofik warczy spod stołu na Foxa, Jonek zaczyna "głaskać" Amelię- tak, że prawie talerz spada na podłogę. A ja? Przede wszystkim myślę o tym, żebyw końcu sie do Was odezwać! ;) I zdradzić kilka szczegółów z naszego "normalnego" życia! Trzymajcie się ciepło! :) -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
eloise replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
ehhh... dokuczają te uszyska i psicy i Wam! -
Bardzo miło czyta się wieści od DSów :)
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
eloise replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Piękny prezent. To miłe, że dom Kundzi pamięta o hotelowych psiakach. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Śpię tak mało i w tak nieregularnych odcinkach czasowych, z przerwami dłuższymi, lub krótszymi, jesli mam szczęście, że korzystam z każdej okazji, zeby złapać chwilę snu i odpoczynku. Dlatego zdarza mi się zasnąć w salonie na sofie, w ubraniu, nawet w makijażu... Budze siew środku nocy, albo i nie... Pociesza mnie to, że inni rodzice też tak mają! Przynajmniej Ci, z którymi rozmawiam :) Niewiele dżwieków w nocy mnie budzi, ale kaszel lub wołanie dziecka- zawsze. Jakiś czas temu obudziło mnie wołanie Jonka: skończyłem... skończyłem... leżę i czekam aż skończy gadać, a on na to: skończyłem kupę... Jezu! Jak ja wyskoczyłam w górę! Rzeczywiście skończył! Na leżąco w swoim łóżku!!! Wołam Pawła, wydając przy tym bardzo proste i konkretne komendy, a on jak to on,.. wlókł się i wlókł i tak przyszedł z pustymi rękami, wiec dostał dziecko, do wykąpania. Było przed 1. Kąpiel, suszenie, ściąganie pościeli... Na 1 razie się nei skończyło- Jonek biegał na nocnik do 2 lub 3. Potem zasnął na kilka godzin a od rano znowu... W przedszkolu dowiedziałam się, ze jakiś rotawirus panuje wśród dzieci i personelu od 2-3 tygodni i że "panie myślały, ze już sobie poszzedł"... i nikt nam nic wscześniej nie powiedział! W weekend Ania miała spotkać się ze swoją psiapsiółką, dziewczyny długo planowały to spotkanie, ale... Julka też złapała tego wirusa, choć do przedszkola juz nei chodzi. Jonek szybko sie pozbierał, niestety, potem dopadło mnie :( W poniedziałek nie byłam w pracy, zastepował mnie Paweł. A w pobliżu mojego sklepu 2 sympatyczne siostry otworzyły świetną pasmanterię i bardzo sie zakolegowałysmy, codziennie się odwiedzamy, pomyślałam że dziewczyny bardzo sie zdziwią, jak ich w poniedziałek nie odwiedzę, albo jak wpadną do mnie a tam Paweł :) Ale we wtorek, idąc do pracy, mijam pasmanterię a tam kartka- w poniedziałek sklep nieczynny... Poszłam później zapytać, co sie stało, a stało sie, to co i u nas ;) Rotawirus panoszył sie poo całej Warszawie! Jonek ostatnio zapytał mnie: po co ludzie mają mózg? Oczywiście zadał to pytanie w bardzo skrzyjających dyskusji okolicznościach: jak go zaprowadzałam do przedszkola... Wczoraj odkrył, że sikanie do celu pod prysznicem to super zabawa, a jak spiewał piosenkę o ogórku, to niechcący ogórek zrobił się czerwony, zamiast zielony- rośnie nam prawdziwy facet! ;) bardzo jestem ciekawa, czy on się z tymi kolorami w końcu ogarnie, bo narazie myli je niesamowicie! Ania kiedyś o coś pytała, ja odpowiedziałam.i padło po razenty pytanie: a skąd ty to wiesz, mamo??? E: WIem, bo takie jest moje zadanie jako mamy- wiedzieć i Was ostrzegać. A: Taaak? I co? Myślisz, ze wszystko wiesz?? A wiesz ile Bóg ma lat?? Nie wiesz! Ha! a jesnak nei wiesz wszystkiego! Ja się nie upierałam, ze wiem wszystko, a ona mnei tak z grubej rury zaatakowała :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
uf... dzięki, że się odezwaliście :) po tej wakacyjnej rewolucji na dogo nie mogę się tu odnaleźć! Ofik jest zdrowy i nie musi siedzieć w klatce- na rtg nie ma żadnych zmian, może mieć początki dyskopatii i nie zaszkodziłoby mu schudnięcie... tylko powiedzcie to Jonkowi, który oddał mu dziś 1 ze swoich 2 kanapek! Jakby mu się powtarzało to podupadanie na tyle, to znowu mamy mu podać zastrzyki wzmacniające stawy, ewentualnie zrobić rezonans z kontrastem... ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Jak odbierałam bydlaka od weta, to był cały siwy od łupieżu! :) tak się stresował! a na co dzień ma taką piękną gładką i błyszczącą sierść :) Wyspał się u Ani w łóżku, więc pewnie już znowu się błyszczy :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Hop hop! Czy ktoś do nas jeszcze zagląda??? U nas kocioł trwa. Ania po zdjęciu gipsu bardzo długo utykała, choć nie miała powodu. Jonek miał wymieniany gips, po potrzaskał ten szpitalny,w szpitalu nie chcieli go wymienić, wymieniliśmy prywatnie( i drogo :( ) na lekki mineralny gips, który potem ciężko było zdjąć i Jonek dostał ataku histerii przy tym zabiegu... Jonek utykał krócej i mniej widowiskowo niż Ania. Ania utykać skończyła, kiedy zaczęła... tańczyć :) Mój tata zapisał ją na zajęcia do Warsztatowej Akademii Musicalowej- Ania tańczy, śpiewa i ma zajęcia teatralne. W końcu śpiewa i mówi wierszyki!! Nigdy wcześniej nie chciała nam prezentować tego, co umie. Jonek zaczął naukę gry w szachy. Mówi, ze bardzo mu się podoba. Ania zaczęła grać na skrzypcach. Powiedziała, ze marzy jej się granie na skrzypcach. Nie wiem, skąd jej się to wzięło. No i gra :) uczy się średnio pilnie, ale jest podobno zdolna, więc tym się broni :) Uczy się dopiero od kilku tygodni ale już ma zapowiedziane, ze za 2-3 lekcje zacznie grać utwory :) Paweł ciągle w pracy, ja ciągle w pracy, już mamy dość tego mijania się, ale bardzo szybko to się nie zmieni, niestety. W tym naszym kotle jest jeszcze kot, który nie żałuje, ze zaczął się sezon grzewczy ;) oraz psy- które niezmiennie- śpia lub drą japy i są bardzo szczęśliwe :) Fox miał niedawno atak padaczki, czekają nas pewnie powtórna badania krwi, a to spory koszt. Ofik za to... znowu waży mniej, bo 10,900, ale niestety kilka dni temu tył mu zaniemógł. Od razu wrzuciliśmy go do klatki, na dwór wynoszony jest na rękach, spi w nocy z Jonusiem, nawet na milimetr się nie rusza ;) Jutro będzie miał zrobiony kontrolne rtg, bo ostatnio klatkowany był 5 lat temu, wiec chcemy zobaczyć, czy coś się zmieniło, czy nie. Tym bardziej, ze teoretycznie jeszcze powinny działać u niego leki na stawy, które dostawał w zastrzykach w wakacje. Dajcie znać, czy jeszcze tutaj zagladacie :) -
Odebrany od właściciela PARYS - JUŻ W NOWYM DOMU:)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jeden z naszych psów też miał podobny kupkowy problem- raz załatwił się żywą krwią, widok był straszny, innym razem śluz z krwią... badaliśmy i kał i robiliśmy usg brzucha i krew i wszystko co tylko możliwe, i co? i nic! Moim zdaniem to alergia pokarmowa i dobranie odpowiedniej karmy niweluje problem. Podobnie mam z synem... jeśli zje kukurydzę- zawsze w kale ma krew. Oby u Paryska problem już nie wracał! :) -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
eloise replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Bidulek :( znajdźcie mu miłą nastepczynię, na pewno szybko się przyzyczai -
fiu fiu, ale nowiny, oby wszystko się udało!
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
eloise replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
ja dziś uzupełnię trochę finanse Lorkowe, zupełnie nie potrafię się połapać w nowej dogomanii, porażka :( -
Odebrany od właściciela PARYS - JUŻ W NOWYM DOMU:)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
nie umiem połapać sie w tym nowym dogo... wiecie, jak dodać wątek do subskrybowanych? :( -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
eloise replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Takie fajne suczydło i nadal bez domku :( -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Cześć i czołem! Od kilku dni nie mogłam dostać się na dogomanię. Toruń zaliczyliśmy- było suuuuper, bo z dala od dzieci ;) U nas stale dzieje sie wszystko- dzieci świrują, psy wyją i wygrzebują śmieci, kot spędza noc w garażu i wraca tak wysmodrany, że kąpiel jest neizbedna, Paweł jak to Paweł, a to klucze zapodzieje,a to dokumenty zostawi, a to nie odbierze telefonu... stara nuda!! Wczoraj za to nudno nie było- od rana w biegu. Paweł o 10 zaczynał spotkanie ze studentami, a my wybralismy sie w odwiedziny do cioci Milenki, która znalazł mieszkanie i adoptowała kota :) Kot był bezimienny, bo to Ania miałą go nazwać. Kocica zostałąm nazwana Tika- bardzo do niej to imie pasuje :) Od cicoci pojechaliśmy po tatusia i jechalisy na 2 koniec Warszawy- bo ja miałam spotkanie "biznesowe". Jadąc zobaczyliśmy piknik/ festyn/ coś tam- dużo ludzi, dmuchane zamki, zjeżdżalnie, wozy strażackie, policyjne i ambulansy- a w środku dzieci. Zatrzymalismy sie na poboczu, wysadziłam ich i pojechałąm! Po około 2 godzinach odbieram telefon od Pawła Ja: Skąd mam was odebrać? Zaraz ruszam. P: Ze szpitala, zaraz ci powiemz którego. Ja: A co sie stało?????????? P: Jonkowi na zjeżdżalni podwinęła sie stopa.... Złąmanie III kości śródstopia prawego. Ania miała V... 4 tygodnie w gipsie. Wóżek juz wypożyczony. Panie w przedszkolu zaniemówiły To wbrew logice i statystyce!!! 2 tygodnie pozdjeciu gipsu u Ani, 2 dni po tym, jak odważyłą się wejsć na hulajnogę... DLACZEGO?????????????????????? -
łooooo rety! ale cudo! :) Zastanawiałam się, gdzie wskoczyć z tą informacją, ale skoro 44 zostało wywołane, to chyba nie zaszkodzi, jak dorzucę do tego Hrabiego Monte Christo ;) Czas jakiś temu, mój tata dowiedział się, że nie oglądałam ani nie czytałam Hrabiego. Przysięgam- wzrokiem mnie wyklął, słownie mi tego oszczędził, ale czułam presję! ;) Dzięki pomocy Cioteczek z Nutusiowych wątków zdobyłam Hrabiego, przeczytałam i czuję, że wiele zyskałam! :) No, przede wszystkim tata przestanie się mnie wstydzić ;) Pozdrawiamy serdecznie, właśnie razem z Anią podziwiamy Liluchowe szaleńcze pozy :)
-
W poszukiwaniu zaginionego szczęścia - czyli Bugi chce do DOMU
eloise replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Super fotki :) Hania świetna dziewczynka rośnie :) Obserwując swoje dzieci zaryzykowałabym teorię, że to psy maja podejście do dzieci a nie dzieci do psów ;) Bo Jonatana nasze zwierzęta kochają, a Anię jakoś mniej ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jelena, nie powinnaś wśród starszych chwalić się swoim młodym wiekiem! ;) Niech pchlarze jak najszybciej pchły zgubią, a nowy akumulator niech Wam długo służy! :) A dzieci w pracy niech w tym roku będą milsze, spokojniejsze i mniej absorbujące Wszystkiego najlepszego! Dziś mam 2 godziny wolności, Ania dopiero do mnie przyjedzie. A jutro... wyjeżdżam z mężem na 3 dni!!! Jupiii!!!!!!!!!!!! Takie szczęście mogło nas spotkać, bo Paweł ma urodziny za tydzień, wiec i ciocia i dziadkowie zgodzili sie zostać z tymi małymi łotrami. :) Jedziemy do Torunia, bo niedaleko, bo jeszcze nei byliśmy, bo podobno bardzo uroczo. Warto sprawdzić :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Przeczytałąm na wątku Loriego, ze miał spiecie z Plamą, na wątku Plamy, że o 23 była akcja "tniemy siatkę, uwalniamy psa "... U Jeleny i Jarusia, ze kot pchły przyniósł... i wiecie co? cieszę się, że nie tylko u nas taki kocioł! ;) Bo u nas kocioł maksymalny :) oprócz złamanej nogi kopnął nas zaszczyt walki z rotawirusem ;) Najpierw Paweł biegał do toalety, ale jakos tak nie pomyśleliśmy, ze to wirus moze byc, Paweł żywi się sam i niezbyt zdrowo, wiec sądziłam, ze zaszkodził mu jakis wynalazek, bo on lubi próbować "nowosci" W niedzielę tydzień temu zorganizowalismy ANi urodziny, wszystko było super- dzieci przyszły, pogoda dopisała, basen pełęn wody i dzieci, nawet Ania sie wykąpała, noga w gipsie wisiałą za basenem okręcona ręcznikiem... I nagle, tuż przed tortem, Jonek stanął przed stołęm i zaczął rzygać... Musiałam go ewakuować, wyglądał fatalnie, czuł sie fatalnie, leciało z niego na 2 strony... Tak z niczego, nagle- był wesoły i zdrowy i w 2 minuty obrót o 180 stopni. Biegunke miał tak częstą i obfitą, że byłam pewna, ze sie odwodni. Nawadniać go nie bardzo było jak, bo co wypił, to zwracał. A dom wietrzyłam kilka godzin... Po kilku godzinach walki, picia po 2 łyżeczki co 10 a potem co 5 minut- z zegarkiem w ręku udało sie opanować wymioty, ale i tak myślałam, ze w nocy czeka nas szpital :( Ale jakos udało sie dotrwać do rana, a Jonus wstał... zdrowy, silny, rumiany i głodny! Poniedziałek jednak spędzilismy w domu, ja i dzieci, o rety! Jacy oni są nieznośni razem!!! KOSZMAR! We wtorek było fajnie, Ania byłą ze mna w pracy, aż tu nagle... zaczęłą wymiotowac na chodnik przed sklepem! Bo akurat była na wycieczce w kawiarni obok. No więc wysłałam Pawła po samochód do domu, bo akurat na wtedy zaplanowalismy powrót do domu bez samochodu, no ale wizja rzygania w pociągu skutecznie nas zniechęciła. Ania miałą tylko taki jednorazowy zryw, przegłodziła się i już było ok. Aż do piątku, kiedy to... rzygac zaczęła Milena, która znowu u nas czasowo pomieszkuje. Mnie ominęło, ale ja już od niedzieli równo z dziećmi się zabezpieczałam przed ewentualnym zarażeniem, choć pewnosci żadnej nie miałam. A jewdnak sie udało :) juz jest wtorek a ja żyję :) W środę tuż po Ani rzygał jeszcze kot- oczywiście w srodku nocy, oczywiscie tuż przy łóżku. Rano, jak wstałam, natknęłam sie na psie wymiociny... Każdemu, kto ma za dużo wolnego czasu polecam posiadanie zwierząt i dzieci- nic nie da sie przewidzieć ani zaplanować :) wyspać sie nei mozna, spać z mężem nie można- Jonuś ma fazę na spanie i zasypianie z "tatkiem" i koniec, nie przegadasz... Sama radość ;) A gips towarzyszyć nam będzie kolejne 2 tygodnie! -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
eloise replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Nie zazdroszczę Wam tego, co przeżyliście! Dobrze, że psy tylko się potarmosiły.