eloise
Members-
Posts
7795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eloise
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Nadszedł TEN dzień. Jak ja się bałam!!! A: Mamusiu, a jak nas zrobiłaś? E: Słucham? A: Jak nas zrobiłaś? Mnie i Jonka? Skąd się wzięliśmy? Jak sie robi dzieci? E: Z miłości się robi. Chcieliśmy mieć dzieci, wiec Was mamy. Ufff! To jej narazie wystarczyło!!! Help! Znacie poradnik, jak rozmawiać z przedszkolakiem o seksie??? :) Ja pamiętam , jak dziś, że jak byłam w 1 klasie podstawówki, mój brat cioteczny był w 4 i przerabiali na biologii "ten" temat. Jak mi powiedział, skąd sie biorą dzieci, to oniemiałam!!! Uświadomiłam zaraz koleżankę z klasy, wierzyć nie chciała i ubaw miałyśmy po pachy!!! :D I pamiętam, że mimo zdziwienia, nie byłam ani zszokowana, ani zaniepokojona :) przyjęłam do wiadomości i tyle, a sama boję się o tym dziecku powiedzieć! :D -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
a jakie grzanie na środku między nimi! przyznać sie nie przyznają, ale na pewno lubią to współne ciepełko :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
wow :) właśnie zbieram szczękę z podłogi :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
wspomnienia!!!! mnie pognały :) BSB było częścią mojej wczesnej młodości, podobnie jak Wzgórze Ya Pa 3 czy 3H, Ira, Hey i Edyta Bartosiewicz :) choć nie wiem, czy ucieszyliby się z tego zestawienia ;) Marzyłam o takim koncercie jako nastolatka, wiec teraz to marzenie spełniłam :) A zdjęcie będę musiała przegrać z telefonu, co może mi zająć całe wieki, chyba, że moja siostra się zlituje i na profilu NailedIt w końcu to zdjęcie zamieści, zaraz ją pogonię! Najbardziej marzę o koncercie Bon Jovi, ale byli łaskawi zjawić się w Gdańsku wyłącznie,a Gdańsk jest poza moim zasięgiem, na razie ;) Wczoraj postanowiłam odchudzić trochę swoją torbę, wyrzuciłam z niej: puste opakowanie po chusteczkach, jakieś 3 luzem latające paragony, plastikową nakrętkę od butelki pepsi i patyczek do odpychania skórek przy paznokciach- od razu zrobiło się lżej! cała reszta okazała się jednak niezbędna!!! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Mam żółte- fluo paznokcie w czarnymi psio-kocio łapkami :) wyglądają bombowo! Paweł niczego ostatnio nie zapomniał, nawet sie nie spóźnia-nuda!!!! Jonek: Mamo, auto nie ma dacha i kołów! Ania układała klocki- nazywa sie to balansujacy kaktus, bo wygląda jak kaktus i balansuje ;) Kaktus runął Ja: O, przewrócił sie? A: Zaprosiłaś mnie tu, żeby się ze mnie naśmiewać??? Ona ogląda bajeczki dla dzidziusiów- tam nie używają takich konstrukcji słownych!!! Ania: dlaczego dzisiaj jest pusty czwartek? A na koncercie BSB było fajnie :) okazuje sie, ze 15 lat to nic! Nadal znam całe teksty na pamięć, ale teraz w końcu je rozumiem!!! :) -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Maja i zjeż???? No to mnie zaskoczyłaś! :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Byłam, byłam, byłam tam!!!! Na koncercie Backstreet Boys!!! AAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!! Była moooooc! :D i milion wspomnień ze szkolnych dyskotek! ;) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Moja koleżanka adoptowała strasznie kłopotliwego psa- pies poszedł do szkoły i miał być tam 2 tygodnie, a był... 6,5, ale wyszedł mniej więcej na psa( choć trenerka miała kilka chwil załamań ;) )! Wierzę, że i Alutce się uda! Mam nadzieję, że będzie tak zdziwiona zmianą, tak zajęta lekcjami, że nie zdąży się zestresować! ;) -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
ja znalazłam doskonały sposób na piloty! stojak! [URL]https://www.google.pl/search?q=stojak+na+piloty&num=20&espv=210&es_sm=93&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=_UH7UpybNZGd7gbdwYGQAQ&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1280&bih=933#facrc=_&imgdii=_&imgrc=NBn4vvA0rYCQEM%3A%3BBdFapZtDo55mqM%3Bhttp%3A%2F%2Fimage.ceneo.pl%2Fdata%2Fproducts%2F9142828%2Fi-j-me-stojak-na-piloty-cozy-szary.jpg%3Bhttp%3A%2F%2Fwww.ceneo.pl%2F9142828%3B600%3B600[/URL] u nas działa :) -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
ja znalazłam doskonały sposób na piloty! stojak! [URL="https://www.google.pl/search?q=stojak+na+piloty&num=20&espv=210&es_sm=93&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=_UH7UpybNZGd7gbdwYGQAQ&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1280&bih=933#facrc=_&imgdii=_&imgrc=NBn4vvA0rYCQEM%253A%3BBdFapZtDo55mqM%3Bhttp%253A%252F%252Fimage.ceneo.pl%252Fdata%252Fproducts%252F9142828%252Fi-j-me-stojak-na-piloty-cozy-szary.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.ceneo.pl%252F9142828%3B600%3B600"]https://www.google.pl/search?q=stojak+na+piloty&num=20&espv=210&es_sm=93&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=_UH7UpybNZGd7gbdwYGQAQ&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1280&bih=933#facrc=_&imgdii=_&imgrc=NBn4vvA0rYCQEM%253A%3BBdFapZtDo55mqM%3Bhttp%253A%252F%252Fimage.ceneo.pl%252Fdata%252Fproducts%252F9142828%252Fi-j-me-stojak-na-piloty-cozy-szary.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.ceneo.pl%252F9142828%3B600%3B600[/URL] u nas działa :) -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
biję brawo!!! Twój powrót do domu= mój powrót do domu, ale biją sie dwa psy, w tym jeden drze japę, kot miauczy, a oprócz psów drą się i bijąm ciągną,szczypią, plują i znowu drą-dzieci :) Do męża docieram zwykle po jakichś 10minutach, nie wcześniej ;) Miesiac z TVP2 chyba nie wytrzymałabym, prędzej na jakimś kanale inormacyjnym :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Kochani! Za mną kolejny, ciężki tydzień. Wiem, że jak tu zaglądacie, to nigdy nie wiecie, co Was czeka ;) ALe to, co sie wydarzyło, przerosło nawet moją wyobraźnię! Jakiś rok temu Paweł straciłw niewyjaśnionych okolicznosciach dowód osobisty. Cisnęłam go, żeby zgłosił sprawę na policji, ale olał to, bo jakiś dyżurny bumelant go zbył i powiedział, ze wystarczy złożyć wniosek o wydanie nowego dokumentu i mieć ten papierek z urzędu na wszelki wypadek. Niestety wszelki wypadek zaistniał- ktoś wziął pożyczkę na ten dowód. 2000 zł. Dowiedzieliśmy się o tym od firmy windykacyjnej, która przysłała nam ostateczne wezwanie do zapłaty... WIęc cały czwartek i pół piątku zeszło Pawłowi na pisaniu, dzwonieniu, skłądaniu reklamacji, wizycie u prawnika, skłądaniu w prokuraturze zawiadomeinia o mozliwości popełnienia przestępstwa... teraz czekają go pzresłuchania, spotkania z grafologiem i nie wiem, co jeszcze, mamy nadzieje, ze windykator nie bedzie chciał zakłądać sprawy sądowej... Wściekłam sie na Pawła tak strasznie, że pojecia nie macie, ale najbardziej, to Paweł wściekł sie sam na siebie, bo mocno zignorował sprawę tego zaginionego dokumentu. I nasz czas musiał poświęcic na ten bałagan. A termin był jedyny, bo wezwanie do zapąłty było na 07.02 właśnie. Podobno wcześniejsza korespondencja szła na jakiś lipny adres korespondencyjny. Normalnie jak u Malanowskiego, co??? A termin był nie wygodny na te wszystkie zabiegi również z tego powodu, że o 12.00 w piątek mieliśmy wyruszyć, we dwoje w tajną podróż do Anglii!!! Tajną, bo celem była urodzinowa impreza Pawła siostry Ady, która nie miałą pojecia o naszym przyjeździe. Napiecie w domu było straszne, Paweł pakował sie o 11.30. na pociag nie zdążyliśmy, na lotnisko zawieźć musiał nas mój tata. Wyjechalismy z opóźnieniem, byłam bardzo zestresowana. Na dodatek wylot był z Modlina, a przylot do Stansted, które jest na końcu świata i z lotniska jechaliśmy 2 godziny autokarem do miejscowości oddalonej o 30 km od docelowej... Południe Anglii jest zalane po powodzi, przez to autokar musiał trochę nadłozyć drogi. W autokarze było wesoło! Okazało się, ze kierowcą jest Polak, co po pierwszym słowie odgadłam z jego akcentu ;) Po około 30 minutach podróży Paweł zdradził się, że też z Polski :) No i sie zaczęło... Nie mówię, ze facet gadał od rzeczy- wrecz przeciwnie, mówił całą prawde o Polakach w Anglii, ALE!!!! To był 30-40 minutowy monolog! Chociaż Paweł po 5 powiedział, ze idzie sie zdrzemnąć ;) Nie dotarło ;) Mąż Ady odebrał nas z dworca autobusowego i po pół godzinie zapukaliśmy do drzwi, radosć byął ogromna :) Piszcałyśmy jak wariatki, ja dodatkowo skakałam w miejscu, nie pamiętam co robił Paweł ;) Ada nie wiedziała, że przyjedziemy, ale w czwartek, czyli dzień wczesniej zapytała meża, czy jedzie po nas na lotnisko. Sebastian oczywiście zaprzeczył, powiedział, ze przecież dobrze Ada wie, ze nie przyjedziemy i że nei ma tematu ;) Ona bardzo chciała, zebysmy przyjechali, ja o tym doskonale wiedziałam i zrobilismy wszystko, zeby sie udało- oznaczało to między innymi zmiany w sesji egzaminacyjnej- Paweł przez ostatnie 3 tygodnie odrabiał, wciskał dodatkowe godziny w grafik, nadrabiał, żeby móc mieć wolny weekend. Jeszcze przed wyjazdem w piątek zadzwoniłam do Ady na Skypie i życzyliśmy jej udanej imprezy ;) Było bardzo bardzo miło i dość rodzinnie :) Bo przyjechałą też druga siostra, a kilka ulic od Ady mieszka ich Tata i Ciocia- oni zajmowali sie dziećmi Ady, nasze zostały z ciocią Milenką i z dziadkami. Ciocia Milenka zabrałą dzieci do znajomych, gdzie Ania, w końcu!!!!, ujawniła umiejętnosć grania w szachy! 2 rok opłacamy jej lekcje, ale nigdy w domu grać nei chciała. Kilka razy proponowałam jej, ze kupimy szachy, ale entuzjazm był mniej niż żaden... Jonek obudził się w nocy i wstał z łóżka, Milena zapytała go, gdzie idzie,a ona na to: a kto tu jest??? :) Ania stwierdziłą, ze teskni za nami tak bardzo, że czuje jakbyśmy umarli... Ania byłą od 2 tygodni przygotowywana na nasz wyjazd, ale i tak przeżywała= wyżywała sie na mnie. Moja mama mówi, ze na kimś musi się wyżyć, a ja jestem najblizej, dlatego trafiło na mnie! Nie pociesza mnie to, dzisiaj pól dnia chciało mi się płakać, po naszym trudnym wspólnym poranku :( W niedzielę pól dnia spędzilismyw podróży w przeciwnym kierunku, po drodze widziałam na pastwisku stado koni w sweterkach :) No i nadal zadziwia mnie widok ludzi spacerujacych z psami- jak pies kuca i zaczyna robic kupę, to człowiek automatycznie wyciąga rękawiczek i woreczek, czeka, sprząta i idzie dalej, a nie rozgląda się na boki i udaje, że nie widzi, co pies robi mu pod nogami... w Polsce widze to jeszcze nazbyt często. W samolocie spotkałam koleżankę z byłej pracy- nie widziałysmy się prawie 5 lat :) taka bliską koleżankę- fajnie było pogadać :) Wczoraj i dziś produkowałam opaski- na światowy dzień kota, na walentynki i na nagrody dla osób, które wesprą projekt mojej cudownej koleżanki Uli [URL]http://polakpotrafi.pl/projekt/szkola-rodzenia-tulilajka[/URL] Was tez oczywiście zachęcam do wsparcia :) Zrobiłam około 40 szt, 8 godzin ciężkiej pracy No, ale teraz już wiem, zenajlepszym sposobem na to, zeby dowód był widoczny w bankach i wszędzie indziej jako nieważny, zastrzeżony itd, to zgłosić taki fakt w banku, oni wklepią w system i wszędzie potem wyskoczy odpowiednia informacja. Mamy nadzieję, ze to jedyna pożyczka wzieta nanasze konto, ale pewnosci nei mamy, szukamy sposobu jakby to sprawdzić, znacie jakieś? -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
eloise replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Murko, wpłaciłam tym razem na konto Mergo, na wypadek, gdyby operacja uszu okazała się niezbędna. Lepiej mieć zapas na tę okoliczność. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
J: Mamo, idziesz do pracy? E: Tak. J: A co robisz? Będziesz uczyc studentów? E: NIe. Sprzedawać pieluchy ;) J: A tata byłw pracy? E: Tak. J: I co zrobił? E: Wróćił. Chyba chodziło mu o to, co tata robił w pracy,a nei, co zrobił, ale zadowoliłą go moja odpowiedź ;) Sobota. Oprócz moje siostry z dzieciakami odwiedziłą nas przyjaciółka Ani: Julita. Dziewczyny dostały fazy na przebieranki. A: Ta sukienka jest cisna. J: Ciasna, ale ładna. Kit, że ciasna, ważne że ładna ;) I moje dzieci i dzieci mojej siostry uwielbiają piosenki z "Krainy Lodu". Pół soboty słuchały, śpiewały i tańczyły. Wieczór, Ania woła Pawła: Nie mogę zasnąć tato! W głowie cały czas śpiewa mi się 'Mam tę moc"! I to po angielsku!!! Jonek jest zupełnie inny niz Ania. Różnią się pod każdym względem. Jonek mówi wierszyki, śpiewa, tańczy, pokazuje, a Ania nic. Chodzi na tańce, uczy sie piosenek i wierszyków na występy, gra w szachy, ale w domu ani nie opowiada ani nie pokazuje. Za to jonek mnie zastrzelił: Mamo, właczysz miw iewióry i Donalda? Te wiewióry "fenkju" E: Jakie wiewióry??? J: Fenkju. One mówią w tej bajce fenkju. E:A ty wiesz, co to znaczy?? J: Tak. Pan od angielskiego nam mówił. I inne słowa też nam mówił. Ania jak dotaz zdradziła sie ze znajomością: one, two, three oraz flower :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
oczywiście! :) jeśli się nie boisz mojego stada... ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Wieczorem powtórka z tej kiepskiej rozrywki. O ile JOnek lubi kąpiele, i od razu szykuje zabawki, rozbiera sie, to Ania zawsze ma powód do marudzenia: a dlaczego ona pierwsza? a dlaczego ona druga? a dlaczego ma mys włosy? A dlaczego dzisiaj nie wolno jej moczyc włosów? A dlaczego ma myć juz zeby ( bo myć lubi i chce, ale jak ona chce a nie jak jej sie mówi, że już czas). A czy Jonek już zęby umył? Jonek zębó myć nie lubi wiec codziennie walczymy... Wczoraj ani jedn ani drugie nei chciało się myć, wiec zamknęłąm łązienkę i powiedziałam, ze maja natychmiast isć do łózek, w brudnych ubraniach i z brudnymi zębami, a robiaki już sobie z nimi w nocy poradzą. Oboje przyszliz płaczem, ze nie chca byc zjadani przez robaki i jednak sie umyli. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Od kilku dni zbieram się i zbieram, żeby sobie tutaj trochę, po prostu pomarudzic i ponarzekać. Codziennie rano iw ieczorem przerabiamy ten sam scenariusz: Ania wstaje i z gołymi nogami kieruje sie do kuchennego stołu, na którym stoi komputer, w którym lecą bajki, bo Jonek robi inhalację. On inhaluje sie 2 razy dziennie, prze 10 minut, i zeby to robił, musi być bajka. Ania, o ile jej nikt nie zatrzyma, siada obok i gapi się w ekran,ALE jak odezwę sie choć jednym słowem, załóż skarpety, załóż kapcie, albo, o zgrozo!: przynieś majtki i rajstopy, to się zaczyna poranny rytuał... "a dlaczego teraz?" "zaraz" "chcę pić", "chce jeść", "musze siku", "nie dreęcz mnie" ( moje ulubione). Oczywiscie to wszystko koniecznie z gołymi nogami. Jak juz pójdzie po te rajtki, to jest wielka obraza, foch i zaczyna się strzelanie piorunami- we mnie,w Pawła, w Jonka. Jonek ma problem z myciem zębów i płukaniem ust, a to bardzo ważne po inhalacji. Zawsze idziemy do łązienki z krzykiem, płaczem, a przynajmniej z jękiem. Ania ubiera się pół godziny, bo dalej gapi się w ekran. Moge wyłączać- pójdę do łazienki, a oni już włączają. Jak już dochodzimy do etapu wyjścia z domu- Ani przypomina sie, ze nei ma opaski, nie naszykowałą zabawek,a Jonek różnie- albo biega za kotem, albo też wielce szykuje zabawki. Potem są przepychanki przy drzwiach- Jonek ma teraz fazę "ja prowadzę". Czyli: on otwiera drzwi, on pierwszy idzie do furtki, on pierszy idzie wąską drogą, on otwiera drzwi do przedszkola i pierwszy schodzi po schodach... Ania złośliwie go wyprzedza, tylko po to, zeby on nie był pierwszy, bo ona tą fazę przechodziła 2 lata temu. Teraz jest "tylko" złośliwa. -
Ni to jamnik ni ratlerek... NUTKA JUŻ WE WSPANIAŁYM DOMKU :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
cudowne zdjęcia i cudowne stado :) Pamiętamy Julkę :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jonuś skończył wczoraj 3 lata. Informacja, że dziś są jego urodziny, ze będzie tort i prezenty będą, podziałała na niego tak stresujaco, ze cały wczorajszy poranek musztrował Anię! A że stało się to pierwszy raz, Ania z niepewną miną słuchała i wykonywała wszystkie polecenia :D Jonuś zabrał do przedszkola tort i przekąski oraz 15 nadmuchanych balonów, a popołudniu przyjechałą ciocia Milenka, moja siostra z dzieciakami i była imprezka. Powiem Wam- 5 osób dorosłych i 4 dzieci to proporcje idealne!!! Dziadek głównie zajmował sie robieniem zdjęć, ale w razie potrzeby asekurował, sciągał ze stołu, itp... Dzieci skakały, tańczyły, spychały się z nocnika, i doznały grupowej ekstazy kulinarnej- dostały mianowicie chipsy cebulowe! :D Nie zmęczylismy się, sprzątania było niewiele. Zamówiłam confetti w strzelających tubach, ale tym razem były to materiałowe "płatki róż", więc dzieci zbierały, podrzucały, kłóciły się, kto ma więcej... A dziś rano mój mąż zaskoczył mnie słowami: chyba zgubiłem blueconnecta! Zamarałam ze zdziwienia!! Jak to mogło przydarzyć sie włąśnie jemu???? Przecież on nic nie gubi o niczym nie zapomina i terminy mu się nie mylą!!! NIGDY! ;) -
o jej :) ale niespodzianka :) Oczy Kolusi są jedyne w swoim rodzaju! Piękna sunia, piękna!
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
eloise replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
jestem za ciachaniem tego dziadostwa