Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. Hm... skoro temat został wywołany, to Wam powiem: moja siostrzenica Nina też była wychowana bez zabawy i rozmów za to z bajkami bez ograniczeń czasowych. Moja siostra dużo pracuje, wiec ktoś inny powinien wypełnic Ninie czas zabawą inauką... ale nei wypełnił. Efekt: Nina poszła jako 3-latek do przedszkola i po 3 dniach!!!!! padło podejrzenie, ze cierpi na niedosłuch. Na szczęście badania wykazały, że słuch Ninka ma ok, za to posłuch żaden... Po 4 miesiacach w przedszkolu to nie to samo dziecko- słucha, patrzy na osobę, która do niej mówi, bawi sie,w końcu!!!, i w końcu zaczyna mówić, mówi słabo i niewyraźnie, ale coraz wiecej... POza tym: dzis w nocy spałam na sofie w salonie- sofa jest wygodna a wino było smaczne a ja zmeczona ;) a Paweł bezsilny wobec mnie śpiącej ;) Ania przyszła do mnie o 5 rano, bocoś jej sie przyśniło, Ameli przyszła o 5.05 i musiałam ja wygonic z tym drapaniem i mruczeniem. O 5.10 przyszedł Ofik, cały w skowronkach, bo myślał, ze Ania bedzie go pieścic i całować. WYgoniłam go,to poszedł walić ogonem w podłogę obok łóżka Jonka a jak zaczął piszczeć, to musiałam brutalnie go ochrzanic i w końcu poszedł do Pawła... Nasze dzieci miały tydzień temu występy w przedszkolu, z okazji dnia Mamy i Taty oraz zakończenia roku szkolnego. Występ Ani grupy W KOŃCU!!! wyszedł super! Dzieci dały z siebie wszytsko, śpiewały, tańczyły, recytowały, Ania była Calineczką, przedstawienie było strsznie zabawne, a na koniec zatańczyli do "Słowianek"- popłakałam się ze śmiechu :) Ania zostaje jeszcze rok w przedszkolu razemz jednym kolegą, reszta grupy idzie do szkoły. Występ Jonka był mniej profesjonalny ;) Ale i tak maluchy były bardzo dzielne! Jonek wystąpuił.. w obcym ubraniu :D Panie sie pomyliły ;) Jonkowi najlepiej wychodziło skakanie oraz ukłony- no tak sie kłaniał, że prawie fikołki robił ;) Nieźle też ugotował Zupę Romana ;)
  2. Ania zapytała nas dzis,kiedy bedzie Boże Cielę...
  3. [COLOR=#000000]Do sklepu ostatnio przyszła Pani po "kreatywną " zabawkę dla 6-latki. Wyjęłam z 10 rzeczy- korale, gry, kolorowanko-sklejanko-wycinanko-wyklejanki, książeczki, klocki, nawlekanki- NIE! Pani chodziło o "coś" kreatywnego. Zamilkłam i chyba tym przyśpieszyłam jej wyjście ze sklepu... Czasem ręce opadają! [/COLOR]
  4. Ludzie to dziwne som! Do mnie ostatnio przyszła Pani po "kreatywną " zabawkę dla 6-latki. Wyjęłam z 10 rzeczy- korale, gry, kolorowanko-sklejanko-wycinanko-wyklejanki, książeczki, klocki, nawlekanki- NIE! Pani chodziło o "coś" kreatywnego. Zamilkłam i chyba tym przyśpieszyłam jej wyjście ze sklepu... Czasem ręce opadają!
  5. Jelena- pocieszę Cię! Twój mąż nie dorówna mojemu! I ciesz sie z tego, ciesz!
  6. to Gacorro- największy przystojniak w Hoteliku :) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/220372-GACUŚ-potraktowany-jak-śmieć-Przykuty-łańcuchem-do-beczki-bez-wody-i-jedzenia[/URL]
  7. to Gacorro- największy przystojniak w Hoteliku :) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/220372-GACU%C5%9A-potraktowany-jak-%C5%9Bmie%C4%87-Przykuty-%C5%82a%C5%84cuchem-do-beczki-bez-wody-i-jedzenia"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/220372-GACU%C5%9A-potraktowany-jak-%C5%9Bmie%C4%87-Przykuty-%C5%82a%C5%84cuchem-do-beczki-bez-wody-i-jedzenia[/URL]
  8. deklaruję 20 zł, mam nadzieje, że znajdą sie kolejni sponsorzy
  9. nie, spłacać nic nie musimy i nie będziemy musieli, bo sprawa jest oczywista od początku, a poszkodowanym nie jest Paweł, tylko Provident ;) bo to od nich wyłudzono kasę :) [COLOR=#37404E][FONT=Helvetica]1. Jonek wstaje z nocnika. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#37404E][FONT=Helvetica]Ja: Jest kupa?[/FONT][/COLOR] [COLOR=#37404E][FONT=Helvetica]J: Tak! [/FONT][/COLOR] [COLOR=#37404E][FONT=Helvetica]Patrzy w nocnik: O! Rakieta![/FONT][/COLOR] [COLOR=#37404E][FONT=Helvetica]Ja: Jaka rakieta? Gdzie?[/FONT][/COLOR] [COLOR=#37404E][FONT=Helvetica]J: O, tutaj![/FONT][/COLOR] [COLOR=#37404E][FONT=Helvetica]Ja: Kupa jak rakieta?[/FONT][/COLOR] [COLOR=#37404E][FONT=Helvetica]J:TAK!!![/FONT][/COLOR][COLOR=#37404E][FONT=Helvetica] 2. Tulimy się. Ja: Jonek zejdź ze mnie, musze siku. J: Dobra, idę z tobą. Ja: Też chcesz siku? J: Nie, chcę popatrzeć. 3. Mamo, zagrajmy w papier, nożyczki iiii... iii... Ja: Kamień? J: Tak, papier, nożyczki, kamień i kredkę! [/FONT][/COLOR]
  10. Ulka, jak wołacie psy- pełnymi imionami, czy macie jakieś zdrobnienia? :)
  11. a czy macie juz zaklepany hotel dla KUby? Jesli tak, to który?
  12. Murko, przelałam na Twoje konto pieniądze za udział w bajkowym bazarku Maćka. Potwierdź proszę na wątku jak wpłyną :)
  13. Cześć i czołem! Spragnieni nowości? Rety... Chętnie obdzieliłabym 3-4 osoby swoimi ostatnimi dniami, może wtedy byłyby bardziej znośne ;) Wiecie, ze traktuję Was jak grupę wsparcia na terapii, a wiec zaczynam: W czwartek nie dojechałam na swoją porcje ćwiczeń wzmacniających kręgosłup, bo pociągi opóźnienia miały jedynie 30 minut, lub więcej. Po południu musiałam odwołać masaż, bo moja alergia przybrała taki rozmiar, że zaczęłam wątpić, ze to alergia,a zaczęłam podejrzewać, ze dopadł mnie trąd. Na szczęście 2 dni później trafiłam w końcu na rozsądną panią doktor, która zapewniła mnie, ze to jednak alergia, w końcu dostałam leczenie, które pomaga i w końcu ktoś obiecał mi diagnostykę mojego problemu a nie olał mówiąc, że opalanie i tabletki przeciwalergiczne pomogą. W piątek dzień zaczął się trochę lepiej, choć deszczowo. Dzieci zgrabnie zebrały się do przedszkola, a jak wyszłam z przedszkola to lało mocno, wiec sięgnęłam po parasol, przy okazji wyciągając telefon z plecaka. Paweł do mnie dzwonił chwile wcześniej, oddzwoniłam, co dziwne- odebrał!!! i oznajmił, że miał wypadek- został potrącony przez samochód. Wszystko mi opadło! Wszystko. Okazało się, że facet nie wyhamował przed przejściem dla pieszych i przywalił w Pawła, a Paweł poleciał na maskę i szybę, po czym spadł na ziemię. Obił plecy, a łokciem rozbił szybę. Jak to sie stało, to Paweł był w drodze na komisariat policji, gdzie mieli pobrać próbki pisma, bo nadal ciągnie się sprawa tej wyłudzonej pożyczki. Paweł nie wezwał policji ani karetki, tylko razem z tym facetem pojechał na komisariat. Stwierdził, ze dobrze sie czuje i nei musi jechać do szpitala... Myślałam, ze wybuchnę!!! Dałam mu jasne i proste wytyczne, co ma zrobić, czyli: zgłosić sprawę, wezwać karetkę, bo nie ma rtg w oczach i nie wie, czy rzeczywiście nic mu się nie stało, a poza tym, ma powiedzieć, że choruje na epilepsję i że pewnie zlecą tomografię głowy. Dopiero po rozmowie ze mną powiedział policjantom, co się stało, ale nie zdecydował się zgłosić sprawy. Powiedziałam mu, ze ma jechać do szpitala a najlepiej wezwać karetkę, ale oczywiście Paweł nikomu nie chce życia sobą utrudniać, więc sam się do szpitala udał- sprawca go zawiózł. A ja... bo oczywiście Paweł stwierdził, że nie muszę przyjeżdżać do niego, powiedziałam, ze ma jechać do szpitala a na komisariacie zostawić klucze i dokumenty od samochodu, bo bałam się, że ten czubek spróbuje sam wracać samochodem. I tak by było. Nie dość, ze w korku, nie dosć, ze w deszczu... to jeszcze miałam wizje pchania auta, bo zostawił je na włączonych światłach! Na szczęście chociaż samochód nie robił problemów i odpalił. A!!! A to był samochód rodziców- ta nasza leciwa skodzinka! Bo nasze auto- kupione, owszem na rynku wtórnym, ale jednak w miarę nowe, zaniemogło! 2 facetów w domu i nikomu do głowy nie przyszło, zeby kontrolować co jakis czas poziom oleju- oleju nei było, silnik sie zatrał- auto w naprawie, nawet nei chcę wiedziec ile to bedzie kosztować- powiedziałam Pawłowi, ze ja dbam o to, żeby miał w czyste majtki i skarpetki i oto, żeby było w czym je prać a on ma dbać o samochód, w tym o poziom oleju a nie tylko opłukiwać go karcherem raz na tydzień! Niby czuje sie winny, ale co mi po jego winie- kasa na to pójdzie nasza! Po kilku godzinach w szpitalu puścili Pawła do domu, w kołnierzu- bo na zdjęciu wyszło jakieś przesuniecie w kręgach szyjnych i ze zwolnieniem do końca tego tygodnia. Siedzi teraz Paweł obolały, żebra ma z jednej strony obite.
  14. Kuruś ma tak obszerną apteczke podręczną jak moja Babcia ;)
  15. jak patrzę na Gacusia- to widzę Ofika w przyszłości: małe to, grube, z uszami jak nietoperz i siwe na pysku :) i najkochańsze! :)
  16. Witaj anciaahk! Nasza kotka też miała problem i sikała w różnych dziwnych miejscach. Mocz rzeczywiście łapaliśmy do wyparzonej kuwety, nasza bez problemu nasikała do pustej kuwety, ale są też specjalne żwirki do zbiórki moczu- to taki plastikowy żwirek, coś jakby wysypać groszek z maskotki ;) do tego żwirku dołączona jest pipeta, żeby łatwiej było zebrać mocz. U nas zdiagnozowali bezprzyczynowe zapalenie pęcherza, rozwiązaniem problemu okazała sie karma- Amelia je Hill's C/D i problem zniknął. Oby i u Was diagnoza pojawiła się szybko!
  17. Ten głupek leniwy ugryzł mnie w nogę! Spał mi w nogach, a Fox wskoczył na łóżko koło mojego brzucha, dzieliła ich i odległość i moja noga zgięta w kolanie- ten świniak wstrętny rzucił się na Foxa ale trafił w moje udo! Miałam ochotę go zabić ale spać mi się chciało, więc tylko go odprawiłam z sypialni. Mam sińca, boli i oczywiście jest skaleczenie! bo ugryzł mnie do krwi! Za to trochę się uspokoił, nie sapie, ale do łazienki włazi. Rano nie chce wstać z łóżka, ale jak już łaskawie wyjdzie z domu, to nie chce mu się wracać... Ania, Jonek i Paweł serwują mi dzień w dzień te same ekstremalne emocje, nawet pisać mi się nie chce... Masuję kręgosłup co tydzień i ćwiczę, bo źle ze mną, ani siły ani czasu na to nie mam, ale muszę mieć, bo jeszcze trochę kręgosłup musi mi posłużyć :(
  18. Podziękuj mu Murko ponownie od nas :) Bardzo to doceniamy :) Oraz Waszą opiekę nad Margolką :) Dziękujemy!!!
  19. i ja cieszę się, że napisałaś co u Poluni :) Pozdrawiam serdecznie!
  20. o wow :) toż to inny pies :) ja bym poprosiła taką instrukcję, mamy podobnego "sierściowo" psa :)
  21. majowy weekend upłynął nam pod dwoma hasłami: Ania wyjmij tego brudnego ptaka z buzi, nei wiadomo, kto go wcześniej dotykał oraz: Jonuś, masz swojego ptaszka? uważaj, zebys nei zgubił!
  22. tamten koszmarny po-świąteczny tydzień skończył się tym, ze w piątek o 18.15 zadzwoniła do mnie dyrektorka z przedszkola mówiąc, ze nikt dzieci jeszcze nie odebrał... Ja byłam w drodze do domu-czekałam na pociąg, Paweł miał konsultacje z dyplomantami, mamy nie było, a tata... przepadł! a to on miał odebrać dzieci. Nie dało się do niego dodzwonić, w końcu sam do mnie zadzwonił, o 18.45 z pytaniem, czemu tyle razy dzwoniłam, a jak mu powiedziałam, to jestem pewna, ze zbierał szczękę z podłogi ;) Okazał się, ze siał trawkę, przesadzał choinki i inne badyle ( on to uwielbia!!!) i coś przekopywał, wiec był brudny, spocony i w drodze do wanny, odebrałam dzieci o 18.50... Koszmar na całego, dla mnie, bo dzieciom było dobrze i wcale nie za długo ;)
  23. Ktoś miał wątpliwości, że wybór padnie na Bunię? ;) Jakoś tak byłam pewna wyboru Pucki :) Powodzenia dla Buni, niech się nie nasiedzi u Murki za długo :)
  24. Paweł mówi, ze przesadzam, ze Ofik wygląda i zachowuje się normalnie- ale kto by wierzył facetowi, który nie rozróżnia min kota i nie zna różnicy między miętowym a oliwkowym???? W ten wtorek okropny, jakos dojechałam z dziećmi po Pawła, udało mu sie naprawdzić dziada ( czyli system sprzedażowy), dzieci wpadły do sklepu jak dzicz, narabiły rabanu, Jonek gwizdnął 2 samochodziki, Ania kolorowankę i pojechalismy załatwiać kolejne sprawy. Była już 20, Anka darła się, ze jest głodna i ma ochote na frytki i kurczaczki z mcdonalda. No to wymyśliliśmy, że kupimy im zestawy i pójdziemy do salonu play załatwić kilka formalności, na które od dawna nie mieliśmy czasu. Plan nawet wypalił, dzieci były grzeczne, Ania pożerała kurczaczki, wyjadała też Jonkowi a ja musiałam mu wmówić, że samje zjadł i Ania mu nie zabrała... Jonek wyfroterował sobą podłogę... WIeczór skonczył się tym, że grzebałam w koszu na smieci przed marketem, do którego wywaliłam resztki z maka- ale pod resztkami były jego nowe autka... GRRRRRR!!!!! :
  25. nie wydaje się, zeby go coś bolało, wyniki krwi jak u młodzieniaszka... Mnie się wydaje, ze on cierpi dlatego, ze ja znikamz domu na całe dnie. Wcześniej więcej czasu spędzałam w domu.
×
×
  • Create New...