eloise
Members-
Posts
7795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eloise
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ania na widok zdjęć Lili- a dlaczeli Lili jest taka fiśnieta jak ja?? ;) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
jaki Jeż Jerzy już duuuży!!! :) -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
eloise replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
powtórzę się- jak mnie to cieszy, że Lori jest u Was i jest szczęśliwy!!! :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Przeżyliśmy :) 12 sztuk dzieci, 2 ukryte przed nimi psy, kot, który nieświadomy zagrożenia zszedł ze strychu i doznał szoku ;) i też został ukryty :) Było głośno, bardzo głośno, bardziej niż głośno :) BYło strzelające confetti- nikt mi nie powiedział, ze oprócz zwykłych bibułek wyskoczą z niego takie miliardy pociętych drobno złotek, które czepiają sie wszystkiego, wszędzie włażą i nie chcą sie odczepić i w 2 minuty roznosza sie po całym domu!!! :D a tub z tym cudem było aż 5... 2 godziny odkurzałam :) wcale bardzo nie nabałaganili zabawkami, tańczyli, śpiewali, skalali, bawili się balonami, a na widok rodziców zgodnie reagowali- nieee, jeszcze nie! Więc chyba było dobrze :) Zjedli taką ilość chipsów i zelków, popili ice tea, że mam nadzieję, ze nikt sie nie pochorował ;) Upiekłam im pizzę własnej roboty- olali! Przegrała z żelkami, w lodówce miałam przygotowane galaretki z bitą śmietana, ale im nei dałam, bo naprawde sie bałam o ich żołądki ;) O 22 ja wzięłam swój komputer na kolana, Pawełswój, od 23 pogapiliśmy się w tv na film, komentując po raz setny błędne obsadzenie Toma Cruisa w roli naszego ulubionego bohatera Jacka Reachera- nieustraszonego byłogo żandarma wojskowego- rosłego mężczyzny (!!!!!) niekoniecznie o twarzy wiecznego chłopca... kot i Ofik schowali się pod kanapą, Paweł wyglądał przez okna a ja czekając na koniec tych głupich strzałów- zasnęłam na kanapie ;) o północy -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dla nas czytanie etykiet to norma przy alergiach Jonka, mnie tez przeraża czym faszerują jedzenie, parówek nie jemy prawie wcale, znależliśmy jedne- mają 90% miesa drobiowego, wiec raz na jakiś czas pozwalamy Jonatankowi zjeść. W chipsach cebulowych jest serwatka z mleka, na przykłąd ;) Nasze zakupy też trwają długo :) [SIZE=4][B]Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!![/B][/SIZE] :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
o! Za pamięci... Byliśmy na zakupach. E: Paweł, weź Jonatanowi parówki, z drobiu. Przyniósł, jakiś drób, był w nazwie, ale w skłądzie i wieprzowina i [B]wytłuszczonym drukiem[/B], białko sojowe. A Jonek ma na soję i kukurydzę największą alergię. A jak go sprawdzam i pytam wielokrotnie to, Pawła zdaniem, traktuję go jak półgłówka i sie obraża... Ja zwariuję!! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, kogo chciałam oszukać mówiąc/pisząc, ze w tym roku zawisną u dzieci zeszłoroczne dekoracje. Zawisły, ale... dorobiłam prawie 100 choinek, aniołów, dzwonków i pierników i powiesiłam wszystko pod sufitem. Moja siostra zapytała, kiedy to robię, i jak mi sie chce, a ja wcale nie wiem, czy mi sie chce i nei wiem, kiedy to robię- po prostu robię ;) Niesiona nie wiem jakimi uczuciami, zaproponowałam Pawłowi zorganizowanie imprezki sylwestrowej dla Ani i jej przyjaciół, a Paweł, jak to Paweł- niesiony swoim własnym strumieniem w swoim własnym świecie, mi przytaknął. Efekt jest taki, ze on musi teraz napompować własnymi płucami milion balonów, a ja muszę zawiesić serpentyny i część tych balonów, a jutro nie tylko biegać za całą zgrają, ale jeszcze pilnować, zeby nie wbiegli w naszą wielką i piękną choinkę, na której wiszą moje ukochane bombki :) Jako, ze wszystkie sa już egzemplarzami niemal zabytkowymi- mam do nich sentyment i chciałbym je jak najdłużej zachować ;) no i jeszcze obiecałam upiec pizzę. Rodzice jakoś chętnie przyjęli wiadomosć i o imprezie i o tym, ze nie są na niej niezbędni ;) wszyscy chętnie dzieci przywiozą i później odbiorą ;) szczęściarze ;) Ofik i Fox bardzo dzielnie znoszą nieliczne wystrzały, które już u nas słychać. Najbardziej reaguje na nie kocica. Ania wczoraj histeryzowała na jakiś banalny temat. Mówię do niej: Ale wiesz Aniu, bo ty lubisz trochę pohisteryzować. A: No trochę tak... I wszystko jasne! :) -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
U nas święta pod znakiem przejedzenia ;) Absolutne szaleństwo. Mam czas, wiec mogę sie realizować, dziś od kuchennego blatu odeszłam o 15. Stałam przy nim od rana, efekt- nikt już nie moze patrzec na jedzenie ;) Od jutra dieta- bo jest co zrzucać ;) U nas o dziwo strzelali raz tylko, ale nasze psy i tak mają to w nosie. Kot nam świątecznie oszalał i zwiał wczoraj na dwór- kilka godzin ją wołaliśmy zanim łaskawie wróciła... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Wesołych Świąt Kochani! U nas dziś wesoło i tłoczno :) Dużo dzieci, dużo psó i dużo prezentów :) NAjwiększą frajdę sprawiła nam Ania, niosąc swoje prezenty, torowała sobie drogę mówiąc: moje, moje moje! Co brzmiało mniej więcej jak "My preciousssss" mówione przez Hobbita ;) choć Ania nie miała nic złego na myśli ;) A druga sprawa- powiedziałam do Ani: dlaczego wsadziłaś ptaszka do buzi!!! Czym wywołałam falę niepochanowanej radości u wszystkich dorosłych,a dzieci dołączyły ;) Pozdrawiamy serdecznie! Nie przejedzcie się, jak my ... ;) -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
eloise replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
super dziewczyny! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Okazuje się, że nie tylko Zając Wielkanocny kupuje prezenty, w sklepie, w którym pracuję, Mikołaj też ;) Ofik i Jonek stali się nierozłączni, nie tylko razem wszystko jedzą, Jonek wkłada Ofikowi głowę do miski z karmą, kiedy tamten je i pyta: Ofik, jeeesz??? Dokarmia go ciągle!! Ku Ofika ekstazie a mojej rozpaczy. Śpią razem, przytuleni, Jonek obejmuje Ofika za szyję, a Ofik sapie, dyszy, ale sie nei ruszy. Miłość obustronna :) Usypiałam wczoraj dzieci. Jonuś powiedział, ze chce się pomodlić. To już kolejny raz. Strasznie mnie to cieszy i wzrusza. Ale Jonuś, jak to napisała Ulka18, jest dzieckiem wszechstronnym i płynnie z "Ojcze Nasz" przeszedł do... "Koła autobusu kręcą się" ;) Na pewno nie raz wspominałam Wam o tym, ze mamy okropną żółtą wodę w kranach, ma strasznie dużo zelaza, a pobieramy ją z własnej studni. W związkuz tym do gotowania używamy wody z baniaków, przywozimy ją do domu raz w tygidniu i trzymamy w piwnicy. Dzieci bawią sie w dom na krzesełkach. Każde krzesełko jest innym pomieszczeniem. A: Jonek, a pod stołem bedzie piwnica, dobrze? E: Ani, a po co Wam piwnica? NIe mozecie mieć tam placu zabaw??? A: ( bardzo rozsądnym tonem) A gdzie będziemy trzymać wodę na herbatę??? No wymiękłam, no :) -
a bo tam nie ma mąki :) a siąść musi :) taki jego urok :) chciałyście wersje dla leniwych :) dla mniej leniwych na to ciasto robi się drugą warstwę- mus czekoladowy :) takie same produkty jak na spód, dodaje się tylko odrobinę żelatyny i wychodzi... podwójne czekoladowe cudo :) moja wersja jest zmodyfikowana do możliwości matki i właścicielki stada ;) oryginalny przepis, o tutaj :) [URL]http://www.kwestiasmaku.com/desery/czekolada/ciasto_czekoladowe/przepis.html[/URL] dziś nie smażę placków z cukini o 5 rano... dziecko mnie obudziło po 4, bo zmarzło, zażyczyło sobie termoforu w osobie psa-ciastożercy i teraz oni smacznie śpią w cieplutkim uścisku, a ja... na dogomanii siedzę ;)
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Kiedy jeżdżę w odwiedziny domojej siostry, juz nie na paznokcie, tylko na ploty ( moje paznokcie nie przyjmują już żelu ani nawet lakieru- wszytsko odpada!!) toczą sie rozmowy o treści różnej :) I kilak razy juz wypłynęły tematy dzieci i intymnych części ciała :) Jakoś tak wyszło, ze konkluzja końcowa była: nie zdrabniać, nazywać rzeczy po imieniu. Dlatego, jakoś tuż po jednej z takich rozmów, Jonek znowu próbował grzebac miw deklcie- chyba każda karmiaca matka to przeżywała... Wiec powiedziałam mu, ze teraz to jest mój biust a nie cycusie, bo cycusie są do karmienia, a ja juz nie karmię. Jak ręką odjął- Jonek przestał mnie głądzić po dekolcie! teraz dotyka tylko mojej szyi!! Dziwy takie! :) A kolejne takie, że Jonek mówi teraz: mój siusiak i moje jądra :D co brzmi przekomicznie :) i jakoś słowo penis go nie przekonuje :) Ofik jest taaaakim leniem, że szkoda gadać! Nie chce mu sie w ogóle z łóżka wstawać. Jak wchodzę do sypialni, to podnosi na mnie wzrok i mówi- zgaś to światło! nie widzisz, ze tu sie śpi??? A jak rano wstaję to mówi: wyjdź i po cichu zamknij za sobą drzwi!!! My jeszcze śpimy! Jak rano wyganiamy go na zewnątrzto mówi- co wy wszyscy tacy nerwowi? Śpię, to nie słyszę! Jak wraca, to mówi: wszystko zrobiłem, na srodku trawnika, zebyscie od razu zobaczyli! Mam wolne do 16? Świetnie! Dajcie mi jeść i dajcie mi spokój!! ;) I wszystko to mówi oczami! I wszyscy go rozumieją! :D A przeciez on jest jeszcze młody-9 lat ma dopiero! Co bedzie za kolejnych kilka lat??? Coś jeszcze miałam napisać, ale mi wypadło z głowy teraz... -
Najszybsze, chyba, ze znanych mi, będzie czekoladowe cudo :) Do gara wrzucam margarynę-250 g i tyle kakao ile mi się akurat wsypie, dosładzam, bo uzywam gorzkiego kakao. Większość słodkich zawiera mleko ;) W 2 miskach ubijam osobno białka i żółtka z 5 jajek. Na bardzo słodką i dobrze ubitą pianę, a żółtka na super puszysty kogiel mogiel. Cukro ile dusza zapragnie- moje duszyczki żądają duuużo cukru ;) A jak margaryna ostygnie, mieszam wszytsko delikatnie i wlewam do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę 30 minut w 180 stopniach. Czasem opada jeszcze w trakcie pieczenia. Na wierzch robię polewę- trochę margaryny i znowu cukier i kakao. Posypuję wiórkami, migdałami, czymkolwiek, co akurat w szafce znajdę ;) U nas polewa musi byc słodka, choc ja wolę gorzką- ale jestem w mniejszości ;) Zdarzyło mi sie keidyś takie cuś- zrobiłam ciasto, ale piekarnik potrzebny mi był do kolejnych potraw. Więc ciasto zostało wyniesione do tzw. niebieskiego pokoju ( bo rzeczywiscie jest niebieski i jest graciarnią, a że nie ma tam stołu ni biurka, ciasto postawiłam na podłodze). Do tego pokoju wchodzi wyłącznie mój mąż, który ma wiele zalet, ale spostrzegawczy to nie jest!!! Wlazł za nim pies... o czym przekonałam sie tuż przed wyjsciem z domu na występ Ani do przedszkola!!! A zamiast ciasta znalazłam w tortownicy golusieńki papier!!!! W 10 minut przygotowałam kolejne ciasto- cud jakis, ze miałam jeszcze te 5 jajek w domu! Wlałam ciepłą jeszcze margarynę do ciasta, ale i tak sie udało :D O! CZasem na czekoladowe cudo kładę krem do karpatki- taki z torebki, bo najszybciej ;) Na wierzch- jak zwykle- to, co pod reką ;) Psu życzyłam w odwecie chociaż zatwardzenia, ale gdzie tam!!! Nic mu nie było... a ciasto było urodzinowym prezentem dla mamy ;)
-
czy mogę z tym przepisem tak u Chmurencji? Przepis jest przepisem Babci na kruche ciasto do szarlotki :) Zmodyfikowany dla alergika uczulonego na mleko ;) 3 szklanki mąki Szklanka cukru Cukier waniliowy 1 łyżeczka proszku do pieczenia 5 żółtek ( z białek nalezy zrobić bezy- szkoda przecież wyrzucić ;) ) 3 łyżki śmietany ( u nas w ruch idzie śmietanka owsiana- ale jest bardziej wodnista niz zwykła, więc ciasto sie klei, niestety) 250 g margaryny ( u nas tylko flora light- bez mleka...) Po wygnieceniu urywam po kawałku i wałkuję na baaardzo cieniutki placek. Bardzo cieniutki! Po upieczeniu te cieniutkie ciastka są najpyszniejsze- najbardziej chrupiące :) Nasze owsiano-florowe ciasto jest bardzo mokre, więc musze bardzo mocno podsypywac mąką i jak zrobię grube ciacha, to są twarde jak kamień, a cienkie są jednak chrupiące ;) Piekę w jakichś 160-170 stopniach, doglądam i wyciągam albo blade- bo dzieci uwielbiają albo przypieczone i rumiane- bo moja mama woli ciemne ;) Nie znam nikogo, kto by się tym ciastkom oparł :)
-
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
eloise replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja przerywalam ataki luminalem w czopkach. dopiero po pewnym czasie przeszliśmy na stałe leczenie luminalem i ew. ataki przerywamy relsedem. -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jelena! Bardzo gratulujemy :) taki 4-kołowiec bardzo się przydaje :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Moje 5 minut! Czasem, jak kładę dzieci spać, mówię im: idźcie spać, bo mama i tata mają jeszcze dużo zadań do zrobienai wieczorem. A my, a my?? Jakie mamy zadanie?-pytają dzieci. Zadaniem dzieci jest spać, regenerować sie i rosnać w czasie snu. Pewnego wieczoru, po myciu, odprowadzałam Anię do pokoju. I Ania zapytała: A czemu rosną włosy na ci.pce? Nieszczególnie się zdziwiłam, poprosiłam tylko, żeby powtórzyła pytanie, bo chciałam sie upewnić, czy dobrze usłyszałam, a Ania na to, głośno i wyraźnie: Dlaczego robią coś w nocy rodzice? Buchnęłam taaakim śmiechem!! A Ania sie obraziła :) Musiałam jej tłumaczyć, że zadała dwuznaczne pytanie,a przez to ono było śmieszne, już jej nie mówiłam, ze tak naprawde śmieję sie z tego, że usłyszałam coś zupełnie innego :D Zpytała mnie jescze, czy jak będzie miała 6 lat, to bedzie też mogła nie spać i robić coś z nami wieczorem :) A czasem naprawde potrzeba godziny czy dwóch bez ich nieustannych pytań, próśb i bijatyk :) żeby w spokoju popracować, albo, po prostu, odpocząć. Dzisiaj Jonuś chciał isć ze mną do toalety, żeby być ze mna, po prostu- ja bedę tylko patrzec mamusiu... ;) Dla dzieci nie ma wstydu, tabu, nie ma, że nie wypada :) Śmiejemy sie z tych rozmów, z tych sytuacji, ale i tak mam nadzieję, że jak najpóźniej dojdą do wniosku, że czegoś nie wypada :) Kocham tą ich wolność i nieskrępowanie :) Dziś przed spaniem przeczytałam im milion wierszyków, jakieś 2 opowiadania, aż gardło zdarłam. Rzadko udaje sie ich tak długo utrzymać przy książce, tym bardziej, że Ania słucha, ale Jonek słucha i zadaje pytania do tekstu!!! Czym wydłuża sprawę ;) Na koniec przeczytałam "Tydzień". Po jakiejś minucie, Ania zapytała- A w co on się drapie? W pośladek??? W przedziałek Aniu!! W przedziałek!!! :D Jonek i Ofik mają nową zabawę. Ofik przyłazi, siada obok Jonka,a Jonek siada mu na grzebiet, obejmuje za szyję i mówi, że ma konia. A Ofik nic!! Siedzi, daje sie za uszy tarmosić! Nie poznaję psa!!! On tak kocha te dzieci, że ja z podziwu wyjść nie mogę. Ciągle do nich przyłazi, kłądzie sie obok, albo na nich, pieścic sie chce, tulić, no i żebrać ;) Fox bez ataków, jakos wyluzował, nie łazi juz za mną krokw krok, nawet do łazienki mi nie włazi! Za to wszystkie sierściuchy śpią ze mną, Jonka sie pozbyłam, a teraz oni mnie molestują... I wiecznie jestem niewyspana, zgięta, pomięta i znowu ten mąż gdzieś tam na 2 końcu łóżka ... :) możekiedyś znowu bedziemy meić czas i meijsce dla siebie. Będziemy? Wesprzyjcie mnie jakimś dobrym słowem!! ;) W tym roku idę na łątwiznę i na BN u dzieci zawisną dekoracje sprzed roku. Może dorzucę kilka drewnianych choineczek i pierników. Na wiecej chyba ani czasu ani sił mi nie starczy :) -
bomba jądrowa a nie pies! ;)
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ale wesolutko! Jak miło poczytać, że nie tylko u mnie taki kocioł! ;) A u nas odbywają się kocio-psie gonitwy, idzie pies, kot sie czai, wyskakuje, pies warczy i goni, po czym odwraca się a kot za psem w te pędy!