Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. Wyobrażacie sobie taką perfidność sprzętu??? Ja się umawiam, plany robię, a on rano odmawia współpracy! Na stałe, i do machera się wysyłać każe! Nadrobię po weekendzie, przecież przy moich dzieciach nic zrobić się nie da. I muszę się na dzieci mocno poskarżyć- Ania tyrka psa nogą, żeby nie napisać, ze go kopie, a Jonek uparł się rzucać w psy i kota kulkami, klockami, a dziś rano pomidorem... :( załamka!
  2. Witajcie! Zdjecia obiecałam, nie zapomniałam, ale wykonanie planu pokżyżował mi... komputer!!! Zepsuł się bezczelnie i musiałam go oddać do naprawy! Właśnie odebrałam i od razu przybiegłam się uspawiedliwić... :)
  3. Martwię się o Foxa :( Łazi za mną jak wariat, nie odstępuje mnie na krok. Ofik jest dla niego wredny powyżej wszelkich granic, ostatnio nawet się na niego rzucił, kiedy w domu byli tylko moi rodzice, do tego na dole,w swoim mieszkaniu, usłyszeli całą akcję. Muszę chyba pogadać z wetem o zwiększeniu dawki luminalu, bo niby od sierpnia ataki sie nei powtórzyły, ale Fox upomina sie o każdą dawkę leku, a ponadto ta wredność Ofika... Zaparłam się i prawie nie karmię tego wredniaka, więc może ta wredność wynika z tego, ze nie może się bezkarnie opychać, jeszcze go nie ważyłam, ale od 3 tygodni je tylko wydzielone porcje o wyznaczonych porach, a jak dojrzę, ze jego przyjaciel, Jonatan go dokarmia, pomijam dawkę, lub 2 ;)
  4. Gosiu, przepraszam za pomyłkę w imieniu! Przecież wiem, ze Tejunia nie Tika... Tika to u Murki w Hoteliku czeka. Jutro wrzucę zdjęcia ze zlotu- serio! Czy zgodzisz się Gosiu, żebym zamieściła zdjęcie Ani z Tejunią?
  5. Nie wierzę! mam nastepne zdjecia na serwerze! Jeszcze jeden leniwy dzieńw pracy i wszystko będzie na wątku ;) Dzisiaj miałam pracę falami- raz tłum, raz ciiiisza :) i dogomania :)
  6. Nas na Wielkanoc zasypało dokumentnie! Do Józia się przyzwyczailiśmy, ale i tak wolę Józio niż Franek czy Jaś :) bo tak nazywa się większośc znanych mi małych chłopców :) WYjątkowo szybko udało mi się zrobić Ani tego warkocza i wcale długo to nie trwa, ale sobie też nie potrafie nic zapleść! ;)
  7. Witajcie, dawno nie widziane ciocie :) wywiało mnie na niemal 2 miesiące stąd, wybaczcie! Już bardzo niedługo zrehabilituje się i podrzucę Wam trochę ciepłych wakacyjnych wspomnień- zdjęcia z sierpniowego zlotu :) Bardzo zasmuciła mnie wiadomość o Tikuni :( Gosiu, bardzo mi przykro :( Ania wspomina spotkanie z Tikunią do dziś.
  8. Wszystkiego naj dla Państwa i dla Mojry! Murka! Wczoraj był taki dzień- mnie też wcięło ;)
  9. zaproście mnie! będę sekundantem :) albo sekundantką ;)
  10. Amelia w swojej ukochanej skrzyneczce [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0395_zps9bc6dc39.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0394_zps97c4ce15.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/PU301515_zpsd4c17f81.jpg[/IMG] mój siostrzeniec Józef :) jest cudownie słodki :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/PU291380_zpsf130444e.jpg[/IMG] a to my :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/PU301450_zps32e4f932.jpg[/IMG]
  11. [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/_5301429_zpsd7ad85b1.jpg[/IMG] pieszczoch [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0386_zpsae3af6dc.jpg[/IMG] Jonek i kartonowy cudowny pociąg, któremu kręcą się kółka :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0375_zps9fb42769.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0385_zps665b8508.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0379_zps501a3bfb.jpg[/IMG] moje ulubione :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0391_zpsda78575d.jpg[/IMG]
  12. Ania, która chciała zostać strażakiem [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/_5181231_zps12192547.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/_5251292_zps58754e01.jpg[/IMG] opalanko :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/_5151175_zps1a94f4c9.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0370_zps099ef6d5.jpg[/IMG] łobuz [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/_5301430_zpsff567477.jpg[/IMG] Na fotkach wiecej jest Jonka, bo on uwielbia pozować dziadkowi :) Ania to jest czubek, ucieka, chowa się, i robi głupie miny :)
  13. wszystko pod kontrolą! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0358_zpsbcffa4d6.jpg[/IMG] moja własna Lalka :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0363_zpsfe6a9347.jpg[/IMG] tak sie zastanawiam- może, gdybym ja też spałą w takiej pozycji, to nie bolałby mnie kręgosłup?? Raz w lewo raz w prawo i jaka byłabym porozciągana!!! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0357_zps50500c5f.jpg[/IMG] :) wiosna!!! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/_5151171_zps4562b60f.jpg[/IMG] Jonek i jego bolid :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/_5151170_zpsaeed0269.jpg[/IMG]
  14. W między czasie tych zdjęć, przypomniało mi się: w jednej z knajp w Bułgarii były stawiki z rybami i żółwiami. Paweł pokazywał dzieciom te żółwie. Tak im pokazywał, ze jeden ugryzł Jonka w palec! Raz Paweł zabrał dzieci na basen przy hotelu, ja doszłam do nich kilka minut później, zaczęłam zbierać wariacko rozrzuucone ubrania, zabawki, buty... E: Gdzie są zielone majtki Jonatana? P: Gdzieś tam leżą. (czyt-gdzieś tam je rzuciłem!) E: Gdzie???? P: Zaraz poszukam. Pół minuty poźniej: P: Ma je na sobie. E: CO??????????? P: Ma na sobie. E: Założyłęś dziecku kąpielówki na majtki???????????? P:TAK!!! Jeszcze sie zirytował!!! A majtki nie były super obcisłe, za to kąpielówki- były. I na dodatek kąpielówki składały się z 2 części- obcisłych nieprzemakalnych gatek oraz łądnych kąpielówek zewnętrzynch. CZUJECIE???? Koty Proty- od wielkanocnego zająca [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0340_zpscb7d1cc6.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0351_zps630e63df.jpg[/IMG] siesta- na kanapie dwa burki [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0356_zps4de2d687.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0347_zps565f4759.jpg[/IMG]
  15. wieczorem choinka wyglądała już tak... [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0343_zps191c8b3e.jpg[/IMG] Zdanie kota nt tego, co za oknem! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0339_zpsad1bdc6c.jpg[/IMG] nawet na kablach... [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0344_zpsc005f27d.jpg[/IMG] na płocie u sąsiadów [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0346_zps784ccb61.jpg[/IMG] z wielkanocnym bałwanem! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0353_zps86afa681.jpg[/IMG]
  16. zające [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0307_zps7ab136ac.jpg[/IMG] okno, a za oknem śnieg!!!!! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0306_zps8990a6dd.jpg[/IMG] Jajka- kupiłam drewniane, zamarzyło mi się decoupage... powiem tak- dzieciom się podobały!!! :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0334_zps79cd968e.jpg[/IMG] mało śniegu!!! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0323_zps739932d3.jpg[/IMG] malutko! 1 dzień Wielkanocy! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0321_zpse77f7596.jpg[/IMG]
  17. wielkanocne szafy [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0308_zps78d8fc45.jpg[/IMG] Kupiłam gołe, drewniane zawieszki i pomalowałam plakatówkami [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0303_zps45c58cf7.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0309_zpsc9fe6693.jpg[/IMG]
  18. [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0291_zps5821ec35.jpg[/IMG] Wielkanocne dekoracje [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0297_zpsd515949c.jpg[/IMG] Jonuś porzadkujący ubranka w komodzie [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0277_zpsf1128866.jpg[/IMG] Jajo z okna :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0301_zpsece19fec.jpg[/IMG] biedne, nieszczęśliwe psy. I głodne!!! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0295_zpsbafe8853.jpg[/IMG]
  19. Walentynkowe okno [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0271_zps1a4f3a83.jpg[/IMG] Bardzo walentynkowe pozy moich psów :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0280_zpsa09c13fc.jpg[/IMG] Jonuś robi pranie [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0274_zps00cc0484.jpg[/IMG] Wielkanocne jaja niespo-nadziane ;) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0288_zps7125e368.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0282_zps4a70b49a.jpg[/IMG]
  20. Walentynkowa broszka [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0084_zps2eb22836.jpg[/IMG] trochę serpentyn [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0060_zps73fbb67b.jpg[/IMG] paznokcie, które zjadła w teatrze! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0052_zps11e7d0ca.jpg[/IMG] Jako pani doktor na występie w przedszkolu [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0160_zpsef4cbbdc.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0101_zps29b1f811.jpg[/IMG] Jonek w drodze na występ :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0091_zps9e2b8492.jpg[/IMG]
  21. zdjęcia, zdjęcia... od marca... :) [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0041_zps2643c4f4.jpg[/IMG] Ania w drodze do teatru ANi fryzura do teatru [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0044_zps34fe8c00.jpg[/IMG] [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0031_zps07563c35.jpg[/IMG] pies sąsiadów- z braku laku, dobra i donica! [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0035_zps65438d85.jpg[/IMG] nasze walentynkowe dekoracje [IMG]http://i1249.photobucket.com/albums/hh520/ewafigat/DSCF0072_zps068b7e64.jpg[/IMG]
  22. Była u nas Pawła Mama. Przyjechała do Warszawy z 5 walizkami i torbami, ale bez telefonu. Na dworcu było duze zamieszanie z pociągmi, Paweł nie wiedział, którym w końcu pociągiem Mama przyjedzie, bo pociąg sie wyświetlał jako opóźniony, po czym znikł. Paweł poszedł po informacje, a w tym czasie Pawła Mama dojechała, wysiadła i zapadłą sie pod ziemię. A że Dworzec Wschodni mały nie jest, Paweł jej bardzo długo szukał i wkurzył sie, ze w ogóle sie z miejsca ruszyła, skoro już zapomniała telefonu. Notesu z telefonami i adresami też nei ma, bo przecież zawsze mozna zadzwonic i zapytać ;) I krążyła po tym dworcu z tymi walizami. Jak wracała, z dworca w Częstochowie odebrać miał ją zięć, ale czekał na złym peronie, wiec Ona znowu dojechała, wysiadła i znikła. Tym razem, znowu z 5 torbami i walizami bo wzamian za pełne słoiki daliśmy jej puste, oraz mnóstwo ciuchów dla dzieci Pawła sióstr, niemal o 23 poszła na autobus!!! Który nie przyjechał i do domu ostatecznie pojechała taksówką, a pod domem zastał ją czekajacy juz zięć... oczywiscie wisieliśmy wszyscy na telefonach, czekajac na wiadomosc, ze wszystko ok... Nie wiedziałam, ze jedna osoba i 5 walizek potrafią wywołać takie zamieszanie!!! w dwa dni w 2 miastach w różnych częściach kraju ;)
  23. Bardzo się cieszę :) Murka, dobrze, że napisałaś, że padasz, bo ja powoli chochodziłąm do wniosku, ze Ty nie sypiasz! Zamieszczasz posty o godzinach, które dla mnie są srodkiem nocy ;) a nie podejrzewam Cię, żebyś przy całym tym przybytku, który u Was zamieszkuje odsypiała do 9.30 rano ;) Jak napiszesz, ze Tobie 4 godziny snu na dobę wystarczą to padne z zazdrości! ;)
  24. Wczoraj przyjechała do nas Pawła Mama. Mamy zapas domowej roboty dżemów na jakieś 2 lata ;) Paweł odbierał mamę z dworca, zreszta z nie lada przygodami, ajk juz ja odebrał, długo nie wracał, zastanawiałam sie: gdzie oni pojechali, ze ich nadal nie ma... na co Jonek: pewnie do Bułgarii, nooo! ;) A dzisiaj jechałam do sklepu i zabrałam ze sobą Jonka. Zastanawiał sie, czy jechac do Ząbek, czy na Strażacką ;) J: do Ząbek. E: A moze wygodniej na Strażacką mi będzie?... J: Tak, na Strażacką! ;) Ale zawróciłam jeszcze do osiedlowego sklepu, wsiadamy i ruszamy,a Jonek: Do Ząbka jedziemy??? Jedź do Ząbka! ;) Pojechałam na Strażacką. J: A Polska jestw Bułgari?? WIęc ja mu wykład na temat Polski, Bułgarii, Europy, UE... ;) A Jonek: A pan mówił Bułgaria, Polska... E: Co pan mówił? a Jonek zaczyna śpiewać: Polskaaaaa. E: Polska biało-czerwoni???? J: No właśnie! Znam to! Polskaaaaa... E: Bo chyba był mecz Polska-Bułgaria. J: No tak! O to mi chodziło. Śpiewaj Mamo!!! Jechałam więc i się wydzierałam ku wielkiej radości mojego dziecka :)
  25. Lecę po kolei, kopiując liste z poprzedniej strony: Tematy wiodoące to: bułgarskie standardy serwis sprzątający wirus atakujący turystów windy i ich zwyczaje aquapark i czyhające tam niebezpieczeństwa policja i turyści banica i rakija zblazowane 5-latki pieski z automatu nocnik- rzecz niezbędna mała pomyłka... pępek Ani ;) chwilowa głuchota żółwie no i caca :) irisz kofi oraz smutny powrót do rzeczywistości Bułgarskie standardy, a więc brak standardów ;) Przede wszytskim "serwis" sprzątający... polegał on na przyniesieniu 2 rolek papieru toaletowego, zarzuceniu kołdrami niepościelonych łózek, a co 3 dni wymiana ręczników. Po tygodniu wymienili nam pościel na czystą... Wykładzina podłogowa była zamiatana szczotką w ciągu komunikacyjnym- wiem, o tym, bo specjalnie zostawiłam dość spore kawałki ciastek rozkruszonych przez dzieci, zeby potwierdzic swoje podejrzenia ;) odkurzacz wjeżdża do pokoju tylko przed przyjazdem nowych gości. RAZ weszłam do łazienki i oniemiałam na widok czystej umywalki- RAZ!!! co 2- 3 dni pani przecierała nam kran, to widziałam,a umywalka nie bardzo raziła brudem, bo codziennie prałam nasze kostiumy kąpielowe w proszku i ją wycieralam, wiec chyba baba uznała, ze czystego sie nie myje ;) bo i po co! I prawda jest jedna- trzeba to zaakceptowac i tyle... Poza tym- sprzedawcy obsługują ludzi z petemw buzi, lub w najlepszym wypadku- w drugiej dłoni ;) Pisma "dla dorosłych" stoja na wystawie na wysokosci oczu dzieci, obok gazet z programem tv... Bułgarzy nie piją piwa idąc ulicą, nie mam pojecia, czy zabrania im tego prawo, ale nie jest to dobrze widziane, natomiast turysta idący ulicą z piwem, czy drinkiem, albo turysta pijacy piwo na plaży- jest mile widziany, bo im dochód kraju podbija!! Policji jest tam wcale nei mało, ale nie czepia się turystów, póki nie musi. Niestety nadal jest tam za mało koszy na śmieci, więc obok koszy walają sie sterty śmeici, bo turyści chyba jednak nie mają ochoty smiecić wszędzie- woleliby wyrzucać śmieci jak należy. Ludzie chodzą po plaży z psami, sporo turystów przyjeżdża ze zwierzętami, a na ulicach sa bezpańskie psy ALE, co mnie tym razem zaskoczyło- nigdy nie widziałam tam zabiedzonego, wystraszonego psa. Muszą żywić sie w hotelach i pewnie turyści też je dokarmają, ale nigdy nie widziałam psa uciekajacego przed ludźmi i zabiedzonego. Więc musza one być dobrze traktowane także przez tubylców. Może takie są poza miejscowościami turystycznymi, ale byliśmy tam już 4 razy i naprawdę- po mojej dzielnicy biegają psy w gorszym stanie. W hotelowych stołówkach bywają koty- dzikie, ale nikt ich nie przegania. A teraz najgorsza atrakcja naszego wyjazdu- rotawirus, który panowałw tym sezonie tak długo, ze trabili o nim w bułgarskich mediach, no i oczywiscie atakował turystów. Sądziłam, ze sie zatrułam jedzeniem, no bo co miałam myśleć? Nie mogłam wstać z łóżka, patrzeć na jedzenie, chciało mi sie spać... WYgoniłam Pawła z dzieciakami z pokoju, wysmarowałam obolały brzuch olejkiem rozgrzewajacym, nałykałam się smecty i probiotyku z imbirem i... po 4 godzinach wstałam zdrowa. No to tym bardziej myslałam, że sie zatrułam, bo przecież żaden rota-wirus tak szybko nie puszcza... ALe wieczorem poległ Borys, w nocy Natalia... Natalia 2 dni nie wstawała z łóżka i leżała z prawie 40-stopniową temperaturą, Borys jako tako zajmował sie dziećmi, wspieralismy ich jak mogliśmy i wszyscy modliliśmy sie, zeby nie poszło na dzieci. Niestety poległ najmłodszy- 3,5 miesieczny Jaś, najedliśmy sie strachu a Borys z Natalią wydali w aptece takie pieniadz, ze głowa mała!!! Ceny są kosmiczne, typowo pod turystów, mniej wiecej 30% drozsze jest wszystko niż w naszych aptekach. Albo więcej. Borys z Natalią nie przestali mniej więcej połowy nocy :) biegajac na zmianę do toalety :) Ale to jeszcze nic- w dzień wyjazdu poznaliśmy Polaków z małym dzieckiem, gadu, gadu i tak doszliśmy do znajomego tematu-pani stwierdziła, ze jedzenie stołówkowe musi być fatalne, bo jej maż się strasznie zatruł... oświecilismy ją, co go dopadło oraz zapewniliśmy, że jak na Bułgarię, to jedzenie w hotelu jest wyśmienite a jajka i jajecznica są ciepłe, a nie jest to typowe dla wszytskich stołowek ;) Przyszedł jej mąż a ona na to: Kochanie, sukces! Juz pól godziny nie byłeś w toalecie! Hardcore totalny :) Windy :) Dla mnie- temat rzeka :) Jak byliśmy 1 raz na wakacjach, to nawet napisaliśmy reklamację- skarżąc sie na wiele rzeczy, w tym na windy, które zamykały drzwi, kiedy jeszcze nie skończyliśmy do nich wsiadać- wiec nas przygniatały. Mnie jak mnie- ale Anie??? wózek z Jonkiem??? Na kolejnym wyjeździe winda była tam mała, ze ledwie siew niej meiściłamz małym wózkiem z Jonkiem, Ania wciskała się niemal przyklejona do sciany, a Paweł szedł po schodach. Za 3 razem windy były też malutkie i straaaaaasznie długo trzeba było na nie czekac, a nie mam w zwyczaju znosić wóżka i torby, i dziecka z 6 piętra... ;) Tym razem wind było 2. jeżdziły jak chciały- ty chcesz w góre,a ona w dół. Ty chcesz w dół, a ona w górę. A nie są to windy na 18 osób, a małe na 4, max chyba 6, a dokłądniej 4 dorosłych + 2 dzieci. Czędto więc jeździliśmy po piętrach, a i tak nikt się nie dosiadał, bo i gdzie :) Jedna z wind kilka razy się popsuła- dojeżdżała tylko do 1 piętra a nei do parteru, CHYBA, ze ktoś wezwał ją na parter, wtedy jechała na sam dół :D Jaja jak berety :D A myz wózkami, tobołami, z dziećmi :) no cyrk! I też, niestety, drzwi wind zamykały się w trakcie wsiadania, czujniki ruchu działały w momencie, w którym położyło sie na nim dłoń,a nie machnęło przed nim ręką czy nogą :) Kilka razy walneły nam te drzewi w wózek, na szczęście nei w dziecko- raz niestety ja dostałamw ramię- muślałam, ze mi ręka odpadnie, i chyba mi obiło żebra. Do dziś czuję skutki, serio. Pierwszy raz w samolocie zatkało mi uszy. Jakie okropne uczucie!!! ANI też, a później pytała mnie:a dlaczegow samolocie zatyka lewe ucho,a prawego nie??? ;)
×
×
  • Create New...