eloise
Members-
Posts
7795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eloise
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
jestem w pracy, dlatego piszę na raty :) Wyjrzałam- rzeczywiście coś leży i syczy! Za mną beztrosko zszedł Jonuś, a za min, drąc mordę stoczył się Ofik, Kapsel ujadał na dole, Dżek rzycał sie na drzwi- żądny krwi... fiksum dyrdum! O, klient! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
jestem pewna, ze nikt z Was nie zaczął poniedziałku tak jak my :D Ja konkretnie zaczęłam od tego, ze jak zadzwonił budzik i usłyszałam deszcz za zamkniętym oknem, to przestawiłam budzik o długie 40 minut. Stwierdziłam, że NIC mi się nie chce w tym deszczu. Później wstałam, a raczej wyczołgałam się spomiędzy 2 psów, włączyłam tv, obejrzałam kilka migawek z zalanej Warszawy, później siłą zwlokłam męża z łóżka, nakazałam obudzić dzieci, bo tak lało, ze chciałam ich wszystkich pozawozić samochodem, dzieci do przedszkoli a Pawła na pociąg, choć wiedziałam, ze później odstawię samochód i mnie przyjdzie iść w tym deszczu. Ale ja przynajmniej mam kalosze i nawet mam już parasol a mój płaszcz ma kaptur, bo pan doktor to wiecie, półbuciki i elegancki płaszczyk bez kaptura. O dziwo- Jonek NIE chciał wstać!!!! Ania okopała się w łóżku i nie było mowy o ruszeniu jej z miejsca. Jakoś się ogarnęli do 7.35 i zaczęliśmy się szykować do wyjścia, kiedy usłyszałam, że z domu wychodzą rodzice z psami. Minutę później psy zaczęły szczekać a moja mama wydzierać się wniebogłosy. Moja mam od razu panikuje i krzyczy tak, że nam serca stają, ale tym razem tylko westchnęłam, gotowa nie reagować, ale mama krzyknęła: Paweł, chodź szybko! Nie uwierzysz! Czym mnie zaintrygowała, a że stałm przy schodach zeszłam, a mama do mnie tak: wąż jest na podwórku, zaatakował Dżeka. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Maja nie uciekłą przed aparatem :) jaki uśmiech :) -
W poszukiwaniu zaginionego szczęścia - czyli Bugi chce do DOMU
eloise replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
napisałam Ra_duni wiadomość na facebooku, moze zajrzy na wątek -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
kupiłam flamastry i kolorowanki. Zastanawiałam się jeszcze nad ciastoliną, ale kolorowanki i naklejki zwyciężyły :) i dobrze, bo ciastolinę przyniósł ktoś inny :) gdybym miała więcej czasu- wybrałabym jakiś ciuszek kupiony u polskiego projektanta :) jest mnóstwo super firm, które szyją w Polsce,z polskich materiałów, mają super jakosć i ekstra wzory :) Murka, nie wiem, jak duzi ci Twoi siostrzeńcy, ale może to Ci się przyda: szklane kulki King Marbles: szklaki [url]http://www.drewniaczek.eu/search.php?node=&text=szklaki[/url] Oby siniak jak najszybciej się wchłonął :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Murka, fajnie, ze Cię od razu puścili. Jakiś czas temu miałam straszne zabiegi chirurgiczne na zębach- pierwszy zabieg był niesamowicie niemiły- nie pamietam ile czasu trwał, ale znieczulali mi dziąsło 7 albo 8 razy. za każdym razemw kilku miejscach... Dzieci dały mi dzisiaj tak popalic, że na koniec nakrzyczałam na nie na srodku ulicy pod domem, aż sąsiad wyjrzał :D No ale po całym cyklu super dzieciecych zachowań/cyrków/nieposłuszeństw/ durnych pomysłów i prób wymuszeń Jonatan przechylił wózek, wózek poleciał, Jonek na szczęście został zablokowany w środku i nei zarył zębami w ziemię, ale wysypał 2 koszyki truskawek na ulicę. Jak sie domyślacie, radością nie tryskałam... :D A jutro jedziemy na urodziny córki mojego szefostwa. Powiem Wam, ze kupienie prezentu dziecku, które jest 4 dzieckiem w rodzinie, i którego rodzice prowadzą sklep z zabawkami, to nie lada wyzwanie!!! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
stała się rzecz niezwykła! Fox wytarzał sie w jakimś dzadostwie, i w tym nic niezwykłego nie ma, ale tym samym zafundował sobie karną kąpiel. Pierwszą w tym sezonie, więc nawet sie ucieszyłam, ze będę mieć z głowy. ALE zawsze pierwszego kąpiemy Ofka, bo trzęsie dupą i ucieka, wiec bierzemy go z zaskoczenia. A tu Fox był pierwszy. I kiedy go kąpałam, przyszedł do łązienki Ofik!!!!!!!!!!!! DO tej pory nie wchodził do łazienki!!! Można go było kusić, namawiać, grozić mu- nic nie działała, nawet kabanos! NIe wchodził i koniec, nawet jak bardzo chciał, to nie odważył się, a dzisiaj, wszedł, powoli, podszedł do mnie, położył się na ręczniku, poczekał aż skończę z Foxem, pozwolił się wsadzić do brodzika, umyć, wypłukać, ani drgnął!!! Może chłopak potrzebował... Ja zbyt często swoich psów nei kąpię, bo wszytsko zostawiają na naszej poscieli i nei należą do brudasów ;) Do teraz jesteśmyz Pawłem w szoku :) Ofik w łązience :D A nasze dzieci mają nowa ulubioną zabawę- robią "deszcz" z moich majtek- jaka frajda! Mucha nie siada! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
plusem tak wczesnego wstania było to, ze o 7.15 byłam już po śniadaniu i w pełni gotowa do działań wszelkich, więc o 7.20 wieszałam pierwsze pranie, wstawiałam kolejne, a o 7.30 juz zaczęliśmy urzedować po podwórku. Początkowo Jonek w kaloszach a ostatecznie w samych majtach :) Pranie mi pięknie schło, dzieci bawiły się z babcią i dziqdkiem a mnie zal było ich zostawiać i iść prasować do domu, więc wymyśliłam prasowanie na dworze :) i to był strzał w 10, bo do 11.30 wszytsko było i suche i wyprasowane, a o 12 zaszło słońce, Paweł poszedł uśpić Jonka, Ania poszła oglądać bajki a ja szykować nas wszystkich do wyjscia na pizzę :0 Jonuś miał obiecaną po tym wstretnym szpitalu. Było super, dzieci siedziały i jadły, nie uciekały, siedziały i jadły, chciałam, żeby czas stanął w miejscu! Mówię Wam! taka chwila nie do powtórzenia :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
posiadanie małych dzieci ma nawet jakieś plusy ;) w ostatni czwartek, kiedy wszyscy mieli wolne i spali do oporu, my bez oporów musielismy wstać o 6.20 :D -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
eloise replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Murka, przepraszam, ja ślepa jestem :) Spojrzałam na poprzednie rozliczenie, bo wiem, że czasem moje wpłaty są po dwie w rozliczeniu ujęte i nei zauważyłam tej drugiej... normalnie mi wstyd :) -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
eloise replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
nie ujęłaś chyba mojej wpłaty 20 zł, 30. 04 robiłam przelew :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Rozmawiam rano z Jonkiem, proszę, żeby się napił, bo ma kaszel, bo gardło jest jeszcze podrażnione po intubacji, tłumaczę, ze musi je nawilżać, i że za chwilę dam mu tabletkę do ssania. Na co Ania, zapatrzona w telewizor i udajaca, ze nas nie słyszy, kiedy do niej mówimy: mamo, gardło mnie boli! Daj mi tabletkę! :D myślałam, ze padnę! :D Pogoda jest u nas do niczego. Nie wiadomo, czy spadnie deszcz, czy wyjdzie słońce, czy sypnie gradem. Ania nie chce wyjsć z domu, Jonek chce wyjsć na dwór, a najchętniej jechac po tatusia do pracy... kołomyja jak zawsze. A ja w samym środku, sama i nie wiem, co z tym wszystkim począć :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Biegnę podekscytowana do mamy i mówię: udało mi się niemożliwe! Mama: Wiem, słyszałam, posprzątałaś dom. Entuzjazm znikł, wszystko mi opadło. Nie mamo, pokój dzieci. TYLKO pokój dzieci... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Murka, jak Hania, to rzeczywiście ospa? Jonuś był intubowany i ma suchy kaszel, bo gardziołko podrażnione- leczymy go lizakami :) Murka, nie zazdroszczę operacji, chociaż mogłaś nam wprost napisać, że zdecydowałaś się na drobną plastyczną poprawkę ;) a na serio, słyszałam od 2 koleżanek po cesarkach o komplikacjach, jakie je spotkały i to mi wystarczyło, zeby chcieć rodzić naturalnie, o ile to będzie możliwe. Obie Pawła siostry miały cesarki, kiepsko je wspominają, szczególnie druga, którą zaczęłi kroić, kiedy nie była do końca znieczulona, a anestezjolog wyszeł i lekarz podawał jej kolejne znieczulenie... cyrk na kółkach, mówię Wam! Nie pisałam Wam chyba, jakie było najwieksze marzenie Jonusia po operacji? Zjeść jajo :D nie pizzę, nie ciastko- jajo :) nawet nie guma od dziadka- po prostu jajo :) Wczoraj po powrocie prałam i myłam wszystko, co mielismy ze sobą w szpitalu, łącznie z gruntownym wyszorowaniem Jonka i siebie i minął mi na tym calutki dzień, do 21, a jeszcze dziś rano kończyłam pranie. Ania urządziła nam wczoraj wieczorem histerię, bo była śpiąca, wyła, bo nei chciała isc się myć, bo chciała jeść, bo nie chciała najpierw sie myc, a potem jeść, ale odwrotnie też nie chciała,w końcu wymysliła, zeby Jonek poszedł się pierwszy umyć, a jak usłyszała, ze był wykapany popołudniu... to dopiero zaczęła sie histeria: bo ona nie lubi jak Jońcio się kąpie popołudniu,a nie wieczorem! Jak to usłyszelismy, bez dalszych rozmów Paweł zapakował Anke do mycia, wypucował jej zęby i położylismy ją do łóżka. Wstałą po kilku minutach i jednak zdecydowała się zjeść kolację... A Paweł nadal jest tak roztrzepany, ze ręce i cycki opadają, dzisiaj zakomunikował: jakbym szukał okularów, wsadziłem jej do półki na klucze. A jak zap[ytałam, gdzie jest koszulka, w której spał, powiedział, ze dał do prania, a ja ją 5 minut później znalazłam w pokoju, wywinietą na lewą stronę i zwinietą w kulkę- rzucił tam, gdzie stał i się akurat rozebrał i nawet o tym nie pamiętał... -
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
genialne fotki! ja mam talent do robienia moim psom zdjęć, na których mają miny pt: jesteśmy najbiedniejszymi psami na świecie! A Ofik dodaje: ja dodatkowo jestem najchudszy! ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jońcio wtrabił na obiad 2 michy zupy, poprawił gumami, ciastkami a potem ogromna kolacją, to tak w ramach wypełniania zaleceń: niech sie nie najada do syta... do syta brakuje mu drugiego takiego zestawu :D no i jeszcze ciekawostka: w ramach diety bezmlecznej- dostał białą bułkę i masło :D i jedno i drugie z mlekiem :D genialnie! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
nasza ostatnia noc w szpitalu, hurra! Wczoraj przespałam we własnym łóżku 6 godzin, ciurkiem, ah, co to była za noc! Za to Paweł miał kiepską z Jonkiem w szpitalu, bo Jonuś niemógł spać, chciało mu się jeść i pić. Na szczęście na zabieg zabrali nas już przed 9 rano, Jońcio bez szemrania położył się do łóżka, pojechał na wycieczkę windą, usiadł na stole, wystawił rączkę z wenflonem po czym zasnął i po 15 minutach już mniezaprosili, do sali wybudzeń, gdzie Jońcio miał nas w nosie, odwróćił sie do nas tyłem, obudzić sie nie chciał, ale sadził straszne bąki, bo się zagazował w trakcie badania :D Ani w dolnym, ani w gónym odcinku przewodu pokarmowego nic nie znaleźli. Jonuś jak się obudził, to zawołał, że chce jajo, bułę, ciacho i piciu :) 2 godziny po narkozie był strasznie rozbity, wył, szarpał sie, chciał biegać... później sie już uspokoił i całkiem miło spędziliśmy dzień. O ile w szpitalu może być miło :) Rano dostajemy wypis i sio do domku :) Fox, Ofik i Amelia spały ze mną w nocy i nawet na siebie nie fukało towarzystwo, tylko ja musiałam nagadać Ofkorsowi, bo małpa uwaliła sie na obu kołdrach i nie był łaskaw podnieść doopy, żebym mogła się przykryć, nagadałam, ale i tak musiałam siłą wyszarpać spod baryły, bo na milimetr nie drgnąl... A, słuchajcie :) W sobotę, przed szpitalem byłam na zakupach w drogerii i poprosiłam Anie, zeby wybrała dla mnie mydelniczkę, wybrała i mówi: taką miętową ci wybrałam, bo ty lubisz taki kolor. I kubeczek an szczoteczkę też taki zielony lekko, zeby pasował. A mnei zatkało- ona ma niespełna 5 lat i już wie, co to jest kolor miętowy :D w nosie mam to, że myli jej sie lewa z prawą :D da sobie w życiu radę dziewczyna :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Cześć i czołem! Tak tylko wspomnę, ze Paweł sienie zmienił i nadal jest jaki jest- doprowadza mnie równocześnie do szału i rozbawia do łez swoją ...yyyy... jak to nazwać?? Nie jest to typowa gupota, ale mądrość tym bardziej nie... :D Dla przykładu- dostał tableta i na 2 dzień zgubił do niej rysik. Poradziłam mu, zeby poszukał na allegro jakiejś promocyjnen sprzedaży 10+2 gratis, bo inaczej to zupełnie sie nie opłaca... Jestem z Jonkiem w szpitalu,a dokładniej to jesteśmy, bo teraz jest z nim Paweł a ja jestem w domu. Przyjechałam się najeść i wyspać. Jonuś jutro rano będzie miał zabieg- i kolonoskopię i gastroskopię, więc dzisiaj od 15 nie wolno mu nic jeść a od północy nie może też pić. Strasznie cierpi, woła, buła, ciastko, paluszki, guma... Od wczoraj pił rosół i jadł kisiel, a od 15 szluss na wszystko poza wodą! Oczywiście lewatywy, wenflon, te sprawy... Na szczęście personel cudowny, uśmiechnięty, przyjazny dzieciom i rodzicom. Duży oddział, szeroki korytarz, duża świetlica i duży pokój zabaw. I nie trzeba siedzieć w pokoju, wiec Jonuś ma się ok,w nocy spał ładnie, ale wiecie... spanie na podłodze, światła na korytarzu, gorąc, kroki, łóżka jeżdżące po korytarzu... i pobudka o 4.30. padam na pysk pełną gębą :) Cieszę się, ze jestem obok domu i mam możliwość wyrwać się stamtąd... Pisałam niedawno, ze byłam z Jonkiem na badaniu- dokładnie były to chlorki w pocie. pół dnia straciłam, nastresowałam się, do pracy nie mogłam iść, Jonek nie był z żłobku, a badanie nei wyszło, no do jasnej ciasnej!!! Opiszę Wam przy okazji jak wyglądał to badanie, cyrk! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
z kału wykluczyliśmy wszystko, co tylko możliwe. Wiem, ze kolonoskopia to poważna sprawa, ale chyba nie mamy wyjscia i musimy ją zrobić, sprawa ciągnie się już baaaardzo długo, w wakacje chyba będzie rok. Konsultowaliśmy w kilku miejscach i nawet zdecydowaliśmy sie na ziołoterapię, ale krawienia są nadal, przyczyna nadal nieznana, nasza pani doktor nas bardzo namawia na to badanie. A kilka osób dorosłych, które mają tą "przyjemność" za sobą mówią, ze to nie jest bolesne, najgorsza ta narkoza :( -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
zanim odpowiem na Wasze pytania, powiem Wam, ze znalazłam dzisiaj na podłodze wielkiego, zywego ochlanego kleszcza!!!! Wyglądał jak duże ziarno grochu! Zainteresowało mnie co to... bleh! aż miałam dreszcze na plecach! Od razu zrobiłam akcję kropienia wszystkich 4 psów. Zabieg będzie w znieczuleniu ogólnym, przed zabiegiem2 dni "czyszczenia", czyli podawania leków przeczyszcających :( Cieszy mnie tylko jedno- że CZD jest 10-15 min samochodem od naszego domu i że zawsze ktoś może przywieźć nam coś, co mogłoby być potrzebne, lub mnie zmienić, chociaz na chwilę. A dzieje się to, ze Jonuś podkrwawia z odbytu przy okazji kupy. Najpierw miał zaparcia, nie załatwiał sie 3-4 dni,a teraz załatwia sie pięknie, regularnie, ale nadal podkrwawia. Ostatnia pani doktor z jaką rozmawiałam powiedziała, ze jej zdaniem on ma zatwardzenie, że może mieć je nawet codziennie, po prostu twardy stolec rani śluzówkę w jelitach i efekt jest taki, ze krwawi. Oczywiście straszyli nas też okropnościami, ale ja wierzę, że to tylko słaba śluzówka i twarda kupa. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
nie mogę w to uwierzyc- mam wolne 5 minut! :D Paweł usypia dzieci, więc mogę podzielić się wrażeniami :) Wróciłam z obitymi stopami, od oplatania rurki ;) i z rozciągniętymi mięśniami- wszystkimi :D Było super, super, super! I mam nadzieję, ze uda mi się kontynuować takie zajęcia. Potwierdziło się to, co od dawna wiedziałam- że jestem silna jak tur :D Jednak noszenie 2 dzieci, dźwiganie wózka z tymi wszystkimi tobołami pod spodem, pakowanie do samochodu, wypakowywanie po powrocie... robi swoje. Trenerka była w szoku, że przyszłam i po prostu się podciągnęłam na rurze :) Powiedziała, że większośc dziewczyn musi długo ćwiczyć zanim im się to uda. Duży wysiłek i fajna zabawa, polecam wszystkim. Ale trudne to jest jak nie wiem co! Przed zajęciami uprzedziła mnie, ze na następny dzień wszystko będzie mnie bolało, bo poruszymy 98% mięśni, ale jak wychodziłam, powiedziałą, ze moze poza siniakami to odczuwać będę lekkie mrowienie, gdzieś, może :) Po zajęciach spotkałam się z Pawłem i dzieciakami, i poszliśmy do Pałacu Kultury i w końcu wjechaliśmy na górę :) Fajnie było wszystko widać, nie udało nam się jednak przekonująco wyjaśnić Ani, co to jest horyzont i że nie widzi morza :D Bardzo na spontana spotkaliśmy się z moim bratem, który mieszka w samym centrum, a mimo to widujemy sie niezwykle rzadko, okazało się, że jego współlokatorka chodzi na zajecia z pole dance i miała duże problemy z podciągnięciem się i ciągle obgaduje silniejsze dziewczyny tekstami: a ta i tamta, to takie figury robi, podciąga się i jeszcze twierdzi, ze nigdy wczesniej nie tańczyła na rurze!!! :) Mam fajne fotki zwierzaków, ale kiedy znajdę czas na zmniejszenie i załadowanie na serwer??? Cały tydzień będę w pracy, bo kolejny szykuje mi się neiciekawy- idę z Jonkiem do szpitala, będzie miał robioną kolonoskopię :( -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
eloise replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i jak im wytłumaczyć, ze powinny się cieszyć z adopcji a nie z powrotu z adopcji?? ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
mój mąż chyba przestał mnie kochać- brudne ubrania dzieci zbierałam wieczorem z całego mieszkania! ;)