eloise
Members-
Posts
7795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eloise
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
już są, "mówią" po angielsku, polsku i rosyjsku, portugalski dopiero przed nimi :) jak i niemiecki, bo moja koleżanka większość życia spędziła w Niemczech, pracuje w międzynarodowej firmie i mówi biegle po angielsku, niemiecku i polsku... też zazdroszczę :) Dzieciom szczególnie, znajomości rosyjskiego :) - bo dla mnie ten język jest zupełnie obcy i niezrozumiały, a moje dzieci twierdzą, ze brzmi jak polski i dużo rozumieją :) Co do Anusiowych marzeń- dlaczego akurat ten wiadukt był jej wymarzonym??? Nie mam pojęcia :) Nas chcą zjeść komary! Brominy się rękami i ścierami- co wieczór urządzam polowania :) Dodatkowo używamy francuskich naturalnych produktów przeciw ukąszeniom i po ukąszeniu- Neobulle, olejki, które działają cuda i są w bardzo wygodnych opakowaniach, są niewielkie i poręczne, ale są strasznie drogie! Dlatego odkryliśmy inne sposoby- odstraszacz to olejek z cytronelli, śmierdzi, ale działa, a łagodząco ma działać połączenie olejku goździkowego i lawendowego, można rozcieńczyć wodą, albo pomieszać z olejem do masażu-słonecznikowym lub awokado, czy olejkiem z migdałów. To połączenie dopiero będziemy testować. Nie myślcie, że mi odbiło z tymi naturalnymi produktami, ale po tym jak Jonatan dostał rok temu duszności od środka przeciw komarom, staram się nie fundować mu już nic sztucznego, o ile to możliwe. -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
O rety! to ciasteczka też upiekę! :) Ktoś jeszcze chętny na 6? :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Chcecie nas wszystkich przyjąć w jednym terminie?? Czy mamy się rozłożyć w czasie? :) Bo mnie ten 6 nawet pasuje :) Numer zapisałam, dziękuję, ale jak długo będzie siedział w moim telefonie- nie wiem ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ania ma "wakacje", czyli: jej przedszkole jest zamknięte przez 2 tygodnie. Na szczęście, może ze mną jeździć do pracy, na co nie narzeka :) Zresztą i tak miałaby kilka dni przerwy , bo złapała zapalenia ucha... Jak ją ze sobą zabieram, mamy ze sobą cały podręczny zestaw, żeby przetrwać, czyli dosłownie wszystko :) W poniedziałek pytała mnie, po co spakowałam jej zapasowe majtki i rajstopki. Wczoraj dowiedziała się po co ;D niestety majtki się przydały :) Przez ten remont torów mam mocno utrudniony dojazd do pracy, ale ANi to nie przeszkadza, dzielnie maszeruje obok mnie, a nawet biegnie goniąc autobus :) bo mamy przesiadkę a autobusy się nie zazębiają jak powinny, czasem udaje się złapać coś szybciej i Ania biega jak trzeba :) Wchodziłyśmy po schodach na wiadukt na przystanek a Ania: Mamo! Zawsze marzyłam, żeby tu wejść!!! ( nie pytajcie!) Na co ja: Cieszę sie, że mogłam ci pomóc w realizacji twojego marzenia. A dziewczyna przed nami trzęsła się ze śmiechu :) Jonuś powtarza każde zasłyszane słowo, wiec trzeba bardzo uważać, co się przy nim mówi :D Myślałam, ze to Jonka trzeba tłumaczyć na polski( Jelena-polski czy Polski???), bo gada nadal po swojemu, ale w sobotę odwiedziła mnie koleżanka z 2 synkami- ona jest Polką, mąż Portugalczykiem, a mieszkają obecnie na Ukrainie, gdzie mówią po rosyjsku, więc... zrozumieć jej dzieci :D to dopiero jest wyczyn :) autka to kary, drzwi-dory :) kosmos zupełny :) Jonuś niedawno przyniósł wieści ze żłobka: Stałem w kącie. Biłem Kinię. Antoś też stał. Miał karę, krzyczał bardzo głośno. Chyba mu się te krzyki udzieliły. Od kilku dni drze się jak opętany. Najgorsze sceny zrobił dzisiaj w nocy, zaczął mnie wołać, ale poszedł po niego Paweł, wyrywał mu się z rąk całą drogę. W końcu się do mnie przytulił i zawołał-piciu. Paweł wstał, poszedł po jego butelkę, która został w łóżku,a Jonek rzucił butelką, zaczął się drzeć: aloes,aloes,aloesu!!! Paweł wstał 3 raz, do kuchni nalać tego aloesu, a Jonek się darł i darł, w ogóle nie chciał usłyszeć, ze mówimy, że za chwilę aloes będzie... Nie wiem o co chodzi, mam nadzieje, ze to tylko wyrzynająca się piątka, bo wyczułam kolejną... -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
i ja się piszę :) nawet ciasto przywiozę :) oraz 2 napalonych na Wasze psy dzieci :) Ania od roku pyta, kiedy odwiedzimy ciocię Magdę, która uratowała sarenkę. Rok temu w czasie wakacji, kupiła kartkę pocztową dla Was, niestety wysłać jej nie mogliśmy, bo adresu nie mieliśmy, a jak chciałam wysłać sms z zapytaniem okazało się, ze numer do Nutusi dziwnym trafem wyparował z mojego telefonu... czyli, ze Ania go usunęła! Nie pytajcie jak i kiedy- moje dzieci co dotkną mojego telefonu, to coś zmienią lub usuną! A Kot jednym skokiem na laptopa zmienia rozdzielczość ekranu- do dziś nie znamy tego skrótu, który kot ma w jednej łapie ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
kontynuując: Paweł wziął samochód, podjechał do stacji i wsiadł w kolejkę... która wysadziła go na dworcu wschodnim i kazała poszukać sobie innego środka transportu w pożądanym kierunku, a to dlatego, ze... w sobotę rano zamknęli linię średnicową a razem z nią kilka miejskich stacji, niestety wszystkie te, z których oboje korzystamy! W końcu czymś Paweł dojechał na Centralną, co dało mu kolejne 10 minut... spaceru :D i do domu tą samą drogą :D wiec zamiast jechać 20 minut samochodem w 1 stronę, zafundował sobie 2-godzinną wycieczkę, ale rzeczywiście pouczył sie do egzaminu, z tym, ze w poniedziałęk zorientował sie, ze egzamin ma nie w środę a w czwartek- bo mu sie daty pomyliły... CZY ON KIEDYŚ SIĘ ZMIENI???????? -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
jak ktoś potzrebuje sie pośmiać- proszę bardzo Jak zwykle bohaterem będzie Paweł... Ostatni semestr na uczelni zakończył... uruchomieniem alarmu w sali,w której prowadził zajęcia ;) Zapomniał zabrać łądowarki od laptopa, wrócił na uczelnię po 22, ochroniarz go wpuścił, ale coś źle wcisnął i alarm wył :D To było w niedzielę. W sobotę natomiast, przypomniał sobie, ze nei zabrał z pracy protokołów i że bez nich zginie przy zaliczeniach. Wymyślił więc, że po nie pojedzie, ale nei samochodem tylko kolejką, bo szybciej i na luzie i poczyta do egzaminu, który będzie zdawał w środę... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
rano to ja mam niemały problem ze sciągnięciem Anki z łóżka! Dzisiaj ma w przedszkolu dzień piracko-indiańsko-kowbojski. Przebrałą się za piratkę, zrobiłam jej makijaż- panie jej nei poznały ;) Rano zastałąmw łązience mydło nadziene na patyczek po lizaku :D zgadnijcie- czyja to robota??? Ofik wczoraj się w czymś wytarzał, nie wiem w czym, ale kąpiel była konieczna, inaczej moglibyśmy nie dotrwac do rana ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
dzisiaj miałam dzień bez pracy. Daleka estem od stwierdzenia, ze miał to być dzień wolny, bo planów miałam dużo :) Przed wszytskim zaplanowałam wycieczkę do mojej siostry, zeby zdjąć hybrydę z paznokci. Nic sie z nią nie działo, ale tak na wszelki, postanowiłam się jej pozbyć. Polecam Wam funpage mojej sis na fb, nawet jesli ktoś nie maluje paznokci- to co ona maluje, robi wrażenie :) Ania rano jęczała, że nie chce iść do przedszkola, bez wyraźnego powodu, a że szłam na ploty a nie do pracy... pozwoliłam jej ejchać ze mną, zabrałam jeszcze koleżankę z mini-synkiem, cała drogę Natalia narzekała, że Jasio taki jęczący, z kolką i mało śpi... no, to Jasio dał popis- spał jak zaczarowany, ani razu nie jęknął, beknął, piernął i zasnął na mej piersi przywiązany chustą, omotałam się z nim i szerzyłam chustonoszenie, bo oprócz Natalii była tam jeszcze koleżanka w ciąży, więc było komu pokazać :) dziewczyny od razu uwierzyły w magię noszenia :) Anka ma pomysły nei z tej ziemi-jak ja dzisiaj goniłam do ubrania sie, założyłą majtki, wsadziła w nie pawie pióro, latałą po domu i darłą się, ze jest pawiem a to jej piękny ogon... Od kilku wieczorów Ania nie położy się spać, zanim nie obłoży się pluszakami. Dzisiaj mówię do niej: idź ukłądaj zabawki. A: Mamo tylko jedną, daj spokój! Szkoda, ze nie powiedziała mi-wyluzuj bagietę stara... ( serio-słyszałam dzisiaj taki tekst: wyluzuj bagietę!!!) :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
dzisiaj w nocy, muszę to przyznać, bardzo wygodnie spało mi się z moimi chłopakami. Rano zobaczyłam, ze nawet Paweł z nami spał i wcale a wcale nam nie przeszkadzał! ;) Dzieci łaskawie przespały całą noc w swoich łóżkach, ale nie mogłam spać tak długo jakbym chciała, bo była taaaaaaka burza z piorunami, że mnie obudziła! Jak wstał Jonuś, poszliśmy poleżeć razem na łóżku, ku nadspodziewanej radości Ofika- wylizał nas, zbiczował swoim przydługim ogonem, podrapał mi cały dekolt a Jonkowi przebiegł po twarzy. I oboje byli uhahani. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Tak jak pisałam, zamiast "otwórz" Jonus mówi- otiś. Kosiarka to sisiarka :) Koparka-kopala. -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
nie miałam okazji napisać, ze wyjazd na wesele, na które ostatecznie pojechaliśmy, do końca stał pod znakiem zapytania, bo Jonatan dostała okrutnego kaszlu, nie spaliśmy kilka nocy, przynajmniej ja i Jonatan ;) Codziennie byliśmy w przychodni, raz Jonuś szedł do żłobka, raz nie, i ten ostatni raz nie poszedł w piątek 14.06. A ja miałam na ten dzień setki rzeczy do zrobienia. O 8 byliśmy w przychodni,a jakże, o 9 byliśmy w galerii handlowej na ekspresowym przelocie po kilku sklepach- drogeria, czapka dla Jonka, bo słońce smaży a on z gołą głową i jeszcze takie bzdurki. O 10 byłam umówiona z moja siostrą na paznokcie, w końcu na wesele trzeba jakoś wyglądać. Po paznokciach pojechałam z Jonkiem na zakupy do marketu,uwielbiam tam jeździć o 13- jest pusto i biegusiem ładuję do koszyka to, co potrzebne, podjeżdżam do pustej kasy i uciekam do domu pustą drogą. A Jonek w nosidle, rety! jaki był dzielny! Po zakupach padł w samochodzie i spał, póki nie dojechałam do domu i nie opróżniłam bagażnika, więc nie była to krótka drzemka :) Po obiedzie zapakowałam go znowu do samochodu roztaczając przed nim cudowna wizję wycieczki do rossmanna, po Anię do przedszkola i po tatusia na stację, na co Jonek zawołał: Nie chce klepu! nie chcę Ani! Nie chcę tatusia! CHCĘ DOMKU!!!! Mamusiu! Domku! :) Biedne dziecko! Jak jechałam po Anię- pękł mi sandałek- kupiłam niedrogie, plastikowe sandałki, piękne kolory miały i spodziewałam się po nich jakości- zasugerowałam się ładną stroną www i tym, że wystawiali się na Moustache Yard Sale, ale rozczarowałąm sie na całęgo. Musiałam wymienić buty, zostawiłam dzieci w samochodzie, poprosiłam tatę, zeby stanął przy płocie i po prostu na nie zerkał, ale słyszałam jedynie jak musiał na nie krzyczeć, a ta szurnięta Anka i tak otworzyła drzwi i wypuściła Jonatana. A Jonatan wpatrzony w nią jak w obrazek, zadowolony jak nie wiadomo co... Pozbierałam towarzystwo z ulicy, zapakowałam pojechaliśmy po Pawła, zapakowaliśmy Pawła i pojechaliśmy do kosmetyczki, wysiadłam, trzasnęłam drzwiami i powiedziałam: won mi z oczu :) Paweł zabrał ich do domu,a ja wróciłam na nogach, krokiem niestety śpiesznym, bo musiałam zrobić jeszcze milion rzeczy przed spaniem, a byłą już niemal 19... Paweł spacyfikował towarzystwo a ja szukałam butó, w których mogłabym isć na wesele, bo plan zakładał, ze ja załóżę włąśnie owe pęknięte i wywalone do kosza z odrazą i jednak smutkiem wielkim sandałki. Nie mogłam znaleźć butów, zadzwoniłam do mamy, pytałam Pawła...w końcu stała się rzecz niesłychana- MÓJ MĄŻ JE ZNALAZŁ!!! Nie zgubił, a znalazł- świat zwariował- mówię Wam! Dzieci spacyfikowane, mąż zagoniony do naszykowania tego, co na wesele chce zabrać, o 22 zaczęłam... prasować nasze ciuchy... a pociąg rano był o 7, więc z domu musieliśmy się wydostać już o 6.30. Oprócz prasowania zrobiłam jeszcze obiad dla dzieci na sobotę, zrobiłam rozpiskę, co , kto, o której, a czego nie i dlaczego... i do dziś dnia nieodespałam tego Jonkowego kaszlu, tego wesela i ostatniego tygodnia, kiedy to trafiły nam się odwiedziny Pawła siostry z rodziną... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
retyyy, co tu się działo przez ostatnie 3 dni! Jonek na widok granatu: tata! galant! jemy! otwórz-otiś -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
eloise replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
biedna Mała... daj znac Murko, co wet powiedział nt ranki -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
wczoraj, jak byłam w pracy, przyszła do mnie Ciotka-Klotka! I zapytała, czy znam zespól Fasolki!!! Czy znam???? Codziennie przerabiam jakąś piuosenkę :) Fasolki obchodzą 30-lecie i wydają jubileuszową płytę :) Już nie mogę się doczekać!!!! Całuy dzień byłam wczoraj podniecona, uśmeichnięta i nuciłam szczotka psata... :) Dzień wcześniej był Rysiek z Klanu- o czym przypomniałam sobie dopiero jak opowiedałam Pawłowi i Ciotce- Klotce :) ALe jemu powiedziałam, ze była Ewa Chotomska, a on pomylił z Ewą... Chodakowską :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Mamy taką jedną bardzo stałą klientkę, która przychodzi codziennie podczas spaceru z wnuczką, opowiadałam jej o krnąbrności Ani,a ona na to- nie moge się doczekać, kiedy Franka taka bedzie. Bo ja miałam to w domu naraz, z dwiema córkami i chcę, zeby zobaczyły jak to jest ;D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
ale numer :) życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia! I podpisuję się pod słowami Reno ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj rano-Ania wzięła mój biustonosz. A: Jak się zakłąda te cycki? Dziś w przedszkolu.17.30. E: Ania, nie zabieraj do domu czapki z daszkiem, nie bedzie ci potrzebna, a przynajmniej nie zapomnimy jej jutro z domu. A: Ale ja chcę zabrać. E: Nie zabieraj, zostaw. A: Chce wziąć! E: Dobrze, weź. Pamiętaj- nei zapomnij! A: NIe!! Chcę zostawić! E: Zabierz! A: Nie!!! Musi zostać!!1 I tak jest ze wszystkim.... Najnowsze pożegnanie Ani i Julitki: miłego siusiaczka... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
hahahahaha :) no to nieźle :D mam w zanadrzu niezłą historyjkę, ale kurczę, nie nadaje sie ona chyba do druku :D Jelena, bo mi się przypomniało- już nie mozesz nabijać się z rozmiaru mojego biustu. Wrócił do stanu sprzed ciąż, jak patrzę w dół to muszę się mocno skoncentrować, zeby w ogóle ten biust dojrzeć :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
wiecie jak leniwy jest Ofik??????? Dziś rano, czyli przed chwilą, nakładałam psom jedzenie do misek- nie zrobiło to na nim wrażenia- śpi w łóżku. Na ich karmę, nałożyłam makaron. Wstał Fox, zaczął jeść- to też go nie ruszyło. Otworzyłam drzw, wołam gada- spojrzał na mnie, jego wzrok powiedział mi- kobieto, jest 5.30, zamknij te drzwi i nie otwieraj przed 7.00! Makaron polałam olejem konopnym, więc Fox bedzie nie tylko najedzony, ale też piękny i gładki :) Ani dzisiaj odwaliło i wstała o 4.30, zaraz potem Jonatan płakał, więc przyniosłam go do naszego łóżka. I w Anię wstąpiła jakaś zla moc- Paweł wyskoczył z łóżka jak na sprężynie i pół minuty zamontował ją przed telewizorem. Wstałam do niej, bo on pracował do póóźna a ja padłam o 22 i pewnie lepiej dla mnie gdybym wstała o 6 niż o tej zbrodniczej 4.30, ale cóż zrobić... Postanowiłam zrobic jej czapkę krasnala, bo za 2 dni ma występ w przedszkolu ale ona mi cyrki urządza, ze nie chce czapki, bo ona na głowie lubi nosić tylko... opaski :D I jeszcze o jednym wspomnę: sobota i niedziela należały do mnie i do Pawła :D ZOstawiliśmy dzieci z dziadkami i śmignęliśmy na wesele do Częstochowy. Tańczyliśmy do białego rana, dosłownie, zdziwiłam sie, że o 4 juz jest jasno ;) Jak wracaliśmy do Warszawy, jechał z nami Pawła tata, żeby odwiedzić dzieciaki. Opowiadałam mu różne historyjki, min. o Ani grze w szachy. Powiedziałam:i wszystkie dzieci potrafią ustawić członki na szachownicy... Od razu poprawiłam sie na pionki, ale mój mąż skomentował: nie zapomnij, kochanie, napisać o tych członkach na dogomanii, co też, niniejszym, czynię :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
jakis czas temu, siedzielismy z dziećmi na trawie i zleciało się mnóstwo owadów- nie wiem co to było, bo było małe, latało tuż nad trawą, rozbijało się o nas i buczało jak chrabąszcze- moze to były małe chrabąszcze własnie? Nie wiem, ale Dżek zjadł kilkadziesiąt i o dziwo się nie porzygał :) Moja mama do Ani: Jak przyjdzie dziadek, to go zapytamy, co to jest. Ania: O, to dziadek się zna na urodzie? Nastała niezręczna cisza... Mama: Na urodzie... A: Bo pani Ela sie zna- zna różne owady i kocha psiaki Mama: Dziadek się trochę zna na PRZYRODZIE Aniu. :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jak wychodziłam wczoraj z domu, widziałam podjeżdżający eko patrol- przyjechali furgonetką :D I pierwsze pytanie- ma pan jakiś karton/pudełko, w którym możemy zabrać tą żmiję???? Śmiech na sali! Była to ich pierwsza żmija i powiedzieli, ze muszą się zastanowić, gdzie ją wywieźć, i że pewnie gdzieś niedaleko, tata poprosił, żeby jednak zabrali ją dalej niż bliżej i podał im świetną lokalizację- mnóstwo wody i las, bo jak na nich czekał, to oczywiście zgłębił wiedzę na temat gada i stwierdził, że pewnie zapędziła się do nas w poszukiwaniu zbiornika wodnego, bo żmije uwielbiają wodę i w ogóle chyba jest już gotowy co najmniej rozprawkę napisać na temat żmij :D Tak więc- żmija usunięta, ale wrażenia zostały ;) Ania jeszcze przed snem płakała i pytała, dlaczego do nas akurat ta żmija przyszła, a po co, a dlaczego żmiję mogą ukąsić... itd... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
na piórniki nie wpadłam, tylko torby widziałam Tata wypadł z domu i nakrył tego gada pojemnikiem, obejrzeliśmy stwora i wyszło nam, ze to żmija zygzakowata. Niestety, nie zaskroniec. Rzucała i się i syczała jak jakaś wariatka. Zadzwoniłam do weta, zapytać, czy pies naładowany adrenaliną szybko odczułby skutki ewentualnego ukąszenia, zostałam zapewniona, ze natychmiast, wiec spokojnie wróciliśmy do swoich zajęć, to znaczy-dzieci się darły: żmija, mija! Psy szczekały, ujadały, rzucały się na drzwi, Tata gadał i gadał, a ja popędzałam Pawła, bo trza było jednak z domu wyjść. Jak mijaliśmy żmiję, zauważyłam roztropnie, ze ona gotowa jest ten pojemnik podnieść i zwiać, ale zostałam zakrzyczana przez mężczyzn, ze gdzie tam, a niby jak, a co ja gadam itedesy i itepesy. Paweł, żebym się odczepiła, postawił na pojemniku- gumowego, nicnieważącego klapka mojej mamy. Parsknęłam i poszłam. Jak wróciłam, patrzę,a tata stoi obok w kaloszach po kolana- domyśliłam sie, ze mu dziad zwiał i miałam rację- zmija sobie pojemnik podniosła i wypełzła, wiec tata ją przykrył pudłem i postawił na nim 5 litrowy baniak płynu zimowego do spryskiwaczy :D Bo zapomniałam napisać, ze w tym całym zamieszaniu i szaleństwie porannym zadzwoniłąm do SM z pytaniem, co mamy zrobić, a oni grzecznie przyjęli zgłoszenie i powiedzieli, ze za godzinę przyślą patrol :)