eloise
Members-
Posts
7795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eloise
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
żadnej fotki Nutusiowej nie widzę!!! :( -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Tego 1. poszliśmy jeszcze na spacer Krakowskim Przedmieściem i Nowym Światem, bo lubimy :) dla dzieci super atrakcją okazały się puste stojaki na rowery Veturilo :) A jak już zmierzaliśmy w drogę powrotną... Milena z Wiktorią poszływ swoja stronę, a my w swoją. Dopiero się zaczęło! WYcie na dwa głosy: Wiktoria, Wiktoria, Wiktoria!!! Paweł zagadywał Jonka, ja Ankę i szliśmy w stronę samochodu, bo pod koniec dojechał do nas Paweł. Anka łaziła po murkach, Jonek ją przyuwazył- też chciał! Oczywiście Anka spadła, Jonek się nadział na gałąź, a na koniec było pakowanie do auta- dzieci i wózka i toreb. Dodatkowo Jonek nei chciał sie wysikać przez kilka godzin,a Anka się darła, że chce siku. A nie było gdzie. Jak sie pakowaliśmy, facet siedzący w samochodzie obok zapytał, czy wyjeżdżamy, bo chętnie by zaparkował. Jak zobaczył moją minę, wyjął z auta dziecięcą butelkę i powiedział: Znam to!!! :) od razu misie lżej zrobiło na duszy :) Ale Anka nadal sie darła, ze siku, a Paweł był głodny, więc Ania wymyśliła, że najlepiej to jedźmy do maka... I jeszcze napchali sie jakimiś kurczaczkami i frytkami. W domu rzadko jemy smażone, więc nie bardzo martwi mnie, ze jedzą te frytki, ale te kurczaczki... mam wrazenie, ze to mieso nawet koło kurczaka nie leżało... i nie wiem jak Ani wytłumaczyc, zeby nei chciała wiecej tam jeść. Pewnie gdyby nie Paweł, to bysmy sie tam nie zatrzymali, ale on neistety lubi takie śmieciowe żarcie, ble! No ale przynajmniej się towarzystwo wysikało i do domu dojechaliśmy we względnej ciszy :) A w domu jazda bez trzymanki- mycie, inhalacje i o 22 zasiedli ze mną oglądać Szkło Kontaktowe, gdzie na początku pokazali urywki z całej Polski z godziny W, a najwiecej urywków było z Warszawy. Dzieci kazały sobei cofać i cofać te urywki, aż za którymś oglądaniem Ania krzyknęła: O! Ciocia Milenka!!! I rzeczywiscie :D Kiedy czekaliśmy na nie pod Rotundą, Milena z Wiktorią szybko szły przez patelnię przy metro centrum i kamery dokałdnie je uchwyciły :) Niemal każdy dzieńz moimi dziećmi tak wygląda!! Z Pawłem też... Dzisiaj rano mu wygarnęłam, że kubek po kawie moze wstawić do zmywarkia nie do zlewu, bo dlaczego ja mam po nim sprzatać... na co Ania:bo tata chyba chce, zebyś byłą jego Kopciuszkiem... Ja wiem, i wszyscy to wiedzą, ze on nie robi tego ani złosciwie, ani celowo- jest tak totalnie roztrzepany, że robi to odruchowo i nei wiem, czy kiedykolwiek sie nauczy, ze brudne skarpety mają lądowqć w koszu na brudy, że ręczniki po kapieli trzeba rowieszac a nie zwijać w kulkę, że buty dzieci trzeba odstawiać na meijsce a nei tam, gdzie akurat sie dziecku buty z nóg ściąga, że pies musi dostać jeść a kot mieć czysty żwirek w kuwecie... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Wrócę znowu do 01. sierpnia. Chciałyśmy dzieciom pokazać trochę historii i poszłyśmy z nimi pod Grób Nieznanego Żołnierza, żeby przekonać się, ze... cały teren dookoła jest rozkopany i ogrodzony!!! Masakra!!! Poszliśmy wiec tuż obok, obejrzeć fontannę... Ale ja byłam na to "oglądanie" przygotowana- ręcznik i ubrania na zmianę były pod wózkiem, tylko butów na zmianę im nie wzięłam- kiepska ze mnie jednak matka ;) Jak tylko Paweł pokaże mi jak przegrywać zdjęcia- pokażę, jak się ogląda strzelającą w górę wodę ;) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
my poprosimy o zdjęcia, jak próbowałam karmić dzieci kanapkami :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
my też z Felicii właśnie wyszliśmy :) W piątek jechaliśmy kawałeczek z dzieciakami- darli się, bili, kłócili, Ania kazała wyłączyć muzykę, Jonatan chciał słuchać... Rzuciłam więc taki sytuacyjny żarcik- to może w niedzielę śmigniemy do Twojej mamy na obiadek??? ( mając na myśli 3 godziny drogi w jedną stronę i 3 w drugą) a mój niezwykle rozgarnięty mąż: no możemy jechać... (mając na myśli 6 godzin śmigania autem z klimą i ze wspomaganiem kierownicy ) No głupek, mówię Wam :D Nasza kocica straciła rozum- w największe upały domaga się wpuszczania na strych- a tam jest ukrop nieziemski! Fox ma upały w nosie, a Ofik jak to Ofik- męczy go samo wstawanie z łóżka, więc jak nie musi- to nie wstaje ;) W ciągu dnia muszę im tłumaczyć, ze jest za gorąco, żeby siedzieli na balkonie i się opalali i na siłę trzymam ich w domu, a w nocy tek czarny głupol ładuje mi się do łóżka! jeszcze jak się ułoży w nogach i mnie nie dotyka- to ok, ale on się przytula... a dzisiaj spałam ściśnięta między Foxem a Jonkiem i ze skurczonymi nogami, bo Ofiś ułożył się w poprzek... o 4 przyszła Ania twierdząc, ze śnią jej się koszmary... Paweł nie zdzierżył- wstał i poszedł spać do Ani :D w łóżeczku 70 x 140 cm :D -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Czekaliśmy na ciocie Milenkę, która miała przyjść ze swoją 11-letnią siostrzenicą. Syreny wyły, race odpalono, auta trąbiły, ruch na ulicy zamarł... a Milena z Wiktorią dotarły do nas już po wszystkim. Opowiedziałyśmy dzieciom, co się właśnie wydarzyło i dlaczego, po czym dzieci stwierdziły, ze mają ochotę na frytki z maka... tak pozostając we wzniosłym patriotycznym klimacie ;) Największą atrakcją "restauracji: okazała się toaleta na piętrze i schody, po których trzeba było wejść. Ciągle zapominam jak dzieciom niewiele potrzeba!! Wiktoria okazała się cudowną opiekunką, a moje dzieci przylgnęły do niej natychmiast, i były grzeczne, miłe i posłuszne. Aż sie z Mileną zastanawiałyśmy, czy powinna za 3 dni odsyłać Wikę do domu ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
o rety! a ja nadal w 1 sierpnia... No to jadę dalej ;) Pobiegłam po Anię, wróciłyśmy, również biegiem, żeby zamknąć gady, zabrać tobołki i biec po Jonatana. Jonuś zebrał się szybko i sprawnie, wsadziłam go do wózka i biegiem na autobus. Bo pociąg, którym ewentualnie mieliśmy jechać, pojechał bez nas. Autobusem mieliśmy jechać długo, wiec dzieci rozsiadły się wygodnie, każde przy oknie,a jakże, ale mnie olśniło po niedługim czasie i kazałam im się zebrać, pozakładać buty, bo oczywiście się porozbierali- Anka pierwsza ta mała papuga zaraz za nią, i zarządziłam przesiadkę na tramwaj, który zawieźć nas miał idealnie do centrum pod Rotundę. Jonuś był załamany, bo chciał jechać autobusem, lamentował strasznie, ale jak tramwaj ruszył, to nagle mu humor się poprawił i bardzo mu się wycieczka podobała- nawet zapomniał , że siedzi w wózku ;) W drodze ogarnęło mnie tylko przerażenie na myśl o znoszeniu i znoszeniu wózka, bo przecież windy do tramwajowych przystanków w centrum nie ma... a mnie tak strasznie lędźwie bolały... Wymyśliłam wiec, że wysiądziemy przystanek wcześniej i resztę trasy przebiegniemy. Tak też zrobiliśmy, docierając pod rotundę za pięć piąta :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
brawo :) miłego ucztowania :) ja jutro odpoczywam od moich dzieci- idę się zrelaksowac do pracy ;) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Bazarek dobra myśl :) Przepis chętnie sprzedam :) Niech i inne rodziny jęczą, nie tylko moja, ze przez to ciasto to nigdy nie schudną ;) Bawcie sie dobrze w sobotę :) Ja idę do pracy :) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Gołębiej opowieści ciąg dalszy... A: Mamo, a dlaczego on jest martwy? E: Bo go ktoś tak załatwił A: Jakis pies? E: Raczej kot. A: Koty zabijają ptaki???? ( jakie zdziwienie!!!) E: Tak, i czasem zjadają. A: A Amelka???? E: A Amelka też?? A: A ile Amelka zabiła ptaków??? Jako że z Anią trzeba konkretnie... E: 10. A: To dużo! E: Tak... A: I zjadła je? czy zostawiła??? itd, itd.... Aż przypomniałam sobei, ze szukała z dziadkiem w encyklopedii informacji o kosarzach, bo chcę, zebyw końcu przestała piszczeć na ich widok i tłumaczę, ze to nie są pająki. Okazało się, że o kosarzach nei znaleźli, ale o pająkach coś ogólnego tak i ... przestudiowali budowę wewnętrzną ucha ludzkiego :D Poza tym: nasze auto dokonało żywota i postawieni pod ścianą nabylismy model nowszy, sprawniejszy a co najwazniejsze- ze wspomaganiem kierownicy :D Kto jest kierowcą i nie ma wspomagania, wie dlaczego tak mnie to cieszy :) Po 8 latach spędzonych za kierownicą naszej poczciwej skodzinki, nie miałam żadnych wymagań wobec nowszego modelu :) Byle jeździł i nie groził awarią totalną :) Ania już pyta, kiedy pojedziemy do Lublina i do Hani, no bow końcu będzie czym :D Jonuś przechodzi jakiś etap kolejny swojego rozwoju, który polega na ponownym mocnym przyrzepieniu do mamusi, śpi z nami,a dzisiaj to nawet tylko ze mną, i psami oczywiście :) Paweł zrezygnował z upychania sie z nami w ten upał- zazdroszczę mu nawet :) Mamusia ma myć, mamusia ma usypiac, mamusia ma wszystko. Po ostatnim szpitalu go wzięło, a dodatkowo po dużych emocjach zdarza mu sie kiepskie spanie, kopie nas w nocy, płacze... W sobotę była urodzinowa imprezka ANi- w stylu hawajskim. Dekoracje wyszły rewelacyjnie, dzieci beigaływ girlandach z kwiatów, opaskach, spódniczkach a nawet biustonoszach z kwiatami :D Pogoda była dość hawajska, wiec było super :) Ale noc po tej imprezie... Chyba najgorsza jak dotąd- Jonek wył z krótkimi przerwami 2 godziny. NIe jęczał, nie postękiwał- wył, płakał, kopał i rzucał sie po całym łóżku. Mogliśmy sobie gadać, głaskać, próbować pomóc... I jeszcze krzyczał: ANia, zostaw! Nie zabieraj! :D Innego dnia, chyba tydzień temu w środę, odebrałam Jonka ze żłobka długo przed tym, zanim odebrałam ANie z przedszkola. Czasami tak robię, zeby spędzić czas sam na samz jednym lub drugim dzieckiem. Nasz czas miał polegać między innymi na kąpieli Jonka w basenie. Ale kąpiel nie trwała zbyt długo, bo... Jonkowi zachciało się kupę. No to go wystawiłam na trawkę, jak pieska :) Po chwili stwietrdził, że już i ze wraca do wody. Pytałam 10 razy, prosiłam, bo go znam... Za 2 minuty jeczy, ze kupa w basenie. No to sprzątam, latam, a ten mi jeszcze pokazuje, ze na trawie kupa psa, i ze też wypadałoby sprzatnąć... Wrócił do basenu, po kolejnej minucie... powtórka, tym razem, woda nie była do uratowania ;) Poszlismy do domu, z awanturą, a po chwili w nocniku była kolejna kupa. Z sikaniem co rano to samo- nie, nie chcę! Po czym zapełnia pół nocnika! I tak od roku, dziń w dzień. Skąd w nas tyle cierpliwości, to ja nie wiem! PO tym jak do Jońcia należało środowe popołudnie, do Ani należało piątkowe przedpołudnie. Byłyśmy na poczcie, na zakupach, w końcu zawiozłam ja na pół dnia do jej przyjaciółeczki i miałam wolne, zeby... sprzatać :D A w ogóle, to w czwartek był 1.sierpnia, rocznica wybuchu Powstania, więc chciałam dzieci zabrać do Centrum na 17 na wyciesyren, odpalanie rac... Ania nie pamietała, ze byliśmy 2 lata temu. Pracowałam do 14. WYszłamz pracy, pobiegłam po kebaba,z kebabem wbiegłam do autobusu, wyszłam i pobiegłam na nastepny autobus. Dojechałam do Rembertowa i pobiegłam do domu, żeby wypuścic psy na sikanie. Kapsel na mój widok cieszył sie jakieś pół seknudy, po czym stwierdził, ze nei wyjdzie, bo to nei jego tatuś wrócił, wiec musiałam gada na siłę z domu wywalić, po czym musiałam pilnować, zeby Dżek i Ofik się nei pogryźli przy drzwiach, zeby Fox wyszedł, i żeby kot nie wyszedł. CDN :D -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gosiapk']A propos cholesterolu, ten czekoladowy był pyszny :) Nutusiu, czy tak Cię wczoraj umęczyłyśmy, że nadal odsypiasz zabawianie gości i sprzątanie po nich? :o[/QUOTE] też sie zastanawiam :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Klucha, Klucha :) Klucha całą powrotną drogę siedziała grzeczniutko u Inki na kolanach i wpychała mi nochal w dłoń, kiedy zmieniałam biegi ;) Dziękujemy za miłe towarzystwo, Ania zachwycona Lili, Gapcią i Tikunią- nazwałą ją psem niewidzialnym, kiedy przed snem opowiadała tatusiowi o wrażeniach z całego dnia- pierwszy raz słyszałam, żeby aż tyle miała do opowiedzenia! :D Mam nadzieję, że moje dzieci zachowywały się w miarę przyzwoicie, bo w drodze powrotnej dały niezły popis... Z auta wysiedliśmy po równiutkiej godzinie- wszyscy troje gotowi do konkursu miss i mister mokrego podkoszulka ;) -
Porzucona przez opiekunkę w hotelu - LOLA JUŻ W DS:)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
postaram sie wykupić dla niej jakiś wiekszy pakiet ogłoszeń -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
A po co są komary? Czy to Pan Bóg je stworzył??? To moje ulubione pytania! :D I jeszcze: a meszki też stworzył Bóg???? -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
A: Mamo, czy gołębie są potrzebne? E: Nie wiem... A: Myślę, że są potrzebne, bo sprzątają. E: Raczej brudzą. A: Sprzątają chlebek jak im rzucamy. E: Ale bardzo brudzą jak robią kupy i w Anglii zakazane jest karmienie gołębi w miejscach publicznych. A: A możesz sprawdzić w internecie? E: Czy są ważne? A: No. E: Mogę. A sprawdziłaś z dziadkiem w encyklopedii... A: Pająki? E: Nie pająki, tylko kosarze. A: A, kosarze, pamiętam. Nie znaleźliśmy. Możesz sprawdzić w internecie??? Rośnie nowe pokolenie... :) Idziemy, leży martwy gołąb. Miałam nadzieję, ze nie zauważyła. Niestety... A:Mamo, czy ten gołąb jest martwy? E:Tak. A: Na pewno? E:Tak. A:A moze on tylko włożył głowę tam? ( chyba w dziure w ziemi ;) ) E: NIe, jest martwy.... cdn ;) -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[FONT=arial]Dzisiaj o 6 rano kończyłam robić Ani tort urodzinowy do przedszkola, o 7 już zawoziłam Pawła na pociąg i Jonka do żłobka, jeszcze zrobiłam zakupy, jeszcze układałam [/FONT][FONT=arial]malinki na torcie, po czym zjadłam śniadanie, naszykowałam kanapki do pracy, naszykowałam Ankę, pognałam ją do przedszkola, niosąc torbę soczków i tort w 2 ręce, wróciłam, zabrałam swoje [/FONT][FONT=arial]tobołki, pobiegłam do lekarza przepisać receptę, bo wczoraj dostałam złą i o 9 już siedziałam w autobusie do pracy zastanawiając się jakim sposobem udało mi się rozciągnąć czas. W czwartek spędziłam miłe popołudnie z Jonatankiem i mi było głupio, że tak mi było z nim dobrze bez Ani, wiec postanowiłam ją zabrać ze sobą w piątek do pracy. Było super miło, ale... czemu ona zadaje tyle pytań????????? Po pracy pojechałyśmy do Pawła na wspólny obiad, a potem spacerkiem ruszyłyśmy w drogę powrotną do domu... I w tej drodze spotkałyśmy gołębie :D[/FONT] -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
ja się, ku rozpaczy i ekstazie rodziny jednoczesnie, ćwiczę w czekoladowym cudzie :) -
Porzucona przez opiekunkę w hotelu - LOLA JUŻ W DS:)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
rety! Jaka fajna ta Lola! czy Lola ma teraz ogłoszenia? -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
eloise replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Tak mnie przewiało we wtorek, że nie mówię i głowa mi pęka i katar mnie nawiedził... lato! lipiec! z 15 stopni w 30. I jak ja mam ffunkcjonować? Dzisiaj nawet nie poczułam tego gorąca- taka jestem przemarznieta! Jonek nadal pyta-a co to? I jeszce? Mogęja? To mogę ja? Moge ja to? Ania urosła z 5 cm po tym wyrwaniu zeba i jakas taka ugrzeczniona sie zrobiła... Ofik jest na nowej karmie i robi taaaaakie kupy, że ło! Ten chłopak z trawieniem problemów nei ma! ALe jaki gruby był, taki jest! Ja sie staram, i tylko ja. Chyba przestane go karmić, moze jak bedzie tylko na tym, co mu od Jonka skapnie i jak Paweł sobie ze 2 razy na tydzień przypomni, ze w domu sa psy i że moze głodne, to schudnie! -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
eloise replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
jaka szkoda :( -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
a ja od której strony do Was dojeżdżam? Bo jadę od strony Ząbek :) którą instrukcję mam zapisać? :) I też mogę 6go zabrać jedna osobę :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
eloise replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
przypominam, że na 6-go szykują się ciasta :) i ciastka :) 11.00- idealnie :)