-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
[QUOTE]Sama mówisz ze trzeba myśleć, przewidywać zapobiegać, po czym nie potrafisz połączyć w jedną całość dwóch moich wypowiedzi... no halo, jesteś inteligentną osobą, więc chyba jednak złośliwość... [/QUOTE] Wrecz przeciwnie to nie była zlośliwosć, ale wymagam od osoby która cos pisze, aby nie ubarwiała faktów. W innej wypowiedzi pisałas ze masz przypięty kaganiec do obrozy. Dla mnie to nie jest zabezpieczenie. Wiec nie użyłabym tego jako argument. Wiec jest to dla mnie naciagniecie faktów. [QUOTE]Własnie wróciłam ze spaceru na którym wspaniały piędziesięcio kilka kilowy onek coś a'la długowłosy próbował zaatakowac moją sukę. Było to na Partynicach we Wrocławiu, teren że kilka hektarów wszystko widać- właściciela ani widu ani słychu. Moja suka na lince, i smyczy... cale szczęście że nie byłam sama bo nie chce myśleć jakby się to skończyło... dla mojej wstrętnej pitbulicy... no cóż ja wstrętna właścicielka apbt, niepomyślałam że mógł się tam znależć jakiś pies i trzymałam psa swego na smyczy, ba na 2-óch smyczach.[/QUOTE] Mam nadzieje ze nie piszesz o wyscigach konnych, bo jest tam zakaz poruszania się po samym hipodromie, szczególnie na tydzień przed rozpoczęciem wyscigów.
-
[quote]Wiesz co chyba się poprostu nudzisz... bo to już jest chamskie i ordynarne czepianie się! Pies na terenie odludnym, na smyczy, właściciel ma kaganiec, który w momencie gdy wychodzimy na teren "miejski" zakłada, do tego klepka jako dodatkowe zabezpieczenie... kuźwa sory, ale to mój pies był pod kontrolą a tamten nie... weź kobieto bądz choć troche obiektywna!!!! [/quote] Katica to chyba Ty jestes nie obiektywna. Jezeli ktoś w rozmowie mówi ze pies był zabezpieczony bo miał smycz, kaganiec to dla mnie jest to równoznaczne ze był na smyczy i w kagańcu. A jezeli miałas go tylko na smyczy to nie pisz ze miałas zabezpieczenie kaganiec. Bo to jest nieadekwatne. Wtedy sie nie będę czepiac jak to "ładnie " określiłas. I wiesz, powiem Ci jeszcze jedno w kazdym poscie do mnie jestes bardzo niegrzeczna i agresywna. A to już bardzo nieładna cecha.
-
[QUOTE]Zabezpieczenie- SMYCZ, KAGANIEC, KLEPKA! Piszę dużymi literami- bo piszę to po raz 2! [/QUOTE] Bo nie bardzo zrozumiałam Twojego pierwszego zdania [QUOTE]moje psy były na smyczy, kagańca nie miały nałożonego, zwisał luzem, a mieć nie musiały bo był to teren odludny [/QUOTE] CZyli nie mówimy o rzeczy której pies nie miał. Czyli w tym przypadku zabezpieczeniem była jedynie smycz i klepka
-
[quote name='Cordia']jest pod wrazeniem przysszly do mnie kolezanki przyszla przywitala sie dala sie pogladskac nie spodziewalam sie ze bedzie tak dobrze.[/quote] No to oby tak dalej
-
No to wracajac do niekopiowanych psów i tendencyjnych filmików z tunelem. MAsz już kolejna czesc filmiku?
-
[QUOTE]Nie jesteśmy we Francji, nie jesteśmy na zawodach... Nie odwracaj kota ogonem że prawo było po mojej stronie, po na polnej, leśnej drodze w głuszy, pies może sobie latać luzem, a ja zachowałam wszelkie zasady bezpieczeństwa! I mimo że oba psy są posłuszne są zawsze zabezpieczone! [/QUOTE] Katica ten drugi wypadek był w Polsce. A podałam przykład z Francji gdyż moze warto sie zastanowic dlaczego tam maja takie przepisy. Czy po leśniej drodze psy mogą biegac luzem, to nie wiem. Bo mysliwy powie Ci ze nie wolno. A o jakim zabezpieczeniu mówisz? [QUOTE]Laluna twoje hipotetyczne założenia zaczynają mnie już rozbwaiać do łez... ciągle tylko co by było gdyby.... gdyby babcia była dziadkiem to by miała wąsy![/QUOTE] A które to hipotetyczne załozenia? Podałam Ci prawdziwe przypadki. Natomiast pewne rzeczy nalezy przewidzieć bo jak sie wydazą może byc zapóźno. [QUOTE]Dla mnie efektem dobrego szkolenia, jest posłuszny pies, który z ochotą i pasją ze mną współpracuje... nie rozumiesz że nie każdy lubi się pokazywać wszem i wobec... nie ma takich ambicji, nie lubi stresu... kuźwa jak można tego nie pojmować!?!?!?!?[/QUOTE] Owszem pojmuje. Chociaz bedzie to zawsze subiektywna ocena własciciela. No ale OK. To jak oceniasz swojego psa? Chodzi mi o posłuszeństwo, ochotę i pasje współpracy w kazdych warunkach? [QUOTE]Ja nie proponuję ci szkolenia w grupie innych psów, ale w grupie samych ttb... tak jak ćwiczymy na zjazdach... tylko nie każ mi brać smakołyków ;-) [/QUOTE] Hmm skoro mi proponujesz poprowadzenie takich zajec to chyba nie chcesz mi narzucac jak mam je poprowadzić i jakimi metodami. Ważne chyba, aby były skuteczne :razz: A zrozumiałam Cie dobrze. Wiec odpowiedz masz już.
-
[quote name='TuathaDea']A pisałem, że to od dawna mój samochód? Ale problem z klimą jak widać jest. :p[/quote] A co to ma za znaczenie. Nawet jak kupisz stary samochód to zanim zacznie się jezdzic to zaczyna sie od przeglądu, wymienienia paru rzeczy i sprzątaniu inaczej źle to świadczy o Tobie jako o nabywcy :p No ale widocznie to już tylko świadczy o tym jakie masz priorytety. Jakbys potrafił zadbac o psa to byś i o samochód potrafił. Moze faktycznie cos w tym jest. Uznaj ze pies to nie rzecz i nie mozna go okaleczac bo Ci sie tak podoba to moze i poradzisz sobie ze starym samochodem i bedziesz wiedziec jak doprowadzic go do porzadku.
-
[quote name='TuathaDea']Tak myślałem, że przyczyną może być niedostateczna konserwacja. Instalacja nie przeglądana i nie czyszczona zarasta jakimś grzybem, czy innym świństwem, i efekt widoczny.[/quote] No to skoro o samochód nie dbasz ze go tak zapuściłes, to teraz sie nie dziwie dlaczego za nic masz ból i ryzyko kopiowania u psa. :p
-
W Australi są oficjalnie i z urzedu zabronione szkolenia obrończe psów. Chyba ze służbowe ale to inne sparawa i już nie cywile.
-
[quote name='Angel_'] LALUNA ciąge i ciągle tylko odsylasz do tych zawodów- ja rozumiem, ze dla Cibie to jest rzecz najwazniejsza i wogole na kolana, ale NAS KIJ OBCHODZĄ TE ZAWODY. Nie porownoj nas do tych ludzikow co przychodza do Ciebie po to zeby na te zawody sie zalapac, bo nam chodzi o prace z psem a nie o popisy na zawodach.[/quote] Czyli ta obrona która cwiczycie z pozorantem to nie miało być do IPO, tylko na zwykły codzienny uzytek? :roll: No fakt Kij Cie mogą obchodzic zawody, takze to jak pracowac z psem sportowo aby znaleźć mu zajcie. No własnie Ci ludziki jak piszesz co chca sie załapac na zawody, robią to aby dac psu zajecie, aby cos robic z nim i chca wiedziec ze robia to dobrze. Mogą sie sprawdzic w dosc róznych warunkach, stresowych, gdzie musza wiele słabosci pokonac swoich i nauczyc się pracowac i współpracowac z psem a pies uczy się pracować z człowiekiem. A czesto przychodza z róznych powodów. Podam Ci dwa przykłady . Tosa Inu młody zaczał pokazywac agresje do dzieci. Pan przyjeżdzał z synami i z psem i razem cała trójka uczestniczyli w szkoleniu. Pies sie nauczył współpracowac, dzieci postepowac z psem i w koncu pierwsza i jak narazie jedyna w Polsce tosa Inu wystartowała w zawodach agility. Był to przede wszystkim sprawdzian dla własicicela ze potrafi zaponowac nad psem i nauczyc się znim współpracować. Był inny przypadek. Bokser z parą. Przyszli bo bokser dominował dziewczynę i zaczynała sie go bac. Po dwóch miesiacach wystartowała w zawodach. Co jej to dało? Ze przestała sie bac psa, ze pies nauczył sie wspołpracowac z przewodnikiem i uznał jego przywództwo a włascicielka przestała się go bac, zaczeła nad nim panować. Potem miała nawet o wiele lepszy kontakt z psem i posłuch niż jej towarzysz. To własnie daja im te zawody. Staja do próby i nie ma tu siły, jest naga prawda, czy pies uznaje Cie za dobrego "przywódce" z którym potrafi współpracować, który jest "głuchy i ślepy" na otoczenie i liczy się tylko to co chce przewodnik i tylko przewodnik.
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']yyy? uzytkowe sznaucery miniaturowe? Hmmm.... W sensie, że ten... polują na gryzonie?[/quote] Czarne Gwiazdy, czy nie uwazasz ze byłoby z Twojej strony miło gdybys poprawił swój post który łamie regulamin? Bo wczesniej sugerowałes ze gdyby Cie powiadomiono to bys zmienił i nie trzeba byłoby usunac. :razz: To co z tym postem? No chyba ze to nie było szczere z Twojej strony :roll: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9801997&postcount=9189[/URL]
-
[quote name='TuathaDea']Wyjaśniać nie będę, ale skoro już offujemy, to pozwolę sobie poruszyć inny temat. Otóż mam w swoim aucie problemy z klimą - raz zimno, raz gorąco, normalnie nie da się wytrzymać - taka sytuacja powoduje permanentny dyskomfort i zachowania agresywne, niebezpieczne dla innych użytkowników (dróg). Może są na forum osoby, które mają podobne objawy i wiedzą jak sobie z problemem poradzić. A jeśli mają i nie wiedzą, to może ktoś inny podpowie co z tym zrobić, w trosce o interes ogółu użytkowników (dróg)?[/quote] Skoro Cie przerasta Cie wiedza z użytkowsci że nie potrafisz odpowiedziec to tym bardziej nie poradzisz sobie sam z klima. Najlepiej udaj się do fachowca mechanika, tylko takiego co się zna na fachu. To podobnie jak wybierasz weterynarza takiego który wie ze w naszym kraju nie wolno kopiowac i przestrzega tego. Jezeli jednak nie potrafisz dokonac dobrego wyboru ani w jednym ani w drugim, to poprostu wyłacz klime i otwórz sobie okno lub zamknij w zaleznosci od pogody :p
-
[quote name='Katica']Słuchaj my kiedyś mieliśmy sytuację że pies - beagle- biegał sobie luzem i olał Pana uderzając prosto do nas... moje psy były na smyczy, kagańca nie miały nałożonego, zwisał luzem, a mieć nie musiały bo był to teren odludny ( więc o ironio nie musiałyby mieć nawet smyczy ) ale miały... No i beagl podleciał pies go złapał i myślisz że odciąganie za nogi pomogło?? Nie, musieliśmy użyć klepki, którą podczas spacerów z psem mój TŻ ma zawsze przy sobie, podobnie jak kaganiec, przypięty do obroży, gdy jest to teren odludny. Czy nadal uważasz że zachowaliśmy się nieodpowiedzialnie??? Psy na smyczach, kagańce przy sobie, do tego klepka.... ja uważam że temu Beaglowi którego właśnie właściciel zachował się nieodpowiedzialnie, ta klepka uratowała życie! A miał raptem draśniecię! [/quote] Odpowiem Ci na to. Prawo w Polsce faktycznie było po Twojej stronie. We Francji zostałabyś ukarana mandatem. Ale powiem Ci, inaczej. Kiedy wyjeżdżam z mojej ulicy, ma pierwszeństwo. Jednak mało kiedy korzystam z tego przywileju. Bo wiem ze 70% kierowców nawet nie wie o tym. Wiec wole, nawet ustąpic, niżbym miała siebie i inna osobę w tym drugim aucie narazać. Bo to wcale nie jest przyjemnie miec wypadek, nawet jesli mi by sie nic nie stało i po mojej stronie było prawo. 3 lata temu na jednej z wystaw, Pani szła z yorkiem na fleksi, zagapiła się psiak podszedł zbyt blisko pod amastafa. Pies był na smyczy. Oszczędzę Ci szczegółów, w ilu częsciach wydobyto psa. Pies zginął od razu. Wina Pani ewidentna. Ale myslę że i Pan miał poczucie niesmaku na całe życie. Gdyby pies miał kaganiec, nic by się nie stało. Klepka w tym przypadku nie zdała by sie na nic. Nie sadze aby Twojemu psu zagroził beagiel gdybys miała psa w kagańcu. I myślę ze spokojnie sama bys odgoniła tego psa. Juz pisałam że mam trudnego amstafa. I chodze z nim po wiosce aby go przyzywczaić do karnosci w sytuacji gdy jest duzo psów na kazdej posesji. Nie noszę klepki. Pies jest na smyczy. Jednak nawet gdy jakieś psy a były już takie przypadki chcialy go zaatakowac na ulicy ( bo wyleciały z gospodarstwa) nie dopuszczam do konfrontacji. Przekazuje psa drugiej osobie i sama odganiam. Ma to kilka zalet. Nie dopuszczam do tego ze pies pójdzie na całość, nie dopuszczam ze zasmakuje walki, nie dopuszczam ze nabierze urazy do jakiejs rasy i będzie kazdego podobnego psa potem namierzać i pies uczy się ze to moja rola nie jego a przy okazji nie muszę sie martwic ze mój czy inny pies odniesie rany. I skutkuje. ;) A teraz wrócę do Francji. Kiedy parę lat temy wracalismy z M Swiata Agility z Portugali zatrzymalismy sie wieczorkiem we Francji. Poszlismy cała kadra i psami zaczerpnąć paryskiego powietrza. Mielismy 4 psy ( briarda, belga, bordera i amstafa). Zatrzymalismy sie na chwile na ławce przed eksluzywnym sklepem którego pilnowała ochrona. Za chwilke podszedł do nas ochroniarz. Bardzo miły, pogadał, pogłaskał amstafa i powiedział że nie mozemy tak chodzic bo nas zatrzyma żandarmeria. Pomyślałam ze no tak, mój briard który jest olbrzymi ( ma 64 cm) powinien miec kaganiec. Ale okazało się ze nie nią chodziło, ale o amstafkę. Dowiedzielismy sie ze rasy sa podzielone w kilka grup. W tej grupie najwiekszego ryzyka psy musiały obowiazkowo wychodzic na smyczy, w kagańcu i własciciel musiał miec przy sobie wszystkie szczepienia. Nie miał prawa inaczej wyjśc w publiczne miejsce. [quote] Co do szkoleń... nie wszyscy mają ambicję na zawody. Ja się uczę dla siebie, i nie musi mi tego nikt weryfikować, bo kontrolę nad psem mam mieć ja! Jedyne co chcę zdać to egzamin PT :) Ale o tym również pisaliśmy po stokroć, jak również że praktycznie żaden z naszych psów nie przygotowuje się do żadnych zawodów, a szkolenie służy raczej do poglębiania wiedzy, umiejętności, rozwiązywania problemów- dla siebie! Więc weź to w końcu pod uwagę zanim znowu zaczniesz wypisywać o zawodach, sprawdzaniu umiejętności itd....[/quote] Nie chodzi o ambicje, ale własnie o sprawdzenie czy szkoelnie jest dobre. Dla mnie, własnie zawody są takim sprawdzianem które weryfikuję jaki kierunek trzeba obrać w szkoleniu. [quote]A swoją drogą, jeśli uważasz się za szkoleniowca który zna świetnie psychikę ras bojowych, to mam propozycję: szkolenie, oczywiście zapłacimy, 6-7 psów, tylko ttb i to głownie apbt, samce dość dominujące, suki również nie baranki... chciałabym zobaczyć takie szkolenie w waszym wydaniu... Oczywiście samo posłuszeństwo... psy o róznym stopniu wyszkolenia, więc ciekawostka dla szkoleniowca[/quote] Czemu nie. Drogę znasz. I doskonale wiesz ze mamy rózne rasy, wiec nie unikamy specjalnie tej czy innej rasy. Z każda sie pracuje na miarę mozliwosci własciciela. Bo czesto to on jest ograniczeniem w szkoleniu, a nie pies tej czy innej rasy.
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']O tym mówiłem... p.s. raportowanie nic nie daje :([/quote] Hmmm to o czym mówiłes? Bo widzę ze jednak Moderator Cię wysłuchał. To teraz chyba na Ciebie kolej cobys pokazał jak dbasz o regulamin dogo i popraw to zdjecie w swoim poscie bo jest takze niezgodne z regulaminem. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=11142&page=919[/URL] A swoją drogą, to mają racje na tej stronie. Naturalne byłoby ładniejsze :lol:
-
[quote name='twiggy']Jak to już ktos wcześniej ładnie napisał: [B]MAM TO W TYLE!!! :diabloti:[/B][/quote] Czy ładnie to nie wiem, ale pisał o swoim ogonie tylko się nie potrafił dobrze wysłowić. No, ale zawsze możesz się z tym udać do swojego "wyjątkowego" weterynarza. Pownien coś z tym zrobić :lol::lol::lol:
-
[QUOTE]Laluna a ja wolę życ w świecie gdzie odpowiedzialny właściciel agresywnego psa ma przy sobie taką klepkę na spacerze, a nie szuka patyka....[/QUOTE] Odpowiedzialny własciciel nie wyjdzie z takim psem bez kagańca i nie spusci psa, aby sobie pobiegał, nawet przypadkiem gdy nie kontroluje w pełni otoczenia. [QUOTE] A może to właśnie wy, szkoleniowcy powinniście się bardziej przyłożyć, żeby właściciel takiego psa wam zaufał i chodził do was na szkolenie... Skoro ludzie jeżdzą przez całą Polskę na 3 dni szkolenia z "jakimś tam" Mariuszem, tzn że coś im w metodach szkoleniowych w ich miastach nie pasowało... [/QUOTE] Jak to mówia każdy kij ma dwa końce. A na drugim końcu smyczy własciciel. I to od niego zależy czy wybierze nudną pracę w posłuszeństwie, czy pracę z pozorantem. My szkoleniowcy przykładamy się, ale nie wszyscy własciciele chca się czegoś nauczyć. Wielu szkoleniowców startuje w zawodach ze swoimi psami, a czesto z pożyczonymi i nie ma problemów z tymi psami, wielu uczniów którzyreprezentuje dany klub też startuje i okazuje się że z róznymi rasami dochodzą do świetnych wyników. Ale na to jeszcze składa sie sam własciciel i jego predyspozycje, chęci. Są ludzie którzy potrafią po dwóch miesiacach wystartowac i pies jest naprawde dobrze przygotowany. Ale są i tacy którzy nigdy nie wystartują, bo nie chca się nauczyć. I tutaj żaden szkoleniowiec nic nie poradzi. 17 maja są zawody PT we Wroclawiu, chętnie pokibicuję tym świetnie wyszkolonym bullom. W końcu nie ważne gdzie, liczy się efekt i wtedy bardzo łatwo można sprawdzić własną wiedzę i wartosć kazdego szkolenia. Nic tego tak dobrze nie weryfikuje jak zawody.
-
[QUOTE]Patrzę na ten ogonek i cieszę się,że mój pies wyglada jak PRAWDZIWY wyżeł! :p[/QUOTE] No to w takim razie widać jakie masz podejśce do swojego psa. Zwykła rzecz. Współczuję Twojemu psu :shake: [QUOTE]ach...mało wiesz...maaało...:evil_lol: To wyjatkowy wet!I oby takich jak najwięcej!!!:eviltong:[/QUOTE] Napewno wyjatkowy skoro bez etyki zawodowej. Takich faktycznie jest mało. I całe szczęscie. Bo smutno byłby w tym psim świecie gdybysmy sami tacy byli. Całe szczescie że to wyjatki :p
-
[quote name='twiggy']Po co mam ci pisac skoro ty wiesz wszystko najlepiej? :p I tak nic nie zrozumiesz,więc szkoda mojego cennego czasu! :lol:[/quote] A co tu jest do zrozumienia. :p Rozkoszny psiak, który zaufał człowiekowi [URL]http://images29.fotosik.pl/142/7d058dd71bb54dfe.jpg[/URL] Jakie to uczucie zawiesć swojego psa? Chyba musi być Ci bardzo ciężko, gdy Twój pies merda do Ciebie okaleczonym kikutem i nie wie że merda do człowieka, który mu go obciął. :shake: Lekarz weterynarii który się podjął obciąc ogon psu w wieku kilku miesiecy , nie ma za grosz etyki zawodowej. Nie zaufałabym nigdy takiemu weterynarzowi.
-
[quote name='twiggy']Za to ty masz!!! :p[/quote] Owszem, bo nigdy bym nie usunęła swojemu psu ani ogona ani kawałeczka ucha. A własciwie w jakim wieku obcinałas ogon swojemu psu? Bo jak odebrałas od hodowcy to miał ogon. A nie odebrałas go wczesniej niż 7 tyg. Czy hodowca nie mial nic przeciwko że narazałas psa na obciecie ogona w tak późnym wieku? Ten weterynarz który mu obcinal to chyba bez żadnej etyki był. Chyba niezbyt się przejmuje psami, skoro się zgodził na to.
-
[quote name='ara']Laluna:loveu: urodziło się moje szwedzkie dziecię:multi::multi::multi::multi::multi: coby choć trochę w temacie pozostać informuję, że oczywiście pozostanie jak ją natura stworzyła:loveu::loveu::loveu:[/quote] To kiedy pierwsze zdjęcie? Slicznego ogoniastego i uszatego malucha? A imię juz wybrane?
-
[quote name='orsini']Jestem chamska i arogancka [/quote] No tak :p To przynajmniej zbyt wysokiego mniemania o sobie nie masz.
-
[QUOTE]Z tego IP wchodzily 4 osoby, nie moja wina, ze ja bylam przed ta osoba po mnie. [/QUOTE] Orsini, a o kim Ty piszesz? :razz:
-
[quote name='Jasiek']Otoz to!!!!Lalunka Ty chyba warujesz caly czas przy kompie:evil_lol::evil_lol::evil_lol: i chlastasz wszystkie posty niepoprawne politycznie:lol::lol::lol: ale ja mam to w [B][SIZE=7]w tyle!!!!!!!!!!!!!!!!![/SIZE][/B][/quote] Jasieńku "chlastam" posty które łamią regulamin dogo. Wiem że regulamin dogo to coś dla Ciebie abstrakcyjnego, co nie można przeczytac bo ma za dużo literek. I nie interesuje mnie co masz w tyle. Zapewne ogon, o ile go nie skopiowałeś dla niepoznaki. :p
-
[quote name='orsini'] a nie nicka se zmieni w dodatku bezczelnie drwiac ze wszystkich na podobnego i juz wsio Ok.[/quote] Znasz Orsini taki film : "I kto to mówi?" Ja bym tak chetnie dała wszystkim bana kto miał dwa nicki. Oj ubyłoby tu ubyło parę osób. Prawda Orsini? :p
-
[QUOTE]Psow ras walczacych nie wolno szkolić w kierunku obrony w bardzo wielu krajach swiata. Sa kraje, gdzie te sprawy kontrolowane sa dosc rygorystycznie. Co do "rozdzielaczy szczek" - na litosc, ja nie chce zyc w swiecie, gdzie tego rodzaju przyrząd jest konieczny do zabierania na spacer. [/QUOTE] Też sie pod tym podpisuje. Przez długi czas w Polsce też funkcjonowała lista ras psów które mogły byc przyjmowane na IPO. ZK bardzo rygorystycznie go przestrzegał. Jest wiele sportów które mozna uprawiac z psami i nie wiem dlaczego chetniej wybiera sie obrone niz te inne sporty. Takie jak PT, obedience, agility są sportami które ucza współpracy z człowiekiem, posłuszeństwa i ignorowania otoczenia, ludzi, zwierzat. Mój klub który podobno nie ma doswiadczeniu z psami bojowymi :p, wyszkolił do zawodów takie rasy jak bullterier agility, tosa inu agility a i byl jeszcze bardzo dominujacy bokser. Do klubu tez chodziała włascicielka która miała dosc sporo psów molosowatych; 3 bullteriery, doga de bordo ( którego wczesniej jeszcze szkoliłam do PT - zdał), doga niemieckiego, tosa inu , biegały w agility z bullterierami i były to psy o wspaniałym charakterze i olbrzymiej łagodnosci do psów i do ludzi. I tak jak Zosia Mrzewińska nie chciałabym żyć w świecie gdzie własciciel musiałby obowiązkowo na spacer zabierac klepkę do rozwarcia szczęk swojemu psu. :shake: