Jump to content
Dogomania

LALUNA

Moderators
  • Posts

    7638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LALUNA

  1. [QUOTE]kiedys przygotowywalam takowe ale teraz nie mam takiej koniecnzosci gdyz przyjmuje bardzo malo psow.[/QUOTE] My tez mamy mało. Ale jak setny raz sie powtarza a potem i tak przychodza na zajecia nie przygotowani to :shake: i nic nie mozna zrobic bo pies najedzony, albo brak smakołyków, albo suche froliki które pies kilka minut memła, kruszy i wypluwa. :mad: A pozatym mam pewnosc ze nic mi nie umknie waznego i własciciel w zaaferowaniu cos przepusci to sobie w domu na spokonie doczyta. Pozatym jest o sprzataniu kupek i innych waznych rzeczach.
  2. [QUOTE] Kiedy na szkolenie przychodzi grupa ludzi nic nie wiedzacych o szkoleniu, to jest sporo rzeczy, ktore mozna powiedziec wszystkim naraz. Chocby o zasadach zachowania na cwiczaku, o ogolnych przepisach obowiazujacych wlasciciei psow, o wyposazeniu jakie (niezaleznie od metody) bedzie kazdemu kursantowi potrzebne. Moze byc nieco o sposobie, w jaki ucza sie psy (ale nie za madrze, bo przyslowiowy Kowalski sie zrazi). [/QUOTE] U mnie czesto ludzie dołączaja na szkolenia w trakcie i sa na biezaca przydzielani do tej czy innej grupki, lub instruktor pracuje indywidualnie jak nie ma gdzie dołoączyc na odpowiedni poziom. Dlatego rozmowy są praktycznie też indywidualne i dostaje dwie ulotki. Jedno z regulaminem ośrodka, drugie z najwazniejszymi poradami szkoleniowymi i sprzetem jaki obowiazuje. Jest tam krótko opisane, sa zdjecia sprzętu ma czas aby przeczytać, zobaczyc jak szkolimy i wtedy pytać co i jak. Te ulotki duzo ułatwiają a i mozna je wziasć do domu i jeszcze raz na spokojnie przeczytać aby nic nie umknęło ;)
  3. [quote]A ja myslę, że dobry szkoleniowiec pierwsze spotkanie z przewodnikiem powinien odbyc bez psa - po to, aby troche wytłumaczyc: w jaki sposob bedzie odbywac sie szkolenie, jakie metody moze zaproponowac szkoleniowiec, jakie wymagania beda stawiane uczestnikom (np co sprzetu, bezpieczenstwa). Takie male wprowadzenie teoretyczne.[/quote] To raczej trudne, chyba ze mówimy o szkoleniu indywidualnym. Jednak co mozna mówić jakie metody można zaproponowac kiedy się nie widzi psa. Jezlei mówimy ze nalezy metody dobrac do psa, to szkoleniowiec musi zobaczyć psa. Inaczej można by długo gadać w ciemno o metodach a jak przyjdzie co do czego to się okaże że pies potrzebuje zupełnie innych. Można owszem zrobic spotkanie dla grupy informcyjne. Ale metod się nie dobierze. Natomiast jezeli mamy grupę gdzie kursanci dołaczają w trakcie szkolenia, to trudno się umawiac indywidualnie z kazdym jednym, tłumaczyć bez psa, a kiedy przyjdzie z psem, to sie okaże ze mu te metody jednak nie pasuja.
  4. Maupa a to na pewno briard? :razz: [URL]http://images23.fotosik.pl/22/871774119e634f7a.jpg[/URL] JA bym powiedziała że jużak
  5. Zapomnieliscie o najważniejszym. Dobry szkoleniowiec pozwoli aby przed decyzją podjecia szkolenia w danej szkółce mozna sie przyjrzeć jak szkoli inne psy.
  6. [QUOTE]Ale i tak będę przyjeźdźać nawet jak Zosia mi zabroni, chociażby żeby poskradać się :cool: za krzakami i popatrzeć na moją księżniczkę :eggface:[/QUOTE] A to moze być problem. Bo u nas nie ma krzaczków. No możesz spróbować podglądac z trybuny wyścigowej, ale uprzedzam, to bardzo wysoko, windy nie ma i trzeba się wdrapac najpierw po schodkach. Wiec zadyszka murowana.:evil_lol: [QUOTE](aczkolwiek dzisiaj śniło mi się że miałam dwa maliniaki szczeniaki Gajkę i Ikara i że zostały mi ukradzione....ale je odnalazłam i odzyskałam.... i co ja mam myśleć o takim śnie ? :wallbash: ). [/QUOTE] Sny sie tłumaczy odwrotnie. Wiec znaczy oddasz komus dwie maliny. Tylko nie wiem skad ta druga malina Ci sie wzięła. Chyba ze kolejny Twój pies który sobie sprawisz to będzie malina. Albo nawet dwie maliny ;)
  7. [quote name='aga-zapalka']dziś wyjazd do/[SIZE=1]po[/SIZE] Gajki...:) łąpówa już przygotowana -w domku miejsce także:evil_lol: Więc trzymajcie tylko kciuki żeby wszystko dobrze wyszło:p Tak sie przejmuje wyjazdem (ale w ten pozytywny sposób) że od 3 rano nie śpie;)[/quote] No to trzymamy kciuki, a Zosia i dziewczyny niech opisza to spotkanie. Bardzo sie ciesze ze Adze sie ułozyło i GAjka trafi od niej a dzieki temu i do nas. ;) Bedziemy sie opiekować ta parą i bedzie dobrze. Gajka się jawi w lepsyzm stanie niz Birma kiedy była wzieta z Niemiec jako roczna suka. Gajka nie zatraciła radosci i nie jest tak stłamszona jak tamta wtedy była. Wiec ja jestem tutaj duzą optymistką, ze bedzie dobrze. :lol: I nie mazać sie. Wrocław nie jest tak daleko i sa super autostrady :eviltong:
  8. Dobrze kombinujesz :evil_lol: Nic nie trwa wiecznie. Łańcuchami ja przykuj. Poranne wiadomosci : 13 piątek - dwa niefarty sie znosza, wiec bedzie dobrze ;)
  9. Dorothy która adoptowała Morgane zna niemiecki
  10. [QUOTE] A tak w ogóle to macie tam na Partynicy jakiś stały tor agility, jak ktoś chciałby poćwiczyć z psem pomiędzy szkoleniami? [/QUOTE] Tor jest rozstawiany na kazde zajecia i chowany. Inaczej by szybko nie przetrwał bo agility ma to do siebie ze trzeba układac różne tory na kazdych zajeciach. Wiec jest dosć lekki. A ludzie przechodzący maja różne pomysły. Szczególnie z malymi dziećmi. Na pokazach musimy pilnowac bo dzieci chca robić sobie plac zabaw a dorosli im wturują. TAk ze juz nie raz sciagalismy dziecko z kładki albo palisady. Psy też jest niebezpiecznie wprowadzac bo te pierwsze razy trzeba asekurować zanim sie nie nauczy. A ludziom sie wydaje ze jak nasze biegaja to jak puszzca na kąłdke czy huśtawke to tak łatwo. A zazwyczaj tak puszczony pies spada i już ma uraz. Dlatego bez instruktora nie pozwalamy.
  11. Drodzy dogomaniacy przedwczorajszy dzień na topicu Fiony był pełen niepotrzebnych emocji. O Fione walczyło i trzymało za nią kciuki wielu dogomaniaków. Jej odejście było dla wszystkich wielkim ciosem, bo nie tak miało być. Ale odeszła zostawiając w nas żal i rozgoryczenie że nie zawsze potrafimy pomóc. Te emocje pokierujmy we właściwym kierunku i nie pozwólmy, aby poróżniały nas w takich trudnych momentach. Wszyscy przecież walczymy o to samo. Decyzją kilku Moderatorów, cofamy wszystkim ostrzeżenia bo nie chcemy, aby zapanowała nowa moda na dogomanii, aby pod wpływem emocji dokonywac pochopnych decyzji. Prosimy o rozwagę jak i o zmianę WSZYSTKICH postów w topicu Fionki, które spowodowały tyle niepotrzebnych emocji. O ile ktos ma jakies pytania to prosimy w innych tematach. Ten temat jest tematem Fionki i walką jaką wszyscy wspólnie w nim przebyliśmy dla ratowania bezdomnego psa. Być moze nie miała swojego własciciela, ale miała przyjaciół i będzie dzięki temu żyć w każdym z nas. Wiec pozwólmy jej żyć w nas bez złych emocji. Prosimy o nie komentowanie tej decyzji jak i o zmianę tych postów, które niepotrzebnie się w tym temacie znalazły. NIECH ŁĄCZY A NIE DZIELI
  12. Cudze chwalicie, swego nie znacie :mad: Nie bedzie mi tu żaden Warszawiak :eviltong: , swojej kliniki nie masz we Wrocławiu? :razz: Wiecei co do weterynarza wole chodzić, bo się krócej czeka. JAk mam trzy godziny stać w kolejce u ludzkiego to mnie cos trafia. A i jeszcze sie zapisz w terminie który ewentualnie by Tobie pasował. Nie ma. Moze za miesiac pasuje? Za mesiac to mnie już albo nie bedzie bolec, albo całkiem padne. :shake: A Mordzian zdejmuj ten gips, ale popros aby Ci łupki zostawili i przywracaj do sprawnosci stopniowo, na smyczy i pod kontrola. A potem w łupki znowu. Tak przez 3-4 dni. A jakby co to poproś aby jej co innego zagipsowali, to bedziesz miała spokój na dwa kolejne tygodnie :evil_lol:
  13. JA też mam astygmatyzm, chociaz nie wiem co to jest. I tak se mysle ze okulisci to se wymyslaja :p A to sie pociesz, ze nie ma miejsc. Własnie szukam coś dla siebie od niedzieli do środy. Wszystko zajete :cool1: A wymagań dużych nie mam. Dzikie plaze, przyjmuja z psami, z dala od ludzi, od miasta i coby mieli owieczki
  14. Weszka przegapiłaś poprostu impreze do białęgo rana kiedy oblewalismy nowy nabytek Dorothy :diabloti: Teraz nawet gdyby chciała to oddanie musiałoby sie wiazac znowu z impreza pozegnala, a Dorothy nie jest typem balangowicza wiec pewnie to nie realne. A jest tutaj bo Mordzian i Dorothy jest w wielkiej potrzebie i ZBIERAMY NA STERYLKE DLA MORGANY i na psychoanalityka dla Dorothy bo dziewczyna ciagnie ostatkiem sił :evil_lol:
  15. [quote name='patch75']niestety ja nie mam nikogo, sliczna sunia:shake: apropo Yogiego, moze jak przyjade, zapytam szkoleniowca czy moglby ocenic zachowanie Yogiego?[/quote] to bedzie trudne. Bowiem wygląda na to ze Yogi nie jest psem dla kazdego. Wiec ocena bedzie pojeciem względnym. Bo nie da odpowiedzi czy dom do którego ma trafić bedzie tym właściwym. Jezeli nie, to znowu zaczna się problemy i pies wróci z kolejna łatka. Jak dla mnie najlepiej byłoby aby Yogi został adoptowany przez kogoś kto juz tego psa zna i komu ten pies zaufał i ktoś kto wie jak trzeba postepować z Yogim. Znacie kogoś takiego? :razz: Ten pies nie ma przed sobą zbyt długiego życia. 8 lat to juz wieksza czesc. Moze jednak którys z opiekunów ze schronu?
  16. Faktycznie głupie pytanie :evil_lol: Czy miłosc swojego życia mozna oddac? :razz: Chociaż biorac pod uwage obecna zdrade, to nie wiem, nie wiem :roll:
  17. Dorothy a moze kocha - nie kocha, kocha - nie kocha :evil_lol: Dobra wiem jak to jest, hormony buzuja i trudno wtedy mówic o racjonalnym myśleniu. Nie dochodzi, fala hormonów zalewa. ;)
  18. [QUOTE]a tak serio to czy psiak z taką przypadłością jak Aksa poradzilby sobie w wodzie?[/QUOTE] JAk Ulv wejdzie do wody i bedzie asekurować pod brzuchem to powinna dac rade.
  19. [QUOTE]widać ze Aksica wodę lubi :loveu:[/QUOTE] No moze nie dosłownie o taka wode mi chodziło z tym pływaniem, bo decydujac sie na gusta Aksy, byłaby to błotna kapiel w napotkanych kałużach :evil_lol: Chociaz z drugiej strony taka kapiel błotna mogłaby być zdrowotna. Tylko nie wiem czy pojazd Aksy by to przeżył.
  20. Jaka terenówa z tej Kraksy :loveu: Oj aby stał sie cud i odzyskała czucie w łapkach. Masuj, masuj i moze jakieś pływanie? Ciepło jest. :razz:
  21. Decyzja o uśpieniu jest bardzo trudną deczyja. Czesto ja musimy podjąć, jednak nigdy nie mamy pewnosci czy jest ona we właściwym momencie i czy mozna było poczekać.Ta decyzja z humnitaryzmu niezaleznie czy słusznie czy zbyt wczesniej zawsze zostaje z nami i ciazy do końca zycia. Fionka nie była do końca zdiagnozowana aby podjąć jednoznaczna decyzje aby ją uspić wczesniej. Ktoś juz pisał o dr Monice która sie Fionka opiekowała ze Fionka stała sie czymś wiecej niż tylko pacjentem. Dlatego walczyła do końca o Fionke bo widocznie nie wszystko jeszcze było oczywiste. Opiekowała się dobrze Fionka i zrobiła wszystko aby przez ten czas Fionka nie odczuwala bólu a dziewczyny dyżurowały i były przy niej. Wszyscy zrobili bardzo duzo i walka o Fione kosztowała wszystkich bardzo duzo. I weterynarzy i dziewczyny które tam na miejscu były z Fionka i musiały podejmowac bardzo trudne decyzje o leczeniu jak i kiedy przestac leczyć. I ta ich walka nie zasługuje aby nazwać ja niehumanitarna. Była jak najbardziej humanitarna i jezeli walczyły to znaczy ze była jeszcze jakas szansa. Niehumanitarnie byłoby nie skorzystac z tej szansy. Lepiej podziekujmy Pani Dr Monice ze walczyła o Fionke i dbała aby ten ostatni czas nie był dla Fionki zbyt bolesny i aby mogła odejśc wsród dziewczyn.
  22. [QUOTE]wiazalo sie to z Twoja "konsekwencja" jako moderatora..[/QUOTE] I dlatego zacytowałeś mój post wraz z linkiem do filmu o kalekim psiaku? Jeżeli masz problem z technicznym zamieszczeniem czesci cytatu wyłącznie tego do którego sie zwracasz to proszę na priv taka informacje i wyjasnię Ci jak technicznie się to robi.
  23. [QUOTE]Czy to tak ciezko zauwazyc ,ze bez oponentow nie ma zadnej dyskusji,zwlaszcza na forum!! Teksty,ze ktos by kogos za cos zabil sa akceptowane jak najpardziej,prawda Laluna?![/QUOTE] Maxxel nie ma zadnej dyskusji o ile oponenci nie maja argumentów na temat. A jedynie ich posty maja służyc do zasmiecania nie na temat. Juz raz zostałeś poproszony abyś nie cytował czyjegoś całego postu o ile się do niego nie odnosisz w całosci. Nie widze abym w moim zacytowanym poscie przez Ciebie było cos o zabijaniu kogoś.
×
×
  • Create New...