Jump to content
Dogomania

Visenna

Members
  • Posts

    773
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Visenna

  1. Jeśli pozwolicie, to się podłaczę. Ja mam inny problem : moj 10 miesięczny chłopczyk zaczął dojrzewac, a wraz z dojrzewaniem pojawił się problem tego typu, że psiak szczeka na ludzi po zmroku. Generalnie jest najweselszym, najbardziej kochającym ludzi i w ogole wszelkie stworzenie psem pod słońcem, zreszta z wzajemnością (to York), ale kiedy wychodze z nim po zmroku, wystarczy że idzie jakiś rosły posturą pan i psisko się wydziera, ale nie jazgotliwie jak to robią ze strachu pinczerki, tylko stara się tak zaczepnie, groźnie, z powarkiwaniem. Gryżć nawet nie próbuje, zreszta nie miałby jak bo jest na smyczy ( nocą nie widać czy zrobił kupę jak wlezie w krzaczory, wiec musi byc zapiety :lol:), ale mnie jest wstyd, bo potwierdza się opinia o małych pieskach ze to wrzaskuny...na razie szczekanie jest jeszcze niewielkie, ale obawiam się z autopsji ze bedzie coraz gorzej - moj poprzedni York miał identycznie jak zaczął stawac się dorosłym psem. Tyle że u Szoguna mogło to być lękowe, on w ogole był nieufny i raczej bojaźliwy i nie był u mnie od szczenięcia. Loki natomiast jest od 7 tyg zycia ze mna i zawsze był bardzo kontaktowym, odwaznym i ciekawskim psiakiem i nadal jest. Nie wiem, czy to specyfika tej rasy ze jak dojrzewają robią się czujne? Czy on mnie próbuje po zmroku bronic? A moze czuje się ze mna tak bezpieczny ze liczy że on naszczeka a ja obronię :diabloti: A moze gorzej widzi po prostu? Bo w dzień takiego samego człowieka zalizałby na śmierc, a w nocy to najgorszy wróg... Najgorsze jest to ze nie reaguje wtedy na moje protesty, nawet jak go odciagnę czy stanowczo kazę się zamknąć, to i tak bulgota przez zamknięty pyszczek.
  2. No i jesteśmy po usunięciu obu przetrwałych kłow :) Wczoraj o 12 się to odbyło, o 18.30 odebrałam psiaka juz wybudzonego ale z leciutkimi jesszcze zawirowaniami przestrzennymi i piszczącego okrutnie. Jak sie okazało piszczal bo był głodny :D ale niestety zakazano mu podawac jesc, bo dostał wszystko w kroplówce. Psa oddano mi z wenflonem na wypadek gdyby trzeba było mu nazajutrz (czyli dzis) podac kroplowkę, ale ponieważ mały już wczoraj pił i wykazywał objawy apetytu wiec wenflon sama wyjęłam. Dzisiaj juz tachał w zębach kamienie i ogólnie jest nieznośny jak zwykle. W pyszczku małe zaczerwienienie po ząbkach i tyle :) Gorzej że kazałam przy okazji zrobić zdjęcie RTG tchawicy i wyszło że się nieznacznie zapada! :placz: Co prawda weci powiedzieli ze to naprawdę bardzo nieznaczne jest i nie musi się wcale pogłabiać i jesli pies nie klaszle to się nie martwic, ale i tak mi słabo.
  3. Ja dodam jeszcze tylko jedno od siebie - kaska9141868 napisałaś, ze w nagrodę za wysikanie na dworzu głaszczesz psa a on Cie ignoruje. Otóż głaskanie dla niektórych psów nie jest zadną nagrodą! Np dla Yorków, które wszyscy głaszczą i które w większosci tego nie lubią. Szczenięta również mogą za tym nie przepadać, bo takie słodkie to każdy chce na ręce i zwierze ma już dosyć głaskania. Dla mojego Yorka pogłaskanie to żadna nagroda. Spróbuj dawać szczeniakowi w nagrodę coś pysznego, co lubi, zamiast go głaskać, wtedy szybciej skojarzy że go chwalisz. A co do rodzicow denerwujacych się że siusia w domu - sprobuj im wytłumaczyć ze to dzieciak i nie mozna się gniewac na niego bo nie rozumie! Moja mam tez jest "starej daty" i też się potwornie wściekała na mojego, zwłaszcza że potrafil wrocic z dworu i narobić natychmiast w domu - własnie tak ją podchodziłam, mowilam że nie jest to wina psa i ze on nie rozumie że zle zrobil bo nie rozumie czego od niego chcemy, że to dziecko, ze sie boi itp.
  4. Visenna

    Kącik koniarzy

    [quote]Visenna piekny kon! A Ciebie (albo twoj nick) kojarze z qnwortalu[/quote] Shitt, dlaczego ja nie dostaje powiadomien że mi ktoś odpisał ;/ A jaki masz na Qniu nick? A koń wcale nie jest piekny, jest spasiony ;P
  5. Visenna

    PCHŁY

    Ewa255, sugeruję żebyś zapytała o to weterynarza. Nie panikujcie tak z tymi pchłami - mój pies nie raz miał już pchły - normalna sprawa kiedy biega i bawi się z kundlami stajennymi. Nie ma co panikowac, pchła normalna rzecz u psa i spokojnie trzeba się jej pozbyć! Mojemu wystarczyła porządna kąpiel (utopiłam te pchły, pies pływał w wannie aż zdechły ;) na łabku jasne kłaczki wiec co sie nie utopiło i nie zdechło od szamponu to mozna było zdjąć ręcznie -pcheł było sztuk 3 ) i po kąpieli obroża przeciwpchelna i po pchłach nie ma śladu. Jak na razie nie było tez kleszczy żadnych, poza jednym który mi łaził po psie po wizycie w lesie, ale za wczasu go zauważyłam i utłukłam.
  6. Visenna

    Kącik koniarzy

    Mozna sie podłączyc? :) No więc ja też jezdzę konno, już jakieś 15 lat będzie. Dochrapałam sie już papierka instruktorskiego. Głownie ujezdzenie, ale ostatnio zamierzam zacząc wreszcie skakać :cool1: . Swojego rumaka nie mam, mam natomiast sporo koni prawie-jak-swoich, ostatnia moja podopieczna to Radora, klacz brata mojego szwagra, którą się zajmuję i jezdzę. Ma 4 lata i ogólnie jest jeszcze zielona i głupiutka. Pozwolę sobie Wam ją pokazac :) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5e3489a903632f06][IMG]http://images20.fotosik.pl/312/5e3489a903632f06m.jpg[/IMG][/URL]
  7. [quote]Do usuwania ząbków nie podaje się narkozy w tak dużej ilości jak to jest w przypadku operacji - nie ma się czego bać tylko iść do dobrego weta [/quote] No włanie poprzedniemy Yorkowi usuwał jeden z najlepszych w Szcz-nie, i pies mi trzy dni po narkozie dochodził do siebie...tzn, nic złego mu sie nie działo, wiadomo, po narkozie to normalne ze sie wymiotuje, ale ja chodziłam jak struta, widząc jak mały sie zatacza...a tu czytm o jakimś dłutowaniu zęba, rwaniu cęgami, trzymaniu za łapki...prędzej bym sobie dała te zęby usunąc :shake:
  8. A ja sie tak tu podczepię pod wątek...powiedzcie, co z tym zrobić? Zostawić tak jak jest, usuwać? Boje się usuwania szczerze mowiąc, a z tym jak jest teraz nic złego się nie dzieje. [URL=http://img514.imageshack.us/my.php?image=zebysl5.jpg][IMG]http://img514.imageshack.us/img514/5756/zebysl5.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img514.imageshack.us/my.php?image=zeby1lu3.jpg][IMG]http://img514.imageshack.us/img514/1511/zeby1lu3.th.jpg[/IMG][/URL]
  9. Hehe, skąd ja to znam ^^ Mój diabeł jako pierwszyz miotu i najodważniejszy gryzł jak rekin odkąd pamiętam :) Było to dla mnie kompletnym szokiem po moim pierwszym dość stonowanym Yorku Szogunie, dla którego ciało człowieka było świętością, nawet nie polizał bez pozwolenia! A Loki gryzł, gryzie i gryżć bedzie, nie pomagały zadne kłucia w podniebienie, a ni inne rzeczy. Za małego szczenięcia gryzł nas, gryzł meble, gryzł kable, gryzł pluszaki, nawet ściany gryzł :crazyeye: i jedyną metodą żeby uniknąć tego gryzienia było zaprzestać zabawy z nim :) Dodam że to jest na sto % zabawa - pies nie gryzie z lęku, prób dominacji czy co tam jeszcze. Teraz mały ma 9 miesięcy z groszem i nadal jego ulubioną zabawą jest gryzienie rąk, a jak człowiek się porusza w pionie to skakanie na nogi i gryzienie nogawek, butów itp. Powiem szczerze ze mnie to nie przeszkadza, skoro lubi się tak bawić a niech gryzie, ważne że meblom i innym rzeczom w domu dał spokój. Tyle ze z moim jest tak, że kiedy bawimy się "mocno" ( w sensie że ostro, ja go przewracam, on się rzuca z zębiszczami itd) to wtedy nie patrzymy na wzajemne "rany" ;) i wtedy oboje bywamy brutalni ( to moze za mocne słowo, ale faktycznie bawimy się naprawdę że z boku moze wyglądać ze walczymy :D ), ale jesli on się za mocno rozkręca to wystarczy zapiszczeć jak szczenię i od razu przestaje gryźć i przychodzi polizac. No i mój psiak zawsze czeka na zaproszenie do ostrzejszej zabawy, nigdy jej nie wymusza, nie próbuje jej tez ze słabszymi, dziecmi, kotami itp.
  10. A co Ty myslałes, ze tylko wam wolno atakowac? A ja już odpowiedzieć nie mam prawa? :) Dziwni jesteście- piszecie coś, jakieś zarzuty, a potem macie pretensje że się je komentuje :) Generalnie na każdy z Twoich postów mogę odpisac podobnie, jak Ty teraz. Z tym że nie zamierzam - bo jak tylko pojawią sie jakieś sensowne argumenty to zaraz dziwnym trafem rozmowa zbacza z tematu. Więc aby nie robić offtopu, może powrócmy do głownego wątku? O ile jeszcze ktoś pamięta o czym był..
  11. [quote]Jak to się mówi... "Przyganiał kocioł garnkowi"... czy jakoś tak.[/quote] Mówi się "jesli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one...."..dostosowałam się do stylu wypowiedzi moich rozmówców [quote]SKORO NAWET ARE UPOMINASZ-A ONA ZA TOBA STOI......[/quote] Gdzie ja ją upominam? :lol: Ja jej przedstawiam mój punkt widzenia, dla ciebie to jest upominanie? :lol: No to gratuluję. Swoją drogą czekam, pokaż mi paluszkiem a [b]najlepiej zacytuj, która moja cześc wypowiedzi jest upominaniem [/b] :) Aha.."ona za toba stoi"...wyszło szydło z worka. Widzisz, ja nie potrzebuję żeby ktoś "za mną stał". W przeciwieństwie do ciebie ja jestem pewna swojego zdania i nie potrzebuję wsparcia moralnego w postaci koleżanek i kolegów. NIe przyszłam tu popierac kogolwiek bo "tracił grunt" ani też nie potrzebuję żeby mnie popierano, choc jesli ktoś się ze mną zgadza to nie powiem, jest to miłe. Z maxxelem jak już mówiłam rozmawiać nie będę, trzymam się z daleka od ludzi którzy przeprowadzają innym analizy psychologiczne na podstawie..no własnie nie wiem na jakiej podstawie.
  12. Ok, wiec po kolei: [quote name='"Maxxel"']Viessana do ostatniego zdania w Twoim poscie. ...szkoda mi Twojego psa[/quote] Bądz łaskaw, jeśli już do kogoś piszesz, choć przeczytac dokładnie jego nick. A co do mojego psa - lepiej siebie żałuj, chciałbyś mieć tak dobrze jak ma mój pies. To raz. A dwa - mój York nie jest rasowy, więc chyba nic w tym dziwnego że nie planuję go dopuszczać do suk? No chyba ze jesteś tez zwolennikiem rozmnażania psów w typie rasy..w sumie nie zdziwiłoby mnie to zbytnio. [quote name='"Lutomskak"']visenna-wiesz kto to byl filip i jak wyskoczyl z konopii? jesli nie-to nadrob lekture.....[/quote] Tak słoneczko, wiem :) A Ty wiesz kto to jest hipokryta? Jesli nie, polecam słownik. I na marginesie - widzisz, nie każdy siedzi na okrągło na dogomanii - niektórzy zaglądają tu raz na jakiś czas, więc siłą rzeczy ich odpowiedzi wypadają nieco poźniej. Co nie znaczy że nie mają prawa się wypowiedziec.... [quote name='"Maxxel"']Jak czytam teksty autorow typu Vanessa moja spontanicznosc bierze nademna gore..Napisalem ,ze szkoda mi psa,bo dziewcze odgraza sie,ze zalozy mu pas cnoty(..sa takie dla samcow..?? )[/quote] Primo:to nie spontanicznosc, a bezczelność. Dziewczęcia to sobie dzieciaku w rodzinie poszukaj, a wobec mnie nie stosuj tego impertynenckiego tonu proszę, bo moze się okazac że jestem starsza od ciebie i to sporo. Jak już pisałam wykazujesz totalny brak szacunku dla adwersarzy, i na dodatek masz coś ze wzrokiem chyba, bo mój nick "Vanessa" ani "Viessana" nie brzmi, panie "pixel".. Zastanawiam się dlaczego w ogole jeszcze dyskutuję z kimś o zerowym poziomie kultury osobistej? Toteż zaprzestanę... [quote name='"Ara"']Nie wiem czy zauważyłaś, że nikogo nie interesuje, czy Twój pies ma ogon, czy nawet dwaani nikogo do kopiowania nie namawia. A już na pewno nie ma ochoty zabić przeciwników kopiowania za światopogląd.[/quote] Mnie także nie interesuje czy kogoś interesuje, ale posiadanie przez mojego psa ogona czy "nawet dwóch" i to że nie pozwoliłabym go obciąć, jest częścią mojego "światopoglądu" (kaleczenie zwierząt swiatopogladem?) a o naszych osobistych światopogladach również tutaj dyskutujemy, prawda? Btw - tak gwoli ścisłosci - moje ostatnie zdanie cytuję: "[i]wiem jedno - moj psiak z ogonem jest boski i zabiłabym kazdego kto widząc go jako szczenię miałby choc najmniejszą myśl idącą w kierunku obcięcia mu czekogolwiek ( tak- czegokolwiek - łacznie z jajkami (...)[/i]" -jeśli chodzi o nie, to była przenośnia, nie chodziło o to że zrobiłabym krzywdę każdemu kto kopiuje swoje psy, tylko że zabiłabym kazdego kto chciałby zrobić jakąkolwiek krzywdę mojemu, a kopiowanie uważam za krzywde. Niech sobie swoje psy inni kopiują choć uwazam że powinno im się tego zabronic i karać za to, ale nie mordowac :) To tak ku uscisleniu, żeby mnie nikt źle nie zrozumiał.....
  13. Lutomskak...poczytaj Ty sama siebie co? I nie mówię tego z ironią tylko..poważnie, weź zacznij od postu w którym krzyczysz o szczeniakach...przeczytaj też kolejne posty Laluny, bez nakręcania sie że ona Ciebie nie znosi...Ty naprawdę nie widzisz swojej roszczeniowej postawy? To Ty wrzeszczysz, obrazasz i krzyczysz, a Laluna wyjasnia. Juz sam fakt pomysłu zarzucenia tu komukolwiek z tych ludzi braku checi niesienia pomocy swiadczy jak małostkową i płytką jestes osobą. Wejdz do tego wątku dla porzuconych psów- z czystej ciekawosci wejdz! - i zobacz ilu psom ci ludzie juz pomogli, ile beznadziejnych przypadków wyciagneli z biedy! I przestać pisac te jawne bzdury, bo na dogo znajdzie się na pewno milion osob które zechcą Ci pomoc w znalezieniu domu dla szczeniat, tylko moze POWIADOM ICH NAJPIERW W ODPOWIEDNIM WATKU O TYCH PSACH? Bo wiesz - gdybym ja chciala pomoc psu, to szukałabym odpowiedniego na dziale "psy w potrzebie" a nie w watku o kopiowaniu uszu, wiec nie bardzo rozumiem te Twoje pelne oburzenia popisy aktorskie, bo nikt tu duchem swiętym nie jest żeby się domyslac ze w watku o kopiowaniu ktos szuka pomocy dla zwierząt! Ja wiem jedno - jeśli Ty faktycznie jestes weterynarzem, to jestes juz drugim do którego w życiu nie zaprowadziłabym psa..ba, nawet pchły. A do wszystkich - powiedzcie mi jak to jest z moją rasą tj Yorkami...im tez sie obcinało ogony..na cholere? Przeciez to zadne psy polujace juz od dawna, ogonów sobie jakis tez nie rozwalają o futryny... Szczegolnie liczę na obroncow mozliwosci kurtyzowania, wyjasnijcie mi to. wiem jedno - moj psiak z ogonem jest boski i zabiłabym kazdego kto widząc go jako szczenię miałby choc najmniejszą myśl idącą w kierunku obcięcia mu czekogolwiek ( tak- czegokolwiek - łacznie z jajkami, bo zamierzam trzymac go z dala od wszelkich suczek) Proszę o wykasowanie mojego poprzedniego postu - za szybko naciśnięty enter ;)
  14. [quote]To ,ze koteria na tym forum jest zjawiskiem jumbo to nie nowosc...Cofnij sie kilka postow dalej i jeszcze raz poczytaj,tym razem spokojnie i bez beretu ok??[/quote] Człowieku, weź sobie na wstrzymanie! :lol: To Ty sobie poczytaj parę ( -nascie, -set?) postów wstecz i zobacz kto tam pisał :D I powodzenia życzę w trafieniu akurat na te strony na których ja pisałam, bo może byc ciezko :eviltong: . Znam ten wątek od samego poczatku i żadna mi nowość że najpierw bezkarnie wypisujecie co wam slina na język przyniesie, a jak konczą sie wam argumenty to wtedy podnosicie krzyk że ktoś was obraza :lol: A berecik to chyba Ty masz na głowce. Aha. Przepraszam, co to jest "zjawisko jumbo"? Mozesz do mnie pisać po polsku?
  15. [quote]Ja z kolei rozumiem,ze kazda osoba o innym zapatrywaniu,jest osoba nieporzadana na tym forum wzajemnej adoracji i mozna ja obrazac?![/quote] Ja nie biorę udziału w dyskusji, ale się tak niewinnie wtrącę: jakie "obrażać"? Przecież to Ty napisałeś że się oplułeś, a Czarne Gwiazdy że się posikał, a nie Ravik :) Ravik tylko skomentowała że skoro Czarne Gwiazdy sika w sposób niekontrolowany przez siebie to moze niedługo wystąpić u niego również problem ze zwieraczem, a Ty skoro plujesz w sposób niekontrolowany to również masz jakis problem, moze nadprodukcja sliny? Sam się obraziłeś pisząc o sobie takie rzeczy podobnie jak Czarne Gwiazdy, więc nie zwalaj teraz na NiceRavik! :) Nie ma to jak nie potrafic dyskutować bez wyszydzania i szczeniackich zagrań typu "oj posikałem się", albo "oplułem" a potem mieć pretensje że ktos nas obraził bo zapytał czy podać ręczniczek :lol: Uprzedzając - jak ktos z was napisze że się "posr..ał" ze śmiechu to też zapytam czy nie podać papieru toaletowego i wcale nie będzie to obrażanie :cool3:
  16. Eee, juz mi się nie chce walczyc z tym uchem :)
  17. [quote]Słodko wygląda z tym oklapniętym uszkiem[/quote] Ani mnie nie denerwuj nawet! Weźcie sobie z Mikim to klapnięte, a nam dajcie stojące ;) :lol:
  18. hhhuuuhhh, ale mnie tu dawno nie było! [quote]A ten konik jaki duży przy Lokim[/quote] Kobyła jest duża nie tylko przy Lokim, przy mnie tez...ma w kłębie tyle co ja w ogole, czyli 174 cm. Uwierzcie, wsiaść na nią z ziemi to masakra :cool1: [quote] Sesja z królikiem boska [/quote] No to jeszcze jedno zdjecie z króicem w ruchu i jedno z zarośnietym Lokim dla porównania + zdjecia po fryzjerze którego dziś odwiedziliśmy. Pani Ania wzięła sobie do serca to że powiedziałam ze ma byc krótko i Lokiemu teraz gdzie niegdzie przeswituje różowizna ciałka...:evil_lol: ale to nic, jest gorąco i przynajmniej nie będziemy musieli za miesiąc znów biec do fryca :) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/3/000ce3772d531d14.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/3/49ac1c461e7c911f.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/3/2b00f5b263db0c3f.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/3/c1bcc40ba778ec01.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/3/c4aaa4afb0f9708a.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/3/e1a6bc49d566f381.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/3/5ab20e75325b615a.jpg[/IMG][/URL]
  19. [quote]Visenna - podoba mi się Twój yorkowy humor [/quote] [quote]rozbawilas mnie tym postem do lez.[/quote] No to cieszę się że udało mi się poprawić wam humor :). A właściwie to nie mi się udało, tylko ochroniarzowi, który tak tłumaczył swą odmowę wpuszczenia boksera kolegi na teren centrum, kiedy wybrałam się z owym kolegą, wspomnianym bokserem i moim Yorkiem na teren sklepu. I osobiście nie wiem z czego tu się śmiać - ochroniarz miał tak przykazane przez właścicieli sklepu, sam tego nie wymyślił zapewne, wiec moze Cię to bawić, ale jeśli trafisz do tego sklepu z dużym psem to albo go przywiążesz na zewnątrz, albo weźmiesz na rece, albo nie wejdziesz w ogóle. Poza tym byłam już kiedyś swiadkiem oblania podłogi w zoologu przez jakąś psinę goldenopodobną, wiec jakkolwiek wtedy się wkurzyłam że kumpel musiał czekać na mnie na zewnątrz, tak teraz nawet rozumiem racje ochroniarza, choć tamten bokser w zyciu by nie nasikał, mogę za to ręczyć głową. Nie każdy ma jednak dobrze wychowanego psa i nie każdy ma daleko do sklepu i pies moze się załatwić po drodze. Natomiast dużo jest ludzi którzy wpadają do domu po całym dniu pracy, łapią psa i po drodze na zakupy usiłują połączyć przyjemne z pożytecznym. A tak po cichu mówiąc, mój poprzedni York oblał kiedyś kanapę w salonie Skody :evil_lol: Nie wiem czy coś wyczuł, czy po prostu juz mu sie bardzo chciało (siedzielismy tam trochę długo rozmawiając z dealerem, a przyjechaliśmy autem, co prawda wydawało mi sie że pies robił siku przed wejsciem do salonu, ale moze nie zrobił wszystkiego) Na szczęscie obsługa była wyrozumiała, stwierdzili ze to pewnie dlatego ze ich szef też czasem przyjeżdza tam z psem samcem.
  20. [quote] czekoladowy latlerek[/quote] Matko..."ratlerek"!!! Jaaaa, najgorzej jak ktoś usłyszy źle wypowiedzianą nazwę a potem się upiera że istnieje taka rasa! I potem mamy "latlerki" i "labladory" :shake:
  21. [quote]Szkoda że znowu jest segregacja na psy małe i duże. Bo w sumie małe pieski też mają na sobie zarazki.[/quote] To nie chodzi o zarazki - chodzi o to że taki York na rękach sie nie zesika (a jeśli nawet to na właścicela, a nie na posadzkę sklepu), ale wchodząc z dogiem, stafikiem czy innym dużym psem niestety nie ma pewnosci czy ten psiak nie uzna że to nowy teren na którym nie był jeszcze żaden samiec i nie należy go oznaczyć jako swoje królestwo. I co wtedy, jeśli uzna że chce obsikać np poręcz ruchomych schodów? NIby można psa szarpnąć odciągnąc, ale jak już podniesie nogę to trochę tam siknie. I wystarczy. A na ręce Onka przecież sie nie weźmie. Poza tym mały psiak na rękach w tłumie może się czuc bezpieczny w miare, a duzy pies w tłumie moze słusznie czuć niepokój i stac się poddenerwowany - od tego do chapnięcia przypadkowego przechodnia to juz bardzo niedaleko. Zresztą ludzie w centrach handlowych łażą jak pijani, nie patrzą pod nogi, jeszcze by ktoś nadepnął psa, najechał wózkiem...oczywiscie pies byłby dajmy na to w kagancu, ale to dodatkowe stresowanie psa, bo ktoś go najezdza wózkiem a on nie moze się obronic. Reasumując - nigdy nie poszłabym do centrum handlowego z psem, którego nie mogłabym wziąć na ręce.
  22. Wiesz Berku...tak sobie czytam to co piszesz i podziwam Cię. Podziwiam, ale i nie rozumiem: po co Ty się silisz na uprzejmość, kulturę i pisanie jak najłagodniej, żeby bron Boże kogoś nie urazic, skoro Twoi adwersarze w większości robią sobie podśmie*.*ujki, zamiast odpowiadać Ci w podobnym tonie? Ja nie potrafię tak długo wytrzymać. W ogole jedno mnie odrzuca wręcz na tym forum - zerowy poziom dyskusji..niektórzy tutaj jeśli się z kimś nie zgadzają, to momentalnie próbują go wyszydzić i obśmiać - a podobno to dorośli ludzie, a nie dzieciaki, których argumentem w kłótni jest podstawowe: " a ty jesteś głupi i się nie znasz". Tak się nie da rozmawiać :shake: Ludzie! Trzeba tłumaczyc! Tlumaczyc sobie nawzajem! Jesli na wstepie kogoś obsmiejemy to on nie da się już potem przekoanć, z czystej złosci...te słowa akurat kieruję do obu stron!
  23. [quote]a nic nie pisałam o nerkach także Berek proponuję przestudiować jeszcze raz moje posty [/quote] Berek nigdzie nie napisała Twojego nicka ani ze to do Ciebie, więc proszę jeszcze raz przestudiować jej posty :evil_lol: Po prostu tak wypadło że jej post znalazł sie pod Twoim, ale to o nerkach było do tego, kto o nich pisal
  24. Ależ ja ci wierzę, ze jest u Was taka zaufana "niańka" :) Tego nie kwestionuję. Uważam tylko ze to bez sensu mieć psa tylko po to, żeby codziennie płacić niańce za to ze z nim siedzi! Kiedy faktycznie można z usług takiej osoby skorzystać, to napisałam już wyżej. [quote]Jednak w Miastach powiatowych jest inaczej[/quote] A Szczecin co jakie miasto wg Ciebie? :D Szczecin - (niem. Stettin, łac. Stettinum lub Sedinum[1]) to powiat grodzki, stolica i największe miasto województwa zachodniopomorskiego. Szczecin jest jednym z najstarszych i największych miast w Polsce, (3. miejsce pod względem zajmowanej powierzchni i 7. pod względem liczby ludności). Szczecin to jedna z metropolii w Polsce uznana przez UE. Główny ośrodek gospodarczy regionu i jeden z największych w kraju. {swoją drogą ile się sama o swoim miescie własnie dowiedzialam ;) )
  25. Zwyczaj? Gdzie ten zwyczaj jest? Jeszcze w Szcecinie nie spotkałam nikogo kto by go stosował, ani nikogo kto by się tym zajmowal. Swoją drogą - zwyczaj : " miliony much mają zwyczaj, nie mogą się mylić, jedzmy..." Wg mnie bez sensu kupować psa, a potem płacic komuś żeby z nim siedzial. To po co ten pies, zeby tylko był? I mam nadzieję ze nadal rozmawiamy o sytuacjach kiedy ktoś zostawia psa w domu o 8 rano i wraca o 15, bo o sytuacjach wyjazdów na dłuzej kiedy psa nie mozna zabrać ja nie pisałam.
×
×
  • Create New...