Jump to content
Dogomania

Visenna

Members
  • Posts

    773
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Visenna

  1. [quote]Lokuś stawiaj ucho [/quote] To ucho już stoi, tylko że trochę źle je podklejalam i trochkę jedna cześć małżowiny się zawija do wewnątrz, ale samo ucho stoi. Tutaj był zmęczony, a jak jest zmęczony to zauważyłam że własnie czasem mu klapnie :)
  2. [img]http://img513.imageshack.us/img513/1770/img0020zn2.jpg[/img][/QUOTE] Matko, jaki kudłaty, wygląda jakbys mu taką mikołajową brodę tylko w innym kolorze podczepiła ;)
  3. Witajcie, przepraszam że was zaniedbałam, ale mój aparat pojechał do Hanoweru i nie było czym pstrykac zdjec :( Ale już wrócił a wiec na dzis krótka historia o zasypianiu :) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/373/31rm6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/7310/32md1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/503/33rb2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/5031/34id3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/8889/30lj6.jpg[/IMG][/URL]
  4. [quote]A czy zdajesz sobie sprawę z tego, że taki 2-3 latek ma o wiele delikatniejsze ciałko ? I o wiele łatwiej jest je uszkodzic niz dorosłemu ? Nawet taki jamnik może rozerwać skórę dziecka.[/quote] Tak ale nadal twierdzę z całą stanowczością że trzylatek przeżyje atak jamnika, a ataku boksera niekoniecznie. Dyskusja tu nie ma polegac na tym żeby jedni drugich przekonawali że kazdy pies jest niebezpieczny bo to przecież wiemy, wszystko co ma zęby jest niebezpieczne, tylko na wyjasnieniu dlaczego na małe psy bez kagańca przymyka się oko! A dlatego ze mały pies zrobi małą krzywdę, a duzy dużą. Nie musisz mnie przekonywać ze mały pies tez moze ugryźć i że to też boli, ja temu przecież nie przeczę. Ale skala porównawcza jest ogromna i dlatego na małe psy będą zawsze oko przymykać. No i tyle :)
  5. [quote]A nawiązując do argumentów ary i bezpieczeństwa dzieci, czy to oznacza, że mały piesek luzem może sobie biegać, a jak zza rogu wybiegnie rozbrykany maluch to jak go piesek "trzaśnie" to zasadniczo nic się nie stanie?[/quote] Jeżeli piesek "trzasnie" rozbrykane dziecko, to należy go uspić i w ogole nie rozmawiajmy tu o tym, bo to jest sytuacja ekstremalna! Przecież chyba komu jak komu, ale dogomaniakom nie trzeba tłumaczyć że pies nie atakuje bez powodu, czy to mały czy duży? Jeśli biegnie dziecko, a z drugiej strony pies i nagle ni stad ni z owąd pies atakuje bez ostrzeżenia to znaczy że ma zwichrowaną psychikę, jest agresywny i niestety, nie ma racji bytu wśród ludzi i tu wielkosć nie ma znaczenia. Natomiast każdy normalny pies, nawet jeśli poczuje się zagrożony, to chyba najpierw będzie pokazywał zęby, warczał, stroszył siersc...jest masa znaków, które trwają na tyle długo żeby własciciel zdążył zabrać psa klub matka dziecko ewentulanie. A co do pytania czy "nic sie nie stanie"...owszem zgadzam sie ze dla dziecka malego maly pies to jak dla nas duzy....ale sila ugryzienia małego psa jest taka sama czy to dla dorosłego, czy dla dziecka. Więc to ze dziecku teoretycznie ( bo słyszał ktos kiedyś o przypadku żeby małe psy - nie mowie kunde, bo te niby małe ale mogą byc faktycznie całkiem spore, ale małe typu yorki, jamniki, ratlerki, zagryzły dziecko?) dałby radę taki pies typu york czy grzywacz doskoczyć do gradła nie oznacza jeszcze że dałby radę ugryżc na tyle silnie, jak zrobiłby to np. dobek. Oczywiscie szok, uraz itp pozostaje (choć wg mnie zdecydowanie mniejszy szok jesli nas za mlodu ugryzł York niż gdyby to był sznaucer olbrzym), i ja tego nie kwestionuję. Ale prawda jest taka że co byście nie pisali, Jaszczurka ma rację w jednym - mały pies jest po prostu mniej "szkodliwy" dla zdrowia ludzi i tyle. Łatwiejszy do kontroli, opanowania i upilnowania. I dlatego "moze" (w cudzysłowiu, bo faktycznie nie moze, ale policja, straz miejska itp pozwala na to) biegać bez kagańca, a duzy musi w kagańcu - dużego psa w sytuacji ataku na kogokolwiek nie idzie wziąc na ręce i mu , przysłowiowo, wtłuc.
  6. [quote] I tylko szkoda, że te małe brzdące mają tendencje (w większości) do obszczekiwania dużych psów). Nie dotyczy to tylko mnie i mojej suki, ale widze niejednkrotnie doprowadzonego do szewskiej pasji właściciela boksera czy husky, który wyszarpuje sobie rekę z barku, żeby przytrzymac swojego dużego pupila, który wczesniej czy pózniej zaczyna na takie "zaczepki" reagować. I rozbrajaącą do granic pańcią krzyczącą za pupilkiem: "misiu chodż tutaj bo ten duży piesek ciebie ugryzie / albo / nie zaczepiaj pieska" ... al grunt, że właściciel "pieska" się zmordował skutecznie, żeby ten nie dopadł i przycisnął do ziemi maleństwa ... bo przy dzieleniu kosztów na weterynarii kto wychodzi na lodzie? A generalnie gówno mnie to powinno obchodzić i powinnam poluzować smycz, skoro pańci "zestaw zabezpieczający" wygląda w ten sposób.[/quote] Chyba trochę przesadzasz...jakos nie wyobrażam sobie żeby własciiele małych psów stali i z radochą patrzyli jak ich psiak naraża sie na zagryzienie czy zabicie uderzeniem metalowego kagańca obszczekując dużego. Przecież to widać że ciężko jest utrzymać dużego psa, a własciwie jest to prawie nie mozliwe! Sytuacja w której mały psiak obszczekuje duzego, a włascicel jego jest daleko i potrzebuje czasu żeby dobiec żeby zabrać malucha a po dordze krzyczy do niego licząc że może mały sam wróci, nie moze być traktowana jako czekanie z założonymi rękami! A dlaczego? Dlatego ze własciciele małych psiaków są w nich zakochani do granic mozliwości ( nie mowie ze duzych nie , ale to ci od malych zazwyczaj są na ich punkcie rozhisteryzowani ;) ) i nie sądzę żeby któryś z nich stał i patrzył jak jego pies naraża się na smierc! To, ze czasem potrzebują czasu żeby zareagowac i dobiec do psa to nie to co się Wam, wlasicielom duzych psow wydaje - czyli liczenie na Boską interwencję! Inna sprawa ze nie powinni pozwalac małym pieskom biegac samopas, ale czasem tak jest, np u mnie - mam szczeniaka Yorka, 5 miesiecy - na smyczy spacer to zaden spacer, szczenie MUSI pobiegac! Wiec czasem go spuszczam i nagle ni sąd ni z owad zza krzaka wyrasta amstaf..moj maly jak to szczenie - chce się bawic z kazdym psem i jest nieziemsko szybki (ale nie obszczekuje - macha ogonkiem i probuje dosiegnac pyska duzego psa zeby go polizac)...zanim zdążę podbiec, a jeszcze jestem osobą chorą...sami rozumiecie chyba ze muszę krzyczeć zeby wrócił przez czas dobiegnięcia! Nadmieniam, ze jesli idę z psem w miasto na spacer, zawsze jest na smyczy - za bardzo boję się duzych psów, nawet jesli są łagodne, bo mogą go zabic chocby łapą w zabawie. Ale na podwórku kolo domu, jesli nie ma inych psów, puszczam go luzem...to naprawdę nie jest tak ze my, wlasciciele malych psow, notorycznie je puszczamy luzem i sie cieszymy jak obszczekuja duze. Czasem puszcza sie psa luzem bo nie ma innych a nagle ktos nadchodzi, wychodzi zza rogu itp... NIe wierzę zeby jakikolwiek wlasciciel malego psa nie usilowal go zabrac z obawy o niego, kiedy widzi ze ten obszczekuje szalejącego ze złosci olbrzyma, nie wypisujcie nawet takich rzeczy! No, chyba że jest to wlasciciel któremu tak naprawdę nie zależy na jego małym piesku.
  7. [quote]A drugie już stoi? Wystrzygłaś mu włoski na uszkach? [/quote] Tia, wystrzyglismy juz dawno i jedno stanelo a drugie nie, wiec dzis podkleiłam drugie i zobaczymy :)
  8. Lokiemu od wczoraj podajemy wędzone kurze łapki, żeby pomóc wstać jednemu uszku. Zauważyłam ze on łazi z tą łapką w pysku i piszczy...zachodziliśmy w głowę o co mu chodzi, a okazało się że.... mały miał już dosć łapki tzn najadł się nią, ale zostało mu jeszcze sporo i nie wiedział biedny co z nią zrobic! :lol: Łaził po całym domu, próbował zakopać ja pod dywan, zaniósł za telewizor, potem za tapczan...a piszczał bo żadne miejsce mu nie odpowiadało do schowania łapki! :evil_lol: Dzis to samo...najpierw ogryzanie łapki przez jakąs godzinę a potem łapka w zęby i szukanie z piskiem po calym domu miejsca gdzie tu by ją schować...:megagrin: :grins:
  9. Mój ma jak widac w podpisie i waży 2,5 kg - w sobotę ważony u weta...Wetka myslała że on juz dorosły jest :evil_lol: Ale tez i jest duzy, w sensie - wysoki :)
  10. Chwilowo nie mam więcej zdjęc, muszę mu jutro popstrykac :) A co do jeg rozmiarów : dzis wetka powiedziała że myślała że on jest już dorosły...zważyliśmy go: 2,5 kg, a to 4 miesieczny psiak :) Ale to tak gwoli ciekawosci, bo ja chciałam mieć dużego Yorka.
  11. [quote]Jaki on słodziuchny [/quote] Też tak sądzę :loveu: [quote]aaa, już się boję! [/quote] ma to spojrzenie, co? :lol: Jak z horroru :evil_lol:
  12. Piesek upolował mysz :) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img473.imageshack.us/img473/5746/19df8.jpg[/IMG][/URL] Fajnie mu sie oko błyszczy [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img473.imageshack.us/img473/7972/21un7.jpg[/IMG][/URL] mały agresor :-o :lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img253.imageshack.us/img253/3262/28pn3.jpg[/IMG][/URL]
  13. Skubany potrafi się tak w nią wczepić zębiskami że można go podnieść do góry i huśtac w powietrzu :-o
  14. Ehkm ekhm...kto tam chcial mieć czarnego Yoraska:evil_lol: -> [url]http://www.allegro.pl/item172646130_czarny_sliczny_york.html[/url] Swoją drogą psina jest sliczna i jakąs rase mi przypomina, ale jaką? :niewiem:
  15. Kurcze chyba zapytam weta o te jajca przy najbliższej okazji - przezorny ubezpieczony... Poprzedniemu mojemu Yorkowi jądra zeszły w wieku ok 7 miesięcy, ale też bylo tak że jedno zeszło pięknie a drugie nie chcialo. Mój chłopak się śmieje że ja mu to drugie ściągnełam masowaniem, bo mu po 10 razy dziennie sprawdzałam czy nie zeszło :lol: Ale jak juz mu zeszlo, to miał jaja jak dzwony :evil_lol:
  16. Dzień Dobry :) Loki się bawi :) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img479.imageshack.us/img479/4778/18ed7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/9859/16na7.jpg[/IMG][/URL]
  17. Witajcie Od razu mówię że jeśli taki temat był to bardzo proszę o podczepienie mojego do tamtego i przepraszam :) Mam pytanie - w jakim wieku Yorkowi powinny zejsć jadra? Mój ma prawie 4 miesiące i na jajka ma na razie tylko miejsce - pewnie bym nie panikowała, gdyby nie to że zauważyłam u niego odruchy kopulacyjne! Ma taką zabawkę - jak widać na zdjeciu. Przyjmuje pozycję jak na zdjęciu i dawaj zasuwac! Czy to normalne? Czy może on coś za szybko dojrzewa? Inna sprawa - czasami jak nie reaguję i nie chcę ciągnąc sznurka na którym wisi zabawka to Loki siada z zabawką w pysku i chyba ją ssie...tzn trzyma ją w pysiu i widac ze ruszają mu sie fafle - pyszczkiem pracuje jakby ssał i wydaje takie ogłosy jak czasem człowiek robi jak go swędzi gardło (takie stukanie). Loki potrafi tak siedziec bitą godzinę, czasem aż przysypia :) Zresztą właśnie teraz tak robi. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img479.imageshack.us/img479/4778/18ed7.jpg[/IMG][/URL]
  18. Kurcze Aris ma prawie dw latka, ale jak wygląda z tej torby to ma pysio jak szczeniaczek :D
  19. Wiesz co, jak sie go zmoczy to jest chudziutki - on ma po prostu strasznie suchą siersc i przy skórze się robią kołtunki, przez nie sierść sterczy na boki i się wydaje że on taki klusek. Ale fakt, szkielecik to z niego nie jest - w przeciwieństwie do Szoguna Lokus nie ma problemów z jedzonkiem, wcina wszystko...choć ostatnio czasu dostaje długich ząbków na karmę jak nie ma w niej czegos domieszanego, choćby i plasterka sera :mad: [quote]ale my jesteśmy tu po to, by Ci poprawić humor, Viss[/quote] Dziękuję :buzi:
  20. Boziu, jakie cudo!! :loveu: Skad masz takie cudo? :lol:
  21. [quote]Co się stało? Choroba, nieszczęśliwy wypadek? [/quote] Wypadek. Działam czasem troche w fundacji Pro Equo i byłam tam z nim w odwiedzinach...i te psy fundacyjne się nim strasznie interesowały, zwłaszcza Tanga, pitbullka. A na nieszczęście Szogun był agresywny jak sie bał - i nosiłam go na rekach, ale na chwile musiałam puscić - Tanga go dopadła, podejrzewam ze chciała się bawic (z nim lub nim) nie było w niej cienia agresji - Szogun na nią warknąl i i ona chyba chciała go sprowadzic do pionu, bo złapała go pyskiem za kark...przerwała mu rdzen kregowy, śmierc na miejscu :( Na pewno go nie zagryzla w złosci, bo z Tangą śpią koty, biega luzem koziołek -wiem ze to nie była agresja bo ta suka jest bardzo łagodna- myslę że chciała go ustawic po prostu, ale nie oszacowała siły, bo nigdy nie miała do czynienia z tak malutkim psem :( Boże jak ja wyłam! To było we wrześniu ub roku, a w grudniu pojawil się Loki - od razu wiedziałam ze MUSZĘ natychmiast miec drugiego psa bo oszaleję. Zreszta do tej pory jak wspominam Szogunka to wyję... :cry:
  22. [quote]7.9.79. !!! [/quote] Magiczna liczba, a 79 to moj rocznik właśnie :) Do był dobry rok! :evil_lol: okee, ale nie offtopujmy tu Masterkowi i Toro (nie ukrywam że to Master jest moim faworytem :P )
  23. Ha wiedzialam :evil_lol: A ja lubie jak się psom swiecą oczy na zdjeciach :) Może spróbuj mu zrobić zdjęcie w słoneczny dzien bez lampy - nie powinny się wtedy świecić? [quote]Nie wiem dziewczynki o czym mówicie ??????? Ja nie widzę różnicy w oczkach obu kawalerów. A może związane to jest z moim wiekiem ???[/quote] Jeśli Twój wiek ma związek z liczbą w nicku to zaręczam Ci ze to ze nie zauważyłaś nie ma nic wspolnego z wiekiem :P
  24. [quote] Inne w sensie, że co? Kolor? Żadnych historii nie ma, ale chętnie się dowiem co jest w nich innego [/quote] To dobrze widac na tej fotce w podpisie Twoim, w linku do galerii. Nie wiem jak to nazwać, ale Master ma takie ślepka jakby całe ciemno brązowe i trzeba się by naprawdę z bardzo bliska mu przyglądać zeby zobaczyć źrenicę, a u Toro widać źrenicę z daleka, a tęczówki ma bardzo jaśniutkie...nie wiem, może się mylę, ale takie ubarwienie oczu nie jest chyba czesto spotykane u psów? Po prostu ma zupełnie inne oczka niż Master, a tak jak oglądam galerie róznych Yorków, to one własnie mają takie oczy jak Master, a Toro ma takie niespotykane i zastanawia mnie czy to normalna barwa tylko ja ją pierwszy raz widzę, czy to moze tylko na zdjęciach tak wychodzi, czy wszystkie Yorki maści Tora mają takie oczy? :)
  25. No własnie się zastanawiam, ale szczerze mówiąc mam obiekcje ze zblizaniem się do niego z nożyczkami czy maszynką do golenia... w sumie jesli uszy mu nie staną to trudno, też bedzie sliczny, choć wolałabym zeby stanęły. Byłam z nim w Jork Stuido na Mieszka I własnie podstrzyc te uszy i babka powiedziała ze jemu te uszy stana - dzis ma identycznie jak Twój miał, lewe stoi, prawe kłapie, ale wydaje mi sie ze mu staną same, tak jak mowila fryzjerka. W podklejanie sie bawic nie chcę bo nie umiem. Od jutra spróbuje mu jeszcze podac fosforan wapnia i te kurze łapki, i zobaczymy :) A dzis bedą smioechowe zdjecia Lokiego i nie śmiechowe zdjecia mojego nieżyjącgo Yoreczka Szoguna, po którym pustkę wypełnia, aczkolwiek niestety nie szczelnie :( , Lokuś. Kto zgadnie co piesek robi na zdjeciu w taki deszcz? I dlaczego patrzy z takim wyrzutem :D [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/9767/11nd7.jpg[/IMG][/URL] A tak Loki skacze z murka..nie marudzcie, przecież wyraźnie widać kontury psa :evil_lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/8594/12ja9.jpg[/IMG][/URL] A to ŚP Szogunek :( Nie zdązyłam mu tu zrobić jego włąsnej galerii - to hołd dla niego :placz: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/9506/13rx6.jpg[/IMG][/URL] I to też Szogun (Madziasto, to ten psiak z avka mojego) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/9603/14lv3.jpg[/IMG][/URL] I jeszcze raz mój biedny śliczny, tym razem przy ulubionym zajęciu (dla niewtajemniczonych - to czarne to suczka ;) ) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/3033/15tt5.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...