Jump to content
Dogomania

Visenna

Members
  • Posts

    773
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Visenna

  1. Madziasto, a miałam zapytac o oczka Toro, on ma zupełnie inne niz większość yorków? Tak już ma, czy jakas hisytoria sie z tym wiąże? :)
  2. [quote]Och jakie spojrzenie... [/quote] Jedno z tych w stylu "spadaj, to moja zabawka" :evil_lol:
  3. Buu, ja też chcę mieć dwa Yoraski! :loveu:
  4. ehh, czy ja się kiedyś nauczę wstawiać te fotki? :/ Mały edit... To skoro ktoś nas jednak odwiedza, to nowe fotki wstawiam :) Ciesze się że się Wam podoba mój kundelek w typie Yorka :loveu: bo dobra zabawka nie jest zła [IMG]http://img54.imageshack.us/img54/7298/40755554ca3.jpg[/IMG] Oj pancia, nigdy nie widziałaś jak pies buta gryzie ze tak piejesz z zachwytu?! :lol: [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/1771/42846327jz3.jpg[/IMG] I znów bucik, razem z figlarną minką. Lubię tę fotkę [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/6125/12193976wr7.jpg[/IMG] I zdjęcie-ilustracja do wierszyka pt "małpa w kąpieli" :loveu: [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/27/10zi0.jpg[/IMG] Kto wie który link w imageshack'u jest linkiem do duzego zdjęcia? Chciałabym od razu wklejać tu zdjęcie, a nie miniaturkę na którą trzeba kliknąc.
  5. No wreszcie nas ktos odwiedzil :multi: hehe, Positive, będę zadowolona jak będzie w barwach podobny do Twojego :) Madziasto : Loki ma prawie 4,5 miesiaca - patrz mój podpis ;)
  6. Przez tę czarną mordkę wygląda jak mały zbój :evil_lol: :lol:
  7. Rany, te ślipka to im chyba ktoś podkolorował w photo shopie, co? Nie możliwe żeby miały takie niebieskie! :) Nie chchę robić offtopa, ale w ogóle mam wrażenie jak patrze na te pysie że to zdjęcie było mocno przerabiane - zwłaszcza morda tego psiaka z jednym oczkiem niebieskim. A wracając do tematu -rzeczywiście, najlepiej przedzwonic do Zwiazku, tam powinni udzielić info i o hodowli, i o wzorcu wystawowym yorka.
  8. [quote]o ile ja razy słyszałam ze to nie pies ze to kanopowiec taka maskotka wrrrr ale juz sie nauczyłam z tym radzic nie słucham poprostu [/quote] Jak na mojego mówią "maskotka" albo "pluszak" to jeszcze ok, zwłaszcza ze jak był młodszy sama go nazywałam pluszakiem, bo rzeczywiście tak wygladał - takie określenia to nic złego, w końcu wybraliśmy taką rasę, jak komuś przeszkadza określenie 'jak zabaweczka" to trzeba było wziać buldoga ;) - ich chyba nikt nie nazywa maskotkami :P Znacznie gorzej jak się słyszy:"To jest pies? To nie jest pies, to szczur! TO JEST pies!!" - i tu następuje wyciąganie zdjęć ONków, Boksiów, tudzież Haszczaków czy innych. Przyznaję, jak mi ktoś wyjezdza z czymś takim, to staję bardzo niemiła i agresywna. Okee, ale watek jest o zabawnych komentarzach, więc jeden który usłyszałam ostatnio - siedzę sobie w autku w stajni (prowadziłam jazdę i zmarzłam potwornie, a czekałam żeby małą amazonkę do domu podrzucic) i się grzeję, a Loki leży mi na kolanach i usiłuje zasnąć. Nagle ktoś mi wali w szybę - wystraszyłam sie jak diabli, ze może stoję tam gdzie nie wolno, albo na teren tej stajni nie mam prawa jako obca czy ze z psem...otwieram szybę z lekka a jakas babeczka wkłada mi glowę do srodka i pyta czy mogę auto przestawić bo zaraz będzie tu jechał ciągnik i się nie zmieści. W momencie jak się odezwała, to Loki podniósł głowę zeby zobaczyć co sie dzieje, a baba jak sie wystraszyła! Az odskoczyła do tyłu i mało sie nie przewóciła, i mówi: 'Kurcze, ja mysłałam że pani ma zabawkę na kolanach jakąs, a tu ta zabawka się rusza " :lol: Tak sie wystraszyć małego pieska :lol:
  9. Okee, jak wszyscy to wszyscy, więc i ja zakładam galerię mojego psiula :) Ciekawe czy ktoś tu w ogóle zajrzy :D Loki - krótko po przywiezieniu do nowego domku, jakies niespełna 3 miesiące miał [IMG]http://img50.imageshack.us/img50/6089/23311989wz7.jpg[/IMG] Eej, królic, wyłaź z tej klatki bo chuchne i dmuchne i zdmuchnę Ci dom! :D [IMG]http://img64.imageshack.us/img64/377/48606533mg2.jpg[/IMG] po co psu legowisko, skoro istnieją duże pluszaki? :) [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/5282/19664850so6.jpg[/IMG] z cyklu :"rozbrajające miny Lokiego" [IMG]http://img50.imageshack.us/img50/3731/11655118xg5.jpg[/IMG] portrecik [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/4260/28120540ne1.jpg[/IMG] i tu też [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/490/58915813iv8.jpg[/IMG]
  10. Wet Ci to zdiagnozował, a nie dał nic do leczenia, od razu chce usuwać? Zmień weta... Mój poprzedni psiak miał wiecznie łzawiące oczka. Poszliśmy z tym do lekarza i sie okazało, ze to właśnie przez te grudki tak ma. Dostaliśmy krople (? Nie pamiętam już czy to były krople czy masc, w kazdym razie jakies lekarwstwo) dla niego i wet powiedzial że jeśli po tym nie znikną, to trzeba będzie je usunąc dopiero. Nauczył nas ( właściwie mojego faceta, ja do tej pory nie wiem jak oni to robią) jak odwijać powiekę - to taki specjalny sposób, bo te grudki były u nas bardzo głęboko pod dolną powieką i zapuszczaliśmy krople dwa tygodnie. Grudki znikły, obyło się bez interencji lekarskiej poważniejszej. Potem tylko trzeba było co jakiś czas odwinąc powiekę i sprawdzic czy aby nie wróciły.
  11. Ciekawe skąd to się wzieło :) Bo każdy mit ma jakieś uzasadnienie, a w jaki sposób można połączyc kolor podniebienia z agresywnoscią psa ?
  12. Mój ma czarne i gryzie jak diabeł, a ulubiona zabawa na spacerze to rzucanie się z warczeniem na nogi :loveu:
  13. Hiehie...owszem :P W Dobrej się nie pokazuję bo mogłabym skończyć z widłami w plecach, ale to długa historia :) Oczywiscie kij ma dwa końce zawsze, ale skoro bywasz tam to sama znasz i wiesz swoje, więc nic już pisać nie trzeba. BTW dziwne, tyle tam bywałam i nie wyczaiłam osoby z Yorkiem... Ale moze Was tam jeszcze wtedy nie było. Koniec offa, reszta na priv :)
  14. Sorka za offtopa, ale PositiveThought, z jakiej części Szcz-na jesteś? Bo mój maluszek narzeka na brak kumpli odpowiednich rozmiarów do szaleństw :lol:
  15. Visenna

    Cena yorka

    Napisałam że wyjście do weterynarza zajmuje mniej czasu niz wyjazd na wystawę, a nie że ogólnie zajmowanie się szczeniakami, to raz. A dwa - nadal twierdzę że są osoby które mogą zajmować się cały boży dzien szczeniętami w domu i mieć na to czas, ale niekoniecznie mając czas jechać na wystawę na drugi koniec Polski. Z różnych powodow, ubiegając pytania jakich - nie wiem, np. muszą byc pod codzienną kontrolą lekarską (np zastrzyk co rano) albo inne tam takie...nie mnie wnikać zreszta dlaczego ktoś nie może pojechać na drugi koniec Polski. Albo dlaczego nie chce. I nie prowokuj mnie już do dyskusji, bo ja już powiedziała - nie chce dyskutowac z kimś kto jest slepy na cudze argumenty. Jak już napisałam, ja rozumiem twoje i nawet się z nimi zgadzam ( w kwestii że lepiej mieć rodowodowego niż nie to chyba każdy się zgodzi!), ale Ty nie masz najmniejszej ochoty przyznać że moje argumenty też są po części słuszne i że nie jest tak różowo z tymi super hodowlami jakbyś chciała! Dlatego EOT, nie widzę sensu dalszej dyskusji. A wszystkim przypomina,: ja mojego kupiłam za 700zł - spora róznica, 700 a 1500 czy 1200. A pisząc "co za różnica, można dołożyć" dowodzicie tylko, że macie dobrą sytuację życiową. Nie wszyscy tak mają, choć moja renta i tak jest wysoka jak na polskie realia. Ale musiałabym długo czekać i zbierać, zeby dołożyć tę różnicę, a już pisałam dlaczego nie chciałam czekać na psa. EOT, bo nie będę sie każdemu spowiadała z historii swojego życia!
  16. Visenna

    Cena yorka

    [quote] I jaką masz gwarancję na zdrowego psa, bo piszesz, że bedziesz miała dorodnego i zdrowego szczeniaka??[/quote] weterynarz? oglądał psa, szczepił i powiedział ze pies jest tak samo zdrów jak rodowodowe szczenięta...a że za 5 lat może sie odezwac jakaś wada genetyczna? No proszę Cię, a u rodowodowego nie może ? :roll: W kazdy razie pies na pewno ma jakieś wady w stosunku do wzorca, ale nie są one zauważalne dla przecietnego yorkarza i nie przeszkadają psu w zyciu... zreszta zamieszczałam i zamieszczam zdjęcia swojego psa - chętnie posłucham ludzi którzy znają się na tej rasie (moze jakiś sędzia?) niech mi napiszą jakie wady eksterierowe ma mój psiak. Zawsze byłam ciekawa, na ile sprawdziłby się gdyby doplinowano papierów rodziców. Aha, Hania ma rację, skonczmy juz to, bo o ile ja rozumiem Wasze argumenty i nawet je popieram i gdyby sytuacja moja życiowa potoczyła się inaczej pewnie też bym miała psa z papierami, tak Wy nie chcecie zrozumieć że część moich (czy Hani, czy Berka czy kto tam jeszcze ma inne zdanie niz Wy) też jest ok. I dalsza rozmowa jest bez sensu, choć jeszcze pewnie nie raz ją zaczniemy :)
  17. Visenna

    Cena yorka

    Tylko że na wystawy to trzeba się ruszac z domu, a przy wychowaniu szczeniąt nie trzeba. Chyba ze do weterynarza, a to zajmuje znacznie mniej czasu niż wystawa na drugim końcu Polski. A poza tym mnie na prawdę nie interesuje dlaczego na te wystawy się nie udawali, moze mieli za tchorzliwe psy, diabli ich wiedzą. Mnie interesuje ze mam zdrowe, dorodne szczenię i nie za 1500, a za połowę tego. Nie fajnie mi to pisać, ale juz pisałam dlaczego dla mnie kwestia czasu i ceny jest ważna i nie zamierzam wracać już do tego przykrego dla mnie tematu. A co do pieniędzy...jakoś kobieta nie pokreślała co chwilę że suka z 4 szczeniętami to jakiś strasznie większy wydatek niż 3 dorosłe psy w domu - ale o tym pisać nie będę bo o tym pięknie pisze zawsze Berek i nie czuję potrzeby powtarzania po niej. A w kwestii kosztów posiadania szczeniąt a kwestii ich późniejszej ceny i róznicy między tymi sumami ma ona całkowitą rację. Aha, i nie czytasz co sie pisze! Ja wyraźnie napisałam ze kobieta nie ukrywała ze pies ma rodowód, ale matka jest petem i ze szczenięta szans na rodowód nie mają....
  18. Loki ma 3 miechy i 3 tygodnie, a gania po schodach na drugie piętro sam, i w górę i w dół. Nosiłam go do momentu w którym widziałam ze się boi schodzić, odkąd nauczył się sam to już go nie nosimy. Myślę że niepotrzebnie demonizujecie schody - jeśli człowiek idzie powolutku i czeka na psa, to psiak też idzie spokojnie. Gorzej jak my po schodach zbiegamy a szczenię usiłuje nas dogonic - wtedy to moze byc niebezpieczne, ale ja schodze bardzo wolno i czekam na małego i nigdy nie mieliśmy niebezpiecznej sytuacji. Co innego schody ażurowe przez które psiak moze spasć na dół - tutaj nosiłabym nawet dorosłego psa, bo jednak szans na upadek jest wiecej.
  19. [quote] wieku 3 miesiecy to poniej moze sie to zmienic i raptem stanie sie tym "duzym"yorczkiem o wadze 2 kg?[/quote] "duży" yorczek to taki który waży będąc dojrzałym psem powyżej 3,5 kilo, bo 3, 5 kg to standard (tak się pisze to słowo czy przez "t" na końcu? :D), tyle mają wazyć te psy właśnie...duży york o wadze 2 kg, to świnka morska. Nie obrażając nikogo kogo psiak tyle waży, bo wiadomo, psy jak ludzie, jedne cięższe drugie lżejsze i to nic złego. Złe jest natomiast to, ze ludzie uwżają dwukilogramowe yorki za przerośnięte! A potem mamy "miniaturki" super ojciec, tylko kilo sześdziesiąt! A szczenię zdycha po tygodniu, albo w najlepszym razie boryka się z chorobami wynikającymi ze skarłowacenia przez całe swoje życie...:angryy:
  20. Visenna

    Cena yorka

    [quote]o uczciwa by normalnie poszła na wystawę i nie wyczyniała takich sztuk. Można normalnie, po co bokami? [/quote] No cóz. Tu masz racje. tylko ze ona powiedziała od razu, że nie chche jej sie bawić w wystawy, że nie ma na to ani czasu ani pieniędzy. Nie chcę wnikać na ile to tłumaczenie było uczciwe, na ile nie. Przyjęłam je do wiadomości. Moze dlatego ze mnie również by się nie chcialo. Wystarczyłoby mi że raz sędzia powie że suka nadaje się do rozpłodu, a potem lekarz da zaświadczenie że nie ma wad genetycznych i zdrowa i wystarczyłoby. Moze raz z nią byli...nie wiem, nie pytałam.
  21. Visenna

    Cena yorka

    Ale powiedz mi, dlaczego nazywasz ja "uczciwą". Ona mi nie wmawiała że mój pies ma rodowód, a ja na poczatku średnio wierzyłam w rodowód rodziców. Chciała mi je pokazac nawet - od poczatku mówiła że matka i ojciec mają papier, ale matka to pet - ale mnie wystarczyła gotowość do pokazania papieru na pytanie, po co miałabym go oglądać, zwłaszcza że to znajoma, skoro i tak normalnie powiedziala ze matka to pet? Co w tym nieucziciwego, ani nie próbowala mnie kasować jak za rasowca, ani nie wmawiala niczego, od razu mówiła ze małe tanie bo bez rodowodu. Nieuczciwosć tu widze tylko może wobec ZK, ale dla mnie ona jest dyskusyjna. Wiesz, wbrew temu co Ty myślisz, ja rozumiem Twoje argumenty. Ale ta Twoja walka mialaby sens, gdyby jakas instytucja (ZK, TOZ, policja - ktokolwiek) pilnował tego zeby ewidentnie karać takich ludzi raz a dobrze, żeby im sie więcej nie opłacało. Po prostu- jeśli już to równo i wszystkich. Ale skoro jak widać nie robi się nic lub robi sie nie wiele przymykając oko, to ja protestuję żeby mojego psa nazywac kundelm itd, bo brakuje mu tylko papieru. Pochodzi od dwóch yorków z udokumentowanym pochodzeniem a ja mam pewność, że to jest ten pies a nie podastwiony. Również rozumeim czemu ma to zapobiec, ale to nie tak. Niech wymyślą jakiś innych sposób, bo ewidentnie york z dówch yorkow jest yorkiem, no żabą go nie nazwę. Reasumując: Pomysłu bronisz chlubnego, ino wykonanie do dupy. Nie tak się nalezało by za to wziąc jak jest to prezentowane w naszym kraju, nie tak. Rodowód to nie jest złoty lek. Wystarczyło by wprowadzić kontorle jakieś, albo zeby sprzedający miał obowiązek przedstawic papiery badań genetycznych psów każdemu nabywcy, obowiazek udowodnić ze psy są zdrowe, czy to rodowodowe czy nie. I zabronic sprzedawania psów po gieldach, bazarach, pod wystawami itp... Bo przeciez rodowód ma nas ubezpieczyc ze pies bedzie zdrowy, bez wad itp, prawda? Bo nie mówię tu o przypadkach że szczenię to ypork + jamnik - takie rzeczy dzie poznać...
  22. Visenna

    Cena yorka

    Jak mogę się cieszyc? Ja się cieszę że mam psa! Bez tych ludzi nie miałabym go, naprawdę nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć? A skąd mam go? Od znajomej, która ma dwie suczki, jedna rodowodową drugą nie, rodowodowego psa i dopusciła te "papieraczki" do siebie. Suni nierodowodowej nie dopuszcza, bo to dorosła sunia i waży ledwo powyżej półtora kilo - także jest jej hodowli, tylko z suczki która im już umarła. Rodzenstwo tej małej suki sprzedali, ale tę najmniejszą zostawili, z racji tego właśnie że wyszła taka "nieudana" - nie chcieli żeby wykorzystał ją ktoś komu zależy żeby produkować miniatruki, więc została u nich by jej nie rozmnażano. Mój psiak mial 3 siostry jeszcze. Psiaki trzymane w domu, gotowanego kurczaka wcianały leząc na łóżku pańci pokrytym jedwabną narzutą, a ona im czule tłumaczyła jak ciezko jest sprać tłuste plamy. Oba dorosłe psy miały długą sierść, jedwabistą, zadbaną. Trzecia suczka ta malutka, biegała w papilotach. Szczeniaki gryzły każdą drewnianą częśc domu i nikt im nic nie robił poza "fe, nie wolno!" Pani sie mnie 10 razy pytała czy na pewno pamietam ze piesek musi dostawać jabuszko i marchew od czasu do czasu, karmy dostałam masę mimo że mówiłam że już zaopatrzyłam spiżarkę dla psiaka w domu. A nie wyszłam stamtąd przez 3 godziny, bo musiałam wysłuchiwać historii o każdym piesku z osobna od urodzenia - a to jaki ma charakter, a to gdzie łobuzuje, czego się boi, itp. Czy to wystarczająco świadczy o tym, że to byli ludzie kochający psy, nie gnoje trzymający je w klatkach? Swojego szczeniaka odwiedzałam juz od trzeciego dnia po narodzinach...
  23. Visenna

    Cena yorka

    [quote] "Ja muszę mieć psa już teraz, zaraz, bardzo chcę albo pęknę". No jak rany. Chcesz mieć yorka? To kup yorka. A nie - kolejny raz sorki - podróbkę. Nie stać Cię na yorka?[/quote] wiesz co? I TY mowisz o kulturze dyskusji?! To Ty czasem pomyśl zanim coś napiszesz! Nie chciałam tu wywlekać swoich prywatnych problemów, ale niestety zmusiłaś mnie do tego, bo włos mi się jeży jak to czytam, wiec proszę, wyciągnęłaś ze mnie to, o czym mówić nie chcę, nie lubie i nie czuję potrzeby. Otóż wyobraź sobie że choruję. Nie na katar czy korzonki, ale mam nowotwór. Złośliwy. Nieleczalny inaczej jak operacyjnie. I wyobraź sobie tez, ze po pierwsze nigdy nie uzbieram z mojej renciny te 2500 na psa, a nawet gdybym po dwóch latach tego dokonała to może mi to już byc potrzebne tylko na trumnę. A ja chcę mieć psa w życiu, jeszcze chcę zaznać, jak to jest go mieć. A swojego kupiłam za 700 zł - spora różnica cenowa co? A nie mam w zwyczaju płakać ludziom w mankiet że umieram i dajcie mi rodowodowego psa taniej, to nie w moim stylu po prostu, choc wiem że nawet tutaj są osoby które by były na tyle cudowne żeby mi takiego psa dać. Ale ja nie lubię litości i tyle. Otwórz oczy. Niby piszesz o szarościach, ale tylko piszesz, bo dopuścić do glosu tego że bywają ok, to już nie chcesz. Chwała Bogu że byli rozmażacze którym chciało się dopuścić sowje psy mimo tego że ich wyklinasz. Dzięki niem jeszcze w życiu poznam co to znaczy miłość psa i miłość do psa, bez swiadomosci ze komuś coś zawdzięczam, komuś za cos muszę dziękować itp. ps. zaznaczam ze hodowców mojego psa z czystym sercem mogę nazwać Hodowcami. Ich psom poza rodowodem niczego nie brakuje, sunia rodziła dwrugi raz i rodzi tylko raz do roku. Wiem, sprawdziłam, nie oszukano mnie! Ze farm takich jak pokazujesz rozumiem ze psów się nabywać absolutnie nie powinno. Ale nie tylko tacy pseuhodowcy istnieją
  24. Visenna

    Cena yorka

    [quote] O rany, teraz to w ogóle przewróciłaś wszystko do góry nogami . Jak to, co napisałaś ma się do mody lub nie-mody na yorki, o której mówiłam ja?[/quote] Nie Owczarnio nie przewróciłam, a przynajmniej nie miałam takiego zamiaru! Pytałaś czemu jest tak dużo Yorków skoro są podobno za drogie, wiec Ci wytłumaczyłam, ze owszem, samochodów jest pełno, ale "golfów" a nie "rollsów"... Yorkow jest pełno, ale wyglądowych, a nie papierzastych...tylko o to mi chodziło. [quote]Jaki z tego morał? Pies to pies. W schronisku też są gorące serca spragnione miłości, nie trzeba nabijać kabzy pseudohodowcom. Ba, jak dobrze odpilnować, zdarzają się nawet i yorki. I to wcale nie takstrasznie rzadko...p[/quote] No widzisz, a tu się właśnie mylisz, bo ja nie mogę wziać psa ze schroniska bo jestem na nie zwyczajnie uczulona! I mnie ratuje tylko rasa nie uczulająca - york, maltan, grzywacz...a z nich najłatwiej dostępne są szczenieta yorka. I ta rasa najbardziej mi podpasowałą psychiką. Argument "chcesz tanio weź ze schroniska" uważam za nietrafiony. A dlaczego nie mam czasu zbierać na "rodowód" - jak pisałam moja prywatna sprawa...wiec jeśli chciałam Yorka, to albo mogłam żebrać u hodowców żeby mi peta sprzedali w granicach do 800 zł, albo iść do sprawdzonego, pewnego "pseudohodowcy" A że takiego miałam pod bokiem akurat...
  25. Visenna

    Cena yorka

    [quote]Btw, mnie się zawsze wydawało, że prawa rynku jednakowoż rządzą się nieco inaczej, niż Wy tu próbujecie udowodnić. Mianowicie, najdroższe jest to, czego jest mało. Gryfonik brukselski taki na przykład - jedna hodowla w Polsce, zdaje się. Sześć tysięcy złotych szczenię kosztuje, według moich informacji. Bo jest ich mało. Najdroższym samochodem świata jest Rolls-Royce. Bo wypuszczają tego ile? Dwa, trzy rocznie? Czy jeszcze mniej? Jest luksusowy, bo jest wykonany z niezwykle drogich materiałów, oczywiście ale cenę podbija przede wszystkim jego wyjątkowość. I tak dalej, i tak dalej... A yorków jest jak psów . W każdej gazecie po kilka ogłoszeń, hodowli skolko ugodno. Czy naprawdę nikomu nie przychodzi do głowy, że w tym jednak musi być coś innego niż moda?...[/quote] Nie, nie przychodzi, bo wbrew pozorom to co napisałaś potwierdza to co napisaliśmy my (ci którzy uważają podobnie jak Berek).A to dlatego mianowicie, ze rodowodowego Yorka można porównać właśnie do takiego Rolls Royce'a, a bezpapierowego do 14letniego golfa z NIemiec...wszyscy jezdzą golfami, bo ich stać na nie, choc każdy bardzo chiałby mieć Rolls'a, ale niestety, jego cena odrzuca. Podobnie - ja bardzo chciałabym mieć rodowodowego psa, ale nie zamierzam zbierać na niego latami. Chcę psa tu i teraz - mozecie sobie pisać o egoizmie itp, ale ja mam powody żeby chcieć psa już, ważne powody, o których nie chcę mówić publicznie bo to moja prywatna sprawa.
×
×
  • Create New...