Jump to content
Dogomania

Visenna

Members
  • Posts

    773
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Visenna

  1. Visenna

    Cena yorka

    [quote]A co ma z nich wyrosnac Jesli maja rodowody to w 100% yorki.[/quote] Ludzie! Berku! Ja to napisałam "ciekawe co z nich wyrośnie"pPod katem że teraz mi się podobają (zwłaszcza ten z czarną mordka) ale ciekawe czy jak dorosną będą też takie ładne! :lol: A napisałam tak dlatego że mnie osobiście nie bardzo podobają się dorosłe yorki z czarnym włosem na mordce. A nie że co z nich wyrośnie - york czy bernardyn :lol: W koncu sama mam yorka bez rodowowdu, gdybym się bała że z takich piesków wyrastają jamniki, nie miałabym swojego :)
  2. Visenna

    Cena yorka

    Pieski ładne, ale co z nich wyrośnie? Jeden ma fajną czarną mordkę :)
  3. Visenna

    Cena yorka

    [quote]Przepraszam - to skoro jestes przeciw czemu nie kupilas rodowodowego? Gdyby rodzice Twojego psiaka byli jak sugerujesz wykastrowani/wysterylizowani, to nie byloby go na swiecie, nawet bys go nie poznala. A co? Niewarto bylo?[/quote] Nie zrozumiałaś mnie. Ja dążę tylko do tego, że nie ma czarne-białe, jest szaro. Z moim psem, jednym i drugim, było warto. Ba, pierwszy był kupiony w niewiedzy, drugi całkim rozmyślnie. Chodzi mi tylko żeby nie mówić, ze rodowód chroni przed wszystkim, a przykład rodziców mojego psa dałam tylko po to, aby pokazać jak łatwo jednak stracić wyhodowane przez siebie "szczenięta" pety z oczu... A nie podoba mi się w tym nie to, że one zostały rozmnożone i stąd mam psa - nie podoba mi się to że zwykłe rasowe Yorki są tak drogie, że co by nie gadać i tak więkość wybierze bez papiera. Nie podoba mi się też to, ze Ci ludzie od których mam psa są właśnie takimi hodowcami jak piszesz - w myśl Twojego zdania "[i]Śmiem nawet twierdzic ze w skrajnych przypadkach pseudohodowcami i rozmnazaczami moga bywac i ci "rodowodowi", a hodowcami nierodowodowi.[/i]" Ale tutaj widzi się w nich straszne zło. Bardziej oni się zatroszczyli o swoje szczenięta bezpapierowe, niz ci wcześniejsi co sprzedali papierowe im. Gwoli ścisłości - ja rozuemim co robi raśie bezmyślne roznażanie zwierząt nieodpowiednich do tego celu. Ale naprawdę nie można wrzucić wszystkich do jednego worka, a jak piszę komuś że nie wierzę żeby był w stanie upilnowac kazde swoje szczenię by go dalej nie rozmnażano, to nie dlatego że uważam że ten ktos nie dba o swoje psy i mu na nich nie zależy, tylko dlatego że uważam że czasem nie ma takiej fizycznej możliwości, co sama tutejsza hodowczyni potwierdziła piszac "[i] dokładnie sprawdzam, rozmawiam i utrzymuję z [b]większościa[/b] kontakty [/i]." Jeśli się mylę i jest jakaś bardzo skuteczna metoda poza kastracją to prosiłam by mi o niej napisać. Na razie nie usłyszałam nic. Reasumując : tuważam że to hodowca rasowych psów powien zadbać by jego szczenięta pety nie były rozmnażane (najlepiej je sterylizując). A jeśli hodowcy (NIE PISZĘ TERAZ O TOBIE NNIKKO) sprzedają suczki licząc na sumienie nabywcy, no to nie ma co krzyczec potem - ludzie są tylko ludzmi, jak zwęszą okazję do zarobku to ją wykorzystają, no, taki naród niestety...oczywiście zdażają się chlubne wyjątki, ale cholernie ich mało, co widać choćby na allegro. Natomiast martwi mnie to, ze jak ktoś tu napisze coś co nie jest po myśli większości, to natychmiast są to "głupoty", naprawdę nie rozumiem która część tego co napisałam była nieżyciowa lub nieprawdziwa, dlatego nadal czekam na wytknięcie mi tego co niby było głupie.
  4. Visenna

    Cena yorka

    [quote]połowa (lub ustalona część) zostanie właścicielowi oddana przez hodowcę po sterylizacji psiaka.[/quote] O! I to jest odpowiedź na moje wątpliwości! Ciekawe dlaczego żaden z hodowców na to nie wpadł... A moze jakiś wpadł? Ja pójdę jeszcze dalej, bo zaraz się podniosą głosy że psiak do kastracji i tak już jest sporo tańszy a przecież nikt nie odda psa za darmo: niech ten pet kosztuje tyle samo co rozpłodowy! I niech różnica zostane zwracana po dokonaniu przez nabywcę zabiegu! Ale coś mi się zdaje, ze na coś takiego też żaden hodowca nie pójdzie :razz: ...A moze mylę się i któryś z Wam wiadomych tak robi? A może któryś z obecnych na tym forum zapoczątkuje taką chlubną tradycję. [quote] Sorrki Visenna ale straszne bzdury wypisujesz [/quote] Tak? to powiedz mi w którym miejscu uważasz że to bzdura i dalczego, bo napisać ze cos jest bez sensu w Twojej wypowiedzi to i ja mogę. Chciałabym żeby to były bzdury...ale niestety, bezrodowodowe Yorki nie wzięły się z powietrza, ktos ich "narobił" z rodowodowych. I nadal się tak dzieje, a skąd oni tych rodowodowych rodziców biorą! Choćby rodzice mojego psa. Z jakieś hdowli się wywodzą, skądS papier mają. Ale mój pies już nie... może i bzdura, ale prawdziwa
  5. Visenna

    Cena yorka

    [quote]Denerwują mnie takie osoby które maja patent na wiedzę o wszystkich i o wszystkim wrrrr... [/quote] No i ja właśnie nie rozumiem, dlaczego Ty się tak unosisz? Nie dość że ja nigdzie nie pisałam imiennie o Tobie, na dodatek napisałam "90% hodowców" ( no przepraszam, napisałam "ludzi", ale miałam na myśli w sensie pojedynczych nabywców i pojedyńczego hodowcy, więc wychodzi na to samo) więc tym bardziej się nie powinnaś unosic skoro sama siebie zaliczasz do tych pozostałych chlubnych dziesięciu! Skoro nie masz sobie nic do zarzucenia to dlaczego reagujesz tak nerwowo? Mogłabyś się denerwować gdybym porównywała WSZYSTKICH hodowców do "sklepu", a ja nie napisałam nigdzie ze się znajdujesz w tym 90 procentach. Więc co, uderz w stół...? I nie rozumiem dlaczego piszesz że mam jakiś "patent na wszystko i wiedzę o wszystkim"? Ja się na razie wypowiedziałam o jednej jedynej rzeczy, więc proszę mi nie sugerowac że udaję alfę i omegę, bo do tego musiałabym się wypowiadać w kilku conajmniej tematach. BTW. pewnie znów odbierzesz to nie wiedzieć czemu jako atak na Ciebie, ale ja pytam teraz zupełnie z czystej ciekawości: jak zamierzasz dopilnować żeby suczki nie rozmnażano? Przez rok, dwa może to mozliwe, ale potem? A jeśli jej nabywca sie przeprowadzi daleko - przez telefon zawsze może Cię okłamać przecież? Albo odsprzeda psa, lub nie daj Boże zemrze mu się i pies sie dostanie komuś w spadku kto nie wiązał się z Tobą umową? Naprawdę, nie odbierz tego jako ataku na siebie, zwyczajnie jestem ciekawa czy istnieją takie srodki prawne żeby mieć 100% pewności ze nasz pies nie będzie rozmażany (poza kastracją/sterylizacją przed sprzedażą), bo umowa to w zasadzie żadne zabezpieczenie, bo nikt za złamanie jej siedzieć nie pójdzie, najwyżej dostanie 100 zł grzywny za "znikomą szkodliwość" a psa odebrać owszem, mozna, ale tylko wtedy gdy będą Ci ją chcieli oddać, a przypuszczam że jeśli umowę złamią celowo, to będą psa wywozić z miejsca na miejsce żeby tylko hodowca nie mógł jej odebrać...
  6. A koty? Koty do tego ogródka nie przyłażą? Pies chyba od kota też może parę chorób załapać... Ale myślę że w słoneczny dzień na 15 min na trawkę to nic mu nie będzie :)
  7. [quote] Nie miał jeszcze dwóch miesięcy skończonych i od pierwszego dnia uczyłam go wychodzić na dwór. w ten sposób psiak jest zachartowany[/quote] tu nie chodzi o "zahartowanie"....chodzi o to że jeśli psiak jest szczeniakiem i nie dostał jeszcze ostatniego, trzeciego szczepienia, po którym dwa tyg pozniej dopiero wolno wychodzic z domu, to nie tyle ze on sie nam moze przeziebic, tylko moze złapać jakiś paskudny psi wirus który jest śmiertelny! Wiadomo, szczenięta wszystko jedzą, liżą odchody innych psów, a jak znajdą gdzieś żygowiny to już uczta :lol: W tym wszystkim mogą byc wirusy od chorych psów i jeśli psiak jest nie do końca "doszczepiony", to zagrożenie dla niego śmiertelne, zwłaszcza ze drugi i trzeci miesiąc to najgorsze dni jeśli chodzi o jego odporność - przeciwciała z mleka matki już małego nie chronią, a jego własne jeszcze nie działają tak super. Więc tu nie chodzi o hartowanie, bo na przeziębienie jeszcze nikt nie umarł, tu chodzi o powazniejsze choróbska. Jeśli Twój psiak nic nie złapał wtedy, to tylko chwalić Pana! :)
  8. Z witaminkowych spraw: Rumen Tabs dwie tabletki dziennie psiakowi nie zaszkodzą a tylko pomogą :) Dobre na brzusio a i witaminkę C mają. I ubranko (ocieplacz, derka) jak najbardziej potrzebne!
  9. Visenna

    Cena yorka

    [quote]Mojej napewno nie![/quote] To są Twoje słowa. Nie ma podstaw żeby w nie nie wierzyc, nie ma też podstaw żeby wierzyć. Przynajmniej dla mnie. Więc się tak nie obruszaj. Poza tym jeśli chciałabym od Ciebie kupić Yorka żeby go potem w domu maltretować, to jestem w stanie się tak zakamuflować że sprzedasz mi go i to z radością że trafiłaś na tak super osobę. Więc pisanie że "moje psy ida zawsze w dobre ręce i jest im dobrze" jest ciut na wyrost. Chyba że jeździsz co pół roku do ich nowego nabywcyprzez całe ich życie i pilnujesz czy nie dzieje im się krzywda, czy nie są rozmnażane na lewo albo czy ich nie sprzedano. Jeśli tak robisz, to chylę czoła i odszczekuję.
  10. Visenna

    Cena yorka

    [quote], ale uwazam ze nie powinno sie nikomu w porfel zagládac [/quote] Zgadza się, pod warunkiem że portfel jest prywatny. A w tym przypadku pani sprzedaje pieski każdemu, więc i każdy ma prawo znać cenę tudzież ogłaszać ją publicznie. Chyba że pani hodowczyni sobie wyraźnie zażyczy, żeby nie zdradzać za ile się u niej kupiło pieska i ile u niej kosztują. Ale to byłoby podjerzane - to tak jakby w sklepie pozakrywali ceny i zabronili mówić głośno ile co kosztuje :) Ja wiem że to paskudne porównanie, ale taki hodowca jest jak sklep z Yorkami - idziesz i kupujesz. Różni się tylko tym, ze może sobie wybrać kupującego i nie każdemu sprzedać psa, ale tak po prawdzie - 90% ludzi którzy wywalą żądaną kasę psa dostanie - więc prawie jak sklep
  11. [quote]przeciez to dziecinny szampon, a nie dla nas[/quote] ...ani dla psów :P :evil_lol:
  12. Wiecie co jest najgorsze? Biega sobie ostrzyzony na zero Yorczek (bo lato, ciepło, po co mu dłuższy włos), podchodzi jakiś dziadyga i rzudca tekstem :" a co ta psinka taka chudziutka, pancia nie karmi pieseczka?" I można mu tłumaczyć że pies jest szczupły bo dużo biega, a nie przepada za karmą, ze Yorki nie są grube i tak właśnie wyglądają, że pies ma karmę cały czas w misce - jak jest głodny to je... nie, dziad wie swoje - kaszanki mu, to przytyje! :angryy: Albo jadę sobie z psem ze stajni, pies po godzinie terenu, śpi mi w autobusie na kolanach i tak codziennie. W ogóle mój pies był w autobusie bardzo spokojny, siedział sobie na końcu na kole i wyglądał przez okno, albo obserwował ludzi, albo spał. I jezdził z nami też zawsze taki gość z utuczoną jak kluska suką...i kiedyś mnie zagaduje a co to za piesek a czym karmię..miła rozmowa o psiakach, aż on nagle wypala -: " Pani pies to chyba pani nie lubi, albo go pani bije, bo on nie ma życia w sobie i zawsze w tym autobusie taki smutny jest!" No myslałam że go kopnę. No fakt, mój smutny bo grzeczny , a jego klucha piszczy, skomli, wyrywa sie bo się boi autobusu - znaczy, pełna życia i szczęśliwa...:angryy:
  13. Eee, niektórzy mają takie podejscie "skoro nic nie widać, znaczy nic się nie dzieje"... :/ A że pies się drapie? Pewne go cos swędzi! Gwoli pisania że "mój pies ma super włos i mogę pokazać na dowód zdjęcia" - ja też byłam przekonana że mój też ma super i jest ok, gęsty itp. Dopóki mnie fryzjerka nie uświadomiła że pies ma włos zbyt suchy. Tak wieć czasem nam się tylko cos wydaje.... Aczkolwiek nie przeczę, byc może trafiają się tak odporne psy że można je myc Johnsonem, szarym mydłem czy też "Domestosem" :cool1: i nic ich nie ruszy. Zapewne i takie wyjątkowe osobniki się zdażają.
  14. My do przesuszonego włoska używamy spray -olejku nirkowego, firmy ring 5 nazywa się to Mink oil Show ring conditioner. Spryskuje siętym psa i trzeba poczakac az to wyschnie i wyszesac psa. To sprawia że włoś staje się cieżki, tłusty i błyszczący. Przy poprzednim psie tego nie używałam bo mi się wydawało że go to paskudnie wytłuszcza, ale dla małego jest idealne, bo ma siano zamiast siersci :)
  15. Pani fryzjerka Lokiego mówi, że kołtuny się robią kiedy psiak ma zbyt przesuszony włos.
  16. Visenna

    Cena yorka

    Ehh...3 przypadki przypadki psów chorych po kasrtacji? w Dwóch moze należy winic weterynarza - zdaża sie że moze nie mieć pojęcia o tym co robi, prawda? A w 3 - ja bym winiła właściciela, skoro pozwolił by pies spał i utył. Argument o chirurgii nietrafiony - to lepiej pozwolić żeby coś było i zachorowało na raka? Ja wolę żeby tego nie było, zgodznie z Twoimi słowami mam 100% pewności ze to nie zachoruje bo tego nie ma ;) BTW BEREK to ONA ;)
  17. Visenna

    Cena yorka

    [quote]Nie chodzi o stereotypy. Podczas operacji zawsze może dojść do komplikacji. York jest małym piskiem i za każdym razem istnieje ryzyko że się nie wybudzi z narkozy. Uważam, że głupotą jest ryzykowanie życia pieska dla własnej wygody. [/quote] Na tej zasadzie jest również głupotą usuwanie np zebów mlecznych które nie chcą wypaść? Bo przecież trzeba psu podać narkozę, może się nie wybudzic, a robimy to dla własnego widzimisię, bo pies z krzywym zgryzem sobie poradzi, zdechnąc chyba od tego nie zdechnie? Ja osobiście stoję po stronie Owczarni, choć swojego psa nie zamierzam kastrowac - nie ma w pobliżu suczek, więc nie chcę ryzykować narkozy. Ale gdybym miałą w domu suczkę, któreś na pewno by poszło na zabieg - kamyk do ogródka Berka -bo uważam ze utrzymywanie zdolnych do rozpłodu psów razem i nie pozwalanie na ten rozpłód to męka dla zwierząt! Przecież cały czas czują że muszą spełnić najważniejszą życiową powinność, ale im się na to nie pozwala, jednocześnie pozwalając paradowac sobie wzajemnie przed nosem! Reasumując - jeśli nie trzyma sie dwóch płci razem, to nie trzeba streylizowac, wystarczy pilnować. Ale jeśli ma się i psa i sukę, to jeśli nie zamierzamy ich rozmnażać trzymanie ich razem bez sterylizacji to dla nich raczej niefajne. A co do zabobonów i ciemnogrodu - Owczarnia ma racje i tu. Działam w fundacji - wszystkie w niej psy są po zabiegu. Wszystkie są zdrowe, żaden nie miał komplikacji ani w czasie operacji, ani po. Są radosne. Są żwawe. Niestety, pisanie że okalczamy zwierzę kastrując je, to jest zabobon! Mozna uważać że to nie jest potrzebne, moża nie chcieć tego zrobic - owszem. Ale uważanie że to okaleczanie to zabobon. Spójrzcie choćby na konie- kastruje się je od setek lat. Wałachy są dokładnie takimi samymi konmi jak ogiery, nic im nie dolega, nic im nie brakuje, poza jajkami. Ich psychika nie cierpi, nie są sfrustrowane i agresywne jak ogiery którym nie pozwala się kryć... to tyle :)
  18. No co wy? Nikt nie chce "złotego Yorka"? "[b]TAKIEGO PSA BęDą ZAZDROśCIć WSZYSCY W OKOLICY!!![/b]" I dają gwarancję!...tylko nie wiem na co, chyba że się psu bateria nie skonczy...:roll: Ale mam ochotę coś temu "chodoffcy" napisac :angryy: Tyle tylko że to nic nie da...
  19. [url]http://www.allegro.pl/item163424649_yorkshire_terrier_wyjatkowy_zloty_jedyny.html[/url] :lol: :roflt: Ciekawe ile ludzi da się nabrać
  20. Visenna

    Cena yorka

    Hmm, moze i to odgrywa pewną rolę, ale to się kłóci z tym że na 6 Yorków moich znajomych z moim 7, suczki są tylko dwie. Myśle że to ma zwiazek z popularnością suczek, ale nie jako "yorkowych panienek" a jednak przyszłych Yorkowych mamuś... Oczywiście nie weź tego do siebie, wierzę że są osoby które chcą tylko suczkę, tak jak ja chciałam tylko i wyłącznie pieska :)
  21. Visenna

    Cena yorka

    A ja mam jeszcze pytanie odnośnie ceny Yorków: rozumiem że rodowodowa, dobrze rokująca sunia jest droższa niż piesek, bo w przyszłości można jej zrobić hodowlankę i rozmnażać - a więc zarobić (choc wszyscy hodowcy na tym forum usilnie twierdzą że zarobek znikomy, jeśli w ogóle jest). Ale pisali tu także (bodajże Nika?) że potrafią rozpoznać czy szczenię będzie się w przyszłości nadawało do rozpłodu, czy też będzie to pet. Dlaczego więc suczka pet nadal jest droższa od pieska peta? Skoro to pety i nie mogą być rozmnażane, to powinny chyba mieć cenę jednakową? Czy moze suczka jest jednak droższa bo nawet najlepszy hodowca zakłada że tak czy siak taka sunia będzie miała szczenięta? Co powoduje różnicę w cenie nierodowodowych lub petów piesków i suczek?
  22. [quote]Ale ja widze ze On nie ma czasu na pielęgnacje z takim butem w pysiu[/quote] No on już tak ma że się porywa na to co największe :) Ale muszę Wam powiedzieć, ze raczej nie będzie kłopotliwy w pielęgnacji bo on...lubi czesanie :crazyeye: Myśli chyba że to jakaś forma zabawy, nawet podgryza szczotkę. A trzeba tu dodać że szczotka taka jest z cieniutenkich igiełek, osobiście uważam że dość mocno kłująca, poprzedni pies nienwaidził czesania. A ten nic, patrzy jakbym go kotletem czesała ;)
  23. [quote] uszki to osobna sprawa, i jeżeli nie ostrzyżesz na nich włosków aż do wiosny, Twój pies na zawsze może pozostać "klapnięty" [/quote] No włąśnie wiem, ale liczyłam że może jednak staną tak czy siak, ale skoro tak mówisz, to chyba jednak wybiorę się na samą kosmetykę z nim. Bo i na brzuszku już sporo sierściuchy i wiecznie posklejana :)
  24. Nie, nie obcinam, nie chcę tego robić sama bo mam dwie lewe ręce. A na fryzjera jeszcze za zimno. Trudno, będzie biegał zarośnięty do wiosny :) Kurcze, mam taką prośbę do któregoś z modów: mogłby mi ktoś zmniejszyć jeszcze te fotki? Bo ja mogę to zrobić sama, tyle że mam przekroczony limit tranferu w neostradzie i takie dodawanie zdjęc na fotosika i potem wklejanie linka tutaj trwa latami teraz...:( A nie wiem dlaczego nie mogę dodawać zdjęc jako załącznik, prosto z mojego dysku. Tak więc jeśli mi nikt nie pomoże to zdjecia zostaną do czasu aż mój net wróci do normalnej prędkości i wtedy je dopiero zmniejszę.
  25. Nie wiem czy chcecie oglądać, ale i tak dodam nowe fotki Lokiego bo fajnie wyszedł :D Jeśli zdjecia są zbyt duże to dajcie znac, pozmniejszam. Ale mam nadzieje że nie są :)
×
×
  • Create New...