-
Posts
773 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Visenna
-
[quote]jeszcze jedna... czy ty w ogole cos rozumiesz o yorkach? [/quote] Jaka "jeszcze jedna", co "jeszcze jedna"? Obawiam sie że o Yorkach to akurat wiem więcej niż Ty.... [quote] czy ty wiesz, ze one rosną bardzo indywidualnie? bywa,ze prawie juz nie rosną i od trzech, czterech miesięcy, o jakim gigancie ty mowisz? [/quote] I co z tego że rosną indywidualnie, czy to jakaś przeszkoda żeby zapytac ile przewidywalnie może ważyc mój gdy dorośnie? Nie mówię o żadnym "gigancie" - napisałam tylko ze nie chciałabym mieć takiego... A w ogóle dlaczego Ty na mnie krzyczysz, kto Ci dał prawo się wyrażać o mnie z takim politowaniem?! Nie życzę sobie tego, miarkuj się trochę, bo aniś Ty moja koleżanka, ani znajoma, więc proszę grzeczniej...
-
[quote]we Wrocku sa yorki cesarskie,carskie(to te wielkosci kuca) i miniaturki [/quote] A królewskich nie ma? :roflt:
-
Mój Loki ma 3 miesiące i waży 1, 60 kg....czy to dużo? Ile moze ważyć jak dorośnie? Widziałam jego rodziców - oboje waga ok 3- 3,5 kg, ciotkę - maleństwo, ledwo kilo (ostatnia w miocie i jedyna z tego miotu tak malutka więc ja sobie właściciele zostawili żeby jej nikt ne rozmnażał przypadkiem)...3 siostry Lokiego były od niego sporo mniejsze, a Loki był jedynym chłopakiem w miocie, do tego pierwszy przyszedł na świat - pocieszam sie ze to dlatego jest duzy taki. Od razu mówię że nie jest przekarmiony, nie jest żarłokiem, ma sporo ruchu...ale powoli zaczyna mnie przerażać jego rozmiar :) Nie to że chcę mieć maleństwo - fajnie że będzie po czym głaskać ;) - ale kurcze yorka wielkości sznaucera średniego mieć ? :D Mam nadzieję ze aż taki wielki i cięzki nie będzie :) BTW. Moje Yorki również zawsze były strzyżone, mi również nie podobają się Yorki z długą sierscią. Niestety, nie ma psa nie uczulającego, tej wielkosci i z takim charakterem WYGLĄDAJĄCEGO jak ostrzyżony York...gdyby był taki bez strzyżenia dostępny, pewnie bym go kupiła, zamiast Yorka :diabloti:
-
Noo, sporo za duzo wazy jak na wzorzec, ale ja tam takie wolę - przynajmniej jest po czym pogłaskać :D
-
Tak to prawda, mniejsze pieski często doganiają większe rodzenstwo....ale to nie znaczy że te większe nagle maleja! Więc jeśli wybierze największe szczenię to będzie miała pewność że to będzie duży pies. A to że mniejsze i tak go przerosną? Cóż zdaża się. Ale wybrany przez nią pies też będzie spory. A jeśli by wzięła mniejszego szczeniaka - nigdy nie wiadomo, może jeszcze urośnie, a może nie urośnie. Więc i tak jeśli chce się mieć dużego pieska to lepiej wybrać szczenię największe, a nie obstawiać małego, bo moze skoczy w górę i przerośnie resztę :)
-
[quote] Naprawdę tak sądzisz...? Hm, wiesz, rzecz w tym że w Polsce nikt niczego nie raczy gwarantować. Znam yoreczki kupione za 2,5 - 3 tysiące z ktorych wyrosły urocze, czarujące.... peciaczki.[/quote] Nie bardzo rozumiem co chcesz przez to powiedzieć? Bo że są nieuczciwi sprzedający nawet jeśli idzie o psy z papierami, to ja to doskonale wiem i też to gdzieś już pisałam, i to że nie wszędzie można się tak dogadać też wiem. Mam znajomego który za sukę Yorka z papierem dał 3, 5 kafla, obecnie suka ma 4 lata - hmmm, ja bym powiedziała raczej że to nieświszczuk a nie pies. Ale to nie wyklucza że można w dobrej hodowli sie dogadać i kupić peta taniej - wiem to od Was, z Waszego forum...nikt inny tylko Wy używacie tego argumentu przeciw argumentowi "że jest dużo taniej" ludzi chcących nabyć psy bez papiera.
-
Na pewno da się kupić z dobrej hodowli Yorka rodowodowego za 1500 zł, czasem nawet taniej! Są to tzw pety, czyli zwierzęta posiadające rodowód, ale z jakiegoś powodu nie nadające się do dalszego rozmnażania. Takie zwierzaki są sprzedawane taniej. Jeśli chodzi o allegro...cóż. To ruletka, mozesz trafić super psa, mozesz trafić....:p Ja kupiłam pierwszego psa w ciemno, przez allegro, bez rodowodu i udało mi się trafić super, pies był prawidłowy (ocena osoby wystawiającej Yorki) zdrowy itp, ale jak teraz pomyślę na co mogłam trafić, to wolę nie myśleć. Obecny pies też jest bez rodowodu - ale tu znam jego ojca i matkę, znam ludzi od których on jest, więc nie kupiłam w ciemno toteż się nie boję. Jeśli chodzi o psy rodowodowe na allegro - oczywiscie wystawiają się dobrzy hodowcy także. Ale ja bym powiedziała że rodowód daje Ci 50 % szans więcej tylko, ze nie trafisz na "minę" w postaci chorego psa. To tak jak z komisami samochodowymi - mozesz trafić super auto w komisie, a możesz trafic złom. Wszystko zależy od uczciwości sprzedacy. Również hodowcy psów rodowodowych potrafią oszukiwać i ukrywać np że psy mają dysplazję albo inne wady wrodzone których po psie nie widac, ale które dyskryminują z dalszej hodowli. Jeśli chodzi o cenę, to na pewno możesz podzwonić do hodowli renomowanych i popytać ile dało by się opuścić za niewystawowego psiaka z ceny.
-
[quote]Mam pytanie - jak znalezc porzadnego yorka, ktory bedzie mial normalna posture.[/quote] Musisz zaklepać sobie szczenię u hodowcy kiedy suka będzie jeszcze w ciazy najlepiej, potem jak szczenięta się urodzą to przyjść, obejrzeć je i wybrac największe! Ja mam w tej chwili 3 miesięczne szczenię i wazy on 1,60 - to sporo, zważywszy że dorosły York w standardach rasy ma ważyć do 3,5 kilo. Ja miałam szczęście, po prostu zażyczyłam sobie chłopaka, a urodziły się trzy dizewczyny i jeden on, na dodatek był pierwszy w miocie. Na oko było widać że to pierworodny, bo był prawie o połowę większy od siostrzyczek :) Reasumujac: wybierz sobie największe i najgrubsze maleństwo, to będziesz miała pewność że wyrośnie Ci z niego duży kawał psa. Zwróć też uwagę przy odbieraniu czym szczenięta są karmione, musisz mieć pewność że Twój będzie chętnie jadł (psią karmę, bo domowe to wszystkie jedzą ;) ) ponieważ na mleku matki wszystkie szczeniaczki są pulchniutkie, dopiero potem moze się okazac że są niejadkami i chudną (tak było z moim poprzednim psem, był bardzo chudy, choć też nie był najmniejszy, w wieku 3 lat wazył 2,40 kg. Był nie do zmordowania, ganiał za koniem po lesie :) ) Aha - jak zaklepujesz szczenię zanim suka je urodzi to masz możliwość również obejrzeć mamę a czasem tatę szczeniaków ( ja tak mogłam) - widzisz jacy są rodzice, ile ważą, masz wtedy przypuszczalną wagę i rozmiar potomstwa wyobrażony, patrząc po rodzicach.
-
Mój był "normalny", tzn miał 2 lata i ważył 2,20 kg :( Trochę mało, ale on po prostu był niejadkiem ( nie chcial psiego jedzenia jeść a z kolei na dawanie mu ludzkiego ja się zgodzic nie chciałam, więc trzeba go gyłu prosić żeby zjadł suchego) i do tego był psem bardzo aktywnym, m.in. biegał za koniem conajmniej godzinę dziennie. Przyznaję że to była moja bolączka że taki z niego był chudzielec, ale no już tak miał, był z tych osobników których nie daje się utuczyć.
-
No, całe jego szczeście że jest ładny, bo inaczej miałby ciezkie życie :P ;)Strasznie sobie pozwala do mojej mamy - jest wręcz bezczelny, ale mama nie ma siły mu dać po tyłku, bo ją rozbraja bo robi takie miny ;) :loveu:
-
Ja już swojego nie puszczę nigdy do niczego większego jak kundel do kolan, chyba że będę znała takiego psa osobiście i długo. Najgorzej że nawet nie mogłam się wściec na te sukę, gdybym tak mogła jej przylać to pewnie by mi ulzyło, ale nie mogłam, bo przecież to nie była jej wina...to była niczyja wina, ot, wypadek nieszczęsliwy ... :(
-
Przepraszam, jednen post mi się uchował z takim olbrzymim zdjęciem, resztę już zdążyłam pozmniejszac :oops: Tak, to mój drugi York, pierwszy faktycznie miał na imię Shogun (w awku jest), ale niestety od września 2006 jest za Tęczowym Mostem :placz: Zdażył się nieszczęśliwy wypadek - suka pitbula chwyciła go zębami za kark i przerwała mu rdzeń kręgowy... najgorsze, ze wcale nie zrobiła tego w agresji, chciała się bawić, a ja nie zdązyłam wziąc małego na ręce :placz: Dobrze że wet powiedział że mały nic nie czuł.... No ale dosć smutnych rzeczy, ja wiedziałam że natychmiast muszę mieć następnego psa bo inaczej się nie pozbieram i tak w grudniu przybył do nas Loki :) Nie powiem że nie tęsknię za Shogunem, ale Loki skutecznie pozwala mi zapominać.
-
Loki - 3 miesiące, 1,60 kg
-
Lista yorków na forum - prosimy nie komentować!
Visenna replied to marlena924's topic in Yorkshire terrier
Imię: Loki Płeć: Piesek Właścicielka: Marta - Visenna Data urodzin: 18 października 2006 Matka: Shanti Ojciec: Woyager Skywalker, zwany Stefanem Jest z nami od: 16 grudnia 2006. Waga: 1,60kg Inaczej nazywany: Lokus, Piesinka, Psiutek, Łobuz, Gryzon, Paskudnik, Szkodnik, Lejek Ulubione zabawki: Gumowa piłeczka piszcząca, gumowa piszcząca rybka, gumowa piszcząca kosteczka, linka, ludzkie ręce, kosteczki do gryzienia, reklamówki, liście fikusa beniaminka, wszystko co się da wziąć do pyszczka i pogryźć. Przyjaciele: 7-letnia Królica Fufka, i na razie każdy inny pies. Nie lubi: Suchej karmy, jeśli nie ma w niej kawałeczka szyneczki, serka lub czegoś innego dla zmylenia, masowania uszu, załatwiać się do kuwety, obcinania pazurów, zaglądania do pyska, ubierania kubraczka, Pana weterynarza, Uwielbia:Gryźć, bawić się, szaleć po mieszkaniu, kraść, być w centrum uwagi,uczyć się (siadać nauczył się w 15 min! ) Boi się: na razie tylko przed odkurzaczem czuje respekt. Jaki jest: Pierwsze szczenię w miocie i jedyne płci męskiej w związku z tym paskudnie dominujący, wymuszający to co chce szczekaniem, odważny i bezczelny. Niesamowicie inteligentny i skupiony na tym co się do niego mówi. Cudny :loveu: Fotka: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1d950b8a982a113a][IMG]http://images2.fotosik.pl/285/1d950b8a982a113am.jpg[/IMG][/URL] -
Mój aniołek, gryzacz, łobuz i rozbójnik, Loki. Na zdjęciu 7 tygodniowy, obecnie 3 miesiące [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1d950b8a982a113a][IMG]http://images2.fotosik.pl/285/1d950b8a982a113am.jpg[/IMG][/URL]
-
3 miesięczny łobuz Loki :loveu: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=9a91e005ec9ddc52][IMG]http://images4.fotosik.pl/278/9a91e005ec9ddc52m.jpg[/IMG][/URL]
-
Moje 3miesięczne maleństwo, rozbójnik i gryzoń o imieniu Loki :loveu: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images14.fotosik.pl/28/787d8aefbaf67612.jpg[/IMG][/URL]
-
Nie wiem czy wynosiłby w jedno miejsce, bo zabieram mu je natychmiast ja widzę ze ma w pyszczku. Zrezygnowałam z granulatu w kuwecie (szumna nazwa - to zywczajna patera :D ) i dałam gazetę - oczywiście myśli ze to nowa zabawka :)
-
Pomocy...kilka pytań: co sypać do kuwety? Od wczoraj mam 7 tygodniowego Yorka Lokiego i jedyne do czego mu służy drewniany granulat "pinio" który ma w kuwecie, to do podkradania i zjadania się nim :( A druga rzecz - jak zrobi siku to wycieram to papierem toatetowym i wkładam do kuwety, zeby czuł zapach - tyle ze on ten papier z rozkoszą kradnie (co jestem jeszcze w stanie zrozumieć). Kiedy udało mi się go w trakcie robienia kupki zanieść do kuwety - owszem zrobił, ale natychmiast kupa w zęby i w nogi! Dlaczego on tak robi? Nawet jak zrobi kupę gdzie indziej i zaniesiemy ją do kuwety, on próbuje ją natychmiast zwinąć stamtąd! Przychodzą mi do głowy dwa rozwiązania: albo traktuje kuwetę jako michę z żarciem/zabawkami i nie chce tam brudzic, albo nauczono go że kupa w jedno miejsce i on uwaza że tym miejscem nie jest kuweta? Tyle że on ma 7 tygodni...wątpie żeby w hodowli zdążyli go czegoś nauczyc w ogóle, zwłaszcza że jak go odbierałam to lał i kupciał gdzie popadło... Osobście wolałabym go zabierać na dwór, ale zważywszy jaka jest pora roku, jak jest mały i że drugie szczepienie będzie miał dopiero 12 grudnia, to chyba jeszcze nie powinnam, co? Jesteśmy skazani na tę kuwetę nieszczęsną...:(
-
Zastanawiam się jaki pies najlepiej nadawałby się do jazd konnych?
Visenna replied to Kindziora1's topic in Pies i koń
[quote]Właściwie każdy sprawny fizycznie (i psychicznie) pies, który ma dobry kontakt z panem/panią jest dobry do towarzystwa podczas konnych spacerów. [/quote] Racja! Ja w tereny brałam mojego Yorka! Oczywiscie nie w te długie i intensywne no i po galopie musiałam trochę na niego poczekać, ale psina sobie dzielnie radziła! A jaki był potem spokój w domu, zadnego męczenia zabawkami, tylko spanko :D -
Witajcie ponownie! Długo mnie tu nie było bo chorowałam dość poważnie, ale na szczęscie już znów mogę pogłębiać swoje uzależnienie od internetu ;) A pragnę odświeżyć ten wątek, ponieważ niektórzy z Was pisali że York+koń, czy w ogóle York w stajni to pomyłka i może się stać tragedia. Otóż Szogun ma w tej chwili 15 miesięcy i codziennie przebywał (już nie, bo od wczoraj jest za zimno) ze mną w stajni 4 do 5 godzin, a czasem i dłużej. Szogi w stajni biega sobie gdzie chce - to jeśli są inne psy, bądź jeśli ich nie ma to biega za mną. Kiedy jeżdżę biega za koniem, biega też za nami w tereny. Nie zabieram go tylko na galopy, bo on nie utrzymuje tempa i się obraża - potrafi się wrócić do stajni i tam na mnie czekać :D Z moim koniem Pionkiem bardzo się przyjaznią, Pionek potrafi się nawet oglądać jeśli pies zamarudzi gdzieś z tyłu, nigdy też nie próbował go kopnąć, podobnie jak inne konie. Szogun czuje jednak respekt i nie włazi nigdy pod kopyta. Zaprzyjaźnili mi się do tego stopnia, że jak czasem na jeździe muszę skarcić za coś Pionka bacikiem, to Szogun zaczyna na mnie szczekać! :o :D A gdy wypuszczamy konie na padok to w Szogim odzywa się jakiś instynkt pasterski chyba, bo próbuje je zaganiać :o ...ciekawe po jakim przodku mu się to wzięło :lol: tak więc, jak na początku starsznie się bałąm o moją kruszynę, tak teraz widzę że z niego pies stajenny pełną gębą!;) Ale może miał dobry wzór..psów na stajni ci u nas dostatek, od kundli, porzez jamniki i bassety na owczarkach i mastifach kończąć :) Na dowód tego wszystkiego wkleiłabym zdjęcie Yorka i klaczki Ferry do fotoforum Yorków+inne zwierzaki, ale nie potrafię :(
-
Mojemu rosnie staly przy kle, a wogole to ma cala paszcze mlecznych zebow jeszcze a ma 6 miechow...pokazalismy to wetowi i on powiedzial ze jesli kiel nie wypadnie do czasu urosniecia polowy stalego zeba to trzeba przyjsc i usunac Pozdrawiam Visennna & Szogun
-
Moj Szogun zwymiotowal jak byl pozostawiony samemu sobie na tylnym siedzeniu i nim miotalo na prawo i lewo w czasie jazdy.... jesli jezdzi na kolanach lub w swoim kojcu to nie wymiotuje nigdy...i tez bardzo lubi jazde samochodem, choc wiekszosc dlugich jazd przesypia Pozdrawiam Visenna & Szogun
-
Jak to było na początku z waszymi Yorkusiami ???
Visenna replied to Madzialena's topic in Yorkshire terrier
To i ja wam opowiem jak to bylo z nami: Od zawsze chcialam miec pieska, i moja mama od zawsze nie chciala psa w domu. Mamy bardzo male mieszkanko, wiec nawet to zrozumiale. Pare razy udalo mi sie przemycic do domu jakiegos szczekacza, ale nigdy na dluzej niz 3 miechy. Za to zawsze w domu byl kot. Pewnego dnia, kiedy skonczylam 15 lat, udalo nam sie podstepem przy pomocy taty sprowadzic do domu bullterriera. I powstala szansa ze bedzie mogl u nas zostac na stale. Bylam szczescila w jak pijany zajac w kapuscie. Mielismy go jakies pol roku, kiedy nagle zaczelam zauwazac u siebie potworny katar, kaszel, swedzace plamy na skorze... Po wizycie u lekarza okazalo sie, ze to alergia i ze musze pozbyc sie kotow i psa, jesli nie chce sie udusic. Nie jadlam przez dwa tygodnie, w takiej bylam rozpaczy. No ale coz, zwierzeta powedrowaly w nowe, dobre rece, a ja musialam sie pogodzic z tym, ze zadnego futrzaka w domu miec nie moge. Na pocieszenie dostalam od mojego Mezczyzny Fufke, moja krolice, bo tylko takie zwierzatka jak krolik czy chomik mnie nie uczulaja. Fufka jest cudna, ale to nie pies...Mijaly lata, a ja pogodzilam sie z tym ze nie moge miec psa. Az tu nagle okazalo sie, ze jestem bardzo powaznie chora. Zaczely sie pobyty w szpitalu, i odzyly tez marzenia o psie. Po kolejnej operacji stwierdzilam, ze skoro mam szanse zejsc niedlugo z tego padolu, to chce jednak zaznac jak to jest miec psa. I zazyczylam go sobie w nagrode po operacji, za to ze bylam dzielna :). Tak, tylko jaki pies nie uczula? Szczesliwy traf chcial, ze znajomi nabyli wtedy Yorka Cathrinke i okazalo sie ze to jest to! Szukalam, szukalam i w koncu na allegro (tak, wiem ze to nie najlepsze miejsce) znalazam mojego Szoguna. Mama, ktorej za zadne skarby nie mozna bylo wczesniej do psa przekonac, na punkcie tego zwariowala kompletnie. Robi mu ubranka na drutach, czesze i lata na spacerki, takze czasem sie zastanawiam czy to jeszce moj pies ;) Uczulenie odzywa sie czasami jeszcze, ale na szczescie nie w takim stopniu by nie dalo sie z tym zyc. Mam moje male szczescie, chorobsko zostalo zlikwidowane (miejmy nadzieje) i jest dobrze. Zreszta wierze w lecznicze wlasciwosci zwierzat :). Szogun i Fufka swietnie sie dogadali. Maly ma teraz 5 miesiecy i jest najspokojnieszym psem jakiego do tej pory mialam. Uwielbia jezdzic autem, nie znosi czesania i kapieli, ale nigdy nie protestuje kiedy sie go poddaje tym zabiegom, tylko probuje chylkiem czmychnac :) jest strasznym niejadkiem i jest przekochany!!! pozdrawiam Visenna, Szogun, Fufka i konie -
Hejka Moj Szogun ma 5 miesiecy i wazy 1,5 kg... czy to "Yorczek miniatura" :lol:? A tak na powaznie: czy to normalna waga, czy jest z tych skarlalych? pozdrawiam Visenna, Szogun, Fufka i konie