-
Posts
1911 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by M@d
-
Piszę tak o nim bo: 1 - on na to zasługuje 2 - my naprawdę lubimy zwierzęta Powiem, że na początku nie było łatwo (choć nie zdemolował domu jak jeden ONek z okolicy pierwszego dnia po wzięciu ze schronu ... Sąsiedzi mówili, że za kilka tysięcy szkód narobił ;)) Lump za to kradł żarcie z blatów, stołów, pił z toalety itd, nawet przez chwilę usiłował nas terroryzować... (wnioskuję, ze w poprzednim domu albo wszystko mu było wolno, albo zaczęli się go bać ...) Na szczęście to nie nasz pierwszy pies, a my do strachliwych nie należymy ;) W każdym razie łagodna, ale stanowcza postawa (przydał się trening z naszym poprzednim sznaucerkiem) pozwoliła ułożyć sobie prawidłowe stosunki :cool3: Wzięliśmy go zaraz po przeprowadzce i w trakcie remontu. Któregoś dnia musieliśmy wyjść i zamknąłem go na ogródku (w domu były ostre narzędzia i kupa chemii), po powrocie zastaliśmy 36-cio kilową furię, stojącą na 2 łapach i walącą w drzwi od tarasu, z wytrzeszczonymi obłędem ślepiami i wyszczerzonymi zębami... Nie było rady... musiałem do niego wyjść, bo na nasz widok z sekundy na sekundę coraz bardziej się "nakręcał" i byłą groźba, że w końcu wywali drzwi albo szybę ... Nie powiem, że nie miałem pietra... w końcu psa znałem jakiś tydzień, ale założyłem, że tak jak Beksa robi "demonstrację" ... Założenie okazało się słuszne (dzięki temu tu piszę ... :eviltong:) i po otwarciu drzwi i zapytaniu "no i o co ta afera, Lump?", furia opuściła uszy i zaczęła lizać po ręku :evil_lol: Bardzo szybko zresztą załapał, że posłuszeństwo się opłaci, a nieposłuszeństwo w sposób nieunikniony prowadzi do "ignora" i czasowego ostracyzmu stada... Taki pieszczoch jak on nie jest w stanie funkcjonować bez akceptacji stada, więc woli nie ryzykować :razz: I tym sposobem się dogadaliśmy :p
-
Uśpili? Z powodu przepukliny?? :angryy: Ja walczyłem prze prawie półtora roku o życie 5 letniego śmiertelnie chorego psa (stłuszczenie wątroby!)... Teraz wziąłem ok. 5 letniego psa ze schroniska, okazało się, ze ma to co u ludzi nazywa się chorobą Meniera i ani przez myśl mi nie przeszło, żeby np. oddać psa z powrotem, nie mówiąc już o uśpieniu! :splat: To jacyś zwyrodnialcy!! :mad:
-
[quote name='monita']Duży facet z niego :razz:[/quote] Taa, i do tego emanuje z niego siła i pewność siebie... Po Beksie - miniaturze, który był psem zaczepno-obronnym (zaczepiał wszystkich większych od siebie, a potem trzeba go było bronić :razz:) to niezwykle pozytywna odmiana! Obok domu mam las i Lump biega sobie wokół nas luzem. czasem na kogoś wyjdzie zza krzaków - wtedy staje i przygląda się w bezruchu. Kiedyś wyszedł tam na skrzyżowanie i stanął. Myślę sobie, ktoś idzie... A jak wyszedłem zza krzaków, to zobaczyłem zabawną scenkę. Czwórka młodych ludzi biega w popłochu i zapina na smycze swoje psy - dwa dogi i ON-ka :evil_lol:. (jak się mijaliśmy, to te psy nie przejawiały agresji, więc chyba nie chodziło o to, że się na niego rzucą ...:cool3:) Jego kamienny spokój i brak reakcji dezorientuje nawet duże psy mające tendencje do szarżowania z wyszczerzonymi zębami... Kilkukrotnie (jak był "nowy" w okolicy) był obiektem szarży takiego psa. W 99% kończyło się tym, że szarżujący pies hamował na widok jego stoickiej postawy i tak z 5 m od niego zawracał i udawał się "po precelki" ;) Jeden nie zrozumiał, że ta postawa to nie osłupienie ze strachu i podbiegł na metr ... Lump złożył uszy do postawy "bojowej", zesztywniał, opuścił łeb i głucho gulgocząc pokazał cały zestaw zębów, no i biedny intruz usiłując zawrócić w miejscu poślizgnął się na trawie... tak się tym skonfundował, że zaczął skowyczeć ze strachu :eviltong: Naprawdę miło jest mieć psa, który jest tak pewny siebie, że nie musi dokonywać bezsensownych "demonstracji" ze strachu... :multi:
-
Zrobiłem drobny update do opisu. Co do "puść" to Lump uznaje handel wymienny :D np. odda but za zabawkę. Nauczyłem go też oddawać kapcie, bez wymiany bo zimno w nogi, a on pierwsze co robi na powitanie, to łapie kapeć i lat jak oszalały... Psy za ogrodzeniem musza być duże i mocno ujadac, żeby zareagował, ale jak przesadzą, to dopada do ogrodzenia i demonstruje "klawiaturę". Jak zobaczyłem to pierwszy raz, to zacząłem się zastanawiać czy nie rzucić smyczy i nie uciekać na najbliższe drzewo :scared: Bo nagle okazało się, że milusi cielak zmienił mi się w potwora z horroru :eviltong:, (OMG! co za mordercę wzięliśmy z tego schroniska?!? :eviltong:) ale kilka sekund później znowu truchtał koło mnie milusi cielak z powiewającymi uszkami :cool3:. Lump jest jak Dr Jekyll i Mr Hyde. Dla przyjaciół Jekyll, a wrogom biada ... :diabloti: [IMG]http://images30.fotosik.pl/83/6ea5f5c7746386ef.jpg[/IMG]
-
To ja melduję swojego: [B]imię:[/B] LUMP [B]rasa :[/B] nierasowy, [B]wygląd:[/B] sznaucer olbrzym, [B]wzrost:[/B] 60-65cm (nie będę go budził do miary, potem podam dokładniej :evil_lol:) , [B]wiek:[/B] nieznany (ze schroniska) prawdopodobnie 5 lat, [B]waga:[/B] 36 kilo (taki zapasiony i z anemią wzięty ze schronu, odchudzimy, ale miał zakaz dużego wysiłku do czasu wyjścia z anemii) [B]wyszkolenie:[/B] prawdopodobnie TP + obronne (na spacerze z nami da się pogłaskać każdemu, do domu bez naszego pozwolenia wejdziecie tylko po jego trupie..., jak dostaniecie pozwolenie, to możecie po nim nawet deptać, nie zareaguje :P . Przepustki są wydawane do momentu wyjścia, następne wejście wymaga oddzielnego zezwolenia. Wchodzącego "obcego" nie atakuje, ale "stopuje" i nie da przejść - wydawane dźwięki nie pozostawiają złudzeń - jeszcze krok a utracisz integralność swojej skóry. :D ) [B]stosunek do ludzi i zwierząt:[/B] przyjazny (za wyjątkami wymienionymi punkt wyżej i na końcu) [B]zajęcia dodatkowe :[/B] kocia niańka [B]usposobienie:[/B] siła spokoju (ale jakby co to potrafi pokazać prowokującym go psom że nie warto z nim zadzierać - demonstracja zębów z basowym pomrukiem, wywołują rejteradę nawet większych od niego... ;) ) Najśmieszniejsze są scenki z dużymi psami (małe ignoruje) za płotem (on na ulicy, one u siebie). Dopadają płotu, szczekają, on demonstruje, one milkną i udają się na z góry upatrzone pozycje w głębi posesji ;) On był jakiś czas bezdomny i być może dzięki temu potrafi "zgasić" szczekacza bez doprowadzenia do konfrontacji... [B]wykonywalność komend:[/B] - wróć, zostań, siad, leżeć itp - 99% z obserwowalnymi czasem kilku sekundowymi zwłokami ;) (sznaucer, cały on... :D ) - zostaw/oddaj - 10% :( ( w przypadku znalezionego suchego chleba 1%) :P Update: [B]usposobienie:[/B] wieczny szczeniak / 36 kilogramów pieszcocha Potrafi się rozbawić i urządzić galopadę z przypadaniem do ziemi po całym domu [B]ulubione zajęcie domowe:[/B] polowanie na domowników - jak ktos tylko usiądzie, to już ma psa pod ręką do głaskania. Głaskanie kanapowe jest formą zaawansowaną, połaczoną z wywaleniem się do góry kołami i wystawieniem brzucha na pieszczoty ;) [IMG]http://images28.fotosik.pl/78/8dd4c839f5ced4f7.jpg[/IMG] [IMG]http://www.idz.pl/bbb/czekam.jpg[/IMG] A tak wyglądało to nieszczęście, jak braliśmy ze schronu ... [img]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/img] Na końcu tej strony znajdziecie więcej zdjęć Lumpskiego przechodzacego metamorfozę po schronisku : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7049721#post7049721[/URL]
-
:multi::multi::multi: SUPER!
-
OMG!! A ja myślałem, że mój biedak był długo ... ( 8 miesięcy)... Bierzcie psy ze schroniska! To wierne i kochające zwierzęta. Schron to nie miejsce dla psa, szczególnie dla takiego który miał dom i ludzkie stado ... Tak wyglądał mój pies w schronie... A tak DWA TYGODNIE później !!! (tylko nie dał sobie ostrzyc łap ;) ) Popatrzcie na diametralną zmianę w postawie i wyrazie pyska! W schronie był apatyczny, a teraz zachowuje się jak szczeniak! A to jest pozycja "głaskać brzucho proszę"! Temu ON-kowi też się po 10 latach należy troche ludzkiej miłości, na starość ...
-
Wybiegi dla psów? Na kupę? Chyba wybiegi władzy .... ;) Osobiście sprzątam kupy już drugiego swojego psa. Nieraz klnę, że najbliższy śmietnik jest kilometr dalej (to nie jest śmieszne ...) :/ Ale tekst mnie powalił! Że niby jak pies wyskakuje z domu i kuca do kupy, to należy szybkim ruchem wetknąć korek w ... i doprowadzić 2 kilometry dalej na "wybieg" ? Bo nie zrozumiałem ... Kupy trzeba sprzątać, a śmietniki stawiać gęściej i opróżniać! A opornych karać :eviltong:
-
No dobra, nie wiem OCB, ale teraz jest wszystko w porządku.... :???:
-
Nie mnożyć bez sensu psów, TO jest rozwiązanie!
-
Na Dogomanii w niektórych miejscach dzieją mi się dziwne rzeczy - na stronie głównej forum jestem zalogowany, ale [B]"wylogowuje"[/B] mnie po przejściu np. Sznaucery i CTR-y (co ciekawe na boksery i jakieś inne mogę wejść bez wylogowania ...) Aby dostać się na sznaucery i być zalogowanym używam starego linku łączącego mnie bezpośrednio do sznaucerów ... (!) dlatego też nie [B]mogę edytować swoich postów[/B] poza stroną na którą wiedzie link ... :shake: WTF? Ktoś też tak ma, czy tylko ja ??
-
Hmm mam jakiś problem z edycją - niby zalogowany, a edytować nie mogę... (dlatego kolejny post...) Cenię tego veta za to, że ma już taką pozycję i doświadczenie że nie zgrywa "wszystkowiedzącego". A miałem z takimi niestety do czynienia. Oni "od razu wiedzieli" co psu jest, dawali petardę lekarstw i kazali się pojawić za tydzień albo 2. A jak nie pomagało, to znowu opetarda i znowu tydzień/dwa karmienia psa czymś co mu nie pomaga ... Lenarcik jest inny. Jak nie jest pewien to nie wdraża leczenia bez zrobienia badań. Najwyżej poda coś doraźnie ale nie karmi psa przez tydzień lekami, zeby po tygodniu stwierdzić "Oooo, nie działa!...) Trafiłem do niego z psem z zapaleniem wątroby, który 3 razy dostawał petardy leków (3 różne kliniki, bo w 2 widziałem że nie wiedzą co mu jest), które powstrzymywały na tydzień objawy (sterydy) a po tygodniu wszystko wracało i pies czuł się coraz gorzej... Dopiero on zlecił badanie amoniaku i BINGO (trafienie za 1 razem) - stłuszczenie wątroby, zła synteza mocznika, amoniak 250 (norma 50) i zalecenie diety niskobiałkowej ... Zbić zapalenie sterydem potrafi każdy głupi, ale znaleźć przyczynę .... Podobnie z Lumpem. Pies pada i bezładnie macha łapami. Większość dała by mu pewnie coś na padaczkę i fajnie. A L. kazał zrobić film z napadu i dopiero po obejrzeniu filmu zdiagnozował problem... Wszystko wskazuje na to, że trafnie! I To NIE JEST padaczka ... Jak na razie 2:0 dla L. 2 psy 2 różne (wcale nie oczywiste) choroby, 2 trafne diagnozy... Jakby co to L. Przyjmuje w lecznicy "Anima" (w obu punktach)
-
[quote name='Justa']A mogę wiedzieć jaki wykładowca na SGGW? Może znam? :razz:[/quote] Doktor nazywa się Lenarcik.
-
Zadziałało , kasuję "dubla"... Zepsuję trochę tą idyllę informacją że niestety Lump też jest chory (są jeszcze jakieś zdrowe psy, czy tylko ja mam takie szczęście?) Zdiagnozowane jest to co u ludzi nazywa się chorobą Meniera... Okresowe zaburzenia błędnika (1-2 razy w miesiącu po ok. 15 minut) Pies jest przytomny, ale nie jest w stanie ustać na łapach... Jest pod opieką wykładowcy SGGW (klinika małych zwięrzat), tego który ratował Beksę... Na szczęście prawdopodobnie poza atakami nie wpłynie to na jego długość życia i w przeciwieństwie do ludzkiej choroby nie zaszkodzi tak jego układowi nerwowemu. Ale jego charakter , posłuszeństwo i przywiązanie rekompensują nam z naddatkiem jego chorobę ... BTW - to jest straszny pieszczoch-wymuszacz :D Co do wyglądu i stanu psychiki, to fakt jest zmiana w stosunku do stanu ze schronu ... (to jest LUMP - zdjęcie dostaliśmy od ludzi z Palucha ..) Tak mniej więcej wyglądał jak go braliśmy - macie szczęście, że jeszcze nie ma zdjęc oddających walory zapachowe!! :D) [IMG]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/IMG]
-
Lump na spacerach nie odstępuje kota. Denerwuje się jak kot wchodzi na drzewo :eviltong: Pozwala kotu wyjadać sobie z miski (no chyba że kot przegina). Raz jak mu kot wlazł z łapami do miski jak Lump jadł (wcześniej były ostrzegawcze warknięcia - bez reakcji kota) to Lump chwycił kota w pysk i wyrzucił z miski (nie pociekła ani kropla krwi choć kot był wtedy mały i spomiędzy zębów widać było tylko ogonek ...) :eviltong: Lump w przeciwieństwie do naszego Beksy może swobodnie biegać po lesie, bo ludzi ignoruje, a z psami się przyjaźnie witw (choć nie wiadomo czemu nie lubi się z nimi bawić i ignoruje zachęty - woli wrócić do nas...) Jest bardzo przywiązany i jak jechaliśmy gdzieś bez niego to zablokował sobą drzwi i nawet największymi przysmakami nie dał się zwabić od drzwi (machałem mu jego ulubionym żwaczem przed nosem, a on nawet powieką nie drgnął :eviltong:) A kot jak kot. Atakuje psa, skacze mu na pysk, grzbiet, gryzie go w łapy ... Lump wzdycha wtedy ciężko i odchodzi ... Odkąd nauczył się otwierać przejście Lumpa, to znika na wiele godzin - znalazł sobie kolegę kota z sąsiedztwa i się szlajają :eviltong: A teraz kilka obiecanych Fot: JAK PIES Z KOTEM (zwracam uwagę na kota - po prawej :D) [URL="http://www.idz.pl/bbb/pies-kot.jpg"][IMG]http://www.idz.pl/bbb/pies-kot.jpg[/IMG] [/URL]NO TO KIEDY TEN OBIAD? [URL="http://www.idz.pl/bbb/pies-kot.jpg"][IMG]http://www.idz.pl/bbb/czekam.jpg[/IMG][/URL] PO OBIADKU DOBRA DRZEMKA! [URL="http://www.idz.pl/bbb/pies-kot.jpg"][IMG]http://www.idz.pl/bbb/odpoczynek.jpg[/IMG][/URL] KOREKTA: ok już działa nie wiem czemu mi nie chciało działać ...(?)
-
Witam po przerwie. W domu nie miałem netu, a w pracy mogę czytać, ale nie mogę dodawać postów :/ Teraz mam net na spółkę z sąsiadem, ale mam też pracę dodatkową (po pracy) - taka "lajfa" ... Ale po krótce chciałem donieść, że Lump już na dobre zadomowił się u nas. Przestał kraść i jest bardzo grzecznym i posłusznym psem. Ma też nowe towarzystwo - przygarnęliśmy bezdomnego kociego malucha. Lump robi za niańkę, pilnuje kotka i pozwala mu włazić sobie na głowę... :lol: Niedługo napiszę coś więcej i dam zdjęcia. A dla tych, którzy historii Lumpa nie znają daję odnośnik do Metamorfoz : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7049721#post7049721[/URL] Był w bardzo podobnym stanie jak ten średniak ... Pozdrawiam WSZYSTKICH :loveu:
-
Krzycz głośno "AU!" jak ściśnie mocniej (nawet jak jeszcze bardzo nie boli!!) Szczeniak w ten sposób uczy się gdzie jest granica bólu, który zadają jego zęby i jak mocno można ściskać w zabawie. To trochę trwa, bo psy mają sierść i mogą się podgryzać mocniej niż zniesie to ludzka skóra... ;) BTW - mam 5 letniego sznaucera olbrzyma, który jak się rozochoci w zabawie lub podczas głaskania, to nie może się powstrzymać, żeby z radości i rozkoszy nie "przeżuwać" w swej wielkiej paszczy mojej ręki ... ;) Tyle, że on już wie jak delikatna jest ręka człowieka i robi to delikatnie...
-
Kolejna metamorfoza... :multi: W schronisku: [URL="http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg"][IMG]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/IMG][/URL] 2 tygodnie po adopcji... [URL="http://images30.fotosik.pl/83/6ea5f5c7746386ef.jpg"][IMG]http://images30.fotosik.pl/83/6ea5f5c7746386ef.jpg[/IMG][/URL] [U] [IMG]http://images28.fotosik.pl/78/8dd4c839f5ced4f7.jpg[/IMG] [IMG]http://images13.fotosik.pl/79/1ca17221c513f411.jpg[/IMG] [/U] [IMG]http://images21.fotosik.pl/411/ea48f88fb6913e21.jpg[/IMG] :cool3:
-
@ Eria - nowe foty ciągle się "robią", więc spoko, będą ;) Tyle, że nie każda jak leci, ale jakieś fajne :cool3: @ Malawaszka - to prawda, jest przytyty po schronisku, ale nie możemy go za szybko odchudzić, bo ma ... anemię (!!) i czekamy na poprawę wyników czerwonych krwinek i hemoglobiny... On miał do niedawna zakaz biegania i chodził na smyczy - po dwóch omdleniach spowodowanych ... emocjami ... Na szczęście EKG nie wykazało uszkodzeń serca, a inne badania nie wskazują na zaburzenia w pracy organów. No dobra coś wygrzebałem jeszcze z fot :multi: Tym razem będą sceny ... łóżkowe ... :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images13.fotosik.pl/93/7d26419ac84e6c85.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images12.fotosik.pl/99/1db09f0047295c72.jpg[/IMG][/URL] Plenerowe: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images13.fotosik.pl/93/86e095fb980e4db9.jpg[/IMG][/URL] Oraz ... prywatne wejście Pana Lumpa ... ;) (otwór w drzwiach) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images25.fotosik.pl/83/36360705f99d85c9.jpg[/IMG][/URL] [B][COLOR=Red]UPDATE: [/COLOR][/B][COLOR=Red][COLOR=Black]Właśnie zdobyłem zdjęcie Lumpa z czasów w schronie ... (ale już po ostrzyżeniu). Tak zresztą wyglądał jak go zabieraliśmy ze schronu ...[/COLOR][/COLOR][B][COLOR=Red][COLOR=Black] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/IMG][/URL] [/COLOR][/COLOR][/B][COLOR=Red][COLOR=Black]Dla porównania ... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/83/6ea5f5c7746386ef.jpg[/IMG][/URL] [/COLOR][/COLOR]
-
Następne Foty :cool3: Co do żarcia, to kolega Lump nie dość że wybredny, to jeszcze niezbyt "żarty" :crazyeye: Podje trochę, resztę zostawi na później. Da sobie zabrać miskę z połową nie zjedzonego żarcia i nawet powieką nie mrugnie. Co najwyżej wieczorem się przymila, żeby mu oddać nie dojedzoną michę ;) W misce można mu grzebać podczas jedzenia, a nawet zabrać i przestawić ... Na spacerze dużo wącha, ale nie ma problemów z jakimś celowym wyszukiwaniem odpadków (co ciekawe, bo on jest po schronisku i bezdomności, a mój poprzedni kanapowiec ciągle czegoś szukał ...) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/82/100390f67c695040.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/82/89ba1f7c5846d57f.jpg[/IMG][/URL]
-
Ten pies ma wg. mnie skończone wszystkie szkoły, nawet chyba włącznie z uniwersytetem (kurs obronny). Zna i wykonuje wszystkie podstawowe komendy oprócz "Aport" (ale pracujemy ;) nad tym) Problem jest nie w posłuszeństwie jako takim, bo on się słucha (siad, zostań, leżeć, do mnie itd), problem jest w traumie, odciśniętej na psychice. Np. walka o żarcie w śmietniku. On np. pierwszego dnia jak zobaczył otwarte WC, to wpadł tam i płynnym ruchem zawodowca podbił nosem klapę, wsadził łeb do klozetu i zaczął łapczywie chłeptać i nie dał się odciągnąć... A przez pierwsze dni rzucał się na wodę jak wściekły i pił ile mu się nalało ... Teraz mu już przeszło - widzi, że wody jest dość i stoi... (chyba mieszkał w bloku, a właściciele nie dawali mu dostatecznej ilości wody ...) Na koniec opowiem humoreskę. Jego pani wstała w nocy (on za nią). Pani stwierdziła na głos "Jakoś zimno się zrobiło" , a pies podbiegł do uchylonych drzwi od ogrodu (nie było jeszcze zrobionego przejścia) i zamknął te drzwi łapą ... :crazyeye::evil_lol::lol: UPDATE: Co do posłuszeństwa to zostawiłem go na "siad-zostań" w poczekalni u weta (psy, koty, króliki i kupa ludzi). Poszedłem w drugi koniec sali, zapłacić. No to się położył i czekał. Był wprawdzie w kagańcu, ale smycz leżała luzem ...
-
Teoretycznie masz rację... i w większości przypadków nie krzyczymy na psa, ale sa wyjątki ... Np: 1) jak ci pies właśnie wyciąga resztki mięsa ze śmietnika to: - czas na reakcję liczy się w sekundach i biegnięcie po zabawkę czyni akcję bezprzedmiotową :evil_lol: - gumowa zabawka może w ocenie psa być mniej atrakcyjna od świeżego mięska - zabawa z psem, który właśnie skonsumował resztki ze śmietnika wygląda raczej na akceptację niż naganę ;) 2) Jak wchodzisz do domu, pies otworzył sobie (sam) szafę i wywlókł ubrania, to nie czas na "nagradzanie" go zabawą. Oczywiście wiem skąd to się bierze i wtedy "zjebka" (bez krzyków, lecz z dobitnym wyrażeniem braku akceptacji takiego zachowania) jest umiarkowana, co nie znaczy, że mogę przejść nad tym do porządku dziennego i pochwalić go za tak malownicze rozplanowanie układu naszych ubrań na podłodze :eviltong: :razz: Update: Ogólnie pies raczej chyba nie narzeka... Jest chwalony jak jest grzeczny, ma zabawy z panem i panią, spacery po lesie i własny ogród do dyspozycji 24h/d (zakupiłem profesjonalną klapę i osobiście wyciąłem otwór i zamontowałem mu jego własne personalne drzwi do ogrodu ...) Z anemii jest leczony pakietem lekarstw, miał nawet robione EKG, a dla poprawienia liczby czerwonych krwinek wcina świeżą wołowinkę... Po głaskanie przyłazi kilka razy na godzinę + obowiązkowe wieczorne głaskanie po brzuszku :eviltong: Może jeszcze tylko dostać w ucho, jak mu źle :eviltong:
-
Powiem Wam jakie zrobiłem odkrycie ... Otóż ten pies musiał być często i mocno BITY! (widać przedkładano argument siły, nad siłę argumentów...) 3 poszlaki z 3 sytuacji: 1) nosił kapeć w pysku, wyciągając mu go z pyska uniosłem rękę z kapciem nad nim - reakcją było skulenie i przypadnięcie do ziemi ze skowytem... 2) rozwłóczył łajdak graty z mojego plecaka zawołałem go, podniosłem pierwszą z brzegu rzecz (parasol) i pytam "co pies zrobił???", a on odskoczył, łeb do kąta i się zasłania "barkiem" 3) zaglądał do otwartej szafki za śmietnikiem, więc krzyknąłem i zacząłem szybkim krokiem podchodzić - a on chodu między szafki, łeb do ściany, tyłkiem do mnie i .... warczy... No i mam paranoiczną sytuację, że jak na niego wrzasnę, to potem muszę go przytulać i uspokajać, że nikt go lał nie będzie :lol!: ... Nawet go dobrze z**bać nie można (a jest czasem za co ... - kradnie żarcie ... na szczęście coraz rzadziej ...)
-
Niedługo napiszę jego całą historię (w tym nasze domniemania) Teraz napiszę tylko "hasłowo" główne fakty: - tatuażu brak - pies nieznany czas żył jako bezpański, znaleziony potwornie brudny i niemożliwie zarośnięty (kula futra) przyjęty do schroniska jako "Mapet" - zna wiele komend, a zachowanie wobec robotników w trakcie remontu zdradza klasyczne reakcje szkolenia obronnego (przynajmniej na tyle na ile się znam). Szczekaniem powstrzymuje "intruza" i czeka na "zezwolenie na wejście" potem traci zainteresowanie - do następnego dnia... - pies ma anemię (2 razy zemdlał podczas upałów) po schronisku, ale badania morfologii i EKG nie wykazały innych chorób - w schronisku oceniany na 6 lat, prawdopodobnie z powodu stanu głębokiej apatii (brak reakcji na przechodzących ludzi, powolne ruchy łapa za łapą), okazał się być radosnym, żywiołowym, rozbrykanym psiakiem wyglądającym na nie więcej niż 4 lata (tak intuicyjnie) - bardzo posłuszny poza domem, w domu usiłujący "stawiać na swoim". Wszystko wskazuje na bezgraniczne rozpieszczenie i rozpuszczenie przez poprzednich właścicieli ... być może wyrzucili go, bo przestali sobie radzić, gdy z rozkosznego szczeniaczka stał się wielkim psem ... - całość zachowań wskazuje na "kanapowe" wychowanie. Pies jest wybredny w żarciu, uwielbia fotele i kanapy, nie może żyć bez głaskania i drapania.... Wystarczy usiąść na chwilę, a kilka sekund później łeb psa ląduje na kolanach :evil_lol: Na kanapie wywala się na grzbiet i prosi o głaskanie po brzuszku (zdjęcie nr.2) Jedną noc (3 noc u nas) straciliśmy na "bitwę o sypialnię"... Pies przestał akceptować zakaz wstępu do sypialni i postanowił zdobyć ją siłą... No ale wyjaśniliśmy sobie kilka kwestii i już jest spokój... Tym razem nie popełnimy takich błędów jak przy pierwszym psie ... :cool3: No i skala psa wyklucza "popuszczanie" :eviltong: