-
Posts
1911 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by M@d
-
Z takimi bestyjkami trzeba niestety od początku twardo i konsekwentnie :evil_lol: Już kilkumiesięczny uparciuch Beksa [`] przetrzymał mnie pod drzwiami ponad 50 minut, bo postanowił, że "siad" przed wejściem nie zrobi (już nie pamiętam co tam było, ale pamiętam, że na spacerze go objechałem i się "obraził":evil_lol:), a ja się uparłem, że nie on decyduje kiedy wykona komendę ... i tak staliśmy (żona już po Policje chciał dzwonić, bo wyszliśmy ... tylko na siusiu :evil_lol:) Beksa poddał się gdy łapy odmówily mu posłuszeństwa. Ostatnie kilka minut łapy mu dygotały, a on sam skowyczał bo łapy bolały, a poddać się nie chciał :mad:. Stał ze spuszczonym łbem odwróconym do ściany i już!
-
2 lata temu w wieku 5,5 roku ( w nocy z 1 na 2 czerwca 2007) przez Tęczowy most przeszedł nasz pierwszy pies, Sznaucer mini Beksa :-(. Był ofiarą pseudohodowlanego rozmnażania osobników obciążonych genetycznie. Odcisnął on trwały ślad w naszych duszach. Pamiętamy Beksa, chociaż nie piszemy w twoim wątku ( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f78/beksa-skazany-od-urodzenia-70102/[/URL] ) ale Ty jesteś [B]ciągle[/B] z nami ... BTW - Lump jest [B]przeważnie[/B] mądry, to fakt ... no chyba że chce na siebie zwrócić uwagę i zaczyna włóczyć po domu rolke papieru toaletowego, albo coś w tym stylu ;)
-
[quote name='baller']Moim zdaniem metoda izolacji kiedy szczeniak zrobi cos zlego jest skuteczna, ale chyba jeszcze lepiej byloby gdyby to szczeniak "wylatywal" za drzwi, a nie jego pan wychodzil. :lol:[/quote] Można tak, można tak ... ;) Jednakże wyrzucając psa komplikujemy sytucje wychowawczą, albowiem prowokujemy niepożądane zachowanie pt."drapanie drzwi i piszczenie" i trzeba uważać aby nie nauczyć psa że piszczenie i rzucanie się na drzwi są rozwiązaniem problemu izolacji ... Ktoś, kto ma juz pewne doświadczenie w wychowaniu szczeniąt, poradzi sobie z 2 [B]jednoczesnymi[/B] "zagadnieniami szkoleniowymi", a nawet 3 czy 4 ... ;), ale jak ktoś "początkuje" to nie tworzyłbym "wielowątkowych" sytuacji, bo szkoląc jedno można sobie nieświadomie zabagnić coś innego :razz:
-
[`] Straszne :-( Ale jeżeli nie popełniono żadnych błędów, to oznacza, że pewnie miała coś z sercem, lub organizm wyniszczony "przejściami"... Ponieważ psom nie robi się przed narkozą kompletu badań, to nie wiadomo nigdy czy pies się wybudzi z narkozy... To loteria, gdzie śmiercią może się skończyć nawet strzyżenie pod narkozą ... :shake:
-
Żadne słowa nie zapełnią tej pustki ... [`] Wiem co czujesz...:-( Dzisiaj mija 2 lata od śmierci Beksy, ale on ciągle żyje w naszych sercach. Do tej pory mylimy sie czasem zwracając się do naszych następnych psów... a jak coś zrobią, to się śmiejemy że "wujek Beksa to by w takiej sytuacji ........." Medycyna nie jest nadal nauką ścisłą ... Jego walka trwa 1,5 roku choć nie dawali mu więcej jak 3-4 miesiące... Różnie to niestety bywa :shake: Nie wiadomo co lepiej ... My przez 1,5 roku budziliśmy się rano z myślą "czy to już..., czy jeszcze jeden dzień na kredyt ? ..."
-
Pies sąsiadów Kaukaz ... (już za TM) chyba większość życia spędził w kojcu 2x1 m :roll: I też ludzie kochali go bardzo, tak bardzo że nie mieli serca uśpić psa, który już nie chodził (poszły mu już stawy i wet stwierdził bezsensowność dalszego ich leczenia) i tylko wył na mrozie ... Dopiero dłuższa rozmowa i tłumaczenie im, że pies jest stary, męczy się tylko i skoro wet już nie widzi nadziei to lepiej uśpić niż żeby wył z bólu nie mogąć się ruszyć i leżąc we własnych odchodach (które sprzatątali, ale przecież nie stali nie patrzyli kiedy zrobi ... tylko sprzątali jak wrócili z pracy ...)
-
Wprawdzie formalnie nasz Beksa przeszedł Tęczowy Most :-( 2 czerwca (nad ranem), ale nasze ostatnie chwile z Beksą miały miejsce 1 czerwca 2007 r. To 1 czerwca siedzieliśmy cały dzień trzymając go podczas kropłówek za łapę. To 1 czerwca cieszyliśmy się, że nerki ruszyły i jest nadzieja... To 1 czerwca na chwilę przed tym gdy musieliśmy odwieźć go na noc do 24 godzinnego "szpitala", wstał po wielu godzinach leżenia i polizał nas po twarzy to były jego ostatnie chwile z nami i tak go zapamiętamy. 2 czerwca już go nie było ... Tak więc w sumie to dzisiaj mija 2 lata od pożegnania naszego przyjaciela. Niewiele tu pisałem, ale Beksa jest cały czas w naszej pamięci na codzień. Jak np. nasz aktualny Sznaucer wejdzie w kałużę to mówimy "wujek Beksa by tego nie zrozumiał", bo Beksa bardzo nie lubił wody. Jako, że Beksa był naszym pierwszym psem, więc porównania są nieuchronne ;) Żegnaj Beksiu, krótko żyłeś, ale na zawsze zostaniesz z nami, w naszej pamięci. To ty uczynileś z nas sznauceromaniaków. To Tobie, Lump i Mafia zawdzięczają wzięcie ze schroniska... Biegaj radośnie za TM i czasem zaglądaj do nas tam zza tęczy ;)
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
M@d replied to kell46's topic in Pogryzienia
CKLA, z wielką pewnością opowiadasz nam o sytuacji ... której [B]jak piszesz[/B] nie byłaś świadkiem! [I]"bylam w domu w pokoju kiedy [B]nagle[/B] goscie otworzyli drzwi"[/I] Masz wielkiego psa i trzymasz drzwi nie zamknięte na klucz?? Są już skazujące wyroki sądu, za to, że furtka byla nie zamknięta i psy same sobie ją otworzyły!! Wiesz, że to jest zaniedbanie i to karalne? Musisz zrozumieć proste 2 fakty : 1) nie ważne KTO otworzył drzwi i wypuścił psa! (nawet nie było by ważne gdyby pies SAM otworzył sobie drzwi) Bo WŁAŚCICIEL ODPOWIADA za niedopuszczenie do takiej sytuacji! 2) TWÓJ pies gonił i zabił innego mniejszego psa (nawet GDYBY ten pies był luzem i biegł sobie po klatce to TWÓJ NIE MIAŁ PRAWA biec za nim i go zagryzać! Nikt nie uwierzy, ze Maltańczyk zaatakował Twojego psa, szczególnie że [B]jak piszesz[/B] Twój pies SAM pognał za Maltańczykiem, a nie na odwrót! Jeżeli TEGO nie rozumiesz, to wkrótce prokurator Ci to uświadomi! -
Taa, sucha karma (3 kolory kulek) w których tylko [B]w jednym[/B] kolorze jest "do 4% mięsa") w pozostałych "do 4% marchwi" (lub innego warzywa)... Wiadomo jeszcze że jest tam "do 8% popiołu" i dalej nie do końca wiadomo co stanowi resztę :diabloti: (a jeszcze jakieś witaminy w proszku ...) No SAMO ZDROWIE :cool3: BTW - to właśnie przy SUCHEJ karmie potrzeba dużo wody ... ;) Warto poczytać skłąd (o ile podany... - tam gdzie NIE podany, to już może być wszystko, nawet "pies mielony razem z budą i łańcuchem" :diabloti:)
-
1) Wybierz JEDNĄ KRÓTKĄ komendę, a nie kilka i ciągle inna... 2) Jak gryzie piszczysz AAUUU i kończysz zabawę, wychodzisz z pokoju i zostawiasz szczeniaka na chwilę samego. Za chwilę wracasz, zaczynasz się bawić, a jak zaczyna gryźć, to znowu AAUUUU itd. Szczeniak poznaje świat pyskiem, więc naturalne że będzie wszystko gryzł i próbował. Ze swoim rodzeństwem tez by się bawił w chwytanie zębami, ale ono miało by inną skórę i do tego sierść :lol: Naukę komend i innych rzeczy (wolno/nie wolno) z psem przez cale jego życie prowadzisz wg zasady opłaci się / nie opłaci się, jednakże konkretną metodę dobierasz do indywidualnych cech psa. Nagroda musi być większa od poświęcanej przez niego czynności, a więc niejadkowi nie oferujesz jedzenia, a leniowi nie oferujesz rzucania piłeczki jako nagrody :evil_lol: A zabawki psu w jego wieku to się samemu rusza, bo wtedy ma motywację, żeby się na nich skupić. Jak leżą sobie "martwe" na podłodze, to fajniejsze od kawałka leżącego na dywanie lateksu są ruszające się ręce lub nogi człowieka :diabloti:
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
M@d replied to kell46's topic in Pogryzienia
1) Jeżeli CKLA była świadkiem OD POCZĄTKU całej sytuacji, to znaczy, że psa wypuściła z premedytacją lub jest winna rażącemu zaniedbaniu, olewając fakt, że (podobno) widzi 2 "idące luzem" psy i pozwala do nim wyjść swojej agresywnej suce. Jest to de facto przyznanie się do winy znacznie poważniejszej, niż gdyby nie była świadkiem całej sytuacji od początku. To przyznanie się do winy powinno zostać dostarczone na policję. 2) Skoro tyle osób widziało i nie zareagowało, to trzeba będzie rozszerzyć akt oskarżenia o dodatkowe osoby i fakt nieudzielenia pomocy. 3) Nawet GDYBY to była prawda, to jej pies był także bez smyczy i kagańca, zaatakował i zabił psa, który nie stwarzał zagrożenia ani dla niego, ani dla towarzyszących mu ludzi. 4) Wg. mnie sytuacja opisywana przez CKLA jest mało prawdopodobna. Ktokolwiek puścił choć raz w życiu psa po klatce schodowej z zaczepiona smyczą wie, że taki pies prawdopodobnie daleko nie pobiegnie, bo smycz zwykle zaczepia się na zakrętach o wsporniki poręczy (a co dopiero gdy biegną 2 psy z 2 luźnymi smyczami ...). Zresztą kto zakłada psu smycz i z tą smycza puszcza go po schodach?? :roll: 5) Post CKLA wiele o niej powiedział! W moich oczach zaszkodziła nim sobie BARDZO (BTW - gdzie tu widzisz dane osobowe?). IMHO jest to egoistyczna osobowość myślaca wyłacznie o sobie, bez grama empatii i refleksji wobec własnych czynów. Nie widac tu żadnej skruchy, ani współczucia wobec ofiar jej bezmyślności... 6) Nawet jeżeli pies nie zamierzał fizycznie skrzywdzić dziecka, to skrzywdził je psychicznie, a za to też się odpowiada. Jezeli ktoś w nocy przystawi Ci pod blokiem pistolet do głowy i powie "zdechniesz teraz jak ten pies co zagryzła Twoja suka" i naciśnie spust, rozlegnie się "klik", a on się roześmieje i powie, że żartowal i wcale nie chciał Ci zrobić krzywdy, to także podlega odpowiedzialności karnej, bo nie liczą się jego intencje, ale Twoje szkody moralne i cierpienie psychiczne... Ocena zagrożenia życia (podobnie jak przy obronie koniecznej) jest kwestią oceny ofiary, a nie napastnika. UPDATE: [I][B]jednak to,że moj pies jest takiej rasy, nie siwadczy o tym,ze jest mordercą , jak został opisany[/B][/I] Skoro zabił, TO JEST MORDERCĄ, jest to fakt bezsporny! NORMALNY duży pies NIE ZABIJA małego pieska, bo na niego warknął! Jeżeli jak pisze na dodatek ścigał po klatce małego pieska i zagryzł go po dogonieniu, to jest to tym bardziej świadectwo, ze nie był to jakiś impuls w drzwiach mieszkania, ale pies ma nierówno pod kopułą i powinien zostać uśpiony! Bez większego znaczenia jest tu fakt, czy te maltańczyki były trzymane na smyczy, czy nie, bo TWÓJ także NIE BYŁ, a to NA TOBIE spoczywa obowiązek dopilnowania psa. Fakt, że Maltańczyki nie były na smyczy MIAŁBY znaczenie, gdyby to ONE zaatakowały i pogryzły Twojego psa. ROZUMIESZ tą różnicę? [B][I]a osoba wioząca ich do weterynarza nie mowila nic takiego co opisane jest w poscie, (wrecz jadąc z nią kłóciły się"dlaczego nie trzymałaś psów na rękach lub na smyczy tylko były puszczone"- jesli bedzie postepowanie to na pewno to poswiadczy,[/I][/B] Byłaś przy tym, czy tylko uzgadniałaś zeznania, że tak dobrze wiesz co tam było i co powie? -
Znowu posty skaczą, moje posty przed tymi, które ty wysłałaś AnkaG Dziwne to wszystko ... Twój post przepchnęło na tą stronę, a moje, które napisalem po Twoim zostały na poprzedniej :lol: BTW: [quote name='weszka']Na tej focie [URL]http://images46.fotosik.pl/133/df82ea22bfa3198f.jpg[/URL] Lump ma minę zupełnie jak Sympa :lol: Biedny udręczony pies który musi ten cały bajzel wokół siebie znosić :loveu:[/quote] Jakby chciał powiedzieć[I] : "I tak cholera cały dzień, jak Was nie ma ..."[/I]
-
Lump poraz kolejny pokazał, że jest dobrym psem... aż ZA DOBRYM dla tej bandy :mad: Niejeden pies jak mu by ktoś podżerał frykasy, to by zabił, a Lump ignoruje Mafię wyżerającą mu tutaj odgryzione kawałki giczy, które wypadły Lumpowi z Pyska ... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/135/5f47eb2d85f61ee9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/131/10473cef2e075146.jpg[/IMG][/URL] [I] Czy ja mogę SPOKOJNIE to zjeść? Powiedzcie jej coś ...[/I] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images49.fotosik.pl/134/8a4eec8771ccc90e.jpg[/IMG][/URL]
-
Większy zagłodzony, to jak dostał na obiad gicz cielęcą z furą mięsa na kości, to odszedł od miski i spojrzał z wyrzutem "[I]Kawał kości z surowym mięsem? Co ja, jakiś Burek jestem? Proszę mi to obrać, pokroić na kawałeczki i UGOTOWAĆ![/I] :mad:" Normalnie nie wiedział jak się do tego zabrać :evil_lol: Jak już się zdecydował, to się kilka godzin biedził :eviltong: A mięso to próbował najpierw zlizać z kości, zanim wpadł, że mięso się obgryza :lol: ... Bieeeednyy pieeeseeek :diabloti:
-
czy da sie przyzwyczaic psa do mieszkania w bloku?
M@d replied to szyszka.szyszka's topic in Wychowanie
Moja Sznzaucerka mini ze schronu na początku też miała takie schizy, a zabawek nie znała i nie wiedziała co z nimi robić :evil_lol: Jak się w końcu odwarzyła chwycić piłeczkę i ta piłeczka w pysku jej zapiszczała, to 2 dni bała się potem tej piłeczki :lol: Generalnie taki pies boi sie rzucanej piłeczki, ale całkiem pozytywnie reaguje na turlanie, tak aby mógł ścigać! Spacery powoli redukuj do pory i długości takiej jak przewidywane od września (pęcherz też jej się musi do tego przyzwyczaić stopniowo ..) Nie popełniaj powszechnego błedu typu: bierzemy psa ze schroniska / znajdujemy psa i NAJPIERW mu na wszystko pozwalamy, bo "biedny piesek", a jak się rozpuści, to zaczynamy "przykrecać śrubę"... NIE! NAJPIERW twardo i konsekwentnie pokazujemy jakie są zasady, a jak respektuje, to powoli luzujemy dyscypliną ;) -
Kilka nowych fot... Mafia poznaje wielki świat :D [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/133/e85d8b306c0d068f.jpg[/IMG][/URL] Mafia froteruje podłogę kotem ... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/133/df82ea22bfa3198f.jpg[/IMG][/URL] Stado na spacerze [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/133/31691c431b607b9d.jpg[/IMG][/URL] Mafia zasmyczona, żeby konia nie ganiała :D [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/133/343328c6882c2a86.jpg[/IMG][/URL] Oczekiwanie na miski [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/129/62d70b5fcaa4001c.jpg[/IMG][/URL] Nasz nowy ptaszek ogrodowy :D [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/133/235cffb51ed804bc.jpg[/IMG][/URL]
-
Spróbujcie nie zwracać na psa uwagi. Czekać aż sam nawiąże kontakt. Dać przysmak, rzucić piłeczkę, ale nie głaskać, nie przewracać. Jeżeli się boi, z jakiegoś powodu, to nie patrzenie i nie "szarpanie" powinno go ośmielić, a nie zwracanie uwagi powinno spowodować, że zabraknie mu waszej uwagi i sam zacznie o nią "żebrać" ;) Jeżeli zaś jeszcze go coś boli, to nie dotykanie jest najlepszą metodą, bo nie inicjuje reakcji obronnych ... Zachować bierność i obserwować rekcje.
-
No to fajnie, że pies już wraca do formy :multi:
-
[quote name='agni']Mojej teściowej kot tak ją sobie wytresował że jedzonko musiała kroić na malutkie kawałki i karmić go z ręki, mało tego regularnie co noc o godz. 3.30 - 4.00 :stupid: wstawała żeby kota karmić, ponadto nie ruszyła innego mleka jak tylko swojskie i kocia karma to tylko sporadycznie. Piersi kurze kupowane w wybranym sklepie :wallbash: Do tego stopnia można zgłupieć Ale jak zobaczyła że mojemu psu chcę dać rosół to "rosół dla psa ?!?!?!, psu to resztki z obiadu a nie świeży rosołek" :shake:[/quote] Moja matka też biega za kotkami jak nie chcą jeść i karmi ręką do pyska :roll: A jak kotek nie wraca to do 2-3 rano nie śpi, żeby kotki wpuścić... Jak wyjechali na kilka dni i my tam zamieszkaliśmy to o 23 żona zamknęła i poszła spać - ja byłem na brydżu). Ok. 3 w nocy wróciłem i wpuściłem zszokowane towarzystwo stojące pod zamkniętymi drzwiami :eviltong: Następnego dnia o 22.30 kocia banda stawiła się karnie w komplecie na wpuszczenie do domu :diabloti:
-
Wyjęcie kleszcza to nie koniec... Teraz ok. 3 tygodnie należy psa obserwować. Apatia, brak łaknienia lub zabarwiony krwią mocz powinny spowodować [B]natychmiastową[/B] wizytę kontrolną u weta. I lepiej dmuchać na zimne i reagować nawet na [B]nieznaczne[/B] niepokojące objawy. Silny pies potrafi "walczyć" ze słabością i dać wyraźne objawy gdy jest już za późno... Na okres tych 21 dni zapominamy o filozofii "to chyba nic, zobaczymy jak się jutro będzie czuł...", co oznacza też że wiemy gdzie jest najbliższa 24 godzinna lecznica i czy nie ma urlopu lub remontu ;) Lepiej przesadzić z ostrożnością niż żałować...
-
Otręby to jedno, ale tu chyba głównie parafina pomogła ... Zresztą, najważniejszy jest Happy End :multi:
-
[quote name='weszka']Ktoś przecież musi panować nad tym całym zwierzyńcem. No i wypadło na Lumpa ;)[/quote] Taka jego dola (i niedola ;)) A jeszcze pańciostwo robią sobie żarty, że nie pilnuje gamoni i że on tu jest przełożonym menazerii, to się chłopak przejął :eviltong: [quote name='Doginka']Wpadłam się przywitać i jakoweś foty pooglądać, a tu fot ni ma:razz:[/quote] Fot ostatnio mało robiłem, ale jest kilka nowych w aparacie i obiecuję je tu jak najszybciej wkleić ;)
-
Literatura nie potwierdza skuteczności takiego zabiegu u suk, a podobno nawet może wzmóc agresję... U samców skutkuje tylko w części przypadków. Na pewno nie skutkuje przy agresji lękowej u samca. BTW - kastracja to pozbawienie jąder, więc mówimy chyba o sterylizacji ;)
-
[quote name='lis'][B]Puli[/B] - odpowiedź brzmi: [B]tradycja [/B]:cool3: panowie myśliwi twierdzą,że są dyskryminowani,bo w innych krajach Europejskich można polować wiosną na słonki,a u nas tylko jesienią... :shake:[/quote] Lis, jeżeli Twoje wszystkie wiadomości są tak ścisłe i dokładne jak ta, to gratuluję znajomości tematu... Mnie wystarczyło 5 minut, żeby znaleźć odpowiednie dane... 1) polowanie na Słonki wiosną było owszem [B]tradycją[/B] - [U]w Polsce...[/U] 2) właśnie UE zabrania polowania wiosną, a zezwala tylko jesienią 3) a polscy myśliwi nie chcą wcale tak jak w UE, tylko chcą wyłączenia spod tego unijnego przepisu.
-
Puli ma rację. "Polowanie: Na słonki wolno polować od 15 kwietnia do 15 maja." [URL]http://www.myslistwo.com/slonka.php[/URL]