-
Posts
1257 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ara
-
Asher, też o tym myślę ale to by oznaczało otwartą wojne a moim zdaniem te suki mogą się dogadać jeżeli sąsiad również wykaże odrobinę dobrej woli... A próbowałaś może Sabinie przerywać zabawę zanim staje się natarczywa? Może gdyby przez jakiś czas mogła się bawić ale zakończenie odbywało się "nie na jej zasadach" coś by dało? A może ona po prostu nie lubi długich zabaw?
-
[quote name='LAZY'][quote name='malawaszka']:o a jakie ma rusztowanie na głowie :o[/quote] Hahah...ciekawe podsumowanie... :lol:[/quote] Ale orginalne! Mi się płyta zacięła na "piękne i wspaniałe"... i jeszcze "kochana sunieczka kieszonkowa" :wink:
-
Ja dla odmiany mam sąsiadkę która swego czasu była bardzo dumna że jej york sadzi się do wiekszych psów i blokowała smycz dopiero 10-20 cm przed innymi psami. Grzecznie nie dało jej się nic wytłumaczyć więc zaczęłam odzywać się tylko do mojej suki (Danka, uważaj bo g**** nadepniesz :wink: ) i po dwóch czy trzech takich uwagach baba sobie odpuściła... Teraz jakoś się mijamy, raz ona przejdzie na drugą stronę ulicy, raz ja i da się jakoś unikać konfliktów. A wczoraj suka sąsiada wyleciała mi zza rogu, właściciel pojawił się w swej łaskawości po kilku minutach i oznajmił że on nie widzi problemu :evil:
-
Dzieje się, dzieje... wczoraj jedna wariatka chciała Halucynację ukraść :wink:
-
Kachna, o testach dla jakiej rasy pisałaś? Bo w zasadach tych dla dobermanów jest wyraźnie napisane [quote]Zachowanie psa podczas badania zębów jest istotne dla oceny (wskazówka, co do wad psychiki).[/quote] Swoją drogą to swojego psa do testów przygotowywałaś więc jakieś uwagi pod kątem wyćwiczonych zachowań (zwłaszcza że wiesz że ze swoją suką nic pod kątem wystaw nic nie robiłam) wydają mi się nie na miejscu. Flaire, napisałaś [quote] Bo dla właściciela suki też nie jest miłe, gdy na zatłoczonej wystawie, np. przed wejściem na ring, wszystkie psy wskakują na jego sukę[/quote] W pełni się z Tobą zgadzam. I jeżeli nawet mogłabym wystawiać sukę w cieczce to raczej nie decydowałabym się na to w tym najbardziej "gorącym" okresie.
-
Sonya-Nero, u mnie najbliższa cieczka powinna być jeszcze w tym miesiącu ale moje to też analfabetki :wink: Ale Flaire może da się wyciągnąć na spacer i zobaczymy co moja "czujniczka" powie o oferowanym źródle? :lol: Flaire, co Ty na to?
-
Sonya-Nero, a opatentowałaś? Ale co tam! Proponuję udział w zyskach :wink:
-
Fuka, może zamiast zniżki zgodzisz się publicznie przyznać że to moja "firma" dostarcza Ci szmatki? :lol:
-
A ponieważ u nas obyczaje są takie a nie inne biorę się za produkcję szmatek :D
-
Czyli nie musisz jej tłumaczyć że teraz może z innym psem pobiegać a za 5 minut nie :lol:
-
Niestety, ci ludzie mieszkają piętro niżej i nie bardzo mam możliwość "niemijania się" z nimi. A z tego co mi mąż opowiadał to ta suka latała spieniona po ulicach, zataczała koła i atakowała a to z przodu a to z tyłu i zdecydowanie próbowała moją ugryźć... i ona raczej nie z tych co od tupniecia uciekną, raczej powiedziałabym że suka jest bardzo związana z właścicielem, na moje suki wyrobiła jej reakcje sąsiadka (wcześniej takiego problemu nie było a to ta suka której przyjście wprawiło kiedyś moją w rozrywkowy nastrój i tak ładnie się bawiły), raczej do innych psów agresywna nie jest a najgorzej reaguje jak właściciel jest pijany - podejrzewam że chce go bronić. A moja druga suka raz ją już złapała jak tamta próbowała ją ugryźć. Przy tego typu atakach albo moje mogą się bronić same i wtedy tamta rzeczywiście ucieka albo... ? Będę szczera, "normalne" jazgoty to pół biedy, jestem w stanie zachować spokój tym bardziej że ostatnio do 3-4 metrów Aria była w stanie je olać. Ale jak już takie coś naprawdę chce użyć zębów to mam ochotę zrobić mu ciężką krzywdę... No i przecież nieuspokoję psa żeby dał się pogryźć. A swoją drogą coś tam chyba jeszcze było czego mój mąż nie zarejestrował bo moja mała dzisiaj próbowała się na tego sąsiada rzucić :o
-
Racja Flaire :D Ale problem jest też taki że jak idę z suką w cieczce (nie zawsze ludzkim okiem dostrzegalnej) to są psy które z kilkudziesięciu metrów wariują (i z takimi rzeczywiście na wystawie ludzie mogliby mieć problem) i takie z którymi za 5 minut mijam się na wąskim chodniku... A jak już pisałam ja dużo wcześniej wiem że któraś suka będzie miała cieczkę (moja samcza sucz po sterylce zawsze mnie wyraźnie informuje :wink: ) i niby mogłabym już od tego momentu na wystawy nie jeździć (bo może jakiś pies też jest taki czuły?) i jeszcze trochę po cieczce (bo mój obojnaczek nadal coś czuje) nawet weci pod kątem wystaw różne poglądy głoszą co do końca cieczki... i żaden tak do końca nie chciał konkretnie powiedzieć czy koniec to kiedy ja już nie widzę czy kiedy inne psy już nic nie czują (':niewiem:')
-
Jak myślicie, na ile taką szmatkę można wycenić? :wink: Ja tu już interes rozkręcam :lol:
-
[quote name='Kachna'] Ara, zdała juz Twoja suka testy ? wówczas porozmawiamy o normalności...... , Twój tok myslenia jest zadziwiający. [quote name='ara']Nie rozumiem przecież "sezon cieczkowy" wywołuje reakcje u Twojego psa... a może brak podobnych objawów świadczy o "nienormalności" suk? [/quote] Możesz rozwinąć tą mysl, nie wiem co ma mój pies ( którego nie znasz ! ) do normalności suk ?[/quote] Na pinczerach pisałaś [quote]Tak w ogóle, to Trip sie zmienił ? Zastanawiające, ale domyslam się, że skończył sie " sezon" cieczkowy i on zrobił się taki ułożony, hihihi ciekawe na jak długo, a może to cisz przed burzą?[/quote] i [quote]To jednak tylko chwila przerwy...... Trip miał cieczkową 2-dniową głodóweczkę.[/quote] Sama napisałaś co ma Twój pies więc moje poznawanie go uważam za zbędne... i pozwalam sobie zgadywać że to ze względu na takie reakcje nie masz ochoty spotykać suk z cieczką na wystawach. A o normalności mojej suki z Tobą rozmawiać nie będę nawet po zdaniu testów... wystarczy mi że w odniesieniu do mojej suki podważasz ocenę zachowania przy badaniu zgryzu (co jest jednym z elementów testów) przez sedziego uprawnionego do przeprowadzenia ZTP. Pozdrawiam.
-
No i wyszły mi znowu te małe jazgoty :evil: Doszłyśmy do nieszczekania na smyczy(!) nawet jak pies poszczekuje 3 metry dalej a wczoraj została zaatakowana przez kudliczkę sąsiadów. Do pełni szczęścia była z mężem a on nie był w stanie jej uspokoić. I poradźcie mi co z takim robić jak to nachlane psa puszcza i nad nim nie panuje??? Tamta suka podobno pianę z pyska toczyła i ja w to wierzę bo sąsiadka ją n******la jak ta szczeka za drzwiami jak z moimi wychodzę że tylko świst smyczy słychać i łomot po grzbiecie aż wycie z bólu tego nie zagłusza... i ta suka coraz bardziej zajadła się robi :(
-
LejDusia, to zależy czego i jak chcesz od psa :lol: Nawet prosta taka prosta rzecz jak zabawa piłką okazuje się czasami wyższą szkołą jazdy :wink: A i podtrzymanie zainteresowania swoją osobą bywa przy niektórych psach niezłym sprawdzianem inwencji twórczej :wink: [quote]ednak osobiście nie jestem do końca pewna, czy chciałabym mieć psa, który nigdy ode mnie nie odchodzi, aby się nie zgubić (tj. muszę go prosić, aby pochasał z innymi psami, bo przecież nie wytłumaczę mu, że w teraz może biegać, a za pięć minut nie).[/quote] Ale może chciałabyś mieć psa który nie odchodzi bo jesteś wspanialsza niż reszta świata, idzie pobiegać z psami bo "dajesz mu wolną rękę" (biegaj czy inna komenda) a po pięciu minutach zabawa przestaje go interesować bo TY chcesz się z nim pobawić, wydajesz jakieś polecenie albo po prostu oddalasz się i to jest najważniejsze?
-
[quote]Wy macie psy a ja... wszystkich sędziów!"[/quote] :klacz:
-
[b]Fuka[/b] ta komisja powinna się składać z wyczulonych piesków :lol: Moje suki sporo wcześniej wiedzą kiedy będziemy cieczkować i tego samego będziemy oczekiwać od komisji :D Pewnie ze dwa razy w roku będziemy wpuszczone na teren wystawy :wink: Mam cichą nadzieję że z takiej okazji nam pokibicujesz :D
-
Wiesz Kachna, już kolejny raz usiłujesz pouczać kogoś kto z tego co wiem ma większe doświadczenie z psami i żeby było weselej domagasz się pokory czy posłuchu :roll: [quote]Ara to Ty chyba najlepiej wiesz o tej normalności, skoro masz takie "normalne" suki[/quote] Nie rozumiem :o przecież "sezon cieczkowy" wywołuje reakcje u Twojego psa... a może brak podobnych objawów świadczy o "nienormalności" suk? (':hmmmm:') To by była cenna dla mnie informacja bo może błędnie mniemałam że wszystkie moje niesterylizowane suki (sztuk 6) były pod tym względem ok.
-
Fuka, to ja Ci może podpowiem że czasami warto podpytać ludzi jak ich psy reagują na "sezon cieczkowy", bo przecież to nasze psy są dla nas wyznacznikiem "normalności" :wink: I od razu dowiesz się co to normalny pies :lol:
-
Marmasza, niestety dziecko to też nie święta krowa... a niektóre matki są bezmyślne do bólu i pozwalają swoim pociechom wbiegać na starsze już nie do końca sprawne osoby albo rozjeżdżać je rowerkiem :-? ewentualnie zdzielić psa w główkę zabawką... a pies może być wtedy bez kagańca bo ma ranę którą by namordnik podrażniał.
-
Wiecie, może coś w tym jest :wink: sędzia, nawet taki od kotów, to zawsze sędzia a układów w psim świecie mieć nie powinien... a że dobeczki mają "kocie łapy" to powinny być dobrze oceniane, no nie :lol:
-
Blaira, dalej masz problem ze znalezieniem dziecka? Bo ja mogę wpaść do Ciebie z moim małym.
-
Spróbuję odpowiedzieć po kolei :D M@d, dzięki :lol: jak widać nie ważne kto napisze o obroży elektronicznej... ważne żeby ktoś o niej wspomniał i temat się pięknie rozwija :wink: Marmasza, jej przeszkadza jakiekolwiek zainteresowanie, wystarczy że namierzy zastanowienie "podbiec czy nie podbiec" albo ciągnięcie na smyczy w jej kierunku. I co ciekawe ona też nie robi psom krzywdy, wystarczy że odgoni trochę albo nawet (w przypadku osób znajomych z którymi idę) biega sobie wokół mnie i tylko od czasu do czasu do psa podbiegnie, szczeknie ze dwa razy i znowu odbiega... ma przy tym zadek trochę w górze i troszeczkę to przypomina ostrzejsze zabawy z moją drugą suką. Asher, z tym że ona potrafi naprawdę ładnie się bawić, latać dookoła drugiej suki i "kopać przed nią dołki" :wink: i ganiać się na zmianę. Tylko to nie może być pojedyńcza jednostka bo wtedy właśnie wygląda to mniej więcej tak jak u Twojej Sabiny... A mały pańcio jest chyba wyżej bo po pierwsze bardzo go broni, trochę nawet za bardzo lekceważac dużego pańcia, a po drugie mały pańcio np. je i jemu się do tależa nie zagląda, no chyba że bardzo chce jej coś dać (tylko jak ona rozróżnia jedno eee od innego eeee :roll: ) a dużemu pańciowi próbuje... albo duży pańcio chce ją zgonić z łóżka i powtarza się ze 2-3 razy a mały pańcio podchodzi i raz mówi eee i suczka od ręki zeskakuje... Twa, z ciekawości próbowałam i nic... nawet głowy nie podniosła chociaż tupałam nogami, machałam rękami i wydawałam dziwne dźwięki, czyli naśladowałam owo niepokojące dla niej zachowanie męża... I cieszę się że po raz kolejny nie dowiedziałam się że jesteśmy obie histeryczne bo "pies ma chodzić jak zegarek bez względu na okoliczności", parę osób ostatnio próbowało mi to uświadamiać :roll: I oczywiście zgadzam się że powinnam ją w wieku szczenięcym przed takimi szczekaczami zabezpieczyć tylko do tej pory nie wiem jak (':niewiem:') bo tego tatałajstwa to i teraz mam w okolicy sporo a zauważyłam że każde takie spotkanie ją "cofa"...
-
Zapomniałam o różnego rodzaju odchodach... tym sposobem ze zjadacza stała się delikatną panienką przesuwającą łapusią piłkę która za blisko obrzydliwości upadła... a jak się piłeczka jakąś kupą pobrudzi to muszę sama po nią lecieć i umyć bo inaczej do pyska nie weźmie...