-
Posts
1257 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ara
-
Może ten tatuaż był taki jak miała moja MIXturka? Ona wygląda jak wyrośnięty papillon a kiedyś wychodziła baba z wyżłem której wydawało się że jak kundel to jej pseudo wyżeł może go zmasakrować... Więc zabrałam sukę do domu, wydziargałam ją markerem i zaprowadziłam do baby. Poinformowałam ją że to rasowy papillonek, oczywiście wystawowy i jak mi jej durny kundel ją uszkodzi to niezłe odszkodowanie mi zapłaci... Nie wiem jakim cudem podziałało bo suczka ma problemy z tylną łapą i nawet gdyby była rasowa to z wystaw nici... Ale "tatuaż" istotnie był trwały... ze dwa miesiące się trzymał...
-
Lazy, tak ściślej to trzech z czego dwa poszczekują (w stopniu nie wiadomo jakim, może więcej, może mniej) i jeden cokolwiek wyje (też pomińmy w jakim stopniu). Ile naprawdę ta słodka trójca robi hałasu kiedy Insomnia jest na uczelni nie wie nikt... poza sąsiadami. Za to ja wiem ile robiły moje, miałam przyjemność przebywać z nimi 24 na dobę... Niestety nie mam czasu odpowiadać w każdym temacie chociaż bardzo bym chciała... Jak nauczyć jest dla mnie równoznaczne z jak wyprowadzać, Jeżeli mają być wyprowadzane "normalnie" to trzeba je tego nauczyć... na talent wrodzony są małe szanse. Przepraszam, nie rozumiem, co dobrze świadczy? Że ma trzy psy i nie do końca sobie radzi? Za bardziej odpowiedzialne uważam wychowanie jednego i dopiero wtedy myślenie o kolejnych... Wziąć zwierzaka jest prosto, trudniej pewnych rzeczy nauczyć co w tym przypadku widać jak na dłoni. Wiesz jak z mojej strony to wygląda (chodzi mi o ten mój niby atak)? Zaczęło się dramatycznie "kochani, chcą mnie...", czytam i myślę biedna dziewczyna, trafiła na upierdliwą babę, później trafiam na wątek o odwrażliwieniu psa bo sąsiedzi donieśli i tak dalej a tu zaczynają się teksty co to nie ja, szafki stoją i stać będą, co ona tą skargą zdziała... Piszę dziewczynie że tu pisze że nie wyje a tam że owszem a ona na to że idiotę to może zrobić ze mnie i za chwilę znowu dramatyczne wyznania że ona po ciężkich przejściach... jakieś dziwne huśtawki emocjonalne... Zastanów się przez chwilę, jeżeli nie ma problemu z zostawianiem psa to po co szuka pomocy? Cóż, skoro Insomnia ma prawo być po przejściach to może sąsiadka też? Insomnia jest oburzona że ktoś nie wiedząc o jej przeżyciach mówi to czy tamto... do sąsiadki też pewnie dotarło co Insomnia mówi o niej...
-
Był kiedyś program na ten temat... obejrzałam jeszcze jak gościu się produkował o "trenowaniu" a później pokazali walkę i musiałam przełączyć...
-
Insomnia, nie przesadzasz trochę??? Bo sąsiad Ci coś powiedział? Każdy jakieś chore czy niemiłe teksty w życiu słyszał. Ty musiałaś dorosnąć w wieku lat 14, ja 10 i nie biadolę... Co do Twojej wiedzy to myślę że nie jest duża... inaczej nie pytałabyś jak psy wyprowadzać... Jak się dwa szczeniaki zachowują wiem bardzo dobrze i mieszkając w bloku takiego "prezentu" sąsiadom nie zafunduję. Tylko gdzie się podziało Twoje zadziorne "będą stać ile trzeba"? Teraz znowu jesteś biedna, pokrzywdzona i ugodowa? Zanim zaczniesz znowu użalać się nad sobą że ktoś coś mówi nie znając prawdy o Tobie, pomyśl, czy Ty znasz prawdę o swojej np. sąsiadce? Może kiedyś ojciec czy mąż wracał nawalony i ją bił? A łomot którego źródłem jest ogon Twojej Venki budzi w niej koszmarne wspomnienia?
-
Cockerek, więc jeżeli piszesz że kogoś "napadam" to nie obrazisz się jeżeli ci nawsadzam od takich czy owakich? A może też mam biadolić że z mamusią nie mam kontaktu od lat 13 i wywlekać inne tego typu sprawy? A tak poważnie, do momentu kiedy przeczytałam apel o pomoc w sprawie odwrażliwienia pieska też myślałam że to Insomnia jest tu stroną pokrzywdzoną i sąsiadka dziewczyny się czepia. Że sąsiedzi potrafią być koszmarni to pisałam ze dwie strony temu, przeczytaj sobie co na ten temat generalnie myślę... Poczytaj też sobie w wychowaniu jakie problemy ma Insomnia, doga nie umie wyprowadzić bo duży, maluchów bo małe i tym podobne. W tej sytuacji kolekcjonowanie psów wydaje mi się cokolwiek nieodpowiedzialne... Ja uważam że Insomnia powinna oduczyć psa walenia w drzwi albo sama się przenieść do domku... tolerancja tolerancją ale to co piszesz to już przegięcie... Gdyby wszyscy mieli się wynosić z własnych mieszkań bo jakaś młodzież nie panuje lub nie chce panować nad psem to w blokach mieszkałoby tylko totalne oszołomstwo... To już o moich sąsiadach. Zostałyby ze cztery pitowate, jeden mix ONa i chyba nic więcej...
-
Wszystko odwrotnie, moje to cytat niby... Jak zaczynałaś pisać wyglądało to inaczej, spokojna dziewczyna, czepliwa sąsiadka jako jedyna widząca problem itd. Teraz piszesz "sąsiedzi donieśli" i prosisz o pomoc bo problem jest... I to właśnie jest krętactwo... Hihi... uciszasz je jak jesteś...Insomnia, jakoś często sobie zaprzeczasz, przecież to tylko sąsiadki pies szczekał. I Twoja postawa "będą stały ile trzeba", i tak dalej... W trochę innym tonie pisałaś wcześniej. Twoje opowieści na temat zachowań sąsiadki zostawię bez komentarza. Wiemy tyle co piszesz a ona nie ma możliwości się bronić. Tamte kości też na parę dni pomogły... i ciekawe czy Twoje podejście naprawdę coś zmieni... Fajnie że pytasz jeżeli masz problemy wychowawcze ale trzy szczeniaki przy takiej "wiedzy" to chyba za dużo... Bo a to małe szczekają (ciekawe kiedy duża się nauczy) a to coś tam...
-
Stary psiarzu Czy to ma nas obrazić? Jeżeli tak to źle trafiłeś, dla nikogo nie jest wstydem że zaczyna lub jeszcze(!) czegoś nie wie... A chyba najgorzej odebrałeś krytykę ze strony osób świadomych wad i zalet swoich psów które dostały bzdurne opisy i oburzenie na, delikatnie mówiąc, niewłaściwie zachowujących się sędziów... Ale skoro masz takie doświadczenie to może oświecisz nas czymś więcej niż złośliwościami?
-
Więc znowu Pies zwyczajnie nie wyje,zostaje z super koscia,i nie wyje i co Ale ja nie wiem co ona chce zdziałać ta skargą? przeciez sie stad nie wyniose,nie oddam zadnego psa,nadal szafki beda stały tyle ile bede musialy i nadal bedzie tak samo.
-
Insomnia, przestań z ludzi robić idiotów.2 grudnia w innym miejscu pisałaś sąsiedzi, czyli nie tylko owa upierdliwa baba??? I jest(!) niedobrze?! Czyli tu nie wyje a gdzie indziej pomóżcie bo owszem... Jeden wielki kalejdoskop. Z szafkami tak samo trzymasz się "prawdy"? Wiesz, jak ktoś tak kręci to ciężko traktować go poważnie...
-
Aga, on też ma piłeczkę :D ale ona już wie że na wystawie za nią nie pobiega, dostanie ją, owszem ale na smyczy to nie to samo :( I lubi czuć się dzielna :wink: jeżeli robi cokolwiek i widzi że jestem zadowolona to jest ok, ale jak stoi do mnie tyłem to jest problem... A na uszka, nowe zabawki i takie tam nie zwraca w swej łaskawości uwagi nawet na sekundę. Chciałam żeby pies umiał się na mnie skoncentrować to teraz mam :wink:
-
Aga 2, a ten obiekt pożądania marki piłka, to jest na ringu czy za? Jeżeli za, to jak nauczyć psa żeby Ciebie olał i zapatrzył się gdzieś??? Bo moja ni cholery nie chce...
-
Warq, jak stoisz? Bo ja powinnam za psem, Ty chyba jakoś inaczej?
-
Aga 2, mała podnieta czyli co?
-
Asia&Focus, ja też tak chcę! Moja suka nie reflektuje na napiętą ringówkę, przecież grzeczny piesek nie powinien ciągnąć pańci nie wiadomo gdzie :wink: Za to bardzo ładnie się ustawia jak stoję ze dwa kroki przed nią... ale u nas tak dobrze nie ma :(
-
Mój znajomy miał jakiegoś pittowatego psa z rodowodem i jakimiś osiągnięciami wystawowymi i ukradli mu go z ogródka. Jeszcze o kilku "stróżach" ukradzionych z posesji słyszałam i kilku psach, również obronnych z samochodów, mieszkań itp.
-
Hihihi, to co? Sędziowie od owczarków, dobków i innych tak wystawianych wszyscy jak leci zachowują się skandalicznie? Czy trafił się może rodzynek i zgodnie z regulaminem kogoś za takie praktyki wywalił?
-
Nie każdy ma psa który z obcym pobiegnie :wink: Wolałabym wystawiać bardziej regulaminowo, szczerze mówiąc moja suka chyba też bo na cudowanie za ringiem nie reaguje... A w dobermanach jeżeli ktoś wystawia sam (czyli regulaminowo) jest praktycznie od razu przegrany. A może do światówki coś się zmieni?
-
Ja mogę spać spokojnie :D Trzy kotłujące się w małym przedpokoju psy są praktycznie nie do złapania :wink:
-
A jak rodzeństwo owej suczki? Też mieli takie problemy? I co na to hodowca? Jeżeli jest poważny to powinien jakoś się zainteresować.
-
Rysiczka, mam dobermankę... z tego co wiem Ty możesz jechać w miarę spokojnie bo do owczarków ten pan ma więcej serca. Ale znajomi dobermaniarze są przyzwyczajeni do zaskakujących zachowań tego sędziego... Czy owczarki naprawdę tyle biegają??? Bo my biegaliśmy ze cztery razy po ładnych parę kółek :o Tyle biegania żeby stwierdzić "ruch prawidłowy"... cały opis taki miałam, wszystko dobre porawne, prawidłowe z wadami włącznie... Na wszeki wypadek naucz się czytać z ruchu warg bo jak ten sędzia powie coś razem z głośnikiem i kulturalnie poprosisz żeby powtórzył bo nie dosłyszałaś to pierwsze co możesz usłyszeć to że Cię z ringu wyprosi...
-
Pewnie że bzdura! Rodzice tego lepszego mogli nie być sławami bo ktoś ich nie wystawiał albo robił to kiepsko... A może postawił na szkolenie? Ten po wybitnych rodzicach mógł odziedziczyć wszystkie ich niedoskonałości i podejrzewam że może je dalej przekazywać...
-
Ja też czasami spotykam takich "niektórych" :D szkoda tylko że jest ich tak mało...
-
A jak wam się podoba p.Śliwka? Oceniania nie skomentuję bo mogę nie być obiektywna ale maraton zarządził niezły, swoim kulturnym zachowaniem mnie poraził i ten opis... chyba sobie na ścianie powieszę...
-
Insomnia, z tym podchodzeniem psa bez ograniczeń, nawet jeżeli chce się bawić to nie do końca tak... Ja mam jedną suczkę która ma problem z lewą tylną kończyną... na pierwszy rzut oka tego nie widać. Nawet gdyby była wielkości zbliżonej do Twojej pociechy nie usłyszałabyś nic miłego. Ona po prostu nie może się bawić, chociaż ochotę ma wielką... nawet lekkie trącenie tej łapy może się zakończyć dłuuugim leczeniem. Druga pogoni wszystko co przeszkadza jej w wykonywaniu poleceń. Jeżeli idzie przy nodze czy szuka piłki to nie jest wskazane żeby jakiś pies ją napastował, ona się wścieka i ja również, zwłaszcza jeżeli jest to coś czego dopiero się uczy a jakiś intruz niweczy moje wysiłki... Z kolejnej strony drugi spacer to u nas tylko siusiać-kupkać i chciałabym żeby moje psy spokojnie się załatwiły co taki rozrywkowy łobuziak utrudnia... Generalnie jestem za psimi zabawami i przyjaźniami ale na wszystko jest czas i miejsce.
-
Ja mam taką teorię że trener powinien jeszcze znać podstawy psychologii... tego w tym temacie chyba jeszcze nie znalazłam. Słyszałam już że często ludzie są namawiani do jakiegoś traktowania psa (nie zawsze tak drastycznego) które jest sprzeczne z ich nastawieniem.A dla niektórych lepiej by było chodzić na PT dwa razy i robić postępy, wolniej ale jednak, niż bez przekonania wykonywać polecenia szkoleniowca. Pies przecież doskonale takie rzeczy wyczuwa...