Jump to content
Dogomania

Jura

Members
  • Posts

    949
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jura

  1. Flaire, dzięki za świetne zdjęcie poglądowe. Niestety breżniewy zostały dziś tylko nieco przerzedzone, bo odkryłam przyczynę trójkątności głowy Fredzi - włoski (włoski :evilbat:) w okolicach uszu. Pół godzinki i jedno zagłębie zostało prawie ogołocone :roll: . Fotki z operacji "Trymowanie" będą, ale obecnie mamy pewne kłopoty techniczne. Przepraszamy.
  2. [b]Flaire[/b], ja nie narzekam, tylko nie mogę sobie dać rady z tymi "breżniewami", co to Fredzi ma nad oczkami. Naoglądałam się fotek, widziałam. Jak Ty operujesz trymerem i zła jestem, że mi tak nie wychodzi. Wiem, że nie od razu Kraków zbudowano, ale nie wiem, czy ja kiedykolwiek jakiś Krakóweczek zbuduję. Jeszcze jutro uczyne pomęczę, a potem wstawię ją do wanny, bo brudas jak Flaire wie z niej okrutny, a śpieszyć sie musze, bo zaraz mi sie ważność frontlina skończy.
  3. [quote name='zachraniarka'] O Ludwiku jak już to usłyszę, że wygląda jak Pankracy :-? [/quote] Znam ten tekst (tylko nie o Ludwisiu. Zach a jakTy właściwie go wołasz na spacerze?). Dzisiaj moja bidula nieskończoną ilość razy słyszała „Już kończymy”, „Jeszcze tylko chwileczka”… Cierpliwa jest niesłychanie. Męczę ją okrutnie, a sama jestem bliska załamki, bo chybam tempa jak porządny trymer. Co mnie podkusiło bawić się w trymowanie :wink: Fotki mam nadzieję będą pojutrze
  4. A ja nie mogę sie napatrzec na śłiczny tyłeczek Fredzi.On jest taki śliczny dzięki Flaire, bo byłysmy z Fredzią u Flaire, która doprowadziła do porządku to, co ja zaczęłam (moje chwaenie się, że po dwóch godzinach z hakiem tyłek jest prawie gotowy było całkiem nie na miejscu, bo potem jeszcze sama kombinowałam wokół niego nie wiem ile, a potem Flaire wykonała prace wykończeniowe). [b]Flaire[/b], bardzo Ci dziękuję i przepraszam, że razem z psem przyniosłam zawartośc piaskownicy. Głowa jeszcze nie jest zachwycająca. Podskubuję ja od wczoraj i zaraz zabieram się do roboty na poważnie. Musze to szybko zrobić zanim pupa obrośnie na nowo :wink: Po za tym my też dzisiaj się szkoliłyśmy i jestem z Fredzi bardzo zadowolona, choć wiekszość rzeczy to ona robi z miną księżniczki poruszającej się w tempie żółwia (na szczęście nie jest to mina obrażonej księżniczki).
  5. [b]Flaire[/b], co by nie było, jestem pełna dla Ciebie podziwu (i jeszcze w dodatku ten suflet...) Ale może tam jednak są jakieś małe fasolinki...
  6. Chyba nie będę tu zglądać, bo mi się jeszcze Fredzia zarazi :wink: Dzieciaki-psiaki przestańcie się wygłupiać i wracajcie do zdrowia. Fuka, napisz cos więcej o Elmusiu. Czy on u Ciebie to już na zawsze?
  7. Nie wszystkie terrierki chorują. Fredzia zdrowa jak ryba, ale do czasu... Ma goły tyłek (a wkrótce będzie i szyjka goła :evilbat: ), więc jak jej włoski będą odrastać to... Oj chyba sobie biedactwo posiedzi z łbem w abażurze
  8. [quote name='INA'][b]borsaf,zach[/b] nawet nie wiecie jak ja Wam zadroszczę takich maluchów [/quote] Ja też Wam troszkę zazdroszczę, bo takie stare ciotki jak moja to są fajne, ale inaczej. Ale też pamiętam chwile, jak juz chciałam żeby to już dorosło, ale u erdelków to nie tak szybko.
  9. [quote name='INA'] Wind - Bój się boga - dzieciaka być zadeptała!! [/quote] Proszę juz nie krzyczeć na Wind. Ona pewnie ma i tak wystarczającego kaca moralnego. Biedna Majeczka, biedna Wind. INA, dobrze, że z Vigusiem dobrze (bo niedobrze tylko troszkę).
  10. A ja sie pochwale, że nieusteje w swych trymerskich próbach... Dwie i pół godziny i pupa prawie gotowa :roll: Świr ze mnie, ale trudno. Lubię to świrstwo.
  11. Tak z Fredzi to prawdziwa kozica. Musiałam ją brać na smycz, zeby za wysoko na stromiznę nie polazła.
  12. Jura

    Trymery

    [quote name='Martini***'] zazdroszczę tym których psy śpią w czasie trymowania :roll:[/quote] Tylko, że nie wszystko da sią na leżąco wyskubać. Najwięcej energii kosztuje mnie przekonanie Fredzi, że ma stać.
  13. Zapomniałaby Flaire, jaką wysokość ma "szubieniczka" u Ciebie, a jaką klatka-stół trymerski? Niestety mój stół jest chyba dla mnie za wysoki, bo mi strasznie nie wygodnie. Fredzia jest oczywiście przekonana, że żaden stół do trymowania nie jest nam potrzebny, bo najlepiej sie położyć - pańcia trymuje, a pies :sleeping:
  14. Sukces Eyka robi wrażenie. Ale jescze większe wrażenie robi liczba erdeli na zawodach. A u nas nawet upadł pomysł zorganizowania zwykłej erdeliady :( A teraz trochę wspomnień z wakacji Fredzia wśród skał [URL=http://imageshack.us][img]http://img436.imageshack.us/img436/5655/mi281dzyska322ami0iu.jpg[/img][/URL] Psy nie wszędzie moga wchodzić [URL=http://imageshack.us][img]http://img402.imageshack.us/img402/9203/piesczeka3bh.jpg[/img][/URL] Filo, podejź no do płota... [URL=http://imageshack.us][img]http://img432.imageshack.us/img432/7743/podejdxno0cp.jpg[/img][/URL] jako ja podchodzę [URL=http://imageshack.us][img]http://img440.imageshack.us/img440/1083/jakojapodchodz2814ej.jpg[/img][/URL] Cześć jamnik [URL=http://imageshack.us][img]http://img414.imageshack.us/img414/7669/cze347263jamnik2wj.jpg[/img][/URL] I to by było na tyle
  15. [quote name='Flaire'] Mocno trzymamy kciuki za powodzenie akcji i bezpieczny powrót do domu uczestników.[/quote] Tak, tak, tak. Flaire, w kwestii podejścia do zawodów właśnie o to mi o to chodziło. zięki, że to dookreśliłaś. Fredzia też nie bardzo jest skacząca. To znaczy ma potencjalne możliwości i jak chce to jest w tym niezła, ale musi jej sie chcieć. Przez murek, który można przejść (górą) przełazi. Jezęli chodzi o pływanie Api, to nie pozostaje nic innego - Pańciostwo muszą popłynąć (w dosłownym tego słowa znaczeniu) :) A ja muszę spływać do pracy :(
  16. Sorry, ale ja jeszcze o obediance itp. [b]Flaire[/b], nie zrozumiałaś mnie, a może to ja źle ujęłam swój punkt widzenia :-? , bo nie chodziło mi to o czym pisała Niedźwiedzica. Nie chodzi mi o kompleksy względem ONków, czy też jakiś innych psich gwiazdorów. Masz świętą racje, że porównywanie się z innymi nie ma sensu. Każdy ma swoją własną miarę (choć oczywiście czasem szlak człowieka trafia, jak inni bez trudu osiągają to, nad czym on się natrudził – dotyczy to nie tylko szkolenia psów). Trzeba umieć znajdować swoje własne sukcesy i sukcesiki. Ty należysz do osób, które potrafią powiedzieć komuś, kto osiągnął nawet sukcesiątko „Super”. Nie każdy szkoleniowiec jednak to potrafi. :evil: W sytuacji, gdy najważniejszy staje się wynik (jak najwyższy wynik), indywidualna miara psa/człowieka przestaje się jednak liczyć. W tym miejscu zaczyna się sport wyczynowy. I rzeczywiście trudno by było przeciwstawiać się jego istnieniu. Chodzi jednak o to by było też miejsce dla sportu „amatorskiego” (czy Ty o tym nie pisałaś wcześniej :D). Żeby ci, którym nie idzie najlepiej też mieli gdzie trenować i gdzie startować. Żeby osiągnięcie miernego wyniku nie narażało ich na śmieszność i żeby Wind nie wstydziła się startować. (No właśnie, mnie chyba najbardziej z tego wszystkiego niepokoi podejście Wind, bo jeśli tak będzie myśleć większość to na niewyczynowe uprawianie obiediance nie będzie miejsca). Ale się rozpisałam. Obiecuję, że „następną razą” moja wypowiedź na temat szkolenia psów będzie dotyczyła tylko i wyłącznie osiągnięć (czy też osiągnięciulek) Fredzi.
  17. Martini, doskonale rozumiem o co Ci chodzi i mniej więcej to miałam na myśli pisząc swój poprzedni post. Niestety, ale jak się poczyta utyskiwania na niedoskonałość Misi, Mai i innych psów to nam, którym praca z psami sprawia więcej problemów, nie jest lekko. Ale to moze juz nasz problem. Mam jednak wrażenie, ze takie stawianie na perfekcjonizm niestety nie służy popularyzacji uprawiania obiediance itp., ale może na tym, którzy mogliby uczyć innych po prostu nie zależy.
  18. [quote name='bos'] Ale trzeba to propagować ,być optymistą ,zachęcać do szkoleń i dalej....i dalej .To efekty przyniesie z czasem. Sprawi że poziom o ktorym mówicie będzie coraz wyższy poprzez wzrost zainteresowania. [/quote] A ja jestem przypadkiem takiej osoby, której uczęszczanie z psem na szkolenie PT sprawiało wiele frajdy. Kurs się skończył, odbył się egzamin i koniec… Pamiętam, jak z inną uczestniczką mówiłyśmy, jak uzależniłyśmy się od tego, że weekendowe poranki mamy zajęte . Naprawdę żałowałyśmy, że kurs się kończy. A że nasze psy nie były prymusami, wydało nam się, że nie ma już dla nas żadnych propozycji. (Dopiero teraz znowu spróbuję pochodzić z Fredzią na szkolenie). Obiediance bardzo mi się podobało. Nawet myślałam sobie, że fajnie by było coś takiego „trenować”. A teraz wydaje mi się, że nie ma się co wygłupiać - to sport dla zawodowców.
  19. Poczytałam sobie Waszą dyskusję o obiedience, przypomniałam sobie podsłuchana kiedyś rozmowe fachowców i dochodzę do wniosku, że choć obedience bardzo mi sie podoba, to zdecydowanie nie podoba mi się to, jak to u nas wygląda. Ten sport po prostu kształtuje się od razu jako sport wyczynowy. Nie ma mowy o sporcie amatorskim, którego uprawianie przynosiłoby po prostu radość zawodnikom. Mało jest psów, które chodziłyby tak, jak oglądany cocerek, ale on "nie zachwyca". Czemu od razu trzeba stawiać poprzeczke tak wysoko. Pojawiają się jakieś dziwne ambicje. Czy to nie dziwne, że Wind, która wytrwale trenuje, mówi o swoim starcie w zawodach tak, jakby mówiła o locie w kosmos?
  20. W naszej grupie ONki nie stanowiły bezwzględnej większości. Nie były też prymusami. A przy egzaminie najważniejsze było to żeby psy zdały - ONkom to było potrzebne, aby iść na IPO. I to mi się bardzo nie podobało.
  21. borsaf, dawno się tak nie obśmiałam.
  22. Ja jeszcze o babeszjozie. Nasz wet mówił, że może mieć różny przebieg. Fredzia np. wogóle nie miała temperatury. [b]Minio[/b], dalej trzymamy kciuki. [b]Aga[/b], byłysmy koło Giżycka. Jakieś fotki mam, ale mój komp cos nie może dogadać się z moim aparatem, wieć chwilowo nie mogę ich wkleić. [b]Flaire[/b], oczywiście czekamy z niecierpliwością. [b]Fuka[/b], juz wiem, że Elmo jest z dobrej rodziny, ale może skrobniesz coś o nim więcej. Czy przypadkiem w weekend nie ma wystawy w Nowym Dworze? Czy ktoś się wybiera?
  23. A my wróciłyśmy z urlopowania się. Równo rok temu też wjeżdżałam z Fredzia na urlop na lono natury i przywiozłam do domu babeszjozę. Szczęście, że objawiła się już po powrocie. Błyskawiczna diagnoza i obyło sie bez kroplówki i innych nieprzyjemności. Choróbsko jest okropne, bo pies w oczach gaśnie. Zmarwiłam się więc okropnie na wieść o chorobie Kory. Minio, chyba najgosze już macie za sobą. Trzymajcie się. Najgorsze jest to, że na babeszjozę można zachorować wielokrotnie. Mam nadzieję, że nie długo wymyślą szczepionkę. W tym roku zabezpieczyłam Fredzię przedkleszczowo podwójnie - frontline i obroża preventic. Cały czas czuję, że przez tą obrożę mam zabezpieczony układ oddechowy od wewnątrz - cały czas czuję jej zapach. Biedny pies, ale jak napisał kiedyś Mrożek "Od smrodu jeszcze nikt nie umarł".
  24. Mokka, ja nie jestem "specem", ale to chyba nie tylko chodzi o kolor sierści (choć lepsza pigmentacja jest zwykle wyżej oceniana - poza ekstremalnymi przypadkami :evil:). Z tego co zauważyłam często się zdarza, że taka "jasniejsza" sierść jest też zbyt miękka. Widziałam psa z tak aksamitną sierścią, że w ogóle nie mozna go było trymować.
  25. Ina, Viguś jest boski. Wojtek, to chyba nie tutaj wklejałeś zdjęcie Fu, ale muszę przyznać, że zazdroszczę osiągnięć trymerskich. Fuka, chyba coś przegapiłam - kto to jest ten Elmo. Zach, to właśnie to - terrier potrafi (chciaż innym psom też to się zdarza). A ja myślałam, ze tylko ja mam diabełka (a teraz chwilowo nie mam i strasznie mi z tym źle).
×
×
  • Create New...