Jump to content
Dogomania

Jura

Members
  • Posts

    949
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jura

  1. Zach, kiedys już pisałam, że Ci jeszcze tylko zaprzęgo zostały.
  2. [b]Aga[/b], miałaś rację - potrzebne było podsumowanie przez [b]borsaf[/b]. Dyskusja gorąca, ale mam wrażenie, że dyskutanki wcale nie prezentują przeciwnych poglądów. Może tylko trochę inaczej rozkładają akcenty. Najwięcej nieporozumień wyniknęło chyba z tego, jakiego psa uznaje się za pracującego (chodzi mi o to, co napisała Wind). I dla mnie dyskusja była bardzo ciekawa, gdyż za jakieś 14 lat też stanę przed dylematem z jakiej hodowli wybrać psiura. Szkoda tylko, że małe są szansę na potomka jednej fajnej suczki, co to i urodziwa i mądra :( (wszyscy wiemy, o kogo chodzi)
  3. Bardzo jestem ciekawa, wrażeń Flaire i Misi po innym seminarium. Nie odpadły Wam łapki (od biegania [size=1]po torzez[/size]) i pupy (od siedzenia[size=1]w samochodzie[/size])?
  4. Czyżby znowu powrót do dyskusji nad wyższością jednych Świąt nad drugimi. :wink: Lajkonik jestem, ale myślę, że konkluzja jest taka, że najlepiej jest zobaczyć psa/sukę w różnych sytuacjach. Wracając do nieco wcześniejszego wątku, to wydaje mi się, że w Polsce nie mamy jeszcze linii użytkowych erdeli, poza myśliwskimi.
  5. A propos aniołki to na seminarium obiedence była mowa o tym, że każdy powinien widzieć w swoim psie aniołka (to przewodnik jest odpowiedzialny za błędy psa). Trudne do przyjęcia, ale prawdziwe. (Niestety są na świecie psy "po przeżyciach". Chociaż są to upadłe anioły, ale to zawsze anioły) [b]Zach[/b], orgazanizacja seminarium to kawał dobrej roboty.
  6. Ja też jestem brdzo zadowolona z seminarium. Właśnie wróziłam ze spaceru, na którym mój :angel: wycioł mi numer i już dochodziałam do wniosku, że to mój :diabloti: ale po chwili pomyślałam no i rzeczywiście należało wziąć lusterko. Inki mówiła o wielu wydawałoby się oczywistych rzeczach, ale jak się okazuje nie zawsze są one takie oczywiste. Dla oraganizatorów seminarium :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz:
  7. Nieco zmęczona, ale bardzo zadowolona z dziesiejszego dnia, wróciłam do domu. Super było poznać wirtualnie znajomych ludzi (Gosię, Ali, Zach) i pieski (Derylka i Ludwisia). Oj, pogadałoby się jeszcze... :hand: Oczywiście nasze przyszłoroczne plany wyjazdowe obejmują juz wyjazd nad morze. Fajnie było, a teraz będzie fajnie :sleeping: (nie jestem nocnym markiem, jak Ali, a jutro szkolimy się with my :angel:
  8. [b]Wind[/b], nigdy nie widziałam, żeby ktoś uczył psa „kontaktu” za pomocą prądu. Łatwo mi jest jednak sobie coś takiego wyobrazić. W moim poście chodziło mi przede wszystkim o to, że [quote name='Jura'] coraz mniej mi się podoba to zwracanie uwagi na kontakt psa z przewodnikiem, rozumianym jako to, że pies cały czas wlepia wzrok w przewodnika. Czy tylko jedyny przejaw takiego kontaktu? [/quote] To, że możnaby nauczyć „kontaktu” używając prądu jest dla mnie przykładem na to, że rozumiany obediensowo „kontakt” nie musi oznaczać tego, że pies oczekuje na każde polecenie przewodnika, by móc je wykonać. Moim zdaniem pies nie musi się wgapiać się w twarz przewodnika, a mimo to być na nim skoncentrowanym (np. podczas chodzenia przy nodze). Oczywiście można i innych rzecz uczyć „pod napięciem”, ale to już nie wydaje mi się tak „perfidne”, jak uczenie „kontaktu”, który ma być odzwierciedleniem relacji między psem a przewodnikiem. Uważam, że „oddania” nie powinno się zyskiwać przemocą (ale za pomocą np. kiełbaską, jak najbardziej). Bardzo podobało mi się to, co wcześniej Gosia napisała o zespole pies- człowiek (czy raczej człowiek- pies :niewiem: ). Niestety czuję, że to ja jestem słabszym ogniwem naszego zespołu :( . [b]Zach[/b], [b]Ali[/b], [b]Gosia[/b], bardzo proszę obejrzeć moje zdjęcie w topiku "Galeria Dogomaniaków III grupy" :wink: . Wybieram na sobotnie seminarium i mam nadzieję, że Was poznam w realu :multi: . Strasznie się cieszę na to spotkanie, choć jak juz wcześniej dzieliłam się z zach wątpliwościami, nie wiem, czy "nie za głupiam" na te wykłady (wszak zgłosiły się tam osoby, które zajmują się szkoleniem od lat i to nie jednego psa.
  9. Nie powiem Ali, że nie masz racji i rozumiem, co czujesz, ale na to, że gdybyś napisała zażalenie do Komisji Szkolenia, to byś cokolwiek uzyskała, na to bym nie liczyła. Wind, myślę, że obserwowanie zawodów to nie to samo co start. Czy w regulaminach obowiązujących w innych państwch jest teź te 10 pkt. do uznania sędziego. A w ogóle coraz mniej mi się podoba to zwracanie uwagi na kontakt psa z przewodnikiem, rozumianym jako to, że pies cały czas wlepia wzrok w przewodnika. Czy tylko jedyny przejaw takiego kontaktu? (A jeśli w dodatku taki efekt można osiągnąć, karząc psa za każde opuczenie oczu prądem, to na prawdę nie wiem, czy nazwałabym to dobrym kontaktem, choć daleka jestem od potępiania używania prądu w wychowaniu psów).
  10. [quote name='Flaire'] Wolno mu, bo według tego regulaminu wolno mu wszystko [/quote] Problemem jest właśnie to, że regulamin dopuszcza w zbyt dużej mierze na subiektywizm oceny sędziego. A wydawałoby się, że tu łatwiej jest ustalić "normy do wykonania" niż w przypadku oceniania eksterieru. (bo, choć wiele osób nie może tego zrozumieć, dopóki werdykt na wystawie będzie wydawał jeden sędzia, dopóty oceny będą subiektywne).
  11. Już myślałam, że moja Fredzia jest psem bezpańskim, bo nigdzie nie mogłam wyszperać wspólnego zdjęcia. Ale się znalazło i oto my Jura - Marta Jurzyńska i Fredzia - Prima Fergie First [img]http://img10.imageshack.us/img10/1580/p81403361vy.jpg[/img]
  12. Gdzie są wszyscy? Czy rozmiękli w jesiennej chlupie? Czy też nowe wcielenie dogo zniechęciło do pisania? Ktos pisał, że dogo chodi teraz jak burza. Jeżeli to jest chodzenie jak burza to Fredzia przychodzi do pańci ze śmietnika z prędkością ponaddźwiękową :wink:
  13. Aluzja, wszystkiego najlepszego dla may i córki. :hand: Dziękujęmy, że pamiętałaś się nam pochwalić.
  14. [quote name='Ali26762'] musimy podejść do próby ponownie.[/quote] To jest właściwe (sportowe) podejście do sprawy.
  15. [quote name='coztego'] samosprawdzająca się przepowiednia (po angielsku "self-fulfilling prophesy") [/quote] [b]coztego[/b], cz ty na pewno musisz pisać jakąś pracę :wink:
  16. [b]moriko[/b], melduje sie kolejna zedeliała osoba. Zedelenie to moja ulubiona przypadłość. Pies na tej focie zdecydownie jest miśkowaty, a ogon ma w całości. Osobiście mnie to właśnie martwi to, że teraz erdelki najczęściej mają całe ogonki. U erdeli prawidłowe cięcie ogona nie ogranicza ekspresji psa (jak np. u bokserów, u których zostawiany jest kikutek nie naajcy sie do machania itp.). Moja Fredzia ma cięty ogon i bardzo dobrze, bo gdyby miała cały, to chyba nie miałabym nóg. Jej ulubinuy sygnał uspokajający to otrząsanie się. Czasem jak oberwę ogonem to dziękuję bardzo. Jakby tak trzepnęła mnie całym :roll: A do wystawy w Katowcach to jeszcze daleko :(
  17. [quote name='Flaire'] Po angielsku, to się nazywa "confirmatory hypothesis testing". Niewątpliwie po polsku też ma nazwę[/quote] To chyba "samosprawdzająca się przepowiednia".
  18. [b]borsaf[/b], uwielbiam takie zagryzki. 1000 :user: :klacz: [b]niedźwidzico[/b], zdziwiłam się kiedyś, jak napisałaś, ze środkowe uszy (świńskie) to najgorsze śmierdziuchy. Teraz przyznaję Ci rację - te które przywiozłam z Poznania są o tysiąckroć mocniejsze od tych, co mamy w sklepach u nas.
  19. Jeżeli chodzi o prawko, to najważniejsze sie nie łamać. Ja zdałam za szóstym razem (zdać za szóstym podejściem - to jest dopiero satysfakcja), ale wiem, ze nie jestem rekordzistką. Mnie żaden egzaminator nie proponował, aby dała mu w łapę. Widocznie widzieli, że nie u mnie nic nie wskórają.
  20. [quote name='zadziorny']Moja TZ podrzuciła mi taki oto kwiatek: [img]http://img488.imageshack.us/img488/1960/smiecim8yk.jpg[/img] dla tych co mają piesy - odkurzacze :roll: :lol: :wink:[/quote] O nie! Prawdziwy odkurzcz ani na posłanku, ani w misce niczego nie zostawi.
  21. Flaire, no to rzeczywiście w samochodzie był luzik. Może na nastepny spacer i nas weźmiecie :D Weźcie, weźcie :modla: [size=1](dotransporujemy się same)[/size].
  22. Fredzia też nie przegapiła okazji wytytłania się, bo na spacerku zaliczyła chyba nawet brodzenie w wodzie ("chyba" bo wolałam na to nie patrzeć). Flaire, a jak Ci się te cztery psy (wraz z obstawą ?) zmieściły w samochodziku ?
  23. Po tygodniu milczenia, skrobię, a raczej wtłukuję, pozdrowienia dla Apci. Flaire wie, że problem osmionoga z zawartoscią w srodku nie jestmi obcy. Fredzia kiedyś wchłonęła zabaweczkę. Do takiego wniosku doszłam, gdy stwierdziłam, że zabawka zniknęła. Poleciałam do weta. Ten obejrzał domniemane opakowanie zabawki, nie stwierdził zmian, dał coś na ułatwienie wypróżnień i kazał obserwować. Pies nadal działał normalnie, a ja nawet znalazłam w kupie, coś co mogło byc dowodem na to, ze zabawka została dokładnie rozdrobniona. Jak sie okazało było to myślenie życzeniowe. Dwa tygodnie później, Fredzia rano wstała, wydała dość charakterystyczny dźwięk i zabawka w stanie nienaruszonym znalazła się na podłodze. Miałyśmy więcej szczęścia niż rozumu. Od tej pory mnie tego drugiego przybyło i nie daję Fredzi za małych zabawek, choc jak widać po Apci, wielkość nie gra roli - chcieć to móc. U nas prawdziwie listopadowa pogoda. Nawet szkolenie mamy odwołane. :(
  24. "Jakoś wczesniej" to teraz może już być tylko o 13.
  25. A więc o 14. bedziemy przy kładeczce. Do zobaczenia
×
×
  • Create New...