-
Posts
949 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jura
-
Cierpiąca na kilkudniową bezpsiejność Jura przesyła zaległe życzenia dla Jakże dorosłego VIga i dla dawno nie widzianej Kory (cóż to jest te kilka dni w porównaniu do roku, który minął). Flaire, wiesz , że trzymam za Was kciuki, choć nie jestem tak pewna jak Martini, że musi sie udać. Na pewno jednak warto próbować!!!
-
Martini, jestem po prostu wzruszona. :buzi: Flaire, no to reality show się rozpoczyna :wink: Czekamy na dalsze wieści. piesior (INA?), na pytanie dlaczego Cię tam tzn. na Roztoczu nie było odpowiedź znasz tylko Ty.
-
Anielica, jak zrozumiałam w sytuacji, gdy pies jest bez smyczy sytuacja nie wygląda tak dramatycznie. A więc może głównym problemem jest smycz, która zawsze w pewnym momencie zostaje naciągnięta i tym samym pies otrzymuje sygnał "dzieje się coś złego". Trudno jest coś takiego wyeliminować. Może dla uspokojenia skołatanych nerwów warto poszukać terenu, gdzie można psa spuścić ze smyczy (może dla spokoju sumienia w kagańcu). Wiem, że łatwo jest pisać ... Może uda Ci się spotkać się z jakimś fachowcem.
-
U mnie, a w zasadzie u Fredzi ten nowy preparat też się sprawdził. Jeden wet coś mówił, że Fronlinowi skończył się okres ważności atestów, ale nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Flaire, a jak tam z cieknięciem Misi?
-
Też kiedyś byłysmy z Fredźką w Suśćcu. Nawet wklejałam na dogo zdjęcie chyba znad tego samego wodospadziku. Było cudnie. Kocham wakacje. A Fredzia chyba nawet jeszcze w tym tygodniu będzie się wakacjować, ale beze mnie :evil: (albo ze mną tylko trochę). Dlatego muszę wyhamować moje trymerskie zapędy, bo zbyt często Fredzia źle znosi odrastanie włosów na szyi i na pupie i nie chcę, aby moi rodzice, z którymi ma wyjechać, mieli kłopot (już raz to przerabiali). Na razie więc celem moich zabiegów jest sprawienie, aby nie wyglądała karykaturalnie, co jeszcze ma miejsce, bo czaprak juz wcześniej wyskubałam. Skubię więc dość oszczędnie i w miejscach "drażliwych" nie wyczesuję podszerska, bo wydaje mi sie, że dzięki temu mniej ją będą kóły odrastające włoski, co jak mniemam jest główną przyczyną "powikłań". BARDZO MIŁO BYŁO spotkać znajomych z dogo w realu tzn. na wystawie w Warszawie. Swallow niestety nie została przeze mnie zidentyfikowana (czasem jednak miewam również kłopoty ze zidentyfikowaniem osób, które juz wczesniej poznałam - prawda Minio :oops: ). Fajny byłby zjazd erdelowy o jakim była kiedyś mowa w Erdelkowie, ale coś chyba nic z tego nie będzie :(
-
Wojtek, dołaczam do innych - :klacz: :klacz: :klacz: i nie pisze juz więcej, bo sama zabieram się do pracy
-
Flaire, ja na wystawie będę i mam zamiar focić (jeśli wczęśniej ze znaej przyczyny nie odpadną mi paluszki - Wojtek chyba Ci zazdroszczę). Tylko nie obiecuję, ze zdjątka będą w kompie następnego dnia będę :sleeping: Życzenia dla wszystkich szczeniorów, co rosną i rosną.
-
Dziewczyny, duże brawa (pomimo tandetnych medali). Tak bardzo chciałabyn m Wam kibicować za tydzień, ale nie wiem, czy to się uda, bo o 14. mam ślub przyjaciół (Aga - to jest śłub Sułka). Dlatego tak ciągle pytam o godzinę sędziowania. Fredzia będzie miala jutro dzień odsapki od wysiłków trymerskich swojej pańci, bo jest zakroplona przeciwklezsczowo, a rzeczona pańcia udake sie na jednodniową delegację. Z efektami trymowania nadal niestety dość slabiutko. Dwie siaty kłaków i prawie nic. Ale ja już się jej dobiorę do skóry :evilbat: :P
-
Ciepło myślę o tych, co startują we Włocławku. W Warszawie jak widziałam stawki dużej nie będzie. Ale czy ktoś wie, o której starują AT i welshe? Jonquil, Honda na awitarku wygląda czempioniasto. borsaf, uwielbiam takie terierowe łypnięcia, jak na jednym z Twoich zdjęć.
-
My też myślimy o rozpoczęciu roku szkolnego, ale najpierw potencjalnej uczennicy musi przejśc całkiem sucza przypadłość. Wojtek, przyznaję, że jestem kompletnym laukiem, ale gdyby teoria, którą głosisz była prawdziwa, to sprawa byłaby prosta. Na współczesne świństwa w żarciu nie możemy całkiem zwalać, bo choroby nowotworowe znane są od dawna.
-
Rąsia odpada, cały pokój w sierści, efektów nie widać. Lubię trymować :D Nochal cudny. A Dakstorm ma nowy avitarek. Bardzo fajny.
-
[b]Flaire[/b], mam nadzieję, że będę Wam mogła pokibicować w Warszawie. Fredzia własnie kończy cieczkę. Jest taka ociężała, jakby była wykastratrowana wielokrotnie :wink: Niestety jest też zarośnieta okropnie (mea culpa). Ale już się za nią biorę. Nie wiem tylko, czy zacząc od tyłu , czy od przodu.
-
Aga, do Włocławka nie pojadę, bo nie mogę zostawić Fredzi. Czy może wiadomo, o której startujecie w Warszawie?
-
[b]Wind,[/b] będę trzymac kciuki i może nie długo będę kibicować na zawodach. Przedstaw nam jezscze swojego guru.
-
Zaległe gratulacje dla [b]Agi_O[/b]. (Widziałam rączki przed wystawą). [b]INA[/b], Viguś już jest taki dorosły. Nie mogę ie przyzwyczaić do Twojego nowego awitarku. [b]Jonquil[/b], jak sobie poczytałam kilka odpowiedzi na Twój śmierdzący problem, to przypomniałam sobie powiedzenie "Bogaty biednego nie zrozumie". Ja takiego problemu nie mam, ale wiem, jak zabawne bywaja rady osób, które w przeciwieństwie do mnie nie mają psów-śmieciarek. Wracając do "rankingu" ras. Zestawienie zostało stworzone na podstawie wywiadów (czy też ankiet) przeprowadzanych przez Stanleya wśród osób zajmujących się szkoleniem psów. Z tego, co pamiętam, sam autor nie traktował jego wyników jako niepodważalnych. BTW książkę na prawdę warto przeczytać.
-
[quote name='Wind'] do Agi, na ktorej lekcje przybywam z pelna naboznoscia, z mozgiem i dusza tak otwarta jak tylko mozna :-) Mam nadzieje, ze kiedys nam powie ... "juz czas" ;)[/quote] Czy możesz napisać jaśniej dla mniej wtajemniczonych.
-
jak juz kiedyś pisałam problemem w szkoleniu AT może być to, że sa to psy zbyt inteligientne tzn. za dużo kobinują. "Głupek" labek (z góry przepraszam wszystkie labki, wcale nie chcę ich obrazić) jak pada komend "siad" siada. A AT zwykle pomyśli, czy mu się to opłaca, czy na pewno nie ma nic ciekawszego do roboty. Flair, nie wiem czy mam rację, ale czy w szkoleniu nie powinnochodzić o to, by wyeliminować to myślenie, żebypies zadziałał jak automat? Ciągle więc trenuję z Fredźką "siad" i "leż" w różnych sytuacjach, ale do tego, aby zadziałało to zawsze na 100% to chyba jeszcze droga daleka (krzepiąco brzmi opinia, że AT jest jak wino - im starszy tym lepszy) :D W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę (zwłaszcza agi_o) na to, że erdel erdelowi nie równy tzn. nie wszystkie są takimi aniołkami jak Misia (tzn. Fredzia nie jest :evil:)
-
Fredzia nie ma macierzyńskich doswiadczeń, więc nie mogę dostarczyc ani dowodów za, ani przeciw teorii niedźwiedzicy. Jej zdaniem jednak kupa kupie nie równa - psia jest fuj, a wydalinki innych gatunków są bardzo interesujące (szczególnie konsumpcyjnie, do tarzania zabrała się raz w zyciu i dzięki szybkiej interwencji nieskutecznie)
-
Wróciłysmy z urlopowania :( Ja mam w domu sprawny komputer :P , a Fredzia ma cieczkę :roll: Oczywiście zaległości w zyciu dogomaniackim jeszczenie nadrobiłam, ale już foty Wind znowu rzuciły mnie na kolana, a spotkania niedźwidzica-Ina- borsaf prawdziwie zazdroszczę. Martini, fryzjer rzeczywiście musi mieć anielska cierpliwość, ale powiedz czemu sama bardziej nie łapiesz za trymer, przecież i tak dbałość o fryzurę Dakara zajmuje Ci wiele czasu?
-
Widziałam. Przesiedziałam cały czas myśląc, co strasznego się zaraz wydarzy. Nic sie nie wydarzyło, ale dla mnie to nie jest film optymistyczny, jak napisano w recenzjach, które czytałam. Czy to tylko moje wrażenie?
-
Pierwsze latoFredzi też było takie upalne. Całe dnie spedzal w łazience, bo tam było najchłodniej. Pamiętam też, jak przestraszyłam sie, że psiną jest coś nie tak, jak "wysiadła" po króciutkim dystansie. Po postu padła na boczek i powiedziała, ze ona to już dalej nigdzie nie idzie. Teraz też leży padła przed wentylatorem. I ja też jestem padła. I proszę przykręcic to ogrzewanie. :evil: Niestety w ramach prób trymerskich skwasiłam podwozie, a dokładnie "dzynksik" z przodu (po prosty trochę przesaziłam i Fredzia juz go nie ma). :( [b]Nitencjo[/b], dzięki za fotki z Argentyny. Dostanie się na ich stronę przerosło moją cierpliwość. Dziewczynki na fotkach cudne. [b]Flaire[/b], mnie się chyba jednak bardziej podobają uszy Misi. Są mniejsze, a te duże niemal jak u mojego domowego championa (fakt, że nieco inaczej osadzone).
-
[quote name='coztego'] Ostatnio jakoś się mnożą erdele w okolicy... :fadein:[/quote] Nic dziwnego. Śląsk to chyba airedalowe zagłębie Polski
-
[quote name='aga_ostaszewska'] Ach, te pańcie! Są zbyt bardzo wymagające![/quote] No, jakby słyszała swojego psa :D [quote name='aga_ostaszewska'] A jak Fredzia, oskubana?[/quote] Skubana (w każdym tego słowa znaczeniu :wink: ) i ciągle zarośnięta. Goopia jestem. Dopiero dzisiaj odkryłam, dlaczego tak kiepsko mi idzie skubanie uszu itp. Mój trymer ma zbyt rzadko rozstawione ząbki. Chyba muszę uśmiechnąć się do Flaire, czy przed dokonaniem zakupu mogłabym „przymierzyć” jej trymery.
-
Welsh to najczęściej pies dynamit. Niestety spotkałam wiele nieszczęśliwych welshy i nieszczęśliwych właścicieli welshy, którzy nie potrafili poradzić sobie z rozpierającą psy energią.