-
Posts
949 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jura
-
Barany, byki i inne wodniki. Odświerzam temat, bo jak sobie wezmę do serca radę [quote name='Wojtek'] Nie oglądaj się na fryzjera, łap za trymer i bądź nim :D[/quote] Fredzia będzie biedna. :D Nie będę sugerować żadnej docelowej wystawy, bo nie zamierzam wystawiać mojego najpiękniejszego ze wszystkich psa. Chciałabym jednak wiedzieć, na czym stoję. Czy mam babrzyńsko zabrać się sama do trymowanie (na co pewnie się nie odważę), odstawić psa do fryzjera, czy może jednak czekać na wspólne przygotowanie teriera na wystawę.
-
Pancerna Fredzia złamała pazur :( . Chodzi (biega) z zabandażowaną łapką i wszyscy sie pytają, co się jej stało. Jak tak reagują na łapkę to dopiero muszą się ludzie dziwować na ogonek z przedziwnym urządzeniem. Własciciele skrzywionych ogonków trzymamy za was kciuki.
-
[b]Minio[/b], urodzinki mam w kweitniu, ale nie planuję świętowania tej nienajweselszego wydarzenia. Umówiłam się z przyjaciółkami na zagraniczny wojaż zapomniawszy, że w tym terminie jest klubowa wystawa terierów i to "pod domem". W dodatku wcześniej obiecałam już mojej siostrzenicy, że wybierzemy sie na nią razem. Uświadomiłam to sobie jak już wszystko było zabukowane. No cóż, pojedziemy napatrzeć się na cudeńka, gdzie indziej. Tylko gdzie można się spodziewać ich więcej?
-
[quote name='BEBE']tak juz to chyna czesto bywa z tymi erdelkami.Niby wytrzymale i wszechstronne ale i delikatne jak "francuskie pieski". [/quote] Istniej również erdelki o pancernych żołądkach. Mam nadzieję, że Fredzia nadal będzie tak trawić, jak do tej pory. Ona oczywiście chciałaby w większej mierze testować swój przewód pokarmowy, ale ja jestem okrutna.
-
Licząc na to, że jednak uda nam sie umówić w realu, podaję terminy, które w moim przypadku odpadają: 29 stycznia 19 lutego 5, 6, 19 marca 9, 16, 17, 23 kwietnia (17 to chyba nikt nie może, tylko że ja z powodu demencji starczej :wallbash: , a nie z powodu wystawy) 7, 14, 21, 22 maja 4 czerwca. Trochę się tego uzbierało. :evil: Niestety już wiem, że nie wszystkie z tych dni miło spędzę :cry:
-
Po niezwykle ciekawej dyskusji wracam do właściwego tematu. Stolik postaram się skądś wypożyczyć. Trymer w domu niby jakiś mam, ale podejrzewam, że on nic nie wart, a wybór odpowiedniego to, jak dowiedziałam się na dogomanii, nie jest sprawa prosta, więc nie wiem, co z tym zrobić. Termin - niestety co druga sobota u mnie odpada, bo się dokształcam w innej dziedzinie. Dokładnie, o które soboty chodzi, zamelduję jutro.
-
Fredzia też wydaje niesamowite dźwięki, kiedy za długo czeka. Jeden ze znajomych mówi, że to śpiew wieloryba.
-
No to, jak nic muszę nauczyć się photoshopa, bo to jedyna nadzieja dla mojego cempiona :wink: :D [b]Niedźwidzico[/b], zdjęcie psów "na Syberii". Fredzia zazdrości wszystkim erdelkom, które mają dostęp do śniegu. U nas go nie ma, ale rano był szron. A że "na bezrybiu i rak ryba", to się wytarzała w szronie jak w śniegu.
-
Dzięki za powrót do tematu. A więc może coś z tego będzie. Marząc o łysym terierze self-made na razie pozwalam Fredźce spokojnie zarastać. Choć może nie całkiem spokojnie, bo wczoraj zaczęłam skubać palcami jedno ucho i jak się bardzo dobrze przyjrzeć to zaczęła się wyłaniac łysina.
-
Wychodzi na to, że nerki to pięta Achillesowa erdeli :( Tak często ktoś wspomina o tym, że jego pies miał z nimi problemy. Z tego co wiem brat Rustego też na to cierpiał. [b]Aluzja[/b], czy Twoja miłość do Galileo pozostanie platoniczna? [b]Aga [/b], ja jestem z Warszawy i mam psa do wytrymowania... Niestety temat "Wspólne przygotowanie psa do wystawy" ciągle spada.
-
A ja dzielnie walczę [img]http://img70.exs.cx/img70/417/resizeofsluzew2rt.jpg[/img] i stwierdzam, że udało się. Powyżej gapa Fredzia, poniżej dama Fredzia [img]http://img70.exs.cx/img70/1816/resizeofsluzew19hd.jpg[/img] :klacz: I to by było na dzisiaj tyle, bo muszę bestię wyprowadzić. [b]Coztego [/b], wielkie dzięki za pomoc. [b]Aga[/b], wielkie dzieki za chęc pomocy (w moim kompie coś ta metoda nie działa) .
-
Chociaż nie mam championa (trudno nie mieć kompleksów w takim towarzystwie), to też chciałam zamieścić zdjęcie (a nawet dwa, bo nie mogłam się zdecydować, czy to na którym Fredzia ma gapowatą minę, czy to z dostojną miną). [img]http://foto.onet.pl/mojalbum/zdjecie.html?no=1&id=33226&r=1[/img] [img]http://foto.onet.pl/mojalbum/zdjecie.html?no=0&id=33226&r=1[/img] Grzecznie założyłam album na onecie, ale i tak cała para w gwizdek. Czy można coś z tym zrobić? Sorry, żem taka wołowa...
-
[b]Jonquil, [/b]gratuluję zdecydowania sie na terierowe szaleństwo. Czy możesz przedstawić Hondę. Wiemy, jak jest de domo, ale napisz, w jakim jest wieku itp. A jeżeli chodzi o "zabawki", to jedyna metoda chować to, co nie powinno znaleźć się w paszczy i dawać akceptowalne zabawki. Niestety znam takiego psa (zgadnijcie, jak się nazywa), który uważa, że kradzione jest najlepsze. Nie będą go jednak zbyt oczerniać - w domu juz nic nie kradnie, ale w dzieciństwie ciągle były urządzane polowania na szczotkę do klopa.
-
Posiadanie futrzaka nie jest moim marzeniem, ale bardzo chciałabm choć trochę poznać tajniki skubania, a sama lektura i oglądanie efektów cudzej pracy nie wystarczą
-
Święta minęły... Więc zaczynam wiercić dziurę w brzuchu (brzuchach?), bo juz mam "perdla" (tak ostatnio określono rasę Fredzi) czyli chyba połączenia erdela z pudlem (niestrzyżonym) i nie wiem, czy mam pójść z nim do fryzjera, czy też utrzymać kędziory do czasu podjęcia eksperymentu trymowania własnymi ręcami. Oczywiście chętnie włączę się do organizacji naszego wspólnego przedsięwzięcia, ale na razie muszę występować w charakterze petenta, bo nawet nie wiem, jak powinno się trzymać trymer.
-
Bo pieski, podobnie jak dzieci, dzielą się na brudzące się i niebrudzące się.
-
Trochę to „przeterminowane”, ale poznałam śliczną ludową kolędę (z lubelskiego). Oto najpiękniejszy fragment: Najświętsza Panienka po świecie chodziła, swojego synaczka w żywocie nosiła. Poszła Matka, poszła do miasta nowego. Spotkała tam Matka chłopka bogatego. Ten bogaty chłopek nie chciał jej nocować. Ma on parę pieski Maryje poszczuwa. A te parę pieski Maryje poznali. Poszli na górejkę przed nią poklękali. Niekoniecznie o terierach, ale śliczne.
-
Hop, hop. Dawno tu nie byłam, bo się rozchorowałam, a teraz musze jesze nadrobic rózne życiowe zlełości. (Aga może się teraz naśmiewać, bo kiedyś wydziwiałam, że młode pokolenie jest takie wydelikacone). Paskudne przeziębienie dopadło mnie przed świętami i nadal się jeszcze broni – jak na spacerku zakaszlałam to jeden piesek ze zdziwienia uszka postawił. Na Fredźce oczywiście nie robi to żadnego wrażenia. Jak zalegałam w łóżku, to pańciowe truchło całkiem jej nie obchodziło. Jedyne co się liczyło to gumowa, piszcząca kość, którą dostała od Mikołaja. Nikt tak jak ona nie cieszył się z prezentu – nikt nie bawił się swoim bez przerwy przez trzy godziny. Ze spacerków też jej się spieszyło do domu, do swojego skarbu. Ponieważ nie złożyłam życzeń świątecznych, to teraz składam poświąteczne i ponoworoczne – psiego roku. Jeżeli chodzi o przeglądanie się w lustrze, to nie jest ono dla Fredzi tak interesujące jak oglądanie telewizji. Bardzo żywo reaguje na filmy z udziałem psów i kotów. Czasem się pomyli i oszczeka też konie, małpy,słonie... i tylko reklama piwa, w której występuje wilk uwalniany z sideł nie robi już na niej wrażenia. W końcu ile razy można to samo oglądać.
-
Mokka, wklejanie takich cudnych, letnich zdjęć w takim mokrym, zimnym, ciemnym dniu, jak dzisiejszy jest głęboce niemoralne. Strasznie cierpię myśląc, ile jeszcze takich mokrych, zimnych, ciemnych dni do tych słonecznych, ciepłych, jasnych.
-
Okres przedświąteczny nie jest może najlepszy do czynienia jakichkolwiek ustaleń, ale piszę w celu podsycenia ognia (niesłomianego :D :D :D).
-
To znaczy w 4/2004? W spisie treści, który jest na stronie internetowej "Psa" tego nie ma.
-
Czy możecie mi powiedzieć, w którym numerze "Psa' była pierwsza część artykułu p. Chwalibóg o airedelach. Czyżby w jakiejś zamierzchłej przeszłości, bo w ostatnich nie znajduję (no może mam cos z oczami).
-
Super, super, super!!! Zgłaszam swój akces (a Fredźki wolę o zdanie nie pytać).
-
Babeszjoze przywiozłyśmy prawdopodobnie z Drohiczyna i to mea culpa - upłynął ponad miesiąc od ostatniego posmarowania Frontlinem, ale tak sobie pomyślałam, że na pewno producent podaje termin miesiąc na wyrost. No i się przejechałam, a w zasadzie to Fredka mogłaby sie przejechać... Choróbsko jest rzeczywiście straszne, ale jak wiesz przebieg ma bardzo różny. Fredzia po prostu więdła w oczach. Od razu jednak domyśliłam się o co chodzi. Po zbadaniu krwi Vet dał jakiś zatrzyk i pies w szybszym tempie niż wiądł powrócił do życia. A teraz to ma taką energie, że hej. Mimo mikronalnej urojonej ciąży (coś tam można wycisnąć z sutków - witam w klubie).
-
Sierść Fredzi jest przede wszystkim matowa i nie odrasta tak szybko. Pomysł z powyrywaniem bardzo mi się podoba. Rozważąałam już zapisaniee Fredzi do fryzjera, bo sama nie umiem :(