Jump to content
Dogomania

Jura

Members
  • Posts

    949
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jura

  1. Wind, takiego ekshibicjonimu jak mój to ja tutaj jeszcze nie widziałam.
  2. [quote name='Maniut']to co? kto jeszcz ejest tu z Sadyby :)[/quote] My jesteśmy ze Stegien Północnych. Zasięg naszych spacerów obejmuje zarówno Stegny Południowe, jak i Sadybę. Ale widocznie mamy inne godziny... Co miałyście na myśłi pisząc o psim parku? Niestety odpuściłyśmy sobie treningi, bo najpierw Fredzia była "niedysponowana", a teraz słabsza częśc naszego tandemu (czyli ja) jest kontuzjowana. Pozdrawiamy jednak serdecznie wszystkich cavanowiczów
  3. Niektórzy wybarwiają się nieustannie i to z całkowitą obojętnością wobes wymogów wzorca :P Oczywiście myśle o mojej Fredzi, która w tej chwili wygląda prawie jak regulaminowy erdel, bo jest łysa, ale bardzo szybko odrabia braki w owłosieniu. A oto jej stan po fragmentarycznym zbiorowym obskubaniu (jescze raz podziękowania dla Flair i Agi). [img]http://www.foto.onet.pl/upload/39/9/_454390_n.jpg[/img] Aż żal serce ściska Ale humorek dopisuje [img]http://www.foto.onet.pl/upload/15/30/_454389_n.jpg[/img] [img]http://www.foto.onet.pl/upload/27/3/_454388_n.jpg[/img] Główka trochę od innego pieska niż reszta [img]http://www.foto.onet.pl/upload/16/6/_454392_n.jpg[/img] Przyznaję mieli mijający nas ludzie nieco uciechy. Byli też tacy autentycznie zatroskani losem pieska. Jedna pani obiecała, że sprawdzi, czy włoski odrosną. Oczywiście powyższe zdjęcia to juz archiwalia. Fredzia stopniowo przechodziła fazy berlington teriera i westika, które niestety nie zostały udokumentowane. W przedostaniej (he, he przedostatniej) fazie wygladała tak: [img]http://www.foto.onet.pl/upload/48/49/_454393_n.jpg[/img] Teraz już wygląda inaczej (zdjęcia wkrótce). No cóż, mój pies ma anielską cierpliwość, a ja zrozumiałam tych, co poprawiają każdy włosek przed wejściem na ring.
  4. [quote name='Flaire']Misia jest psem nieaportującym, czyli w ogóle nie lubi nic nosić w pysku. Jak znajduje patyk, to w ogóle go nie podnosi, tylko kładzie się i gryzie, najlepiej na drzazgi, które potem zjada[/quote] Jakbym o Fredzi czytała. Zawsze jej powtarzam, że będzie miała drzazgi w języku. I jak czytam nie jest to tylko takie pańciowe gadanie.
  5. [b]Eselu[/b], to musi być miłość skoro rozpoznałaś szczylka bez pudła! Jeśli chodzi o ONy, to my nic przeciwko nim nie mamy. W ogóle nie zuważyłam żeby Fredzia była rasistką. Do każdego psa podchodzi indywidualnie :wink:
  6. [quote]Jura: Jak tam Fredzia sie miewa? Czy aby jej nie jest za zimno? [/quote] Fredzia wygląda na calkiem zadowoloną. Nawet jakby odżyła. Najbardziej jej sie chyba podobało to jak obfotografowały ją Japonki. Pewnie będą pokazywać w japonii, jakie dziwne psy mają w Polsce. A co do zimna to Fredzi nawet bycie golasem przy 20 stopniowym mrozie też nie przeszkadzało. Koniec pisania - do roboty!!! [/quote]
  7. No tak, ja już jestem po korepetycjach - Flair (niech śnieg Ci sprzyja) wraz z Agą, przy moim skromnym udziale, ogołociły mi psa, ale nie całkiem. Mam lwa. Aga, niestety do skubania zabieram się dopiero teraz. Trzymaj kciuki.
  8. A oto mini reportaż z moich zmagań. Ile psów jest na tym zdjęciu? [img]http://foto.onet.pl/upload/38/37/_447278_n.jpg[/img] Zgadnijcie, do jakiego zwierzątka należy ten ogonek [img]http://foto.onet.pl/upload/11/82/_447277_n.jpg[/img] A oto cały, nie całkiem jeszcze łysy, Łysol [img]http://foto.onet.pl/upload/14/7/_447276_n.jpg[/img] (Czyżbym nauczyła się wklejać zdjęcia)
  9. Ina, jutro to będzie futro (które powyrywasz Vogusiowi). U mnie jak na razie akcja przechodzi nie tak żle, jak się spodziewałam.
  10. Gdyby mojej Fredźce zachciało się biegać... Ostatnio żółwie to przy niej torpedy.
  11. Fair, jesteś kochana. W czwartek zjawię się u Ciebie z moim potworem.
  12. Słonia, a właściwie słonicę to mam ja. I nic tu nie pomoże wyskubanie. N spacerku przyjrzałam się wnikliwiej niz zwykle i od jutra wprowadzamy program ŻP (to znaczy ja wprowadzam taki system dla Fredzi, ona niestety nie ma nic do gadania). Flair, dyktuj warunki, możemy każdego dnia, ale po 19.00.
  13. W chwli obecnej dysponuję torbą kłaków i psem z lysym grzbietem i ogonem (i chyba częścią górnej części szyi). Grzbiet to chyba jedyna część psa, co do której posiadane przeze mnie żródła jednogłośnie podają, że ma być trymowana na początku i do gołego. Pytanie - jak łyse mają być boczki? Czy skubać teraz górną część szyi? Flair, chyba muszę prosić o konsultację. zwłaszcza, że obawiam sie, że robię coś nie całkem tak, bo Fredzia ma nieco więcej mikroranek niż zwykle po wizycie u profesjonalisty. Myślę jednak, że narazie domowe skubanie bardzie jej się podoba. Leży sobie wyciągnięta na podłodze ( pomiędzy dwoma kopczykami sierści) i śpi.
  14. Fuka, chyba masz fach w ręku. Tylko te przepisy SANEPIDu :roll:
  15. Dzielnie skubie. Miejscami nawet chyba aż za dzielnie, bo w okolicach kłębu zrobiłam dziury. :-? No cóż będę uważana za sadystkę. Wprawdzie już widziano w mojej okolicy łysą Fredkę, ale była jednolicie łysa, a teraz obszar łysizny bedzie się powiększał stopniowo. Co by nie było pierwsze koty za płoty i nawet jeśli skwaszę to i tak wszystko odrośnie. Miałam kilka pytań, ale znalazłam odpowiedzi w topiku o trymerach.
  16. Piszę w przerwie prac nad pasztetem. [quote name='"Flaire"']Misia dostała ostatnim razem niezłej depresji po cieczce. Okazało się, że miała ciążę urojoną, chociaż bez klasycznych objawów zbierania zabawek. Miała tylko troszkę mleka i właśnie depresję. Może to jest przypadłością Fredzi?[quote] Niestety myślę, że tak. Ostatnie cieczki nam się upiekło, ale teraz to już nas nie ominie. Fredzia też w ciąży urojonej zachowuje się jak wyrodna matka, która porzuciła swoje dzieci. :wink:
  17. Dołączam się do serdecznych życzeń świątecznych i jednocześnie odrabiam zaległości we wszelkich gratulacjach :klacz: :klacz: :klacz: i życzeniach urodzinowych :new-bday: (przeczytałam ileś tam stron, na których mnie nie było). Czy inne psy też przeżywają depresje wiosenną? Gdyby to nie nadchodziła wiosna, to bym powiedziała, że Fredźka zapada w sen zimowy.
  18. Musze się jeszcze pochwalić. Po lutowym spotkaniu zaczepiła nas na spacerku jedna pani. Zaczęła się zachwycać Fredzią, że tak z gracją się porusza i „Te łapki takie prościutkie. Takie kolumienki”. O to chodziło!!! Dzięki Flair. Mam nadzieję, że nauka nie pójdzie w las, choć teraz całkiem nie widać jej efektów. Minio, gratuluję odcisków.:klacz: O to chodziło!!!
  19. Czy ktoś jeszcze pamięta zarośniętego niedźwiedzia z pierwszego spotkania wspólnych przygotowań? Niestety Fredzia dalej jest zarośnięta, choć był moment fragmentarycznych zmian tzn. wyskubałam jej niemal do łysego ogon. Zachęcona tym osiągiem kupiłam taśmę na palce i na tym się skończyło (bo niestety problemy psiej fryzury musiały zejść na plan dalszy). Teraz już na nie widać różnicy między ogonem i resztą., a moi rodzice, którzy mają zająć się Fredzią kiedy wyjadę w kwietniu, powiedzieli, że jak jej nie odkłaczę, to sami pójdą z nią do fryzjera. Sytuacja jest więc poważna. Jeśli nie chcę stracić szansy na samodzielne trymowanie psa muszę wziąć się do roboty, a to wydaje się robotą nie lżejszą niż w kopalni. Fredzia ma jeszcze więcej sierści niż miała. Najgorzej, bo nawet, jeśli uda mi się ja wyskubać to zupełnie nie wiem, jak sobie poradzić z partiami przejściowymi.
  20. [b]Flair[/b], takie ciasteczka w foliowej torebeczce są tylko dla Misi, chociaż nie wątpie, że i Ty będziesz chciała ich skosztować.
  21. Betty, o trymowaniu dla początkujących możesz przeczytać w topiku "Wspólne przygotowanie terierów do wystawy". Fredzia ma cztery wyskubane łapy, które mogłyby jutro poskakać, ale czy i o której są zajęcia dla początkujących?
  22. Zmęczony jest nie tylko scenia, ale i ciotka Fredzia (której pańcia jeszcze po powrocie do domu obcinała pazurki). Flair było bardzo przyjemnie. Pokazałaś, że nie święci garnki lepią, choć oczywiście nie mam pewności, jak to dalej z tym moim garnkiem będzie. :lol: Przed pójściem do Ciebie mie czytałam wcześniejszych postów i nie wiedziałam, na jak długo planujesz spotkanie. No i nabożne skubanie kończynek mojej suczynki zajęło mi nieco więcej czasu. :oops: Morze sierści, które przyjdzie mi wytrymować nieco mnie przeraża. Ale nie moge się już doczekać, kiedy dobiorę się do ogona Fredzi (umówiłyśmy się, że od tego zacznę).
  23. Deskę mamy, klatkę mamy i w sobotę się stawiamy... Wygląda na to, że może jednak uda nam się pożyczyć stół (obym nie zapeszyła). Flair, już teraz wielkie, wielkie dzięki. Czy nie mogłybyśmy zamienić jednak spotkania 14 maja na inny termin. Choćby niedzielę 15. (Mam nadzieję, że za te trzy miesiące będę pałać takim, entuzjazmem, jak dziś).
  24. A my z Fredzią możemy (istnieje wprawdzie pewne podobieństwo, że suka pocieknie, ale zdaje się, że szykuje się wyłącznie sucze towrzystwo). Nie jestem tylko pewna, czy uda mi się wypożyczyć stół.
  25. [b]Bo[/b], trzy teriery z konstrukcjami na ogonkah to by dopiero było. Pomyśl, może sąsiadom potrzeba nowych atrakcji.
×
×
  • Create New...