Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [quote name='caroolcia'][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/100/a0e313e3899fad97.jpg[/IMG][/URL][/quote] "Oj, oj, uważaj, tam mam łaskotki!!!!" :evil_lol:
  2. [quote name='kacha_wawa']A jak się zaopatrujecie na umieszczenie Lusi na allegro?? Babe, którą tam umieściłam juz jest w nowym domku, a do końca aukcji jeszcze prawie dwa tygodnie...[/quote] Zaczekajmy może na badanie krwi - wtedy będzie wiadomo, czy Lusia wymaga jakiegoś konkretnego leczenia.
  3. Tylko że wiesz, ja go widziałam wtedy przez kraty, ryczącego na wszystko, co się rusza ;-). I dla mnie i tak wielkim przeżyciem i "osiągnięciem" było to, że na moje gwizdanie i "słowne mizianie" wyszedł z budy, zaczął machać ogonem i zjadał chrupki, które mu rzucałam na ziemię ;-).
  4. [quote name='caroolcia']Nie szczególnie ;) Większy hałas od pukania pazurkami po panelach w ferworze zabawy ;) [/quote] A, bo tak pytałam ;-) . Moja Tośka w czasie zabawy z Gruszką (fox) strrrasznie bulgocze i charcze :diabloti: . I co ciekawe, w ciągu paru sekund potrafi z takiego stanu klapnąć na podłogę i zasnąć :evil_lol: .
  5. No o tych ciasteczkach pisałam jeszcze na początku :-). Też było machanie ogonem, tylko że ja się nie odważyłam podać mu ich z ręki. Tylko go parę razy leciutko pogłaskałam po faflach :oops: .
  6. [quote name='kacha_wawa']Czy znany jest Jej stosunek do innych psów?? Może rzeczywiście skontaktować się z tym domkiem w Gorzowie od zasadzkas, tylko, że tam jest jeszcze jeden pies.[/quote] Kasiu, ona jest w boksie z innym psem, jednak to nie jest miarodajne, bo psy mają swoje sympatie i antypatie - nie możemy przewidzieć, czy zgodzi się z każdym psem.
  7. I ja się bardzo, bardzo cieszę!!! :lol: Podwójnie - z nowego życia Pikusi i z ulgi, jaką muszą odczuwać Gonia i Alex, wiedząc, że sunia, którą przywróciły do świata żywych jest szczęśliwa :iloveyou: .
  8. Najważniejszy jest dom tymczasowy, chyba, że znajdzie się jakiś dobry człowiek, który będzie chciał sunię adoptować taką, jaka jest, leczyć i pielęgnować. I nigdy już nie porzucić.
  9. A powiedz, Karolciu, czy Bonka w czasie tej zabawy wydaje Bardzo Groźne Odgłosy? ;-)
  10. [quote name='majafaja']tak, ale na watku niedawno pojawila sie pewna pani, napisala, ze chce wziac psa. moze wezmie ja? i podejmie sie leczenia oczywiscie?[/quote] Czy to pani z Kielc, która chce wziąć młodą, niesterylizowaną sunię jako towarzyszkę dla młodego niekastrowanego amstaffa?
  11. [quote name='caroolcia']Oj bardzo starozytni być musieli...:evil_lol:[/quote] Co najmniej tak starożytni, jak mój nauczyciel od matematyki w LO, który używał tego powiedzenia bardzo często :evil_lol: . Podobnie jak tego, że zobaczymy maturę jak świnia niebo :diabloti: .
  12. Ty się tu, dziewczę kochane, nie tłumacz ;-). Pażywiom, pasmatrim,jak mawiali starożytni Francuzi :evil_lol: .
  13. [quote name='majafaja']cunda sunia, nparawde piekna, i strasznie smutna.... a co z ta dziewczyna z watku bullowatych co chciala psa bullowatego jakiegos? chyba zandego jeszcze nie wziela... ?[/quote] Tyle, że tu nie tylko chodzi o zabranie Lusi, ale i o poprawienie jej stanu...
  14. [quote name='caroolcia']...:eviltong: ...[/quote] Karolciaaaa....:razz:
  15. [quote name='doddy']Mnie denerwuje, że psy zdychają w schroniskach bo 100 osób gada i gada a nic się nie robi. Tu oczywiście piszę ogólnie a nie personalnie. Moniko, skoro Wasza Fundacja może opłacać sunię to możemy ją zabrać do Kliniki na sggw a później do hotelu. Tylko musielibyście za wszystko płacić bo nas już na nic nie stać. :shake:[/quote] Doddy, zaczekajmy, wątek jest młodziutki, może uda się zorganizować jakiś dom tymczasowy...
  16. Doddy, my jako fundacja możemy pomóc finansowo i organizacyjnie osobie, która wzięłaby sunię do dt, jednak nie mamy schroniska, ani azylu. Mamy domy tymczasowe, które albo są zajęte, albo z jakiegoś innego powodu nie wchodzą teraz w rachubę (choćby dlatego, że te osoby studiują i za miesiąc wracają do swoich domów - za granicę). My same też jesteśmy czasem domem tymczasowym, ale nie żyjemy w próżni - ja mam dzieci, dwa psy, cztery koty, na tymczasie mogę mieć jedynie szczeniaki, Gonia podobnie. Co do diagnostyki w schronisku - dostaje ono określony budżet, w którym niestety nie ma miejsca na takie "fanaberie" jak analiza krwi itp. Zresztą i tak nie ma na miejscu laboratorium. [B]Może [/B]uda się pobrać suni krew na początku przyszłego tygodnia i zawieźć do "niezależnego" weta do badania. To oczywiście będzie opłacone przez naszą fundację. Proszę Cię, Doddy, nie pytaj mnie, bo ja publicznie o pewnych sprawach pisać nie mogę. Gdyby było łatwo, nie musiałabym zakładać tego wątku. Lusia potrzebuje pomocy.
  17. [quote name='caroolcia']Nie ma pośpiechu - Bonka jest kochana, a ja mam przynajmniej tulaśnego i kanapowego psa, którego mogę wygłaskiwac do woli, bo z Burbona trochę jeż i po chwili patrzy na mnie ze znudzeniem i wynosi się "do swojej bazy" :evil_lol:[/quote] Ekhemkhemkhemkheeeeem!!!! :razz: :evil_lol:
  18. [quote name='GoniaP']Nie uważasz Moniko, że znalazłyśmy bardzo profesjonalny DT???????????????????? :eviltong::multi::razz: Fiu Fiu!!!:evil_lol:[/quote] Otóż to, otóż to :loveu: !
  19. Dziękuję, Karolino :-). Wobec tego jak tylko zacznę jako tako funkcjonować i "odgrypię" swój dom, rusza akcja "Bona" :cool3: .
  20. [quote name='andzia69']k..a mac - ja juz po prostu nie mogę, mam dosć:placz: Monika - czy dałoby radę zrobic jej rtg pod katem dysplazji i rtg stawów kolanowych? Asty "lubia" mieć np. zerwane wiezadła kolanowe:-( Piękna i niesamowicie smutna psinka:placz:[/quote] Andziu, obawiam się, że jakiekolwiek badania będą możliwe dopiero po wyjściu Lusi ze schroniska...
  21. Chciałabym, aby pewne sprawy były oczywiste, więc może napiszę jeszcze raz. Nasza fundacja współpracuje z Fundacją Emir. Jesteśmy ogromnie wdzięczne Pani Krystynie za pomoc, bo niestety mało kto miałby odwagę wziąć pod swoją opiekę psy w tak ciężkim stanie. Jednocześnie jednak dziwi mnie łatwość, z jaką niektórzy zwracają się do Niej o pomoc, wiedząc, ile ma pracy, ile psów w potrzebie. Problem wydaje się być wtedy "załatwiony", ale przecież on wciąż istnieje - bo to Pani Krystyna musi myśleć o zapewnieniu psu opieki, o leczeniu, o resocjalizacji tych psów, które tego wymagają. Przyznam,że początkowo wydawało mi się, że Dudiemu brakuje głównie porządnej karmy i pielęgnacji...dopiero później zaczęłam zauważać, że jest z nim coraz gorzej - bo on na początku swojego pobytu w schronisku był jednak trochę mniej wychudzony... Nie wiedziałam też o kilku innych sprawach. Teraz wiem, że laik prawdopodobnie nie dałby sobie rady z opieką nad tym psem. Tym bardziej więc cieszę się, że jest on właśnie w Warszawie.
  22. Ewo, o tym, kiedy kończy się kwarantanna napisałam Ci 5-tego, a Dudi wyszedł ze schroniska 9-tego. Czy możemy się skupić na psie?
  23. I zapłaciłaś tyle? 100zł to zwykle cena kastracji kocura...
  24. Podnoszę naszą sunieczkę! A przy okazji - przyśniło mi się dziś, że ona ma na imię [COLOR=blue][B][I]Lusia[/I][/B][COLOR=black][B][/B]więc szybko zmieniam tytuł ;-)[/COLOR][/COLOR]
  25. [quote name='Ewusek']no własnie, nie bylam dobrze poinformowana. Emir prosiła o zachowanie anonimowości ale Tobie jako wolontariuszce opiekujacej sie tym psem powiedzialam bez zciemy, że chodzi o Emir a nie o tajemnicza osobe. Bylysmy w kontakcie mailowym i moglas mi powiedziec, ze rozmawialas z Emir i, ze ona przyjedzie a nie, ze nie chcesz, zeby ona go wziela i nagle pojawia sie tajemniczy tymczas. Rozmawialysmy prywatnie i obu nam lezalo dobro psa. Naprawde, wydaje mi sie, ze powinnas mi powiedziec, ze Emir jest dogadana, bo przez to co mi pisalas ja poczulam sie jak ostatnia kretynka, ze prosze Emir w mailach o pomoc i nie moge jej podac zadnych informacji bo mi nie chcesz ich udzielic bo to Emir... Nie pisałam niczego na temat tego, komu możesz udzielać informacji, a komu nie. Zresztą sama ich nie miałam - Ewo, czy Ty byłaś kiedykolwiek w schronisku? Jakich informacji mogę Ci udzielić widząc przez kraty psa, który nikomu nie daje do siebie podejść? To, co wiedziałam albo raczej widziałam opisywałam w wątku Dudiego. Może skończmy dywagacje, kto komu co powiedział, bo tak naprawdę do ostatniej chwili nie byłyśmy pewne, czy psa się w ogóle uda ze schroniska wyciągnąć, więc dlatego nie mogłam pisać o żadnych szczegółach.
×
×
  • Create New...