MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
[quote name='basiaap']Wiesz co... to raczej niemożliwe... one cały czas siedziały w nagrzanych pomieszczeniach zmienianych co jakiś czas w celu przewietrzenia tychże... w koszach i koło grzejnika. Naprawdę się nad nimi trzęsiono... Nie mam pojecia, jak do tego doszło, ale na trawę to one nie były puszczane na bank. Dziwne, dziwne:roll: [/quote] No właśnie mnie to też się wydaje nieprawdopodobne...ale może po prostu ktoś jakieś paskudztwo przyniósł na ubraniu... Te larwy zostały częściowo powyciągane, częściowo spryskane, więc już nie będą dokuczać, a dokuczały na pewno, bo się maluchy trochę drapały (pcheł nie mają).
-
[quote name='basiaap']I co rzekł wet?[/quote] Rzekł, że są małe, śmieszne gamonie :evil_lol:. I że niestety Braciszek jest lekko zainfekowany, więc dostał antybiotyk, jutro powtórka, a dla obydwojga surowica. Braciszek waży ok.900g, a Siostrzyczka ok.700g :-). I, co nieco mnie przeraziło, odkrył, że oba maluchy mają larwy (nimfy?) kleszczy w skórze :smhair2:. Co oznacza, że prawdopodobnie były puszczane na trawie, a to mi się jakoś w głowie nie umie zmieścić...:shake:
-
[quote name='basiaap']Witam maluszki:loveu: Dzień dobry, pieski![/quote] Braciszek i Siostrzyczka ( a może należałoby powiedzieć "dwie pijawki" :diabloti:) odpoczywają po kolejnym posiłku... Przeraża mnie ich apetyt - z taką pasją rzucają się na butelkę, że aż podskakują.... Trochę mnie niepokoją ich noski, bo wczoraj, gdy je zabierałam, były dość mocno wilgotne, a dziś u Braciszka zauważyłam coś na kształt ropnej wydzieliny...
-
[quote name='basiaap']No cóż - wielokrotnie Ci mówiłam, że cenię to, co robisz, i Ciebie jako osobe. Mogę powtórzyć to publicznie:lol: Ok, offy na bok;) W końcu to wątek dwóch czterołapych stworów.[/quote] No właśnie dwa czterołape stwory - ni to pieski, ni to świnki śpią w przedziwnych pozach, grzejąc to plecki, to brzuszki na termoforze :-)
-
[quote name='basiaap']Moniko - bardzo, bardzo Ci dziękuję, że wzięłaś te psiaki. Wiem ile masz na głowie - tym bardziej dziękuję.:Rose: W sumie powiedziałam Ci o nich nawet bez takiej myśli, że je weźmiesz, a tu proszę:lol: Skoro więc poniekąd ja Cię w te szczeniaki "wrobiłam", jest mi więc cholernie przykro, kiedy tu czytam to, co czytam... To, że one nie zostały uśpione, nie było Twoją decyzją, ani moją, a w ogóle nie nam tę decyzję oceniać. Jesli będę mogła jakoś pomóc, możesz na mnie liczyć, i oczywiście na mojego TZ-a też. No to zaczynamy szukać domków maluszkom![/quote] Aniu, bardzo Ci dziękuję :-).
-
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/105/5f6b416faef4a714.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/105/0a6ff82995e71bc0.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/87/f0748de63aa736db.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images12.fotosik.pl/107/b8c2f67f20f4372c.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Mona28']Zastanawia mnie pewien fakt, dlaczego w topiku gdzie dziewczyna szukająca pomocy odnośnie znalezionego małego kotka - niewidzącego - została skrytykowana przez MonikęP - podniosły się głosy że należy uśpić malucha, że tyle jest nieszczęść w schroniskach - że należy pomagać tym które już tam tkwią i nie przykładać ręki do ratowania maleństw. Niech mi ktoś wytłumaczy - czym różnią się te szczeniaki - które zostały znalezione jeszcze ślepe od tamtego kociaka? Czy ich życie było cenniejsze od tamtego życia? Dlaczego Pani MonikoP nie zaniosła ich Pani do uśpienia, tylko szukała im nowego domu?[/quote] Mona, to nie ja je znalazłam i nie ja mogłam decydować o eutanazji. Gdyby to ode mnie zależało, uśpiłabym je jako ślepy miot, ale ta Pani tym razem zdecydowała inaczej - dlaczego, tego nie wiem i nie będę w to wnikać, bo odwiedziłam to schronisko okazjonalnie. Szczenięta [B]teraz[/B] mają ok. 3 tygodni, dziś zobaczyłam je po raz pierwszy, a usłyszałam o nich parę dni temu. A Pinczerek-Jacky (zapewne w wieku mojego własnego dziecka) swoim postępowaniem narobiła więcej szkody, niż pożytku, bo wybacz, ale jeśli się nie ma pojęcia, co zrobić, to lepiej się do tego nie zabierać.
-
Uroczyście sobie obiecałam, że tym razem uda mi się samodzielnie umieścić ogłoszenie na allegro :cool3:. A póki co, maluszki jutro pojadą na przegląd techniczny do weta i, jeśli nie będzie żadnych przeszkód, dostaną profilaktycznie surowicę. Dziś były odrobaczane, ciekawa jestem bardzo, czy [B]"coś"[/B] będzie....:roll:
-
Dziś pod opiekę FCEF trafiły dwa małe psiątka - Braciszek i Siostrzyczka. Mają może ze trzy tygodnie, błękitne, ledwie widzące oczka i jeszcze słabo otwarte przewody słuchowe. Jako 1-2 dniowe maleństwa zostały wraz z rodzeństwem zawieszone w foliowej siatce na płocie pewnego podpoznańskiego schroniska. Jeden szczeniaczek nie przeżył, dwa trafiły do domu zastępczego, a dziś dwa ostatnie przywiozłam do siebie. Są wielkości wyrośniętej świnki morskiej, przewracają się próbując biegać, a największym pragnieniem ich życia jest obecnie : [COLOR=red][B][I]Jeść, jeść, jeść, ssać, ssać, ssać[/I][/B]. [/COLOR][COLOR=black]I siusiać. I tak dalej :cool3:. Po jedzonku dwie małe baryłeczki kładą się na posłaniu, ogrzewanym przez termofor i śpią, a sny mają burzliwe, bo "wiosłują" łapkami, mlaszczą, popiskują i wykręcają się na różne strony.[/COLOR] Siostrzyczka to ta z plamkami na nosku - ma też śliczne marmurkowe łapki. Braciszek jest od niej trochę większy i wygląda bardziej "wilczkowato" ;-). Co z nich wyrośnie raczy wiedzieć tylko Opiekun Wszystkich Małych Stworzonek. Myślę, że będą raczej średniaczkami :-). Braciszek i Siostrzyczka. Już teraz zaczynam szukać im domów. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/87/1f4a4bf5ea10b855.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images12.fotosik.pl/106/0eb0238119c75cdd.jpg[/IMG][/URL]
-
Czarna Zmorka - jak już ma być nieco makabrycznie :diabloti:. Brązowa, w końcu się kiedyś przemogę i pojadę z wizytą do teściowej (od paru lat się szczęśliwie wymiguję) tylko po to, by odwiedzić Wasze schronisko i - mam nadzieję - spotkać się z Tobą i innymi dogo- i kotomaniakami ;-). Zresztą myśmy się już poznały prawie rok temu na Wystawie Światowej, pamiętasz? :-)
-
A ja dziś - nie tyle nieoczekiwanie, co jako osoba "prywatna" byłam w miejscu, w którym mieszka Zuzia-Tosia:loveu:. Najpierw jej nie widziałam, a potem nagle, na progu domu zobaczyłam drobne, jamniczkowate stworzonko, które zawołane, owszem, zakręciło się w miejscu, ale nie zamierzało do mnie podejść - ot, jamnik stróżujący, nieprzekupny i głuchy na słodkie słówka :diabloti: ! Jednak nie minęło parę minut, a Tosia, niby wąchając kwiatki, niby się rozglądając przyszła do mnie, przywitała się, obwąchała, trąciła noskiem raz i drugi i....pooooszłaaaaa jak chart w stronę padoku :evil_lol:. A ja nie mogłam się na nią napatrzeć - dreptała sobie dzielnie, nic sobie nie robiąc z obecności koni, odprowadzała w tę i z powrotem niemal każdego, kto przechodził do i z domu, ze wszystkimi się witała, do każdego przytulała, a przy tym nie miała w sobie nic z "narwaństwa" młodych psiaków, tylko była taka...no psia dama po prostu, aczkolwiek z odrobiną szaleństwa, gdy nagle zamieniała się w jamniczego charcika :cool3:.
-
Mrówa, a może napisz najpierw dokładnie, co się stało z Maksi?...
-
Oskarka (Olcia) i Carmen błękitnookie huski. Są wieści z nowego domu. :)
MonikaP replied to Hala's topic in Już w nowym domu
[quote name='Hala']Monika!! Na Ciebie padło!! Ho ho..ale się bedzie działo.[/quote] A niech to! Ale ja jestem całkiem nieimprezowa dziewucha :eviltong:.