Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Hala,znaczy się w tym stadzie robi się z Ciebie najważniejsza huszczara :loveu::diabloti:. Tak trzymać :multi:.
  2. [quote name='supergoga']A jak domek Braciszka, czy nadal czeka. I czy masz może wieści z domku Siostrzyczki, czy tez płakała za stadkiem. A ciocia Tosia, taka cierpliwa, ja bym przywaliła malcowi, jakby mnie tak zaczepiał :evil_lol:[/quote] Ciocia Tosia czasem mu przywala, ale tak "na pół gwizdka", a w najlepszych chwilach nie mam aparatu :oops:. Braciszek wchodzi jej na głowę, gdy Tosia podsypia, gryzie ją po uszach i wiesza się jej u gardła :diabloti:. Siostrzyczka w nowym domu czuje się już jak u siebie, nie odstępuje swoich Państwa na krok :-). A dziś, tzn. za jakieś 1,5 godziny wiozę małego do nowego domu....oj, ciocia Tosia będzie płakać....
  3. Pani Bożeno, wspaniałe wiadomości :-)! Tak się cieszę, że dobrze Wam razem! Proszę utulić ode mnie Sułtana i ucałować w to anielskie oczko :-).
  4. Aniu, nie wiem....ja nie mam nikogo, kto wziąłby chorego psa :-(. A poza tym to musiałby być ktoś, u kogo Dinuś w razie czego mógłby zostać już docelowo....
  5. [quote name='kaerjot']Będę spać [IMG]http://images33.fotosik.pl/1/d34f742c385531eamed.jpg[/IMG] No przecież, mówię, że będę spać [IMG]http://images32.fotosik.pl/1/8b5369900e83c587med.jpg[/IMG] Nie błyskaj po oczkach, bo będę płakać [IMG]http://images34.fotosik.pl/1/7769cea1b13841a3med.jpg[/IMG][/quote] O matko :evil_lol:, to spojrzenie..... :evil_lol:! Strach się bać! :diabloti:
  6. Aniu, Dinuś ma mało czasu :-(. Dziś idzie ogłoszenie do Wyborczej. W schronie ustawić go trudno, bo musiałby siedzieć do końca życia w szpitalu, w osobnym boksie,a to z wiadomych przyczyn nie jest możliwe. Do zwykłego boksu schroniskowego z innymi psami wrócić nie może :shake:.
  7. Hala, jeśli Sonia miała sterylkę robioną metodą hakową, a nie rodziła, to cięcie jest maleńkie i b.szybko się goi.
  8. Nikt się nie interesuje Dinusiem :-(.
  9. Wiem, chociaż nie rozumiem tak do końca, dlaczego...Przecież z psem dobrze ustawionym na lekach nie ma większych problemów. U mnie w rodzinie mają pudla, który pierwszego ataku padaczki dostał mając chyba rok. Teraz ma 11 lat. Jest na lekach i radzi sobie świetnie.
  10. Dinuś ma mało czasu.... :shake:
  11. Braciszek, mały urwipołeć, waży już prawie 3 kilo :loveu:. Dziś był u Pana Doktora, ponieważ...niestety...po antybiotyku...dorobił się grzybka na tylnej łapce :shake:. No i musimy przemywać...
  12. Dinuś chce żyć....jeszcze trochę....chociaż trochę....
  13. Dinuś ma około 5-7 lat. Pies, jakich wiele w schroniskowych boksach - średniej wielkości, trochę wilkowaty...Nikt nie zwracał na niego uwagi, aż któregoś dnia dostał w boksie ataku epilepsji. Jego towarzysz wygłupiony "dziwnym" zachowaniem Dinusia, zaczął na niego skakać i próbował go gryźć. Dinuś został umieszczony w szpitalu, dostaje leki, jest pod obserwacją. Niestety i wczoraj, i dziś miał ataki, co nie wróży dobrze na przyszłość, jeśli taka częstotliwość się utrzyma :-(. Jest spokojnym, łagodnym psiakiem. W tej chwili jest dość mocno osłabiony i ogłuszony lekami, jednak myślę,że w normalnych warunkach, przy regularnym leczeniu i bez stresu, dałoby się tę chorobę opanować - a przynajmniej staram się w to mocno wierzyć. Dinuś PILNIE potrzebuje domu. Jeśli go nie znajdzie.... :shake:
  14. [quote name='diana79']jak ja bym miała ją zaadoptować to bym ją choćby siłą wyciągnęła ze schroniska :angryy: dlaczego ona jeszcze tyle musi cierpieć jak czeka na nią dom :placz: nierozumiem tego :shake:[/quote] Diana, po co piszesz takie dziwne rzeczy? Co to znaczy siłą wyciągnęła? Jeśli pies trafił do schronu, musi przejść kwarantannę, nie mamy na to wpływu. A co proponujesz - przejść w nocy przez mur i ją ukraść?
  15. [quote name='Hala']Sonia padła ale zanim padła, próbowała nas podziabać. Czyszczenie jej łap z impregnatu to robota dla głup...i to bardzo głupi... jestem już cała wściekła, bolą mnie ręce, plecy... a Sonia mnie pokopała w brzuch jak koń. Danka czyści przednie łapy, ja tylne a TZ obstawia pysk Soni, co by nie dziabała. Łapy ją na pewno w jakimś stpsniu bolą.[/quote] A nie lepiej byłoby a) założyć jej kaganiec b) zawieźć do weta (w dalszym ciągu polecam wetów, o których Ci pisałam; można im też zlecić kąpiel psa, może mają jakieś sposoby na odczyszczenie Sonii), lekko przyśpić i wtedy wyczyścić.
  16. [quote name='Hala']Rzeczywiscie ciezko suczydło mi rozszyfrować. Teraz np leży koło mojego krzesełka i się nie ruszy ode mnie.[/quote] A może ona jest taka humorzasta, bo zawsze była jedynaczką i nie pasuje jej obecność Corteza?
  17. [quote name='Hala']Ona naprawdę z anioła przechodzi w diablicę w jednej chwili. Na Corteza skacze przy każdej okazji. A jak na nią huknę i podniosę rękę, to przypada do ziemi z takim syczeniem i uszami stulonymi że hoho... A czasem zajazgocze na mnie i brzuch odsłania. Trudno mi ja wyczuć, czy chce być uległa, czy dominować. Chyba mnie jeszcze wypróbowuje. :roll:[/quote] Hala, ręki nie podnoś, bo może się jej to źle kojarzy, albo ze strachu i z nerwów na nią skoczy i ugryzie...myślę,że raczej karć głosem. Ona chyba jest bardzo zdezorientowana i wydaje mi się, że nie tyle przez zmianę otoczenia, co nawyki z "poprzedniego życia" (tzn. u właściciela) - ona tam musiała być nieźle wygłupiona...
  18. Hm, to, co piszesz, Halu, każe mi się zastanowić, czy Sonia rzeczywiście została "osierocona" przez właściciela, czy też było to kłamstwo, żeby pozbyć się "niegrzecznej" suki i mieć pretekst do uśpienia jej.... Myślę,że nie ma co się z nią "cackać", tylko trzeba założyć jej kaganiec i wsadzić do wanny, a jak będzie bulgotać, to huknąć na nią porządnie.
  19. Gosiu, kochana...tak mi przykro.... :-(...
  20. [quote name='halbina']Dobrze mieć cioteczkę Tosię! Wymiziałaś ją za opiekę nad malcem?[/quote] Wymiziałam, wymiziałam, chociaż muszę ją też kontrolować, bo ona niechący może go połknąć :evil_lol:. A tymczasem Braciszek dostał nagle "małpiego rozumu" i biega, sapie, poszczekuje, skacze, zaczepia Tośkę, obgryza meble.... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/184/9f2e4e568ad39ace.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/102/3b9d79d4f8852bb1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/184/9c27e5fe34419392.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images23.fotosik.pl/102/9880177165009030.jpg[/IMG][/URL]
  21. Dziś noc była zdecydowanie lepsza, a to dlatego,że Braciszek zamiast w kojcu, spał w kuchni i to w dodatku w towarzystwie....nie, nie moim :diabloti:... otóż razem z legowiskiem przeniosła się tam ciocia Tosia, którą maluch bardzo ostatnio polubił. Obgryza jej łapy (i pazury! :evil_lol:), wiesza się jej na faflach i co najlepsze, próbuje dosięgnąć do sutków :crazyeye:. Tak czy owak ładnie sobie razem spały i pobudka była dopiero po 7 rano, gdy Tosia postanowiła sobie otworzyć drzwi od kuchni, a mały poczuł się opuszczony i oczywiście się rozwrzeszczał :roll:.
  22. O, widzę,że nas już przenieśli, a my na razie w połowie jesteśmy w nowym domu - oby tylko nie zapeszyć z tą drugą połową ;-).
  23. [quote name='halbina']Wcale mu sie nie dziwię!... :evil_lol: Monika, trzymaj się! niedługo znów noc... :p[/quote] Ty mi lepiej nic nie mów :razz:. Braciszek się wycwanił i jak tylko czuje, że zaraz zostanie wsadzony do kojca, ucieka pod szafkę kuchenną (tzn. wchodzi za listwę - bok jednej z szafek nie ma jej na całej długości i kot albo mały pies może się tam zmieścić) i tam się chowa, a nawet zasypia. A jak już go jakoś do tego kojca zaniosę i wsadzę na zasadzie "popłacze chwilkę i zaśnie", to on najpierw robi kupę, a potem ją udeptuje, skacze w niej, roznosi, kwiczy, kwiczy, kwiczy, aż nie wytrzymuję, upapranego wyciągam z kojca, pocieszam usiłując się trzymać z dala od kupy, a potem sprzątam śmierdzące pobojowisko w "zagródce". Co za młodzież, panie, co za młodzież...:shake::diabloti:
×
×
  • Create New...