Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Betbet, tego nie wiem - nie wiem, jakie są zwyczaje w tym schronisku - na ile dokładnie sprawdza się osoby biorące zwierzęta. Wolontariuszka twierdzi, że Vincent ma tam dobrą opiekę i samo schronisko jest OK, ale wiadomo - najlepiej zdrowieje się w domu...
  2. Tego to ja nie wiem :-(. Takie są zwyczaje w tym schronisku.
  3. Przede wszystkim problem tkwi w tym, że po kociaka trzeba osobiście przyjechać do Rzeszowa. Jest kilka osób, które chciałyby go wziąć na "odchuchanie" (między innymi ja), ale dzieli nad od tego miasta zbyt duża odległość :-(.
  4. On już z siusianiem i kupkaniem powinien sobie sam radzić, szczeniaczki są szybciej samodzielne, niż kotki. A pod dobrą opieką na pewno szybko nadrobi "opóźnienie" :-). Fundacyjny Boberek Józinek też był najmniejszy i najsłabszy, a wyrósł z niego taki pies, że hej...:loveu:
  5. Co za gromadka... Mnie się wydaje,że pilnie by im się przydała wielkoskładnikowa surowica...:shake:
  6. Podobny do "mojego" Pirata Piotrusia, tylko w wersji włochatej i z dwojgiem oczu... "Figura" taka sama.... Częstotliwość robienia kup zresztą też...
  7. [quote name='justine.']napisala do mnie dziewczyna ze szwecji ktora chce z naszego szczecinskiego schroniska zaadopotowac dwa psy, pisze z nia po angielsku, ona probouje sie ze swojej strony dowiedziec jak wyglada taki przewoz przez granice, a ja bym chciala dokladnie wiedziec jak jej pomoc. to duza szansa dla naszego zapsionego schronu, pomozcie!![/quote] O ile pamiętam Osiołek (mam nadzieję,że nie pomyliłam nicka) jest ze Szwecji i chciała adoptować psa z Polski... Można też zadzwonić do Inspekcji Weterynaryjnej i poprosić o informacje na temat wywozu psów do Szwecji. Jednak, jak pamiętam z korespondencji z Angeliką, ona bardzo dobrze wie, jakie badania, dokumenty i szczepienia są wymagane.
  8. Wiecie co, tak sobie myślę że są też psy, które niezbyt dobrze reagują na kurczaka....na przykład jeden z moich psów - dostaje biegunki,jeśli dam mu kurczaka... Tylko co zamiast? Królik?
  9. Vincent potrzebuje pilnie domu tymczasowego!!!
  10. Ano tak...kiedyś to były z nich biedne wypłoszki-brudaski, a teraz sunie na schwał :-)!
  11. [quote name='Hala']dzisiaj była u nas dogomaniaczka Bajon z TZetem w odwiedzinach. Ma swoje dwa husiorki i wie, jak obchodzić się z tymi wariatami. Zakochała się w naszym małych i drobnych suczynkach. ;) A na Olcię wołała ciułała. Wyobrażacie to sobie?? Moja kochana Olcia..ciułała....[/quote] Bo ta Twoja Olcia to taka huszczakowa cziłałka najwyraźniej - malutka, śpi pod kołderką... :cool3: :evil_lol: ...
  12. [quote name='supergoga']Dzięki że pamiętacie o Koreczku. Wczoraj znów ktoś pisał w jego sprawie. Wysyłam ankietę przedadopcyjną. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Mam nadzieje, że to wszystko w końcu przeniesie się na domek.[/quote] To ja trzymam kciuki za Koreczka :-). I za jego mamę także.
  13. [quote name='KingaW']Dziekujemy za wplaty wszelkie z serca plynace. O tyle to istotne, ze Jayo skasowali na SGGW bez znizki (podobno fax ze schronu doszedl za pozno)... No i nie wiadomo czy to wszystkie wyadtki z nim zwiazane... Oby. Tez myslalam nad platkami ryzwymi, albo mam jeszcze ryz do suhi robienia taki lepki... Sama nie wiem. Co zje to wys.a... Zolta brzydka kupa o konsystencji pasztetowej...[/quote] Ja o tych płatkach pomyślałam dlatego, że zwykły ryż chyba może trochę podrażnić jelita, jeśli jest za bardzo "ziarnisty" - tzn. tak było u zwierzaków, które miałam u siebie. Z drugiej strony - po kurczaku kupy bywają jasne, a konsystencja pasztetowej nie jest aż tak zła ;-). Gorzej, gdyby to była sama woda...No tylko ta częstotliwość...ale te biedne jelita, tak długo zapchane, muszą sie pewnie przystosować do normalnej pracy :-(.
  14. Przeklejam z miau...Może tu znajdzie kogoś, kto mu pomoże.... [quote name='"agnes_czy"']W czwartek wieczorem, ok. 21.00, przyniesiono do schroniska maleńką, drżącą drobinkę. Trzeba się było dobrze przyjrzeć, żeby w tej posklejanej wapnem grudce ze szparkami przerażonych oczu pod opuchniętymi, zaropiałymi powiekami, rozpoznać, małego kotka.[quote name='"agnes_czy"'] Dziś już wygląda o wiele lepiej, oczyszczony na ile sie dało z wapna, umyty i nakarmiony Vincent nie opowie nam swojej historii... Możemy się tylko domyślać, co przeżył, widząc jego wynędzniałe, drżące, ciałko, zaognione oczka, które nie wiadomo, czy da się uratować..... Vincent chowa się w szczelinę pod obiciem fotela i udaje, że go nie ma.... A wzięty na ręce kuli się, drżący, sparaliżowany strachem, w oczekiwaniu na kolejny ból, zadany ludzką ręką..... Dopiero po dłuższej chwili ulega, uspokojony łagodnym głaskaniem i zaczyna nadstawiać obolałą szyjkę, główkę, pyszczek.... Spod grubej skorupy wyłania sie małe kociątko, spragnione ciepłego, uspokajającego języka mamy.... http://pl.youtube.com/watch?v=XNJu_SGjV0Y http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=65230
  15. A on je ryż czy płatki ryżowe? Bo wydaje mi się,że to drugie byłoby lepsze (czyli ryż błyskawiczny) - gotuje się w 5 minut i robi się z tego mnie lub bardziej gęsty kleik.
  16. A może dawać mu Convalescence - do rozrabiania w wodzie? Robi się z tego takie bardzo pożywne, gęste "mleczko", nie nadwyrężające jelit? Tyle, że drogie...7 zł za saszetkę, a on by potrzebował ze 2 dziennie pewnie :-(.
  17. Hala, pogadaj z huszczakomaniakami, bo może to typowe dla tej rasy? Poza tym one przez większość czasu są w pomieszczeniu, może to też ma wpływ na włos.... Mogą to też być zmiany hormonalne po sterylce...
  18. Zapraszam na bazarek dla Bartka :-) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6641843#post6641843[/URL]
  19. Mój Boże....kości w całym przewodzie pokarmowym...:shake:
  20. [quote name='Hala']Dzwonia pani w sparwie oczywistej..czyli suczek. Wydała się miłai pytała o szczegóły. ludzie..ja zaczęłam tak wymyślać i bredzić, że w końcu kobieta powiedziała, że zadzwoni po naradzie z rodiznką. A ja pytałam tylko czy aby ma płot z podmurówką...ile metrów kw... gdzie będą spać psy..bo ja sugeruję jedno lezonko w domu i budę na zewnątrz, żeby miałay wybór zależnie od humoru... Ja w ten sposób domu im nie znajdę....[/quote] Hala, ależ bardzo dobrze zrobiłaś. Ludzie "kupują oczami" - chcą mieć ładnego pieska, a huskie są ładne, tego się nie da ukryć... I jeszcze cały czas "modne"... Pytając o takie "głupoty" uświadomisz im, że wzięcie takiego psa (a tym bardziej dwóch) to wcale nie takie hop-siup.
  21. Jolu, zielonkawa kupka może oznaczać jakąś infekcję...a takie maluszki są wrażliwe na wszystko - może woda nie ta, może temperatura któregoś z posiłków...to może być po prostu wszystko i być może także coś, na co nie mamy wpływu :-(. I trzeba pamiętać,że odporność na wirusówki mają właściwie tylko te kocięta, które dostały ciała odpornościowe z mlekiem matki, która albo sama je przeszła, albo była szczepiona. A tu nie dość, że nie wiemy nic o ich matce, to jeszcze tak wcześnie zostały osierocone :shake: .
  22. Czy zakładamy,że ze staruszka-jamnika ma się zrobić nagle zdrowy młodzieniaszek? Trzeba się liczyć z tym,że Fredzio już długo nie pożyje - ale na pewno dłużej albo chociaż bardziej komfortowo, niż gdyby go nie próbowano leczyć. On nie wyzdrowieje - nie łudźmy się - ale chociaż będzie się lepiej czuł i przez - hm - tydzień, parę tygodni, może parę miesięcy poczuje,że świat jednak jest piękny, że go nie boli, że może coś zjeść i może zrobić siusiu. On być może odejdzie szybciej, niż byśmy chcieli, ale ci, którzy się nim teraz opiekują, nie pozwolą, by odchodził w cierpieniu. I to jest ważne.
  23. Trzymam kciuki za dalsze polepszenie - oby jak najdłuższe. Nie wiem, czy pamiętacie Mysię-Marcelinkę z Poznania? W schronisku to była biedna, "połamana" staruszka, ledwie ciągnąca za sobą łapki, a po odchuchaniu w nowym domu - "dziarska emerytka niemiecka" :cool3: ;) .
  24. Ja Cię odwiedzam, Jolu :-). Myślę,że takie kupki są ok - one są takie "mleczne", niemowlęce ;-). Powodem do niepokoju byłoby, gdyby zaczęły się robić zielonkawe.
  25. [quote name='Hala'][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/5380/dscf6604bk6.jpg[/IMG][/URL][/quote] Jak by to ująć....może Ty się lepiej nie przyznawaj na wizytach przedadopcyjnych, że zrobił Ci to pies, którego właśnie próbujesz wyadoptować :diabloti: .
×
×
  • Create New...