Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Mnie absolutnie nie chodzi o to, by ten pan przejął opiekę nad psem, tylko o to, by go nie odsądzać od czci i wiary... I naprawdę bardzo żałuję, że nie jestem w stanie pomóc Fredziowi bezpośrednio...:-(
  2. O, tu się chyba zapędziłaś, Oktawio. Nie zawsze pies kochany to pies trzymany na atłasach i karmiony Royalem. Jeśli Bunia opisuje taką reakcję tego człowieka i taką, a nie inną reakcję psa, to oznacza, że źle im razem nie było. Nie każdy właściciel psa to dogomaniak, a nawet całkiem "światli" ludzie są przeciwni kastracji...
  3. Biedny staruszek....trzymam kciuki za badania....
  4. Jedyne, co mogę zrobić, to podnosić biedaka... Przy ilości zwierząt u mnie i zamieszaniu, jakie zwykle panuje, nie miałabym sumienia proponować mu domu :shake: .
  5. [quote name='Hala']No to fajnie..pójdę do wanny...zaczyna mnie wszystko coraz bardziej boleć. Chcę się połozyć....[/quote] Hala, Ty lepiej jutro szybko się zgłoś do chirurga czy też innego ortopedy... Masz altacet?
  6. [quote name='Hala']Psy na balkon a ja w wannie posiedzę tam można się i napić wody i wys.... ;>[/quote] Ani chybi kobita się upiła albo zażyła nadmierne ilości środków przeciwbólowych :evil_lol: ! Dziewczęta, nie słuchajcie tego i skromnie odwróćcie oczęta :oops: .
  7. Taaa, one [B]sobie gdzieś pójdą[/B], a Tobie kto szklankę wody poda i psy wysika? :cool3:
  8. Jolu, jeśli chodzi np. o mleko Beaphara, to skład tego dla kociąt jest taki sam jak tego dla szczeniąt, więc nie ma różnicy, które kupisz. Nie wiem jednak, jak w przypadku Royala.
  9. Pieniądze od Beaty popłynęły już na konto Oleny :-).
  10. Oleno, a jaką karmę kupiłaś dla maluszków? Może zamówić nową i przysłać na Twój adres?
  11. Beato, właśnie sprawdziłam - pieniądze są już na koncie, jeszcze dziś zrobię przelew. Oleno, bardzo dziękuję za informacje o Tessi :-). Nie zapomnę, gdy ukucnęłam niedaleko niej, a ona tak spokojnie, cichutko podeszła do mnie i wtuliła mi głowę w rękaw... Maluszki oczywiście trzeba zaszczepić i zapewnić im odpowiednią karmę, wierzę, że sobie z tym poradzimy :-). Zastanawiam się, co ze szczepieniem p/wściekliźnie - czy one, jako "dzieci przy matce" muszą też być zaszczepione p/wściekliźnie, czy mogą być dopiero po przyjeździe do Niemiec, gdy zostaną już oddzielone od Tessi? Jakie zwykle jest postępowanie w takim przypadku?
  12. [quote name='PaulinaT']:helo: Jest tu ktoś??[/quote] Ech..ja jestem....Państwo, którym "podesłałam" Korka, na razie się nie odzywają...:-(.
  13. Kotek to kotka zwana Myszakiem i jest ona ze samiusieńkich Kielc :loveu:! Tosia - odpukać - ze zdrowiem nieźle, czasem zdarzą się jej luźniejsze kupki, ale sporadycznie. Nie jest już na karmie leczniczej, żeberka trochę się schowały :-). Za parę dni powtarzamy zeszłoroczne szczepienia i umawiamy się w stosownym czasie na sterylkę :cool3: .
  14. Podniosę to uosobienie psiego smutku...:shake:
  15. Mój Boże....bokser całym sobą potrafi okazywać radość, ale gdy podobnie okazuje rozpacz, to...:shake: :placz: :placz: :placz: ...
  16. [quote name='beka']Kto może ją na terirkowie umieścić???[/quote] Już tam jest....
  17. [quote name='mm.templum'] A takie malutkie było to boksiowe dziewcze jak przyjechałem do niej ze wsparciem! Małe, ale za to jakie kochane:loveu::loveu::loveu:! Teraz to już prawdziwa dama się zrobiła:loveu::loveu::loveu: No, powiedzmy, że dama... :evil_lol: . Tego kota gryzła w tyłek jeszcze gdy była dwa razy mniejsza od niego, a teraz na przemian się do siebie tulą i szarpią. Właśnie te zdjęcia to było płynne przejście od ciamkania Tosinego brzucha, poprzez przytulanki, aż do nagłej kotłowaniny na podłodze, z wysuniętamy pazurami u kota i dziczą w oczach oraz pianą na pysku u Tośki :diabloti: .
  18. Czy nikt nie chciałby wspomóc Tessi i jej dzieci????:shake:
  19. Hm, wydawało mi się, że zamieszczałam tu zdjęcia Tośki na wakacjach....ale może już mnie pamięć myli ...:roll: Tak czy owak oto Tośka i....hmhm, czyli specjalne zdjęcia dla Andzi69 :loveu:
  20. [quote name='Paulinka18']Sami wolontariusze wiem, że nic nie zrobią bo są niepełnoletni, dlatego razem z koleżanką chciałyśmy im pomóc. Znalazłyśmy nr do organizacji, chciałyśmy iść do prezydenta miasta i nagle wolontariusze powiedzieli, że mamy nigdzie nie iśc i nie dzwonić. A nie chcemy nic robić wbrew ich woli bo to nasze jedyne źródło informacji o kierowniczce (nie licząc tego co same widzimy).[/quote] No to najpierw zacznijcie same zbierać informacje i nie powołujcie się na wolontariuszy. I raczej nie bierzcie urzędników "na litość" , tylko wykażcie, że to, co się tam dzieje, jest niezgodne z ustawą o ochronie zwierząt czy z rozporządzeniem dot. prowadzenia schronisk itp. - ale musicie mieć porządne dowody.
  21. Paulino, obawiam się, że na niepełnoletnich wolontariuszy nie masz co liczyć, zwłaszcza, że pewnie nikt ich nie potraktuje poważnie. Wydaje mi się, że jedyne, co możesz zrobić to starać się zweryfikować ich informacje, a potem porozmawiać z kimś z jakiejś prozwierzęcej lokalnej organizacji. No i dowiedzieć się, jaki jest regulamin schroniska, jak to jest dokładnie z tym samochodem itd. Zrobić parę zdjęć (z datą i godziną) auta stojącego pod prywatnym domem, podczas gdy powinno być w schronisku, do dyspozycji pracownika jeżdżącego na interwencje. Dowiedz się, jakie notowania ma ta pani w Urzędzie Miasta i kto nad nią stoi.
  22. Oj, Hala, łatwo nie będzie :shake: . Opieka nad dwiema zżytymi ze sobą sukami to jedno, ale wprowadzenie do tego towarzystwa suki zupełnie obcej - drugie. Pozwolisz, że założę Olci i Carmen wątek na forum schroniska? Albo może Ty to zrób...
  23. A tymczasem ja podniosę śliczną, czarną Tosię ;-).
×
×
  • Create New...